Reklama

Pamiętacie? Jeszcze nie jest za późno!


Pamiętacie? Jeszcze nie jest za późno!

Reklama

Zobaczysz powiem ojcu ja już nie mam do ciebie siły! Czy do ciebie trzeba po 100 razy mówić? Nie już, tylko zaraz. A ręce umyłeś? Albo zetniesz te włosy, albo ja cię ogolę na łyso. Dziwne, że pani się tylko na ciebie uwzięła. Lekcje odrobiłeś? Jak on się bije, to ciebie nie boli, starszy jesteś, to bądź mądrzejszy. Z gołą dupą będziesz chodził! Nowe spodnie na podwórko?! Do końca tygodnia żadnych bajek. W domu porozmawiamy. Ja cię dłużej prosić nie będę, strzelę w dupę i po zabawie. No i jak się umyłeś, cała buzia brudna, daj tu chociaż palec poślinię i przetrę, nie wierć się, trzeba było się umyć! Do babci nie pojedziesz, a kto ci dupę podcierał jak byłeś mały? Będziesz miał własne dzieci, to zobaczysz jak to fajnie.

Kiedyś nie dało się z tym żyć, dziś nie da się żyć bez tego. Każde ?groźne? słowo, każde skarcenie brzmi jak anegdota i te same słowa słyszą wnuczęta, bo tak im mamy rodziców wychowały. To co wtedy denerwowało teraz wywołuje uśmiech, a przecież najlepsze dopiero przed nami ? dziećmi. Ojciec nigdy się nie dowiedział o kąpielach w żwirowni, chodzeniu po dachach i grzebaniu w kontakcie. Szlaban na bajki nigdy nie ciągnął się tygodniami, na drugi dzień zwykle była amnestia. Zanim doszliśmy ze sklepu do domu, nie było już o czym rozmawiać, tyle spraw na głowie, że kto by pamiętał o tupaniu przed witryną z zabawkami. Wyjazdy do babci były jak mistrzostwa świata w piłce nożnej, jak wrzucanie niewypałów do ogniska, jak oglądanie zdjęć z gołymi babami, to było święto. Do takiego obiadu rąk nie umyć to świętokradztwo.

Tylko mama się nie śmiała ze zmoczonego prześcieradła, tylko mama nie brzydziła się kozy na naszym nosie, tylko mamie można było powiedzieć, że coś boli, oj jak bardzo boli. Tylko mama płakała gdy przyłożyła nam w dupę. Ze stłuczonym kolanem na sygnale do mamy, z uwagą w dzienniczku do mamy, ze strzałą w sercu wbitą przez Kaśkę z IIC do mamy. Takich rzeczy się nie zapomina, takie rzeczy się przypominają. Po latach przechodząc przez próg domu mamy, pachnie tak samo, w tym samym miejscu znajdziemy przyprawy, otwieracz do konserw i tak samo wygląda skaza na suficie. Pamiętamy gdzie zostawiliśmy łobuzerską rysę na stole, półdupki bez pudła rozpoznają sprężyny starego fotela, pościel pachnie krochmalem?kto ma dziś czas na takie luksusy.

Za pyskowanie, za nieodrobione lekcje, za malowanie po tapecie, za brudne odświętne spodnie, za bicie młodszego brata przeprosić mamę marsz. W dniu tak uroczystym ubrać się w najlepsze spodnie, nie ciamkać przy obiedzie, pozmywać po sobie, wynieść śmieci. Wszystkim mamom w Dniu Mamy życzę wszystkiego co jako dziecko miałem mamie za złe. Pamiętajcie o wszystkich mamach nie tylko tych co z Wami się męczyły, ale i mamach naszych wybranek i wybrańców, co Nam wychowały żony i mężów. Nie wypierajcie się miłości do teściowej, wszak wszyscy od pierwszego wejrzenia zakochaliście się w genach, krwi z krwi i kości z kości, kto miał pecha to i w charakterze. Wszystkim dzieciom życzę takich mam jakie kochamy, osieroconych pocieszam, że choć już nie ma tej najważniejszej obok Was, tego co zostawiła w Was nikt Wam nie odbierze.

PS Pogońcie ojców, oni też są jak dzieci, niech przeproszą i podziękują. Tulipany, goździki, gerbery wręczamy grubszym (kwiatkami) do góry, uszy wyszorować.

Reklama