Prześlij dalej:

Ostatnia rzecz o jakiej mam ochotę pisać, ale co mam zrobić? Miała być 153 rewolucja i 2345 upadek demokracji, ale się okazało, że protest wyborczy to zwykła procedura, obowiązująca w każdej normalnej demokracji. Z drugiej strony Internet żyje „sprawą Zychowicza”, a mam taką zasadę, w przeciwieństwie do zawodowych dziennikarzy, że szanuję głos ludu, no może z wyjątkiem disco polo, czego szanować się nie da. Skoro ludzie uważają, że coś jest ważne, to taki temat z natury rzeczy staje się ważkim w wymiarze społecznym, co z kolei zobowiązuje publicystę, aby zabrać głos na miarę swoich możliwości.

Co sądzę o Zychowiczu i aferze wokół niego? Nic dobrego, w zasadzie już w tytule wyraziłem najważniejszą opinię. Sam Zychowicz jest dla mnie „historycznym” Patrykiem Vegą albo inną Tokarczuk i w takich przypadkach wyznaję jedną zasadę – nic nie czytam i nie przeczytam. Oczywiście dyżurną riposta brzmi: „nie czytałeś to się nie wypowiadaj”. Szanowni ripostujący, to jest jedna z głupszych i niestety ciągle topowych odpowiedzi, której głupotę można wykazać tysiącem analogii zaczynając od: „nie byłeś pod Grunwaldem w 1410 roku, to się nie wypowiadaj na temat bitwy”, kończąc na: „nie miałeś romansu z facetem, to nic nie mów o homoseksualizmie”. Nie konsumowałem i nie będę konsumował chłamu, obojętnie czy to jest nowy odcinek „Szansy na sukces”, czy kolejna gala zapasów w kisielu. Trzeba się szanować, trzeba mieć gust, jakikolwiek.

Twórczość Zychowicza to pseudonaukowa tandeta, tania sensacja, nastawiona na skandalizowanie i to wszystko odbywa się w prostej technice. Bierze się dowolny temat i stawia się go na głowie. Niech mi ktoś wskaże różnice pomiędzy bełkotem Korwina-Mikke, że Hitler nie wiedział o Auschwitz, a wywodami Zychowicza na temat AK, która „pozwoliła” na rzeź wołyńską? Obaj pokazują stringi i z tego żyją. Swego czasu Ziemkiewicz też się bawił w produkcję takich gniotów, ale podejrzewam, że sam nie pamięta tytułu „książki” alternatywnie historycznej, w której przekonywał, że Polska w 1939 roku powinna iść z Hitlerem na Rosję. Wartość takiej pisaniny jest żadna, natomiast zmuszanie kogokolwiek do czytania „naukowych” kretynizmów, to się nazywa marketing, nie intelektualizm i to marketing na poziomie pokazów nierdzewnych garów za 3000 zł.

Tak wygląda pierwszy i podstawowy poziom absurdu, Zychowicz to po prostu skandalista, nie żaden naukowiec i nie byłoby całej sprawy, gdyby nie dwa kolejne poziomy, paradoksalnie ze sobą zwiane. Czy taka bylejakość intelektualna powinna brać udział w konkursach? A czemu nie, jeśli są organizowane konkursy na największe cycki, napychanie się pączkami albo wyścigi mężów z żonami na plecach, to i Zychowicz może mieć swój konkurs. Rzecz w tym, że nie w instytucji, czy w innym podmiocie publicznym zwłaszcza w takim, który ma dbać o jakość kultury, sztuki, literatury i wiedzy. Żadne „dzieło” Zychowicza, z definicji nie ma prawa brać udziału w konkursach pod patronatem Rzeczypospolitej Polskiej, bo to po prostu wstyd dla Polski. Tak wygląda drugi poziom absurdu, którym jest dopuszczenie chłamu do konkursu „państwowego”.

Strony

Źródło foto: 
29114 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. no ale zdjęcie tytułowe robi wrażenie. I o to MK chodziło

  2. Czy to prawda, że książkę Zychowicza wpuścił do tego konkursu prof. Cenckiewicz?

     

  3. Z tego co opisuje w swojej wypowiedzi Piotr Semka to ksiazke-ki przyniusl prof. Cenckiewicz. P. Semka tlumaczy ze byl zbyt krutki czas aby przeczytac wszystkie ksiazki zgloszone do konkursu . Poszlo to troche na tz. kolesiostwie . To znaczy ( jak mowi Semka ) uwiezylismy ze wszystko jest OK bo to sam prof. Cenckiewicz ja zarekomendowal. Tak sobie mysle ze bez wzgledu na to kto cos zarekomenduje to powinien byc czysty przepis regulaminu ze tyle a tyle ksiazek jest dopuszczanych do takiego konkursu w takim terminie aby ci co oceniaja mieli czas na przeczytanie . No ale jak zwykle okazuje sie ze w RP bardzo malo sie zmienia i jedzie sie na zasadzie ze jakos tam bedzie. Panstwo jak bylo z dykty tak dalej ciagnie-podtrzymuje tradycje panstwa z dykty. 

  4. Rozumiem, że nie korzystasz z polskich czcionek na keybordzie, ale walisz takie ortografy, że aaaasz... Nawet u Ciebie łatwo zamienić "o" na "u" i odwrotnie. Popraw i nie obrażaj się, proszę.

  5. Cytat :  Popraw i nie obrażaj się, proszę.

    Nie obrazam sie , natomiast jesli cie tak to bardzo razi to poprostu nie musisz tego czytac co pisze. Osobiscie od 30-stu lat bardzo malo uzywam polskiej pisowni , wiecej czytam i slucham , natomiast nigdy nie wymawiam komus ze popelnia bledy ortograficzne , to poprostu jest cieniutkie , i zazwyczaj uzywaja osoby ktore nie maja innych argumentow , natomiast panstwo jak bylo z dykty tak dalej jest z tej dykty.

     

  6. avatar

    Być może państwo które jest nasze i w którym żyjemy – jest z dykty. Pewnie to w którym Mister żyje jest lepsze. No to niech tam siedzi. Nam się nie podoba jego ortografia, a on odnosi się z pogardą zarówno do naszego państwa jak i do nas. Satysfakcjonujące obie strony wyjście z tego jest jedno. Jak w bajce o wężu.

     

  7. Tak tylko do wiadomosci . To wasze panstwo jest tez moim panstwem . Nikt mnie nie pozbawil obywatelstwa i w kazdej chwili gdy tylko zechce moge wrocic bez wzgledy na to czy jakims wezom lub zmijom sie to podoba czy nie.

  8. Jachira chodzi za Kaczyńskim. Cholera wie czym to się może skończyć. 

    Przy organizacjach ekologicznych, taki Juras to naprawdę porządny gość:

    https://wiadomo...

  9. Z tym Zychowiczem nie jest niestety łatwo. Miewam niestety mieszane uczucia. Facet punktuje naszą historię. Wyciąga te tematy które nie są przerobione i nadaje im pewną narrację. Problem z tym, że następni badacze nawet jeśli będą chcieli podejść do sprawy rzetelnie będą musieli odnieść się do narracji pierwotnej. Co z zasady powoduje zniekształcenie obrazu jaki wyłania się z badań. Jest to klasyczne "zas . .nie" tematu. Pytanie brzmi czy to jest celowa robota, czy wychodzi tak przy okazji? I czy lepiej aby pewne sprawy jednak wypłynęły nawet w takim "disco polo history" ujęciu czy czekały dalej pod dywanem? Nie unikniemy przerobienia swojej tragicznej i bolesnej historii. Może jednak postarajmy się zrobić to w sposób rzetelny i przemyślany. Tylko kto to ma zrobić?

  10. Strony