Reklama

I znów nam Pan Donald wszedł smokiem, dwa ciosy z ?karata? i Pan prezydent leży. Prezydent nigdzie nie pojedzie, nie ma dyskusji to nasz szczyt europejski ? zagrzmiał Pan Donald.

I znów nam Pan Donald wszedł smokiem, dwa ciosy z ?karata? i Pan prezydent leży. Prezydent nigdzie nie pojedzie, nie ma dyskusji to nasz szczyt europejski ? zagrzmiał Pan Donald. To się chyba nazywa labilność emocjonalna, takie wędrowanie od dawania ciała do stanowczości z pogranicza macho. Obserwując paranoję, od paru dni przywołuję balladę Młynarskiego. Balladę o dwóch koniach, jeden był koniem grzecznym drugi narowistym i niebezpiecznym. Furman nie głupi chłop i dbający o zdrowie, wymyślił był następujący system wychowawczy. Prał ile wlezie grzecznego konia, a koniowi narowistemu wygrażał, że oberwie tak jak grzeczny, jeśli się będzie dłużej stawiał. Tak też Pan Donald uniknąwszy ciosu kopytem, które w ostatniej chwili cofnął Pan Listkiewicz i co bardziej niebezpieczni pedofile, staje teraz na koźle i ćwiczy starego, nieco już zajechanego konia, zwanego przepychanki z prezydentem.

Inna rzecz, że starym prezydenckim zwyczajem Kaczyński prosi się o kolejne baty, nie można w wieku 60 lat nieustannie zachowywać się jak na wiek nie przystało. Nie wiem czy to jest kwestia tego, że Pan prezydent nigdy nie wydoroślał, czy zdziecinniał na stare lata, w każdym razie faktem jest kolejna obrażona mina i kolejne pchanie się na salony, metodą znanego mandolinisty. Między tymi dwoma osobowościami, czy też raczej miedzy brakami osobowościowymi znajduje się taki biedny miś jak ja i próbuje dokonywać życiowych wyborów. Wybory są życiowe, ponieważ na cztery lata mniej lub bardzie zmarnuję sobie społeczne życie, wybierając tego lub owego. I mnie w tym wyborze chodzi oczywiście o to, żeby sobie jak najmniej życia zmarnować, bo to że zmarnuje, przy takim wyborze jest pewne.

Jak mawia szanujący się poseł SO lub niektórzy z PiS, ?na dzień dzisiejszy? muszę się bezbronnie przyznać, że z dwojga złego niezmiennie wybieram pajacującego Tuska i u podstaw mojego desperackiego wyboru leży, jak długi, rywal Tuska. Jeśli już ma być tak, że nic nie będzie, to przynajmniej niech będzie mniej wstydu w świecie. Kryterium wstydu jest dla mnie kryterium podstawowym, złudzeń co do kompetencji nie mam żadnych, pozostaje mi się pocieszać tym, że Tusk lepiej udaje światowca. Pocieszam się tym, że Tuskowi da się dobrać krawat i wytłumaczyć kiedy zapinać marynarkę, da się upudrować i nauczyć czytać, te przewagi decydują o moim oddanym głosie. Wiem, że moja płytka ocena spotka się z ostrą krytyką merytoryczną, tylko bardzo proszę, aby w tej krytyce umieścić jakieś inne przewagi Tuska, poza mniejszym wstydem, których ja już nie ma siły dostrzegać.

Polityków mamy prostych, zatem kryteria wyboru nie mogą być skomplikowane. Tak wszyscy złorzeczyliśmy na AWS, a od tamtego czasu nie było pół polityka, który miałby odwagę podjąć takie tematy jakie podjęła AWS. I wcale nie jest tak, że te reformy AWS były katastrofą, nie było żadnej katastrofy, powiem więcej reforma samorządowa uratował nam wszystkim d..y, pozostałe wprowadziły więcej dobrego niż złego i gdyby ich nie psuć, też bylibyśmy w innym miejscu. Może jeszcze Belka jak mu już wszystko wisiało zrobił parę ruchów godnych pochwały, poza tym od czasów AWS mamy polityczny strach w oczach i nie mówię o jakimś rozwiązaniu WSI, bo nie ma o czym mówić, bo to żadna odwaga, to totalnie spieprzona reforma.

Marudzę? Dopiero zacznę, jeszcze nie wiecie najważniejszego. Otóż tak nam przyjdzie wybierać przez najbliższe kadencje, nie ma najmniejszego widoku na zmianę układu sił, to znaczy korekty będą, zapewne PO urośnie PiS spadnie, tylko nie ma to dla nas najmniejszego znaczenia. My będziemy wybierać między Tuskiem pastwiącym się nad słabszymi, a Kaczyńskim pchającym się na salony. Na szczęście będziemy też wybierać u siebie w gminie i coraz więcej jest w gminach fenomenu, który na koniec i na pocieszenie opiszę. Fenomen wyborów w gminie polega na powtarzalności kadencji, niemal peerelowskiej powtarzalności znanej z wyborów I sekretarza. Ale nie ma się czym martwić, trzeb się cieszyć, że samorządowcy bez bilbordów i filmików ?o mordach tych naszych?, przekonują wyborców, tym co widać w gminie. Co więcej przeciętny wyborca nie ma pojęcia z jakiej partii jest burmistrz, czy wójt, naprawdę sporo wyborców nie ma o tym bladego pojęcia, sam nie mam, zabijcie mnie, a nie powiem Wam z jakiej partii jest mój burmistrz. Taki stan rzeczy wynika z tego, że w gminie nikt nie patrzy na legitymacje, tylko na gospodarność, a druga rzecz, że rozsądni gospodarze wstydzą się i brzydzą coraz częściej partyjnymi szyldami i stratują z ramienia lokalnych komitetów. Dla ojczyzny ratunku przez najbliższe lata nie widzę, dla małych ojczyzn z każdym rokiem nadchodzą coraz lepsze czasy i tym się trzeba cieszyć, bo choć małe to cieszy.

Reklama

6 KOMENTARZE

  1. sad skorupkowy..
    warto byloby przywrocic te instytucje atenska.Kiedy czytam,jak p.Kownacki,uzasadnia koniecznosc “obecnosci I oOsoby RP” w Brukseli to wlasciwie nie chce mi sie smiac..a plakac.Reki opadaja.
    O winie gruzinskim to niech sobie I Osoba pogaworzy w Juracie…Zupelny brak sensu u tego czlowiekka.

  2. hmmmmm
    Co do początkowych akapitów niema się co czepiać to się nie czepiam, zostaje ostatni a w zasadzie jego cześć lokalna i tu się niestety robi już mniej ciekawie.
    W większości lokalnych struktur, tych na poziomie gmina, miasto bo powiat już mniej władza osiadła w kręgu że tak powiem rodziny rodzin. Mówisz że ludzie startują pod rożnymi szyldami byle nie partyjnymi, ok, racja, są różne komitety. W ostatnich wyborach tu u mnie na poziomie miasta PiS wystawił trzy a platforma na odmianę tez 3 komitety.
    Rządy w moim mieście sprawują umocowani na stałe, jakby przyrośnięci, od bardzo dawna ci sami. Niewielki ruchy odbywają się w tym samym kręgu na jasno zarysowanych zasadach. Byłeś, jesteś, radnym czeka na ciebie stanowisko w administracji. Los dał ci stanowisko troszkę wyżej, spokojnie nie padniesz. Jeden upadek byłby złym sygnałem. Mógłby zaniepokoić następców. Nieważne, z jakiej byłeś partii kiedyś, przynależność jest rzeczą nieistotną barwy można a czasami należy zmieniać w ramach cyklu pokarmowego, co cztery lata.
    Wejście w krąg rodziny rodzin gwarantuje na poziomie lokalnym dobre i spokojne życie

  3. ….FM ocena prezydenta
    Dzień dobry

    Oczy i uszy przecieram. Kaczyński “nie jest złym prezydentem”
    Kaczyński kontynuował karierę stopniowo. Piastował wiele urzędów… To fakt. Według mnie niczego się nie nauczył. Nie mam pojęcia dlaczego tak wysoko zaszedł. Czy ludzie nie widzieli Jego podstawowych braków. Teraz wychodzą na każdym kroku, i bardzo często się wstydzimy. No pewnie nie wszyscy, ja tak.

    Pozdrawiam

  4. Ja chłop ze wsi, rowera się boję ale swój rozum mom!!!!!!!
    Jak mi krowa sąsiada wejdzie w moje pole to wiadomo trzeba krzyknąć co by się bydlątko nawróciło, jak mi w knajpie gość sika po mojej nogawce to wiadomo trzeba przy……..ć żeby chłopina oprzytomniał i skumał gdzie się znajduje, ale jak w tejże knajpie pijany Nowak siedząc przy narożnym stoliku odgraża się całemu światu, to każdy ma to głęboko w du…e a już szczególnie Sołtys

    • Szofer
      Juz chyba gdzies tutaj to upchnalem, ale wydaje sie troche a propos:

      SZOFER

      Pokonał jakoś wóz ten zakręt.
      Choć ciut zahaczył o pobocze,
      o włos ominął wszak masakrę.
      A szofer dalej coś bełkocze.

      Choć ledwo stoi na ulicy,
      choć przed oczami ma omamy,
      dalej się rwie do kierownicy,
      zamiast wytrzeźwieć pójść do mamy.

      Jeszcze mu bluzgi lecą z pyska,
      a ma ten pysk pokryty pianą,
      że prawo jazdy chce odzyskać
      i kluczyk, co mu odebrano.

      Nim znów za kółkiem zad posadzi,
      nim raz kolejny ruszy drogą,
      starannie bym go zbadać radził
      psychiatrom oraz psychologom.