Reklama

Z definicji resocjalizacja to pewien proces i modyfikacja zarówno osobowości, jak również przygotowanie i przystosowanie jednostki do życia i przestrzegania ogólnoprzyjętych norm społecznych. Osoba zresocjalizowana nie tylko dowiaduje się jak postępować, ale często (co jest najbardziej pożądanym procesem resocjalizacji) jest przekonana i przeświadczona o potrzebie zmian, a tym samym nowym postępowaniu, które i dla niej staje się normą.

Dziś, podczas oczekiwanego przez cały świat Kongresu PiS zobaczyliśmy, a przede wszystkim usłyszeliśmy nowego, jakże zresocjalizowanego Prezesa partii. Wyważone zdania, troska o każdego obywatela, bez względu na przynależność partyjną, chęć przypodobania się wszystkim grupom społecznym. Co więcej, z ust Prezesa wymsknęło się i słowo GŁOŚNI I MOCNO PRZEPRASZAM. Mniemam, co wynikało z kontekstu zdania, skierowane do lumpenliberałów, łżeelit, tych którzy stali z ZOMO, wykształciuchów i tych którzy oplatają swoją pajęczyną powiązań istniejący wszechobecnie UKŁAD. Zasadniczo w mniemaniu PiS, 90% społeczeństwa.

Reklama

Z racji przyglądania się z uwagą opozycyjnej partii o nazwie PiS, czym będę się parał do śmierci, oczywiście jej śmierci nie mojej, poczułem się dziś troszkę zawiedziony i zaniepokojony. Przed samym Kongresem narastały oczekiwania wśród zwolenników PiS, co do treści wystąpienia ich Przywódcy. Tu jeden z cytatów w komentarzach mojego ?ulubionego? blogera na jednej platformie blogerskiej, dla którego Prezes (tu również cytat) jest uosobieniem jego marzeń:

Jarek “walnie” mocną mowę.

Po czym odpowiedz?

?Pewnie, że walnie. Bez pudła.?

Niewątpliwie dzisiejsze wystąpienie Prezesa musiało przytkać prawo-sprawiedliwych komentatorów, wprawić w osłupienie i wywołać galopujący proces rozczarowania. Po pierwsze zapewne poczuli się oszukani, po drugie nakazuje im się używać przyzwoitego języka w stosunku do swoich oponentów, po trzecie mają szanować tych, którym nie są bliskie ich ideały, a po czwarte najgorsze, muszą się przyznać, że dotychczasowy język, styl, uprawianej polityki był agresywny, nieakceptowalny społecznie, pozbawiony podstawowych norm przyzwoitości i obleczony ?inwekciarstwem?. A na dodatek to głośne i jeszcze mocne PRZEPRASZAM. Masakra.

A tyle zaprzeczali, bili się w pierś, udowadniali, że są nieskazitelni, czyści a ich język i styl jest niczym pojawiająca się poranna rosa w rejonach świata pozbawionych brudnej cywilizacji.

Zawalił się świat? Co dalej? Jak teraz postępować? Odszczekać wszystko co zostało powiedziane? No jak? Jak tak można? A cel? A walka? A Prezes i uosobienie marzeń?!!!

Biegnę z dobrą i pocieszającą wiadomością. To nie naprawdę, tak się nie da, to żadna resocjalizacja, nic się nie zmienia. Spokojnie, bez nerwów, bez łez. To tylko nowy ?lans?. Zwyczajny ?lans? i nic więcej. Głowy do góry.

Pozdrawiam

Reklama
Poprzedni artykułByła konstytucja i hymn. Czas na modlitwę.
Następny artykułNaczelna ofiara IV RP – dr Garlicki łapówkarzem i mobberem?

9 KOMENTARZE

  1. Dobry wieczór
    Zauważ, że prezes zostawił im furteczkę, a nawet dwie. Pierwsza: hasełko ze spotu z trzema gracjami – Czyny, nie cuda. Bardzo nośne, można na nim walić zdrowo do następnej kampanii wyborczej. Druga: “bezczelne” wpychanie się Tuska na kongres i odmowa rozmów po kongresie. A tak po prawdzie, to masz świętą rację – lans to był i tyle.

  2. Dobry wieczór
    Zauważ, że prezes zostawił im furteczkę, a nawet dwie. Pierwsza: hasełko ze spotu z trzema gracjami – Czyny, nie cuda. Bardzo nośne, można na nim walić zdrowo do następnej kampanii wyborczej. Druga: “bezczelne” wpychanie się Tuska na kongres i odmowa rozmów po kongresie. A tak po prawdzie, to masz świętą rację – lans to był i tyle.

  3. Dobry wieczór
    Zauważ, że prezes zostawił im furteczkę, a nawet dwie. Pierwsza: hasełko ze spotu z trzema gracjami – Czyny, nie cuda. Bardzo nośne, można na nim walić zdrowo do następnej kampanii wyborczej. Druga: “bezczelne” wpychanie się Tuska na kongres i odmowa rozmów po kongresie. A tak po prawdzie, to masz świętą rację – lans to był i tyle.

  4. Dobry wieczór
    Zauważ, że prezes zostawił im furteczkę, a nawet dwie. Pierwsza: hasełko ze spotu z trzema gracjami – Czyny, nie cuda. Bardzo nośne, można na nim walić zdrowo do następnej kampanii wyborczej. Druga: “bezczelne” wpychanie się Tuska na kongres i odmowa rozmów po kongresie. A tak po prawdzie, to masz świętą rację – lans to był i tyle.

  5. Dobry wieczór
    Zauważ, że prezes zostawił im furteczkę, a nawet dwie. Pierwsza: hasełko ze spotu z trzema gracjami – Czyny, nie cuda. Bardzo nośne, można na nim walić zdrowo do następnej kampanii wyborczej. Druga: “bezczelne” wpychanie się Tuska na kongres i odmowa rozmów po kongresie. A tak po prawdzie, to masz świętą rację – lans to był i tyle.

  6. Dobry wieczór
    Zauważ, że prezes zostawił im furteczkę, a nawet dwie. Pierwsza: hasełko ze spotu z trzema gracjami – Czyny, nie cuda. Bardzo nośne, można na nim walić zdrowo do następnej kampanii wyborczej. Druga: “bezczelne” wpychanie się Tuska na kongres i odmowa rozmów po kongresie. A tak po prawdzie, to masz świętą rację – lans to był i tyle.

  7. Dobry wieczór
    Zauważ, że prezes zostawił im furteczkę, a nawet dwie. Pierwsza: hasełko ze spotu z trzema gracjami – Czyny, nie cuda. Bardzo nośne, można na nim walić zdrowo do następnej kampanii wyborczej. Druga: “bezczelne” wpychanie się Tuska na kongres i odmowa rozmów po kongresie. A tak po prawdzie, to masz świętą rację – lans to był i tyle.

  8. Dobry wieczór
    Zauważ, że prezes zostawił im furteczkę, a nawet dwie. Pierwsza: hasełko ze spotu z trzema gracjami – Czyny, nie cuda. Bardzo nośne, można na nim walić zdrowo do następnej kampanii wyborczej. Druga: “bezczelne” wpychanie się Tuska na kongres i odmowa rozmów po kongresie. A tak po prawdzie, to masz świętą rację – lans to był i tyle.

  9. Dobry wieczór
    Zauważ, że prezes zostawił im furteczkę, a nawet dwie. Pierwsza: hasełko ze spotu z trzema gracjami – Czyny, nie cuda. Bardzo nośne, można na nim walić zdrowo do następnej kampanii wyborczej. Druga: “bezczelne” wpychanie się Tuska na kongres i odmowa rozmów po kongresie. A tak po prawdzie, to masz świętą rację – lans to był i tyle.