Prześlij dalej:

Teksty z cyklu koniec jakiejś tam partii, czy inna śmierć polityczna, to stała publicystyczna półka, ale nie ma co wyważać otwartych drzwi. Wystarczy popatrzeć i to tak z boku, bez szczegółowej analizy obiektu politycznego, aby zobaczyć schyłek formacji. Czy potrzeba bardziej dosadnego obrazu niemożności, niż rozpaczliwe poszukiwanie kandydata na Prezydenta RP w partii, która się mieni liderem opozycji? I tutaj nie chodzi o to, że ci kandydaci się między sobą żrą, kto ma wystartować, ale jest dokładnie odwrotnie, nie ma chętnych, aby zaliczyć mniej lub bardziej spektakularną porażkę. Wystarczy ta jedna obserwacja, żeby wyciągnąć odpowiednie wnioski, ale to nie jedyny, tylko jeden z wielu problemów PO.

Od kilku dni trwa przepychanka pomiędzy frakcjami, głownie frakcją Schetyny i Budki, bo Tusk jako istotny polityk w PO istnieje tylko w medialnych przekazach, w partii nie jest nikomu potrzebny. Pomiędzy tymi dwoma bunkrami trwa wojna, sama Kidawa-Błońska, brzydko mówiąc, robi za mięso armatnie. Wcale nie jest tak, że Budka chce utrzymać Kidawę-Błońska, Schetyna nie chce. Obaj są tą kandydaturą ośmieszeni i obaj sobie wzajemnie podrzucają odpowiedzialność. Kidawa-Błońska jest w tej chwila pozostawiona na pastwę losu, nie ma żadnych przyjaciół, żadnego zaplecza i samotnie walczy o resztki godności, na co jest zdecydowanie za późno. Oddzielny wątek to próba wsadzenia na minę kolejnego kandydata, ale próba namówienia kogokolwiek, by się podjął tej misji graniczy z cudem. Znamiennym jest, że w przeciekach medialnych pojawił się gorący apel Schetyny, aby to lider partii, Borys Budka, jak na standardy PO przystało, zastąpił Kidawę-Błońską.

Na tak zwanym bazarze jest jeszcze parę innych nazwisk, głównie: Trzaskowski i Sikorski. Co nam to mówi? Sami przeciwnicy Schetyny i właściwie wszyscy związani z Tuskiem. Przypadek? Nie, wojna i to taka na wykończenie. Nikt w PO nie martwi się jutrem, wszystko rozgrywa się pod bieżące potrzeby i rzucane jest na front partyjnej rzezi. Paradoks tej sytuacji polega na tym, że wykończenie Budki wcale nie pomoże Schetynie, ale dobije PO. Kto dziś będzie krzyczał Schetyna wróć? Poza ścisłym otoczeniem byłego przewodniczącego PO nikt. Również media liberalno-lewicowe za takim powrotem płakać nie będą, nigdy Schetyny nie trawiły. W PO nie tylko nie ma kandydata, który byłby zdolny powalczyć o prezydenturę, czy chociaż o II turę, ale nie ma kandydata na lidera. Gdy Schetyna wykończy Budkę, to i tak żadnego nowego pomysłu na funkcjonowanie PO nie ma i nie będzie. Liderzy partii nie rodzą się z dnia na dzień, szczególnie w takim inkubatorze marności, jakim jest PO.

Strony

Źródło foto: 
30798 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

15 (liczba komentarzy)

  1. PO zdycha, opuszczona przez swoich promotorów, mających teraz własne problemy. To widać, słychać i czuć.

    Może dlatego też wczoraj Morawiecki, zachowując się jak operetkowy dyktator, zażądał od milicjantów bezwzględnego karania osób nie noszących masek na twarzach. To strzał w kolano PiSu, co będzie odczuwalne w czasie przyśpieszonych wyborów parlamentarnych. Jeszcze kilka takich numerów i totalni zaczną uchodzić za obrońców wolności.

    Czy Kaczyński już naprawdę nie jest w stanie zdymisjonować osoby, która jest największą pomyłką kadrową od czasów, gdy cesarz Kaligula mianował swojego konia konsulem?

  2. Morawiecki jest poza zasięgiem Prezesa, bo nie Kaczyński (ani PiS) wyznaczył go na PremieraRP. PO się sypie, i dlatego Prezes uruchomił Gowina, żeby ten zrobił Opozycję  z resztek PO. Obstawiam, że Gowin zgłosi się na PrezydentaRP

  3. Też tak myślę, kukiełkowy jeden trzyma za patyczki - za to kukiełek w pizdu, jak mawiał Siara-Siarzewski - i widać, że daje radę. 
    Musi, bo to czysta socjotechnika, z ludźmi nie da się uprawiać strategii z krytycznymi procesami, myślą wolno i stereotypami, jeszcze wolniej zmieniają poglądy. 
    Rafał zbierze dużo głosów, może nawet przejdzie do drugiej tury?  

  4. Prezydentura Polski to coś za małego, jak na ego Gowina. Ale jako odskocznia do dalszego awansu, czemu nie?

    "Bilderbergowie" obstawiają Sikorskiego na gubernatora Polski, co nie oznacza, że musi teraz zostać prezydentem.

  5. "Bilderbergom" musiałoby pójść świetnie, żeby kiedyś mogli zamienić konia, małpę, kotka, w polskiego Prezydenta. Gdyby "Bilderbergom" w najbliższych miesiącach, tak do roku, poszło aż tak dobrze, będzie nam wszystko jedno, czy ich "kotkiem" stanie się Sikorski, czy jakiś inny Biedroń/Trzaskowski. Zakładam na dzisiaj, że aż tak dobrze Bilderbergom, z tymi ich polskimi "kotkami", nie pójdzie. Bilderbergowie również zaczynają przypominać stertę starych, śmierdzących papci.

     

  6. Partia, która kiedyś mogła wszystko, ma jednak takie pozostałości materialne i układowe, o które ktoś zadba. Poczynając od subwencji dla partii za wynik wyborczy i o jakimś tam majątku organizacji, a skończywszy na powiązaniach towarzysko-administracyjno-biznesowych w terenie. Dlatego ci sami ludzie, co zawsze od 30 lat oraz to, co się do ich kręgu dostało, przegrupują się i znowu wypłyną. Katalizatorem przemiany będą wybory prezydenckie. W oczekiwaniu na nowe rozdanie nikt się nie kwapi, żeby zostać kolejnym Krzaklewskim, Cimoszewiczem czy Wałęsą. Nie można też pominąć zwykłego lenistwa i wygodnictwa tłustych kotów z PO. Jak jest miejsce na świeżego Kukiza, to dobrze poustawiani ludzie nie będą chcieli się trudzić, potem się podłączą.

    Uwiąd PO daje nam sygnał, że będzie też się działo w PiS. Już się dzieje. Logika systemu, jaką kojarzymy zTuskiem i Kaczyńskim jako jeggo twarzami, polega na duopolu. Skoro pada antyPiS, to nie będzie potrzebne antyPO. Akcja Gowina to były prawdopodobnie kwalifikacje o pole position na czas po wyborach, a i to była raczej reakcja na najsilniejszą partię rogrywaną teraz przez Morawieckiego, a są jeszcz inni. Kaczyński wręcz zabiegał o system dwupartyjny, i jak to z nim już bywało, stanie się największym przegranym tych zabiegów.

    Kolejna rzecz, która wreszcie musi się rozwiązać, to wyjście wreszcie z cienia politycznej opcji prawicowej. Nienatrualny jej brak był wynikiem skutecznych do tej pory zabiegów establiszmentu. Jednak życie polityczne musi znaleźć równowagę i dlatego mamy wzrost znaczenia Konfederacji, jako emanacji prawicy.

  7. Konfederacja nie jest niestety emanacją polskiej prawicy. Konfederacja składa się z:

    1. Korwina, czyli strzelistego debila, konformisty i ekonomicznego idioty. Jego stałe zbliżanie się do służb rosyjskich, to najmniejszy problem. Korwin jest po prostu niereformowalnym idiotą,

    2. Chłopców Giertycha, którym trudno zaufać z tego jednego powodu. Wyrastali w gównie, w atmosferze zdrad, kłamstw i nieustannego podp...lania kolegów.

    3. Brauna, który zapowiadał się nieźle, ale dzisiaj wygląda, jakby był prowadzony przez służby i nie są to służby polskie. A jeżeli polskie, to najgłupsza ich emanacja. Braun otoczony mułami musi mowić jak muł. I mówi.

    Konfederacja, to tylko pewien etap. Trzeba to jakoś przetrwać, ale na gówniarzy od Giertycha bym nie liczył. Na debila Korwina tym bardziej.

     

     

  8. Mamy zatem jeden solidny powód do radości, a mianowicie że złodziejska, zdradziecka, umysłowo niedorozwinięta Platforma, tonie. Oby to się z nimi dokonało. Następnymi, którzy powinni utonąć, staną się peeselowcy. Straszna formacja wypełniona drobnymi cwaniaczkami i konformistami. Klub wiejski do załatwiania spraw swojej niewielkiej grupy z Kukizem dla poprawienia obrazka. Z chłopcem śpiewającym do mikrofonu, który się zagubił. Trzecią formacją, która zacznie tonąć będzie omówiona wyżej Konfederacja. Wydaje się że niemożliwe, żeby chłopcy od Giertycha, wyrośli od dzieciństwa w moralnym gównie, mogli ładnie dorosnąć. Bardzo bym się zdziwił, chyba że stanie się cud.

    Jako ostatni powinien tonąć PiS. Partia pozbawiona myśli, jakiejkolwiek strategii i jakiejkolwiek siły przyciągającej, gdy zabraknie Kaczyńskiego. Ci podłączeni dzisiaj do Kaczyńskiego nie stworzą już w przyszłości niczego. W sensie potencjału, to będzie Platforma bis. Dopóki żyje Kaczyński trzyma się to jakoś kupy i dlatego większość będzie głosowała na PiS. Bez przyjemności ale z rozsądku.

     

     

  9. Paru sensownych ludzi jednak PiS ma, tylko z niewiadomych powodów Kaczyński ich nie widzi, pozbywa się, wyrzuca do Brukseli, a na czele stawia kierownika oddziału bankowego - stażystę Deutsche Bundesbank.

  10. Za to proniemieckie władze Wrocławia wezwały do łamania kwarantanny. Tu polskie prawo i polski rząd nie obowiązują. 

    Zachęcają mieszkańców Wrocławia, żeby jeździli autobusami i tramwajami tak napchanymi, jak mają ochotę, zapewne też bez maseczek. Gdyż kwarantanna łamie demokracje i konstytucję. 

    I to kilka dni po odwołaniu wyborów, które zdaniem proniemieckie opozycji miały zamordować tysiące Polaków, bo epidemia i te sprawy... 

     

  11. avatar

  12. no i co z tego ma niby wynikać? 

    Autor se się gapi, ale widzi mniej więcej to samo, co widać gołym okiem. To stanowczo za mało. Pełna analiza powinna obejmować nieporównanie większą ilość wskaźników. Minimum 13. Autor wziął na tapetę tylko jeden, a mianowicie ilość zachorowań obserwowaną każdego dnia. Czy jego przypadki nieaktywne, to "closed cases"? Żeby cokolwiek próbować przewidywać, należałoby obserwować wszystko w powiązaniu z ilością wykonywanych testów. Najlepszymi do obserwacji są obecnie stany New York, New Jersey, Massachusetts, Rhode Island, Conneciticut, a poza USA - San Marino i Qatar. New York, New Jersey, San Marino mają już szczyt pandemii za sobą. Pozostałe lokalizacje właśnie zbliżają się do szczytu. John Hopkins Univ. jest niewiarygodnym źródłem informacji, często ich przyłapywałem na manipulacjach. To są ci, którzy chcieliby maksymalnie zabełtać, żeby stworzyć obraz sytuacji w jak największym stopniu zagmatwany. Czyli dyscyplinujący.

    Pobieranie przez "fizyka" informacji ze stron John Hopkins Univ. w zasadzie tegoż "fizyka" kompromituje. Ta strona, to niestety bełkot, nie prowadący do żadnych pożytecznych wniosków. Bełkot ubrany w szaty "naukowe". Podstawowe krzywe goście znają, ale myślenia samodzielnego nie widać w tym za grosz.

     

     

     

  13. avatar

    1)  Zrób to lepiej zamiast Blumsztajnić

    2)  Z wykresu widać, już nie ma mowy o stabilizacji.

    Psychologicznie, imo, rodacy uznali że  zrobili to, co należało. Typowy efekt Cargo, patrz "Pieski świat" (1962) od 1:37:37 do 1:42:15 tyle razy ile potrzeba by zrozumieć

  14. Zrobiłem to lepiej i puściłem do Internetu.

    Jestem przeciwnikiem taktyki zachowawczej w stosunku do wirusa. Tak daleko idącymi ograniczeniami nie osiągniemy niczego, ruch na granicy musi być zachowany, przepływy towarów i osób są konieczne do życia. Taktyka zachowawcza powinna obejmować wyłącznie grupy zagrożone oraz wystraszonych. Ci mają prawo się izolować. Należało od dwóch miesięcy zwiększyć znacznie ilość testów wykonywanych w środowiskach osób pozytywnych. Proszę spojrzeć na sytuację Niemiec, tymczasem ograniczenia są tam o wiele mniejsze niż w Polsce.

     

  15. Poczytałem sobie co mój ulubiony bloger (MUB) napisał o Ministrze  Szumowskim oraz wywiad z nim samym  (tym ministrem). Zastosowałem metodę logicznej oceny dla półgłówków  tzn. podzieliłem te stanowiska  przez dwa i nadal wychodzi mi, iż Szumowski musi być TERAZ odwołany, firma jego brata z dwoma-trzema kontrolami CBA i jednej porządnej KAS plus  inne działania specjalne.  No i jeszcze wyraz artystyczny: Szumowski powinien sam albo poddać się do dymisji, albo do 100% wyjaśnienia sytuacji  sam poprosić o zawieszenie w wykonywaniu swoich obowiązków. Ten ostatni postulat jest realny w normalnym niepodległym kraju (a nie w kondominium, jak niestety słusznie określa Polskę MUB).  Tak dla zobrazowania co oznacza normalny kraj: podczas II wojny córki Marszalka Piłsudskiego musiały na życie normalnie pracować, gdyż ich tata nie zapewnił im jakiś ekstra  pieniędzy z np. przetargu na maseczki (pgaz). Wszelkie domniemania, drobne poszlaki  świadczące o możliwości działań „kumoterskich” ministra, jego rodziny i znajomych już dyskwalifikują  go jako polityka. To jest w normalnym, uczciwym kraju elementarz. Niewiedza o tej zasadzie dyskwalifikuje polityka (może nawet jeszcze bardziej niż sam fakt niejasnych biznesów).  Tym bardziej, iż takich oferentów z płatnościami po dostawie było wielu.  Niestety moje doświadczenie życiowe świadczy o tym, że tzw. „świętojebliwi”   nie są wzorcami uczciwości (a w 100% to złodzieje). Na szczęście ludzi żyjących prawdziwie zasadami wiary jest wg mojego doświadczenia więcej (ale niestety nie w obszarze  jakiejkolwiek władzy).   Niestety, nie mam już szans na to by Polska była w pełni wolnym krajem. Cieszę się tym co jest: a to rządowy samolot wysłany po siatkarzy, skoczków narciarskich, odremontowana wieża Zamku Królewskiego na 3 maja; no i najważniejsze  godne uroczyste pochówki bohaterów walki o niepodległość.  W sferze symboli to bardzo dużo. A na PIS i Prezydenta Dudę będę głosować; bo jednak tam wyłącznie nie sami złodzieje. Choć do trzymania się standardów  niepodległego   państwa bardzo daleko. Nawet do świadomości , że takie  standardy istnieją

  16. Strony