Reklama

Uprzejmie zawiadamiam, że portal Salon24 uhonorował moją skromną osobę, za poniższy tekst i w następujący sposób. Ponieważ mnie już przepona wysiada, nie będę tego komentował.

Uprzejmie zawiadamiam, że portal Salon24 uhonorował moją skromną osobę, za poniższy tekst i w następujący sposób. Ponieważ mnie już przepona wysiada, nie będę tego komentował.

Reklama

Poniżej umieszczamy tekst wyróźniony w konkursie "Czym jest dla mnie wolność? Czy wolność ma swoje granice?"

 

Wolność to nie kondensator, to piorun jasny!

Wolność jest niebezpieczną abstrakcją doskonale nadającą się do abstrakcyjnych rozważań, wolność to żywioł, który ludzie lubią podziwiać na stronach książek, w kadrach obrazu, w telewizji, dotykanie wolności paraliżuje. Praktyczne i immanentne zastosowanie wolności nie istnieje, ponieważ cechą żywiołu jest incydentalność i nieprzewidywalność. Wyładowania atmosferyczne i piętrowe morskie fale ukazują żywiołowe piękno, dopóki nie zmyją fundamentu i nie spalą dorobku. Wolność jako praktyczne zastosowanie, to akumulator zamiast pioruna, woda z kranu zamiast spienionej fali, to erzac, produkt zastępczy, okaleczony do symbolicznego wymiaru.

 

Aby zrozumieć czym jest wolność trzeba zapomnieć czym jest konwenans. Kiedy pytamy dziecko co jest dla niego najważniejsze na świecie, żadne nie odpowie: wolność, prawda, miłość, szacunek, przyjaźń. Dzieci odpowiadają konkretnie: mama, samochód na baterie, lody, babcia, Disney Chanel. Pytanie dzieci o pojęcia abstrakcyjne, kończy się materializowaniem pojęć, podawaniem przykładów. Czym jest miłość? Że mama kupuje mi zabawki, że babcia opowiada mi bajki, że nie bije się dzieci. Odwołuję się do dziecięcego myślenia, ponieważ pytanie o wolność są naiwne, albo cyniczne w zależności o intencji pytającego.

 

Pytanie o wolność to anegdotyczne dylematy, chronologia jajka i kury, zakłócanie spokoju. Wolność jak każde pojęcie abstrakcyjne, jest jedynie wyobrażeniem, kaprysem każdego z nas, ciągiem skojarzeń, niekoniecznie przyjemnym. Co odpowie więzień Auschwitz, pytany o wolność? Z czym Ci się kojarzy wolność? Zapewne będzie się starał definiować, poszukiwać elementów tworzących jakąś mniej lub bardziej udaną całość, ale z tyłu głowy zawsze będą straszyć najpodlejsze skojarzenia, napis z bramy: „Praca czyni wolnym”. Pytając więźnia o skojarzenia ze słowem wolność, skazujemy Go na tragiczne wspomnienia, rozdrapywanie traumy totalnego zniewolenia i upodlenia. Taka jest wolność, wolność nie pyta czego sobie życzymy, wolność przychodzi zawsze w całości, przywołując wolność warto o tym pamiętać.

 

Człowiek pojmuje wolność jako możność decydowania o sobie, ale człowiek do tej pory nie opanował żadnego żywiołu, to żywioły panują na człowiekiem. Z wolności możemy wyjąć parę atomów, w takiej skali jak udaje nam się oponować inne żywioły: ogień w kominku, wiatr przy latawcu, wodę w fontannie. Kawałki wolności nie są wolnością, to prawa, wolność jako całość zawiera wszystko, również i to czego wielu zwolenników wolności nie rozumie, a nawet nie kojarzy. Większość wyobrażeń na temat wolności jest literacko ujarzmiona, istnieje cała lista frazeologicznych imion wolności, które lekkim piórem malują niezwykłe obrazy. Wolny jak ptak, jak wiatr, wolny jak rzeka. A konkretnie, tak jak dziecko? Czym jest wolność?

 

Posiadacze dowodów osobistych i prawa do zakupu alkoholu, kilku atomów wolności, przyciśnięci naiwnym pytaniem odpowiadają jak dzieci. Że można powiedzieć co się chce i to się nazywa wolność słowa, że można głosować na LPR albo UP i to się nazywa wolność wyboru, że można zakochać się w Mariolce, albo rozwieść się z Kingą i to będzie nazwane wolnością osobistą. Takich prostych przykładów, fragmentów wolności, definiowanych w zawiły sposób znajdzie się mnóstwo i ta mnogość tworzy systematykę wolności, kategoryzuje pnie i gałęzie, czyli nieudolnie zniewala żywioł. Nie udaje się złowić pioruna, dlatego usiłuje się kondensatorem ścigać z żywiołem.

 

Energia zawarta w żywiołach zaspokoiłaby ludzkie potrzeby, ale żywioły nie istnieją po to by zaspokajać nasze potrzeby, ale dlatego, żeby budzić podziw i przerażenie. Wolności tak jak ognia i wody nie widać, wolności nie da się poczuć jak wiatru, można jedynie okraszać wolność metaforą. Dlatego do wolności ludzkość podchodzi z brawurą, sądząc, że w przeciwieństwie do wody i ognia, wolność może chodzić na smyczy i robić to co nam się podoba, bo my decydujemy o wolności, nie wolność o nas. Nic bardziej złudnego, wolność robi co jej się podoba i gardzi tym co nam się wydaje, wolność nie jest dobra, wolność jest obojętna, a to oznacza, że może być i bywa okrutna.

 

Jedyny zamach jakiego można dokonać na wolność, to zamach na słowo "wolność". Gdyby nie prawda, wolność byłaby najbardziej poniewieranym słowem, nad którym pastwią się dystrybutorzy „słów najważniejszych”. Wolnością i prawdą walczą politycy i armie. „Żołnierz Wolności” – ten zabawny tytuł prasowy był kolportowany w czasie stanu wojennego przez władzę zniewalającą obywateli. W tym samym czasie opozycja malowała na ścianach kotwicę Polski Walczącej, Polski Wolnej i krzyczała, że bez opozycji nie ma wolności? A wolność jak wiosna, chodziła sobie pieszo i ani do czołgu władzy, ani powielacza opozycji nie zajrzała. Wolność nie nadaje się do definiowania, już sam zamiar definiowania wolności kończy się zniewalaniem, ograniczaniem i to tu zaczynają się teoretyczne granice wolności.

 

Praktycznie granice wolności nie istnieją, od podbitego oka żony, przez posiniaczony pośladek dziecka, aż po krematoryjne kominy ciągną się dowody na to, że wolność nie ma granic. Bulwersowanie się i korygowanie abstrakcyjnego pojęcia wolności, nie ma większego sensu. Wolność taka jest, wolność nie ma granic, to co się nazywa granicami wolności z wolnością nie ma nic wspólnego. Granice wolności usiłuje narzucić prawo, dobre obyczaje, dyplomacja, edukacja, wychowanie, polityka, miłość, patriotyzm, honor, odpowiedzialność… X. Wolność nie ma granic, wolność ma całą listę dodatków, pakietów, uszlachetniaczy, na które wolność jest absolutnie odporna.

 

Pytając o wolność podświadomie i natychmiast oczekujemy tabeli rozpoznawalnych zakazów, które wolnością być nie mogą, gdyż są zamachem na nasze wyobrażenia o wolności. Pytamy o żywioł, a w odpowiedzi chcemy otrzymać potulne baranki. Wolność to nie jest bicie żony, dziecka, palenie ludzi! Dla żony nie jest, dla męża jest, mąż uwalnia swoją agresję, dla dziecka nie jest, dla rodziców jest, rodzice pokazują na ile mogą sobie pozwolić. Dla Żydów obóz koncentracyjny był piekłem, dla Niemców opętanych nazizmem metodą na wolność, na zdobycie przestrzeni życiowej. Wolność nie jest dobra, wolność jest obojętna.

 

Uczciwie odpowiadając na pytanie czym jest wolność, trzeba się posłużyć pierwszym w hierarchii poniewieranych słów, mianowicie prawdą. Taka prawdziwa odpowiedź, nie koniecznie nas wyzwoli, definiując wolność jako żywioł, który zaczyna się na oddychaniu, a kończy na bezprawiu, nie zbierzemy oklasków na stojąco. Przeciwnie, otrzymamy petycje, protesty, sprostowania i puknięcia w czoło, otrzymamy zamach na naszą wolność. Wolność jest jak prawda sama w sobie i prawda o wolności, oczekujemy jej kiedy przybiera postać ponętną i podniecającą. Kiedy wolność i prawda jest naga i do tego obnażająca nas samych, zaczynamy histeryzować, krzyczeć o fałszu i zniewoleniu.

 

Pytania o wolność i granice wolności są nie tylko pozbawione sensu, ale igrają z żywiołem, ponieważ wolność jak każdy żywioł nie ma granic, próby narzucania granic żywiołom, kończą się kataklizmem. Czy taki stosunek do wolności zaprasza anarchię i bezprawie do tańca? Nie, ponieważ ludzkość o wolności tylko mówi, teoretyzuje, w praktyce nie dotyka się do żywiołów. Wolność słowa jest czymś na wzór i podobieństwo demokracji ludowej, pojęcie wolności skażone jakimkolwiek innym słowem, przestaje być wolnością. Wolność słowa to szereg regulacji prawnych, instytucji pilnujących ile można i czego nie wolno. Prawo prasowe, KRRiT, rady etyczne, stowarzyszenia, koncerny narzucające plany i linie redakcyjne, reklamodawcy i te wszystkie znane banały z życia mediów zawiadują wolnością słowa.

 

Wolność osobista jest kolejnym przykładem demokracji ludowej, rodzimy się poza obszarem naszej wolności, rodzice decydują o naszych narodzinach i to jest ta bardziej optymistyczna wersja, o innych decyduje przypadek. Obowiązek szkolny, kodeks ruchu drogowego, dowód osobisty, prawo jazdy, certyfikaty jakości, dyplomy, pozwolenia, koncesje, z tego wszystkiego wolność się śmieje, tego wszystkiego wolność nie przyjmuje. Pytając o wolność i granice wolności, z reguły pytamy o to na co możemy sobie pozwolić, niewielu oczekuje prawdziwej odpowiedzi, ponieważ ta jest surowa. Nie jest powiedziane, że dysponowanie pełnią wolności musi się skończyć barbarzyństwem, oczywiście pełnia wolności może się objawić tak jak obrazkowe życie na okładce broszur „Nowego Ładu”. Lew przytula baranka, ponieważ nie chce mu się biegać za jedzonkiem, trawka też jest smaczna i owoce leśne kaloryczne. Tylko, że nawet systemy próbujące ograniczać wolność, systemy prawne, ustroje polityczne pełne nakazów i zakazów, nie opanowąły wolności, zawsze kończyły się patologiami, odróżnia je jedynie skala patologii.

 

Natura okładki, teorii, niestety diametralnie różni się od natury lwa. Ludzkość kusi się wolnością, prowadzi flirt z wolnością, ale to jest randka on-line, ludzkość i wolność na szczęście nigdy się ze sobą na stałe nie zwiążą. Piękne przykłady korzystania z pełni wolności mogą się przydarzyć mitycznym jednostkom, wolność jako rozwiązanie dla życia społecznego jest kataklizmem. Społeczności wszelkiego rodzaju, poczynając od kółka zainteresowań, przez naród, aż po ludzkość, potrzebują jasno określonych zasad. Już mi się prawie wyrywało z klawiatury kolejne abstrakcyjne słowo „sprawiedliwość”, ale zasady nie powinny być sprawiedliwe, zasady muszą być czytelne i rozsądne, z jednej strony pozwalające na wiele, z drugiej ograniczające wszystko. Wiele dobrego co nie szkodzi nam i innym, wszystko co nam i innym zagraża.

 

Sprawiedliwe i wolne byłoby sprzedawanie alkoholu i zapałek przedszkolakom, czytelne i zasadne jest ograniczanie sprawiedliwości i wolności na rzecz rozsądku. I nie należy zasad, reguł, nakazów, zakazów i praw, czyli konkretów mylić z abstrakcyjnym żywiołem, czyli wolnością. Naturalnym korektorem i wyznacznikiem praw, jest suma indywidualnych wyobrażeń, na temat tego co wolno i czego się nie godzi. Odpowiedzialność, dojrzałość i świadomość decyduje o tym jak wiele można dać kawałków wolności i nie bać się, że ofiarowana namiastka wolności, trafi na niedojrzałość, która zamieni kontrolowane w żywioł. Nie można być w pełni wolnym, w każdym razie nie powinno się chcieć, można i należy się wyzwalać. Wyzwalać systematycznie, jednak trzeba być przygotowanym na kolejne dawki wolności, a pełni wolności unikać jak żywiołu ognia.

 

Wolność jest narzędziem do walki ze zniewoleniem, narzędziem prostym i brutalnym jak siekiera, trzeba go używać rozważnie i nie wtykać w nieodpowiedzialne ręce. Siekierą można porąbać drewno, ale też Lizawietę Iwanow. Raskolnikow poczuł się na tyle wolny, że uznał zabicie staruchy za gest bez znaczenia, tymczasem wolność sprawiła mu niespodziankę dorzucając do staruchy Lizawietę i wyrzuty sumienia. Do wolności należy podchodzić jak do siekiery, brać wtedy kiedy jest potrzebna, narąbać drew i odłożyć w bezpieczne miejsce. Tym jest dla mnie wolność, żywiołem bez granic, siekierą, której mogą używać przygotowani i pełni pokory i to tylko wtedy, gdy jest to konieczne, reszcie trzeba dostarczać porąbanych szczap, aby nie kusić wolności.

 

Autor: Wielbłąd

 

 

Posłowie Igora Janke

Konkursowe prace ocienialiśmy nie dociekając, kto jest autorem tekstu. Okazało się, że niejaki „Matka Kurka”, który już wielokrotnie był usuwany z Salon24.pl za łamanie regulaminu, przesłał nam kilka tekstów zakładając konta pod różnymi pseudonimami. Jeden z tych tekstów został doceniony przez jury. Tekst ten podpisany był nickiem „Wielbłąd”. Kiedy tylko ogłosiłem wyniki konkursu autor się ujawnił. Okazał się nim właśnie Matka Kurka. Cóż, taki koszt anonimowości w sieci.

Jako właściciele Salon24 nie życzymy sobie jednak autora na naszej witrynie, gdyż wielokrotnie łamał panujące tu zasady. Wyróżnienia dla napisanego tekstu nie cofamy. Przekleiliśmy wyróżniony tekst i możecie przeczytać powyżej.

Stosujemy przejrzyste zasady i jesteśmy uczciwi. Wyróżniony tekst jest dalej wyróżniony. Ale dla trolli nie ma miejsca w Salon24.pl Również teraz, konsekwentnie, choć z przykrością, zmuszeni jesteśmy zablokować konto Wielbłąda czyli Matki Kurki.

 

Reklama

20 KOMENTARZE

  1. Stosujemy przejrzyste
    Stosujemy przejrzyste zasady
    (mamy swoje zbójeckie zasady i nic ci do nich) i jesteśmy uczciwi.( nie jestesmy sqoorsoonami jak dobitnie swiadcza fakty. Fakty nie maja racji)
    Wyróżniony tekst jest dalej wyróżniony.
    (Wprawdzie jesteśmy tacy jak myślisz, ale idziemy w zaparte) Ale dla trolli nie ma miejsca w Salon24.pl Również teraz, konsekwentnie, choć z przykrością, (atakują miłością i kreują się na wrażliwców) zmuszeni jesteśmy zablokować konto Wielbłąda czyli Matki Kurki.
    (udowadniają , że jednak pozostaną tacy jacy są, maja w zupie zasady i przyzwoitość)

    Miałem też z nimi przygodę.
    Okazali się moralnymi i intelektualnymi kurduplami!

  2. Stosujemy przejrzyste
    Stosujemy przejrzyste zasady
    (mamy swoje zbójeckie zasady i nic ci do nich) i jesteśmy uczciwi.( nie jestesmy sqoorsoonami jak dobitnie swiadcza fakty. Fakty nie maja racji)
    Wyróżniony tekst jest dalej wyróżniony.
    (Wprawdzie jesteśmy tacy jak myślisz, ale idziemy w zaparte) Ale dla trolli nie ma miejsca w Salon24.pl Również teraz, konsekwentnie, choć z przykrością, (atakują miłością i kreują się na wrażliwców) zmuszeni jesteśmy zablokować konto Wielbłąda czyli Matki Kurki.
    (udowadniają , że jednak pozostaną tacy jacy są, maja w zupie zasady i przyzwoitość)

    Miałem też z nimi przygodę.
    Okazali się moralnymi i intelektualnymi kurduplami!

  3. Stosujemy przejrzyste
    Stosujemy przejrzyste zasady
    (mamy swoje zbójeckie zasady i nic ci do nich) i jesteśmy uczciwi.( nie jestesmy sqoorsoonami jak dobitnie swiadcza fakty. Fakty nie maja racji)
    Wyróżniony tekst jest dalej wyróżniony.
    (Wprawdzie jesteśmy tacy jak myślisz, ale idziemy w zaparte) Ale dla trolli nie ma miejsca w Salon24.pl Również teraz, konsekwentnie, choć z przykrością, (atakują miłością i kreują się na wrażliwców) zmuszeni jesteśmy zablokować konto Wielbłąda czyli Matki Kurki.
    (udowadniają , że jednak pozostaną tacy jacy są, maja w zupie zasady i przyzwoitość)

    Miałem też z nimi przygodę.
    Okazali się moralnymi i intelektualnymi kurduplami!

  4. Stosujemy przejrzyste
    Stosujemy przejrzyste zasady
    (mamy swoje zbójeckie zasady i nic ci do nich) i jesteśmy uczciwi.( nie jestesmy sqoorsoonami jak dobitnie swiadcza fakty. Fakty nie maja racji)
    Wyróżniony tekst jest dalej wyróżniony.
    (Wprawdzie jesteśmy tacy jak myślisz, ale idziemy w zaparte) Ale dla trolli nie ma miejsca w Salon24.pl Również teraz, konsekwentnie, choć z przykrością, (atakują miłością i kreują się na wrażliwców) zmuszeni jesteśmy zablokować konto Wielbłąda czyli Matki Kurki.
    (udowadniają , że jednak pozostaną tacy jacy są, maja w zupie zasady i przyzwoitość)

    Miałem też z nimi przygodę.
    Okazali się moralnymi i intelektualnymi kurduplami!

  5. Igor Kali Janke.

    +++Konkursowe prace ocienialiśmy nie dociekając, kto jest autorem tekstu. Okazało się, że niejaki „Matka Kurka”, który już wielokrotnie był usuwany z Salon24.pl za łamanie regulaminu, przesłał nam kilka tekstów zakładając konta pod różnymi pseudonimami. Jeden z tych tekstów został doceniony przez jury. Tekst ten podpisany był nickiem „Wielbłąd”. Kiedy tylko ogłosiłem wyniki konkursu autor się ujawnił. Okazał się nim właśnie Matka Kurka. Cóż, taki koszt anonimowości w sieci.+++

    Czuć na kilometr upokorzenie i złość na samego siebie, że się nie zbadało wcześniej, kto się krył pod nickiem Wielbłąd.

    +++Jako właściciele Salon24 nie życzymy sobie jednak autora na naszej witrynie, gdyż wielokrotnie łamał panujące tu zasady. Wyróżnienia dla napisanego tekstu nie cofamy. Przekleiliśmy wyróżniony tekst i możecie przeczytać powyżej.+++

    Kali pisać lepiej po polski, niż dziennikarz Igor Janke.

    +++Stosujemy przejrzyste zasady i jesteśmy uczciwi. Wyróżniony tekst jest dalej wyróżniony. Ale dla trolli nie ma miejsca w Salon24.pl Również teraz, konsekwentnie, choć z przykrością, zmuszeni jesteśmy zablokować konto Wielbłąda czyli Matki Kurki.+++

    Nie dość, że w polskiej pisowni Igor Janke być Kali, to do tego się jąkać.

    Najzabawniejsze w tym całym posłowiu jest to, że Igor Janke tak się zna na literaturze, że …………
    ………………………
    …………………………..
    ………………………………..  wyróżnia teksty trolli.  

  6. Igor Kali Janke.

    +++Konkursowe prace ocienialiśmy nie dociekając, kto jest autorem tekstu. Okazało się, że niejaki „Matka Kurka”, który już wielokrotnie był usuwany z Salon24.pl za łamanie regulaminu, przesłał nam kilka tekstów zakładając konta pod różnymi pseudonimami. Jeden z tych tekstów został doceniony przez jury. Tekst ten podpisany był nickiem „Wielbłąd”. Kiedy tylko ogłosiłem wyniki konkursu autor się ujawnił. Okazał się nim właśnie Matka Kurka. Cóż, taki koszt anonimowości w sieci.+++

    Czuć na kilometr upokorzenie i złość na samego siebie, że się nie zbadało wcześniej, kto się krył pod nickiem Wielbłąd.

    +++Jako właściciele Salon24 nie życzymy sobie jednak autora na naszej witrynie, gdyż wielokrotnie łamał panujące tu zasady. Wyróżnienia dla napisanego tekstu nie cofamy. Przekleiliśmy wyróżniony tekst i możecie przeczytać powyżej.+++

    Kali pisać lepiej po polski, niż dziennikarz Igor Janke.

    +++Stosujemy przejrzyste zasady i jesteśmy uczciwi. Wyróżniony tekst jest dalej wyróżniony. Ale dla trolli nie ma miejsca w Salon24.pl Również teraz, konsekwentnie, choć z przykrością, zmuszeni jesteśmy zablokować konto Wielbłąda czyli Matki Kurki.+++

    Nie dość, że w polskiej pisowni Igor Janke być Kali, to do tego się jąkać.

    Najzabawniejsze w tym całym posłowiu jest to, że Igor Janke tak się zna na literaturze, że …………
    ………………………
    …………………………..
    ………………………………..  wyróżnia teksty trolli.  

  7. Igor Kali Janke.

    +++Konkursowe prace ocienialiśmy nie dociekając, kto jest autorem tekstu. Okazało się, że niejaki „Matka Kurka”, który już wielokrotnie był usuwany z Salon24.pl za łamanie regulaminu, przesłał nam kilka tekstów zakładając konta pod różnymi pseudonimami. Jeden z tych tekstów został doceniony przez jury. Tekst ten podpisany był nickiem „Wielbłąd”. Kiedy tylko ogłosiłem wyniki konkursu autor się ujawnił. Okazał się nim właśnie Matka Kurka. Cóż, taki koszt anonimowości w sieci.+++

    Czuć na kilometr upokorzenie i złość na samego siebie, że się nie zbadało wcześniej, kto się krył pod nickiem Wielbłąd.

    +++Jako właściciele Salon24 nie życzymy sobie jednak autora na naszej witrynie, gdyż wielokrotnie łamał panujące tu zasady. Wyróżnienia dla napisanego tekstu nie cofamy. Przekleiliśmy wyróżniony tekst i możecie przeczytać powyżej.+++

    Kali pisać lepiej po polski, niż dziennikarz Igor Janke.

    +++Stosujemy przejrzyste zasady i jesteśmy uczciwi. Wyróżniony tekst jest dalej wyróżniony. Ale dla trolli nie ma miejsca w Salon24.pl Również teraz, konsekwentnie, choć z przykrością, zmuszeni jesteśmy zablokować konto Wielbłąda czyli Matki Kurki.+++

    Nie dość, że w polskiej pisowni Igor Janke być Kali, to do tego się jąkać.

    Najzabawniejsze w tym całym posłowiu jest to, że Igor Janke tak się zna na literaturze, że …………
    ………………………
    …………………………..
    ………………………………..  wyróżnia teksty trolli.  

  8. Igor Kali Janke.

    +++Konkursowe prace ocienialiśmy nie dociekając, kto jest autorem tekstu. Okazało się, że niejaki „Matka Kurka”, który już wielokrotnie był usuwany z Salon24.pl za łamanie regulaminu, przesłał nam kilka tekstów zakładając konta pod różnymi pseudonimami. Jeden z tych tekstów został doceniony przez jury. Tekst ten podpisany był nickiem „Wielbłąd”. Kiedy tylko ogłosiłem wyniki konkursu autor się ujawnił. Okazał się nim właśnie Matka Kurka. Cóż, taki koszt anonimowości w sieci.+++

    Czuć na kilometr upokorzenie i złość na samego siebie, że się nie zbadało wcześniej, kto się krył pod nickiem Wielbłąd.

    +++Jako właściciele Salon24 nie życzymy sobie jednak autora na naszej witrynie, gdyż wielokrotnie łamał panujące tu zasady. Wyróżnienia dla napisanego tekstu nie cofamy. Przekleiliśmy wyróżniony tekst i możecie przeczytać powyżej.+++

    Kali pisać lepiej po polski, niż dziennikarz Igor Janke.

    +++Stosujemy przejrzyste zasady i jesteśmy uczciwi. Wyróżniony tekst jest dalej wyróżniony. Ale dla trolli nie ma miejsca w Salon24.pl Również teraz, konsekwentnie, choć z przykrością, zmuszeni jesteśmy zablokować konto Wielbłąda czyli Matki Kurki.+++

    Nie dość, że w polskiej pisowni Igor Janke być Kali, to do tego się jąkać.

    Najzabawniejsze w tym całym posłowiu jest to, że Igor Janke tak się zna na literaturze, że …………
    ………………………
    …………………………..
    ………………………………..  wyróżnia teksty trolli.