Tadeusz Rydzyk



share

Przy prawie każdym moim komentarzu, czy felietonie, pojawia się mantra „A może byś się biznesmenem Rydzykiem zajął”. W myśl zasady „ile można prosić”, postanowiłem przy niedzieli „biznesmenem Rydzykiem” się zająć i zacznę od wyjaśnienia innej mantry. Mój idiotyczny nick Matka Kurka przez 90% komentujących jest mylony z kurą domową, tymczasem cała „tajemnica”, to antonim Ojca Rydzyka. Dla porządku przypomnę też, że od 27 lat jestem ateuszem, a zatem nie ma bardziej idiotycznego zarzutu pod adresem Matki Kurki niż te wszystkie brednie o moich powiązaniach z „toruńskim katolibanem”.



share

Mój nick pochodzi ze starych potępieńczych czasów i był dość klasycznym na owe czasy „dowcipem” z Ojca Rydzyka. Po latach nick się nie zmienił, tak jakoś zostało, no i dobrze, dzięki temu non stop pamiętam, żeby nigdy więcej na idiotę się nie przerobić. Zmieniło się natomiast i to radykalnie moje nastawienie i ocena rzeczywistości, w tym Tadeusza Rydzyka i Radia Maryja. Radykalizm w tym względzie jest tak duży, że wielu do dziś nazywa mnie neofitą, chociaż minęło prawie 7 lat, gdy mi rozum wróciło. Swój udział w oświecaniu miał Internet, który na początku mojej drogi był zalążkiem tej siły, jaką prezentuje obecnie.



share

Starzy górale pamiętają, że roku 2005 symbolem złodziejstwa i korupcji było SLD, a zacofania LPR, Samoobrona i Tadeusz Rydzyk. W 2005 roku działy się jeszcze większe cuda, otóż Polska wcale nie była podzielona, a wyborcy w większości uważali, że nie ma żadnej różnicy na kogo za głosują, bo PO i PiS to w zasadzie jedna i ta sama koalicja. Wszystko zaczęło się psuć wówczas, gdy partia Donalda Tuska przegrała wybory parlamentarne i sam Tusk dostał łupnia w wyborach prezydenckich. Na pierwszej pokazówce, zorganizowanej przez niedoszłych koalicjantów, Jan Rokita znany z rozmaitych błazeństw, oświadczył, że w związku z przegraną PO i Donalda Tuska PiS ma oddać więcej władzy koalicjantowi.