Reklama

Nie ma mocny

Nie ma mocnych na PO? Pojedynczo chyba nie, ale kupą mości panowie już nie raz się sprawdzało. Siła złego na jednego? Niekoniecznie złego, ale na jednego jak najbardziej.

Gęsto nasyciła redakcja pytaniami ten wstęp do noty korygującej koalicyjne zapatrywania. PSL poszedł po pomoc do PiS i SLD i mimo egzotycznej koalicji, dogadali się wstępnie, że dokopią PO, która z kolei nie chce skopać opcji walutowych. Redakcja do takich inicjatyw kiedy wielu chce skopać jednego zawsze podchodzi z dezaprobatą, albo co najmniej z dystansem. Jednak przy tej okazji kibicuje redakcja słabszym, ponieważ wbrew i pod prąd tak zwanym światłym opiniom, redakcja uważa, że bank to nie szulernia, a jeszcze do niedawna same banki lubiły się nazywać instytucjami zaufania publicznego.

Dziś już takiej odwagi banki nie mają, raczej siedzą cichutko i zza winkla przysyłają klientom coraz bardziej „korzystne” aneksy umów. Taki stosunek do klienta redakcja pamięta z dzieciństwa, kiedy była jedna Powszechna Kasa Oszczędności i do tych czasów redakcja nie chciałaby wracać. Kibicuje redakcja słabszym, nawet jeśli kupą ruszają na jednego, ponieważ w tym pospolitym ruszeniu jest zawarta sprawiedliwość i przywracanie rzeczy na właściwe miejsce, tak by rzeczy stały na nogach nie na głowie. Banki zagrały faul, PO udaje, że tego nie widzi, reszta próbuje grać ostro, tak by się odegrać. Może nie wszystko w tej kopaninie jest piękne, może nie tak to wszystko powinno wygadać, ale jeszcze gorzej wszystko wygląda kiedy się akceptuje grę faul i w dodatku na dopingu.

Reklama
Poprzedni artykułGdzie diabeł nie może tam diablicę pośle
Następny artykułNa stres – karaoke
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.