Prześlij dalej:

Widziałem wiele meczów reprezentacji Polskiej i ze 100% pewnością mogę powiedzieć, że w meczu z Izraelem nie trener zmobilizował piłkarzy, ale tło meczu i wszystkie idiotyzmy pomieszane z oszczerstwami, czym Żydzi non stop atakują Polaków. Sport to synonim bitwy, zwłaszcza rywalizacja drużynowa i ten truizm zawiera całą tajemnicę zwycięstwa Polaków, a także atmosferę zbudowaną wokół meczu. Fenomen polega na tym, że poza Internetem praktycznie nikt nie mówił o: „wyssanym antysemityzmie z mlekiem matki”, „polskich obozach”, „Polakach gorszych od Niemców”, „mieniu bezspadkowym”, ale we wszystkich głowach te myśli się kołatały.

Choćby poszczególni zawodnicy, czy kibice odrzucali od siebie kawał historii pomieszany z polityką, to z pamięci i podświadomości niczego wymazać się nie da. Wygraliśmy z Żydami nie tylko na boisku, wygraliśmy politycznie, narodowo, kulturalnie. Na stadionie odbyło się wielkie święto, żadnych ekscesów, żadnych „antysemityzmów”, pomimo tysiąca prowokacji ze strony naszych „starszych braci w wierze”. Bardzo mi się podobają takie mecze o wszystko, w których wygrywamy wszystko.

Strony

Źródło foto: 
35520 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

18 (liczba komentarzy)

  1. Panie Kurka prosze nie mieć złudzień. I tak" Jerusalem Beobachter"  napisze że przegrana w meczu z Polską jest przejawem polskiego antysemityzmu wyssanego z mlekiem matki .

  2. Człowiek który chciał zamordował księdza z Wrocławia pochwalił się dziennikarzom, że działał pod wpływem Sekielskiego. 

  3. Mój prywatny apel do młodych matek Polek:Z uwagi na prawidłowy rozwój umysłowy i fizyczny waszych dzieci,proszę Was o karmienie swoich pociech mlekiem matki jak najdłużej.Każdy lekarz potwierdzi,że mleko matki ssane przez ukochane maluchy,to Samo Zdrowie.

  4. No ale po prostu Izraelczycy byli na tyle słabi, że nasi zaproszeni goście z zagranicznych klubów mogli z nimi wygrać. Podobnie z Wyspami Owczymi, San Marino, itp. Dalej już za wysoka półka.

  5. No ale gwizdy były zdecydowanie "antysemickie", a tym samym nazistowskie. A samo wygranie meczu nie było antysemickie? Gdybyśmy chociaż zremisowali 0:0, ale gdzie tam.

    Do tego Pereira ubrał koszulkę z 88 = HH, a dziennikarz nazwał mecz pogromem (warszawskim w odróżnieniu od kieleckiego i Jedwabnego).

    Warszawa kiedyś słusznie uchodziła za "małe żydowske miasteczko na niemieckim pograniczu") a stała się dużym żydowskim miastem, po zainstalowaniu się żydokomuny z ZSRR, wspieranej przez zażydzone NKWD i UB.

    Kto pamięta wyniki z ZSRR przegrywane na rozkaz - gdy raz wygraliśmy naród oszalał ze szczęścia.

  6. avatar

  7. Do Autora - świetny artykuł, literówkę jednak trzeba poprawić :-)

    "Polski piłkarz Krzysztof Pitek.."  - Krzysztof Piątek

  8. I słusznie że Piątkowi zakazano naśladowania Clinta Estwooda , ponieważ w rewanżu ,notabene bardzo dobry pomocnik Solomon, mógł by zacząć naśladować izraelskiego snajpera ,który strzela do sześcioletniej palestyńskiej dziewczynki  .

  9. Strony