Reklama


Dzisiaj rocznica tamtego jedenastego września. Po którym, jak mówią Amerykanie, nic już nie jest takie, jak ,,przed”. Bo 11 września 2001 roku runęły nie tylko dwie wieże WTC, ale wraz z nimi niezachwiane poczucie bezpieczeństwa Amerykanów i przekonanie, że nie tylko Nowy Jork, ale całe Stany są ,,poza zasięgiem”. Śmiertelnych wrogów albo ,,bandyckich krajów”.
Od czasów Pearl Harbor nikt się nie poważył, choć Fidelowi Castro prawie się udało. Za sprawą sowieckich wyrzutni na Kubie, wciagnąć Stany, a być może cały świat, w trzecią wojnę światową. Żadna z wojen, prowadzonych przez USA w Azji, nie zatrzęsła podstawami amerykańskiego bezpieczeństwa. Do czasów Afganistanu. Bo Osama bin Laden był produktem tej wojny. W wielkim uproszczeniu można powiedzieć, że największego, współczesnej Ameryce, wroga stworzyli sami Amerykanie. Do walki, rzecz jasna, z ,,imperium zła”, czyli Związkiem Radzieckim. To wiedza zdobyta od, ówczesnych, amerykańskich sojuszników, oraz umiejętności obsługi najnowocześniejszego sprzętu do zabijania, a przede wszystkim tajniki operacji specjalnych – zaowocowały zamachami 11.09.2001roku.
Ponieważ rocznica jest okrągła, amerykańska propaganda wciagnęła, bardzo skutecznie zresztą, cały cywilizowany świat do obchodów 10-ej rocznicy zamachu na wieże WTC i Pentagon.
Pamiętają i opłakują, po dziś dzień, nie tylko najbliżsi trzech tysięcy bezpośrednich ofiar, ale również wszystkich poległych, ratowników, strażaków i żołnierzy.
Trywializując dramat, można rzec – Ameryka uczyniła ten dzień światowym dniem pamięci o wszystkich ofiarach tamtego niezwykłego ataku. Ataku terrorystów – samobójców.
Świat nie tylko przyłączył się do amerykańskiej żałoby, ale również do amerykańskiej akcji odwetowej. Najpierw w Afganistanie a później w Iraku.

Kulminacja obchodów dziesiątej rocznicy odbyła się dzisiaj, w ,,Strefie Zero”. W miejscu, gdzie stały dwie wieże, dumny symbol dumnego narodu. Albo tylko – Nowego Jorku.
Odczytano nazwiska wszystkich 2973 ofiar w obecności rodzin ofiar oraz prezydenta Baracka Obamy. Był również w Ground Zero były prezydent – George W. Bush z małżonką.
Barack Obama odczytał fragment psalmu 46, a George Bush list Abrahama Lincolna do wdowy, która straciła pięciu synów w wojnie secesyjnej.
Ten z pozoru zwyczajny ludzki gest, Bush obok Obamy, niech będzie wymownym przykładem dla wszystkich naszych wybrańców, przywódców, albo zgodnie z nowymi trendami – pszywótców.
Dla których podobny gest jest czymś niewyobrażalnym.
Są przecież, George Bush i Barack Obama, z politycznych antypodów. Są, bez cienia przesady, z dwóch światów. Bo tak naprawdę nie wiadomo, czy z amerykańskiego świata obydwaj.
A jednak stanęli obok. Stary farmer z Teksasu obok Afroamerykanina z plemienia Luo.
Nie ma takiej bariery, której by nie pokonali w drodze do Ground Zero. W drodze do uczczenia pamięci umarłych Amerykanów. Tysięcy zwykłych ludzi. Nie było wśród zabitych, nie tylko żadnego prezydenta ale nawet kongresmana.
Kim zatem są ci, których wybraliśmy na reprezentantów narodu?
Nic ich, ponoć, nie dzieli. Są nie tylko tych samych, politycznych, poglądów, ale nawet z tej samej partii. Nie dzieli ich również przepaść społecznego pochodzenia, odkąd hrabia Komorowski porzucił swój tytuł. Cóż zatem ich dzieli, tak nieodwracalnie wrogiego, że nie mogą stanąć razem, choćby tylko na chwilę, nad grobami swoich rodaków, pośród których był ICH Prezydent?
P.S. Bohaterskich pasażerów lotu UA93, którzy próbowali odbić samolot z rąk czterech bandytów i doprowadzili do upadku Boeinga w Pensylwanii zamiast na Kapitolu lub Białym Domu – czci się osobno.

Reklama
Reklama

282 KOMENTARZE

      • nikt nie projektował systemu obrony
        biurowców przed atakiem cywilnych samolotów. Natomiast skuteczny atak przeciwko mózgowi systemu wojennego jedynego militarnego supermocarstwa, na przykład poprzez wystrzelenie rakiety bądź wbicie się małego samolotu który przeleciał nie niepokojony przez nikogo, to jest właśnie ośmieszenie do sześcianu.

        • Daj spokój, pomyśl chwilę
          Daj spokój, pomyśl chwilę racjonalnie. Przez półwieku dwa mocarstwa budowały systemy obronne i atakujące, że mysz się nie prześliźnie i nagle okazuje się, że zamiast niewykrywalnych bombowców, cichych łodzi podwodnych, wystarczy sobie wsiąść w Cesnę i po Ameryce? Przecież to się kupy nie trzyma. Po jaką cholerę rakiety, armie, kiedy wystarczy do awionetki wsadzić po głowicy atomowej i żegnaj USA. Sprzedaje się właśnie takie pieprzenie, co na pierwszy rzut oka i ucha przekonuje masy. Ano tak, jasne, przecież kto mógł się spodziewać, że do ataku na USA użyje się cywilnych samolotów? KAŻDY KURWA kto ma odrobinę pojęcia o obronności kraju. Zresztą to kit, przecież istniały procedury na wypadek porwanych samolotów, co nie było ŻADNĄ NOWOŚCIĄ. Te procedury to między innymi poderwanie F16 i zgoda na zestrzelenie.

          • to nie do końca tak..
            W samym środku zimnej wojny jedna Cessna zaparkowała na placu czerwonym z przyjacielską wizyta w mauzoleum, a co jak co ale lenina w 1987 chroniono bardziej niż WTC w pokojowym początku XXIw.

          • Tak to prawda, ale średnio da
            Tak to prawda, ale średnio da się to porównać z akcją w USA. Przelecieć Cesną poniżej zasięgów radaru, jest sztuką, ale zgłosić do systemu obronnego USA, cztery kolejne samoloty, porwane przez terrorystów nie dostać żadnego wsparcia, to prawdziwy cud. Większość ludzi patrzy na 11 września nie od strony EWIDENTNYCH PRZEKRĘTÓW, których jest całe mnóstwo, dziesiątki udowodnionych matactw wokół tej sprawy, ale poprzez blokadę psychologiczną lub ideową. Przecież to niemożliwe, od tego się zaczyna, potem dobiera kolejne argumenty, Owszem, to niemożliwe, że trzy budynki w konstrukcji stalowej, w trzech różnych czasach i odwrotnej do zdarzeń kolejności, zawaliło się w warunkach implozji. Niemożliwe, że samoloty wyparowują i niemożliwe, że stal w zderzeniu z paliwem lotniczym nie przetrwa, a trawnik to już owszem.

          • To fakt ale…
            …może trawa na tym trawniku była GMO.
            A co do smrodu z 11/9, to trzeba mieć amputowany nos i protezę z betonu, żeby go nie zauważyć, dodam, że ten smród dał namacalne efekty typu Saddam w piachu (ropa u nas) więc jest smród i jest jego toksyczność.
            Mam wrażenie, że cala akcja 11/9 spadła pewnym grupom z nieba i może w tym wszystkim nie brali czynnego udziału ale z drugiej strony też nie przeszkadzali.
            Tu mogłaby pojawić się pewna analogia – skoro coś (ktoś?) może uruchomić akcje typu Libia czy inna Syria (zaszczepioną przeciw wiosennej grypie Arabię nie tykamy) to przekonanie kilku stworzonych przez siebie terrorystów do tego co mają robić, a następnie nie przeszkadzanie w wykonaniu to mały pikuś.
            A jeśli nie można zdobyć dowodów (na to jak było naprawdę), to tak jak w śledztwie – trzeba zacząć od tego, kto na tym wszystkim skorzystał…

          • W żadnym środku żadnej wojny
            tylko w epoce Gorbaczowa i tylko dlatego Niemiec przeżył. Był na wszystkich radarach po kolei aż do Okręgu Moskiewskiego. Mathias Rust został skazany na 4 lata łagru(odsiedział rok) ale na zbitą twarz wyleciał minister obrony, dowódca Wojsk Obrony P/Lot. Kołdunow i 2 tysiące mniejszych oficerów.

          • ale doleciał…
            A dla mnie w samym środku, Kilka kilometrów ode mnie stacjonowali sowieccy żołnierze, nad głową latały mi uzbrojone ruskie samoloty a moi koledzy przysięgali w wojsku wierność związkowi sowieckiemu i uczyli się desantu na duńskich plażach. Po drugiej stronie kurtyny rozmieszczali nowe pershingi wycelowane w tych rusków koło mojego miasta więc przy okazji i we mnie. Jak więc k*rwa to nazwać? złota epoka niepodległej Polski czasu Gorbaczowa i nieskończonej miłości pomiędzy CCCP i USA ?

            A przykład z tą cessną miał pokazać MK, że mały potrafi dolecieć tam gdzie inny F albo boeing niekoniecznie i przy okazji pokazać analogię – kto to zrobił numer z samolotem, jak skończył i kto na akcji skorzystał.

          • Bo w samym środku ciemnej komuny wyglądało tak:
            cywilny Boeing 707 koreańskich linii lotniczych(KAL007) z 269 osobami na pokładzie został, dnia 1 września 1983 roku zestrzelony przez sowieckiego kabotyna – majora Osipowicza, pilota Su-15, który wystrzelił, wiedząc doskonale, że to cywilny, rejsowy samolot, dwie rakiety. Szczątki Boeinga i ludzi spadły do Morza Japońskiego, a Związek Radziecki – ,,nic nie widział nic nie słyszał”. Japończycy prowadzili nasłuch sowieckiego lotnictwa i nagrali rozmowy pilotów z dowództwem.
            Dlatego major-pilot – kabotyn, że liczył na sławę, awans i premię(400 rubli).
            Dostał tylko 200 rubli a na sławę musiał poczekać 25 lat.

          • a w samym środku ciemnego zachodu wylądało to tak:
            cywilny Airbus A300 irańskich linii lotniczych (Iran Air 655) z 290 osobami na pokładzie został, dnia 3 lipca 1988 roku zestrzelony przez amerykański krążownik, wystrzelił, wiedząc doskonale, że to cywilny, rejsowy samolot, dwie rakiety. Znów analogia… A czy koleś, który nacisnął guzik był kabotynem? – ciężko wyczuć. Japończycy nie byli w stanie prowadzić nasłuchu na taką odległość a Izraela o takie nagrania nikt nie prosił.

            A co do zimnej wojny z mojego poprzedniego wpisu to mała zagadka – co wykończyło ZSSR: polityka miłości Ronalda czy wyścig zbrojeń, który zarżnął sowietów? Z tego punktu widzenia druga połowa lat osiemdziesiątych to sam środek zimnej wojny.

          • Jeszcze możemy dorzucić Ukraińców też cywilny
            zestrzelili. Nie chodzi broń Boże o stare hasło Breżniewa ,,nasze rakiety są pokojowe”. Ani nie płaczemy za sowieckimi bazami pijanych krasnoarmiejców. Napisałeś o Moskwie i środku zimnej wojny. Zmieniłbyś zdanie gdybyś widział sowieckie dywizje idące na Pragę czeską w 1968 roku, albo powracającą dzicz z czerwonymi gwiazdami – na każdym czołgu zdobyczny rower a w środku – obrabowany sklep spożywczy. Więc to był środek zimnej wojny. Jakiej tam zimnej – Wietnam, Liban, Angola, Etiopia – najprawdziwszej. O jakiej dzisiaj już nikt nie pamięta. Może i dobrze.

          • Ale to chyba samolot z izraelskim wsadem był?
            może ta zabłąkana rakieta jakaś antysemicka była?
            Chciałem napisać, że każdy ma coś na sumieniu. A co do zimnej wojny to masz rację – to końcówka była, choć dla mnie 87 to sam je środek. Choć mną bardziej niż Czechosłowacją z 68r wstrząsnęły opowieści babci o transportach Polaków na wschód w 1940r i o tym co się w tych pociągach działo.
            Dlatego zdania nie zmienię anie nie wybaczę czerwonej armii ani nie polubię czerwonego PRL i nie wybaczę też tym, którzy PRL nam zrobili i potem utrwalili. Nawet jeśli teraz siedzą w partii miłości (homoseksualnej) SLD czy też partii miłości bis (materialnej) PO.
            Z drugiej strony jednej rzeczy mi żal – widoku Jaruzelskiego słaniającego się na nogach po soczystym buziaku jakiegoś Breżniewa, który ząbki odkażał pijąc koktajl “psia jucha” /przepis w “Moskwa-Pietuszki”/. Może SLD powinno wprowadzić ten zwyczaj przy powitaniu pomiędzy swoimi członkami – pokażą jacy są tolerancyjni a w obecnej kampanii z innymi hitami u nich krucho…

  1. Ależ ludziska, oglądaliście
    Ależ ludziska, oglądaliście te wszystkie Nationale i inne Discovery w niedzielę? TO JUŻ JEST OFICJALNA LINIA wyjaśnień i bicia się w pierś: „zawaliły systemy ochrony, FBI i CIA „nie dogadały się” i nie potrafiły przekazywać informacji, tak nas ośmieszyli, teraz jest już lepiej”.

    Dlaczego przyjmujecie każde, nawet najbardziej absurdalne teorie, zamiast oczywistości w świetle FAKTÓW?
    A już na pewno na podstawie rozmijania się tychże faktów z oficjalna interpretacją, należało by co najmniej powątpiewać.

  2. Ależ ludziska, oglądaliście
    Ależ ludziska, oglądaliście te wszystkie Nationale i inne Discovery w niedzielę? TO JUŻ JEST OFICJALNA LINIA wyjaśnień i bicia się w pierś: „zawaliły systemy ochrony, FBI i CIA „nie dogadały się” i nie potrafiły przekazywać informacji, tak nas ośmieszyli, teraz jest już lepiej”.

    Dlaczego przyjmujecie każde, nawet najbardziej absurdalne teorie, zamiast oczywistości w świetle FAKTÓW?
    A już na pewno na podstawie rozmijania się tychże faktów z oficjalna interpretacją, należało by co najmniej powątpiewać.

  3. Ależ ludziska, oglądaliście
    Ależ ludziska, oglądaliście te wszystkie Nationale i inne Discovery w niedzielę? TO JUŻ JEST OFICJALNA LINIA wyjaśnień i bicia się w pierś: „zawaliły systemy ochrony, FBI i CIA „nie dogadały się” i nie potrafiły przekazywać informacji, tak nas ośmieszyli, teraz jest już lepiej”.

    Dlaczego przyjmujecie każde, nawet najbardziej absurdalne teorie, zamiast oczywistości w świetle FAKTÓW?
    A już na pewno na podstawie rozmijania się tychże faktów z oficjalna interpretacją, należało by co najmniej powątpiewać.