Prześlij dalej:

Przed wszystkim ktoś musiałby te wcześniejsze wybory przegłosować, do czego potrzeba co najmniej 307 posłów. Łatwo policzyć, że bez wsparcia opozycji takiej operacji przeprowadzić się nie da. Pytanie, czy PO, w totalnej rozsypce, zdecyduje się na tak odważny krok? Teoretycznie Budka zdążył już naprężyć muskuły, ale po pierwsze to jest Budka, czyli szef partii na wylocie, po drugie PO to formacja znana z groteskowych zwrotów, nawet „prawdziwą prezydent” wymienili na niedoszłego prezydenta. Równie nieciekawą sytuację ma PSL–Kukiz, hybryda tańczy na granicy progu wyborczego i nie inaczej wygląda „Lewica”. Teoretycznie Konfederacja mogłaby zyskać na nowym rozdaniu, jednak póki co oni się nie palą i nie nawołują do wyborów.

Jest jeszcze jeden problem, mianowicie taki, że około 50 posłów Zjednoczonej Prawicy postawiło się Kaczyńskiemu. Czy Ziobro, Gowin i zawieszeni posłowie, jak łatwo się domyślić wykreśleni z list PiS, podnieśliby rękę za skróceniem swojej kariery politycznej? Wykluczyć nie można, ale pewności nie ma żadnej. Uzbieranie 307 posłów, którzy zechcą poddać się weryfikacji wyborczej nie jest zdaniem prostym, a w mojej ocenie średnio realnym, tym bardziej, że wszystkie partie w sejmie, poza Konfederacją albo na tym stracą albo w ogóle wypadną za burtę. Pozostają dwa inne warianty i w obu PiS musi pokazać, że nie jest w stanie rządzić, co sprawia, że reszta chętnie PiS w tę pułapkę wepchnie. Niemożność powołania nowego rządu lub uchwalenia budżetu, daje podstawę do zorganizowania przedterminowych wyborów, tyle tylko, że w takiej formule była władza zwyczajnie się ośmiesza i z tym garbem wchodzi w kampanię.

Powiedzmy jednak, że do wcześniejszych wyborów dojdzie, w takiej, czy innej formie, co wtedy? Pojawiły się pierwsze sondaże, do czego należy podchodzić bardzo ostrożnie, niemniej i bez sondaży kilka punktów wyborczych jest pewnych. Jeżeli chodzi o PiS to rzecz jasna nie ma takiej siły, aby samotnie uzyskali wynik wyższy niż w towarzystwie Gowina i Ziobry. W najlepszym wariancie PiS straci 5–6%, czyli spadnie w okolice 36% i z samodzielnym sprawowaniem władzy może się pożegnać. Gowinowi i Ziobrze sondaże nie dają szans, wskazują po 1,5%, ale to nie znaczy, że obaj nie wejdą do sejmu. Gowin może pójść z PSL albo z Hołownią, o którym jeszcze szerzej napiszę. Ziobro z kolei ma pełne szanse zagospodarować grupę wyborców PiS oczekujących ostrego kursu anty–LGBT, anty–UE i walki z „kastą”. Gdyby Ziobro przekonał środowisko „Radio Maryja”, co właśnie robi dotacją na milion złotych, to 5% próg jest w jego zasięgu. Istnieje jeszcze taka furtka, że Solidarna Polska idzie razem z Konfederacją lub z Gowinem, ale to z wielu względów wydaje mi się mało prawdopodobne.

Strony

Źródło foto: 
22363 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Ja osobiście wykluczam możliwośc wcześniejszych wyborów ze względów o których pisałem wczoraj >>>

    Marian Konarski – Wrzesień 19, 2020 12:53

     

    Niektórzy Kontrowersyjni być może pamiętają jak ponad 4 lata temu ostrzegałem przed sobiepaństwem i woluntaryzmem Kaczyńskiego, zwłaszcza w geopolityce i czym to się dla mnie skonczyło. Po brutalnych na mnie atakach wyznawców geniuszu Kaczyńskiego gospodarz wyrzucił mnie z Kontrowersji. net oraz z TT. Teraz niestety mleko się rozlało i prawdopodobnie PiS będzie administrował Polską jako rząd mniejszościony przez następne 3 lata. PiS nie może pozwolić sobie na przedterminowe wybory gdyż ma bardzo małe szanse na taki wynik aby móc rządzić samodzielnie a administrować może ze wsparciem części KO, PSL czy lewactwa w sprawach socjalnych czy światopogladowych aż do całkowitego bankructwa budżetu państwa. PiS nie może pozwolić sobie na utratę władzy na rzecz szerokiej koalicji KO, PSL, lewactwo ze wzgledów geopolitycznych. Trwa wojna gospodarcza USA z Chinami a w tej wojnie Niemcy są po stronie Chin i Rosji z uwagi na bardzo szeroką kooperację w producji komponentów do prawie wszystkich wyrobów sygnowanych Made in UE, z czego większość i tak produkowna jest w Chinach. Państwa UE nie są w stanie w szybkim tempie przejść na autarkię gdyż do tego potrzebna jest armia wykwalifikowanych robotników i inżynierów, surowce w tym enertgetyczne. Europa Zachodnia starzeje się w zastraszającym tempie a imigracja, jak pokazały doświadczenia w niczym nie pomogła a spowodowała rozrost socjalu. Upadek rządów PiS będzie jednocześnie upadkiem jego geopolityki i jej zmianę na pro Niemiecką. Dopóki Niemcy i Francja będą skłonne nadal być w NATO to i Polska będzie.

  2. avatar

    Post Scriptum

    Jeżeli w mediach "głównego" nurtu pojawi się więcej zajawek propagandowych promujących Hołownię, który póki co istnieje TYLKO w wąskich kręgach internetowych, ze znikomym poparciem z każdej strony sceny politycznej, to będzie znaczyło że wielcy tego świata postanowili PiS spóścić w kanał.

  3. W przedterminowych wyborach Ziobro straciłby większość swoich wyborcow, jak ten który bez powodu doprowadził do upadku rządu Prawicy. 

  4. avatar

    Wyborcy będą głosowali na nazwisko, bardzo rozpoznawalne, zwłaszcza ci którzy liczyli na pozamiatanie sądownictwa. Ci zdaja sobie sprawę że Ziobrze nie pozwolono tego zrobić.

  5. "Przy okazji PiS wprowadza do sejmu Hołownię, co po raz pierwszy od pięciu lat daje możliwość zbudowania koalicji liberalno-lewicowej"

    No i może o to właśnie chodzi.
    Po coś pod parasolem ochronnym PiSu ta zdziczała lewica była w Polsce pośpiesznie hodowana.
    A PiS jako partia udająca "prawicę" może co prawda stwarzać do takiej hodowli cieplarniane warunki, ale samej rewolucji przeprowadzić do końca jednak nie może i tu jest potrzeba przekazania pałeczki.

  6. Kto rządzi w Polsce? Oczywiście USA w projekcie nowego formowania Europy! Bez USA Polska i pozostałe kraje byłyby zjedzone przez RFN-NRD+FR. USA postawiły na AD i MM (obaj Sz. P. działają politycznie perfekcyjnie, albo są samorodnymi geniuszami, albo są dobrze wytrenowani z dobrymi doradcami), a Ziobro jest do odstawienia na strych, wykonawcą zleceń jest PJK z PIS'em. Z. Ziobro jest silnym politykiem, przejrzał grę (a może dostał cynk) i skoro ma odejść, to odejdzie, ale na swoich warunkach. 
    Cały ten prawdopodobny scenariusz (wojna Z-M), ma jeden słaby punkt, który jest siłą PJK, skoro RP jest krajem demokratycznym z konstytucją i wolnymi wyborami, nie można dowolnie manewrować głównymi aktorami sceny politycznej, którzy są z nadania Suwerena. Zmiany aktorów muszą być robione pod osłoną listka figowego demokracji, żeby Suweren się nie połapał, że ktoś wchodzi w jego rolę i zmienia jego werdykt wyborczy. Oczywiście, istnieje granica tego listka, kiedyś coś tam nieprzyjemnego może spod niego kiedyś wyjść i będzie MAKABRA! Wyobrażacie sobie reakcję Suwerena? 
    Aha, ostatnia zmiana rządu i wywalenie Macierewicza z MON jest ruchem USA (trochę to jest niepokojące, dlaczego pozbyto się M.), obecna rekonstrukcja rządu hmm ... to obsadzenie ludźmi USA stanowisk w rządzie polskim plus wywalenie z niego zastanej agentury wiadomo jakiej.    
    Jaki z tego wypływa generalny wniosek, II WOJNA ŚWIATOWA JESZCZE SIĘ W POLSCE NIE SKOŃCZYŁA!!!
    Ostatni jej akcent rozgrywać zaczął Obama, a kontynuje Trump, żeby dać kontrę polityczną wyłamującej się z ustaleń traktatowych putinowskiej Rosjii. 

  7. Bardzo dziwi upór Kaczyńskiego w przepychaniu na siłę kandydatury Morawieckiego na swojego następcę i jednocześnie próba związania rąk prokuraturze, by nie ścigała Szumowskiego. W ten sposób nagradza głównych animatorów "zajoba". 

    Oznacza to, że jedyny człowiek, który mógłby realnie zablokować to zajobowe szaleństwo postanowił się wycofać ustępując miejsca globalistycznemu promotorowi "zajoba" i uwolnić od wszelakich win Szumowskiego. Możemy teraz oczekiwać, że władze będą coraz ostrzej grały covidem przeciwko społeczeństwu, aż wypełnią wszystkie zalecenia promotorów Nowego Porządku świata.

  8. avatar

    Dla mnie Jarosław, tak jak Lech Kaczyński pozostaną w pamięci jako decydenci przy kanciastym stole z menorami i koszerną wódką w Magdalence gdzie ustalono przekazanie Polski i Polaków w ręce żydowskich banksterów reprezentowanych przez Rockefellera. jako jego reprezentanci.

  9. W mało realnym wariancie wcześniejszych wyborów brałbym pod uwagę pęknięcie PiS, choć może nie tak idealnie na pół.

  10. PIS nie potrzebuje umowy koalicyjnej. 

  11. Chyba tak.

  12.    Jeśli Kaczyński ma prawdziwy przegląd sytuacji oraz nadal myśli pragmatycznie, to zauważy, że bez ludzi Ziobry praktycznie nic obecnie zrobić nie może. Raczej wątpię, aby u Ziobry znaleźli się ludzie skłonni go zdradzić na rzecz Kaczyńskiego. Dymisja Ziobry byłaby więc praktycznie wyjściem SP z koalicji. Dlatego IMO wcześniejsze wybory albo usunięcie Ziobry raczej jest mało prawdopodobne. Powtarzam: jeśli Kaczyński ma realną wiedzę, oraz jeśli nadal myśli pragmatycznie.

       Są jednak jeszcze inne możliwości. Po pierwsze Kaczyński może znajdować się w izolowanej "bańce informacyjnej" (którą sam sobie zbudował przy pomocy swoich przydupasów). Wtedy on może nadal wierzyć, że sam jest genialny i nieomylny, a PiS nadal pokona w przedterminowych wyborach wszystkich i wszystko. Może też nie rozumieć praktycznych skutków przeforsowanej przez siebie ustawy "futerkowej", ani skali społecznego zmęczenia i zniecierpliwienia korona-zajobem. Jeśli w takiej sytuacji zdecyduje się na przedterminowe wybory (czy i jak je wtedy zrealizuje, to inna sprawa), to może się to dla niego skończyć podobnie, jak w 2007 roku.

       Jest także inny wariant. Być może Kaczyński chce jednak przedterminowych wyborów licząc na to, że przed tymi wyborami oczaruje i zmobilizuje wyborców nagłym zwrotem pozytywnym w strategii korona-zajobowej (to znaczy rezygnacją ze wszystkich absurdów i powrotem do normalności). Ta opcja mogłaby tłumaczyć tak uporczywe forsowanie ustawy "bezkarność+". Bo taki nagły zwrot w sprawie korona-zajoba musiałby przecież oznaczać faktyczne przyznanie się do całej tej korona-zajobowej ściemy. A to mogłoby uruchomić lawinę uzasadnionych roszczeń odszkodowawczych ze strony ludzi pokrzywdzonych zajobem. Stąd gorączkowe montowanie dupochronu, w czym (słusznie!!) przeszkadza Ziobro.

       Oczywiście jest też taka opcja, że Ziobro ma rzeczywiście jakieś bardzo "mocne" zarzuty wobec Szumowskiego i Morawieckiego. Nie sądzę jednak, żeby wtedy Kaczyński Ziobrę tak brutalnie pacyfikował, bo to by była dla PiS co najmniej lekkomyślność.

      To wszystko wydaje się teoriami dość karkołomnymi, ale ja na próżno próbuję znaleźć jakikolwiek sens w tym, co od pół roku wyrabia PiS. Zwłaszcza w tym, co Kaczyński zaczął wyrabiać ostatnio.

  13. po dymisji Ziobry mogą pojawić się taśmy na Szumowskiego i Morawieckiego...

  14. Strony