Reklama

Bywają takie przypa

Bywają takie przypadki, że i Donald Tusk powie prawdę, nie takie cuda zdarzały się na świecie. Powie albo mu się głupio wyrwie, jak mu się z minister Muchą wyrwało. Tak dokładnie nie pamiętam, a na sprawdzanie szkoda mi czasu, w każdym razie Tusk powiedział coś w ten deseń: „na Muchę najwyraźniej jest jakieś zlecenie medialne”. Tym sposobem Donald palnął dwa razy. Po pierwsze zdradził swoim najwierniejszym wyborcom, że podobne rzeczy to realia, nie artykuły w Naszym Dzienniku i Gazecie Polskiej, czy też na Kontrowersje.net. Po drugie, i ważniejsze, odkrył, że coś się poważnego na zapleczu dzieje, jakiś podział, w którym Tusk traci swoje pozycje. Pierwsza rzecz jest mało ważna, sztywny elektorat PO jest tak sztywny, że im na tacy podana najbardziej oczywista oczywistość żadnej krzywdy nie zrobi. Dalej po tej samej drodze, tymi samymi kopytami, bez żadnego spojrzenia poza klapy będą kroczyć i nawet nie zauważą jak się zmieni woźnica. Druga rzecz jest pocieszająca i warto się jej bliżej przyjrzeć. Tusk jest w najgłupszej z możliwych sytuacji, ponieważ jako wielki przeciwnik spisków i układów nie może sobie pozwolić na powiedzenie prawdy. Jedyne na co go stać, czy raczej już nie stać, to ciche załkanie, że tym razem metody trafiły na naszych ludzi. Spiskowcy zaprawieni w bojach nie powinni mieć większych problemów z przyznaniem Tuskowi racji. Faktem jest, że Mucha daje skrzydełek na każdym kroku, ale na miły Bóg chyba nikt przy jako tako zdrowych zmysłach nie będzie wątpił, że Sławek Nowak, czy inny Bartek Arułkowicz przy odpowiednim potraktowaniu spisałby się lepiej. Zresztą co tu zgadywać, Bartek już został przeczołgany przez media i uciekł od kamer, a Sławek jako stary wyżeracz unika mediów jak ognia, w ogóle żadnych bon motów, żadnych „lansów”.

Muchę ktoś kazał „zrobić’, co do tego nie ma dwóch zdań, ale jest samo narzucające się pytanie. Kto? No na pewno nie PiS, bo nie mają odpowiednich mediów, na pewno nie SLD i PSL, bo nie mają interesu. Być może frakcja z PO, tam interesy się kroją dzień w dzień, ale moim zdaniem bardzo dobrym zleceniodawcą byłby biłgorajski błazen i to co najmniej z kliku powodów. Powodem zasadniczym jest zemsta, Mucha była najbardziej zaciętą przeciwniczką i krytyczką Palikota w ostatnich podrygach biłgorajskiego pajaca. Właściwie to ona ostatecznie pozbawiła go wpływów w okręgu lubelskim i pewnie pomogła podjąć decyzję o założeniu panoptikum z panem Grodzką i panią Biedroniem na czele. Innym ważnym czynnikiem są zleceniodawcy i wykonawcy. Dziś w Polsce mamy dwa bardzo silne obozy sterowane przez byłą WSI, to jest obóz Komorowskiego i Ruch Palikota właśnie. Za Muchę wziął się TVN, czyli telewizja i cały koncern absolutnie zależny od WSI. Dalej to już poszło lawiną, jak jedne media zaczną temat, inne siłą rzeczy muszą ścigać. Ton zleceniu bez wątpienia nadawał TVN i to TVN podrzucał kolejne nowości, choćby te ostanie z bramkami i liniami, za które zdecydowanie bardziej trzeba obciążyć NCS niż Muchę.

Gdyby nie fakt, że Mucha błaźni się otwarciem i biegami wokół stadionu, te i inne blamaże przy tym obiekcie nie obciążają Muchy. Teraz mamy do czynienia z prawdziwym sadyzmem, bo na takie pułapki jak trzecia liga hokeja, pewnie sam bym się nabrał, w sporcie siedzę dość mocno jednak nie wszystkie dyscypliny mnie kręcą na tyle, aby znać strukturę rozgrywek. Dowcipnego Konrada Piaseckiego bez trudu można wkręcić w identyczny sposób, łeb daję, że nie wie ile jest lig w tenisie stołowym, a już na pewno nie ma pojęcia na jakiej wysokości ma wisieć kosz i jakiej długości ma bok kwadratu na tablicy koszykarskiej. Słowem na Muchę poszło zlecenie, a najbardziej pasującym zleceniodawcą jest Palikot. Ma motyw, ma ludzi od zleceń i ma wykonawców. Drugim byłby Komorowski, który motyw osobisty z Muchy przesuwa na Tuska. Jest jednak mała słabość w całym porządku logicznym, mianowicie taka, że mieć motyw, mieć zleceniodawców i wykonawców, to jeszcze za mało, żeby zrealizować dowolne zlecenie. Trzeba jeszcze mieć siłę. TVN na zlecenie albo i bez zlecenia może „zrobić” Hofmana, Napieralskiego, czy ostatecznie Czumę. Do zrobienia Muchy, co się wiąże z urabianiem Tuska siła wpływu jest niezbędna i najwyraźniej ktoś po woli do takiej siły aspiruje i ktoś innym po woli przed tą siłą popuszcza w porcięta. Dotąd mieliśmy całe mnóstwo domysłów i klocków do poukładania, teraz, przy okazji zupełnie trzeciorzędnej, jaką są popisy ignorancji minister sportu, mamy informację z samego źródła.

Sam tracący wpływy Tusk wypaplał, że coś tu śmierdzi, coś tu się pozmieniało, jakiś Ochudzki podrywa prominentną narzeczoną. Dramat Tuska musi polegać na tym, że on najprawdopodobniej do końca nie wie, kto jest wyznaczony na jego następcę, bo tego jeszcze do końca nie wiedzą mocodawcy. Może Palikot, może Komorowski, może Schetyna, może jakaś kombinacja z Kwaśniewskim, tego ciągle nie wie nikt. Ale Tusk niemal na pewno już wie, że jego czas się kończy. Ostatnim gwoździem do trumny jest świadomość, że przed podobnymi wyrokami nie ma obrony, Tusk wie jak to działa i wie, że nie ma szans. Pozostaje mu klękać przed księdzem i modlić się o zmianę decyzji. Pozostaje mu pokazywać, że on będzie najwierniejszym, najpewniejszym i w ogóle nie warto się go tak szybko pozbywać, warto go zrobić europejskim przedstawicielem Polski. Pewnie przekonałby tą żarliwością kogo trzeba, ale niestety dla Tuska i na szczęście dla nas, mocodawcy widzą, że na tej kobyle nawet ogłupionej publiki dłużej się nie powiezie. Wiernych i żarliwych można dobierać według koloru oczu, tylu ich i każdy spełni swoją rolę. Na komfort holowania kogoś, komu lud już nie wierzy, mocodawcy pozwolić sobie nie mogą i stąd desperacja Tuska i stąd kolejne potwierdzenie, że idą zmiany. Jeszcze nie wiadomo komu zostanie przekazana buława, ale wiadomo, że karty rozdaje WSI, co prawda Tusk spróbował podskoczyć ze swoimi esbekami, raz polując na Czempińskiego, drugi raz goniąc Parulskiego, ale jak widać płaci słono i jakby litości prosi. Żyjemy w takim kraju, że warto się przeglądać każdej śmieszności i każdemu zleceniu, z takiej pierdoły jak wysokość bramki i III liga hokeja płyną strategiczne rozstrzygnięcia.

PS Proszę o to co zawsze.

Reklama
Poprzedni artykułTragedia na Love Parade sądzona, a Smoleńsk?
Następny artykułDOROTA KANIA i APEL W SPRAWIE KNEBLOWANIA WOLNOŚCI SŁOWA
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

12 KOMENTARZE

  1. Ale to są zabawy w piaskownicy
    rok temu Tusk mówił, że nasze emerytury trzeba przekazać do ZUS, bo tam dostaniemy większe. Minął rok i Tusk mówi że emerytury trzeba zlikwidować bo w ogóle nie ma pieniędzy. Ostra wojna z lekarzami i pacjentami o 300 milionów, ostra wojna z sędziami o 300 zł podwyżki, ostra walka z Episkopatem o kilkadziesiąt milionów.

    Nie wiadomo czy na tę piaskownicę komornik czasem nie ma już zlecenie, ot co.

  2. Ale to są zabawy w piaskownicy
    rok temu Tusk mówił, że nasze emerytury trzeba przekazać do ZUS, bo tam dostaniemy większe. Minął rok i Tusk mówi że emerytury trzeba zlikwidować bo w ogóle nie ma pieniędzy. Ostra wojna z lekarzami i pacjentami o 300 milionów, ostra wojna z sędziami o 300 zł podwyżki, ostra walka z Episkopatem o kilkadziesiąt milionów.

    Nie wiadomo czy na tę piaskownicę komornik czasem nie ma już zlecenie, ot co.

  3. Ale to są zabawy w piaskownicy
    rok temu Tusk mówił, że nasze emerytury trzeba przekazać do ZUS, bo tam dostaniemy większe. Minął rok i Tusk mówi że emerytury trzeba zlikwidować bo w ogóle nie ma pieniędzy. Ostra wojna z lekarzami i pacjentami o 300 milionów, ostra wojna z sędziami o 300 zł podwyżki, ostra walka z Episkopatem o kilkadziesiąt milionów.

    Nie wiadomo czy na tę piaskownicę komornik czasem nie ma już zlecenie, ot co.

  4. Oglądałem niedawno po raz
    Oglądałem niedawno po raz enty piątą cześć “Dekalogu” Kieślowskiego. Moim zdaniem majstersztyk. Człowiek ma wrażenie jakby to on za moment miał zostać powieszony. To co przeżywa w ostatnich chwilach przed śmiercią zabójca czuje się niemal na własnej skórze. Jako namiętny palacz wypaliłem z nim nawet ostatniego papierosa. W pewnym sensie nawet szkoda tego gościa chociaż jako zwolennik kary śmierci wyświetlałbym ten film obowiązkowo we wszystkich szkołach od gimnazjum wzwyż. Ale do czego zmierzam? Myślę że teraz właśnie Tusk czuje się jak ten gościu przed powieszeniem. Ostatnim papieroskiem częstuje go Grzesiu Schetyna, ręce przytrzymuje Palikot, a w pełnej gotowości do pociągnięcia wajchy czeka Bronek. Jeszcze tylko pan ksiądz Sowa da ucałować krzyżyk i po Donku. To chyba najgorszy stan w jakim może się znaleźć człowiek, który wie, że za moment opuści wszystko, co kochał i nie może nic zrobić, aby to zmienić. Ale w przeciwieństwie do zabójcy taksówkarza, ani trochę nie jest mi żal Tuska. Mogę co najwyżej służyć ogniem…

  5. Oglądałem niedawno po raz
    Oglądałem niedawno po raz enty piątą cześć “Dekalogu” Kieślowskiego. Moim zdaniem majstersztyk. Człowiek ma wrażenie jakby to on za moment miał zostać powieszony. To co przeżywa w ostatnich chwilach przed śmiercią zabójca czuje się niemal na własnej skórze. Jako namiętny palacz wypaliłem z nim nawet ostatniego papierosa. W pewnym sensie nawet szkoda tego gościa chociaż jako zwolennik kary śmierci wyświetlałbym ten film obowiązkowo we wszystkich szkołach od gimnazjum wzwyż. Ale do czego zmierzam? Myślę że teraz właśnie Tusk czuje się jak ten gościu przed powieszeniem. Ostatnim papieroskiem częstuje go Grzesiu Schetyna, ręce przytrzymuje Palikot, a w pełnej gotowości do pociągnięcia wajchy czeka Bronek. Jeszcze tylko pan ksiądz Sowa da ucałować krzyżyk i po Donku. To chyba najgorszy stan w jakim może się znaleźć człowiek, który wie, że za moment opuści wszystko, co kochał i nie może nic zrobić, aby to zmienić. Ale w przeciwieństwie do zabójcy taksówkarza, ani trochę nie jest mi żal Tuska. Mogę co najwyżej służyć ogniem…

  6. Oglądałem niedawno po raz
    Oglądałem niedawno po raz enty piątą cześć “Dekalogu” Kieślowskiego. Moim zdaniem majstersztyk. Człowiek ma wrażenie jakby to on za moment miał zostać powieszony. To co przeżywa w ostatnich chwilach przed śmiercią zabójca czuje się niemal na własnej skórze. Jako namiętny palacz wypaliłem z nim nawet ostatniego papierosa. W pewnym sensie nawet szkoda tego gościa chociaż jako zwolennik kary śmierci wyświetlałbym ten film obowiązkowo we wszystkich szkołach od gimnazjum wzwyż. Ale do czego zmierzam? Myślę że teraz właśnie Tusk czuje się jak ten gościu przed powieszeniem. Ostatnim papieroskiem częstuje go Grzesiu Schetyna, ręce przytrzymuje Palikot, a w pełnej gotowości do pociągnięcia wajchy czeka Bronek. Jeszcze tylko pan ksiądz Sowa da ucałować krzyżyk i po Donku. To chyba najgorszy stan w jakim może się znaleźć człowiek, który wie, że za moment opuści wszystko, co kochał i nie może nic zrobić, aby to zmienić. Ale w przeciwieństwie do zabójcy taksówkarza, ani trochę nie jest mi żal Tuska. Mogę co najwyżej służyć ogniem…