Reklama

W hangarze na lotnisku Toronto/Buttonville Municipal od blisko pięciu miesięcy stoi ultralekki samolocik, o nr bocznym CGDOC, należący do trzech amatorów, w tym białoruskiego astronoma, Pawła Artymowicza. Podniebna motorynka wykonała w tym roku zaledwie dwa loty, oba trwały około 2 godziny, co można sprawdzić na stronie śledzącej loty, na którą zresztą powołuje się sam Artymowicz: http://flightaware.com/live/flight/CGDOC Z tych prostych faktów wynika, że pilot amator, nie posiadający licencji FAA, jak się zwykł nie tylko w tej kwestii chwalić, ale dysponujący zaledwie kanadyjską konwersją licencji w postaci uprawnień pilota turysty, w tym roku spędził w powietrzu 4 godziny. Obie powietrzne podróże odbył pod okiem instruktora lotów, ponieważ z racji żałośnie niskiego nalotu i przerw w lataniu, zgodnie z obowiązującym przepisami, nie może samodzielnie siadać za stery. Mamy wrzesień, poważny 9 miesiąc, za chwilę Kanadę skuje lodem i śniegiem, pogorszą się warunki do latania, a białoruski fizyk nie ma uprawnień do pilotowania na przyrządach, ani nie ma „prawa jazdy” na loty załogowe. Wydaje się więc, że z dużą dozą prawdopodobieństwa można obstawiać dorobek lotniczy Artymowicza w roku Pańskim 2013 na 4 godziny odświeżonego amatorskiego kursu lotniczego i na tym koniec. Pozwoliłem sobie na tę małą ilustrację, bo uważam, że ona doskonale oddaje tak zwany etap dziejowy, w którym obecnie się znajdujemy, jednocześnie precyzyjnie odpowiada na wspólną propagandową robotę prokuratury i funkcjonariuszki medialnej, niejakiej Kublik. Nic się nie zmienia, mamy dalej tę samą niskich lotów pogańską przepychankę, inżynierów nazywa się „obserwatorami stodół”, amatorów z 4 godzinnym nalotem „profesorami fizyki” i „pilotami”, ale tym podrygom przygląda się coraz mniej znudzonej publiki.

Smoleńsk zgodnie z moimi przewidywaniami, sprzed kilku miesięcy, stoi i stać będzie. Od czasu do czasu wyciąga się to i owo, jednak większego zainteresowania nie widać. Bywało, że jedno zdanie ze stenogramu rozmów w kabinie tupolewa, rozgrzewało dyskusję, ale od jakiegoś czasu komunikaty prokuratury, choćby w postaci kuriozalnej konferencji prasowej, na której przedstawiono „wyniki” badań na obecność trotylu, mają żywotność ledwie jednego dnia medialnego. Podobnie sprawy się mają po drugiej stronie, ważne skądinąd ustalenie Zespołu Macierewicza, dotyczące zatajenia protokołu Klicha, który wskazywał na winę obsługi smoleńskiego lotniska, nie spowodowało lawiny komentarzy, nawet w prawicowych mediach. Powód? Jest taki, jak uprzedzałem. Rytualne wygłaszanie tez po obu stronach po prostu wyczerpało swoje opiniotwórcze i poznawcze możliwości. Każdy wie swoje i dopiero przełom na miarę zmiany władzy, za czym pójdą zupełnie nowe fakty, może coś w tej materii zmienić. Dla pogan smoleńskich diabłem był i pozostanie Macierewicz. Płodzenie kolejnych aktów wiary i seansów polegających na odpędzaniu złego ducha, czym się zajmują już tylko szamani medialni walczący o reklamy hot dogów z Orlenu i wróże od Laska, ma za zadanie tylko i wyłącznie podtrzymanie fanatyzmu we własnych szeregach. Obraca się smoleńskim Światowidem i domalowuje kolejne twarze, bo gęby medialne, rządowe i prokuratorskie ludowi kompletnie zbrzydły. Takie produkcje, jak ta ostatnia ulotka Kublik można klepać na kolanie, w pięć minut da się odpowiedzieć na „wybuch w stodole”, ekspertem Łozińskim i „wieśniakiem rąbiącym brzozę”, a potem dołączyć wszystkie znane „dowcipy”, ale kogo to jeszcze śmieszy? Przecieki z GW pochodziły „od rodzin”, czytaj od towarzysza Deresza, który dokonał dowcipnej selekcji, wyrwanych z kontekstu fragmentów i jak znam życie, przynajmniej połowa została zmyślona lub podrasowana. Komentarz „ekspercki” popełnił rzecznik NPW, ten sam, z którego GW i TVN nie mogła przestać się śmiać, gdy debiutował na konferencji „trotylowej”. Kto pamięta „debeściaków”, „on mnie zabije” i „pijanego Błasika czytającego rozkazy”, a pamiętają wszyscy, ten przy najnowszej akcji NPW i GW po prostu ziewał.

Reklama

Dla odmiany standardowe zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, czy dokument wyciągnięty z prokuratury przez Macierewicza, również nie wywołuje niczego więcej poza utwierdzeniem przekonanych. Na mnie te wiadomości nie robią żadnego wrażenia, bo od dawna znam „taśmy Klicha”, na których jeden Klich drugiemu Klichowi perswaduje, żeby radzieckich towarzyszy nie mieszać do katastrofy i nie od dziś wiem, że NPW łże w żywe oczy. Cóż nowego dowiedziałem się z pisemnego i ustnego potwierdzenia tych powszechnie znanych faktów? Od lat wiedzę, że Tusk i reszta nie prowadzi śledztwa, ale zaciera ślady, zatem nie będę się ekscytował banałami, tutaj potrzeba nowej rangi ustaleń, którą da się wywołać jedynie zmianą władzy. Każda ze stron odgraża się ze swoich hangarów, co powoduje, że mamy do czynienia z utrzymaniem mobilizacji w szeregach, a nie z postępem w śledztwie zarówno oficjalnym, jak i społecznym, bo chyba tak trzeba wspólne wysiłki wielu ludzi odrzucających radziecką blagę, nazwać. Jedyne, co wydaje się godne uwagi, to pewne wzmożenie wśród funkcjonariuszy pogaństwa smoleńskiego, które moim zdaniem prowadzi do finału oficjalnego śledztwa. Te wszystkie publikacje smoleńskiej poganki Kublik, to wyciąganie z hangaru Artymowicza, w połączeniu z przyśpieszeniem śledztwa po wizycie Seremeta w Moskwie, zdaje się wskazywać, że pora „zamknąć sprawę”. Czasy są nerwowe, Bóg jedyny wie, kto przejmie cały bałagan i jest szansa, że będzie to PiS, co oznacza… wiadomo, co to oznacza. Raczej trudno mi sobie wyobrazić, aby obecna skompromitowana władza, prokuratura i komisja lotnicza, chciała zostawić rozbabrane śledztwo nadchodzącej władzy PiS. Moim zdaniem taki wariant nie wchodzi w grę, dlatego dopycha się kolanem wszelkie możliwe wątki śledztwa, poczynając od tych najbardziej „upierdliwych”, czyli trotylu i ustaleń Zespołu Macierewicza plus śledztwo radzieckie.

Pośpiech wynika z niepewności, co do dalszego biegu politycznych wydarzeń. Sytuacja nabrzmiała tak bardzo, że jedno wydarzenie ma moc sprawczą, na przykład w postaci przyśpieszonych wyborów. Należałoby spytać jakiegoś wyspecjalizowanego prawnika, czym zamkniecie śledztwa grozi, ale wydaje mi się, że taki wariant jest dla pogan smoleńskich zdecydowanie bardziej korzystny, niż przekazanie śledztwa. Pojęcia nie mam, jakie czynności zarówno w obszarze prawa międzynarodowego, jak i krajowego trzeba by wykonać, aby wznowić dochodzenie, ale fachowcy powinni się temu uważnie przyjrzeć. Interesuje mnie choćby aspekt komisji międzynarodowej. Czy będzie możliwość wznowić śledztwo na poziomie międzynarodowym, a jeśli tak, to w jakich warunkach i czasie jest to realne. Tak czy siak widzę, co najwyżej nerwowe spuszczanie szalup, każdy chce z tego wraku uciec suchą stopą. Swoje przyśpieszenia ma Seremet, swoje prokuratura wojskowa, równie szybko przebiera nogami Lasek uciekający od konfrontacji, tym samym kompromitacji, za nimi biegnie Sikorski, Komorowski i Tusk. Wysiłki Macierewicza i próby pogoni zdadzą się na nic, po prostu nie ma amunicji, żeby dosięgnąć winnych, pozostaje więc stosować rutynowe procedury, w tym zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, które kiedyś mogą się przydać. Aby cokolwiek w sprawie smoleńskiej realnie się ruszyło, musi się zmienić status ustaleń z „opinii ekspertów Macierewicza” na „nowe ustalenia prokuratury” lub dane od „amerykańskich przyjaciół”, co jest możliwe tylko i wyłącznie po przetasowaniu politycznym. Głupawe artykuliki w GW i reakcje drugiej strony to tylko takie wojenne okrzyki i „figle” z okopów. Prawdopodobnie mamy też do czynienia z próbą wciśnięcia Kaczorowi Smoleńska, zamiast płacy minimalnej, OFE itd., czym dobija się Tuska. Prawda jednak jest taka, że Smoleńsk stoi i stać będzie, póki nie pojawią się wyżej opisane, zupełnie nowe, okoliczności. Do tego czasu żadne „ustalenia” prokuratury i tandetne prowokacje funkcjonariuszy medialnych, nie przesuną linii frontu o centymetr, poza okrzykami z okopów nie usłyszymy nic nowego. Proponuję w związku z tym pilnować i przerzucić wszystkie siły na front wyborczy, bo to tutaj rozegra się najważniejsza bitwa o wszystko, w tym o Smoleńsk.

Reklama

26 KOMENTARZE

  1. Wychodzi na to, że
    NPW najbardziej szczegółowo przesłuchała trzech naukowców od Macierewicza. Wynika też, że NPW film "Anatomia upadku" załączyła jako dowód i na jego podstawie przesłuchuje świadków.
    Podziwiam Twoją zdolność w znalezieniu tych trzech plików, bo ja szukałem i jedno co stwierdziłem, to to że strona NPW muli jak modem 32kb.
    Ciekawi mnie czy w Internecie NPW udostępniła pozostałe protokoły przesłuchania wszystkich świadków, czy zrobiła to tylko w stosunku do tych trzech osób? To byłby ewenement i ewidentna próba sprowokowania Kaczora.
    Co do Koszernych. Ich pierdy są coraz cieńsze i smutniejsze. Gdyby to zależało ode mnie to olałbym ich milczeniem. Latanie do prokuratury niczego nie załatwia. Dało tylko asumpt do wysmażenia kolejnego paszkwilu. Każde śledztwo można wszcząć powtórnie o ile zajdą usprawiedliwione przyczyny. Obecne śledztwo można podważyć, powód się zawsze znajdzie.

  2. Wychodzi na to, że
    NPW najbardziej szczegółowo przesłuchała trzech naukowców od Macierewicza. Wynika też, że NPW film "Anatomia upadku" załączyła jako dowód i na jego podstawie przesłuchuje świadków.
    Podziwiam Twoją zdolność w znalezieniu tych trzech plików, bo ja szukałem i jedno co stwierdziłem, to to że strona NPW muli jak modem 32kb.
    Ciekawi mnie czy w Internecie NPW udostępniła pozostałe protokoły przesłuchania wszystkich świadków, czy zrobiła to tylko w stosunku do tych trzech osób? To byłby ewenement i ewidentna próba sprowokowania Kaczora.
    Co do Koszernych. Ich pierdy są coraz cieńsze i smutniejsze. Gdyby to zależało ode mnie to olałbym ich milczeniem. Latanie do prokuratury niczego nie załatwia. Dało tylko asumpt do wysmażenia kolejnego paszkwilu. Każde śledztwo można wszcząć powtórnie o ile zajdą usprawiedliwione przyczyny. Obecne śledztwo można podważyć, powód się zawsze znajdzie.

  3. A jednak prowokacja
    Ujawnienie tych 3 protokołów jest wyjątkiem. Znaczy to tyle, że Koszerna z NPW, za którymi stał Graś, zmajstrowały tę prowokację. Mechanizm był następujący:
    1. Koszerna pisze o kompromitacji ekspertów Macierewicza
    2. NPW w odpowiedzi odtajnia zeznania świadków
    Już samo to jest powodem do otwarcia na nowo śledztwa, gdyby zostało teraz domknięte kolanem. Wyjaśnienie wszystkich "przecieków" i dezinformacja (4 podejścia do lądowania, "jak nie wyląduję to mnie zabije", obecność śp. gen. Błosika w kokpicie), to wystarczający powód żeby zadać bardzo zasadne pytanie o rolę NPW w tych działaniach.

    • Coś takiego jak przysięga wojskowa i honor oficerski to w WP
      skończył się chyba w 45 r. Tych skurwysynów z NPW już dawno powinno się zdegradować do szeregowców i wypierdolić z wojska i urzędów na zbity ryj wprost do ciupy za matactwo i inne przekręty. Ale tak to jest jak na straży sił zbrojnych stoi pRezydent Komoruski (na angielskiej wiki jeszcze herbowany xD ) 

  4. A jednak prowokacja
    Ujawnienie tych 3 protokołów jest wyjątkiem. Znaczy to tyle, że Koszerna z NPW, za którymi stał Graś, zmajstrowały tę prowokację. Mechanizm był następujący:
    1. Koszerna pisze o kompromitacji ekspertów Macierewicza
    2. NPW w odpowiedzi odtajnia zeznania świadków
    Już samo to jest powodem do otwarcia na nowo śledztwa, gdyby zostało teraz domknięte kolanem. Wyjaśnienie wszystkich "przecieków" i dezinformacja (4 podejścia do lądowania, "jak nie wyląduję to mnie zabije", obecność śp. gen. Błosika w kokpicie), to wystarczający powód żeby zadać bardzo zasadne pytanie o rolę NPW w tych działaniach.

    • Coś takiego jak przysięga wojskowa i honor oficerski to w WP
      skończył się chyba w 45 r. Tych skurwysynów z NPW już dawno powinno się zdegradować do szeregowców i wypierdolić z wojska i urzędów na zbity ryj wprost do ciupy za matactwo i inne przekręty. Ale tak to jest jak na straży sił zbrojnych stoi pRezydent Komoruski (na angielskiej wiki jeszcze herbowany xD ) 

  5. W tym szaleństwie jest metoda, czyli…
    jak najwięcej pozwów z różnych powodów i otwieranie nowych śledztw jest jedyną rozsądną rzeczą, którą obecnie może zrobić Macierewicz. Autor ma rację: mamy do czynienia z wyraźną barykadą i dwoma okopami po każej jej stronie i absolutnie nic się nie zmieni dopóki "pisowscy faszyści" nie przejmą władzy. Ale umoczeni będą się bronić z całych sił, do samego końca. Dlatego też możemy się jeszcze spodziewać wiele kublikowych publikacji…

    Pzdr.

  6. W tym szaleństwie jest metoda, czyli…
    jak najwięcej pozwów z różnych powodów i otwieranie nowych śledztw jest jedyną rozsądną rzeczą, którą obecnie może zrobić Macierewicz. Autor ma rację: mamy do czynienia z wyraźną barykadą i dwoma okopami po każej jej stronie i absolutnie nic się nie zmieni dopóki "pisowscy faszyści" nie przejmą władzy. Ale umoczeni będą się bronić z całych sił, do samego końca. Dlatego też możemy się jeszcze spodziewać wiele kublikowych publikacji…

    Pzdr.

  7. Mędzenie redaktorzyny
      z  GW, uwijanie  się  Olejnikowej  czy  prześmiewczy  felietonik  w  Faktach  i  tak  nie  zmienia  podstawowych  faktów. A  są  one  oczywiste  dla  każdego  myślącego  człowieka: 
    To  rząd  i  prokuratura  zrobiły  i  dalej  robią  kompromitację  ze  śledztwa, które  ma  wyjaśnić  przyczyny  i  przebieg  największej  tragedii  Polski. I  to  oni  są  za  to  odpowiedzialni. I  to  oni  przejdą  z  tym  piętnem  do  historii. Wyczyny  Kublik  i  ferajny  to  zwykłe  pierdu, pierdu.
    Antoni  może  walczyć  z  bandą  z  Czerskiej. Kaczor  niech  trzyma  się  z  daleka  i  broń  Boże – żadnych  konferencji  i  mówienia  o  "niebywałej  zbrodni". Przyjdzie  czas. 

  8. Mędzenie redaktorzyny
      z  GW, uwijanie  się  Olejnikowej  czy  prześmiewczy  felietonik  w  Faktach  i  tak  nie  zmienia  podstawowych  faktów. A  są  one  oczywiste  dla  każdego  myślącego  człowieka: 
    To  rząd  i  prokuratura  zrobiły  i  dalej  robią  kompromitację  ze  śledztwa, które  ma  wyjaśnić  przyczyny  i  przebieg  największej  tragedii  Polski. I  to  oni  są  za  to  odpowiedzialni. I  to  oni  przejdą  z  tym  piętnem  do  historii. Wyczyny  Kublik  i  ferajny  to  zwykłe  pierdu, pierdu.
    Antoni  może  walczyć  z  bandą  z  Czerskiej. Kaczor  niech  trzyma  się  z  daleka  i  broń  Boże – żadnych  konferencji  i  mówienia  o  "niebywałej  zbrodni". Przyjdzie  czas. 

  9. Gdyby były media symetryczne
    Gdyby były media symetryczne do istniejących, należałoby zadać w takiej debacie kilka pytań:
    Dlaczego prokuratura ujawniła te zeznania? Czy to nie była przypadkiem ustawka. Najpierw w GW wyciągnięte z zeznań odpowiedzi, które przy czytaniu tych długich elaboratów nikogo by nie szokowały. Natomiast wyrwane, pojedyncze rzeczywiście wydają się naiwne. Potem wrzucenie całych zeznań dla uwiarygodnienia cytatów. Układanka jak puzzle.
    Pytanie nr 2 powinno być skierowane do naszych śledczych w identyczny lakoniczny sposób “A czy obywatel badał wrak?” “A czy Pan badał zwłoki?” “A czy Pan badał miejsce katastrofy? “A czy Pan badał zapisy czarnych skrzynek zaraz po odnalezieniu?” I nasi prowadzący niestety musieliby przyznać tak szczerze jak maciarewiczowi ludzie. “Nie.” “Nie.” “Widziałem kserokopie raportów.”
    Państwo zdało egzamin. Prokuratura nie ma nic do ukrycia. Wywala wszystko na stół. Chcieliście to macie. Śledztwo miało być transparentne- to jest. Przynajmniej zeznania 3 świadków, a to już jest coś.
    A w rzeczywistości pokrycie raportu Klicha, spadających sondaży i przygotowanie gruntu dla bliskiego zakończenia śledztwa przez Rosję.

  10. Gdyby były media symetryczne
    Gdyby były media symetryczne do istniejących, należałoby zadać w takiej debacie kilka pytań:
    Dlaczego prokuratura ujawniła te zeznania? Czy to nie była przypadkiem ustawka. Najpierw w GW wyciągnięte z zeznań odpowiedzi, które przy czytaniu tych długich elaboratów nikogo by nie szokowały. Natomiast wyrwane, pojedyncze rzeczywiście wydają się naiwne. Potem wrzucenie całych zeznań dla uwiarygodnienia cytatów. Układanka jak puzzle.
    Pytanie nr 2 powinno być skierowane do naszych śledczych w identyczny lakoniczny sposób “A czy obywatel badał wrak?” “A czy Pan badał zwłoki?” “A czy Pan badał miejsce katastrofy? “A czy Pan badał zapisy czarnych skrzynek zaraz po odnalezieniu?” I nasi prowadzący niestety musieliby przyznać tak szczerze jak maciarewiczowi ludzie. “Nie.” “Nie.” “Widziałem kserokopie raportów.”
    Państwo zdało egzamin. Prokuratura nie ma nic do ukrycia. Wywala wszystko na stół. Chcieliście to macie. Śledztwo miało być transparentne- to jest. Przynajmniej zeznania 3 świadków, a to już jest coś.
    A w rzeczywistości pokrycie raportu Klicha, spadających sondaży i przygotowanie gruntu dla bliskiego zakończenia śledztwa przez Rosję.

  11. Rosja nie kończy żadnego
    Rosja nie kończy żadnego śledztwa. Zmienili decyzję – wczesną wiosną były informacje od samych ruskich, że proces Protasiuka będzie na sali w Smoleńsku. Potem podano, że Protasiuka osądzą jednak w Moskwie. Teraz przedłużyli śledztwo. Ruscy powiedzieli Seremetowi, że nie dostanie żadnego wraku ani skrzynek nie tylko przed końcem śledztwa, ale też przed końcem procesu i ew. odwołaniach (odwołaniach rodziny A. Protasiuka, R. Grzywny, reszty załogi).
    Zatem resztek wraku (rozkradanego i uzupełnianego innymi częściami z bliźniaczych tutek) oraz skrzynek Seremet nie zobaczy jeszcze minimum 1,5 – 2 lata (jak się rodziny nie będą odwoływać).
    Dodatkowo kalendarz jest niekorzystny dla NPW – dopiero pod koniec lutego W Soczi skończą sie ZIO, a do tego czasu nic na ziemi radzieckiej nieprzyjemnego nie będzie ruszane. Przypomnę, że wiosną ponad 60 proc. ankietowanych nie wierzyło w raport Millera.
    Spokojnie, na razie 13 października z ratusza zostanie wyjebana na zbity pysk Hanka.

  12. Rosja nie kończy żadnego
    Rosja nie kończy żadnego śledztwa. Zmienili decyzję – wczesną wiosną były informacje od samych ruskich, że proces Protasiuka będzie na sali w Smoleńsku. Potem podano, że Protasiuka osądzą jednak w Moskwie. Teraz przedłużyli śledztwo. Ruscy powiedzieli Seremetowi, że nie dostanie żadnego wraku ani skrzynek nie tylko przed końcem śledztwa, ale też przed końcem procesu i ew. odwołaniach (odwołaniach rodziny A. Protasiuka, R. Grzywny, reszty załogi).
    Zatem resztek wraku (rozkradanego i uzupełnianego innymi częściami z bliźniaczych tutek) oraz skrzynek Seremet nie zobaczy jeszcze minimum 1,5 – 2 lata (jak się rodziny nie będą odwoływać).
    Dodatkowo kalendarz jest niekorzystny dla NPW – dopiero pod koniec lutego W Soczi skończą sie ZIO, a do tego czasu nic na ziemi radzieckiej nieprzyjemnego nie będzie ruszane. Przypomnę, że wiosną ponad 60 proc. ankietowanych nie wierzyło w raport Millera.
    Spokojnie, na razie 13 października z ratusza zostanie wyjebana na zbity pysk Hanka.

  13. Poetycko na wjazd

    Jest taka panna na ku
    co za nic moralne ma zgryzy
    alfonsów ma ze stu
    i nie przemogą jej Gmyzy

    nawet trotylem nażarte.
    Dratewka, jak – kapewu?
    Gie wszystkie fakty są warte
    bo panna ku ma je w du

    A choćbyś ja przeklął w rozpaczy
    że jestże szują – nielzia!
    Rozpacz ci wszystko wypaczy
    a pannie na ku oręż da.

    Z tymi na ku trzeba tak
    po ludzku (o Chryste, śpij)
    z rozmachem nauczkę dać
    i z obu pierdolnąć w ryj.

  14. Poetycko na wjazd

    Jest taka panna na ku
    co za nic moralne ma zgryzy
    alfonsów ma ze stu
    i nie przemogą jej Gmyzy

    nawet trotylem nażarte.
    Dratewka, jak – kapewu?
    Gie wszystkie fakty są warte
    bo panna ku ma je w du

    A choćbyś ja przeklął w rozpaczy
    że jestże szują – nielzia!
    Rozpacz ci wszystko wypaczy
    a pannie na ku oręż da.

    Z tymi na ku trzeba tak
    po ludzku (o Chryste, śpij)
    z rozmachem nauczkę dać
    i z obu pierdolnąć w ryj.

  15. Ale to że doświadczenie Biniedy w zakresie samolotów
    to sklejanie modeli i ogladanie skrzydeł w trakcie lotu, to jest osiągnięcie Kublik, nie warto się powoływac na prokuraturę, naprawdę to spore osiągnięcie dziennikarskie. Co Kublik wie na temat gazet? ano panie gazety często widzę w kiosku.

  16. Ale to że doświadczenie Biniedy w zakresie samolotów
    to sklejanie modeli i ogladanie skrzydeł w trakcie lotu, to jest osiągnięcie Kublik, nie warto się powoływac na prokuraturę, naprawdę to spore osiągnięcie dziennikarskie. Co Kublik wie na temat gazet? ano panie gazety często widzę w kiosku.