Wszystkie ręce na pokład Bronka Komorowskiego

Prześlij dalej:

Nie ma już żadnych wątpliwości, obrazy z ekranu są tak wymowne, że wystarczy parę zdań, aby nie tyle zdemaskować, co podsumować najnowszy projekt „salonu”. Komorowski ma ponownie zostać prezydentem, ale koniecznie w I turze wyborów. Przygotowano w tym celu kilka umów i będę się upierał, że pierwsza to zgoda Komorowskiego na przewał PSL w wyborach samorządowych. Ceną za ten wielkopański gest będzie poparcie PSL dla Komorowskiego albo wystawienie jakiegoś Jakubasa. Ostateczna decyzja dawno zostałaby podjęta, ale z powodu wewnętrznych rozgrywek w PSL, Piechociński musi udawać, że jest liderem inaczej wymieni go Pawlak albo Kalinowski. Komorowski nie czeka na gotowe i poprzez sztuczki księgowe pomaga PSL-owi podjąć właściwą decyzję. Mało kogo to zainteresowało, ale partia „chłopska” ma poważne problemy z rozliczeniem kampanii w PKW, które jak wiadomo wybrał sobie Bronek. Podobne kłopoty spotkały KNP, ale to chyba tak na wszelki wypadek, bo wcześniej murzyna Korwina, który zrobił swoje i zaczął nabierać apetytu, wykończono razem z partią przy pomocy nieślubnych dzieci. Zatem PSL odhaczamy jak zaplecze Komorowskiego. Co tam dalej mamy? Ano szmaciarza, którego nazwiska nie wymienię. Jego rola jest praktycznie żadna, co było widać po pierwszym spocie, w którym szmaciarz mówi wprost, że kocha Bronka. Jakieś 2 do 3% lewackiej ciżby pójdzie za bimbrownikiem i tyle satysfakcji dla marginalnego elektoratu i kandydata. Gorzej, że łajza biłgorajska będzie się skupiać na zachwalaniu gajowego z pozycji antyklerykała, bo nie wiedzieć czemu przez sporą cześć wyborców Komorowski jest postrzegany jako katolicki konserwatysta. Takimi zagrywkami „centroprawica” będzie przeciągana na właściwą stronę.

Z grubsza mamy pionki ułożone. Pomijam wszelki plankton typu Kowalski z RN, Krzysiek Grodzka z nie wiadomo skąd i Nowicka, też jakoś z boku. Po takim odsianiu pozostają dwie figury. Zacznę od Magdaleny Ogórek, z która wiązałem pewne nadzieje, ale bardzo szybko się okazało, że „salon”, jak w każdy przypadku niesubordynacji, zgnoił pomysł wałczącego o życie Millera razem z realizatorką. Mieliśmy prezydenta pianego w trzy dupy, wplątanego w rozmaite szemrane biznesy, okłamującego Polaków wielokrotnie i na każdy temat, od wykształcenia, aż po sowiecką agenturą. No i co? No i włos mu z… głowy nie spadł, dlatego z politowaniem patrzę na te wszystkie afery pod tytułem: „nie była pracownicą kancelarii, tylko stażystką”, „jej mąż po pijaku…”, „ona zwierzchnikiem sił zbrojnych?”. Nie pasuje babina do układanki, stąd bez ceregieli dostaje po tyłku. Jeśli się pani Magda opamięta, za chwilę wróci do łask i będzie mogła niczym Roman Giertych opowiadać o rozmaitych prawicowych zagrożeniach. Sadzę, że się opamięta, bo akcja jest przeprowadzana z taką brutalnością, że dalszy sprzeciw mógł zabić nie tylko panią Ogórek, ale kilkunastu innych, którzy bez „salonu” nie istnieją.

Strony

28190 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

34 (liczba komentarzy)

  1. W poprzednich wyborach prezydenckich nie wiadomo czy rzeczony zgarnął wiekszość głosów. Do północy szli łeb włeb z Jarkiem, jakiś procent różnicy,tylko to dla systemu ryzykowne.
    Tak więc w nocy stuningowano wyniki.
    Jeżeli nawet i miał większość to może nie było to ok. 6% a np. 0,1% a to pomimo wygranej porażka.

  2. My malutcy nie mamy szans z molochem......nistety nie my w niej jesteśmy graczami a oni. Nieważne czy wygrają z gwizdami czy bez, nadal będą rządzić. Ktoś  myśli że na tak wysokim poziomie interesów w mafii, istnieje przyzwoitość? 

  3. To akurat da się racjonalnie wytłumaczyć. W miejszych miejscowościach dominuje elektorat PiSu, a w miastach elektorat PO. A, że szybciej liczy się głosy w mniejszych miejscowościach, to i wyniki z takich lokali wpływały jako pierwsze i stąd przewaga w pierwszych godzinach kandydata PiSu. Później zaczęły napływać wyniki z miast - jako że tam dłużej schodziło z liczeńeim - i kandydat PO, wtedy odbija się, doganiając rywala.

  4. Po wyborach do samorzadów tak ten racjonalizm nie da się wytłumaczyć. Za dużo się tu i ówdzie wyPSLnęło.
    Zadziwiajace jest milczenie WSZYSTKICH bez wyjątku mediów n/t TYCH ostatnich wybiorów. Czy już zostało zamiecione pod dywan? Tak jak Sowa? Dlaczego zniknął Hofman? Dlaczego zniknął Protasiewicz? Dlaczego Kurski u Mendy Olejnik był wczoraj taki pasywny?Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?
    Nowozmowa? To już jest koniec, nie ma już nic??? Komorowski już wygrał??? Już przegraliśmy?

  5. Przecież Obwodowe Komisje Wyborcze w każdej miejcsowości, czy to większej czy mniejszej mają do przeliczenia mniej więcej podobną liczbę uprawnionych. W większych miastach jest po prostu więcej OKW. Ale każda liczy głosy w swoim okręgu i wysyła na serwer. Wyniki spływają w takim tempie jak szybko dana OKW policzy głosy. Po spłynięciu 50% policzonych głosów wynik jest już tak uśredniony, że może się zmienić tylko o ułamek procenta. Po policzeniu 51,5% prowadził Kaczyński.
    Zdobył 50,41 procent głosów, a Bronisław Komorowski 49,59 procent głosów.
    Tymczasem po 1.00 w nocy PKW podała oficjalne dane z 80,39 proc. obwodów: Komorowski - 51,32 proc.; Kaczyński - 48,86 proc. Jak tu wierzyć w rzetelność tych wyników?

  6. W kontekście tylko dwóch tekstów http://naszeblogi.pl/52443-wegiel-i-lasy-spisek-europy i http://naszeblogi.pl/52445-kopacz-ochrania-przekret-na-50-mld-zlotych sytuacja wydaje się beznadziejna - Komorowski et consortes są potrzebni do realizacji międzynarodowych planów i dostaną odpowiednie wsparcie.

  7. czy tez moze polece "Sowincem" - Bingo!

  8. Foghorn Leghorn

  9. Strony