Ameryka



share

Dziś już wiemy, że nie ma sensu uczyć się historii, drukować poświęconych jej książek dlatego, że podobnie jak klimat również historia podlega zmianom. Mówi się, że ten kto kontroluje przeszłość, kontroluje też przyszłość, a kontrolujący przecież się zmieniają. Pewnie dlatego Putin dokonał antysemickiego odwiertu w polskiej historii z okresu II wojny światowej. Z jednej strony wypada się cieszyć, że może wreszcie przestanie się bawić rakietami i pozna trochę wiedzy historycznej, szkoda jedynie, że ogranicza się do “hipersonicznych” źródeł stalinowskich. Jeszcze tylko brakuje, aby jako początkujący historyk oparł się (podobnie jak ci fachowcy od klimatu) na jakimś poważnym autorytecie w stylu małolaty Grety Thunberg, a pozostaną po nas tylko korniki i śmiech świstaka historii…



share

Był sobie jeden gość, Polak, imieniem Zdzisio albo Zbysio. Wygrał zieloną kartę. Więc razem z rodziną wyjechał do Stanów. Rodzina składała się ze Zbysia, jego zony, pielęgniarki i dwójki, lub trójki dzieci w wieku jakoś około 10 – 14 lat. Zbysio był tzw. złotą rączką. Szybko znalazł pracę, dobrze płatną. Wynajęli domek, dzieci poszły do niezłej szkoły, żona znalazła pracę w szpitalu, niestety z powodu słabej znajomości języka raczej jako coś w rodzaju salowej. Ale było fajnie.
Ale.
Wspomniałam, że Zbysio był złotą rączką, niestety tu należy dodać, że te złote rączki były obie lewe i Zbysio pracę stracił.
Nagle nie starczyło na czynsz i czesne. Zrobiło się nerwowo.



share

A na końcu ssak traci instynkt! Gdy jest bardzo źle z przedstawicielem gatunku naczelnych, to wcale nie rozum, ale instynkt jest ostatnią rzeczą, którą ssak traci. Brak instynktu jest coraz bardziej widoczny i to we wszystkich izbach, nie wiedzieć dlaczego zwanych salonami. Na stronie żydowskiego tabloidu pojawiły się dwa znamienne donosy. W pierwszym jakiś „wersokleta” zdaje relacje z bloga amerykańskiej turystki, który ma zawstydzić Polaków. Owa pożeraczka hamburgerów rysuje obraz Polski, który w dwóch trzecich zamieściłem w tytule. Niby nic nowego, a jednak główny beneficjent reklam ze spółek skarbu państwa nie zauważył, że zwyczajowy żydowski nacjonalizm, gardzący wszystkim co goja, poważnie się pokłócił z propagandowym dorobkiem nowoczesnej Polski, który jest z takim mozołem forsowany. Czy tej Amerykance nie można było pokazać Dreamlinera, Pendolino, Stadionu Narodowego i PGE Arena?