Matczak



share

Teza brzmi następująco: „Kasta” miała przygotowany plan anarchizacji sądownictwa, ale wyrok TSUE go spalił. Jeśli coś brzydko pachnie albo nie daje mi spokoju, to wracam do tematu, nie przejmując się różnorodnością „felietonowego przekazu”. Wczoraj popełniłem tekst o bandytyzmie prawnym i w całej rozciągłości podtrzymuję zawartą w nim diagnozę, ale ten przypadek mówi nam o czymś jeszcze i to coś jest znacznie ważniejsze od „popisu” Juszczyszyna.



share

Wreszcie jakiś poważny polityczny temat, na tej kampanijnej plaży i proszę się nie pukać w czoło ani na mnie nie denerwować, sam bym tego nie wymyślił, na trzeźwo na pewno nie. Sprawa na pierwszy rzut oka śmieszy, jednak jest jak najbardziej poważna i została opublikowana nie w „Pudelku”, czy na innym portalu wyłudzającym „kliki”, ale w „Rzepie”. Tak zwana opozycja zastanawia się nad wyborem kandydata na Prezydenta RP i właśnie w tym kontekście padają nazwiska Owsiaka i Matczaka. No dobrze, tylko dlaczego poważna ma być groteskowa desperacja „opozycji”, w końcu to ich śmieszność, która z powagą jako taką nie musi mieć wiele wspólnego. Cóż, pośmiać się można i trzeba, niemniej jest w tym wszystkim znak czasu, z którego nie należy się śmiać, tylko poważnie ucieszyć.



share

Miałem oszczędzić siebie i Czytelników przede wszystkim, ale nie mogę. Dokładnie o to chodzi ideologom lewoskrętnym, aby w pewnym momencie człowiek pogodził się z obłędem, który ideolodzy serwują nieustannie. Jest jeszcze jedna przyczyna moich oporów, mianowicie w sprawie udział biorą dwaj moi ulubieńcy, jeden Owsiak drugi Matczak. Trudno, niech będzie monotonie w tematach, ale najważniejsze, żeby obronić skrawki normalności.