Prześlij dalej:

Zdaję sobie sprawę, że takim wstępem mogę się narazić na śmieszność i/lub na zarzut taniej propagandy, ale po pierwsze o to nie dbam, po drugie już wyjaśniam skąd mi się to wzięło. Wisły kijem nie ma co zawracać, chwilowa, a może i dłuższa utrata senatu przez PiS na pewno nie jest politycznie korzystna, w jednym obszarze i to bardzo ważnym. Proces legislacyjny wydłuży się do wszystkich możliwych terminów, czyli co najmniej trzydziestodniowych. W sprawnym rządzeniu taki hamulec ręczny nie pomoże, ale niekoniecznie musi źle wpłynąć na jakość rządzenia. PiS nie będzie już miał takiego komfortu i tempa, pytanie tylko, czy to taka straszna tragedia i tu przechodzę do swojej brawurowej tezy.

Śmiem twierdzić, że obecny kształt senatu ma więcej zalet niż wad i więcej pożytku dla PiS niż szkód. Przede wszystkim sytuacja w senacie działa mobilizująco na partię rządząca i szerzej całą koalicję. Na własne oczy każdy członek koalicji może się przekonać, jak władza jest ulotna i jak niewiele brakuje, aby władzę utracić, w dodatku siłą marnej opozycji. Z porażki senackiej płynie też inny wniosek, niestety post factum, mianowicie w paru okręgach PiS zwyczajnie dał ciała i nie przyłożył się do kampanii jak trzeba albo oddelegował kandydatów mało znanych z nadzieją, że sam szyld PiS zrobi swoje. Nie zrobił i lekko licząc co najmniej 4 okręgi PiS przegrał na własne życzenie, a porażka z Gawłowskim jest dobitnym wyznacznikiem lekkiego traktowania walki o senat. Słowem pierwszy pożytek jest taki, że politycy PiS cały czas będą mieli przed oczami obraz, który przypomni starą prawdę – bez pracy nie ma kołaczy.

Dalsze korzyści są równie istotne i wnioski także cenne. Po przegranej w senacie padło hasło „dwóch się kupi i będzie dobrze”. Życie pokazało, że nie tylko dwóch się nie kupiło, ale jedna, którą się poparło, lojalnością nie zgrzeszyła i wyciąga rękę po więcej. Nauka na przyszłość? Trzeba stawiać na pewnych, inaczej płaci się frycowe. Bardziej ogólne spostrzeżenie jest takie, że liczby to nie ludzie, papier wszystko przyjmie, każdą kalkulację, ale żywy człowiek reaguje nieprzewidywalnie, gdy się zmieniają warunki lub otoczenie. Po manewrze z Kałużą poszła taka fala pogardy w przestrzeni publicznej, że skądinąd mało pryncypialni i ideowi posłowie „opozycji” przestraszyli się i nie chcieli skończyć w takim ścieku medialnym, jaki zalał byłego radnego „Nowoczesnej”. Podział na plemię polskie i „europejskie” jest tak głęboki, że „zdrajcy” nie są szanowani ani przez jednych, ani przez drugich. Inne czasy i chociaż ludzie podobni, to na pewno czymś takim jak stanowisko ministra sportu senatora opozycji się nie przekona i nie skusi.

Strony

Źródło foto: 
27565 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. Kluczem do zrozumienia tej całej sytuacji jest zbyt duża liczebność "plemienia trzeciorzędnych europejczyków". To właśnie ci ludzie zostali skutecznie sformatowani przez różnej maści tefałeny. To oni uważają Polskę za nieznaczący kraik godny pogardy i predestynowany do tego by służyć swoimi europejskim panom. Aby ta sytuacja się nie powtórzyła, musimy coś z tym zrobić, nie czekając na islamską implozję tak podziwianej Europy. Dlatego tak ważne jest propagowanie dumy narodowej. To zadanie dla nas wszystkich, a nie tylko dla rządzących.

  2. racja. Np, grajek Urbaniak o rozbiorach Polski. Ta islamsla implozja (raczej explozja) już wkrótce

  3. Lista nieudaczników- beznadziejnych gamoni, których ten wspólczesny "Nikodem Dyzma", czyli jJarosław K. wypromował jest porażająca!!! Tylko że ten powieściowy Nikodem D.  przynajmniej miał charakter!  A tutaj, ten tchórzliwy ćwok i krętacz (447), nie mający pojęcia ani o ekonomii ani  o współczesnej polityce, ten poroniony klon Gomółki z całym szacunkiem dla tego drugiego, wymyślił sobie, że będzie wodzem jak Piłsudski (to odrażająca kanalia- jeden był agentem niemieckim a ten jest popychadłem żydowskim)!  Gotuje nas, Polaków, jak tę przysłowiową żabę! 

  4. A teraz napisz coś o ryżym Donku na biały koniu.

    Ale nie o jego harataniu w gałe, tylko o sprawowaniu przez niego rządów 2007-2014.

  5. Nie jest tak źle. Opozycja może fikać w senacie pod warunkiem, że wszyscy będa obecni na głosowaniu.

    A z tym jest różnie.

  6. Brudziński jako szef kampanii wyborczej odpowiada za utratę Senatu. Po co Kaczor po "zesłaniu" Brudzińskiego do PE jako nieskutecznego w Polsce polityka dał mu na koniec szefowanie kampani wyborczej jest dla mnie niepojęte. Wygrana w Senacie dała zdychającej opozycji sporo tlenu i nadziei na przyszłość. I to jest największa nasza strata i ich największy zysk. Grodzki sprawia wrażenie świra i szybko przeszarżuje. Jeżeli Konfederacja myśli, że PiS to lokaje zydowskie to Grodzki w USA ich bardzo zaskoczy jako psychopatyczny filosemita.To dobra dla nas wiadomość. Teraz najważniejsze jest ponowne wygranie prezydentury. Całkiem realne ale pod żadnym pozorem nie gwarantowane.

  7. czy Grodzki nie jest blisko spokrewniony z Anną Grodzką???

    czy to jego siostra? jest trochę do niej podobny...  ;-)

     

  8. avatar

    Nie, on jest z domu Bęgowski ;-), z TYCH Bęgowskich.

  9. Anna Grodzka to ksywa Krzysztofa Bęgowskiego, który w przeszłosci BYŁ żonaty z KOBIETĄ. Ale jaja zachował... 

    Ale jaja, ale jaja! :-))) 

  10. @ Jankes2

    Co do Brudzińskiego to od dawna się zastanawiam czy on jest taki nieudolny, czy raczej jest kretem podrzuconym PiSowi. Tak się jakoś składało, że wiele osób kierujących kampaniami wyborczymi PiSu zaraz po spaleniu kampanii przeszło na drugą stronę. Zresztą lista kretów i zdrajców w PiSie jest bardzo długa i obejmuje kilkadziesiąt osób.

  11. Strony