Janda



share

Od 2010 roku brałem udział w projekcie „dobra zmiana”, kiedy nikt jeszcze nie wiedział, że taki projekt będzie istniał. Pisałem o tym, co dla nas ważne, brałem udział w kampaniach i śmiem twierdzić, że w kliku ostatnich miałem swój wkład. W ostatnich wyborach, gdy większość „prawych” podwijała ogon, trzymałem się twardo logiki i matematyki, które wskazywały, że Andrzej Duda musi wybory wygrać, z niewielką przewagą, ale wystarczającą, żeby Trzaskowski nie zapaskudził swoją obecnością Belwederu. Przez ostatnie pięć lat napisałem setki felietonów broniących tego, co robił PiS, za co obrywałem, nie wyłączając samych fanatyków PiS. Broniłem 500+, bo to mądry program, broniłem „czystek” w TK i sądach, bo to było konieczne posunięcie. Starałem się rozumieć przyczyny porażek, tam gdzie wyżej tyłka nie podskoczysz, jak choćby w przypadku ustawy o IPN.



share

...jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo: o pieniądze.

Na zasadzie - byle co, byle się mówiło. Taka forma autoreklamy.

I nie ma co się dziwić że teraz w mediach ze zdwojoną siłą pojawiły się reklamy lini kosmetyków.janda

Szkoda tylko tych kobiet które dały się zmanipulować takiemu public relations.

Tylko że protestujące w sprawie debili...itd, nie myślą mózgiem tylko, żeby nie było to wulgarnie - drogami rodnymi.

Protestować każdy może: jeden lepiej, drugi gorzej.

Najbardziej boli danie po kieszeni, więc czemuż nie !



share

Po doznaniach wywołanych europejskim występem baby z brodą, obiecałem sobie solennie, że będę unikał wszelkich gali, które z definicji narażają zmysły na okrutne tortury. Słowa dotrzymałem i nawet przy skrótach wklejanych do serwisów informacyjnych, przerzucam na inny kanał, gdzie nie ma „Ludzi wolności”. Zaoszczędziłem sobie tym prostym zabiegiem sporo zdrowia i nerwów, co pozwala zachować dobre samopoczucie i dystans, konieczne do podsumowania resortowego konkursu. Organizatorami resortowej fety są TVN i GW, co z góry wyznaczało poziom i nie pozostawiało żadnych wątpliwości, kto zostanie okrzyknięty zwycięzcą. Wystarczyło spojrzeć na nazwiska w poszczególnych kategoriach, aby wiedzieć, że tutaj niespodzianek zabraknie. Być może się mylę, ale wydaje mi się, że bukmacherzy nie przedstawili swojej oferty w związku z wyborami „Ludzi wolności”. Ciekawe dlaczego? No dobrze, spróbuję w końcu napisać cos poważnego.