Prześlij dalej:

Nic nowego pod słońcem, ale jednak skala przygnębia i to pewnie zasługa Internetu, który ludzką głupotę jednocześnie eksponuje i kumuluje. Dożyliśmy takich czasów, w których normalność, obecna w ludzkim życiu od zawsze, uzyskuje status wojny światowej. Wystarczy dosłownie kilka sekund i to średnio intensywnego myślenia, aby uporządkować powszechnie znane fakty. Po pierwsze mamy do czynienia z wirusem, którego poziom zjadliwości nie przekracza przysłowiowej grypy. Po drugie według najbardziej pesymistycznych statystyk, liczonych w sposób idiotyczny, bo nie od rzeczywistej liczby zarażonych, ale od stwierdzonych zarażeń, 95% pacjentów zdrowieje. Inne dane mówią, że około 80% populacji przechodzi przez wirusa bezobjawowo. Wreszcie grupą najbardziej zagrożoną, a właściwe jedyną realnie zagrożoną, są osoby starsze zbliżające się do 70 lat.

O jakim w związku z tym mówimy zagrożeniu? Oczywiście nie można powiedzieć, że o żadnym, ale w skali tego, o czym najczęściej mówią media, czyli pandemia, to jest najśmieszniejszy wirus na świecie. Przepraszam, byłby najśmieszniejszy, gdyby nie tzw. „świńska grypa”, która zakończyła się pełną kompromitacją WHO. Żeby mieć jakieś rozsądne odniesienie trzeba sięgnąć do poważnego wirusa i poważnej skali. Ostatnim takim wirusem był HIV i już pierwszy rzut oka nie pozostawia złudzeń, czym jest pandemia i jakie niesie za sobą tragiczne skutki. Około 78 milionów zarażonych i nie jest prawdą, że to choroba wyłącznie „pedałów”, ponad 3,5 miliona dzieci zarażonych, dodatkowo pacjenci po transfuzji krwi, zabiegach operacyjnych i heteroseksualni śmiertelnicy. Około 35 milionów ofiar, przy czym w pierwszych latach śmiertelność wynosiła 100%. Co się dzieje z takimi danymi? One działają na ludzi mniej więcej tak, jak informacje o miliardach ukradzionych z budżetu. Kompletnie abstrakcyjne miliardy nie mają znaczenia, jak tylko obywatel usłyszy, że wódka zdrożeje o 50 gr.

Piszę sobie ten felieton głównie dla siebie, żeby nie zgłupieć razem z tłumem, no i dla tych, którzy w tym szaleństwie też szukają pocieszenia. Problemem nie jest żadna wymyślona pandemia, tej po prostu nie ma, o ile używamy właściwej definicji i nie wyłączmy mózgu. Problemem jest skala rozprzestrzeniania się histerii i głupoty, przy użyciu tak niewielkich środków. Dziś nie potrzeba czołgów i gazu musztardowego, dziś wystarczy telewizor i Internet, aby wywołać i wygrać wojnę. Jeśli pospolity wirus, który po prostu wejdzie do katalogu infekcji, jak weszły: cholera, odra, czy „hiszpanka”, o nieporównywalnej zjadliwości, jest w stanie zatrzymać funkcjonowanie państwa, to następnym krokiem jest podkręcenie atmosfery o jeden stopień i przejęcie pełnej kontroli nad podbitym terytorium. Wszystkie te uwagi umieszczam poza kontekstem politycznym, przede wszystkim polskim, póki co piszę wyłącznie o zachowaniach masowych, które naprawdę mnie przerażają. Już nie mówię o wykupionym ryżu i mydle, chociaż nie zauważyłem, ani masowego mycia, ani produkcji gołąbków i risotto, ale ogólny amok i czarne wizje pomoru, za czym idzie cała seria idiotycznych zachowań, doprowadza do depresji.

Strony

Źródło foto: 
54246 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

19 (liczba komentarzy)

  1. Bardzo dobry felieton. Zdrowy rozsądek umiera pierwszy w takich sytuacjach. To, czego się obawiam jest to, że nasz system ochrony zdrowia "wystrzela się" ze wszystkich testów, masek i odzieży ochronnej zanim przyjdzie prawdziwy zalew zachorowań. Teraz mamy w Polsce dwadzieścia kilka przypadków, w tym dwa ciężkie - a panika z tego taka, jakby pół narodu miało wymrzeć. Już raz o tym pisałem, ale się powtórzę. W czasie ewakuacji po katastrofie w Fukushimie umarło 1600 osób, a samo stopienie rdzenia reaktora nie zabiło nikogo.

    Tylko Merkel pokazuje zdrowy rozsądek twierdząc że i tak większość z nas zachoruje, a trzeba się zająć tylko ciężko chorymi. Od siebie bym dodał że warto nasycić nasze szpitale respiratorami i stworzyć spory zapas masek HEPA oraz odzieży ochronnej.

  2. Prezydent Wrocławia przygotował we Wroclawiu polskie epicentrum epidemii, wydając zarządzenie, zabraniające koronawirusowi wstępu do szkół. 

    Szkoła podstawowa to kilkaset klebiących się dzieci, mieszających się biegających chodzących i dotykających wszystko naokoło, w małej zamkniętej grupie. Imprezy masowe to przy tym mały pikuś. 

    Na szczęście Premier Morawiecki lepiej rozumie, na czym polega bezpieczeństwo. 

  3. Zamiast zdublowanego wpisu, dopiszę coś jeszcze. W interesie "opozycji" jest jak największe rozdymanie tej paranoi. A nuż nasze Państwo nie wytrzyma i wszystko pierdyknie. Wtedy będą mogli się schylić po władzę. Będzie sobie leżała porzucona na ziemi i czekała na znalazcę.

  4. A Niemcy liczą ze LOT wystraszy się i odda Condora. Tak, Niemcy zaczną jeździć na wieś zamiast latać po świecie.. 

  5. Ale doradców Prezydenta Dudy i polityków PiS przebiło się, że zagrożenia zewnętrzne takie jak wojny czy epidemie mądrej władzy dodają sił. Niech się teraz opozycja przebije że swoim TSUE zamiast sie jednoczyć z rządem.. Powodzenia. 

  6. Z dostępnych danych wynika, że: 80% zachorowań przebiega bezobjawowo, ale osoby takie zarażają, koronawirus utrzymuje się w powietrzu przez dwie godziny, a na przedmiotach nawet przez trzy dni. Wirus ten zabija osoby starsze, ale nigdzie nie znalazłem informacji jaka jest jego śmiertelność w tej grupie wiekowej.

    Moim zdaniem, wirusa tego należy traktować poważnie jako zagrożenie dla sporej populacji ludzi. 

    Wirus ten powinien być nazwany imieniem Altiero Spinellego, wielkiego zwolennika pozbywania się osób starych i nieproduktywnych, komunisty oraz patrona Parlamentu Europejskiego.

    /edit/    nie wiem na czym oparta jest statystyka dotycząca wyzdrowień. Jest sporo przypadków powrotu zakażenia.

  7. Czy rzeczywiście nie ma się czym przejmować? A jeśli jest tak, jak twierdzi dr Francis Boyle?

     http://www.prisonplanet.pl/polityka/koronawirus_wyprodukowany,p1213168069

    To wtedy staje się przerażające. Mamy broń biologiczną, którą użyto celowo, czy przez zwykły wypadek wymknęła się spod kontroli. 

  8. Hmm ... nie rozumiem i nie czuję tego felietonu Gospodarza.
    Przecież, gdyby PIS poszedł za dyrektywami Matki Kurka, to opozycja wraz ościennymi nacjami (czyli tak naprawdę TYLKO ościenne nacje) zwalcowała by tę partię w jedną noc - 'Nie dość, że pozwalają umierać własnym obywatelom, to jeszcze zagrażają nam, ale my na to nie pozwolimy'! Tutaj PIS gra w grę narzuconą siłą i jak na razie, rozgrywa ją dobrze. 

  9. felieton Piotra dedykowany jest dla rozgarniętych czytelników...

  10. Niby tak... kilka tysięcy emerytów w te lub w tamte, komunistom i liberałom specjalnej różnicy nie robi, ale dla ludzi, to już jest pewien problem. 

  11. avatar

    Istnieje potwierdzone doświadczeniem mniemanie, że hasło "Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się! " zostało przetransformowane w : "ZUSy wszystkich krajów, łączcie się"

  12. W panikarstwie jesteśmy najgorsi na świecie.

    Parę danych. Warszawskie indeksy padają od 4 dni na twarz! Dziś w Niemczech ok. 500 nowych zakażeń - ich DAX kończy na lekkim plusie, w Polsce w momencie zamknięcia giełdy było 5 nowych przypadków (obecnie 9) - WIG 20 spadł o prawie 6 proc!! To co się będzie dziać na GPW za tydzień? WIG na poziomie 1000 pkt???

    Lecę se po kanałach informacycjnych jakie mam w domu - taki France 24 - spokój (we Francji dziś jakieś 700 nowych przypadków), CNN (500 przypadków na dobę) - spokój, niemiecki RTL - patrzę spokój w ich telewizji. Włączam TVP Info/Polsat News/TVN24 - MEGAPANIKA, pani Ania Seremak przy informacji o 3 nowych unosi się na krześle i omal oczami nie wychodzi z telewizora (przepraszam za ten bełkot, ale chcę jakoś oddać stan rzeczy). Media prorządowe przy każdej kolejnej porcji nowych zakażeń piszą "już 27 przypadków". Jeśli teraz przy tej mikro - epidemii podają "już" to jakich zwrotów użyją pojutrze? Skali im zabraknie. Ja pierd...

  13. Wiadomo w czyich rękach jest większość polskojęzycznych mediów, a media reprezentują interesy swoich właścicieli. Czasem są one sprzeczne z polskimi.

    Może teraz trwa kampania zniszczenia Polski, tak bez jednego wystrzału. Jak widać bardzo łatwo jest niszczyć morale i gospodarkę najbardziej dynamicznego kraju w Europie. Nie stawiamy oporu. Oczywiście Niemcy i Francja nie pozwolą sobie na coś takiego. Ich służby nie zapadły w sen zimowy.

  14. Ten kto posiada akcje rzeczywiście ma problem.Kto siedzi na gotówce(czyli jo),czeka i spokojnie patrzy.Polska GPW to kupa złodziejskiego gówna.Niestety,nic innego nie mamy.Grzebie w nim od 26 lat i jakoś żyję.Jak mówił mi stary żyd gdy byłem mały"ino się synek nicym nie psejmuj i cosnek jydz".Pozdrawiam.

  15. Jeśli PAD nie wygra tych wyborów, to będzie znaczyło, że:

    1. PiS jest do dupy

    2. Polacy nie zasługują na wolną Polskę.

     

     

  16. avatar

    1) PiS od początku jest ważnym fragmentem dupy, z oczywistości. Procesy polityczne nie przebiegają tak, jak uczy pani Frau. Inaczej: jest jak jest. Co do Adriana toć przecież tłumaczyłem: 'Jeżeli już, to faceta co za  żonę ma córkę po solidnym, żydowskim  bankierze". 

    2) Po raz pierwszy mam ochotę stwierdzić: "jakaś qrwa ruska onuca".

  17. avatar

    „Polacy nie zasługują na wolną Polskę” i jest coraz gorzej.

    Od długiego już czasy postępuje proces, który można za Michalkiewiczem nazwać duraczeniem. .Chodzi o to, że podawanym kretyństwom publiczność nie tylko nie przeciwstawia się, ale nawet łyka je gładko, bo nie umie rozpoznać kretyństwa. Pierwszym z brzegu przykładem może być ukuty przez POLSKOJĘZYCZNE media i elity (?) którym one służą, termin „Dojna zmiana” W założeniu niby szyderstwo z dobrej zmiany. Ich wtyczucie języka poskiego nie sygnalizuje, iż popełniany jest błąd. Dojny, to nie ten, który doi, tylko ten, który jest dojony.

     

  18. Piotrze,jak zwykile intelektualnie bez zarzutu,ale zjawisko przerasta rzeczywistosc(o czym wlasnie piszesz analizujac wspaniale (i logocznie) mechanizmy tej sytuacji.

     Kilka wiadomosci doslownie z ostatniej chwili    

    Trump z"zamyka"granice Stanow,przyloty z Europy (oprocz Angli) zawieszone od piatku narazie na 30 dni

    NBA zawiesza rozgrywki ligowe (zawodnik Utah Jazz z koronaswinka) do odwolania

     Krecacy film w Australii aktor Tom Hanks63 lata) i jego zona pozytywni,na kwarantannie

    Trump przeznacza na walke z virusem 8.3 miliarda dolarow 

    Johnson&Johnson (pamietacie jeszcze Baske Piasecka?) przyspiesza badania nad szczepionka

     Masowo odwolywane imprezy,studiowanie poprzez tzw 'VIDEOCLASSES"

    Tradycyjny final rozgrywrek "studenckiej" koszykowki (nigdzie nie spotykane w takiej skali zjawisko kulturowe) bez udzialu widzow....

    Gielda szaleje (i jezeli dosc szybka sytuacja sie nie ustabilizuje) to....

    I wszystko po to aby opanowac PANIKE  i CHAOS ktorego skutki do tej pory widziane byly TYLKO w wyobrazni holywoodzkich scenmarzystow i producentow (jesli je zfinansowali i przeniesli na ekran)

     

  19. Potraktowałabym to jako ćwiczenia na wypadek poważnego zagrożenia na skalę światową.Nie widzę paniki. W markecie wszystko jest a ludzie zachowują odstęp więc kolejka jest niby dłuższa ale generalnie ludzi mniej niz zwykle. Z czasów smuty został nam nawyk jakichś tam zapasów więc nie ma szturmu bo każdy zdążył się zabezpieczyć na 2-3 tyg. na wypadek np. kwarantanny. Uważam to za przejaw zdrowego rozsądku a nie panikarstwa.

  20. Strony