Prześlij dalej:

Po ludziach prostych, a nawet prostackich, jak wymienieni, pożal się Boże doktorzy prawa, nie należy się spodziewać finezji. Ich zadanie polityczne i ideologiczne jest dokładnie takie, jak oni sami – prostackie. Artykuł 183 pkt 3 konstytucyjny i ustawa o Sądzie Najwyższym w części odwołującej się do wyboru Pierwszego Prezesa Sąd Najwyższego to banalne zapisy. Nawiasem mówiąc dokładnie dziś, nie kto inny tylko forsowany na prezesa Włodzimierz Wróbel dokładnie to potwierdził. Przywołał wyżej wymienione zapisy prawa i następnie stwierdził, że wszystko jest tu oczywiste. Zatem spośród pięciu kandydatów Prezydent RP, korzystając ze swojej prerogatywy, wybiera jednego i może się przy wyborze kierować wszystkim, co mu się podoba lub nie podoba.

Tymczasem „konstytucjonaliści”, którzy na politycznych zleceniach budują sobie kariery zaczęli wciskać „ciemnemu ludowi” niestworzone brednie. Mikołaj Małecki to nowa gwiazda TVN i co za tym idzie musi się bardziej starać niż Marcin Matczak, czytaj musi z siebie robić większego idiotę i tak też postępuje. To właśnie Małecki były jedyny z pierwszych, którzy krzyknęli, że tylko sędzia wybrany większością głosów ma prawo zostać nominowany przez prezydenta. Co więcej Małecki podał wspomniany artykuł 183 konstytucji, ale bez podawania jego treści. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta, bo w tym artykule i punkcie 3 nic takiego o czym roi „konstytucjonalista” nie ma:

3. Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego.

Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego przedstawiło Prezydentowi 5 kandydatów, a ci dwaj desperaci: Małecki i Matczak oczekiwali, że każdy z kandydatów będzie miał akceptację większości sędziów. Nie przysłowiowy student, ale uczeń podstawówki wie, że nie sposób pięciokrotnie oddać większość głosów skoro każdy sędzia ma tylko jeden głos. Jest to czysty absurd, który „konstytucjonalistom” nie przeszkadza, bo ich zadaniem nie jest myślenie i tym bardziej właściwa wykładnia prostych przepisów prawa. Oni dostali zlecenie na Małgorzatę Manowską i cały Sąd Najwyższy, aby przykleić do tych dwóch podmiotów przedrostek „neo” i „dubler”. W całej operacji chodzi tylko i wyłącznie o zdeprecjonowanie nowej Prezes i tej części składu Sądu Najwyższego, która pochodzi z „nowego rozdania”. Używa się do tego takich samych wulgarnych narzędzi i ludzi, nie liczących się z własnym ośmieszeniem i tym bardziej literą prawa. Całą „procedurę” przerobiono na Trybunale Konstytucyjnym, potem KRS i nowych Izbach SN.

Strony

Źródło foto: 
27866 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Stara zasada, rzuć gównem, a coś się przyklei.

  2. Krótka piłka: suflerzy z post-komuny.

  3. Dobrze się stało, że Matczak i Małecki zostali publicznie uznani za idiotów.

    Byłoby jeszcze lepiej, gdyby publicznie za kretynów uznane zostało całe środowisko totalnej opozycji, czyli minimum kilka tysięcy osób, z politykami, sędziami i prokuratorami na czele. Często z tytułami doktorów, dr. habilitowanych, profesorów, aktorów i dyplomowanych aktorek. Kilka tysięcy debili robiących dotychczas za polską "elitę", to jeden z wyraźniejszych symboli upadku III RP. Pozostanie im już tylko Trzaskowski, który podobno postanowił udawać, że zna rzekomo język francuski oraz Borys Budka, nie znający porządnie żadnego języka. W związku z czym nikt w sprawach lingwistycznych do Budki się nie przyczepi.

  4. avatar

    Jak już jesteśmy przy lingwistyce to sprawa ociera się o "kompetencje" Josipa Wissarionowicza.

  5.    U tych wszystkich idiotów z opozycji najtragiczniejsze jest to, że większość z nich ma tytuły naukowe, i to zazwyczaj te najwyższe. Ergo ci ludzie UCZĄ MŁODYCH. Uczą, w więc wpajają młodym uczniom swoje skrajnie wypaczone idee, oraz informacje i wiedzę, które są zaprzeczeniem wiedzy prawdziwej i weryfikowalnej. Pytanie zasadnicze brzmi więc: kogo ci ludzie nam wychowaja i wykształcą? Co w przyszłości będzie wiedzą, a co tylko jej karykaturą wpojoną młodym ludziom przez takich "wychowawców"?. Kto w przyszłości będzie uczonym, a kto jedynie wychowankiem tych idiotów? Jak w przyszłości będzie można bronić prawdy wobec takich "autorytetów"? Tak, to sa dobre pytania...

  6. Jak dobrze znowu poczytać starego dobrego MK!

  7. Sprawy bieżące:

    1. Czesi od dziś znieśli namordniki na otwartych przestrzeniach (każdych).

    2. Dziś pierwszy dzień powrotu uczniów klas I-III podstawówki do szkół. Fizycznie do szkół przyszło 20-30 % tych uczniów. To jest #zajob (rodziców, ale dzieci też powystraszali).

    3. Z wiarygodnych źródeł bardzo oddalonych od rządu wiadomo, że nie wykona się przesiewowych losowych badań na obecność koronawirusa i badań na sprawdzenie ile procent społeczeństwa już przeszła koronawirusa bezobjawowo. Najprawdopodobniej rządowi ani naczelnym władzom medycznym taka wiedza nie jest do niczego przydatna.

    4. Z tych samych źródeł wiadomo, że nie będą prowadzone badania nt. "Czy Polacy posiadają wrodzoną genetyczną zwiększoną odporność na Covid-19 oraz czy posiadają nabytą (np. w drodze szczepień na inne choroby w dzieciństwie lub z innych powodów) zwiększoną odporność na Covid-19?".

    5. Również bez badań zaaplikuje się wszystkim Polakom szczepionkę na Covid-19 jak już tylko taka powstanie.

    6. Buki w całym kraju przyjmują zakłady, czy od jutra będą wesela na 50 osób, czy na 100 osób. Nikt nie przyjmuje zakładów, czy wesela na 200 osób, ale przy stolikach ustawionych na otwartej przestrzeni, zostaną przez policję rozgonione, czy też nie. Przy czym możliwe są warianty, że wspólnie mieszkająca rodzina siedzi przy jednym stoliku. Co wtedy będzie ważniejsze - rozporządzenie o weselach, czy rozporządzenie o knajpach?

  8. Dodam do tego, że rząd UK zawyżał liczbę zakażonych "zajobem" https://www.fronda.pl/a/rzad-uk-zawyzal-liczbe-zakazonych-koronawirusem,144813.html

  9. Mała lektura dla tych dwóch prawniczych głąbów kapuścianych (z dzisiejszej konfy rzeczniczki PiS) - niech poczytają co ich szef pisze:

    Czerwińska przytoczyła też komentarz do art. 183 ust 3 konstytucji pod redakcją sędziego Marka Safjana:

    „warto też podkreślić, że prezydent w swoim wyborze nie jest związany liczbą głosów uzyskanych przez poszczególnych kandydatów”.

     

     

  10. I jeszcze jeden lewacki syn - Michał Laskowski, świeżo mianowany presez Izby Karnej SN, który pieprzy coś o konieczności uchwały SN w sprawie zatwierdzenia wyboru I Prezes SN.

    "To wtedy media pytały sędziego Michała Laskowskiego o kwestię procedur dotyczących wyboru I Prezesa SN. Co ciekawe, w 2017 roku mówił on coś zupełnie innego niż ostatnio.

    "Z ustawy o Sądzie Najwyższym ani z regulaminu Sądu Najwyższego nie wynika obowiązek podejmowania uchwały w sprawie wyboru I prezesa SN. Wybór I prezesa od 15 lat odbywa się na tej samej podstawie prawnej. Dotychczas nikt nie zgłaszał niezgodności z Konstytucją regulaminu SN"

    – mówił w  marcu 2017 roku sędzia Laskowski dla portalu prawo.pl."

  11. Oni wszyscy zawsze będą tak mówić i "interpretować" jak im w danej chwili pasuje.
    Ten proces talmudyzacji prawa trwa u nas już od dawna, tyle że obecnie staje się coraz bardziej widoczny.

  12. PRAWDA CZASU, PRAWDA ETAPU - sędziowie też podlegają temu zjawisku. Dlatego na podstawie tego samego prawa mogą zapadać różne wyroki.

  13. Strony