Reklama

Nic z tego, wiem co od rana jest na publicznej wokandzie

Nic z tego, wiem co od rana jest na publicznej wokandzie, ale nie dam się, ani słowa o dyżurnych pierdołach. Sprawy ważniejsze czekają i do takich należy pewna czynność. Nie wiem, który to już raz analizując polskie realia należy się w język gryźć. Kto rozsądnie, logicznie, konsekwentnie myślący mógł się spodziewać tego co OBOP przedstawił. 34% dla szaleństw prezesa. 34% po zmianie kierunku z łagodnego na radykalny. Gryźć się w język, przed każdy analizowaniem, ponieważ w Polsce coś takiego jak prognoza jest li tylko zgadywaniem. Żadnego logicznego powodu dla tego wyniku nie ma. Okazało się przecież, że prezes w kampanii nakłamał. Okazało się, że prezes do układu wciągnął nie tylko umiarkowanych zwolenników, ale redaktora naczelnego Rzepy i posłankę Jakubiak, wierną córę Lecha Kaczyńskiego. Na ekrany wróciła Kempa i Kurski, bełkoczący Błaszczak i wioskowy Suski. Pojawiły się wywiady w świeckim Radiu Maryja czyli Blogpress Gazety Polskiej, czy jak mu tam. No i nie spadło, ale urosło. Co jest? Pytam co jest? Gdzie tu sens, gdzie logika? Czyste szaleństwo. Otóż niekoniecznie, jednego w tym wszystkim nie wzięto pod uwagę, nie wziąłem i ja. Mówi się powszechnie, że Kaczyńskiemu odbiło na amen, co dalekie od prawdy nie jest, ale zapomina się, że odpały Donalda Palikota od VAT, poprzez kolejne chamskie propagandówki konstytucyjne, aż po cyrk, co o nim obiecałem nie pisać, swoją siłę maja. Mają siłę i to potężna, bo objawiającą się poza medialnym cyklem.

 

Z jednej strony jest to pocieszające, że lud słowiański myśli, nie tylko słucha i ogląda. Z drugiej jakaż musi być w narodzie desperacja, że najgorsza z tragicznych wersji Kaczyńskiego zbiera poparcie jakiego nikt z mózgiem pod beretem przewidzieć nie mógł. Byłem więcej niż przekonany do swoich prognoz o spadku PiS poniżej 25%, pewny byłem tego ze wszystkich sił. Tymczasem urosło wbrew rozumowi, poszło w górę wbrew logice i zaskoczyło zupełnie poza analizą. Co to się dzieje? Moi mili państwo wiele wskazuje, że oto rozpoczął się kolejny cudowny proces. Ten proces należy nazwać najprościej, rośnie nam następna partia bez alternatywy. Póki co to jest opozycja bez alternatywy, ale kolega Donald Palikot robi wszystko, żeby taki stan rzeczy nie trwał zbyt długo. Za chwilę będzie się mówić, że każdy wie jaki PiS jest, ale niech: „ktoś mi pokaże alternatywę”. Za chwile będzie się oczy przymykać na radykalne szaleństwa Kaczyńskiego, bo niech: „ktoś mi pokaże alternatywę”. W porządku, proszę nie traktować tego jako analizę, tylko taki sobie strzał, takie wróżenie, niemniej przypomnę, że to nieprawdopodobne wręcz proroctwo, spokojnie mieście się w irracjonalnym wzroście notowań PiS.

 

Wiele sukcesów odnotował światły rząd Donalda Palikota, codziennie widać na konferencjach i płytach CD wielkie projekty dla Polski 2030 i sieci autostrad. Policjanci pieszo wyszli na ulicę, żeby rozpędzić dobrze zarabiające pielęgniarki. Bogaci nauczyciele śmigają po powiatowych nitkach asfaltu, pieniądze idą za pacjentem. Bodaj 14 zmian konstytucyjnych w ciągu 3 lat. W końcu mamy wolne publiczne media, wolne od wszystkiego. Ucywilizowała się CBA, będzie parytetowe 60% In vitro. Polska liczy się w Europie, o czym świadczą ostatnie nominacje ambasadorskie w Jordanii i Korei. Śledztwa we wszystkich pilnych sprawach od powieszonych w celach mafiosów przez Olewnika do Smoleńska idą dynamicznie całymi latami, pełną parą w gwizdek. Powodzianie mają nowe dachy i każdy bez eternitu, w szkołach tylko po 50 gr. zrzucają się małolaty na papier do ksero. Rośnie i rozkwita dookoła, najwięcej dług publiczny i deficyt, które już ciężko odróżnić.

 

Do tej długiej listy, niewątpliwych sukcesów, należy dołożyć sukces największy, który ma wielkie szanse stać się najbliższą przyszłością narodu. Największym sukcesem Donalda Palikota jest doprowadzenie do takiego stanu, w którym najgorsza wersja Kaczyńskiego jaka kiedykolwiek istniała ma pełne szanse dojść do władzy i zacząć realizować politykę monumentów i bogoojczyźnianej legendy. Już dziś trzeba dziękować Donaldowi Palikotowi, za przyszłość, której ojcem chrzestnym jest Donald, a matką Bronisława. Tak sobie powróżyłem i boję się, że tym razem mam szansę trafić. Analizować już nie zamierzam, nie ma sensu, ale strasznie się boję, że intuicja zastępująca myślenie celne zbierze żniwo.


Reklama

30 KOMENTARZE

  1. Z tym wróżeniem to bym
    Z tym wróżeniem to bym uważała, coby się nie naciąć. Dziś napisało na onecie, że jest różnica między horoskopem a horoskopem prawdziwym. Tamci przedtem zapomnieli o wężu. Bo nie wiedzieli? Ani chybić a trafić. Chociaż, przyznaję, że trafiać zdarza Ci się nader często. A szkoda.

  2. Z tym wróżeniem to bym
    Z tym wróżeniem to bym uważała, coby się nie naciąć. Dziś napisało na onecie, że jest różnica między horoskopem a horoskopem prawdziwym. Tamci przedtem zapomnieli o wężu. Bo nie wiedzieli? Ani chybić a trafić. Chociaż, przyznaję, że trafiać zdarza Ci się nader często. A szkoda.

  3. Wybory samorządowe nie będą
    Wybory samorządowe nie będą żadnym lub niewielkim wskaźnikiem, to są najmniej partyjne wybory. Co do Ammanu i Seulu jest to niewątpliwie sukces, większym byłaby tylko Tirana. Jak się spojrzy na mapę i osiągi, to Liechtenstein i Monako pływają w złocie. Bądźmy poważni, jakie interesy polityczne Polska ma w Jordanii i Seulu? Wolałbym mimo wszystko biedną Rosję, Ukrainę, a jeśli już egzotykę, to Chiny nie Wietnam. Chyba żartujesz z tym PR, gdyby Tusk wziął na siebie Jordanię, wyszedłby na skończonego błazna jak towarzysz Winnicki. Za to Sikorski wygłosił taką mowę, że zesrać się można ze śmiechu. Z PR PO jest wszystko w najlepszym porządku lansowanie Wietnamu i Jordanii, to śmieszność z definicji, po jaką cholerę się w to pakować, kiedy jest krzyż i Jakubiak? Poza wszystkim nie wiem jakie są obroty gospodarcze Indii, Wietnamu, Jordanii, oczywiście z Polską, ale przypuszczam, że razem wzięte nie przekraczają obrotów Biedronki.

  4. Wybory samorządowe nie będą
    Wybory samorządowe nie będą żadnym lub niewielkim wskaźnikiem, to są najmniej partyjne wybory. Co do Ammanu i Seulu jest to niewątpliwie sukces, większym byłaby tylko Tirana. Jak się spojrzy na mapę i osiągi, to Liechtenstein i Monako pływają w złocie. Bądźmy poważni, jakie interesy polityczne Polska ma w Jordanii i Seulu? Wolałbym mimo wszystko biedną Rosję, Ukrainę, a jeśli już egzotykę, to Chiny nie Wietnam. Chyba żartujesz z tym PR, gdyby Tusk wziął na siebie Jordanię, wyszedłby na skończonego błazna jak towarzysz Winnicki. Za to Sikorski wygłosił taką mowę, że zesrać się można ze śmiechu. Z PR PO jest wszystko w najlepszym porządku lansowanie Wietnamu i Jordanii, to śmieszność z definicji, po jaką cholerę się w to pakować, kiedy jest krzyż i Jakubiak? Poza wszystkim nie wiem jakie są obroty gospodarcze Indii, Wietnamu, Jordanii, oczywiście z Polską, ale przypuszczam, że razem wzięte nie przekraczają obrotów Biedronki.

  5. Porzuć taplanie w kałuży na rzecz spojrzenia ponad
    albo poza. Bo czas tych żałosnych idiotów dobiega końca.Nawet Tusk,przeczuwając nadchodzący koniec,zrobił ruch wyprzedzający.Zapowiada odejście ,,po tej kadencji”,a ustami profesora mniemanologii stosowanej – odejście na ,,najważniejsze unijne funkcje”.Wypadałoby,zamiast komentarza,wkleić jego przemówienie (po angielsku) do pięknej Condoleezzy Rice.
    Więc los Tuska przesądzony i on się z tym pogodził.Pozostanie Bronek – miotający się pomiędzy Budą Ruską a polską,z takim zapleczem intelektualnym,że najwięksi wrogowie ś.p.Lecha Kaczyńskiego wspomną Jego prezydenturę jako wzorzec dla ciemniaków.
    Warto więc,może,zapytać : co dalej? Nie widzę bowiem,w otoczeniu Kaczyńskiego , kogoś , kto miałby sprostać wyzwaniom. A szczególnie tej górze ,co ją Rodacy wspólnie usypali .Nazywa się kopiec 740 miliardów. Do spłacenia.

    • A co ma być dalej? To co
      A co ma być dalej? To co zawsze. Że Tusk ma plany ewakuacji wiadomym jest od lat, ale oby się kutasowi nóżka powinęła jak magistrowi Kwaśniewskiemu, co też miał być szefem NATO i ONZ, tylko swojaki z Moskwy się postawiły. Być może znów przyjdzie SLD i odbuduje przynajmniej wskaźniki, co jest dla mnie fenomenem przy ich apetytach. Kradną ile wlezie i jeszcze zostaje, talent wybitny.

  6. Porzuć taplanie w kałuży na rzecz spojrzenia ponad
    albo poza. Bo czas tych żałosnych idiotów dobiega końca.Nawet Tusk,przeczuwając nadchodzący koniec,zrobił ruch wyprzedzający.Zapowiada odejście ,,po tej kadencji”,a ustami profesora mniemanologii stosowanej – odejście na ,,najważniejsze unijne funkcje”.Wypadałoby,zamiast komentarza,wkleić jego przemówienie (po angielsku) do pięknej Condoleezzy Rice.
    Więc los Tuska przesądzony i on się z tym pogodził.Pozostanie Bronek – miotający się pomiędzy Budą Ruską a polską,z takim zapleczem intelektualnym,że najwięksi wrogowie ś.p.Lecha Kaczyńskiego wspomną Jego prezydenturę jako wzorzec dla ciemniaków.
    Warto więc,może,zapytać : co dalej? Nie widzę bowiem,w otoczeniu Kaczyńskiego , kogoś , kto miałby sprostać wyzwaniom. A szczególnie tej górze ,co ją Rodacy wspólnie usypali .Nazywa się kopiec 740 miliardów. Do spłacenia.

    • A co ma być dalej? To co
      A co ma być dalej? To co zawsze. Że Tusk ma plany ewakuacji wiadomym jest od lat, ale oby się kutasowi nóżka powinęła jak magistrowi Kwaśniewskiemu, co też miał być szefem NATO i ONZ, tylko swojaki z Moskwy się postawiły. Być może znów przyjdzie SLD i odbuduje przynajmniej wskaźniki, co jest dla mnie fenomenem przy ich apetytach. Kradną ile wlezie i jeszcze zostaje, talent wybitny.

  7. Wizyta w Indiach była bardzo
    Wizyta w Indiach była bardzo ważna bo pięknie wpisuje się w przyjęto przez PO strategię ochrony wizerunku Tusku Donalda. Miesiąc temu mówili o tym rozmówcy rzepy z PO:

    http://www.rp.pl/artykul/2,524568_Pomysl_na_premiera__maz_stanu_.html

    “Skok w politykę zagraniczną i ucieczka od krajowych kłopotów – taka ma być nowa strategia Donalda Tuska. Premier będzie pokazywany jako mąż stanu w towarzystwie polityków najważniejszych krajów: np. Angeli Merkel i Nicolasa Sarkozy’ego. A za krajowe problemy odpowiedzialność poniosą ministrowie – mówi “Rz” jeden z parlamentarzystów PO. Domeną Donalda Tuska ma się stać polityka zagraniczna. [..] Za to wszystkie skojarzenia ze złymi wiadomościami, szczególnie kryzysem gospodarczym, mają wziąć na siebie pozostali członkowie rządu.”

    Nie doceniasz królów nowoczesnego PR-u.

  8. Wizyta w Indiach była bardzo
    Wizyta w Indiach była bardzo ważna bo pięknie wpisuje się w przyjęto przez PO strategię ochrony wizerunku Tusku Donalda. Miesiąc temu mówili o tym rozmówcy rzepy z PO:

    http://www.rp.pl/artykul/2,524568_Pomysl_na_premiera__maz_stanu_.html

    “Skok w politykę zagraniczną i ucieczka od krajowych kłopotów – taka ma być nowa strategia Donalda Tuska. Premier będzie pokazywany jako mąż stanu w towarzystwie polityków najważniejszych krajów: np. Angeli Merkel i Nicolasa Sarkozy’ego. A za krajowe problemy odpowiedzialność poniosą ministrowie – mówi “Rz” jeden z parlamentarzystów PO. Domeną Donalda Tuska ma się stać polityka zagraniczna. [..] Za to wszystkie skojarzenia ze złymi wiadomościami, szczególnie kryzysem gospodarczym, mają wziąć na siebie pozostali członkowie rządu.”

    Nie doceniasz królów nowoczesnego PR-u.

  9. Nie narzekaj. Pan Prezydent pokazał w końcu liberalną twarz
    i sprywatyzował. Glosy, że to złodziejska prywatyzacja odrzucić należy, bo jaka ma być? Społeczna? Toć to komunizm czysty by był a tego przecież nie chcemy, to już było. Przodem do przodu.

    Edit: na obrazku http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25344/wp_zel_krzyz_usuniety_15.jpeg wyraźnie widać, że Kultura i Postęp i w ogóle Cywilizacja. Czysto i schludnie, znaczy się.

    Tak właściwie, to jestem ciekawy, czy to (“to” znaczy całość, bez dalszego precyzowania) tak “naturalnie” wychodzi, czy też jest jakiś tęgo myślący zespół?

  10. Nie narzekaj. Pan Prezydent pokazał w końcu liberalną twarz
    i sprywatyzował. Glosy, że to złodziejska prywatyzacja odrzucić należy, bo jaka ma być? Społeczna? Toć to komunizm czysty by był a tego przecież nie chcemy, to już było. Przodem do przodu.

    Edit: na obrazku http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25344/wp_zel_krzyz_usuniety_15.jpeg wyraźnie widać, że Kultura i Postęp i w ogóle Cywilizacja. Czysto i schludnie, znaczy się.

    Tak właściwie, to jestem ciekawy, czy to (“to” znaczy całość, bez dalszego precyzowania) tak “naturalnie” wychodzi, czy też jest jakiś tęgo myślący zespół?

  11. taki los
    Kiepsko to (dla nas) wygląda. Tusk w związku z ambitnymi planami zawodowymi musi się wykazać jako wzorowy miłośnik Unii, stawiający jej interesy ponad zaściankowymi polskimi interesami. Wybrał rezygnację z ambicji prezydenckich aby przez par lat odwalić pańszczyznę i wprowadzić nieprzyjemne dla podatnika zmiany po czym objąć w nagrodę obiecaną posadę w Centrali. Taka była umowa, ale faktycznie, “oni” mogą zrobić go w konia.
    No, ciekawe.

  12. taki los
    Kiepsko to (dla nas) wygląda. Tusk w związku z ambitnymi planami zawodowymi musi się wykazać jako wzorowy miłośnik Unii, stawiający jej interesy ponad zaściankowymi polskimi interesami. Wybrał rezygnację z ambicji prezydenckich aby przez par lat odwalić pańszczyznę i wprowadzić nieprzyjemne dla podatnika zmiany po czym objąć w nagrodę obiecaną posadę w Centrali. Taka była umowa, ale faktycznie, “oni” mogą zrobić go w konia.
    No, ciekawe.

  13. Wybory parlamentarne będą w
    Wybory parlamentarne będą w 2011 r. i prawdopodobnie zbiegną się z polską prezydencją w UE.

    ——-

    Jeden sondaż wiosny nie czyni; widziałem jakiś czas temu badanie pokazujące, że SLD dogania PiS. Nie sądzę, żeby czarnowidztwo M_K miało szanse na urzeczywistnienie się, chyba, że w ciągu roku zawita u nas Grecja, ale póki co wydaje się, że miejsca pod dywanem powinno wystarczyć.

    BTW. Wczorajszy wywiad z Kaczyńskim:

    http://www.radiownet.pl/radio/wpis/8978/

  14. Wybory parlamentarne będą w
    Wybory parlamentarne będą w 2011 r. i prawdopodobnie zbiegną się z polską prezydencją w UE.

    ——-

    Jeden sondaż wiosny nie czyni; widziałem jakiś czas temu badanie pokazujące, że SLD dogania PiS. Nie sądzę, żeby czarnowidztwo M_K miało szanse na urzeczywistnienie się, chyba, że w ciągu roku zawita u nas Grecja, ale póki co wydaje się, że miejsca pod dywanem powinno wystarczyć.

    BTW. Wczorajszy wywiad z Kaczyńskim:

    http://www.radiownet.pl/radio/wpis/8978/

  15. Może na początku zaznaczę, że
    Może na początku zaznaczę, że to nie ja zacząłem wprowadzać głupawe wątki pod tytułem: idź się ucz, albo wyjedź do Niemiec na forum, co właśnie uważam za totalną wioskę internetową. To tak a propos poziomu forum. Nie wiem jaki jest poziom nimieckiego forum, ale jeśli Ty jesteś jakimś wskaźnikiem, to wybacz, przy całym szacunku dla Ciebie, nie tylko nie widzę przepaści, ale i wspomniane braki w edukacji. Nie wiem skąd wziąłeś te dane i z jakich lat, ale największe koreańskie inwestycje w Polsce to ostatnimi czasy spektakularne bankructwo Daewoo i w konsekwencji rozłożone na łopaty FSO, a drugie to wielka fabryka LG pod Wrocławiem, gdzie płacili po 1110 netto i nieustanne konflikty. Nie wiem czy to jeszcze żyje? Inwestycje? Chyba montażownie i tania siła robocza jak w Chinach. Do tego pakietu nie włączałbym Indii, bo to faktycznie inna bajka i szerokie możliwości, ale populistyczne pieprzenie o naszych wielkich interesach w Jordanii i Wietnamie darowałbym sobie, bo to nawet z kubańskim poziomem forum nie licuje. Z danych na 2010 (do lipca) w obrotach handlowych, rubryka eksport, nie znajdziesz ŻADNEGO z wymienionych krajów, a chyba nie muszę tłumaczyć bywalcowi niemieckiego forum, że to eksport stanowi o jakości współpracy gospodarczej, a nie montownie dla białych murzynów, zresztą bankrutujące. W 10 nie znajdziesz żadnych egzotycznych niespodzianek, a 10 to 70% obrotów. Dopiero w rubryce import, znajdziesz Koreę na ostatnim 10 miejscu z wynikiem, chyba większym niż obroty Biedronki, ale już Tesco się załapie. Import z Korei jest oczywisty AGD i elektronika, samochody, ale to Korea nie my na tym zarabia. Niezwykle irytujące są te uzasadnienia dla idiotyzmu władzy “poszukującej” egzotycznych partnerów, w czasie gdy poważne państwa od lat współpracują z równymi i większymi od siebie, najświętszy przykład partnerski Francji z Niemcami UK z USA. Za 20 Jordanii wezmę Rosję, albo Chiny. Rzucono Polaczkom ochłapy, a durny Sikorski briefing pełen sukcesów urządził. Korea tak, ale 15 lat temu, gdyby była Tygrysem, nie teraz gdy trochę wcześniej niż Grecja padła na pysk. 15 lat temu Polacy mogli by sobie pomarzyć o takim rynku, bankruta dostali na pocieszenie. Skoro to taki biznes, to niech Sikorski spróbuje z Niemcami wytargować Seul i Amman za Pekin. Bądźmy poważni. Z czym Tusk pojechał do Indii się pytam? Z czym? Jakie propozycje, zachęty, projekty? Pajac zrobił za nasza kasę kolejną wrzutę, posrany “mąż stanu”.

  16. Może na początku zaznaczę, że
    Może na początku zaznaczę, że to nie ja zacząłem wprowadzać głupawe wątki pod tytułem: idź się ucz, albo wyjedź do Niemiec na forum, co właśnie uważam za totalną wioskę internetową. To tak a propos poziomu forum. Nie wiem jaki jest poziom nimieckiego forum, ale jeśli Ty jesteś jakimś wskaźnikiem, to wybacz, przy całym szacunku dla Ciebie, nie tylko nie widzę przepaści, ale i wspomniane braki w edukacji. Nie wiem skąd wziąłeś te dane i z jakich lat, ale największe koreańskie inwestycje w Polsce to ostatnimi czasy spektakularne bankructwo Daewoo i w konsekwencji rozłożone na łopaty FSO, a drugie to wielka fabryka LG pod Wrocławiem, gdzie płacili po 1110 netto i nieustanne konflikty. Nie wiem czy to jeszcze żyje? Inwestycje? Chyba montażownie i tania siła robocza jak w Chinach. Do tego pakietu nie włączałbym Indii, bo to faktycznie inna bajka i szerokie możliwości, ale populistyczne pieprzenie o naszych wielkich interesach w Jordanii i Wietnamie darowałbym sobie, bo to nawet z kubańskim poziomem forum nie licuje. Z danych na 2010 (do lipca) w obrotach handlowych, rubryka eksport, nie znajdziesz ŻADNEGO z wymienionych krajów, a chyba nie muszę tłumaczyć bywalcowi niemieckiego forum, że to eksport stanowi o jakości współpracy gospodarczej, a nie montownie dla białych murzynów, zresztą bankrutujące. W 10 nie znajdziesz żadnych egzotycznych niespodzianek, a 10 to 70% obrotów. Dopiero w rubryce import, znajdziesz Koreę na ostatnim 10 miejscu z wynikiem, chyba większym niż obroty Biedronki, ale już Tesco się załapie. Import z Korei jest oczywisty AGD i elektronika, samochody, ale to Korea nie my na tym zarabia. Niezwykle irytujące są te uzasadnienia dla idiotyzmu władzy “poszukującej” egzotycznych partnerów, w czasie gdy poważne państwa od lat współpracują z równymi i większymi od siebie, najświętszy przykład partnerski Francji z Niemcami UK z USA. Za 20 Jordanii wezmę Rosję, albo Chiny. Rzucono Polaczkom ochłapy, a durny Sikorski briefing pełen sukcesów urządził. Korea tak, ale 15 lat temu, gdyby była Tygrysem, nie teraz gdy trochę wcześniej niż Grecja padła na pysk. 15 lat temu Polacy mogli by sobie pomarzyć o takim rynku, bankruta dostali na pocieszenie. Skoro to taki biznes, to niech Sikorski spróbuje z Niemcami wytargować Seul i Amman za Pekin. Bądźmy poważni. Z czym Tusk pojechał do Indii się pytam? Z czym? Jakie propozycje, zachęty, projekty? Pajac zrobił za nasza kasę kolejną wrzutę, posrany “mąż stanu”.

  17. Ten sondaż to jakaś lipa.
    Już wyjaśniam dlaczego tak myślę. Spójrzmy czym zajmują się media od kilku tygodni.

    1. Kaczyński atakuje
    2. obrońcy krzyża walczą
    3. Kaczyński opluwa
    4. Tusk żartuje o planach ograniczenia biurokracji
    5. Kaczyński wariuje
    6. obrońcy krzyża walczą
    7. Kaczyński łże na jakiś temat
    8. Tusk żartuje o planach zmiany konstytucji
    9. Kaczyński … itd.

    Odfiltrujmy teraz rzeczy absolutnie nieistotne dla kraju. Okazuje się, że pozostają tylko łgarstwa ryżego chuja, łgarstwa na tyle ewidentne i naiwne, że nawet zabawne. Ale co z tego, że zabawne, skoro nikt o nich po chwili nie pamięta, bo kurtyna opada i na scenę wchodzi Kaczyński ze swoim objazdowym kabaretem.

    Ale mamy też krzyż – bardzo ważny wypełniacz. Otóż o krzyżu ostatnio zrobiło się niebezpiecznie cicho. Sam miałem nieprzyjemność gościć w stolicy w weekend i widziałem, że na Krakowskim liczba gapiów oscylowała wokół trzech. Temu trzeba było szybko zaradzić pobudzając obrońców do działania, np. przenosząc tymczasowo krzyż do kaplicy Marii Komorowskiego. Podkreślam znaczenie słowa „tymczasowo”, to jest bardzo istotne żeby było tymczasowo, bo jak znowu sprawa niebezpiecznie przycichnie to się krzyż z kaplicy wyciągnie „w celu przeniesienia w godne miejsce” i znowu będzie jazda.

    Dla mnie ten sondaż to nic innego jak analogiczne podkurwianie Kaczyńskiego do dalszych występów. Takie chowanie i wyciąganie krzyża. Obłąkany Kaczyński jest niezbędny władzy jak tlen i nie można pozwolić, żeby za szybko skończył show i nie daj boże zszedł z ramówki. Dostał wiatru w żagle w postaci 34% i teraz dopiero popłynie.

  18. Ten sondaż to jakaś lipa.
    Już wyjaśniam dlaczego tak myślę. Spójrzmy czym zajmują się media od kilku tygodni.

    1. Kaczyński atakuje
    2. obrońcy krzyża walczą
    3. Kaczyński opluwa
    4. Tusk żartuje o planach ograniczenia biurokracji
    5. Kaczyński wariuje
    6. obrońcy krzyża walczą
    7. Kaczyński łże na jakiś temat
    8. Tusk żartuje o planach zmiany konstytucji
    9. Kaczyński … itd.

    Odfiltrujmy teraz rzeczy absolutnie nieistotne dla kraju. Okazuje się, że pozostają tylko łgarstwa ryżego chuja, łgarstwa na tyle ewidentne i naiwne, że nawet zabawne. Ale co z tego, że zabawne, skoro nikt o nich po chwili nie pamięta, bo kurtyna opada i na scenę wchodzi Kaczyński ze swoim objazdowym kabaretem.

    Ale mamy też krzyż – bardzo ważny wypełniacz. Otóż o krzyżu ostatnio zrobiło się niebezpiecznie cicho. Sam miałem nieprzyjemność gościć w stolicy w weekend i widziałem, że na Krakowskim liczba gapiów oscylowała wokół trzech. Temu trzeba było szybko zaradzić pobudzając obrońców do działania, np. przenosząc tymczasowo krzyż do kaplicy Marii Komorowskiego. Podkreślam znaczenie słowa „tymczasowo”, to jest bardzo istotne żeby było tymczasowo, bo jak znowu sprawa niebezpiecznie przycichnie to się krzyż z kaplicy wyciągnie „w celu przeniesienia w godne miejsce” i znowu będzie jazda.

    Dla mnie ten sondaż to nic innego jak analogiczne podkurwianie Kaczyńskiego do dalszych występów. Takie chowanie i wyciąganie krzyża. Obłąkany Kaczyński jest niezbędny władzy jak tlen i nie można pozwolić, żeby za szybko skończył show i nie daj boże zszedł z ramówki. Dostał wiatru w żagle w postaci 34% i teraz dopiero popłynie.