Reklama

Moje rybki akwariowe również nic nie wiedzą o Ustawie o Rachunkowości, co wcale nie oznacza, że jej nie ma. One mogą tylko dostrzegać świat mojego, bo przecież nie ich – zbiornika na wodę i skałki.

Moje rybki akwariowe również nic nie wiedzą o Ustawie o Rachunkowości, co wcale nie oznacza, że jej nie ma. One mogą tylko dostrzegać świat mojego, bo przecież nie ich – zbiornika na wodę i skałki. Jak im zapalę Sylvania Aquastar 10000K 30W – to mają światło. Jak im ją zgaszę – nie mają. Od czasu do czasu muszę wyczyścić szyby, wtedy chowają się po kątach traktując to jako dopust. Czasami trzeba zrobić i większe sprzątanie, wtedy w panice szukają pierwszej wolnej jaskini, by się w niej schować i przeczekać kryzys. Czasami jedna z drugą popadają w filozoficzną zadumę, i wtedy przy samej szybie tak śmiesznie kłapią pyszczkami i machają płetwami, jakby chciały mi coś powiedzieć. To pewnie jedna z nich napisała taki tekst na kontrowersjach, że mnie nie ma. I jedna z nich właśnie zaprzeczyła, że nie istnieje coś takiego jak Ustawa o Rachunkowości. Ograniczone kretynki! No bo i po co tym rybciom takimi skomplikowanymi faktami sobie rybi mózg zawracać, przecież ot tego mogłaby zaboleć je głowa, albo jakaś płetwa. Czasem tylko taka jedna, co to pamięta jeszcze inne zbiorniki i sklep akwarystyczny, gdzie przez szybę widziała zupełnie inny świat – może parking w supermarkecie, zdaje chyba sobie sprawę ze swoich ograniczeń postrzegania, i pozostając w swoim świecie, jest pełna szacunku do tego co jest poza szkłem, a co ją przerasta, i nie potrafi nawet tego wyrazić. Jej opowieści z tego co czuła, bo nawet nie widziała (bo jakże można widzieć Ustawę o Rachunkowości, nie wspomnę o tym, że też i niewielu ją zna), kwitowane są durnym uśmieszkiem jej towarzyszek w zbiorniku na wodę i skały.

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia, bowiem jeden cykl życia właśnie się skończył, a poczyna się nowy. Dla wielu z tego akwarium to tylko zegarek na ręku, czy też kalendarz z gołymi babkami na ścianie. Szczęść i im Panie Boże, i wedle naszych pragnień domyśl się, że wśród nas są i tacy, co zdają sobie sprawę, że nasze zmysły są mocno ubogie i ograniczone, ale mają tę wiarę, że poza akwarium jest coś więcej, co dobrze zna Ustawę o Rachunkowości. Bo my za małe rybki jesteśmy by ją pojąć, no i czytać jeszcze nie potrafimy. Co wcale nie oznacza, że nie chcemy być bliżej. Nawet eksperymentując.

Reklama
Reklama

4 KOMENTARZE

  1. Ryba nie wie, ile warte są jej łuski!
    Łuski z karpia świątecznego należy umyć, wysuszyć i włożyć kilka do portfela, na pieniężną pomyślność.

    Mój portfel pęka już od łusek, bo znam konieczność ich wkładania każdego roku, ale nie ma procedury usuwania, zatem boję się usuwać, tylko dokładam.

    Zamówiłam i w tym teraz sezonie karpiowym, mają przyjść pocztą.

    Jedynie mój Ojciec nie da się w to wciągnąć:
    “Jak mam w portfelu pieniądze, to mam pieniądze. A jak mam łuski, to… mam łuski”

    To tyle o Rybce i Rachunkach 🙂

  2. Ryba nie wie, ile warte są jej łuski!
    Łuski z karpia świątecznego należy umyć, wysuszyć i włożyć kilka do portfela, na pieniężną pomyślność.

    Mój portfel pęka już od łusek, bo znam konieczność ich wkładania każdego roku, ale nie ma procedury usuwania, zatem boję się usuwać, tylko dokładam.

    Zamówiłam i w tym teraz sezonie karpiowym, mają przyjść pocztą.

    Jedynie mój Ojciec nie da się w to wciągnąć:
    “Jak mam w portfelu pieniądze, to mam pieniądze. A jak mam łuski, to… mam łuski”

    To tyle o Rybce i Rachunkach 🙂