WOŚP a trufle

Prześlij dalej:

Wracając do Prezesa, oczywiście nie dziwię  się  ostracyzmowi, który go spotkał  , bo w naszej ukochanej ojczyźnie, pogląd, że jak ktoś  coś  ma, bo ukradł… niestety często znajduje uzasadnienie w faktach. Dlatego też pytanie, czy Prezes mógłby być autorytetem w Polsce, wydaje się na ten moment niedorzeczne. Autorytety są tworzone poprzez mity, a te  jak wiadomo, źle się czują w obecności faktów. Mity wymagają wiary i emocji, a fakty są domeną procesów poznawczych. To tłumaczy zachowanie podmiotów publicznych (partie polityczne, media, instytucje), które  wykorzystują prawie wyłącznie emocje i „przekazy”. W kraju, gdzie średnie czytelnictwo to 0,5 książki/osobę/rok a 50% absolwentów wyższych uczelni, nie przeczytało w ciągu roku …żadnej książki, tylko idiota interesuje się „czystymi” faktami, a pewna grupa sięga po nie tylko wtedy, gdy może nimi dowalić przeciwnikom politycznym.

I tu na scenę wkracza WOŚP – instytucja o niejednoznacznym obliczu. Wydaje  się, że jej największym grzechem jest typowo „polski” wybór pomiędzy postawami :

a/ „Prezesa od trufli – profesjonalizm za kasę” . Robię mnóstwo dobrych rzeczy, angażuję w pomaganie innym - rzesze rodaków, uczulam na potrzeby innych, buduję  kapitał społeczny (ostatnie miejsce w UE) , wspomagam niewydolny system Health Service (bo pierdolenie o tzw. Służbie zdrowia są podobne do opowieści o junakach z OHP). Jednak jako profesjonalista, nie robię  tego za darmo. Jasno mówię, że to kosztuje. I to nie mało. Nie będę udawać altruisty, bo to co robię  ma w sobie ogromną wartość i za organizację tego oczekuję określonych profitów. Rozliczam swoje działania z otwartą przyłbicą, nie bojąc się ujawnienia swojego przychodu, w ramach jednej spółki. Nie używam spółek- słupów, do zamazania przepływów finansowych, bo nie jestem tandetnym przemytnikiem nielegalnego alkoholu.

b/ „Matki Polki – zawsze dziewicy”. Czynię samo dobro. Na imię  mi Altruizm. Jestem transparentny do bólu we wszystkim co robię. Jak ktoś o mnie mówi – autorytet moralny, to powieka mi nie drgnie – jestem zawsze czystego serca i intencji. Gdy ktoś mnie zaatakuje – jestem bezwzględny, nikt nie ma prawa (moralnego ? medialnego ?) podważać mitu.

Różne dane z ostatnich dni, pokazują, że istnieje spore prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z pomieszaniem obu postaw – z jednej strony ogromna wartość społeczna WOŚP – budzenie altruizmu, pomoc innym, tworzenie więzi społecznych a z drugiej brak odwagi w komunikowaniu faktów, nieprzejrzystość finansowa, ukrywanie własnych korzyści materialnych, pycha i buta.
Widać też, że i w ocenie tego zjawiska (WOŚP) nastąpiła społeczna polaryzacja –generalizacja. Albo samo zło, oszustwo i manipulacja, albo peany i nienawiść do krytykantów. Często osią sporu jest „przynależność” emocjonalna do danego obozu politycznego. Dlatego tak cenny jest głos Tomka Lipińskiego, którego ciężko jest podejrzewać o sympatie z „obozem” krytyków WOŚP:

"Chodzi mi o to, że ktoś, kto dysponuje takim kapitałem społecznego zaufania, przekładającym się na realny kapitał finansowy, nie powinien mijać się z prawdą nawet o milimetr. Bo co to jest??? Kłamstwa usprawiedliwione słuszną sprawą?"

Strony

6756 liczba odsłon

Autor artykułu: ruum

1 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Dziecko zmarznięte, lecz szczęśliwe.  Dawno to było (tak? ) więc już nie jest dzieckiem i informacja, że gdy ona marzła dla ratowania życia a wysiłek poszedł na premię prezesa, (który przysięgał, iż „z puchy” nic nie bierze), więc obecnie już na tyle okrzepła, że jej to nie zdemoralizuje. Natomiast nowych może załamać, i to tym bardziej im bardziej wierzą.

    Co do trufli to trzeba by znać milion niuansów, żeby rzecz ocenić, ale nie tylko w Polsce, uważa, że epatowanie drogimi i wysublimowanymi upodobaniami wobec biedoty jest mało eleganckie.   Oczywiście należy się też liczyć ze złymi emocjami, jak niejaka  Maria Antonina, co to zalecała jeść ciastka jak się nie ma chleba (podobno zresztą nieprawda, że tak się była łaskawa wyrazić, ale i tak ją zgilotynowano). I tu wracamy do demoralizacji. Załoga, która widziała redukcję a teraz za nędzne grosze walczy o lepsze jutro może nabrać podejrzeń, że szef ma wszystko gdzieś i może sobie w każdej chwili pójść na inną posadę, a ich praca nie jest pewna, więc trzeba myśleć o sobie i może coś dokradać.
     
     

  2. Strony