Od początku było jasne, że PO musi wymienić kandydata na Prezydenta RP i mimo uszu puszczałem wszystkie głosy, które mówiły o niewykonalności zadania, bo nie da się tego elektoratowi wytłumaczyć. Dało się? W pięć minut osamotniona Kidawa-Błońska ogłosiła rezygnację i jest to temat numer dwa albo i cztery w kalendarzu dzisiejszych politycznych wydarzeń. Na pierwszym miejscu była nominacja Trzaskowskiego, na drugim prace w senacie, które teraz ruszą z kopyta, na trzecie wstawiłbym ogłoszenie terminu wyborów i dopiero rezygnacja „prawdziwej prezydent”. Gdy się ma kandydata z poparciem 2-4%, a istnieje możliwość wymiany, to nawet tak groteskowa partia jak PO nie ma się nad czym zastanawiać i decyzja może być tylko jedna.

Jedyna właściwa decyzja zapadła, PO wybrała Rafała Trzaskowskiego i to on będzie walczył z Andrzejem Dudą. Co z tej nominacji wynika dla faworyta wyborów i reszty kandydatów? Kilka poważnych zmian naraz. Po pierwsze niemal pewna jest druga tura, po drugie Szymon Hołownia może zwijać walizki, z jego 20% zostanie tyle, co Kidawie, po trzecie Kosiniak-Kamysz nie ma szans na drugą turę i po czwarte Biedroń staje obok Tanajno, czyli na marginesie. Zanim przejdę do oceny samego kandydata PO, która nie będzie niczym nowym, jak sam kandydat, warto się pozbyć jeszcze jednej iluzji towarzyszącej politykom i wyborcom PiS. Zanim Rafał Trzaskowski cokolwiek zrobi, czy powie, ma pewne 20-25%, z tego prostego powodu, że elektorat PO pójdzie za nim w ciemno, co z kolei oznacza, że Andrzej Duda musi przełączyć mentalny guziczek. Koniec z rolą rapera i pewnego zwycięzcy w pierwszej turze, koniec z komfortem psychicznym w postaci Andrzej Duda 57%, reszta poniżej 10%, kandydat PO z 2%.

Nie od dziś wiadomo, że taka gwałtowana zmiana kiepsko działa na psychikę . Nikt się nie ucieszy tuż przed linią mety, gdy usłyszy, że musi zrobić jeszcze jedno albo i dwa okrążenia. Z kolei zupełnie inaczej czuje się zawodnik, który nie ma nic do stracenia i jest pewien lepszego wyniku niż osiągnęła koleżanka z drużyny. Trzaskowski w tym i tylko w tym sensie nie ma nic do stracenia, z kolei Duda może stracić wszystko i tu przewagę ma kandydat PO, wbrew wszelkim zaklęciom niepoprawnych optymistów z PiS. Na szczęście dla Polski i Andrzeja Dudy taka przewaga nie czyni zwycięzcy, podobnie jak inna przewaga Trzaskowskiego nad Kidawą-Błońską. Można zapomnieć o tym, że Trzaskowski zaliczy Komorowskiego, chociaż on jest Komorowskim. Przeszedł przez kampanię w Warszawie wygrał i to spektakularnie, jest zaprawiony w boju, a wielkomiejski elektorat tak się przejął Czajką i innymi wpadkami, jak elektorat PiS przejmuje się idiotycznymi komunikatami i działaniami Szumowskiego.

Trzaskowski to najtrudniejszy z możliwych rywali Andrzeja Dudy, ma swoje atuty, których lekceważyć nie sposób, o ile się myśli i chce się wygrać wybory. Wady Trzaskowskiego są znane jedną z nich już wymieniłem, drugą jest lenistwo, trzecią może się okazać brak motywacji. Z mentalnym problemem musi się zmierzyć Andrzej Duda, ale Trzaskowski też ma psychologiczną zagwozdkę ściśle związaną z motywacją. W tej chwili jest prezydentem stolicy, gdzie ma dostęp do potężnej kasy i niemal pewną drugą kadencję, bo Warszawa to zaklęte miasto i tam się tacy prezydenci sami wybierają. Czy Trzaskowski wierzy, że pokona Andrzeja Dudę? Gdyby wierzył, startowałby od razu, ale nie chciał i teraz też został zmuszony do startu. Przypomnę, że Andrzeja Dudy Tusk się wystraszył, a Kidawa-Błońska to był rozpaczliwy wybór związany z brakiem poważniejszych kandydatów.

Obaj główni rywale mają problem psychologiczny i kto lepiej sobie z tym poradzi, ten wygra. W tle kampanii, która zaraz się znów zacznie mamy „pandemię” i to są kiepskie warunki dla obecnego prezydenta. Andrzej Duda w kontakcie z żywym człowiekiem jest bezkonkurencyjny, Trzaskowski to kompletne beztalencie. PiS musi w „nowej normalności” pokazać starego Andrzeja Dudę przytulającego dzieci i pocieszającego staruszki, z drugiej strony Trzaskowskiego oderwanego od ludzkich spraw, a skupionego na „elitach”. Problem w tym, że to trzeba zrobić inteligentnie, w warunkach „pandemii” i TVP Kurskiego jest ostatnią instytucją, która się do tego nadaje. Andrzej Duda będzie walczył o swój wizerunek z kampanii 2015 roku z balastem siermiężno-buraczanej telewizji Kurskiego, którą zresztą chciał zmienić. Tak to z grubsza wygląda, bać się nie ma czego, ale do roboty trzeba się brać od zaraz.

34 KOMENTARZE

    • To jest głos przeciwko

      To jest głos przeciwko globalnej manipulacji i zniewoleniu. Wirus od początku miał temu służyć i dobrze, że o tym zaczyna się mówić publicznie i coraz mocniej.

      Racjonalne postępowanie w stosunku do wirusa i grożącej Polsce pandemii to jedno, postępowanie przeciwko globalistycznym degeneratom, którzy wirusa uruchomili, a obecnie go wykorzystują do instalowania NWO – drugie. 

    • To jest głos przeciwko

      To jest głos przeciwko globalnej manipulacji i zniewoleniu. Wirus od początku miał temu służyć i dobrze, że o tym zaczyna się mówić publicznie i coraz mocniej.

      Racjonalne postępowanie w stosunku do wirusa i grożącej Polsce pandemii to jedno, postępowanie przeciwko globalistycznym degeneratom, którzy wirusa uruchomili, a obecnie go wykorzystują do instalowania NWO – drugie.