Reforma edukacji? Wystarczy przywrócić to, co było w latach 70-80! Tylko kto się odważy?

Prześlij dalej:

Było pewne, że podniosą się rozmaite histerie zanim cokolwiek zostanie ustalone i wdrożone. Od paru dni grzeje się temat kilkunastu tysięcy ciał pedagogicznych, które miałby stracić pracę po likwidacji gimnazjum. Zacznę trochę od końca… chociaż właściwie od początku. Ktokolwiek ma do czynienia z nauczycielami ten wie, że od zwolnienia najmniej jednej trzeciej „edukatorów” należałoby zacząć. Nie tak dawno nikt inny, tylko spece z Czerskiej prezentowali wyniki testów nauczycieli matematyki. Dokładnych danych nie pamiętam, ale blisko połowa chciała dzielić przez zero i uważała, że jedyny czworokąt o równych bokach to kwadrat. Patrzę na swoje lata szkolne i moje koleżanki, niech im Bóg wybaczy, które są nauczycielkami. Ogólnie rzecz biorąc na pięć nauczycielek, cztery to były ostatnie nogi, które ledwie się przeciskały z klasy do klasy. Potem skończyły, głównie w trybie zaocznym, słynną zielonogórską WSP i zostały polonistkami, matematyczkami, historyczkami. Sam nie bardzo powinienem się odzywać, bo do wyższego wykształcenia podchodziłem trzy razy i w końcu zaocznie skończyłem paranaukową socjologię, ale ja się do szkoły nie pcham. Od tej reguły istnieją liczne i chwalebne wyjątki, ale dotyczą indywidualności, w masie widok jest przygnębiający. W pokojach nauczycielskich zrobiłbym przeciąg na wspomnianym 30% poziomie i to naprawdę jest litościwe podejście. Zresztą argument, że gimnazja mają się utrzymać, ponieważ tam pracują nauczyciele to jest mniej więcej taki argument, jakby na siłę utrzymywać wypożyczalnie kaset wideo.

Strony

58273 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

87 (liczba komentarzy)

  1. Mój syn jest co prawda bardzo zadowolony z tego, że zmienił szkołę (na gimnazjum), ale tylko dlatego, że podstawówka była do dupy i patologiczna, z dyrektorem na czele, siedzącym tam całe długie lata, który nic nie potrafił zorganizować. W obecnym gimnazjum dyrektorem jest kobieta z przysłowiowymi jajami i jest w porządku: bezpiecznie i na poziomie. 

    Co do nauczycieli - również się zgadzam. 

    Poza tym - jako neofita pisowski przybyły ze stajenki Korwina - popieram wszystkie zmiany, które wprowadzi PiS. W ciemno.

  2. Poza ta informatyka, dobrze byloby wprowadzic system testow "inzynierskich":
    - dobra odpowiadz +1 pkt
    - brak odpowiedzi 0 pkt
    - zla odpowiedz -1 pkt

    a to dlatego, zeby od mlodego wykorzenic "chec zgadywania", "zastepowania domyslami tego czego sie nie wie", kombinowania na chybil-trafil, itp.  

    taki system (poza oczywistoscia dla inzynierow, koniecznoscia dla lekarzy) dalby wrecz zajebiste rezultaty jesli chodzi o dziennikarzy i politykow.

    to tak do listy marzen.

    ogolnie - pelna zgoda - lata '80 pod wzgledem struktury edukacji byly solidne. Wraz z bezplatnymi przekazywanymi sobie podrecznikami. 

  3. REFORMA EDUKACJI W POLSCE na przykładzie zadania z matematyki

    1980 r.
    Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Wycięcie drzewa na to drewno kosztowało go 4/5 tej kwoty. Ile zarobił drwal?

    2010 r.
    Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Wycięcie drzewa na to drewno kosztowało go 4/5 tej kwoty - czyli 80 zł. Ile zarobił drwal?

    2014 r.
    Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Wycięcie drzewa na to drewno kosztowało go 4/5 tej kwoty, czyli 80 zł. Drwal zarobił 20 zł. Zakreśl liczbę 20.

    2015 r.
    Drwal sprzedał drewno za 100 zł. W tym celu musiał wyciąć kilka starych drzew. Podzielcie się na grupy i odegrajcie krótkie przedstawienie, w którym postarajcie się przedstawić, jak w tej sytuacji czuły się biedne zwierzątka leśne i rośliny. Przekonajcie widza, jak bardzo niekorzystne dla środowiska jest wycinanie starych drzew.

    2016 r.
    Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Pokoloruj drwala.

  4. 2017r
    DRWALKA sprzedała drewno za 100$ .Podaj adres kantoru wymiany walut.

  5. Uśmiałem się jak norka płci męskiej. Przebiłeś nawet ostatnią wersję Takiejjednej o drwalu. 
    Od siebie (a raczej od Jasia) dorzucę "wężykiem". Ty wolisz "Pokemonem", też dobrze, a nawet bardziej nowocześnie.

    Żeby nie było nieporozumień, odnoszę się z szacunkiem do tego co napisała Takajedna. Sam jestem raczej "ścisłym" co pozwoliło mi w mig zrozumieć sens zaprezentowanej degradacji.

  6. avatar

    Tobie też dziękuję ::) :) :)

  7. Sama wymyśliłaś? Już dawno się w Tobie podkochuję, ale jeśli sama - to teraz "na zabój"

  8. Nie sama, to skopiowane z internetu :-(
    Ale może się jeszcze nie odkochuj, bo może to moje szczere i uczciwe przyznanie się też jest coś warte :-)

  9. avatar

    nie  znałam tego, więc popłakałam się ze smiechu :D Dzięki.

    Nic ująć!!!

  10. Ja też się za pierwszym razem poplakalam ze śmiechu. Skopiowałam na dysk, a teraz wyciagnęlam i wkleiłam. Już nie pamiętam, gdzie to znalazlam.

  11. Strony