Reklama

Paradoksy, paradoksy, paradoksy.

Paradoksy, paradoksy, paradoksy. Nie żeby się redakcja zaczęła jąkać, ale tak się redakcji skojarzyło w ramach kolejnego odcinka Polański show. Redakcja wysłuchała, bo nie dała rady obejrzeć programu konkurencyjnego redaktora Rymanowskiego i tak sobie pomyślała o pierwszym paradoksie. Bóg raczy wiedzieć, czy pedofil bardziej niebezpieczny dla świata, czy redaktorzy Rymanowscy.

Pono ci piersi są już tak w organizmie zaprogramowani i nie ma dla nich ratunku, nie wiadomo co z tymi drugimi, ale jak redakcja ich słucha, to nie może na nich patrzeć. Pomijając już wszelkie śmiertelne grzechy i dożywotnie winy ściganego Polańskiego, jest redakcja przekonana, że można sobie podgadać o Polańskim nie będąc przy tym obszczymurkiem wsłuchującym się w głos słuchawki podającej kolejne moczopędne „pytania”. Nie wie redakcja jak to jest być gnidą medialną, to może tylko redaktor Rymanowski zrelacjonować jeśli mu dyżurka poda do ucha „sensacyjne zdania”, w każdym razie po takim wywiadzie redaktora Rymanowskiego, gdzie redaktor szczytuje aby z człowieka zrobić łajno, boi się redakcja, że to mentalność poniżej pedofila.

Tak jak pedofilowi coś się w organizmie poprzestawiało, tak Rymanowskim chyba też się trzeba urodzić, bo nie chce redakcja wierzyć, że na takiego Rymanowskiego można się przerobić. Redakcja to jednak jest wieczny optymista, nie uwierzy redakcja, że Rymanowskim można zostać, z takim defektem jak Rymanowskim trzeba się urodzić. Paradoks drugi to szekspirowski żywot Polańskiego, a może i nawet antycznie tragiczny z całym bagażem rzeczy, które nie są godne pochwały. Jego życie byłoby najlepszym scenariuszem dla jego filmu życia.

Reklama
Poprzedni artykułModa na areszt odcinek 345
Następny artykułFoto zagadka – bez numeru
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

2 KOMENTARZE

  1. A mogłeś zostać takim Rymanowskim….
    nawet nie zdając sobie z tego sprawy.Jak redaktor Rymanowski. Popełniłeś niedawno tekst , jak nie zostałeś tuzem komentatorów politycznych,oraz pupiulem pewnej pani co ma więcej lat niż Marks i Engels.Przyjrzyj się dokładnie karierze Bogdana Rymanowskiego , bo jest to ciekawy przypadek upadku rzetelnego i upartego dziennikarza,nie tyle może w błoto,ile w resztki po bankiecie high-society.Gdyby porównać jego programy z TVP /przesławni ,,pampersi”/ i tv Puls – z tym co robi teraz w TVN , to mamy klasyczny przykład konformisty.Może jeszcze nie Danielak z ,,Wodzireja” ale show w TVN to coś więcej niż bal sylwestrowy.To raczej taki redaktorzyna z filmu Wajdy ,,Bez znieczulenia” ,ten który wyrywa żonę głównego bohatera i do spółki z resztą szmatławego towarzystwa doprowadza go do samobójstwa.Nie wiem jakie pieniądze są granicą,za którą już tylko podoficer propagandy czekający na rozkazy,chociaż bez munduru.Ciekaw jestem czy coś czyta o sobie /oprócz wyciągów bankowych/,czy spotyka starych kolegów non-konformistów?Jednym słowem – czy zna jeszcze kogoś,kto ma odwagę powiedzieć : Bogdan co ty odpierdalasz?