Prześlij dalej:

Najświeższa akacja „zagranicy”, czyli wygłupy czeskiej komisarz Viery Jourovej, zostały potraktowane przez PiS z uśmieszkiem politowania. Całkowicie poza proceduralna szopka, bez żadnej mocy prawnej, typowa „podkładka” i komunikat do „opozycji”, że Komisja Europejska robi co może, ale niestety wiele nie może. Gdzie jak gdzie, ale w Brukseli obowiązuje ścisła biurokracja i dobrze wiadomo, że KE sama w sobie nie jest w stanie zablokować polskich ustaw i musi to zrobić z udziałem TSUE, po wyczerpaniu wewnętrznej procedury. List Viery Jourovej to prymitywna gra psychologiczna, która miała przestraszyć Polskę, ale tak naprawdę czeska komisarz obnażyła swoją niemoc i miękkie stanowisko.

Poza wszystkim, jeśli rzeczywiście dla KE nowelizacja ustaw sądowniczych jest absolutnym priorytetem, to chciałbym zapytać gdzie znajdę stanowisko Ursuli von der Leyen, szefowej Komisji Europejskiej? „Zagranica” jest zmęczona wybrykami „opozycji”, co więcej sporna materia staje się bardzo niebezpieczna dla pozostałych krajów i to w naturalny sposób hamuje zapędy Brukseli. Nie kto inny tylko Tusk powiedział, że UE niczego za Polskę nie zrobi i jeśli nie będzie ostrego sprzeciwu Polaków, to nie będzie ostrego stanowiska UE. Wszystko się zgadza i taką widzę przyszłość. Gra pozorów, psychologiczne sztuczki, zamiast konkretów. Cała strategia „opozycji” legła w gruzach, a innej nie mają.

Strony

Źródło foto: 
24851 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

11 (liczba komentarzy)

  1. Przytoczony cytat dotyczy Tuska - tak to odebrałem. Nazwisko Kaczyńskiego pojawia się jako dygresja.

  2. Strony