Prześlij dalej:

Zaklinanie rzeczywistości po prawej stronie sceny politycznej nie pomogło. Trzaskowski w sondażach uzyskał poziom poparcia odpowiadający poziomowi poparcia dla całej PO. Magiczne frazy o pompowaniu sondaży też nie bardzo w tym przypadku pomogą, bo podobne wyniki uzyskują zarówno wewnętrzne badania PiS jak i PO, o czym mediom donoszą „anonimowi rozmówcy”. Powstał efekt psychologiczny, ale to naturalne. Gdy się startuje z poziomu 2%, skok na poziom 25% musi robić wrażenie. Tyle tylko, że poza psychologią nie ma tu nic nadzwyczajnego, podobnie zresztą sprawy się mają z „dramatycznymi spadkami” notowań Andrzeja Dudy. Proste wyjaśnienie jest takie, że 59% dla kandydata PiS było takim samym absurdem, jak 2% dla kandydata PO, teraz zwyczajnie wszystko wróciło do normy.

Jeśli na chwilę zapomnimy o „pandemicznym” cyrku, to kogo by zdziwiło, że Andrzej Duda na miesiąc przed wyborami ma około 40% poparcia, a Rafał Trzaskowski 25%? Trudno o bardziej banalne zestawienie i tak to dokładnie wygląda. Mamy powrót do twardej politycznej rzeczywistości i wszelkie spektakularne wzrosty, czy spadki są jedynie wymysłem medialnym albo wynikiem ignorancji domorosłych analityków. Nic, ale to absolutnie nic nadzwyczajnego się nie dzieje, trzy miesiące temu pies z kulawą nogą nie pochyliłby się nad dzisiejszymi „rewelacjami” sondażowymi. Uświadomienie sobie tego prostego faktu jest warunkiem podstawowym do zrozumienia całego procesu wyborczego, który przed nami. Wyścig zaczyna się od nowa, zatem pozycje dwóch głównych zawodników nie mogą dziwić. Zmieni się tylko dyscyplina sportowa, z biegu średniodystansowego na prawie sprint i ta zmiana nie służy Trzaskowskiemu, który dostał bonus za „świeżość” i paradoksalnie za małą aktywność, ale to koniec prezentów.

Doskonale paradoks niskiej aktywności widać po Tusku, który przez całe lata uchodził za rycerza na białym koniu tylko dlatego, że się odzywał raz na klika miesięcy. Z chwilą gdy Tusk zaczął paplać, organizować spotkania i wypisywać „dowcipy” na Twitterze, natychmiast stał się politycznym trollem obciążającym PO, co nawet życzliwi Tuskowi dziennikarze zauważyli. Trzaskowski jest na etapie przejściowym, za chwilę zsiądzie z konia i zacznie dzień w dzień opowiadać wszystkie głodne kawałki o złym PiS i jeszcze gorszym Kaczyńskim. Widać gołym okiem, że w takim i żadnym innym kierunku pójdzie kampania Trzaskowskiego. Nie koniec złych informacji dla kandydata PO, którego partia matka w jednej części opuściła, w drugiej zaczyna traktować jak Kidawę-Błońską. Nie da się inaczej niż rozjazdem wewnętrznym w PO wyjaśnić obstrukcji w senacie i paplaniny o niekonstytucyjnym terminie wyborów, co dzieje się w tym samym czasie, gdy otoczenie Trzaskowskiego nielegalne zbiera podpisy pod jego kandydaturą.

Strony

Źródło foto: 
32473 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

5 (liczba komentarzy)

  1. .

  2. nielegalnie zbierane podpisy łatwo unieważnić wprowadzając przy tych nowych wyborach nowy (lekko zmodyfikowany) druk...

  3. avatar

    Podstawą powodzenia każdego przedsięwzięcia jest konsekwencja w działaniu, przekazie, informacji, itp. I to przez wiele lat PIS z Kaczyńskim stosowali. Walili w nich, jak w przysłowiowy bęben, a PIS swoje. To dało im sukces. Teraz to zgubili. Opozycja sama im się wykłada na talerzu każdego dnia, wystarczy ze spokojem punktować i pokazywać. Trzaskowski zbiera podpisy, rządamy zmiany formularza. Jeśli nie macie nic do ukrycia, to musicie się zgodzić. Przecież podpisy można zbierać dopiero po rejestracji kandydata. Chcecie wybory w innym terminie ? Dziwne, niedawno mówiliście coś innego. I tak sukcesywnie. W PO musi być ogromna nerwowość, świadczy o tym wczorajsza wypowiedź rudego. Przekroczył kolejną granicę, nawet Kolenda była zdumiona. Trzeba to pokazywać. On ma dużo negatywnego elektoratu, to taki pocałunek śmierci dla Trzaskowskiego. Mam nadzieję, że wczorajsze wystąpienie Kaczyńskiego, Gowina i Ziobry, to takie ściągnięcie lejcami i bat na tyłek do roboty.

  4. avatar

    Jezu!

    Pomysł na kampanię Trzaskowskiego może być tylko taki : Co Trzaskowski zrobił dla Warszawy?

    I tu wyliczenie: gówna do Wisły, kozy, opłata za śmieci, parkowanie w mieście i co tam jeszcze

    Pal diabli Warszawę. Ta placówka jest szczególna, tam zniosą wszystko, aby tylko nie dopuścić PiS do władzy.

    Powstaje jednak pytanie : Czy chcemy tego samago dla Polski ?

     

  5. Eee tam! W Warszawie to on się dopiero rozkręcał. Teraz, jako prezydent, dostanie zadanie obalenia rządu PiS i zainstalowania w jego miejsce rządu Sikorskiego. Wtedy dostaniemy wszystkie wynalazki NWO, w tym przymusowe, gatesowe szczepienia, totalną inwigilację i "zielony ład".

  6. Strony