Reklama

Skończyły się święta, ale zaczął się weekend, takie tempo nie na moje lata i stan wątroby oszukiwany homeopatami.

Skończyły się święta, ale zaczął się weekend, takie tempo nie na moje lata i stan wątroby oszukiwany homeopatami. Odpoczywam od ciężkostrawnych trunków i chyba dam sobie spokój z pożywieniem na jakiś czas. Szczerze mówiąc to i z pisaniem powinienem sobie dać spokój, ale skoro mamy wygrać skuter dla Jarosława Kaczyńskiego to wypadałoby dokonać tego uczciwie. Po świętach odczytałem jeden z pierwszych newsów, w którym Polsce i Jamajce odtrąbiono dorżniecie watahy. To Roman Giertych nie odmówił sobie przyjemności posterowania swoimi patriotycznymi chłopcami tak aby pan prezes Jarosław poczuł w bębenkach chichot historii swojego krótkiego rządzenia Romanem Giertychem i Andrzejem Lepperem, bo przecież nie nami. Tylko Jarosław wie, bo nawet jego brat nie miał pojęcia jak Jarosław zamierza utrzymać się przy władzy dłużej niż się utrzymał. Jarosław w tamtym czasie opychał się przystawkami i spijał nektar z piór dyżurnych publicystów, którzy wymyślili, że Jarosław się nadaje i jest strateg jakich mało. Nie myślał, że czasy się skończą i przyjdzie rachunek.

Na świeżo po przejedzeniu świątecznym natychmiast mi się nasuwa porównanie, że takie wielkie żarcie przystawek musiało się zakończyć odbijaniem i trwałym uszkodzeniem wątroby. Nie inaczej się stało, prezes Jarosław spuchł jak mydlana bańka od toksycznej diety i teraz resztki przystawek, te nie dorżnięte, wbijają nóż, nawet nie w plecy, ale oficjalnie w brzuch pana prezesa. Wcale, ale to wcale nie zdziwiłbym się gdy Roman Giertych pomagał PO wykończyć PiS, trudniej mi sobie wyobrazić odwrotną sytuację. Tusk i koledzy nic złego nie zrobili Giertychowi i kolegom, a już na pewno nic w porównaniu do tego co zrobił Jarosław bez kolegów. Jestem niezwykle łatwowierny w kwestii wysyłania smsów do Radka Sikorskiego, zemsta po latach smakuje jak winno, im starsza tym lepsza. Kilka razy zwracałem uwagę, że taki Roman Giertych, nie ma żadnej ideowości w sobie, gada to co gada, może na początku jeszcze wierzył w to co gadał, ale potem się zmęczył powtarzaniem i tylko segment elektoratu, który zagospodarował musiał pielęgnować gadaniem, co się go nie dało słuchać poza segmentem.

Roman Giertych żeby dokopać Jarosławowi w jedną sekundę przebierze się w liberalne diabelskie szaty i będzie dożynał watahę. Linia podziału przebiega nie wzdłuż państwa solidarnego i liberalnego, ale wzdłuż dylematu dorżnąć Jarosława czy podawać Jarosławowi tlen. Jak Polska długa i szeroka, poza najbliższą rodziną i kilkoma klakierami, którzy bez polityki umarliby z głodu, tacy zdolni, Jarosława wszyscy chcą dożynać i to jak najszybciej. Roman Giertych został sponiewierany i upokorzony prze Jarosława i musiałby być pozbawionym naturalnych ludzkich odruchów gdyby teraz zamiast z Jarosławem walczył z Tuskiem, który to Tusk nic Giertychowi złego nie uczynił. Roman poszedłby z Milerem na Kaczyńskiego i ja mu się nie dziwię, ja mu nawet kibicuję, Roman nie ma wielkich szans na powrót do polityki, natomiast na dorżnięcie watahy, która z polityki powinna odejść dla naszego wspólnego dobra i zdrowia, szanse ma olbrzymie i szanse wykorzystuje. PiS została już tylko kadłubkowa TVP, takiej Rzepy, czy RM nie liczę, bo w jednym i drugim ośrodku propagandowym pojawiają się pierwsze pęknięcia, jedni i drudzy rozumieją, że wazelinowanie tyłka Jarosławowi przestało przynosić jakiekolwiek korzyści w postaci nieoficjalnych źródeł informacji, oficjalnych dotacji i stanowisk w mediach publicznych.

O skali bezmyślności i małości tego co Jarosław zrobił innym, nie świadczy fakt, że dziś nie ma w Polsce partii, która nie chciałaby Kaczyńskiego dorżnąć. Nie mówię już o jakimkolwiek porozumieniu koalicyjnym, takie jest wykluczone, przypuszczam, że nawet dyspozycyjne PSL uciekłoby w pole i nie wracało. Smutna prawda o dorobku politycznym Kaczyńskiego jest taka, że stał się bankrutem, postrzeganym jako niepoczytalny polityk, przejął najgorsze cechy zjedzonych przystawek i dorzucił do tego własne podłości, których mu nigdy nie brakowało i które biją na głowę cechy charakteru przystawek. Teraz mamy na własne życzenie prezesa Jarosława sytuację wszyscy na jednego i niewielkie, iluzoryczne szanse pozostawiam prezesowi na przeżycie. Tym mniejsze, że tak naprawdę poza dziesięcioma wiernymi przybocznymi w partii nie widzę już wiary w cokolwiek, a odcięcie ostatniego ośrodka propagandy, raczej nie doda skrzydeł. Jedną z najbardziej skutecznych metod wykańczania konkurencji politycznej jest pokazywanie co konkurencja jest warta i kto konkurencji może dokopać. Jeśli Kaczyńskiemu, zza politycznego grobu może dokopać Giertych i dobrze się przy tym bawić, to ile jest wart taki Kaczyński? Tyle co paru harcerzy od Giertycha.

Odcięcie PiS od TVP to koniec marzeń na cokolwiek więcej niż wydłużenie agonii. I nie tyle wieszczę kolejny raz koniec PiS, co pozbawiam złudzeń na notowania wyższe niż poziom notowań Romana, kiedy jeszcze żył. PiS ma tylko jedną szansę aby się utrzymać na scenie politycznej i zdaje się, że Jarosław już to zrozumiał. PiS musi zająć miejsce po ekstremistach z LPR i SO, właściwie poza tym elektoratem, też już na wymarciu, Kaczyński nie ma co szukać. Trzynastoletnie dziewczynki na Gestapo, straszenie UE i liberalizmem, prywatyzacją, to jest wszystko co pozostało Kaczyńskiemu. Z taką gadką można zagospodarować góra 20% i to jest wartość bardzo teoretyczna, w praktyce się nie zdarza powtórzenie przeliczeń matematycznych. Bez TVP nie ma PiS, bez TVP pozostanie LiS i walka o przetrwanie, by wegetować na granicy progu wyborczego. Kolejne porażki wyborcze są już pewne, a prezes choćby najbardziej toksyczny i budzący lęki, kiedy przegrywa nic nie znaczy. Najbardziej zabawne i złośliwe jest to, że cały ten genialny plan strategiczny okazał się konsekwentną choć wieloetapową i wieloletnią techniką samobójczą. Prezes sam sobie uwiązał pętlę u szyi i sam przywiązał kamień. Roman i inni tylko lekko rozhuśtają prezesa stojącego nad przepaścią, reszta stanie się sama i mało widzę chętnych do skoku za prezesem, no chyba, żeby dla pewności prezesa na dnie przytrzymać.

Reklama
Poprzedni artykułPOLIS – miasto z Legolandu
Następny artykułTraktat w obronie wartości słowa spisany, a komu wadzi niech mnie w dupę całuje.
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

173 KOMENTARZE

  1. zastanawia mnie tylko jedno:skad u nas
    liczac lekko jest jeszcze okolo 3 do 3.5mln ludzi gotowych za Jarkiem glosowac.wiem ze to lonczony elektorat ale mimo wszystko.Wiadomo ze w kazdym narodzie istnieje jakis procent glupcow,ale jak na nasze podworko to i tak za duzo.Oj zeby szaman chcial wystartowac ze swoja partia,oraz zawsze medrkujacy jas,moze orzechowski ruszy z LPR i prawica a wlasciwie patologia polityczna wykonczy sie sama.Czego sobie i wam zycze.

  2. zastanawia mnie tylko jedno:skad u nas
    liczac lekko jest jeszcze okolo 3 do 3.5mln ludzi gotowych za Jarkiem glosowac.wiem ze to lonczony elektorat ale mimo wszystko.Wiadomo ze w kazdym narodzie istnieje jakis procent glupcow,ale jak na nasze podworko to i tak za duzo.Oj zeby szaman chcial wystartowac ze swoja partia,oraz zawsze medrkujacy jas,moze orzechowski ruszy z LPR i prawica a wlasciwie patologia polityczna wykonczy sie sama.Czego sobie i wam zycze.

  3. zastanawia mnie tylko jedno:skad u nas
    liczac lekko jest jeszcze okolo 3 do 3.5mln ludzi gotowych za Jarkiem glosowac.wiem ze to lonczony elektorat ale mimo wszystko.Wiadomo ze w kazdym narodzie istnieje jakis procent glupcow,ale jak na nasze podworko to i tak za duzo.Oj zeby szaman chcial wystartowac ze swoja partia,oraz zawsze medrkujacy jas,moze orzechowski ruszy z LPR i prawica a wlasciwie patologia polityczna wykonczy sie sama.Czego sobie i wam zycze.

  4. zastanawia mnie tylko jedno:skad u nas
    liczac lekko jest jeszcze okolo 3 do 3.5mln ludzi gotowych za Jarkiem glosowac.wiem ze to lonczony elektorat ale mimo wszystko.Wiadomo ze w kazdym narodzie istnieje jakis procent glupcow,ale jak na nasze podworko to i tak za duzo.Oj zeby szaman chcial wystartowac ze swoja partia,oraz zawsze medrkujacy jas,moze orzechowski ruszy z LPR i prawica a wlasciwie patologia polityczna wykonczy sie sama.Czego sobie i wam zycze.

  5. zastanawia mnie tylko jedno:skad u nas
    liczac lekko jest jeszcze okolo 3 do 3.5mln ludzi gotowych za Jarkiem glosowac.wiem ze to lonczony elektorat ale mimo wszystko.Wiadomo ze w kazdym narodzie istnieje jakis procent glupcow,ale jak na nasze podworko to i tak za duzo.Oj zeby szaman chcial wystartowac ze swoja partia,oraz zawsze medrkujacy jas,moze orzechowski ruszy z LPR i prawica a wlasciwie patologia polityczna wykonczy sie sama.Czego sobie i wam zycze.

  6. zastanawia mnie tylko jedno:skad u nas
    liczac lekko jest jeszcze okolo 3 do 3.5mln ludzi gotowych za Jarkiem glosowac.wiem ze to lonczony elektorat ale mimo wszystko.Wiadomo ze w kazdym narodzie istnieje jakis procent glupcow,ale jak na nasze podworko to i tak za duzo.Oj zeby szaman chcial wystartowac ze swoja partia,oraz zawsze medrkujacy jas,moze orzechowski ruszy z LPR i prawica a wlasciwie patologia polityczna wykonczy sie sama.Czego sobie i wam zycze.

  7. zastanawia mnie tylko jedno:skad u nas
    liczac lekko jest jeszcze okolo 3 do 3.5mln ludzi gotowych za Jarkiem glosowac.wiem ze to lonczony elektorat ale mimo wszystko.Wiadomo ze w kazdym narodzie istnieje jakis procent glupcow,ale jak na nasze podworko to i tak za duzo.Oj zeby szaman chcial wystartowac ze swoja partia,oraz zawsze medrkujacy jas,moze orzechowski ruszy z LPR i prawica a wlasciwie patologia polityczna wykonczy sie sama.Czego sobie i wam zycze.

  8. zastanawia mnie tylko jedno:skad u nas
    liczac lekko jest jeszcze okolo 3 do 3.5mln ludzi gotowych za Jarkiem glosowac.wiem ze to lonczony elektorat ale mimo wszystko.Wiadomo ze w kazdym narodzie istnieje jakis procent glupcow,ale jak na nasze podworko to i tak za duzo.Oj zeby szaman chcial wystartowac ze swoja partia,oraz zawsze medrkujacy jas,moze orzechowski ruszy z LPR i prawica a wlasciwie patologia polityczna wykonczy sie sama.Czego sobie i wam zycze.

  9. zastanawia mnie tylko jedno:skad u nas
    liczac lekko jest jeszcze okolo 3 do 3.5mln ludzi gotowych za Jarkiem glosowac.wiem ze to lonczony elektorat ale mimo wszystko.Wiadomo ze w kazdym narodzie istnieje jakis procent glupcow,ale jak na nasze podworko to i tak za duzo.Oj zeby szaman chcial wystartowac ze swoja partia,oraz zawsze medrkujacy jas,moze orzechowski ruszy z LPR i prawica a wlasciwie patologia polityczna wykonczy sie sama.Czego sobie i wam zycze.

  10. Mnie wzruszają 13 letnie dziwczynki, Dzięki Bogu mnie wzruszają.
    Po tym się poznaję najbardziej zagorzały elektorat konającej partii, że ani Lepper, ani Rydzyk, ani Giertych, ani 13 letnia dziewczynka ich nie wzrusza, wszystko by oddali dla prezesa i nic ich nie wzrusza. Na kryzys nie licz, chociaż wiem, że partyjna modlitwa zaczyna się od zdrowasiek błagalnych i “kryzys racz nam dać Panie”, ale na tym się nie ujedzie, bo i kim? Gilowska jest już bardziej niż śmieszna innych co się znają to tam nie ma, oboje wiemy. Zaklinanie kryzysu jest żałosne i też świadczy o kondycji. Jeśli miałbym coś doradzać, to proponuję się przeflancować do XXI, po pierwsze mniej wstydu, o ile można jeszcze stopniować wstyd w wypadku żelaznego elektoratu PiS (z całym szacunkiem, ale przecież nie robię Ci krzywdy tą metką, stwierdzam smutny fakt) , po drugie szanse iluzoryczne, ale znacznie większe. A na kryzys nie licz, kryzs nie pomoże, umarłemu i kryzys nie pomoże. Podajesz tlen trupowi, Twoja sprawa, mój ubaw. Zabawnie się czyta takie komentarze ustawione w roli faworyta. Zakochaj się w Dutkiewiczu, wysoki, przystojny, elokwentny, będzie Ci łatwiej, zapomnij o Kaczyńskim, on niestety wygląda i jest jaki jest, nie ma nic wspólnego z tym co widzisz i sobie wyobrażasz. To już nawet nie Tusk i Schetyna go wykończy, Palikotowi dali do zabawy.

    • Matko Kurko
      czy ty kiedyś nie pisałeś pod pseudonimem REM? Bo i język cięty i inteligencja nieprzeciętna i styl jakby jakiś znajomy…Tak czy inaczej pozdrawiam Cię serdecznie i z niecierpliwością czekam na następne wpisy. A propos – dziwi mnie nieobecność psychopaty pod nazwą Lustro, czy coś się stało? Bo w nagły przypływ mądrości tegoż nie bardzo wierzę, już bardziej podejrzewam że toto sam wymyślasz, ot tak aby bardziej napuścić normalnych na kołtunerię maści wiadomej.

  11. Mnie wzruszają 13 letnie dziwczynki, Dzięki Bogu mnie wzruszają.
    Po tym się poznaję najbardziej zagorzały elektorat konającej partii, że ani Lepper, ani Rydzyk, ani Giertych, ani 13 letnia dziewczynka ich nie wzrusza, wszystko by oddali dla prezesa i nic ich nie wzrusza. Na kryzys nie licz, chociaż wiem, że partyjna modlitwa zaczyna się od zdrowasiek błagalnych i “kryzys racz nam dać Panie”, ale na tym się nie ujedzie, bo i kim? Gilowska jest już bardziej niż śmieszna innych co się znają to tam nie ma, oboje wiemy. Zaklinanie kryzysu jest żałosne i też świadczy o kondycji. Jeśli miałbym coś doradzać, to proponuję się przeflancować do XXI, po pierwsze mniej wstydu, o ile można jeszcze stopniować wstyd w wypadku żelaznego elektoratu PiS (z całym szacunkiem, ale przecież nie robię Ci krzywdy tą metką, stwierdzam smutny fakt) , po drugie szanse iluzoryczne, ale znacznie większe. A na kryzys nie licz, kryzs nie pomoże, umarłemu i kryzys nie pomoże. Podajesz tlen trupowi, Twoja sprawa, mój ubaw. Zabawnie się czyta takie komentarze ustawione w roli faworyta. Zakochaj się w Dutkiewiczu, wysoki, przystojny, elokwentny, będzie Ci łatwiej, zapomnij o Kaczyńskim, on niestety wygląda i jest jaki jest, nie ma nic wspólnego z tym co widzisz i sobie wyobrażasz. To już nawet nie Tusk i Schetyna go wykończy, Palikotowi dali do zabawy.

    • Matko Kurko
      czy ty kiedyś nie pisałeś pod pseudonimem REM? Bo i język cięty i inteligencja nieprzeciętna i styl jakby jakiś znajomy…Tak czy inaczej pozdrawiam Cię serdecznie i z niecierpliwością czekam na następne wpisy. A propos – dziwi mnie nieobecność psychopaty pod nazwą Lustro, czy coś się stało? Bo w nagły przypływ mądrości tegoż nie bardzo wierzę, już bardziej podejrzewam że toto sam wymyślasz, ot tak aby bardziej napuścić normalnych na kołtunerię maści wiadomej.

  12. Mnie wzruszają 13 letnie dziwczynki, Dzięki Bogu mnie wzruszają.
    Po tym się poznaję najbardziej zagorzały elektorat konającej partii, że ani Lepper, ani Rydzyk, ani Giertych, ani 13 letnia dziewczynka ich nie wzrusza, wszystko by oddali dla prezesa i nic ich nie wzrusza. Na kryzys nie licz, chociaż wiem, że partyjna modlitwa zaczyna się od zdrowasiek błagalnych i “kryzys racz nam dać Panie”, ale na tym się nie ujedzie, bo i kim? Gilowska jest już bardziej niż śmieszna innych co się znają to tam nie ma, oboje wiemy. Zaklinanie kryzysu jest żałosne i też świadczy o kondycji. Jeśli miałbym coś doradzać, to proponuję się przeflancować do XXI, po pierwsze mniej wstydu, o ile można jeszcze stopniować wstyd w wypadku żelaznego elektoratu PiS (z całym szacunkiem, ale przecież nie robię Ci krzywdy tą metką, stwierdzam smutny fakt) , po drugie szanse iluzoryczne, ale znacznie większe. A na kryzys nie licz, kryzs nie pomoże, umarłemu i kryzys nie pomoże. Podajesz tlen trupowi, Twoja sprawa, mój ubaw. Zabawnie się czyta takie komentarze ustawione w roli faworyta. Zakochaj się w Dutkiewiczu, wysoki, przystojny, elokwentny, będzie Ci łatwiej, zapomnij o Kaczyńskim, on niestety wygląda i jest jaki jest, nie ma nic wspólnego z tym co widzisz i sobie wyobrażasz. To już nawet nie Tusk i Schetyna go wykończy, Palikotowi dali do zabawy.

    • Matko Kurko
      czy ty kiedyś nie pisałeś pod pseudonimem REM? Bo i język cięty i inteligencja nieprzeciętna i styl jakby jakiś znajomy…Tak czy inaczej pozdrawiam Cię serdecznie i z niecierpliwością czekam na następne wpisy. A propos – dziwi mnie nieobecność psychopaty pod nazwą Lustro, czy coś się stało? Bo w nagły przypływ mądrości tegoż nie bardzo wierzę, już bardziej podejrzewam że toto sam wymyślasz, ot tak aby bardziej napuścić normalnych na kołtunerię maści wiadomej.

  13. Mnie wzruszają 13 letnie dziwczynki, Dzięki Bogu mnie wzruszają.
    Po tym się poznaję najbardziej zagorzały elektorat konającej partii, że ani Lepper, ani Rydzyk, ani Giertych, ani 13 letnia dziewczynka ich nie wzrusza, wszystko by oddali dla prezesa i nic ich nie wzrusza. Na kryzys nie licz, chociaż wiem, że partyjna modlitwa zaczyna się od zdrowasiek błagalnych i “kryzys racz nam dać Panie”, ale na tym się nie ujedzie, bo i kim? Gilowska jest już bardziej niż śmieszna innych co się znają to tam nie ma, oboje wiemy. Zaklinanie kryzysu jest żałosne i też świadczy o kondycji. Jeśli miałbym coś doradzać, to proponuję się przeflancować do XXI, po pierwsze mniej wstydu, o ile można jeszcze stopniować wstyd w wypadku żelaznego elektoratu PiS (z całym szacunkiem, ale przecież nie robię Ci krzywdy tą metką, stwierdzam smutny fakt) , po drugie szanse iluzoryczne, ale znacznie większe. A na kryzys nie licz, kryzs nie pomoże, umarłemu i kryzys nie pomoże. Podajesz tlen trupowi, Twoja sprawa, mój ubaw. Zabawnie się czyta takie komentarze ustawione w roli faworyta. Zakochaj się w Dutkiewiczu, wysoki, przystojny, elokwentny, będzie Ci łatwiej, zapomnij o Kaczyńskim, on niestety wygląda i jest jaki jest, nie ma nic wspólnego z tym co widzisz i sobie wyobrażasz. To już nawet nie Tusk i Schetyna go wykończy, Palikotowi dali do zabawy.

    • Matko Kurko
      czy ty kiedyś nie pisałeś pod pseudonimem REM? Bo i język cięty i inteligencja nieprzeciętna i styl jakby jakiś znajomy…Tak czy inaczej pozdrawiam Cię serdecznie i z niecierpliwością czekam na następne wpisy. A propos – dziwi mnie nieobecność psychopaty pod nazwą Lustro, czy coś się stało? Bo w nagły przypływ mądrości tegoż nie bardzo wierzę, już bardziej podejrzewam że toto sam wymyślasz, ot tak aby bardziej napuścić normalnych na kołtunerię maści wiadomej.

  14. Mnie wzruszają 13 letnie dziwczynki, Dzięki Bogu mnie wzruszają.
    Po tym się poznaję najbardziej zagorzały elektorat konającej partii, że ani Lepper, ani Rydzyk, ani Giertych, ani 13 letnia dziewczynka ich nie wzrusza, wszystko by oddali dla prezesa i nic ich nie wzrusza. Na kryzys nie licz, chociaż wiem, że partyjna modlitwa zaczyna się od zdrowasiek błagalnych i “kryzys racz nam dać Panie”, ale na tym się nie ujedzie, bo i kim? Gilowska jest już bardziej niż śmieszna innych co się znają to tam nie ma, oboje wiemy. Zaklinanie kryzysu jest żałosne i też świadczy o kondycji. Jeśli miałbym coś doradzać, to proponuję się przeflancować do XXI, po pierwsze mniej wstydu, o ile można jeszcze stopniować wstyd w wypadku żelaznego elektoratu PiS (z całym szacunkiem, ale przecież nie robię Ci krzywdy tą metką, stwierdzam smutny fakt) , po drugie szanse iluzoryczne, ale znacznie większe. A na kryzys nie licz, kryzs nie pomoże, umarłemu i kryzys nie pomoże. Podajesz tlen trupowi, Twoja sprawa, mój ubaw. Zabawnie się czyta takie komentarze ustawione w roli faworyta. Zakochaj się w Dutkiewiczu, wysoki, przystojny, elokwentny, będzie Ci łatwiej, zapomnij o Kaczyńskim, on niestety wygląda i jest jaki jest, nie ma nic wspólnego z tym co widzisz i sobie wyobrażasz. To już nawet nie Tusk i Schetyna go wykończy, Palikotowi dali do zabawy.

    • Matko Kurko
      czy ty kiedyś nie pisałeś pod pseudonimem REM? Bo i język cięty i inteligencja nieprzeciętna i styl jakby jakiś znajomy…Tak czy inaczej pozdrawiam Cię serdecznie i z niecierpliwością czekam na następne wpisy. A propos – dziwi mnie nieobecność psychopaty pod nazwą Lustro, czy coś się stało? Bo w nagły przypływ mądrości tegoż nie bardzo wierzę, już bardziej podejrzewam że toto sam wymyślasz, ot tak aby bardziej napuścić normalnych na kołtunerię maści wiadomej.

  15. Mnie wzruszają 13 letnie dziwczynki, Dzięki Bogu mnie wzruszają.
    Po tym się poznaję najbardziej zagorzały elektorat konającej partii, że ani Lepper, ani Rydzyk, ani Giertych, ani 13 letnia dziewczynka ich nie wzrusza, wszystko by oddali dla prezesa i nic ich nie wzrusza. Na kryzys nie licz, chociaż wiem, że partyjna modlitwa zaczyna się od zdrowasiek błagalnych i “kryzys racz nam dać Panie”, ale na tym się nie ujedzie, bo i kim? Gilowska jest już bardziej niż śmieszna innych co się znają to tam nie ma, oboje wiemy. Zaklinanie kryzysu jest żałosne i też świadczy o kondycji. Jeśli miałbym coś doradzać, to proponuję się przeflancować do XXI, po pierwsze mniej wstydu, o ile można jeszcze stopniować wstyd w wypadku żelaznego elektoratu PiS (z całym szacunkiem, ale przecież nie robię Ci krzywdy tą metką, stwierdzam smutny fakt) , po drugie szanse iluzoryczne, ale znacznie większe. A na kryzys nie licz, kryzs nie pomoże, umarłemu i kryzys nie pomoże. Podajesz tlen trupowi, Twoja sprawa, mój ubaw. Zabawnie się czyta takie komentarze ustawione w roli faworyta. Zakochaj się w Dutkiewiczu, wysoki, przystojny, elokwentny, będzie Ci łatwiej, zapomnij o Kaczyńskim, on niestety wygląda i jest jaki jest, nie ma nic wspólnego z tym co widzisz i sobie wyobrażasz. To już nawet nie Tusk i Schetyna go wykończy, Palikotowi dali do zabawy.

    • Matko Kurko
      czy ty kiedyś nie pisałeś pod pseudonimem REM? Bo i język cięty i inteligencja nieprzeciętna i styl jakby jakiś znajomy…Tak czy inaczej pozdrawiam Cię serdecznie i z niecierpliwością czekam na następne wpisy. A propos – dziwi mnie nieobecność psychopaty pod nazwą Lustro, czy coś się stało? Bo w nagły przypływ mądrości tegoż nie bardzo wierzę, już bardziej podejrzewam że toto sam wymyślasz, ot tak aby bardziej napuścić normalnych na kołtunerię maści wiadomej.

  16. Mnie wzruszają 13 letnie dziwczynki, Dzięki Bogu mnie wzruszają.
    Po tym się poznaję najbardziej zagorzały elektorat konającej partii, że ani Lepper, ani Rydzyk, ani Giertych, ani 13 letnia dziewczynka ich nie wzrusza, wszystko by oddali dla prezesa i nic ich nie wzrusza. Na kryzys nie licz, chociaż wiem, że partyjna modlitwa zaczyna się od zdrowasiek błagalnych i “kryzys racz nam dać Panie”, ale na tym się nie ujedzie, bo i kim? Gilowska jest już bardziej niż śmieszna innych co się znają to tam nie ma, oboje wiemy. Zaklinanie kryzysu jest żałosne i też świadczy o kondycji. Jeśli miałbym coś doradzać, to proponuję się przeflancować do XXI, po pierwsze mniej wstydu, o ile można jeszcze stopniować wstyd w wypadku żelaznego elektoratu PiS (z całym szacunkiem, ale przecież nie robię Ci krzywdy tą metką, stwierdzam smutny fakt) , po drugie szanse iluzoryczne, ale znacznie większe. A na kryzys nie licz, kryzs nie pomoże, umarłemu i kryzys nie pomoże. Podajesz tlen trupowi, Twoja sprawa, mój ubaw. Zabawnie się czyta takie komentarze ustawione w roli faworyta. Zakochaj się w Dutkiewiczu, wysoki, przystojny, elokwentny, będzie Ci łatwiej, zapomnij o Kaczyńskim, on niestety wygląda i jest jaki jest, nie ma nic wspólnego z tym co widzisz i sobie wyobrażasz. To już nawet nie Tusk i Schetyna go wykończy, Palikotowi dali do zabawy.

    • Matko Kurko
      czy ty kiedyś nie pisałeś pod pseudonimem REM? Bo i język cięty i inteligencja nieprzeciętna i styl jakby jakiś znajomy…Tak czy inaczej pozdrawiam Cię serdecznie i z niecierpliwością czekam na następne wpisy. A propos – dziwi mnie nieobecność psychopaty pod nazwą Lustro, czy coś się stało? Bo w nagły przypływ mądrości tegoż nie bardzo wierzę, już bardziej podejrzewam że toto sam wymyślasz, ot tak aby bardziej napuścić normalnych na kołtunerię maści wiadomej.

  17. Mnie wzruszają 13 letnie dziwczynki, Dzięki Bogu mnie wzruszają.
    Po tym się poznaję najbardziej zagorzały elektorat konającej partii, że ani Lepper, ani Rydzyk, ani Giertych, ani 13 letnia dziewczynka ich nie wzrusza, wszystko by oddali dla prezesa i nic ich nie wzrusza. Na kryzys nie licz, chociaż wiem, że partyjna modlitwa zaczyna się od zdrowasiek błagalnych i “kryzys racz nam dać Panie”, ale na tym się nie ujedzie, bo i kim? Gilowska jest już bardziej niż śmieszna innych co się znają to tam nie ma, oboje wiemy. Zaklinanie kryzysu jest żałosne i też świadczy o kondycji. Jeśli miałbym coś doradzać, to proponuję się przeflancować do XXI, po pierwsze mniej wstydu, o ile można jeszcze stopniować wstyd w wypadku żelaznego elektoratu PiS (z całym szacunkiem, ale przecież nie robię Ci krzywdy tą metką, stwierdzam smutny fakt) , po drugie szanse iluzoryczne, ale znacznie większe. A na kryzys nie licz, kryzs nie pomoże, umarłemu i kryzys nie pomoże. Podajesz tlen trupowi, Twoja sprawa, mój ubaw. Zabawnie się czyta takie komentarze ustawione w roli faworyta. Zakochaj się w Dutkiewiczu, wysoki, przystojny, elokwentny, będzie Ci łatwiej, zapomnij o Kaczyńskim, on niestety wygląda i jest jaki jest, nie ma nic wspólnego z tym co widzisz i sobie wyobrażasz. To już nawet nie Tusk i Schetyna go wykończy, Palikotowi dali do zabawy.

    • Matko Kurko
      czy ty kiedyś nie pisałeś pod pseudonimem REM? Bo i język cięty i inteligencja nieprzeciętna i styl jakby jakiś znajomy…Tak czy inaczej pozdrawiam Cię serdecznie i z niecierpliwością czekam na następne wpisy. A propos – dziwi mnie nieobecność psychopaty pod nazwą Lustro, czy coś się stało? Bo w nagły przypływ mądrości tegoż nie bardzo wierzę, już bardziej podejrzewam że toto sam wymyślasz, ot tak aby bardziej napuścić normalnych na kołtunerię maści wiadomej.

  18. Mnie wzruszają 13 letnie dziwczynki, Dzięki Bogu mnie wzruszają.
    Po tym się poznaję najbardziej zagorzały elektorat konającej partii, że ani Lepper, ani Rydzyk, ani Giertych, ani 13 letnia dziewczynka ich nie wzrusza, wszystko by oddali dla prezesa i nic ich nie wzrusza. Na kryzys nie licz, chociaż wiem, że partyjna modlitwa zaczyna się od zdrowasiek błagalnych i “kryzys racz nam dać Panie”, ale na tym się nie ujedzie, bo i kim? Gilowska jest już bardziej niż śmieszna innych co się znają to tam nie ma, oboje wiemy. Zaklinanie kryzysu jest żałosne i też świadczy o kondycji. Jeśli miałbym coś doradzać, to proponuję się przeflancować do XXI, po pierwsze mniej wstydu, o ile można jeszcze stopniować wstyd w wypadku żelaznego elektoratu PiS (z całym szacunkiem, ale przecież nie robię Ci krzywdy tą metką, stwierdzam smutny fakt) , po drugie szanse iluzoryczne, ale znacznie większe. A na kryzys nie licz, kryzs nie pomoże, umarłemu i kryzys nie pomoże. Podajesz tlen trupowi, Twoja sprawa, mój ubaw. Zabawnie się czyta takie komentarze ustawione w roli faworyta. Zakochaj się w Dutkiewiczu, wysoki, przystojny, elokwentny, będzie Ci łatwiej, zapomnij o Kaczyńskim, on niestety wygląda i jest jaki jest, nie ma nic wspólnego z tym co widzisz i sobie wyobrażasz. To już nawet nie Tusk i Schetyna go wykończy, Palikotowi dali do zabawy.

    • Matko Kurko
      czy ty kiedyś nie pisałeś pod pseudonimem REM? Bo i język cięty i inteligencja nieprzeciętna i styl jakby jakiś znajomy…Tak czy inaczej pozdrawiam Cię serdecznie i z niecierpliwością czekam na następne wpisy. A propos – dziwi mnie nieobecność psychopaty pod nazwą Lustro, czy coś się stało? Bo w nagły przypływ mądrości tegoż nie bardzo wierzę, już bardziej podejrzewam że toto sam wymyślasz, ot tak aby bardziej napuścić normalnych na kołtunerię maści wiadomej.

  19. A mnie wzruszają i co mi zrobisz? Nie proś się.
    Udajesz głupią w święta, prosisz się o swoje, a potem pytasz retorycznie. Za co? Za żywota. A ta 13 letnia dziewczynka nie raziła Cie nienawiścią i to na najniższym poziomie. Chyba nie, bo jak widzę poraziła cię prymitywnym cynizmem, naprawdę rzadziutkim. Wrażliwość to ty masz jak klasyczny przedstawiciel gatunku spod szyldu PiS. Moja nienawiść ci belką w oku, szkoda, że jeszcze “jadem i żółcią” nie zajęczałaś, jak inna 13 letnia spocona dziewczynka, która cię już zapewne wzrusza. Wieszcze od trzech lat zgon. Prawda. I co mylę się? Poprawia się kondycja konającej? To tylko kaprysy Łazarza. Święta już się dawno skończyły, niektórym ponad rok temu. Nie wkurzaj, a nie będziesz zaskoczona. Prosisz się, po prostu się prosis i dostajesz, zresztą jak ta twoja miłość dozgonna, dostaje pod dupie tylko wtedy gdy się prosi. Nie proś się.

  20. A mnie wzruszają i co mi zrobisz? Nie proś się.
    Udajesz głupią w święta, prosisz się o swoje, a potem pytasz retorycznie. Za co? Za żywota. A ta 13 letnia dziewczynka nie raziła Cie nienawiścią i to na najniższym poziomie. Chyba nie, bo jak widzę poraziła cię prymitywnym cynizmem, naprawdę rzadziutkim. Wrażliwość to ty masz jak klasyczny przedstawiciel gatunku spod szyldu PiS. Moja nienawiść ci belką w oku, szkoda, że jeszcze “jadem i żółcią” nie zajęczałaś, jak inna 13 letnia spocona dziewczynka, która cię już zapewne wzrusza. Wieszcze od trzech lat zgon. Prawda. I co mylę się? Poprawia się kondycja konającej? To tylko kaprysy Łazarza. Święta już się dawno skończyły, niektórym ponad rok temu. Nie wkurzaj, a nie będziesz zaskoczona. Prosisz się, po prostu się prosis i dostajesz, zresztą jak ta twoja miłość dozgonna, dostaje pod dupie tylko wtedy gdy się prosi. Nie proś się.

  21. A mnie wzruszają i co mi zrobisz? Nie proś się.
    Udajesz głupią w święta, prosisz się o swoje, a potem pytasz retorycznie. Za co? Za żywota. A ta 13 letnia dziewczynka nie raziła Cie nienawiścią i to na najniższym poziomie. Chyba nie, bo jak widzę poraziła cię prymitywnym cynizmem, naprawdę rzadziutkim. Wrażliwość to ty masz jak klasyczny przedstawiciel gatunku spod szyldu PiS. Moja nienawiść ci belką w oku, szkoda, że jeszcze “jadem i żółcią” nie zajęczałaś, jak inna 13 letnia spocona dziewczynka, która cię już zapewne wzrusza. Wieszcze od trzech lat zgon. Prawda. I co mylę się? Poprawia się kondycja konającej? To tylko kaprysy Łazarza. Święta już się dawno skończyły, niektórym ponad rok temu. Nie wkurzaj, a nie będziesz zaskoczona. Prosisz się, po prostu się prosis i dostajesz, zresztą jak ta twoja miłość dozgonna, dostaje pod dupie tylko wtedy gdy się prosi. Nie proś się.

  22. A mnie wzruszają i co mi zrobisz? Nie proś się.
    Udajesz głupią w święta, prosisz się o swoje, a potem pytasz retorycznie. Za co? Za żywota. A ta 13 letnia dziewczynka nie raziła Cie nienawiścią i to na najniższym poziomie. Chyba nie, bo jak widzę poraziła cię prymitywnym cynizmem, naprawdę rzadziutkim. Wrażliwość to ty masz jak klasyczny przedstawiciel gatunku spod szyldu PiS. Moja nienawiść ci belką w oku, szkoda, że jeszcze “jadem i żółcią” nie zajęczałaś, jak inna 13 letnia spocona dziewczynka, która cię już zapewne wzrusza. Wieszcze od trzech lat zgon. Prawda. I co mylę się? Poprawia się kondycja konającej? To tylko kaprysy Łazarza. Święta już się dawno skończyły, niektórym ponad rok temu. Nie wkurzaj, a nie będziesz zaskoczona. Prosisz się, po prostu się prosis i dostajesz, zresztą jak ta twoja miłość dozgonna, dostaje pod dupie tylko wtedy gdy się prosi. Nie proś się.

  23. A mnie wzruszają i co mi zrobisz? Nie proś się.
    Udajesz głupią w święta, prosisz się o swoje, a potem pytasz retorycznie. Za co? Za żywota. A ta 13 letnia dziewczynka nie raziła Cie nienawiścią i to na najniższym poziomie. Chyba nie, bo jak widzę poraziła cię prymitywnym cynizmem, naprawdę rzadziutkim. Wrażliwość to ty masz jak klasyczny przedstawiciel gatunku spod szyldu PiS. Moja nienawiść ci belką w oku, szkoda, że jeszcze “jadem i żółcią” nie zajęczałaś, jak inna 13 letnia spocona dziewczynka, która cię już zapewne wzrusza. Wieszcze od trzech lat zgon. Prawda. I co mylę się? Poprawia się kondycja konającej? To tylko kaprysy Łazarza. Święta już się dawno skończyły, niektórym ponad rok temu. Nie wkurzaj, a nie będziesz zaskoczona. Prosisz się, po prostu się prosis i dostajesz, zresztą jak ta twoja miłość dozgonna, dostaje pod dupie tylko wtedy gdy się prosi. Nie proś się.

  24. A mnie wzruszają i co mi zrobisz? Nie proś się.
    Udajesz głupią w święta, prosisz się o swoje, a potem pytasz retorycznie. Za co? Za żywota. A ta 13 letnia dziewczynka nie raziła Cie nienawiścią i to na najniższym poziomie. Chyba nie, bo jak widzę poraziła cię prymitywnym cynizmem, naprawdę rzadziutkim. Wrażliwość to ty masz jak klasyczny przedstawiciel gatunku spod szyldu PiS. Moja nienawiść ci belką w oku, szkoda, że jeszcze “jadem i żółcią” nie zajęczałaś, jak inna 13 letnia spocona dziewczynka, która cię już zapewne wzrusza. Wieszcze od trzech lat zgon. Prawda. I co mylę się? Poprawia się kondycja konającej? To tylko kaprysy Łazarza. Święta już się dawno skończyły, niektórym ponad rok temu. Nie wkurzaj, a nie będziesz zaskoczona. Prosisz się, po prostu się prosis i dostajesz, zresztą jak ta twoja miłość dozgonna, dostaje pod dupie tylko wtedy gdy się prosi. Nie proś się.

  25. A mnie wzruszają i co mi zrobisz? Nie proś się.
    Udajesz głupią w święta, prosisz się o swoje, a potem pytasz retorycznie. Za co? Za żywota. A ta 13 letnia dziewczynka nie raziła Cie nienawiścią i to na najniższym poziomie. Chyba nie, bo jak widzę poraziła cię prymitywnym cynizmem, naprawdę rzadziutkim. Wrażliwość to ty masz jak klasyczny przedstawiciel gatunku spod szyldu PiS. Moja nienawiść ci belką w oku, szkoda, że jeszcze “jadem i żółcią” nie zajęczałaś, jak inna 13 letnia spocona dziewczynka, która cię już zapewne wzrusza. Wieszcze od trzech lat zgon. Prawda. I co mylę się? Poprawia się kondycja konającej? To tylko kaprysy Łazarza. Święta już się dawno skończyły, niektórym ponad rok temu. Nie wkurzaj, a nie będziesz zaskoczona. Prosisz się, po prostu się prosis i dostajesz, zresztą jak ta twoja miłość dozgonna, dostaje pod dupie tylko wtedy gdy się prosi. Nie proś się.

  26. A mnie wzruszają i co mi zrobisz? Nie proś się.
    Udajesz głupią w święta, prosisz się o swoje, a potem pytasz retorycznie. Za co? Za żywota. A ta 13 letnia dziewczynka nie raziła Cie nienawiścią i to na najniższym poziomie. Chyba nie, bo jak widzę poraziła cię prymitywnym cynizmem, naprawdę rzadziutkim. Wrażliwość to ty masz jak klasyczny przedstawiciel gatunku spod szyldu PiS. Moja nienawiść ci belką w oku, szkoda, że jeszcze “jadem i żółcią” nie zajęczałaś, jak inna 13 letnia spocona dziewczynka, która cię już zapewne wzrusza. Wieszcze od trzech lat zgon. Prawda. I co mylę się? Poprawia się kondycja konającej? To tylko kaprysy Łazarza. Święta już się dawno skończyły, niektórym ponad rok temu. Nie wkurzaj, a nie będziesz zaskoczona. Prosisz się, po prostu się prosis i dostajesz, zresztą jak ta twoja miłość dozgonna, dostaje pod dupie tylko wtedy gdy się prosi. Nie proś się.

  27. A mnie wzruszają i co mi zrobisz? Nie proś się.
    Udajesz głupią w święta, prosisz się o swoje, a potem pytasz retorycznie. Za co? Za żywota. A ta 13 letnia dziewczynka nie raziła Cie nienawiścią i to na najniższym poziomie. Chyba nie, bo jak widzę poraziła cię prymitywnym cynizmem, naprawdę rzadziutkim. Wrażliwość to ty masz jak klasyczny przedstawiciel gatunku spod szyldu PiS. Moja nienawiść ci belką w oku, szkoda, że jeszcze “jadem i żółcią” nie zajęczałaś, jak inna 13 letnia spocona dziewczynka, która cię już zapewne wzrusza. Wieszcze od trzech lat zgon. Prawda. I co mylę się? Poprawia się kondycja konającej? To tylko kaprysy Łazarza. Święta już się dawno skończyły, niektórym ponad rok temu. Nie wkurzaj, a nie będziesz zaskoczona. Prosisz się, po prostu się prosis i dostajesz, zresztą jak ta twoja miłość dozgonna, dostaje pod dupie tylko wtedy gdy się prosi. Nie proś się.

  28. A co cię w moim języku irytuje?
    Od trzech lat w gorszym języku widzisz nadzieję i piękno! Gestapo cie wzrusza wspomnieniami z 7 c, klasyczne rżniecie cynicznego głupa, a wataha już nienawiścią ci w gardle stoi. Ty nie żartuj, znam twój gust kibicujesz od trzech lat najpodlejszemu z podłych języków i głosy wrzucasz do urny. A co cię tak zirytowało, że pożarte przez amanta przystawki dożynają watahę? Do mnie te żale zanosisz? Ja tego nawarzyłem? Ja tylko płacę za SO i LPR abonament. Ano nie ma nic w TV, twój kochaś faszystów i peegerowców w programowej radzie TV umieścił, to co niby ma być tam ciekawego? Mało mnie obchodzi co byś sobie przeczytała. Napisz se, to se będziesz czytała, a jak ci nie pasuje “nienawiść” w moim wydaniu, to nie czytaj i dupy nie zawracaj, bo dzień mam kiepski i mało mnie twoje troski świąteczne obchodzą. Kochaj się w kim chcesz, ale dziel się miłością z kim innym, ja już pozostanę przy nienawiści.

  29. A co cię w moim języku irytuje?
    Od trzech lat w gorszym języku widzisz nadzieję i piękno! Gestapo cie wzrusza wspomnieniami z 7 c, klasyczne rżniecie cynicznego głupa, a wataha już nienawiścią ci w gardle stoi. Ty nie żartuj, znam twój gust kibicujesz od trzech lat najpodlejszemu z podłych języków i głosy wrzucasz do urny. A co cię tak zirytowało, że pożarte przez amanta przystawki dożynają watahę? Do mnie te żale zanosisz? Ja tego nawarzyłem? Ja tylko płacę za SO i LPR abonament. Ano nie ma nic w TV, twój kochaś faszystów i peegerowców w programowej radzie TV umieścił, to co niby ma być tam ciekawego? Mało mnie obchodzi co byś sobie przeczytała. Napisz se, to se będziesz czytała, a jak ci nie pasuje “nienawiść” w moim wydaniu, to nie czytaj i dupy nie zawracaj, bo dzień mam kiepski i mało mnie twoje troski świąteczne obchodzą. Kochaj się w kim chcesz, ale dziel się miłością z kim innym, ja już pozostanę przy nienawiści.

  30. A co cię w moim języku irytuje?
    Od trzech lat w gorszym języku widzisz nadzieję i piękno! Gestapo cie wzrusza wspomnieniami z 7 c, klasyczne rżniecie cynicznego głupa, a wataha już nienawiścią ci w gardle stoi. Ty nie żartuj, znam twój gust kibicujesz od trzech lat najpodlejszemu z podłych języków i głosy wrzucasz do urny. A co cię tak zirytowało, że pożarte przez amanta przystawki dożynają watahę? Do mnie te żale zanosisz? Ja tego nawarzyłem? Ja tylko płacę za SO i LPR abonament. Ano nie ma nic w TV, twój kochaś faszystów i peegerowców w programowej radzie TV umieścił, to co niby ma być tam ciekawego? Mało mnie obchodzi co byś sobie przeczytała. Napisz se, to se będziesz czytała, a jak ci nie pasuje “nienawiść” w moim wydaniu, to nie czytaj i dupy nie zawracaj, bo dzień mam kiepski i mało mnie twoje troski świąteczne obchodzą. Kochaj się w kim chcesz, ale dziel się miłością z kim innym, ja już pozostanę przy nienawiści.

  31. A co cię w moim języku irytuje?
    Od trzech lat w gorszym języku widzisz nadzieję i piękno! Gestapo cie wzrusza wspomnieniami z 7 c, klasyczne rżniecie cynicznego głupa, a wataha już nienawiścią ci w gardle stoi. Ty nie żartuj, znam twój gust kibicujesz od trzech lat najpodlejszemu z podłych języków i głosy wrzucasz do urny. A co cię tak zirytowało, że pożarte przez amanta przystawki dożynają watahę? Do mnie te żale zanosisz? Ja tego nawarzyłem? Ja tylko płacę za SO i LPR abonament. Ano nie ma nic w TV, twój kochaś faszystów i peegerowców w programowej radzie TV umieścił, to co niby ma być tam ciekawego? Mało mnie obchodzi co byś sobie przeczytała. Napisz se, to se będziesz czytała, a jak ci nie pasuje “nienawiść” w moim wydaniu, to nie czytaj i dupy nie zawracaj, bo dzień mam kiepski i mało mnie twoje troski świąteczne obchodzą. Kochaj się w kim chcesz, ale dziel się miłością z kim innym, ja już pozostanę przy nienawiści.

  32. A co cię w moim języku irytuje?
    Od trzech lat w gorszym języku widzisz nadzieję i piękno! Gestapo cie wzrusza wspomnieniami z 7 c, klasyczne rżniecie cynicznego głupa, a wataha już nienawiścią ci w gardle stoi. Ty nie żartuj, znam twój gust kibicujesz od trzech lat najpodlejszemu z podłych języków i głosy wrzucasz do urny. A co cię tak zirytowało, że pożarte przez amanta przystawki dożynają watahę? Do mnie te żale zanosisz? Ja tego nawarzyłem? Ja tylko płacę za SO i LPR abonament. Ano nie ma nic w TV, twój kochaś faszystów i peegerowców w programowej radzie TV umieścił, to co niby ma być tam ciekawego? Mało mnie obchodzi co byś sobie przeczytała. Napisz se, to se będziesz czytała, a jak ci nie pasuje “nienawiść” w moim wydaniu, to nie czytaj i dupy nie zawracaj, bo dzień mam kiepski i mało mnie twoje troski świąteczne obchodzą. Kochaj się w kim chcesz, ale dziel się miłością z kim innym, ja już pozostanę przy nienawiści.

  33. A co cię w moim języku irytuje?
    Od trzech lat w gorszym języku widzisz nadzieję i piękno! Gestapo cie wzrusza wspomnieniami z 7 c, klasyczne rżniecie cynicznego głupa, a wataha już nienawiścią ci w gardle stoi. Ty nie żartuj, znam twój gust kibicujesz od trzech lat najpodlejszemu z podłych języków i głosy wrzucasz do urny. A co cię tak zirytowało, że pożarte przez amanta przystawki dożynają watahę? Do mnie te żale zanosisz? Ja tego nawarzyłem? Ja tylko płacę za SO i LPR abonament. Ano nie ma nic w TV, twój kochaś faszystów i peegerowców w programowej radzie TV umieścił, to co niby ma być tam ciekawego? Mało mnie obchodzi co byś sobie przeczytała. Napisz se, to se będziesz czytała, a jak ci nie pasuje “nienawiść” w moim wydaniu, to nie czytaj i dupy nie zawracaj, bo dzień mam kiepski i mało mnie twoje troski świąteczne obchodzą. Kochaj się w kim chcesz, ale dziel się miłością z kim innym, ja już pozostanę przy nienawiści.

  34. A co cię w moim języku irytuje?
    Od trzech lat w gorszym języku widzisz nadzieję i piękno! Gestapo cie wzrusza wspomnieniami z 7 c, klasyczne rżniecie cynicznego głupa, a wataha już nienawiścią ci w gardle stoi. Ty nie żartuj, znam twój gust kibicujesz od trzech lat najpodlejszemu z podłych języków i głosy wrzucasz do urny. A co cię tak zirytowało, że pożarte przez amanta przystawki dożynają watahę? Do mnie te żale zanosisz? Ja tego nawarzyłem? Ja tylko płacę za SO i LPR abonament. Ano nie ma nic w TV, twój kochaś faszystów i peegerowców w programowej radzie TV umieścił, to co niby ma być tam ciekawego? Mało mnie obchodzi co byś sobie przeczytała. Napisz se, to se będziesz czytała, a jak ci nie pasuje “nienawiść” w moim wydaniu, to nie czytaj i dupy nie zawracaj, bo dzień mam kiepski i mało mnie twoje troski świąteczne obchodzą. Kochaj się w kim chcesz, ale dziel się miłością z kim innym, ja już pozostanę przy nienawiści.

  35. A co cię w moim języku irytuje?
    Od trzech lat w gorszym języku widzisz nadzieję i piękno! Gestapo cie wzrusza wspomnieniami z 7 c, klasyczne rżniecie cynicznego głupa, a wataha już nienawiścią ci w gardle stoi. Ty nie żartuj, znam twój gust kibicujesz od trzech lat najpodlejszemu z podłych języków i głosy wrzucasz do urny. A co cię tak zirytowało, że pożarte przez amanta przystawki dożynają watahę? Do mnie te żale zanosisz? Ja tego nawarzyłem? Ja tylko płacę za SO i LPR abonament. Ano nie ma nic w TV, twój kochaś faszystów i peegerowców w programowej radzie TV umieścił, to co niby ma być tam ciekawego? Mało mnie obchodzi co byś sobie przeczytała. Napisz se, to se będziesz czytała, a jak ci nie pasuje “nienawiść” w moim wydaniu, to nie czytaj i dupy nie zawracaj, bo dzień mam kiepski i mało mnie twoje troski świąteczne obchodzą. Kochaj się w kim chcesz, ale dziel się miłością z kim innym, ja już pozostanę przy nienawiści.

  36. A co cię w moim języku irytuje?
    Od trzech lat w gorszym języku widzisz nadzieję i piękno! Gestapo cie wzrusza wspomnieniami z 7 c, klasyczne rżniecie cynicznego głupa, a wataha już nienawiścią ci w gardle stoi. Ty nie żartuj, znam twój gust kibicujesz od trzech lat najpodlejszemu z podłych języków i głosy wrzucasz do urny. A co cię tak zirytowało, że pożarte przez amanta przystawki dożynają watahę? Do mnie te żale zanosisz? Ja tego nawarzyłem? Ja tylko płacę za SO i LPR abonament. Ano nie ma nic w TV, twój kochaś faszystów i peegerowców w programowej radzie TV umieścił, to co niby ma być tam ciekawego? Mało mnie obchodzi co byś sobie przeczytała. Napisz se, to se będziesz czytała, a jak ci nie pasuje “nienawiść” w moim wydaniu, to nie czytaj i dupy nie zawracaj, bo dzień mam kiepski i mało mnie twoje troski świąteczne obchodzą. Kochaj się w kim chcesz, ale dziel się miłością z kim innym, ja już pozostanę przy nienawiści.

  37. Nie katuj. Amen.
    Jeżeli chodzi o meritum, to oczywiście ja jestem głupi, tak można do usranej śmierci, zatem masz walkowera. Powiem ci na koniec tej niepotrzebnej rozmowy, że masz jedną dziwną i irytującą manierę. Tobie się wydaje, że jak powiesz coś wyjątkowo idiotycznego w obronie czegoś wyjątkowo marnego, w sposób wyjątkowo zawiły i jak ci się zapewne zdaje “oryginalny”, to zrodzi się coś wyjątkowo mądrego. Tak między nami już ci kiedyś pisałem, że jesteś dadaistką, a nie tytanem formy, to każdy głupi potrafi. Rżnąć głupa, potrafi każdy głupi. Piszesz idiotyczną formą, o idiotach, rzecznikach idiotycznych spraw i jeśli to jest twoja mądrość, to trzymaj się z dala od mojej głupoty, bo organizm ma osłabiony i się jeszcze zainfekuję. Toja sprawa, udawanie głupiej, jak choćby z dziewczynką i ustawą, ale tą wcześniejszą pisaną po nocy, jakoś ci snu nie zakłóciła. Twoja sprawa i twoje życie, tylko mnie już nim nie katuj. Janke sobie poczytaj jak szukasz świątecznych tematów, adres znasz.

    • o co wy sie spieracie???
      jezyk zawily,dla mnie,niezrozumialy.Acz przeslanie rozumiem;-))MK glupa rznac to tez jest sztuka tylko ze trzeba wiedziec kiedy.Nie kazdy madry posiada ta sztuke;-))Jarowisie wydawalo ze jest madry i glupa rznol,tylko nie zdawal sobie sprawy ze tak naprawde jest idiota. Wyluzujcie po swietach,sily na sylwestra trza zbierac.;-))Pozdrawiam;-))

  38. Nie katuj. Amen.
    Jeżeli chodzi o meritum, to oczywiście ja jestem głupi, tak można do usranej śmierci, zatem masz walkowera. Powiem ci na koniec tej niepotrzebnej rozmowy, że masz jedną dziwną i irytującą manierę. Tobie się wydaje, że jak powiesz coś wyjątkowo idiotycznego w obronie czegoś wyjątkowo marnego, w sposób wyjątkowo zawiły i jak ci się zapewne zdaje “oryginalny”, to zrodzi się coś wyjątkowo mądrego. Tak między nami już ci kiedyś pisałem, że jesteś dadaistką, a nie tytanem formy, to każdy głupi potrafi. Rżnąć głupa, potrafi każdy głupi. Piszesz idiotyczną formą, o idiotach, rzecznikach idiotycznych spraw i jeśli to jest twoja mądrość, to trzymaj się z dala od mojej głupoty, bo organizm ma osłabiony i się jeszcze zainfekuję. Toja sprawa, udawanie głupiej, jak choćby z dziewczynką i ustawą, ale tą wcześniejszą pisaną po nocy, jakoś ci snu nie zakłóciła. Twoja sprawa i twoje życie, tylko mnie już nim nie katuj. Janke sobie poczytaj jak szukasz świątecznych tematów, adres znasz.

    • o co wy sie spieracie???
      jezyk zawily,dla mnie,niezrozumialy.Acz przeslanie rozumiem;-))MK glupa rznac to tez jest sztuka tylko ze trzeba wiedziec kiedy.Nie kazdy madry posiada ta sztuke;-))Jarowisie wydawalo ze jest madry i glupa rznol,tylko nie zdawal sobie sprawy ze tak naprawde jest idiota. Wyluzujcie po swietach,sily na sylwestra trza zbierac.;-))Pozdrawiam;-))

  39. Nie katuj. Amen.
    Jeżeli chodzi o meritum, to oczywiście ja jestem głupi, tak można do usranej śmierci, zatem masz walkowera. Powiem ci na koniec tej niepotrzebnej rozmowy, że masz jedną dziwną i irytującą manierę. Tobie się wydaje, że jak powiesz coś wyjątkowo idiotycznego w obronie czegoś wyjątkowo marnego, w sposób wyjątkowo zawiły i jak ci się zapewne zdaje “oryginalny”, to zrodzi się coś wyjątkowo mądrego. Tak między nami już ci kiedyś pisałem, że jesteś dadaistką, a nie tytanem formy, to każdy głupi potrafi. Rżnąć głupa, potrafi każdy głupi. Piszesz idiotyczną formą, o idiotach, rzecznikach idiotycznych spraw i jeśli to jest twoja mądrość, to trzymaj się z dala od mojej głupoty, bo organizm ma osłabiony i się jeszcze zainfekuję. Toja sprawa, udawanie głupiej, jak choćby z dziewczynką i ustawą, ale tą wcześniejszą pisaną po nocy, jakoś ci snu nie zakłóciła. Twoja sprawa i twoje życie, tylko mnie już nim nie katuj. Janke sobie poczytaj jak szukasz świątecznych tematów, adres znasz.

    • o co wy sie spieracie???
      jezyk zawily,dla mnie,niezrozumialy.Acz przeslanie rozumiem;-))MK glupa rznac to tez jest sztuka tylko ze trzeba wiedziec kiedy.Nie kazdy madry posiada ta sztuke;-))Jarowisie wydawalo ze jest madry i glupa rznol,tylko nie zdawal sobie sprawy ze tak naprawde jest idiota. Wyluzujcie po swietach,sily na sylwestra trza zbierac.;-))Pozdrawiam;-))

  40. Nie katuj. Amen.
    Jeżeli chodzi o meritum, to oczywiście ja jestem głupi, tak można do usranej śmierci, zatem masz walkowera. Powiem ci na koniec tej niepotrzebnej rozmowy, że masz jedną dziwną i irytującą manierę. Tobie się wydaje, że jak powiesz coś wyjątkowo idiotycznego w obronie czegoś wyjątkowo marnego, w sposób wyjątkowo zawiły i jak ci się zapewne zdaje “oryginalny”, to zrodzi się coś wyjątkowo mądrego. Tak między nami już ci kiedyś pisałem, że jesteś dadaistką, a nie tytanem formy, to każdy głupi potrafi. Rżnąć głupa, potrafi każdy głupi. Piszesz idiotyczną formą, o idiotach, rzecznikach idiotycznych spraw i jeśli to jest twoja mądrość, to trzymaj się z dala od mojej głupoty, bo organizm ma osłabiony i się jeszcze zainfekuję. Toja sprawa, udawanie głupiej, jak choćby z dziewczynką i ustawą, ale tą wcześniejszą pisaną po nocy, jakoś ci snu nie zakłóciła. Twoja sprawa i twoje życie, tylko mnie już nim nie katuj. Janke sobie poczytaj jak szukasz świątecznych tematów, adres znasz.

    • o co wy sie spieracie???
      jezyk zawily,dla mnie,niezrozumialy.Acz przeslanie rozumiem;-))MK glupa rznac to tez jest sztuka tylko ze trzeba wiedziec kiedy.Nie kazdy madry posiada ta sztuke;-))Jarowisie wydawalo ze jest madry i glupa rznol,tylko nie zdawal sobie sprawy ze tak naprawde jest idiota. Wyluzujcie po swietach,sily na sylwestra trza zbierac.;-))Pozdrawiam;-))

  41. Nie katuj. Amen.
    Jeżeli chodzi o meritum, to oczywiście ja jestem głupi, tak można do usranej śmierci, zatem masz walkowera. Powiem ci na koniec tej niepotrzebnej rozmowy, że masz jedną dziwną i irytującą manierę. Tobie się wydaje, że jak powiesz coś wyjątkowo idiotycznego w obronie czegoś wyjątkowo marnego, w sposób wyjątkowo zawiły i jak ci się zapewne zdaje “oryginalny”, to zrodzi się coś wyjątkowo mądrego. Tak między nami już ci kiedyś pisałem, że jesteś dadaistką, a nie tytanem formy, to każdy głupi potrafi. Rżnąć głupa, potrafi każdy głupi. Piszesz idiotyczną formą, o idiotach, rzecznikach idiotycznych spraw i jeśli to jest twoja mądrość, to trzymaj się z dala od mojej głupoty, bo organizm ma osłabiony i się jeszcze zainfekuję. Toja sprawa, udawanie głupiej, jak choćby z dziewczynką i ustawą, ale tą wcześniejszą pisaną po nocy, jakoś ci snu nie zakłóciła. Twoja sprawa i twoje życie, tylko mnie już nim nie katuj. Janke sobie poczytaj jak szukasz świątecznych tematów, adres znasz.

    • o co wy sie spieracie???
      jezyk zawily,dla mnie,niezrozumialy.Acz przeslanie rozumiem;-))MK glupa rznac to tez jest sztuka tylko ze trzeba wiedziec kiedy.Nie kazdy madry posiada ta sztuke;-))Jarowisie wydawalo ze jest madry i glupa rznol,tylko nie zdawal sobie sprawy ze tak naprawde jest idiota. Wyluzujcie po swietach,sily na sylwestra trza zbierac.;-))Pozdrawiam;-))

  42. Nie katuj. Amen.
    Jeżeli chodzi o meritum, to oczywiście ja jestem głupi, tak można do usranej śmierci, zatem masz walkowera. Powiem ci na koniec tej niepotrzebnej rozmowy, że masz jedną dziwną i irytującą manierę. Tobie się wydaje, że jak powiesz coś wyjątkowo idiotycznego w obronie czegoś wyjątkowo marnego, w sposób wyjątkowo zawiły i jak ci się zapewne zdaje “oryginalny”, to zrodzi się coś wyjątkowo mądrego. Tak między nami już ci kiedyś pisałem, że jesteś dadaistką, a nie tytanem formy, to każdy głupi potrafi. Rżnąć głupa, potrafi każdy głupi. Piszesz idiotyczną formą, o idiotach, rzecznikach idiotycznych spraw i jeśli to jest twoja mądrość, to trzymaj się z dala od mojej głupoty, bo organizm ma osłabiony i się jeszcze zainfekuję. Toja sprawa, udawanie głupiej, jak choćby z dziewczynką i ustawą, ale tą wcześniejszą pisaną po nocy, jakoś ci snu nie zakłóciła. Twoja sprawa i twoje życie, tylko mnie już nim nie katuj. Janke sobie poczytaj jak szukasz świątecznych tematów, adres znasz.

    • o co wy sie spieracie???
      jezyk zawily,dla mnie,niezrozumialy.Acz przeslanie rozumiem;-))MK glupa rznac to tez jest sztuka tylko ze trzeba wiedziec kiedy.Nie kazdy madry posiada ta sztuke;-))Jarowisie wydawalo ze jest madry i glupa rznol,tylko nie zdawal sobie sprawy ze tak naprawde jest idiota. Wyluzujcie po swietach,sily na sylwestra trza zbierac.;-))Pozdrawiam;-))

  43. Nie katuj. Amen.
    Jeżeli chodzi o meritum, to oczywiście ja jestem głupi, tak można do usranej śmierci, zatem masz walkowera. Powiem ci na koniec tej niepotrzebnej rozmowy, że masz jedną dziwną i irytującą manierę. Tobie się wydaje, że jak powiesz coś wyjątkowo idiotycznego w obronie czegoś wyjątkowo marnego, w sposób wyjątkowo zawiły i jak ci się zapewne zdaje “oryginalny”, to zrodzi się coś wyjątkowo mądrego. Tak między nami już ci kiedyś pisałem, że jesteś dadaistką, a nie tytanem formy, to każdy głupi potrafi. Rżnąć głupa, potrafi każdy głupi. Piszesz idiotyczną formą, o idiotach, rzecznikach idiotycznych spraw i jeśli to jest twoja mądrość, to trzymaj się z dala od mojej głupoty, bo organizm ma osłabiony i się jeszcze zainfekuję. Toja sprawa, udawanie głupiej, jak choćby z dziewczynką i ustawą, ale tą wcześniejszą pisaną po nocy, jakoś ci snu nie zakłóciła. Twoja sprawa i twoje życie, tylko mnie już nim nie katuj. Janke sobie poczytaj jak szukasz świątecznych tematów, adres znasz.

    • o co wy sie spieracie???
      jezyk zawily,dla mnie,niezrozumialy.Acz przeslanie rozumiem;-))MK glupa rznac to tez jest sztuka tylko ze trzeba wiedziec kiedy.Nie kazdy madry posiada ta sztuke;-))Jarowisie wydawalo ze jest madry i glupa rznol,tylko nie zdawal sobie sprawy ze tak naprawde jest idiota. Wyluzujcie po swietach,sily na sylwestra trza zbierac.;-))Pozdrawiam;-))

  44. Nie katuj. Amen.
    Jeżeli chodzi o meritum, to oczywiście ja jestem głupi, tak można do usranej śmierci, zatem masz walkowera. Powiem ci na koniec tej niepotrzebnej rozmowy, że masz jedną dziwną i irytującą manierę. Tobie się wydaje, że jak powiesz coś wyjątkowo idiotycznego w obronie czegoś wyjątkowo marnego, w sposób wyjątkowo zawiły i jak ci się zapewne zdaje “oryginalny”, to zrodzi się coś wyjątkowo mądrego. Tak między nami już ci kiedyś pisałem, że jesteś dadaistką, a nie tytanem formy, to każdy głupi potrafi. Rżnąć głupa, potrafi każdy głupi. Piszesz idiotyczną formą, o idiotach, rzecznikach idiotycznych spraw i jeśli to jest twoja mądrość, to trzymaj się z dala od mojej głupoty, bo organizm ma osłabiony i się jeszcze zainfekuję. Toja sprawa, udawanie głupiej, jak choćby z dziewczynką i ustawą, ale tą wcześniejszą pisaną po nocy, jakoś ci snu nie zakłóciła. Twoja sprawa i twoje życie, tylko mnie już nim nie katuj. Janke sobie poczytaj jak szukasz świątecznych tematów, adres znasz.

    • o co wy sie spieracie???
      jezyk zawily,dla mnie,niezrozumialy.Acz przeslanie rozumiem;-))MK glupa rznac to tez jest sztuka tylko ze trzeba wiedziec kiedy.Nie kazdy madry posiada ta sztuke;-))Jarowisie wydawalo ze jest madry i glupa rznol,tylko nie zdawal sobie sprawy ze tak naprawde jest idiota. Wyluzujcie po swietach,sily na sylwestra trza zbierac.;-))Pozdrawiam;-))

  45. Nie katuj. Amen.
    Jeżeli chodzi o meritum, to oczywiście ja jestem głupi, tak można do usranej śmierci, zatem masz walkowera. Powiem ci na koniec tej niepotrzebnej rozmowy, że masz jedną dziwną i irytującą manierę. Tobie się wydaje, że jak powiesz coś wyjątkowo idiotycznego w obronie czegoś wyjątkowo marnego, w sposób wyjątkowo zawiły i jak ci się zapewne zdaje “oryginalny”, to zrodzi się coś wyjątkowo mądrego. Tak między nami już ci kiedyś pisałem, że jesteś dadaistką, a nie tytanem formy, to każdy głupi potrafi. Rżnąć głupa, potrafi każdy głupi. Piszesz idiotyczną formą, o idiotach, rzecznikach idiotycznych spraw i jeśli to jest twoja mądrość, to trzymaj się z dala od mojej głupoty, bo organizm ma osłabiony i się jeszcze zainfekuję. Toja sprawa, udawanie głupiej, jak choćby z dziewczynką i ustawą, ale tą wcześniejszą pisaną po nocy, jakoś ci snu nie zakłóciła. Twoja sprawa i twoje życie, tylko mnie już nim nie katuj. Janke sobie poczytaj jak szukasz świątecznych tematów, adres znasz.

    • o co wy sie spieracie???
      jezyk zawily,dla mnie,niezrozumialy.Acz przeslanie rozumiem;-))MK glupa rznac to tez jest sztuka tylko ze trzeba wiedziec kiedy.Nie kazdy madry posiada ta sztuke;-))Jarowisie wydawalo ze jest madry i glupa rznol,tylko nie zdawal sobie sprawy ze tak naprawde jest idiota. Wyluzujcie po swietach,sily na sylwestra trza zbierac.;-))Pozdrawiam;-))

  46. Za język postu i za przedwczesny triumfalizm
    mój faworyt i Matka dostaje kiepską ocenę.
    Inaczej, bardziej pragmatycznie wolałbym się cieszyć ze zwycięstwa PO i roztrząsać korzyści z tego dla kraju płynące, a na pewno nie lubię się cieszyć publicznie i szyderczo z porażek wrogów. To ludzkie ale malutkie.
    Pozdrawiam i uśmiecham się mimo osobistego chwilowego zawodu. Temperamenty inne od mojego szanuję ale nie wspieram 🙂

    • A ja uważam przeciwnie.
      Kto tyle szkód narobił, skłócił wszystkich, nie tworząc nic ale to kompletnie nic pozytywnego, zasługuje na skopanie, sponiewieranie i wytarzanie w błocie, by nigdy nie powtórzyć błędu w przyszłości, wybierając na przywódcę taką miernotę.

      Nie nazywajmy szamba permuferią.

      • I ja uważam przeciwnie.
        Piąteczka. Kiedy słyszę jak pisowiec, polityk czy wyznawca apeluje o jakość języka, to mi bebechy na wierzch wyłażą. A już na kacu w dniu poświątecznym szczególnie. W ogóle mi bebechy wyłażą od apeli o jakość debaty wykonaniu tych co mają po jednym oku i jednym uchu. Kocham Palikota wymachującego plastikowym kutasem, ten przynajmniej jest szczery i autentyczny i nie rżnie bohatera, błazna udaje. Cham prosty jak drut, opowiada o bohaterstwie dziewczynek na gestapo i nie ma płaczu pensjonarek po forach, nie ma upadku debaty, ja tu przynajmniej wylewnych komentarzy nie widziałem w wykonaniu dzisiejszej oburzonej. Pensjonarkom z pierwszą miłością się słowa wodza kojarzą, z warkoczykami w podstawówce. Kiedy mam przed sobą chama, to mu wierszy nie czytam, cham ma wiedzieć, że jak drugi raz podskoczy, to będzie dwa razy bardziej bolało, takiemu jak ci dwaj trzeba to przypominać codziennie. Mam nadzieję, że teraz lepiej, kulturalniej i pełnymi miłości oczyma wybrzmiało.

    • NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I
      NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I CHAMSTWU – Zbyt wiele złego ta całą zgraja zrobiła i jeszcze usiłuje zrobić, by stosować jakiekolwiek taryfy ulgowe. Nazywani “na okrągło” i poprawnie politycznie, zagnieżdżą się w pamięci jako garstka pokracznych ale nieszkodliwych głupków, gdy w rzeczywistości byli bandą niszczącą gospodarkę, obyczaje, autorytety i fałszującą historię. Trzeba nazywać po imieniu podłe zachowania Kaczyńskiego, przypominać kłamstwa Kurskiego i Kownackiego, brednie Brudzińskiego, krętactwa Gosiewskiego itd itp. Inaczej cała ich obrzydliwość rozmydli się i ucywilizuje i stanie się w jakiś sposób nawet sympatyczna (jak obrzydliwość PRLu z komedii Barei)

  47. Za język postu i za przedwczesny triumfalizm
    mój faworyt i Matka dostaje kiepską ocenę.
    Inaczej, bardziej pragmatycznie wolałbym się cieszyć ze zwycięstwa PO i roztrząsać korzyści z tego dla kraju płynące, a na pewno nie lubię się cieszyć publicznie i szyderczo z porażek wrogów. To ludzkie ale malutkie.
    Pozdrawiam i uśmiecham się mimo osobistego chwilowego zawodu. Temperamenty inne od mojego szanuję ale nie wspieram 🙂

    • A ja uważam przeciwnie.
      Kto tyle szkód narobił, skłócił wszystkich, nie tworząc nic ale to kompletnie nic pozytywnego, zasługuje na skopanie, sponiewieranie i wytarzanie w błocie, by nigdy nie powtórzyć błędu w przyszłości, wybierając na przywódcę taką miernotę.

      Nie nazywajmy szamba permuferią.

      • I ja uważam przeciwnie.
        Piąteczka. Kiedy słyszę jak pisowiec, polityk czy wyznawca apeluje o jakość języka, to mi bebechy na wierzch wyłażą. A już na kacu w dniu poświątecznym szczególnie. W ogóle mi bebechy wyłażą od apeli o jakość debaty wykonaniu tych co mają po jednym oku i jednym uchu. Kocham Palikota wymachującego plastikowym kutasem, ten przynajmniej jest szczery i autentyczny i nie rżnie bohatera, błazna udaje. Cham prosty jak drut, opowiada o bohaterstwie dziewczynek na gestapo i nie ma płaczu pensjonarek po forach, nie ma upadku debaty, ja tu przynajmniej wylewnych komentarzy nie widziałem w wykonaniu dzisiejszej oburzonej. Pensjonarkom z pierwszą miłością się słowa wodza kojarzą, z warkoczykami w podstawówce. Kiedy mam przed sobą chama, to mu wierszy nie czytam, cham ma wiedzieć, że jak drugi raz podskoczy, to będzie dwa razy bardziej bolało, takiemu jak ci dwaj trzeba to przypominać codziennie. Mam nadzieję, że teraz lepiej, kulturalniej i pełnymi miłości oczyma wybrzmiało.

    • NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I
      NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I CHAMSTWU – Zbyt wiele złego ta całą zgraja zrobiła i jeszcze usiłuje zrobić, by stosować jakiekolwiek taryfy ulgowe. Nazywani “na okrągło” i poprawnie politycznie, zagnieżdżą się w pamięci jako garstka pokracznych ale nieszkodliwych głupków, gdy w rzeczywistości byli bandą niszczącą gospodarkę, obyczaje, autorytety i fałszującą historię. Trzeba nazywać po imieniu podłe zachowania Kaczyńskiego, przypominać kłamstwa Kurskiego i Kownackiego, brednie Brudzińskiego, krętactwa Gosiewskiego itd itp. Inaczej cała ich obrzydliwość rozmydli się i ucywilizuje i stanie się w jakiś sposób nawet sympatyczna (jak obrzydliwość PRLu z komedii Barei)

  48. Za język postu i za przedwczesny triumfalizm
    mój faworyt i Matka dostaje kiepską ocenę.
    Inaczej, bardziej pragmatycznie wolałbym się cieszyć ze zwycięstwa PO i roztrząsać korzyści z tego dla kraju płynące, a na pewno nie lubię się cieszyć publicznie i szyderczo z porażek wrogów. To ludzkie ale malutkie.
    Pozdrawiam i uśmiecham się mimo osobistego chwilowego zawodu. Temperamenty inne od mojego szanuję ale nie wspieram 🙂

    • A ja uważam przeciwnie.
      Kto tyle szkód narobił, skłócił wszystkich, nie tworząc nic ale to kompletnie nic pozytywnego, zasługuje na skopanie, sponiewieranie i wytarzanie w błocie, by nigdy nie powtórzyć błędu w przyszłości, wybierając na przywódcę taką miernotę.

      Nie nazywajmy szamba permuferią.

      • I ja uważam przeciwnie.
        Piąteczka. Kiedy słyszę jak pisowiec, polityk czy wyznawca apeluje o jakość języka, to mi bebechy na wierzch wyłażą. A już na kacu w dniu poświątecznym szczególnie. W ogóle mi bebechy wyłażą od apeli o jakość debaty wykonaniu tych co mają po jednym oku i jednym uchu. Kocham Palikota wymachującego plastikowym kutasem, ten przynajmniej jest szczery i autentyczny i nie rżnie bohatera, błazna udaje. Cham prosty jak drut, opowiada o bohaterstwie dziewczynek na gestapo i nie ma płaczu pensjonarek po forach, nie ma upadku debaty, ja tu przynajmniej wylewnych komentarzy nie widziałem w wykonaniu dzisiejszej oburzonej. Pensjonarkom z pierwszą miłością się słowa wodza kojarzą, z warkoczykami w podstawówce. Kiedy mam przed sobą chama, to mu wierszy nie czytam, cham ma wiedzieć, że jak drugi raz podskoczy, to będzie dwa razy bardziej bolało, takiemu jak ci dwaj trzeba to przypominać codziennie. Mam nadzieję, że teraz lepiej, kulturalniej i pełnymi miłości oczyma wybrzmiało.

    • NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I
      NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I CHAMSTWU – Zbyt wiele złego ta całą zgraja zrobiła i jeszcze usiłuje zrobić, by stosować jakiekolwiek taryfy ulgowe. Nazywani “na okrągło” i poprawnie politycznie, zagnieżdżą się w pamięci jako garstka pokracznych ale nieszkodliwych głupków, gdy w rzeczywistości byli bandą niszczącą gospodarkę, obyczaje, autorytety i fałszującą historię. Trzeba nazywać po imieniu podłe zachowania Kaczyńskiego, przypominać kłamstwa Kurskiego i Kownackiego, brednie Brudzińskiego, krętactwa Gosiewskiego itd itp. Inaczej cała ich obrzydliwość rozmydli się i ucywilizuje i stanie się w jakiś sposób nawet sympatyczna (jak obrzydliwość PRLu z komedii Barei)

  49. Za język postu i za przedwczesny triumfalizm
    mój faworyt i Matka dostaje kiepską ocenę.
    Inaczej, bardziej pragmatycznie wolałbym się cieszyć ze zwycięstwa PO i roztrząsać korzyści z tego dla kraju płynące, a na pewno nie lubię się cieszyć publicznie i szyderczo z porażek wrogów. To ludzkie ale malutkie.
    Pozdrawiam i uśmiecham się mimo osobistego chwilowego zawodu. Temperamenty inne od mojego szanuję ale nie wspieram 🙂

    • A ja uważam przeciwnie.
      Kto tyle szkód narobił, skłócił wszystkich, nie tworząc nic ale to kompletnie nic pozytywnego, zasługuje na skopanie, sponiewieranie i wytarzanie w błocie, by nigdy nie powtórzyć błędu w przyszłości, wybierając na przywódcę taką miernotę.

      Nie nazywajmy szamba permuferią.

      • I ja uważam przeciwnie.
        Piąteczka. Kiedy słyszę jak pisowiec, polityk czy wyznawca apeluje o jakość języka, to mi bebechy na wierzch wyłażą. A już na kacu w dniu poświątecznym szczególnie. W ogóle mi bebechy wyłażą od apeli o jakość debaty wykonaniu tych co mają po jednym oku i jednym uchu. Kocham Palikota wymachującego plastikowym kutasem, ten przynajmniej jest szczery i autentyczny i nie rżnie bohatera, błazna udaje. Cham prosty jak drut, opowiada o bohaterstwie dziewczynek na gestapo i nie ma płaczu pensjonarek po forach, nie ma upadku debaty, ja tu przynajmniej wylewnych komentarzy nie widziałem w wykonaniu dzisiejszej oburzonej. Pensjonarkom z pierwszą miłością się słowa wodza kojarzą, z warkoczykami w podstawówce. Kiedy mam przed sobą chama, to mu wierszy nie czytam, cham ma wiedzieć, że jak drugi raz podskoczy, to będzie dwa razy bardziej bolało, takiemu jak ci dwaj trzeba to przypominać codziennie. Mam nadzieję, że teraz lepiej, kulturalniej i pełnymi miłości oczyma wybrzmiało.

    • NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I
      NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I CHAMSTWU – Zbyt wiele złego ta całą zgraja zrobiła i jeszcze usiłuje zrobić, by stosować jakiekolwiek taryfy ulgowe. Nazywani “na okrągło” i poprawnie politycznie, zagnieżdżą się w pamięci jako garstka pokracznych ale nieszkodliwych głupków, gdy w rzeczywistości byli bandą niszczącą gospodarkę, obyczaje, autorytety i fałszującą historię. Trzeba nazywać po imieniu podłe zachowania Kaczyńskiego, przypominać kłamstwa Kurskiego i Kownackiego, brednie Brudzińskiego, krętactwa Gosiewskiego itd itp. Inaczej cała ich obrzydliwość rozmydli się i ucywilizuje i stanie się w jakiś sposób nawet sympatyczna (jak obrzydliwość PRLu z komedii Barei)

  50. Za język postu i za przedwczesny triumfalizm
    mój faworyt i Matka dostaje kiepską ocenę.
    Inaczej, bardziej pragmatycznie wolałbym się cieszyć ze zwycięstwa PO i roztrząsać korzyści z tego dla kraju płynące, a na pewno nie lubię się cieszyć publicznie i szyderczo z porażek wrogów. To ludzkie ale malutkie.
    Pozdrawiam i uśmiecham się mimo osobistego chwilowego zawodu. Temperamenty inne od mojego szanuję ale nie wspieram 🙂

    • A ja uważam przeciwnie.
      Kto tyle szkód narobił, skłócił wszystkich, nie tworząc nic ale to kompletnie nic pozytywnego, zasługuje na skopanie, sponiewieranie i wytarzanie w błocie, by nigdy nie powtórzyć błędu w przyszłości, wybierając na przywódcę taką miernotę.

      Nie nazywajmy szamba permuferią.

      • I ja uważam przeciwnie.
        Piąteczka. Kiedy słyszę jak pisowiec, polityk czy wyznawca apeluje o jakość języka, to mi bebechy na wierzch wyłażą. A już na kacu w dniu poświątecznym szczególnie. W ogóle mi bebechy wyłażą od apeli o jakość debaty wykonaniu tych co mają po jednym oku i jednym uchu. Kocham Palikota wymachującego plastikowym kutasem, ten przynajmniej jest szczery i autentyczny i nie rżnie bohatera, błazna udaje. Cham prosty jak drut, opowiada o bohaterstwie dziewczynek na gestapo i nie ma płaczu pensjonarek po forach, nie ma upadku debaty, ja tu przynajmniej wylewnych komentarzy nie widziałem w wykonaniu dzisiejszej oburzonej. Pensjonarkom z pierwszą miłością się słowa wodza kojarzą, z warkoczykami w podstawówce. Kiedy mam przed sobą chama, to mu wierszy nie czytam, cham ma wiedzieć, że jak drugi raz podskoczy, to będzie dwa razy bardziej bolało, takiemu jak ci dwaj trzeba to przypominać codziennie. Mam nadzieję, że teraz lepiej, kulturalniej i pełnymi miłości oczyma wybrzmiało.

    • NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I
      NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I CHAMSTWU – Zbyt wiele złego ta całą zgraja zrobiła i jeszcze usiłuje zrobić, by stosować jakiekolwiek taryfy ulgowe. Nazywani “na okrągło” i poprawnie politycznie, zagnieżdżą się w pamięci jako garstka pokracznych ale nieszkodliwych głupków, gdy w rzeczywistości byli bandą niszczącą gospodarkę, obyczaje, autorytety i fałszującą historię. Trzeba nazywać po imieniu podłe zachowania Kaczyńskiego, przypominać kłamstwa Kurskiego i Kownackiego, brednie Brudzińskiego, krętactwa Gosiewskiego itd itp. Inaczej cała ich obrzydliwość rozmydli się i ucywilizuje i stanie się w jakiś sposób nawet sympatyczna (jak obrzydliwość PRLu z komedii Barei)

  51. Za język postu i za przedwczesny triumfalizm
    mój faworyt i Matka dostaje kiepską ocenę.
    Inaczej, bardziej pragmatycznie wolałbym się cieszyć ze zwycięstwa PO i roztrząsać korzyści z tego dla kraju płynące, a na pewno nie lubię się cieszyć publicznie i szyderczo z porażek wrogów. To ludzkie ale malutkie.
    Pozdrawiam i uśmiecham się mimo osobistego chwilowego zawodu. Temperamenty inne od mojego szanuję ale nie wspieram 🙂

    • A ja uważam przeciwnie.
      Kto tyle szkód narobił, skłócił wszystkich, nie tworząc nic ale to kompletnie nic pozytywnego, zasługuje na skopanie, sponiewieranie i wytarzanie w błocie, by nigdy nie powtórzyć błędu w przyszłości, wybierając na przywódcę taką miernotę.

      Nie nazywajmy szamba permuferią.

      • I ja uważam przeciwnie.
        Piąteczka. Kiedy słyszę jak pisowiec, polityk czy wyznawca apeluje o jakość języka, to mi bebechy na wierzch wyłażą. A już na kacu w dniu poświątecznym szczególnie. W ogóle mi bebechy wyłażą od apeli o jakość debaty wykonaniu tych co mają po jednym oku i jednym uchu. Kocham Palikota wymachującego plastikowym kutasem, ten przynajmniej jest szczery i autentyczny i nie rżnie bohatera, błazna udaje. Cham prosty jak drut, opowiada o bohaterstwie dziewczynek na gestapo i nie ma płaczu pensjonarek po forach, nie ma upadku debaty, ja tu przynajmniej wylewnych komentarzy nie widziałem w wykonaniu dzisiejszej oburzonej. Pensjonarkom z pierwszą miłością się słowa wodza kojarzą, z warkoczykami w podstawówce. Kiedy mam przed sobą chama, to mu wierszy nie czytam, cham ma wiedzieć, że jak drugi raz podskoczy, to będzie dwa razy bardziej bolało, takiemu jak ci dwaj trzeba to przypominać codziennie. Mam nadzieję, że teraz lepiej, kulturalniej i pełnymi miłości oczyma wybrzmiało.

    • NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I
      NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I CHAMSTWU – Zbyt wiele złego ta całą zgraja zrobiła i jeszcze usiłuje zrobić, by stosować jakiekolwiek taryfy ulgowe. Nazywani “na okrągło” i poprawnie politycznie, zagnieżdżą się w pamięci jako garstka pokracznych ale nieszkodliwych głupków, gdy w rzeczywistości byli bandą niszczącą gospodarkę, obyczaje, autorytety i fałszującą historię. Trzeba nazywać po imieniu podłe zachowania Kaczyńskiego, przypominać kłamstwa Kurskiego i Kownackiego, brednie Brudzińskiego, krętactwa Gosiewskiego itd itp. Inaczej cała ich obrzydliwość rozmydli się i ucywilizuje i stanie się w jakiś sposób nawet sympatyczna (jak obrzydliwość PRLu z komedii Barei)

  52. Za język postu i za przedwczesny triumfalizm
    mój faworyt i Matka dostaje kiepską ocenę.
    Inaczej, bardziej pragmatycznie wolałbym się cieszyć ze zwycięstwa PO i roztrząsać korzyści z tego dla kraju płynące, a na pewno nie lubię się cieszyć publicznie i szyderczo z porażek wrogów. To ludzkie ale malutkie.
    Pozdrawiam i uśmiecham się mimo osobistego chwilowego zawodu. Temperamenty inne od mojego szanuję ale nie wspieram 🙂

    • A ja uważam przeciwnie.
      Kto tyle szkód narobił, skłócił wszystkich, nie tworząc nic ale to kompletnie nic pozytywnego, zasługuje na skopanie, sponiewieranie i wytarzanie w błocie, by nigdy nie powtórzyć błędu w przyszłości, wybierając na przywódcę taką miernotę.

      Nie nazywajmy szamba permuferią.

      • I ja uważam przeciwnie.
        Piąteczka. Kiedy słyszę jak pisowiec, polityk czy wyznawca apeluje o jakość języka, to mi bebechy na wierzch wyłażą. A już na kacu w dniu poświątecznym szczególnie. W ogóle mi bebechy wyłażą od apeli o jakość debaty wykonaniu tych co mają po jednym oku i jednym uchu. Kocham Palikota wymachującego plastikowym kutasem, ten przynajmniej jest szczery i autentyczny i nie rżnie bohatera, błazna udaje. Cham prosty jak drut, opowiada o bohaterstwie dziewczynek na gestapo i nie ma płaczu pensjonarek po forach, nie ma upadku debaty, ja tu przynajmniej wylewnych komentarzy nie widziałem w wykonaniu dzisiejszej oburzonej. Pensjonarkom z pierwszą miłością się słowa wodza kojarzą, z warkoczykami w podstawówce. Kiedy mam przed sobą chama, to mu wierszy nie czytam, cham ma wiedzieć, że jak drugi raz podskoczy, to będzie dwa razy bardziej bolało, takiemu jak ci dwaj trzeba to przypominać codziennie. Mam nadzieję, że teraz lepiej, kulturalniej i pełnymi miłości oczyma wybrzmiało.

    • NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I
      NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I CHAMSTWU – Zbyt wiele złego ta całą zgraja zrobiła i jeszcze usiłuje zrobić, by stosować jakiekolwiek taryfy ulgowe. Nazywani “na okrągło” i poprawnie politycznie, zagnieżdżą się w pamięci jako garstka pokracznych ale nieszkodliwych głupków, gdy w rzeczywistości byli bandą niszczącą gospodarkę, obyczaje, autorytety i fałszującą historię. Trzeba nazywać po imieniu podłe zachowania Kaczyńskiego, przypominać kłamstwa Kurskiego i Kownackiego, brednie Brudzińskiego, krętactwa Gosiewskiego itd itp. Inaczej cała ich obrzydliwość rozmydli się i ucywilizuje i stanie się w jakiś sposób nawet sympatyczna (jak obrzydliwość PRLu z komedii Barei)

  53. Za język postu i za przedwczesny triumfalizm
    mój faworyt i Matka dostaje kiepską ocenę.
    Inaczej, bardziej pragmatycznie wolałbym się cieszyć ze zwycięstwa PO i roztrząsać korzyści z tego dla kraju płynące, a na pewno nie lubię się cieszyć publicznie i szyderczo z porażek wrogów. To ludzkie ale malutkie.
    Pozdrawiam i uśmiecham się mimo osobistego chwilowego zawodu. Temperamenty inne od mojego szanuję ale nie wspieram 🙂

    • A ja uważam przeciwnie.
      Kto tyle szkód narobił, skłócił wszystkich, nie tworząc nic ale to kompletnie nic pozytywnego, zasługuje na skopanie, sponiewieranie i wytarzanie w błocie, by nigdy nie powtórzyć błędu w przyszłości, wybierając na przywódcę taką miernotę.

      Nie nazywajmy szamba permuferią.

      • I ja uważam przeciwnie.
        Piąteczka. Kiedy słyszę jak pisowiec, polityk czy wyznawca apeluje o jakość języka, to mi bebechy na wierzch wyłażą. A już na kacu w dniu poświątecznym szczególnie. W ogóle mi bebechy wyłażą od apeli o jakość debaty wykonaniu tych co mają po jednym oku i jednym uchu. Kocham Palikota wymachującego plastikowym kutasem, ten przynajmniej jest szczery i autentyczny i nie rżnie bohatera, błazna udaje. Cham prosty jak drut, opowiada o bohaterstwie dziewczynek na gestapo i nie ma płaczu pensjonarek po forach, nie ma upadku debaty, ja tu przynajmniej wylewnych komentarzy nie widziałem w wykonaniu dzisiejszej oburzonej. Pensjonarkom z pierwszą miłością się słowa wodza kojarzą, z warkoczykami w podstawówce. Kiedy mam przed sobą chama, to mu wierszy nie czytam, cham ma wiedzieć, że jak drugi raz podskoczy, to będzie dwa razy bardziej bolało, takiemu jak ci dwaj trzeba to przypominać codziennie. Mam nadzieję, że teraz lepiej, kulturalniej i pełnymi miłości oczyma wybrzmiało.

    • NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I
      NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I CHAMSTWU – Zbyt wiele złego ta całą zgraja zrobiła i jeszcze usiłuje zrobić, by stosować jakiekolwiek taryfy ulgowe. Nazywani “na okrągło” i poprawnie politycznie, zagnieżdżą się w pamięci jako garstka pokracznych ale nieszkodliwych głupków, gdy w rzeczywistości byli bandą niszczącą gospodarkę, obyczaje, autorytety i fałszującą historię. Trzeba nazywać po imieniu podłe zachowania Kaczyńskiego, przypominać kłamstwa Kurskiego i Kownackiego, brednie Brudzińskiego, krętactwa Gosiewskiego itd itp. Inaczej cała ich obrzydliwość rozmydli się i ucywilizuje i stanie się w jakiś sposób nawet sympatyczna (jak obrzydliwość PRLu z komedii Barei)

  54. Za język postu i za przedwczesny triumfalizm
    mój faworyt i Matka dostaje kiepską ocenę.
    Inaczej, bardziej pragmatycznie wolałbym się cieszyć ze zwycięstwa PO i roztrząsać korzyści z tego dla kraju płynące, a na pewno nie lubię się cieszyć publicznie i szyderczo z porażek wrogów. To ludzkie ale malutkie.
    Pozdrawiam i uśmiecham się mimo osobistego chwilowego zawodu. Temperamenty inne od mojego szanuję ale nie wspieram 🙂

    • A ja uważam przeciwnie.
      Kto tyle szkód narobił, skłócił wszystkich, nie tworząc nic ale to kompletnie nic pozytywnego, zasługuje na skopanie, sponiewieranie i wytarzanie w błocie, by nigdy nie powtórzyć błędu w przyszłości, wybierając na przywódcę taką miernotę.

      Nie nazywajmy szamba permuferią.

      • I ja uważam przeciwnie.
        Piąteczka. Kiedy słyszę jak pisowiec, polityk czy wyznawca apeluje o jakość języka, to mi bebechy na wierzch wyłażą. A już na kacu w dniu poświątecznym szczególnie. W ogóle mi bebechy wyłażą od apeli o jakość debaty wykonaniu tych co mają po jednym oku i jednym uchu. Kocham Palikota wymachującego plastikowym kutasem, ten przynajmniej jest szczery i autentyczny i nie rżnie bohatera, błazna udaje. Cham prosty jak drut, opowiada o bohaterstwie dziewczynek na gestapo i nie ma płaczu pensjonarek po forach, nie ma upadku debaty, ja tu przynajmniej wylewnych komentarzy nie widziałem w wykonaniu dzisiejszej oburzonej. Pensjonarkom z pierwszą miłością się słowa wodza kojarzą, z warkoczykami w podstawówce. Kiedy mam przed sobą chama, to mu wierszy nie czytam, cham ma wiedzieć, że jak drugi raz podskoczy, to będzie dwa razy bardziej bolało, takiemu jak ci dwaj trzeba to przypominać codziennie. Mam nadzieję, że teraz lepiej, kulturalniej i pełnymi miłości oczyma wybrzmiało.

    • NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I
      NIE MOŻNA POBŁAŻAĆ PODŁOŚCI I CHAMSTWU – Zbyt wiele złego ta całą zgraja zrobiła i jeszcze usiłuje zrobić, by stosować jakiekolwiek taryfy ulgowe. Nazywani “na okrągło” i poprawnie politycznie, zagnieżdżą się w pamięci jako garstka pokracznych ale nieszkodliwych głupków, gdy w rzeczywistości byli bandą niszczącą gospodarkę, obyczaje, autorytety i fałszującą historię. Trzeba nazywać po imieniu podłe zachowania Kaczyńskiego, przypominać kłamstwa Kurskiego i Kownackiego, brednie Brudzińskiego, krętactwa Gosiewskiego itd itp. Inaczej cała ich obrzydliwość rozmydli się i ucywilizuje i stanie się w jakiś sposób nawet sympatyczna (jak obrzydliwość PRLu z komedii Barei)

  55. Przeczytałem 2 razy całość.
    I nadal nie mogę się doczytać. Gdzie ty widzisz zachwyt LPR-em i Giertychem? Mało tu chyba jest miłośników Romana ,( na “Szczerbcu” pewnie ich więcej) a już nazywanie MK , miłośnikiem The Great Roman , to już jakaś perwersja.

  56. Przeczytałem 2 razy całość.
    I nadal nie mogę się doczytać. Gdzie ty widzisz zachwyt LPR-em i Giertychem? Mało tu chyba jest miłośników Romana ,( na “Szczerbcu” pewnie ich więcej) a już nazywanie MK , miłośnikiem The Great Roman , to już jakaś perwersja.

  57. Przeczytałem 2 razy całość.
    I nadal nie mogę się doczytać. Gdzie ty widzisz zachwyt LPR-em i Giertychem? Mało tu chyba jest miłośników Romana ,( na “Szczerbcu” pewnie ich więcej) a już nazywanie MK , miłośnikiem The Great Roman , to już jakaś perwersja.

  58. Przeczytałem 2 razy całość.
    I nadal nie mogę się doczytać. Gdzie ty widzisz zachwyt LPR-em i Giertychem? Mało tu chyba jest miłośników Romana ,( na “Szczerbcu” pewnie ich więcej) a już nazywanie MK , miłośnikiem The Great Roman , to już jakaś perwersja.

  59. Przeczytałem 2 razy całość.
    I nadal nie mogę się doczytać. Gdzie ty widzisz zachwyt LPR-em i Giertychem? Mało tu chyba jest miłośników Romana ,( na “Szczerbcu” pewnie ich więcej) a już nazywanie MK , miłośnikiem The Great Roman , to już jakaś perwersja.

  60. Przeczytałem 2 razy całość.
    I nadal nie mogę się doczytać. Gdzie ty widzisz zachwyt LPR-em i Giertychem? Mało tu chyba jest miłośników Romana ,( na “Szczerbcu” pewnie ich więcej) a już nazywanie MK , miłośnikiem The Great Roman , to już jakaś perwersja.

  61. Przeczytałem 2 razy całość.
    I nadal nie mogę się doczytać. Gdzie ty widzisz zachwyt LPR-em i Giertychem? Mało tu chyba jest miłośników Romana ,( na “Szczerbcu” pewnie ich więcej) a już nazywanie MK , miłośnikiem The Great Roman , to już jakaś perwersja.

  62. Przeczytałem 2 razy całość.
    I nadal nie mogę się doczytać. Gdzie ty widzisz zachwyt LPR-em i Giertychem? Mało tu chyba jest miłośników Romana ,( na “Szczerbcu” pewnie ich więcej) a już nazywanie MK , miłośnikiem The Great Roman , to już jakaś perwersja.

  63. Przeczytałem 2 razy całość.
    I nadal nie mogę się doczytać. Gdzie ty widzisz zachwyt LPR-em i Giertychem? Mało tu chyba jest miłośników Romana ,( na “Szczerbcu” pewnie ich więcej) a już nazywanie MK , miłośnikiem The Great Roman , to już jakaś perwersja.

  64. droga fajna Mariolo,
    spierałem się z Tobą dzisiaj na temat pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Pamiętasz może? Wtrącę się także tutaj, choć chcę odnieść się do tego, czego nie napisałem tam, żeby zamknąć naszą bezsensowną dyskusję. A chciałem napisać, droga fajna Mariolo, że gdybyś miała odrobinę inteligencji i przeczytała uważnie, co cierpliwie próbowałem Ci wyjaśnić, to nigdy nie napisałabyś bzdur, które napisałaś.

    Ale widać pisanie nie wiąże się u Ciebie ze zdolnością myślenia. Wiąże się raczej z rozdwojeniem jaźni. W przypadku osób takich jak Ty pisanie i myślenie tracą związek ze sobą z niewątpliwą szkodą dla tego ostatniego. Jest to problem nie taki znowu rzadki, co nie oznacza, że nie należy z nim walczyć. Często jest bowiem tak, że osobnicy mający problemy z inteligencją usiłują zakrzyczeć ten niedostatek wzmożonym popędem do pisania. Jest to naczynność rekompensacyjna ze skutkami pobocznymi o charakterze psychosomatycznym, na którą w Niemczech mówi się “Vielschreiberei”, a w Polsce grafomania.

    W związku z tym mam propozycję dla Ciebie. Zacznij od prostych ćwiczeń – np. od przepytywania samej siebie odnośnie tego, co zrozumiałaś z tego, o czym piszą inni. Jestem przekonany, że będziesz robić postępy! Jeśli jednak okaże się, że nie i że nadal nic nie rozumiesz, to chyba nie będzie wyjścia. Będziesz musiała poszukać sobie bratnich dusz gdzie indziej. Np. u Jankego w Klubie Katolickeij Ćwierćinteligencji24.

    Ale nie ma powodu, żeby się załamywać. Może tam ilość przejdzie w jakość?

    pozdrawiam

  65. droga fajna Mariolo,
    spierałem się z Tobą dzisiaj na temat pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Pamiętasz może? Wtrącę się także tutaj, choć chcę odnieść się do tego, czego nie napisałem tam, żeby zamknąć naszą bezsensowną dyskusję. A chciałem napisać, droga fajna Mariolo, że gdybyś miała odrobinę inteligencji i przeczytała uważnie, co cierpliwie próbowałem Ci wyjaśnić, to nigdy nie napisałabyś bzdur, które napisałaś.

    Ale widać pisanie nie wiąże się u Ciebie ze zdolnością myślenia. Wiąże się raczej z rozdwojeniem jaźni. W przypadku osób takich jak Ty pisanie i myślenie tracą związek ze sobą z niewątpliwą szkodą dla tego ostatniego. Jest to problem nie taki znowu rzadki, co nie oznacza, że nie należy z nim walczyć. Często jest bowiem tak, że osobnicy mający problemy z inteligencją usiłują zakrzyczeć ten niedostatek wzmożonym popędem do pisania. Jest to naczynność rekompensacyjna ze skutkami pobocznymi o charakterze psychosomatycznym, na którą w Niemczech mówi się “Vielschreiberei”, a w Polsce grafomania.

    W związku z tym mam propozycję dla Ciebie. Zacznij od prostych ćwiczeń – np. od przepytywania samej siebie odnośnie tego, co zrozumiałaś z tego, o czym piszą inni. Jestem przekonany, że będziesz robić postępy! Jeśli jednak okaże się, że nie i że nadal nic nie rozumiesz, to chyba nie będzie wyjścia. Będziesz musiała poszukać sobie bratnich dusz gdzie indziej. Np. u Jankego w Klubie Katolickeij Ćwierćinteligencji24.

    Ale nie ma powodu, żeby się załamywać. Może tam ilość przejdzie w jakość?

    pozdrawiam

  66. droga fajna Mariolo,
    spierałem się z Tobą dzisiaj na temat pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Pamiętasz może? Wtrącę się także tutaj, choć chcę odnieść się do tego, czego nie napisałem tam, żeby zamknąć naszą bezsensowną dyskusję. A chciałem napisać, droga fajna Mariolo, że gdybyś miała odrobinę inteligencji i przeczytała uważnie, co cierpliwie próbowałem Ci wyjaśnić, to nigdy nie napisałabyś bzdur, które napisałaś.

    Ale widać pisanie nie wiąże się u Ciebie ze zdolnością myślenia. Wiąże się raczej z rozdwojeniem jaźni. W przypadku osób takich jak Ty pisanie i myślenie tracą związek ze sobą z niewątpliwą szkodą dla tego ostatniego. Jest to problem nie taki znowu rzadki, co nie oznacza, że nie należy z nim walczyć. Często jest bowiem tak, że osobnicy mający problemy z inteligencją usiłują zakrzyczeć ten niedostatek wzmożonym popędem do pisania. Jest to naczynność rekompensacyjna ze skutkami pobocznymi o charakterze psychosomatycznym, na którą w Niemczech mówi się “Vielschreiberei”, a w Polsce grafomania.

    W związku z tym mam propozycję dla Ciebie. Zacznij od prostych ćwiczeń – np. od przepytywania samej siebie odnośnie tego, co zrozumiałaś z tego, o czym piszą inni. Jestem przekonany, że będziesz robić postępy! Jeśli jednak okaże się, że nie i że nadal nic nie rozumiesz, to chyba nie będzie wyjścia. Będziesz musiała poszukać sobie bratnich dusz gdzie indziej. Np. u Jankego w Klubie Katolickeij Ćwierćinteligencji24.

    Ale nie ma powodu, żeby się załamywać. Może tam ilość przejdzie w jakość?

    pozdrawiam

  67. droga fajna Mariolo,
    spierałem się z Tobą dzisiaj na temat pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Pamiętasz może? Wtrącę się także tutaj, choć chcę odnieść się do tego, czego nie napisałem tam, żeby zamknąć naszą bezsensowną dyskusję. A chciałem napisać, droga fajna Mariolo, że gdybyś miała odrobinę inteligencji i przeczytała uważnie, co cierpliwie próbowałem Ci wyjaśnić, to nigdy nie napisałabyś bzdur, które napisałaś.

    Ale widać pisanie nie wiąże się u Ciebie ze zdolnością myślenia. Wiąże się raczej z rozdwojeniem jaźni. W przypadku osób takich jak Ty pisanie i myślenie tracą związek ze sobą z niewątpliwą szkodą dla tego ostatniego. Jest to problem nie taki znowu rzadki, co nie oznacza, że nie należy z nim walczyć. Często jest bowiem tak, że osobnicy mający problemy z inteligencją usiłują zakrzyczeć ten niedostatek wzmożonym popędem do pisania. Jest to naczynność rekompensacyjna ze skutkami pobocznymi o charakterze psychosomatycznym, na którą w Niemczech mówi się “Vielschreiberei”, a w Polsce grafomania.

    W związku z tym mam propozycję dla Ciebie. Zacznij od prostych ćwiczeń – np. od przepytywania samej siebie odnośnie tego, co zrozumiałaś z tego, o czym piszą inni. Jestem przekonany, że będziesz robić postępy! Jeśli jednak okaże się, że nie i że nadal nic nie rozumiesz, to chyba nie będzie wyjścia. Będziesz musiała poszukać sobie bratnich dusz gdzie indziej. Np. u Jankego w Klubie Katolickeij Ćwierćinteligencji24.

    Ale nie ma powodu, żeby się załamywać. Może tam ilość przejdzie w jakość?

    pozdrawiam

  68. droga fajna Mariolo,
    spierałem się z Tobą dzisiaj na temat pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Pamiętasz może? Wtrącę się także tutaj, choć chcę odnieść się do tego, czego nie napisałem tam, żeby zamknąć naszą bezsensowną dyskusję. A chciałem napisać, droga fajna Mariolo, że gdybyś miała odrobinę inteligencji i przeczytała uważnie, co cierpliwie próbowałem Ci wyjaśnić, to nigdy nie napisałabyś bzdur, które napisałaś.

    Ale widać pisanie nie wiąże się u Ciebie ze zdolnością myślenia. Wiąże się raczej z rozdwojeniem jaźni. W przypadku osób takich jak Ty pisanie i myślenie tracą związek ze sobą z niewątpliwą szkodą dla tego ostatniego. Jest to problem nie taki znowu rzadki, co nie oznacza, że nie należy z nim walczyć. Często jest bowiem tak, że osobnicy mający problemy z inteligencją usiłują zakrzyczeć ten niedostatek wzmożonym popędem do pisania. Jest to naczynność rekompensacyjna ze skutkami pobocznymi o charakterze psychosomatycznym, na którą w Niemczech mówi się “Vielschreiberei”, a w Polsce grafomania.

    W związku z tym mam propozycję dla Ciebie. Zacznij od prostych ćwiczeń – np. od przepytywania samej siebie odnośnie tego, co zrozumiałaś z tego, o czym piszą inni. Jestem przekonany, że będziesz robić postępy! Jeśli jednak okaże się, że nie i że nadal nic nie rozumiesz, to chyba nie będzie wyjścia. Będziesz musiała poszukać sobie bratnich dusz gdzie indziej. Np. u Jankego w Klubie Katolickeij Ćwierćinteligencji24.

    Ale nie ma powodu, żeby się załamywać. Może tam ilość przejdzie w jakość?

    pozdrawiam

  69. droga fajna Mariolo,
    spierałem się z Tobą dzisiaj na temat pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Pamiętasz może? Wtrącę się także tutaj, choć chcę odnieść się do tego, czego nie napisałem tam, żeby zamknąć naszą bezsensowną dyskusję. A chciałem napisać, droga fajna Mariolo, że gdybyś miała odrobinę inteligencji i przeczytała uważnie, co cierpliwie próbowałem Ci wyjaśnić, to nigdy nie napisałabyś bzdur, które napisałaś.

    Ale widać pisanie nie wiąże się u Ciebie ze zdolnością myślenia. Wiąże się raczej z rozdwojeniem jaźni. W przypadku osób takich jak Ty pisanie i myślenie tracą związek ze sobą z niewątpliwą szkodą dla tego ostatniego. Jest to problem nie taki znowu rzadki, co nie oznacza, że nie należy z nim walczyć. Często jest bowiem tak, że osobnicy mający problemy z inteligencją usiłują zakrzyczeć ten niedostatek wzmożonym popędem do pisania. Jest to naczynność rekompensacyjna ze skutkami pobocznymi o charakterze psychosomatycznym, na którą w Niemczech mówi się “Vielschreiberei”, a w Polsce grafomania.

    W związku z tym mam propozycję dla Ciebie. Zacznij od prostych ćwiczeń – np. od przepytywania samej siebie odnośnie tego, co zrozumiałaś z tego, o czym piszą inni. Jestem przekonany, że będziesz robić postępy! Jeśli jednak okaże się, że nie i że nadal nic nie rozumiesz, to chyba nie będzie wyjścia. Będziesz musiała poszukać sobie bratnich dusz gdzie indziej. Np. u Jankego w Klubie Katolickeij Ćwierćinteligencji24.

    Ale nie ma powodu, żeby się załamywać. Może tam ilość przejdzie w jakość?

    pozdrawiam

  70. droga fajna Mariolo,
    spierałem się z Tobą dzisiaj na temat pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Pamiętasz może? Wtrącę się także tutaj, choć chcę odnieść się do tego, czego nie napisałem tam, żeby zamknąć naszą bezsensowną dyskusję. A chciałem napisać, droga fajna Mariolo, że gdybyś miała odrobinę inteligencji i przeczytała uważnie, co cierpliwie próbowałem Ci wyjaśnić, to nigdy nie napisałabyś bzdur, które napisałaś.

    Ale widać pisanie nie wiąże się u Ciebie ze zdolnością myślenia. Wiąże się raczej z rozdwojeniem jaźni. W przypadku osób takich jak Ty pisanie i myślenie tracą związek ze sobą z niewątpliwą szkodą dla tego ostatniego. Jest to problem nie taki znowu rzadki, co nie oznacza, że nie należy z nim walczyć. Często jest bowiem tak, że osobnicy mający problemy z inteligencją usiłują zakrzyczeć ten niedostatek wzmożonym popędem do pisania. Jest to naczynność rekompensacyjna ze skutkami pobocznymi o charakterze psychosomatycznym, na którą w Niemczech mówi się “Vielschreiberei”, a w Polsce grafomania.

    W związku z tym mam propozycję dla Ciebie. Zacznij od prostych ćwiczeń – np. od przepytywania samej siebie odnośnie tego, co zrozumiałaś z tego, o czym piszą inni. Jestem przekonany, że będziesz robić postępy! Jeśli jednak okaże się, że nie i że nadal nic nie rozumiesz, to chyba nie będzie wyjścia. Będziesz musiała poszukać sobie bratnich dusz gdzie indziej. Np. u Jankego w Klubie Katolickeij Ćwierćinteligencji24.

    Ale nie ma powodu, żeby się załamywać. Może tam ilość przejdzie w jakość?

    pozdrawiam

  71. droga fajna Mariolo,
    spierałem się z Tobą dzisiaj na temat pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Pamiętasz może? Wtrącę się także tutaj, choć chcę odnieść się do tego, czego nie napisałem tam, żeby zamknąć naszą bezsensowną dyskusję. A chciałem napisać, droga fajna Mariolo, że gdybyś miała odrobinę inteligencji i przeczytała uważnie, co cierpliwie próbowałem Ci wyjaśnić, to nigdy nie napisałabyś bzdur, które napisałaś.

    Ale widać pisanie nie wiąże się u Ciebie ze zdolnością myślenia. Wiąże się raczej z rozdwojeniem jaźni. W przypadku osób takich jak Ty pisanie i myślenie tracą związek ze sobą z niewątpliwą szkodą dla tego ostatniego. Jest to problem nie taki znowu rzadki, co nie oznacza, że nie należy z nim walczyć. Często jest bowiem tak, że osobnicy mający problemy z inteligencją usiłują zakrzyczeć ten niedostatek wzmożonym popędem do pisania. Jest to naczynność rekompensacyjna ze skutkami pobocznymi o charakterze psychosomatycznym, na którą w Niemczech mówi się “Vielschreiberei”, a w Polsce grafomania.

    W związku z tym mam propozycję dla Ciebie. Zacznij od prostych ćwiczeń – np. od przepytywania samej siebie odnośnie tego, co zrozumiałaś z tego, o czym piszą inni. Jestem przekonany, że będziesz robić postępy! Jeśli jednak okaże się, że nie i że nadal nic nie rozumiesz, to chyba nie będzie wyjścia. Będziesz musiała poszukać sobie bratnich dusz gdzie indziej. Np. u Jankego w Klubie Katolickeij Ćwierćinteligencji24.

    Ale nie ma powodu, żeby się załamywać. Może tam ilość przejdzie w jakość?

    pozdrawiam

  72. droga fajna Mariolo,
    spierałem się z Tobą dzisiaj na temat pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Pamiętasz może? Wtrącę się także tutaj, choć chcę odnieść się do tego, czego nie napisałem tam, żeby zamknąć naszą bezsensowną dyskusję. A chciałem napisać, droga fajna Mariolo, że gdybyś miała odrobinę inteligencji i przeczytała uważnie, co cierpliwie próbowałem Ci wyjaśnić, to nigdy nie napisałabyś bzdur, które napisałaś.

    Ale widać pisanie nie wiąże się u Ciebie ze zdolnością myślenia. Wiąże się raczej z rozdwojeniem jaźni. W przypadku osób takich jak Ty pisanie i myślenie tracą związek ze sobą z niewątpliwą szkodą dla tego ostatniego. Jest to problem nie taki znowu rzadki, co nie oznacza, że nie należy z nim walczyć. Często jest bowiem tak, że osobnicy mający problemy z inteligencją usiłują zakrzyczeć ten niedostatek wzmożonym popędem do pisania. Jest to naczynność rekompensacyjna ze skutkami pobocznymi o charakterze psychosomatycznym, na którą w Niemczech mówi się “Vielschreiberei”, a w Polsce grafomania.

    W związku z tym mam propozycję dla Ciebie. Zacznij od prostych ćwiczeń – np. od przepytywania samej siebie odnośnie tego, co zrozumiałaś z tego, o czym piszą inni. Jestem przekonany, że będziesz robić postępy! Jeśli jednak okaże się, że nie i że nadal nic nie rozumiesz, to chyba nie będzie wyjścia. Będziesz musiała poszukać sobie bratnich dusz gdzie indziej. Np. u Jankego w Klubie Katolickeij Ćwierćinteligencji24.

    Ale nie ma powodu, żeby się załamywać. Może tam ilość przejdzie w jakość?

    pozdrawiam

  73. @ fm
    nie będę kontynuować dyskusji z innego blogu tutaj. Tym bardziej, że wystarczająco jasno przedstawiłem mój punkt widzenia tam. Przeczytaj sobie. Jeśli ja mogę pisać, to Ty chociaż przeczytaj i pomyśl o tym, co przeczytałaś. To zajmuje mniej czasu. Z Twoich odpowiedzi, w tym także z tej tutejszej, wyciągnąłem wniosek, że na argumenty umiesz odpowiadać jak piskorz. Jakby ich nie było. Obok nich, ponad albo pod nimi, byle nie na nie. Na tamtym blogu mogłem mieć jeszcze złudzenia, że czegoś nie zrozumiałaś albo że Twoja wiedza jest zbyt naskórkowa, ale potem – po przeczytaniu Twoich odpowiedzi tutaj w Twoim droczeniu się z Matką Kurką – byłem zły na siebie, że straciłem tyle czasu, żeby rozjaśnić Ci w głowie. Komus takiemu jak Ty przecież nie warto. Ty wiesz swoje i będziesz się tego trzymać, bo to Twoje. Najpierw piszesz bzdury, że w Polsce to się zaczęlo w 1970, a kiedy Ci tłumaczę, że w 1970 to tak naprawdę nic się nie zaczęło, tylko skończyło i że po grudniu 70. nastąpił okres największego zadowolenia społecznego w dziejach PRL, co potwierdzi Ci każdy socjolog, politolog i każdy redaktor z rozglośni RWE w Monachium, a dziać się zaczęło dopiero sześć lat później po Radomiu i Ursusie w 1976, to Ty mi wyskakujesz z rewelacją, że Jaroszewicz cofnął podwyżki. No cofnął. I co z tego? So what? Cofnął, ale juz się działo. I mało tego, że się działo, to nagle stalo się jasne, że ten wszechpotężny aparat SB coś jakby sobie nie radził. Chłopcy ormowcy się pogubili.

    Tak samo było na Ukrainie, gdzie byłem tuż przed wybuchem rewolucji pomarańczowej i w czasie jej trwania i gdzie narastało niezadowolenie społeczne, także w szeregach milicji. Byłem uczestnikiem wydarzenia na dworcu we Lwowie, kiedy młodzi oficerowie odmówili wykonania rozkazu swojemu szefowi w randze pułkownika. O mało co nie dostał apopleksji, ale potem zmiarkowal się i udawał, że nic się nie stało. Jeden z nich po wyjściu na zewnątrz podał mi rękę (bo to ja miałem być wzięty do aresztu) i powiedział: “niech się pan nie przejmuje starym osłem. Jemu się wydaje, że Stalin jeszcze zyje.”

    A Ty mi tu z piarowskimi firmami wyskakujesz. Przeczytaj uważniej, co Ci napisałem i potem (po zastanowieniu się) szukaj dziury w całym.

    pozdrawiam

  74. @ fm
    nie będę kontynuować dyskusji z innego blogu tutaj. Tym bardziej, że wystarczająco jasno przedstawiłem mój punkt widzenia tam. Przeczytaj sobie. Jeśli ja mogę pisać, to Ty chociaż przeczytaj i pomyśl o tym, co przeczytałaś. To zajmuje mniej czasu. Z Twoich odpowiedzi, w tym także z tej tutejszej, wyciągnąłem wniosek, że na argumenty umiesz odpowiadać jak piskorz. Jakby ich nie było. Obok nich, ponad albo pod nimi, byle nie na nie. Na tamtym blogu mogłem mieć jeszcze złudzenia, że czegoś nie zrozumiałaś albo że Twoja wiedza jest zbyt naskórkowa, ale potem – po przeczytaniu Twoich odpowiedzi tutaj w Twoim droczeniu się z Matką Kurką – byłem zły na siebie, że straciłem tyle czasu, żeby rozjaśnić Ci w głowie. Komus takiemu jak Ty przecież nie warto. Ty wiesz swoje i będziesz się tego trzymać, bo to Twoje. Najpierw piszesz bzdury, że w Polsce to się zaczęlo w 1970, a kiedy Ci tłumaczę, że w 1970 to tak naprawdę nic się nie zaczęło, tylko skończyło i że po grudniu 70. nastąpił okres największego zadowolenia społecznego w dziejach PRL, co potwierdzi Ci każdy socjolog, politolog i każdy redaktor z rozglośni RWE w Monachium, a dziać się zaczęło dopiero sześć lat później po Radomiu i Ursusie w 1976, to Ty mi wyskakujesz z rewelacją, że Jaroszewicz cofnął podwyżki. No cofnął. I co z tego? So what? Cofnął, ale juz się działo. I mało tego, że się działo, to nagle stalo się jasne, że ten wszechpotężny aparat SB coś jakby sobie nie radził. Chłopcy ormowcy się pogubili.

    Tak samo było na Ukrainie, gdzie byłem tuż przed wybuchem rewolucji pomarańczowej i w czasie jej trwania i gdzie narastało niezadowolenie społeczne, także w szeregach milicji. Byłem uczestnikiem wydarzenia na dworcu we Lwowie, kiedy młodzi oficerowie odmówili wykonania rozkazu swojemu szefowi w randze pułkownika. O mało co nie dostał apopleksji, ale potem zmiarkowal się i udawał, że nic się nie stało. Jeden z nich po wyjściu na zewnątrz podał mi rękę (bo to ja miałem być wzięty do aresztu) i powiedział: “niech się pan nie przejmuje starym osłem. Jemu się wydaje, że Stalin jeszcze zyje.”

    A Ty mi tu z piarowskimi firmami wyskakujesz. Przeczytaj uważniej, co Ci napisałem i potem (po zastanowieniu się) szukaj dziury w całym.

    pozdrawiam

  75. @ fm
    nie będę kontynuować dyskusji z innego blogu tutaj. Tym bardziej, że wystarczająco jasno przedstawiłem mój punkt widzenia tam. Przeczytaj sobie. Jeśli ja mogę pisać, to Ty chociaż przeczytaj i pomyśl o tym, co przeczytałaś. To zajmuje mniej czasu. Z Twoich odpowiedzi, w tym także z tej tutejszej, wyciągnąłem wniosek, że na argumenty umiesz odpowiadać jak piskorz. Jakby ich nie było. Obok nich, ponad albo pod nimi, byle nie na nie. Na tamtym blogu mogłem mieć jeszcze złudzenia, że czegoś nie zrozumiałaś albo że Twoja wiedza jest zbyt naskórkowa, ale potem – po przeczytaniu Twoich odpowiedzi tutaj w Twoim droczeniu się z Matką Kurką – byłem zły na siebie, że straciłem tyle czasu, żeby rozjaśnić Ci w głowie. Komus takiemu jak Ty przecież nie warto. Ty wiesz swoje i będziesz się tego trzymać, bo to Twoje. Najpierw piszesz bzdury, że w Polsce to się zaczęlo w 1970, a kiedy Ci tłumaczę, że w 1970 to tak naprawdę nic się nie zaczęło, tylko skończyło i że po grudniu 70. nastąpił okres największego zadowolenia społecznego w dziejach PRL, co potwierdzi Ci każdy socjolog, politolog i każdy redaktor z rozglośni RWE w Monachium, a dziać się zaczęło dopiero sześć lat później po Radomiu i Ursusie w 1976, to Ty mi wyskakujesz z rewelacją, że Jaroszewicz cofnął podwyżki. No cofnął. I co z tego? So what? Cofnął, ale juz się działo. I mało tego, że się działo, to nagle stalo się jasne, że ten wszechpotężny aparat SB coś jakby sobie nie radził. Chłopcy ormowcy się pogubili.

    Tak samo było na Ukrainie, gdzie byłem tuż przed wybuchem rewolucji pomarańczowej i w czasie jej trwania i gdzie narastało niezadowolenie społeczne, także w szeregach milicji. Byłem uczestnikiem wydarzenia na dworcu we Lwowie, kiedy młodzi oficerowie odmówili wykonania rozkazu swojemu szefowi w randze pułkownika. O mało co nie dostał apopleksji, ale potem zmiarkowal się i udawał, że nic się nie stało. Jeden z nich po wyjściu na zewnątrz podał mi rękę (bo to ja miałem być wzięty do aresztu) i powiedział: “niech się pan nie przejmuje starym osłem. Jemu się wydaje, że Stalin jeszcze zyje.”

    A Ty mi tu z piarowskimi firmami wyskakujesz. Przeczytaj uważniej, co Ci napisałem i potem (po zastanowieniu się) szukaj dziury w całym.

    pozdrawiam

  76. @ fm
    nie będę kontynuować dyskusji z innego blogu tutaj. Tym bardziej, że wystarczająco jasno przedstawiłem mój punkt widzenia tam. Przeczytaj sobie. Jeśli ja mogę pisać, to Ty chociaż przeczytaj i pomyśl o tym, co przeczytałaś. To zajmuje mniej czasu. Z Twoich odpowiedzi, w tym także z tej tutejszej, wyciągnąłem wniosek, że na argumenty umiesz odpowiadać jak piskorz. Jakby ich nie było. Obok nich, ponad albo pod nimi, byle nie na nie. Na tamtym blogu mogłem mieć jeszcze złudzenia, że czegoś nie zrozumiałaś albo że Twoja wiedza jest zbyt naskórkowa, ale potem – po przeczytaniu Twoich odpowiedzi tutaj w Twoim droczeniu się z Matką Kurką – byłem zły na siebie, że straciłem tyle czasu, żeby rozjaśnić Ci w głowie. Komus takiemu jak Ty przecież nie warto. Ty wiesz swoje i będziesz się tego trzymać, bo to Twoje. Najpierw piszesz bzdury, że w Polsce to się zaczęlo w 1970, a kiedy Ci tłumaczę, że w 1970 to tak naprawdę nic się nie zaczęło, tylko skończyło i że po grudniu 70. nastąpił okres największego zadowolenia społecznego w dziejach PRL, co potwierdzi Ci każdy socjolog, politolog i każdy redaktor z rozglośni RWE w Monachium, a dziać się zaczęło dopiero sześć lat później po Radomiu i Ursusie w 1976, to Ty mi wyskakujesz z rewelacją, że Jaroszewicz cofnął podwyżki. No cofnął. I co z tego? So what? Cofnął, ale juz się działo. I mało tego, że się działo, to nagle stalo się jasne, że ten wszechpotężny aparat SB coś jakby sobie nie radził. Chłopcy ormowcy się pogubili.

    Tak samo było na Ukrainie, gdzie byłem tuż przed wybuchem rewolucji pomarańczowej i w czasie jej trwania i gdzie narastało niezadowolenie społeczne, także w szeregach milicji. Byłem uczestnikiem wydarzenia na dworcu we Lwowie, kiedy młodzi oficerowie odmówili wykonania rozkazu swojemu szefowi w randze pułkownika. O mało co nie dostał apopleksji, ale potem zmiarkowal się i udawał, że nic się nie stało. Jeden z nich po wyjściu na zewnątrz podał mi rękę (bo to ja miałem być wzięty do aresztu) i powiedział: “niech się pan nie przejmuje starym osłem. Jemu się wydaje, że Stalin jeszcze zyje.”

    A Ty mi tu z piarowskimi firmami wyskakujesz. Przeczytaj uważniej, co Ci napisałem i potem (po zastanowieniu się) szukaj dziury w całym.

    pozdrawiam

  77. @ fm
    nie będę kontynuować dyskusji z innego blogu tutaj. Tym bardziej, że wystarczająco jasno przedstawiłem mój punkt widzenia tam. Przeczytaj sobie. Jeśli ja mogę pisać, to Ty chociaż przeczytaj i pomyśl o tym, co przeczytałaś. To zajmuje mniej czasu. Z Twoich odpowiedzi, w tym także z tej tutejszej, wyciągnąłem wniosek, że na argumenty umiesz odpowiadać jak piskorz. Jakby ich nie było. Obok nich, ponad albo pod nimi, byle nie na nie. Na tamtym blogu mogłem mieć jeszcze złudzenia, że czegoś nie zrozumiałaś albo że Twoja wiedza jest zbyt naskórkowa, ale potem – po przeczytaniu Twoich odpowiedzi tutaj w Twoim droczeniu się z Matką Kurką – byłem zły na siebie, że straciłem tyle czasu, żeby rozjaśnić Ci w głowie. Komus takiemu jak Ty przecież nie warto. Ty wiesz swoje i będziesz się tego trzymać, bo to Twoje. Najpierw piszesz bzdury, że w Polsce to się zaczęlo w 1970, a kiedy Ci tłumaczę, że w 1970 to tak naprawdę nic się nie zaczęło, tylko skończyło i że po grudniu 70. nastąpił okres największego zadowolenia społecznego w dziejach PRL, co potwierdzi Ci każdy socjolog, politolog i każdy redaktor z rozglośni RWE w Monachium, a dziać się zaczęło dopiero sześć lat później po Radomiu i Ursusie w 1976, to Ty mi wyskakujesz z rewelacją, że Jaroszewicz cofnął podwyżki. No cofnął. I co z tego? So what? Cofnął, ale juz się działo. I mało tego, że się działo, to nagle stalo się jasne, że ten wszechpotężny aparat SB coś jakby sobie nie radził. Chłopcy ormowcy się pogubili.

    Tak samo było na Ukrainie, gdzie byłem tuż przed wybuchem rewolucji pomarańczowej i w czasie jej trwania i gdzie narastało niezadowolenie społeczne, także w szeregach milicji. Byłem uczestnikiem wydarzenia na dworcu we Lwowie, kiedy młodzi oficerowie odmówili wykonania rozkazu swojemu szefowi w randze pułkownika. O mało co nie dostał apopleksji, ale potem zmiarkowal się i udawał, że nic się nie stało. Jeden z nich po wyjściu na zewnątrz podał mi rękę (bo to ja miałem być wzięty do aresztu) i powiedział: “niech się pan nie przejmuje starym osłem. Jemu się wydaje, że Stalin jeszcze zyje.”

    A Ty mi tu z piarowskimi firmami wyskakujesz. Przeczytaj uważniej, co Ci napisałem i potem (po zastanowieniu się) szukaj dziury w całym.

    pozdrawiam

  78. @ fm
    nie będę kontynuować dyskusji z innego blogu tutaj. Tym bardziej, że wystarczająco jasno przedstawiłem mój punkt widzenia tam. Przeczytaj sobie. Jeśli ja mogę pisać, to Ty chociaż przeczytaj i pomyśl o tym, co przeczytałaś. To zajmuje mniej czasu. Z Twoich odpowiedzi, w tym także z tej tutejszej, wyciągnąłem wniosek, że na argumenty umiesz odpowiadać jak piskorz. Jakby ich nie było. Obok nich, ponad albo pod nimi, byle nie na nie. Na tamtym blogu mogłem mieć jeszcze złudzenia, że czegoś nie zrozumiałaś albo że Twoja wiedza jest zbyt naskórkowa, ale potem – po przeczytaniu Twoich odpowiedzi tutaj w Twoim droczeniu się z Matką Kurką – byłem zły na siebie, że straciłem tyle czasu, żeby rozjaśnić Ci w głowie. Komus takiemu jak Ty przecież nie warto. Ty wiesz swoje i będziesz się tego trzymać, bo to Twoje. Najpierw piszesz bzdury, że w Polsce to się zaczęlo w 1970, a kiedy Ci tłumaczę, że w 1970 to tak naprawdę nic się nie zaczęło, tylko skończyło i że po grudniu 70. nastąpił okres największego zadowolenia społecznego w dziejach PRL, co potwierdzi Ci każdy socjolog, politolog i każdy redaktor z rozglośni RWE w Monachium, a dziać się zaczęło dopiero sześć lat później po Radomiu i Ursusie w 1976, to Ty mi wyskakujesz z rewelacją, że Jaroszewicz cofnął podwyżki. No cofnął. I co z tego? So what? Cofnął, ale juz się działo. I mało tego, że się działo, to nagle stalo się jasne, że ten wszechpotężny aparat SB coś jakby sobie nie radził. Chłopcy ormowcy się pogubili.

    Tak samo było na Ukrainie, gdzie byłem tuż przed wybuchem rewolucji pomarańczowej i w czasie jej trwania i gdzie narastało niezadowolenie społeczne, także w szeregach milicji. Byłem uczestnikiem wydarzenia na dworcu we Lwowie, kiedy młodzi oficerowie odmówili wykonania rozkazu swojemu szefowi w randze pułkownika. O mało co nie dostał apopleksji, ale potem zmiarkowal się i udawał, że nic się nie stało. Jeden z nich po wyjściu na zewnątrz podał mi rękę (bo to ja miałem być wzięty do aresztu) i powiedział: “niech się pan nie przejmuje starym osłem. Jemu się wydaje, że Stalin jeszcze zyje.”

    A Ty mi tu z piarowskimi firmami wyskakujesz. Przeczytaj uważniej, co Ci napisałem i potem (po zastanowieniu się) szukaj dziury w całym.

    pozdrawiam

  79. @ fm
    nie będę kontynuować dyskusji z innego blogu tutaj. Tym bardziej, że wystarczająco jasno przedstawiłem mój punkt widzenia tam. Przeczytaj sobie. Jeśli ja mogę pisać, to Ty chociaż przeczytaj i pomyśl o tym, co przeczytałaś. To zajmuje mniej czasu. Z Twoich odpowiedzi, w tym także z tej tutejszej, wyciągnąłem wniosek, że na argumenty umiesz odpowiadać jak piskorz. Jakby ich nie było. Obok nich, ponad albo pod nimi, byle nie na nie. Na tamtym blogu mogłem mieć jeszcze złudzenia, że czegoś nie zrozumiałaś albo że Twoja wiedza jest zbyt naskórkowa, ale potem – po przeczytaniu Twoich odpowiedzi tutaj w Twoim droczeniu się z Matką Kurką – byłem zły na siebie, że straciłem tyle czasu, żeby rozjaśnić Ci w głowie. Komus takiemu jak Ty przecież nie warto. Ty wiesz swoje i będziesz się tego trzymać, bo to Twoje. Najpierw piszesz bzdury, że w Polsce to się zaczęlo w 1970, a kiedy Ci tłumaczę, że w 1970 to tak naprawdę nic się nie zaczęło, tylko skończyło i że po grudniu 70. nastąpił okres największego zadowolenia społecznego w dziejach PRL, co potwierdzi Ci każdy socjolog, politolog i każdy redaktor z rozglośni RWE w Monachium, a dziać się zaczęło dopiero sześć lat później po Radomiu i Ursusie w 1976, to Ty mi wyskakujesz z rewelacją, że Jaroszewicz cofnął podwyżki. No cofnął. I co z tego? So what? Cofnął, ale juz się działo. I mało tego, że się działo, to nagle stalo się jasne, że ten wszechpotężny aparat SB coś jakby sobie nie radził. Chłopcy ormowcy się pogubili.

    Tak samo było na Ukrainie, gdzie byłem tuż przed wybuchem rewolucji pomarańczowej i w czasie jej trwania i gdzie narastało niezadowolenie społeczne, także w szeregach milicji. Byłem uczestnikiem wydarzenia na dworcu we Lwowie, kiedy młodzi oficerowie odmówili wykonania rozkazu swojemu szefowi w randze pułkownika. O mało co nie dostał apopleksji, ale potem zmiarkowal się i udawał, że nic się nie stało. Jeden z nich po wyjściu na zewnątrz podał mi rękę (bo to ja miałem być wzięty do aresztu) i powiedział: “niech się pan nie przejmuje starym osłem. Jemu się wydaje, że Stalin jeszcze zyje.”

    A Ty mi tu z piarowskimi firmami wyskakujesz. Przeczytaj uważniej, co Ci napisałem i potem (po zastanowieniu się) szukaj dziury w całym.

    pozdrawiam

  80. @ fm
    nie będę kontynuować dyskusji z innego blogu tutaj. Tym bardziej, że wystarczająco jasno przedstawiłem mój punkt widzenia tam. Przeczytaj sobie. Jeśli ja mogę pisać, to Ty chociaż przeczytaj i pomyśl o tym, co przeczytałaś. To zajmuje mniej czasu. Z Twoich odpowiedzi, w tym także z tej tutejszej, wyciągnąłem wniosek, że na argumenty umiesz odpowiadać jak piskorz. Jakby ich nie było. Obok nich, ponad albo pod nimi, byle nie na nie. Na tamtym blogu mogłem mieć jeszcze złudzenia, że czegoś nie zrozumiałaś albo że Twoja wiedza jest zbyt naskórkowa, ale potem – po przeczytaniu Twoich odpowiedzi tutaj w Twoim droczeniu się z Matką Kurką – byłem zły na siebie, że straciłem tyle czasu, żeby rozjaśnić Ci w głowie. Komus takiemu jak Ty przecież nie warto. Ty wiesz swoje i będziesz się tego trzymać, bo to Twoje. Najpierw piszesz bzdury, że w Polsce to się zaczęlo w 1970, a kiedy Ci tłumaczę, że w 1970 to tak naprawdę nic się nie zaczęło, tylko skończyło i że po grudniu 70. nastąpił okres największego zadowolenia społecznego w dziejach PRL, co potwierdzi Ci każdy socjolog, politolog i każdy redaktor z rozglośni RWE w Monachium, a dziać się zaczęło dopiero sześć lat później po Radomiu i Ursusie w 1976, to Ty mi wyskakujesz z rewelacją, że Jaroszewicz cofnął podwyżki. No cofnął. I co z tego? So what? Cofnął, ale juz się działo. I mało tego, że się działo, to nagle stalo się jasne, że ten wszechpotężny aparat SB coś jakby sobie nie radził. Chłopcy ormowcy się pogubili.

    Tak samo było na Ukrainie, gdzie byłem tuż przed wybuchem rewolucji pomarańczowej i w czasie jej trwania i gdzie narastało niezadowolenie społeczne, także w szeregach milicji. Byłem uczestnikiem wydarzenia na dworcu we Lwowie, kiedy młodzi oficerowie odmówili wykonania rozkazu swojemu szefowi w randze pułkownika. O mało co nie dostał apopleksji, ale potem zmiarkowal się i udawał, że nic się nie stało. Jeden z nich po wyjściu na zewnątrz podał mi rękę (bo to ja miałem być wzięty do aresztu) i powiedział: “niech się pan nie przejmuje starym osłem. Jemu się wydaje, że Stalin jeszcze zyje.”

    A Ty mi tu z piarowskimi firmami wyskakujesz. Przeczytaj uważniej, co Ci napisałem i potem (po zastanowieniu się) szukaj dziury w całym.

    pozdrawiam

  81. @ fm
    nie będę kontynuować dyskusji z innego blogu tutaj. Tym bardziej, że wystarczająco jasno przedstawiłem mój punkt widzenia tam. Przeczytaj sobie. Jeśli ja mogę pisać, to Ty chociaż przeczytaj i pomyśl o tym, co przeczytałaś. To zajmuje mniej czasu. Z Twoich odpowiedzi, w tym także z tej tutejszej, wyciągnąłem wniosek, że na argumenty umiesz odpowiadać jak piskorz. Jakby ich nie było. Obok nich, ponad albo pod nimi, byle nie na nie. Na tamtym blogu mogłem mieć jeszcze złudzenia, że czegoś nie zrozumiałaś albo że Twoja wiedza jest zbyt naskórkowa, ale potem – po przeczytaniu Twoich odpowiedzi tutaj w Twoim droczeniu się z Matką Kurką – byłem zły na siebie, że straciłem tyle czasu, żeby rozjaśnić Ci w głowie. Komus takiemu jak Ty przecież nie warto. Ty wiesz swoje i będziesz się tego trzymać, bo to Twoje. Najpierw piszesz bzdury, że w Polsce to się zaczęlo w 1970, a kiedy Ci tłumaczę, że w 1970 to tak naprawdę nic się nie zaczęło, tylko skończyło i że po grudniu 70. nastąpił okres największego zadowolenia społecznego w dziejach PRL, co potwierdzi Ci każdy socjolog, politolog i każdy redaktor z rozglośni RWE w Monachium, a dziać się zaczęło dopiero sześć lat później po Radomiu i Ursusie w 1976, to Ty mi wyskakujesz z rewelacją, że Jaroszewicz cofnął podwyżki. No cofnął. I co z tego? So what? Cofnął, ale juz się działo. I mało tego, że się działo, to nagle stalo się jasne, że ten wszechpotężny aparat SB coś jakby sobie nie radził. Chłopcy ormowcy się pogubili.

    Tak samo było na Ukrainie, gdzie byłem tuż przed wybuchem rewolucji pomarańczowej i w czasie jej trwania i gdzie narastało niezadowolenie społeczne, także w szeregach milicji. Byłem uczestnikiem wydarzenia na dworcu we Lwowie, kiedy młodzi oficerowie odmówili wykonania rozkazu swojemu szefowi w randze pułkownika. O mało co nie dostał apopleksji, ale potem zmiarkowal się i udawał, że nic się nie stało. Jeden z nich po wyjściu na zewnątrz podał mi rękę (bo to ja miałem być wzięty do aresztu) i powiedział: “niech się pan nie przejmuje starym osłem. Jemu się wydaje, że Stalin jeszcze zyje.”

    A Ty mi tu z piarowskimi firmami wyskakujesz. Przeczytaj uważniej, co Ci napisałem i potem (po zastanowieniu się) szukaj dziury w całym.

    pozdrawiam

  82. @ fm
    nie będę kontynuować dyskusji z innego blogu tutaj. Tym bardziej, że wystarczająco jasno przedstawiłem mój punkt widzenia tam. Przeczytaj sobie. Jeśli ja mogę pisać, to Ty chociaż przeczytaj i pomyśl o tym, co przeczytałaś. To zajmuje mniej czasu. Z Twoich odpowiedzi, w tym także z tej tutejszej, wyciągnąłem wniosek, że na argumenty umiesz odpowiadać jak piskorz. Jakby ich nie było. Obok nich, ponad albo pod nimi, byle nie na nie. Na tamtym blogu mogłem mieć jeszcze złudzenia, że czegoś nie zrozumiałaś albo że Twoja wiedza jest zbyt naskórkowa, ale potem – po przeczytaniu Twoich odpowiedzi tutaj w Twoim droczeniu się z Matką Kurką – byłem zły na siebie, że straciłem tyle czasu, żeby rozjaśnić Ci w głowie. Komus takiemu jak Ty przecież nie warto. Ty wiesz swoje i będziesz się tego trzymać, bo to Twoje. Najpierw piszesz bzdury, że w Polsce to się zaczęlo w 1970, a kiedy Ci tłumaczę, że w 1970 to tak naprawdę nic się nie zaczęło, tylko skończyło i że po grudniu 70. nastąpił okres największego zadowolenia społecznego w dziejach PRL, co potwierdzi Ci każdy socjolog, politolog i każdy redaktor z rozglośni RWE w Monachium, a dziać się zaczęło dopiero sześć lat później po Radomiu i Ursusie w 1976, to Ty mi wyskakujesz z rewelacją, że Jaroszewicz cofnął podwyżki. No cofnął. I co z tego? So what? Cofnął, ale juz się działo. I mało tego, że się działo, to nagle stalo się jasne, że ten wszechpotężny aparat SB coś jakby sobie nie radził. Chłopcy ormowcy się pogubili.

    Tak samo było na Ukrainie, gdzie byłem tuż przed wybuchem rewolucji pomarańczowej i w czasie jej trwania i gdzie narastało niezadowolenie społeczne, także w szeregach milicji. Byłem uczestnikiem wydarzenia na dworcu we Lwowie, kiedy młodzi oficerowie odmówili wykonania rozkazu swojemu szefowi w randze pułkownika. O mało co nie dostał apopleksji, ale potem zmiarkowal się i udawał, że nic się nie stało. Jeden z nich po wyjściu na zewnątrz podał mi rękę (bo to ja miałem być wzięty do aresztu) i powiedział: “niech się pan nie przejmuje starym osłem. Jemu się wydaje, że Stalin jeszcze zyje.”

    A Ty mi tu z piarowskimi firmami wyskakujesz. Przeczytaj uważniej, co Ci napisałem i potem (po zastanowieniu się) szukaj dziury w całym.

    pozdrawiam

  83. znowu czytasz nieuważnie…
    pisałem o chłopcach ormowcach z roku 76. a nie 70. Żeby było jaśniej – wyrażenia chłopcy ormowcy użyłem jako rymu i przenośni. Tak naprawdę chodziło mi o władzę i SB. No i powtarzam po raz trzeci. Słyszysz? Po raz trzeci. Po 1970 nic się w Polsce nie działo. Nic przełomowego. Jeśli po raz czwarty ujdzie Twojej uwadze, że lata 1970 – 1976 były okresem największej prosperity i rozbudzonych oczekiwań na lepszą przyszłość w dziejach PRL, to dostanę napadu furii. Bunty, rebelie i rewolucje dokonują się tylko w warunkach powszechnego niezadowolenia społecznego. Tak było w Polsce pod koniec lat 70 i tak było na Ukrainie cztery lata temu. A to, że bunty nie zawsze kończą się tak, jakby sobie tego zbuntowani życzyli, nie oznacza, że wszystko było jakąś z góry ukartowaną grą. Zapamiętaj to sobie – takie z góry ukartowane gry też mają to do siebie, że nie wychodzą.

    Co jest pewną pociechą.

    pozdrawiam

  84. znowu czytasz nieuważnie…
    pisałem o chłopcach ormowcach z roku 76. a nie 70. Żeby było jaśniej – wyrażenia chłopcy ormowcy użyłem jako rymu i przenośni. Tak naprawdę chodziło mi o władzę i SB. No i powtarzam po raz trzeci. Słyszysz? Po raz trzeci. Po 1970 nic się w Polsce nie działo. Nic przełomowego. Jeśli po raz czwarty ujdzie Twojej uwadze, że lata 1970 – 1976 były okresem największej prosperity i rozbudzonych oczekiwań na lepszą przyszłość w dziejach PRL, to dostanę napadu furii. Bunty, rebelie i rewolucje dokonują się tylko w warunkach powszechnego niezadowolenia społecznego. Tak było w Polsce pod koniec lat 70 i tak było na Ukrainie cztery lata temu. A to, że bunty nie zawsze kończą się tak, jakby sobie tego zbuntowani życzyli, nie oznacza, że wszystko było jakąś z góry ukartowaną grą. Zapamiętaj to sobie – takie z góry ukartowane gry też mają to do siebie, że nie wychodzą.

    Co jest pewną pociechą.

    pozdrawiam

  85. znowu czytasz nieuważnie…
    pisałem o chłopcach ormowcach z roku 76. a nie 70. Żeby było jaśniej – wyrażenia chłopcy ormowcy użyłem jako rymu i przenośni. Tak naprawdę chodziło mi o władzę i SB. No i powtarzam po raz trzeci. Słyszysz? Po raz trzeci. Po 1970 nic się w Polsce nie działo. Nic przełomowego. Jeśli po raz czwarty ujdzie Twojej uwadze, że lata 1970 – 1976 były okresem największej prosperity i rozbudzonych oczekiwań na lepszą przyszłość w dziejach PRL, to dostanę napadu furii. Bunty, rebelie i rewolucje dokonują się tylko w warunkach powszechnego niezadowolenia społecznego. Tak było w Polsce pod koniec lat 70 i tak było na Ukrainie cztery lata temu. A to, że bunty nie zawsze kończą się tak, jakby sobie tego zbuntowani życzyli, nie oznacza, że wszystko było jakąś z góry ukartowaną grą. Zapamiętaj to sobie – takie z góry ukartowane gry też mają to do siebie, że nie wychodzą.

    Co jest pewną pociechą.

    pozdrawiam

  86. znowu czytasz nieuważnie…
    pisałem o chłopcach ormowcach z roku 76. a nie 70. Żeby było jaśniej – wyrażenia chłopcy ormowcy użyłem jako rymu i przenośni. Tak naprawdę chodziło mi o władzę i SB. No i powtarzam po raz trzeci. Słyszysz? Po raz trzeci. Po 1970 nic się w Polsce nie działo. Nic przełomowego. Jeśli po raz czwarty ujdzie Twojej uwadze, że lata 1970 – 1976 były okresem największej prosperity i rozbudzonych oczekiwań na lepszą przyszłość w dziejach PRL, to dostanę napadu furii. Bunty, rebelie i rewolucje dokonują się tylko w warunkach powszechnego niezadowolenia społecznego. Tak było w Polsce pod koniec lat 70 i tak było na Ukrainie cztery lata temu. A to, że bunty nie zawsze kończą się tak, jakby sobie tego zbuntowani życzyli, nie oznacza, że wszystko było jakąś z góry ukartowaną grą. Zapamiętaj to sobie – takie z góry ukartowane gry też mają to do siebie, że nie wychodzą.

    Co jest pewną pociechą.

    pozdrawiam

  87. znowu czytasz nieuważnie…
    pisałem o chłopcach ormowcach z roku 76. a nie 70. Żeby było jaśniej – wyrażenia chłopcy ormowcy użyłem jako rymu i przenośni. Tak naprawdę chodziło mi o władzę i SB. No i powtarzam po raz trzeci. Słyszysz? Po raz trzeci. Po 1970 nic się w Polsce nie działo. Nic przełomowego. Jeśli po raz czwarty ujdzie Twojej uwadze, że lata 1970 – 1976 były okresem największej prosperity i rozbudzonych oczekiwań na lepszą przyszłość w dziejach PRL, to dostanę napadu furii. Bunty, rebelie i rewolucje dokonują się tylko w warunkach powszechnego niezadowolenia społecznego. Tak było w Polsce pod koniec lat 70 i tak było na Ukrainie cztery lata temu. A to, że bunty nie zawsze kończą się tak, jakby sobie tego zbuntowani życzyli, nie oznacza, że wszystko było jakąś z góry ukartowaną grą. Zapamiętaj to sobie – takie z góry ukartowane gry też mają to do siebie, że nie wychodzą.

    Co jest pewną pociechą.

    pozdrawiam

  88. znowu czytasz nieuważnie…
    pisałem o chłopcach ormowcach z roku 76. a nie 70. Żeby było jaśniej – wyrażenia chłopcy ormowcy użyłem jako rymu i przenośni. Tak naprawdę chodziło mi o władzę i SB. No i powtarzam po raz trzeci. Słyszysz? Po raz trzeci. Po 1970 nic się w Polsce nie działo. Nic przełomowego. Jeśli po raz czwarty ujdzie Twojej uwadze, że lata 1970 – 1976 były okresem największej prosperity i rozbudzonych oczekiwań na lepszą przyszłość w dziejach PRL, to dostanę napadu furii. Bunty, rebelie i rewolucje dokonują się tylko w warunkach powszechnego niezadowolenia społecznego. Tak było w Polsce pod koniec lat 70 i tak było na Ukrainie cztery lata temu. A to, że bunty nie zawsze kończą się tak, jakby sobie tego zbuntowani życzyli, nie oznacza, że wszystko było jakąś z góry ukartowaną grą. Zapamiętaj to sobie – takie z góry ukartowane gry też mają to do siebie, że nie wychodzą.

    Co jest pewną pociechą.

    pozdrawiam

  89. znowu czytasz nieuważnie…
    pisałem o chłopcach ormowcach z roku 76. a nie 70. Żeby było jaśniej – wyrażenia chłopcy ormowcy użyłem jako rymu i przenośni. Tak naprawdę chodziło mi o władzę i SB. No i powtarzam po raz trzeci. Słyszysz? Po raz trzeci. Po 1970 nic się w Polsce nie działo. Nic przełomowego. Jeśli po raz czwarty ujdzie Twojej uwadze, że lata 1970 – 1976 były okresem największej prosperity i rozbudzonych oczekiwań na lepszą przyszłość w dziejach PRL, to dostanę napadu furii. Bunty, rebelie i rewolucje dokonują się tylko w warunkach powszechnego niezadowolenia społecznego. Tak było w Polsce pod koniec lat 70 i tak było na Ukrainie cztery lata temu. A to, że bunty nie zawsze kończą się tak, jakby sobie tego zbuntowani życzyli, nie oznacza, że wszystko było jakąś z góry ukartowaną grą. Zapamiętaj to sobie – takie z góry ukartowane gry też mają to do siebie, że nie wychodzą.

    Co jest pewną pociechą.

    pozdrawiam

  90. znowu czytasz nieuważnie…
    pisałem o chłopcach ormowcach z roku 76. a nie 70. Żeby było jaśniej – wyrażenia chłopcy ormowcy użyłem jako rymu i przenośni. Tak naprawdę chodziło mi o władzę i SB. No i powtarzam po raz trzeci. Słyszysz? Po raz trzeci. Po 1970 nic się w Polsce nie działo. Nic przełomowego. Jeśli po raz czwarty ujdzie Twojej uwadze, że lata 1970 – 1976 były okresem największej prosperity i rozbudzonych oczekiwań na lepszą przyszłość w dziejach PRL, to dostanę napadu furii. Bunty, rebelie i rewolucje dokonują się tylko w warunkach powszechnego niezadowolenia społecznego. Tak było w Polsce pod koniec lat 70 i tak było na Ukrainie cztery lata temu. A to, że bunty nie zawsze kończą się tak, jakby sobie tego zbuntowani życzyli, nie oznacza, że wszystko było jakąś z góry ukartowaną grą. Zapamiętaj to sobie – takie z góry ukartowane gry też mają to do siebie, że nie wychodzą.

    Co jest pewną pociechą.

    pozdrawiam

  91. znowu czytasz nieuważnie…
    pisałem o chłopcach ormowcach z roku 76. a nie 70. Żeby było jaśniej – wyrażenia chłopcy ormowcy użyłem jako rymu i przenośni. Tak naprawdę chodziło mi o władzę i SB. No i powtarzam po raz trzeci. Słyszysz? Po raz trzeci. Po 1970 nic się w Polsce nie działo. Nic przełomowego. Jeśli po raz czwarty ujdzie Twojej uwadze, że lata 1970 – 1976 były okresem największej prosperity i rozbudzonych oczekiwań na lepszą przyszłość w dziejach PRL, to dostanę napadu furii. Bunty, rebelie i rewolucje dokonują się tylko w warunkach powszechnego niezadowolenia społecznego. Tak było w Polsce pod koniec lat 70 i tak było na Ukrainie cztery lata temu. A to, że bunty nie zawsze kończą się tak, jakby sobie tego zbuntowani życzyli, nie oznacza, że wszystko było jakąś z góry ukartowaną grą. Zapamiętaj to sobie – takie z góry ukartowane gry też mają to do siebie, że nie wychodzą.

    Co jest pewną pociechą.

    pozdrawiam

  92. znowu czytasz nieuważnie…
    pisałem o chłopcach ormowcach z roku 76. a nie 70. Żeby było jaśniej – wyrażenia chłopcy ormowcy użyłem jako rymu i przenośni. Tak naprawdę chodziło mi o władzę i SB. No i powtarzam po raz trzeci. Słyszysz? Po raz trzeci. Po 1970 nic się w Polsce nie działo. Nic przełomowego. Jeśli po raz czwarty ujdzie Twojej uwadze, że lata 1970 – 1976 były okresem największej prosperity i rozbudzonych oczekiwań na lepszą przyszłość w dziejach PRL, to dostanę napadu furii. Bunty, rebelie i rewolucje dokonują się tylko w warunkach powszechnego niezadowolenia społecznego. Tak było w Polsce pod koniec lat 70 i tak było na Ukrainie cztery lata temu. A to, że bunty nie zawsze kończą się tak, jakby sobie tego zbuntowani życzyli, nie oznacza, że wszystko było jakąś z góry ukartowaną grą. Zapamiętaj to sobie – takie z góry ukartowane gry też mają to do siebie, że nie wychodzą.

    Co jest pewną pociechą.

    pozdrawiam