Umarł „układ”, ale wypromował „sitwę”

Prześlij dalej:

Na Powązkach nie było żadnych wystąpień władzy, żadnych mów z kartki, wszystko trwało parę minut i cichcem się zwinęli byli i obecni notable PO. Coraz trudniej się ludziom na oczy pokazać, partia bez alternatywy jest w wyraźnej defensywie, desperackim gestem GW próbowała nagłośnić szmerek na Powązkach, ale PR-owcy PO nie odważyli się podjąć tematu. Mnóstwo chybionych decyzji w tak krótkim czasie to dobry prognostyk, ale jak zwykle trzeba być czujnym jak harcerz na warcie. Oni jeszcze coś wymyślą, muszą, bo inaczej pójdą pod topór. Oby myśleli w takim stylu i emocjach, w jakich myślą od pewnego czasu. „Sitwy” przestraszyli się bardziej niż układu, bo to słowo doskonale oddaje stan rzeczy i łatwo zapada w pamięci. Układ dla każdego znaczył coś innego, elektronikowi kojarzył się ze „scalakiem”, matematykowi ze współrzędnymi, architektowi z jeziorem na środku osiedla. Sitwa dla każdego znaczy to samo i na nieszczęście Tuska stała się synonimem jego władzy, jeśli nie jego samego. Kaczyński prostym słowem zdefiniował jednoosobową sitwę Tuska, która dopiero od Tuska rozrasta się na większe i mniejsze sitewki. Macherzy z PO nie umieli rozbroić tej miny i w końcu na nią wpadli.

Strony

14544 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

11 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Ty Mk. nie podpowiadaj bo cholery  czytają i podłapia co mądrze gadasz.

  2. Strony