Grodzki



share

Jedynym z ulubionych tematów internetowych dyskusji jest porównywanie. Gdy mowa o tych co byli w PZPR, to się zaczyna zabawa w Piotrowicza i Cimoszewicza, z tym, że sekretarz Cimoszewicz to ten dobry komunista, przepraszam, demokrata, a Piotrowicz szeregowy członek POP, największy zbrodniarz stalinowski. Z kolei najnowsza gwiazda „wolnych sądów” i „konstytucji”, Tomasz Grodzki, jest porównywany do Banasia, chociaż te dwie sprawy kompletnie nic nie mają ze sobą wspólnego poza tym, że obaj nie powinni pełnić swoich funkcji. Tak, czy inaczej stan „na dzień dzisiejszy” jest taki, że o Banasiu nie mówi się nic, natomiast o Grodzkim mówi się non stop, głównie za sprawą samego Grodzkiego.



share

Jako żarliwy przeciwnik komplikowania rzeczy prostych i doszukiwania się oryginalności, tam gdzie jej nie ma, pragnę zapewnić, że to nie jest żadna publicystyczna teza, ale fakt. Obstrukcja w senacie, która ze wzglądów politycznych jest nieunikniona, zwłaszcza po kompromitacji z głosowaniem opozycji, to nieświadome wsparcie dla celu numer jeden, jakim jest wyczyszczenie Sądu Najwyższego. Gdy pojawił się projekt nowelizacji ustaw sadowniczych od razu napisałem, że wszystko może być w nim poprawione zmienione, usunięte byle zostały przepisy które umożliwiają powołanie nowego Prezesa Sądu Najwyższego.



share

Po czym rozpoznaje się nudę w polityce? Po serwowaniu odgrzewanych kotletów, jeśli widzisz na akranie TVN „zadzwoń do Banasia”, a na ekranie TVP „taśmy Sowy” to wiedz, że wyczerpał się limit politycznych sensacji. Opisane zjawisko jest jednocześnie jednym z wielu elementów szerszej doktryny, którą przedstawił nie kto inny, tylko Sławek Neumann. Doktryna Neumanna dotyczy każdej większej partii i zwolenników partii. Przypomnijmy zatem polityczną mantrę pana Sławka składającą się trzech najważniejszych punktów.

Strony