Reklama

Trzy kolejne teksty napisałem w intencji otrzeźwienia, ponieważ w obozie partii opozycyjnej i wśród zwolenników tej partii nie sposób nie zauważyć tęsknoty za tandetą tyle, że „naszą”. Istnieją jednak, jak wszędzie, granice trzeźwienia, za którymi Bogu ducha winni ludzie dostają rykoszetem słusznej krytyki. Z żadnego słowa pod adresem lokalnych działaczy PiS, fanatycznych i ślepych zwolenników PiS i przede wszystkim centralnych karierowiczów z PiS się nie wycofuję. Natomiast w żadnym razie nie wrzucam do tego wora z chłamem samego Jarosława Kaczyńskiego, który powinien ten wór zawiązać i podrzucić pod siedzibę PO albo TVN. Można się załamać, a nawet popełnić samobójstwo, gdy się czyta sentencje nieudaczników i strażników tandety, powołujących się na święte zaklęcia. Nie pamiętam ile razy napisałem, że PiS NIE WYSTAWIŁ KANDYDATA W GMINIE CHOJNÓW, ani na wójta, ani na radnego. No i co z tego, że napisałem, ile razy bym nie napisał twardogłowi wyznawcy i „działacze” PiS, jak wyśmiewane lemingi powtarzały formułki i inne zdrowaśki: „no tak, tak wszyscy złodzieje – brawo, jak w TVN”, „trzeba było się dowiedzieć, kto jest z PiS”, „po co o tym pisać, układ tylko na to czeka” itd. i jeszcze idiotyczniej. Da się przeprowadzić wiele podziałów ludzkości, ale mnie się podoba ten najbardziej klasyczny na głupich i mądrych, który zamiennie stosuję z innym podziałem; sumienny i tandeciarz. Uważałem, uważam i będę uważał, że z idiotą tandeciarzem niczego nie sposób zbudować, a nawet gdy Pan Bóg sypnie manną, to po godzinie idiota tandeciarz umrze z głodu, przed sklepem spożywczym. Uszy mi puchną od biadolenia czego to się nie da zrobić, bo przeciwnik nie pozwala, tymczasem podstawowych rzeczy, wręcz obowiązkowych rzeczy nie zrobili lokalni tandeciarze i centralni dorobkiewicze z PiS.

Przejmę na chwilę mentalność nieudacznika i cwaniaka jednocześnie, który się zasiedział na stołku i tak mu w półdupki ciepło, że nie ma ochoty się ruszać. Dobrze nie dało się wygrać kampanii na poziomie ogólnopolskiej walki medialnej, argumenty wszyscy znamy, przyjmijmy, że się nie dało. Dołóżmy najnowszą niemożność – totalny kant w PKW i jeszcze jeden poważny projekt, którego pomimo zapowiedzi nie udało się przeprowadzić, chodzi oczywiście o „alternatywne liczenie głosów”. Dopuśćmy i tę przeszkodę nie do pokonania. A teraz z pozycji mentalnego nieroba i nieudacznika, czyli dość powtarzalnego „działacza” PiS, zapytam, dlaczego nie udało się zrobić czegoś, co jest elementarnym warunkiem wygranej:

Reklama

a) Dlaczego nie udało się wystawić kandydatów do rady gminy i na wójta gminy?
b) Dlaczego nie udało się poinformować wyborców PiS, jak mają głosować, żeby nie zagłosować na PSL, co z całą pewnością i niemałą siłą uczynili?

Proszę się uważnie przyjrzeć tej skali spustoszenia i naprawdę nie odzywać się jednym słowem w obronie partactwa, przynajmniej na portalu kontrowersje.net. Gdybym prowadził taką „kampanię” i tak pracował, jak „działacze” PiS, siedziałbym dziś w więzieniu, a moja rodzina spłacałby „Mrówce Całej” i „Złotemu Melonowi” długi do końca życia. Przypomnę, że mnie w tym pojedynku NIKT nie dawał szans, o tym, co robiły media i jakie siły zaszczuwały prostego chłopa z Biskupina nie muszę wspominać. Zamiast PKW miałem sądy, zamiast PO i „ruskich serwerów”, jeszcze gorszego przeciwnika, bo jakieś 85% Polaków, którzy dali się ogłupić i do dziś wielu z nich wierzy, że serduszko uratowało życie dzieciom. Po wygranej zostałem zmieszany z błotem i przedstawiony jako wariat, dopiero uzasadnienie wyroku pozamykało gęby i podpaliło zadki nietykalnym dotąd bożkom. Czy usiadłem na pupie i ogłosiłem koniec „zabawy”? Nie!

Złożyłem publiczne przyrzeczenie, że zrobię wszystko, aby dotrzeć do ksiąg rachunkowych Owsiaka i pokazać całą prawdę, bo wyrok sam w sobie nigdy mnie nie interesował, ale był potrzebny do realizacji nadrzędnego celu. Słowa dotrzymam i jeśli przegram, to z całą pewnością po wyczerpaniu wszelkich możliwości, z których żadnej nie zaniecham. Z dużo większą determinacją i przy nieporównywalnej presji działa Jarosław Kaczyński, dlatego do tego faceta z byczymi jajami mam ogromny szacunek i w zupełnym oderwaniu od polityki. Kaczyński orze w pocie czoła dzień i noc, tego nikt mu nie odmówi i nie do niego kieruję słowa krytyki. Natomiast cała ta banda nieudaczników, centralnych Hofmanów, których została w PiS jeszcze spora grupa i lokalnych cwaniaczków, którzy się ustawiali na ciepłych i niewymagających żadnego ryzyka posadkach należy wyciągnąć za łeb, sztuka po sztuce, co w wolnej chwili z pełną satysfakcją będę czynił.

W każdym powiecie lokalny baron PiS powinien być rozliczony z tych dwóch punktów:

c) Dlaczego nie udało się wystawić kandydatów do rady gminy i na wójta gminy?
d) Dlaczego nie udało się poinformować wyborców PiS, jak mają głosować, żeby nie zagłosować na PSL, co z całą pewnością i niemałą siłą uczynili?

I na koniec jeszcze jedno. Nie każdy się do polityki nadaje, ja się w ogóle nie nadaje, ale kto rozsądny zasili lokalne, czy centralne szeregi PiS, jeśli zamiast działać „na rzecz” będzie się musiał szarpać z cwaniaczkami, po negatywnej selekcji, którzy nie tylko żadnych zmian nie oczekują, ale robią wszystko, żeby nic się nie zmieniło. Uprasza się, aby nie mylić Jarosława Kaczyńskiego z PiS, bo to dwa zupełnie inny typy mentalne, jakościowe i ludzkie, które dzieli przepaść. Kaczyńskiemu nie miałbym sumienia dokopywać, ale miernoty, które go otaczają będę wskazywał palcem i tępił uporczywie.

PS 28 listopada będę w Łodzi na spotkaniu z Czytelnikami „Berka” , w dniach 29-30 listopada w Warszawie na Targach Książki Historycznej, stoisko nr 107 podpisuję książki. Szczegóły dotyczące Łodzi i Warszawy podam w niedzielę, ale wiem, że wiele osób planuje sobie weekendy dużo wcześniej, dlatego informuję z wyprzedzeniem.

Reklama

78 KOMENTARZE

    • Cyrk mający na celu zrobienie
      Cyrk mający na celu zrobienie z opozycji wariatów i oszołomów. Zamiast mówić o widocznym gołym okiem wałach wyborczych, tematem nr 1. miała przez chwilę być "próba zakłucenia prac niezależnej i ciężko pracującej PKW przez bande kiboli". PiS się odciął, więc cyrk nie wyszedł. Tak więc próba generalna sił i środków przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi trwa nadal.

    • Cyrk mający na celu zrobienie
      Cyrk mający na celu zrobienie z opozycji wariatów i oszołomów. Zamiast mówić o widocznym gołym okiem wałach wyborczych, tematem nr 1. miała przez chwilę być "próba zakłucenia prac niezależnej i ciężko pracującej PKW przez bande kiboli". PiS się odciął, więc cyrk nie wyszedł. Tak więc próba generalna sił i środków przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi trwa nadal.

  1. Zgadzam się z diagnozą z
    Zgadzam się z diagnozą z tekstu, przy czym uważam, że obecnie Jarosław doskonale rozgrywa tą bronkową prowokację. Reakcja resortowych i platfusów – bezcenna. I przyszły mi do głowy też takie oto refleksje, że odkąd odstawił Hoffmana to zaczął ich i mendialnych rozgrywać w starym dobrym stylu i to oni są obecnie na musiku, a druga to taka, że być może Jarosław zdawał sobie sprawę, że będą wałki wyborcze, że będzie szyta tego typu operacja i być może stąd właśnie ten brak nadmiernej kontroli ze strony Pis-u w kontroli wyborów po to, aby jakaś większa część społeczństwa, karmiąca się ułudą demokracji, mogła w końcu przejrzeć na własne oczy w jakim państwie żyje. Od czasu do czasu taką gorzką lekcję, w ramach troski, trzeba narodowi udzielić.

    • Taaaa….
      A kogo miał niby uśiwadomić?

      30% tych, którzy i tak wiedzą jak jest?
      20% tych, których ten system odpowiada?
      Czy 50% może tych, którzy i tak na wybory nie chodzą, bo uważają że są one g* warte?

      Z resztą, PiS na poziomie struktur terenowych nie jest takimi kontrolami zainteresowany. Osoby zgłaszające się na "Mężów zaufania PiS" były powszechnie odsyłane do domów, nie powstał żaden system pozwalający na zgłaszanie i zarządzanie danymi takich osób. I nijak nie rozumiem w jaki sposób ośmieszanie się zapowiadzianymi wiele miesięcy wcześniej kontrolami, wobec ogromnej skali przekrętów i braku materialnych dowodów uzyskanych przez "mężów zaufania" (bo ich zwyczajnie nie było) ma niby pomóc PiS.

      Takie działanie co najwyżej pokazuje nieudolność opozycji i zniechęca do brania udziału w wyborach przez osoby niezadowolone z funkcjonowania państwa, a więc potencjalny elektorat PiS ("bo mój głos i tak nic nie zmieni").

      • No przecież zgodziłam się z
        No przecież zgodziłam się z diagnozą Kurki co do struktur terenowych, ale też wyraziłam podobne zdanie na temat Kaczyńskiego, coś nieuważnie tekst gospodarza przeczytałaś. Kaczyński w grajdole politycznym siedzi od początku, całe lata 90-te na nim ćwiczono przeróżne sztuczki, to nie jest chłoptaś w krótkich spodenkach, który pojawił się w polityce wczoraj. On, z racji pełnionego urzędu, ma eksluzywną wiedzę z jakimi zawodnikami ma do czynienia, a i też nie jedną prywatną rozmowę sobie ze śp. bratem przeprowadził. Znalazł na nich sposób taki, że stosuje głównie środki lagalne w ramach prawa przez nich ułożonego właśnie po to, aby go nie złapano za jaja. Gdyby przy rozwiązywaniu WSI zaczął sobie falandyzować to na dzień dzisiejszy zostałby rozstrzelany nie tylko medialnie ale przede wszystkim politycznie.
        Natomiast co do uświadamiania narodu to skąd ta procentowa wiedza? Skąd ta pewność, że te Twoje procenty odzwierciedlają rzeczywistość i to co sobie myślą Polacy, siedzisz w głowach 36/37 mln ludzi? Ty akurat należysz do tej świadomej części, ale mnóstwo "luda" jeszcze wierzy, że od 89 mają prawdziwą demokrację, no więc jeśli mamy mieć możliwość pójścia do przodu, ale już tak na poważnie a nie jak w latach 2005-2007 gdzie podstawiano wiecznie nogi, no to trzeba im zdjąć w końcu tą opaskę z oczu.

  2. Zgadzam się z diagnozą z
    Zgadzam się z diagnozą z tekstu, przy czym uważam, że obecnie Jarosław doskonale rozgrywa tą bronkową prowokację. Reakcja resortowych i platfusów – bezcenna. I przyszły mi do głowy też takie oto refleksje, że odkąd odstawił Hoffmana to zaczął ich i mendialnych rozgrywać w starym dobrym stylu i to oni są obecnie na musiku, a druga to taka, że być może Jarosław zdawał sobie sprawę, że będą wałki wyborcze, że będzie szyta tego typu operacja i być może stąd właśnie ten brak nadmiernej kontroli ze strony Pis-u w kontroli wyborów po to, aby jakaś większa część społeczństwa, karmiąca się ułudą demokracji, mogła w końcu przejrzeć na własne oczy w jakim państwie żyje. Od czasu do czasu taką gorzką lekcję, w ramach troski, trzeba narodowi udzielić.

    • Taaaa….
      A kogo miał niby uśiwadomić?

      30% tych, którzy i tak wiedzą jak jest?
      20% tych, których ten system odpowiada?
      Czy 50% może tych, którzy i tak na wybory nie chodzą, bo uważają że są one g* warte?

      Z resztą, PiS na poziomie struktur terenowych nie jest takimi kontrolami zainteresowany. Osoby zgłaszające się na "Mężów zaufania PiS" były powszechnie odsyłane do domów, nie powstał żaden system pozwalający na zgłaszanie i zarządzanie danymi takich osób. I nijak nie rozumiem w jaki sposób ośmieszanie się zapowiadzianymi wiele miesięcy wcześniej kontrolami, wobec ogromnej skali przekrętów i braku materialnych dowodów uzyskanych przez "mężów zaufania" (bo ich zwyczajnie nie było) ma niby pomóc PiS.

      Takie działanie co najwyżej pokazuje nieudolność opozycji i zniechęca do brania udziału w wyborach przez osoby niezadowolone z funkcjonowania państwa, a więc potencjalny elektorat PiS ("bo mój głos i tak nic nie zmieni").

      • No przecież zgodziłam się z
        No przecież zgodziłam się z diagnozą Kurki co do struktur terenowych, ale też wyraziłam podobne zdanie na temat Kaczyńskiego, coś nieuważnie tekst gospodarza przeczytałaś. Kaczyński w grajdole politycznym siedzi od początku, całe lata 90-te na nim ćwiczono przeróżne sztuczki, to nie jest chłoptaś w krótkich spodenkach, który pojawił się w polityce wczoraj. On, z racji pełnionego urzędu, ma eksluzywną wiedzę z jakimi zawodnikami ma do czynienia, a i też nie jedną prywatną rozmowę sobie ze śp. bratem przeprowadził. Znalazł na nich sposób taki, że stosuje głównie środki lagalne w ramach prawa przez nich ułożonego właśnie po to, aby go nie złapano za jaja. Gdyby przy rozwiązywaniu WSI zaczął sobie falandyzować to na dzień dzisiejszy zostałby rozstrzelany nie tylko medialnie ale przede wszystkim politycznie.
        Natomiast co do uświadamiania narodu to skąd ta procentowa wiedza? Skąd ta pewność, że te Twoje procenty odzwierciedlają rzeczywistość i to co sobie myślą Polacy, siedzisz w głowach 36/37 mln ludzi? Ty akurat należysz do tej świadomej części, ale mnóstwo "luda" jeszcze wierzy, że od 89 mają prawdziwą demokrację, no więc jeśli mamy mieć możliwość pójścia do przodu, ale już tak na poważnie a nie jak w latach 2005-2007 gdzie podstawiano wiecznie nogi, no to trzeba im zdjąć w końcu tą opaskę z oczu.

  3. Wtargniecie do KPW napewno
    Wtargniecie do KPW napewno bardzo wielu polakom sie spodobało, (mnie tez w pierwszej chwili),
    ale będzie to wykorzystane przez Kopacz i Komorowskiego i TVN przeciw PiS-owi,
    ze Kaczynski podpala Polske, ze robi zamach na demokracje,  itp.
    Teraz zamiast mówic o strasznym skandalu wyborczym jaki zafundowała na PO , TVN będzie mówic o bojówkarzach Kaczynskiego….

    • To mam na myśli od samego
      To mam na myśli od samego początku! Albo wielkie masowe protesty, albo banda wichrzycieli i faszystów. PiS nie może się publicznie solidaryzować z "faszystami". Nie może, chociaż nie mam wątpliwości, że Kaczyński najchętniej wypaliłby żywym ogniem tę bandę z WSI. Ale on tego nie może zrobić, bo NIE MA ŚRODKÓW, NIE MA MOŻLIWOŚCI. Po prostu, gdy nie masz nabitego pistoletu w dłoni, to nie groź nikomu śmiercią, bo to nie działa.

  4. Wtargniecie do KPW napewno
    Wtargniecie do KPW napewno bardzo wielu polakom sie spodobało, (mnie tez w pierwszej chwili),
    ale będzie to wykorzystane przez Kopacz i Komorowskiego i TVN przeciw PiS-owi,
    ze Kaczynski podpala Polske, ze robi zamach na demokracje,  itp.
    Teraz zamiast mówic o strasznym skandalu wyborczym jaki zafundowała na PO , TVN będzie mówic o bojówkarzach Kaczynskiego….

    • To mam na myśli od samego
      To mam na myśli od samego początku! Albo wielkie masowe protesty, albo banda wichrzycieli i faszystów. PiS nie może się publicznie solidaryzować z "faszystami". Nie może, chociaż nie mam wątpliwości, że Kaczyński najchętniej wypaliłby żywym ogniem tę bandę z WSI. Ale on tego nie może zrobić, bo NIE MA ŚRODKÓW, NIE MA MOŻLIWOŚCI. Po prostu, gdy nie masz nabitego pistoletu w dłoni, to nie groź nikomu śmiercią, bo to nie działa.

  5. Już w 2010 roku portal
    Już w 2010 roku portal WPolityce to publikował, Wyborcza się obudziła i zauważyła to po czterech latach:

    http://wyborcza.pl/1,75478,16861788,Tajemnicza_plaga_niewaznych_glosow_na_Mazowszu__Dobrze.html

    Po publikacji z 2010 roku bodajże Korwin-Mikke złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa fałszowania wyborów. Prokuratura nie dopatrzyła się jednak przestępstwa. No to mamy efekt. 

    Poczekajmy do soboty, mają być znane oficjalne wyniki w których prawdopodobnie zwycięży PSL wygrywając w 10 województwach. Myślę, że towarzysze z PSL-u tym razem trochę przesadzili w komisjach z unieważnianiem głosów. To będzie splunięcie w twarz społeczeństwu które nie – miejmy nadzieję – nie zostanie odebrane jako padający deszcz.

  6. Już w 2010 roku portal
    Już w 2010 roku portal WPolityce to publikował, Wyborcza się obudziła i zauważyła to po czterech latach:

    http://wyborcza.pl/1,75478,16861788,Tajemnicza_plaga_niewaznych_glosow_na_Mazowszu__Dobrze.html

    Po publikacji z 2010 roku bodajże Korwin-Mikke złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa fałszowania wyborów. Prokuratura nie dopatrzyła się jednak przestępstwa. No to mamy efekt. 

    Poczekajmy do soboty, mają być znane oficjalne wyniki w których prawdopodobnie zwycięży PSL wygrywając w 10 województwach. Myślę, że towarzysze z PSL-u tym razem trochę przesadzili w komisjach z unieważnianiem głosów. To będzie splunięcie w twarz społeczeństwu które nie – miejmy nadzieję – nie zostanie odebrane jako padający deszcz.

  7. o konsekwencji w myśleniu
    Usprawiedliwiać indolencji PiSowskich działaczy nie będę, to jest moim zdaniem poza tematem.

    Trochę z innej beczki, ale stojącej tuż obok i może najważniejszej.
    1/ No dobrze, Panie Autorze. Ale czyż, ten PiS nie jest taki, bo jego przywódca jest właśnie taki, jaki jest? Prosta konsekwencja. Zarzucano Kaczyńskiemu złą politykę kadrową i pewnie w jakiejś mierze/całkowicie słusznie – niepotrzebne skreślić. Sam Pan się dziwił, jak to ten Hofman, mógł się tak wylansować w oczach Prezesa?
    2/ Kaczyński jest jakiś i są tego konsekwencje, ale to właśnie ten Kaczyński i tylko on zbudował na tyle silne ugrupowanie, że układ się go boi. Tylko jemu się udało i nikomu innemu. Pamiętasz Pan zapewne Konwent Świętej Katarzyny i całą tę biedę prawicy? Trzeba też pamiętać, że tę prawicę z rozmysłem dewastowano.
    3/ Obawiam się, że zarówno te cechy, które uczyniły z Kaczyńskiego sprawnego organizatora największej i realnej opozycji, jednocześnie ograniczają jego możliwości jako sprawnego przywódcy.
    4/ Kaczyński z jednej strony musi być pryncypialny, bo by mu krety i durnie zryły partię z drugiej blokuje taką postawą (pryncypialnością, nadmierną podejrzliwością, błędną oceną?) napływ ludzi autentycznie ideowych, obywatelskich, państwowców, po prostu mądrych i ambitnych patriotów.
    5/ Ergo – Kaczyński jest odpowiedzialny za funkcjonowanie partii. Co nie znaczy, że gość się nie stara, nie chce. Stara się i bardzo chce, ale ma pewne ograniczenia i materia też niełatwa. I nic z tych moich słów, nie wynika, bo problem pozostaje.

    Mam taką myśl, że w Polsce margines błędu, pole manewru, był i są bardzo ograniczone. Gdzieś tam, na tym mitycznym zachodzie, całe państwa potykają się po kilka razy i nawet potem z błota się otrzepią, gdy wstaną i idą dalej. U nas, jak raz się przewrócisz, to sąsiedzi nie pozwolą ci wstać. TU jest dużo trudniej. I kogo to obchodzi? Tylko nas…

  8. o konsekwencji w myśleniu
    Usprawiedliwiać indolencji PiSowskich działaczy nie będę, to jest moim zdaniem poza tematem.

    Trochę z innej beczki, ale stojącej tuż obok i może najważniejszej.
    1/ No dobrze, Panie Autorze. Ale czyż, ten PiS nie jest taki, bo jego przywódca jest właśnie taki, jaki jest? Prosta konsekwencja. Zarzucano Kaczyńskiemu złą politykę kadrową i pewnie w jakiejś mierze/całkowicie słusznie – niepotrzebne skreślić. Sam Pan się dziwił, jak to ten Hofman, mógł się tak wylansować w oczach Prezesa?
    2/ Kaczyński jest jakiś i są tego konsekwencje, ale to właśnie ten Kaczyński i tylko on zbudował na tyle silne ugrupowanie, że układ się go boi. Tylko jemu się udało i nikomu innemu. Pamiętasz Pan zapewne Konwent Świętej Katarzyny i całą tę biedę prawicy? Trzeba też pamiętać, że tę prawicę z rozmysłem dewastowano.
    3/ Obawiam się, że zarówno te cechy, które uczyniły z Kaczyńskiego sprawnego organizatora największej i realnej opozycji, jednocześnie ograniczają jego możliwości jako sprawnego przywódcy.
    4/ Kaczyński z jednej strony musi być pryncypialny, bo by mu krety i durnie zryły partię z drugiej blokuje taką postawą (pryncypialnością, nadmierną podejrzliwością, błędną oceną?) napływ ludzi autentycznie ideowych, obywatelskich, państwowców, po prostu mądrych i ambitnych patriotów.
    5/ Ergo – Kaczyński jest odpowiedzialny za funkcjonowanie partii. Co nie znaczy, że gość się nie stara, nie chce. Stara się i bardzo chce, ale ma pewne ograniczenia i materia też niełatwa. I nic z tych moich słów, nie wynika, bo problem pozostaje.

    Mam taką myśl, że w Polsce margines błędu, pole manewru, był i są bardzo ograniczone. Gdzieś tam, na tym mitycznym zachodzie, całe państwa potykają się po kilka razy i nawet potem z błota się otrzepią, gdy wstaną i idą dalej. U nas, jak raz się przewrócisz, to sąsiedzi nie pozwolą ci wstać. TU jest dużo trudniej. I kogo to obchodzi? Tylko nas…

    • Po prostu są ludzie, którzy
      Po prostu są ludzie, którzy myślą, że jak dadzą sygnał, to cały naród wstanie i pójdzie rozwalać system. W roku 2014 w Polsce, to nie zadziała. Taką mam opinię. Poszli, może mają w środowisku jakąś agenturę i zostaną "faszystami". Argument świetny dla Partii Oszustów, Komoruskiego, żeby ratować kraj z rąk opętanych szaleństwem. Nie wiązałbym tego z samym faktem liczenia głosów, bo to wątek nie najważniejszy, tylko, czy też głównie z tym, co można zrobić z tym faktem w propagandzie.

    • Po prostu są ludzie, którzy
      Po prostu są ludzie, którzy myślą, że jak dadzą sygnał, to cały naród wstanie i pójdzie rozwalać system. W roku 2014 w Polsce, to nie zadziała. Taką mam opinię. Poszli, może mają w środowisku jakąś agenturę i zostaną "faszystami". Argument świetny dla Partii Oszustów, Komoruskiego, żeby ratować kraj z rąk opętanych szaleństwem. Nie wiązałbym tego z samym faktem liczenia głosów, bo to wątek nie najważniejszy, tylko, czy też głównie z tym, co można zrobić z tym faktem w propagandzie.