Reklama

W poprzednim odcinku ostatnim kadrem była skonfundowana, a właściwie całkowicie pogubiona twarz łysego, który usiłował zadać jakieś pytanie, tylko sam nie bardzo wiedział jakie.

W poprzednim odcinku ostatnim kadrem była skonfundowana, a właściwie całkowicie pogubiona twarz łysego, który usiłował zadać jakieś pytanie, tylko sam nie bardzo wiedział jakie. W kolejnej odsłonie widzimy, że łysy się nie pozbierał, pomimo przerwy na reklamę i podpowiedzi do słuchawki kierowanej od realizatorów. Nie ma łysy nic ciekawego do powiedzenia, chwali mu się, że dał sobie spokój z warstwą językową, ale w rozpaczy znów wrócił do drugiego dyżurnego argumentu, czyli „karmy dla antysemityzmu”. Łysy leży na łopatkach i w tej pozycji usiłuje jeszcze unieść ręce w geście zwycięstwa, niestety Finkelstein jest bezlitosny, nie toleruje gry faul i konsekwentnie miażdży przeciwnika.

Łysy odebrał kolejna dawkę argumentów, których nie uniósł pogubił się na tyle, że wprowadził do dyskusji krewnych z Anglii i okrucieństwa japońskiej armii. Z nieba spadła mu Eryka, bezczelnie zauważająca dysproporcje między promowaniem „największej zbrodni”, czyli holokaustu, a innymi cierpieniami ludzkości, spoza narodu wybranego. Łysy nie wytrzymał, nie było dane Eryce skończyć myśli, gdyż łysy ruszył z piąchami na telewidzkę i już w pierwszym zdaniu odprawił odwieczny rytuał: „uważaj co mówisz, bo mówisz o holokauście”. Trzeba bardzo uważać kiedy się publicznie mówi o holokauście, ta ostrożność jest wpisana w tak zwaną debatę publiczną, niemal pod każdą szerokością geograficzną.

Holokaust został wypromowany na największą zbrodnię ludzkości, a do tego wyposażany w tabu, nie ma czegoś takiego jak krytyka niegodnych czynów nagromadzonych wokół holokaustu, jest tylko antysemityzm i podżeganie do nienawiści. W piątym odcinku pogubiony łysy pokazuje, że w walce z antysemityzmem, można być cenzorem, szowinistą, przeciętnie wyposażonym intelektualnie, ale wypromowane schematy myślowe są tak silne, że do tych gotowych schematów „największej zbrodni”, zawsze można się odwołać, ale już nie zawsze wygrać. Finkelstein pozbawia łysego złudzeń, nie robią na nim wrażenia wypromowane pojęcie i hiperbole, rozkłada łysego intelektualnie przetaczając argumenty demaskujące „promocję holokaustu”. Jeszcze raz się łysy dowiaduje, że bronienie holokaustu jako największej zbrodni jest moralnym nadużyciem służącym biznesowi, który wielu Żydów na tej tragedii robiło i robi. Jeszcze raz się łysy dowiaduje, że nie tylko promuje się holokaust, ale konsekwentnie deprecjonuje inne zbrodnie ludobójstwa.

Wspomniane 15 milionów Kongijczyków zabitych w czasach kolonialnych, to jakaś czarna masa, której się poświęca jedną naukową pozycję napisaną w języku angielskim, chociaż łysy twierdzi, że widział dużo więcej, ale z tego więcej potrafił wymienić jedno opracowanie. Pozostaje się łysemu spierać czy książek o mordzie na Kongijczykach było 3 czy 5, co oczywiście stanowi oś sporu, chociaż jest więcej niż pewne, że zdecydowana większość widzów, w tym ja, po raz pierwszy dowiedziała się o tej zbrodni. Widzowie, czytelnicy, słuchacze non stop słyszą o holokauście, holokaustu jest wszędzie i pełno, dodatkowo trzeba uważać, przez pamięć i szacunek dla pomordowanych Żydów, aby czegoś nie palnąć, trzeba zawsze podkreślać, że to największa zbrodnia, że szacunek i pamięć i Matko Boska. Natomiast 15 milionom czarnuchów, można w ramach szacunku poświęcić idiotyczny spór o liczbę książek i żadna Rada Czarnuchów nie wystosuje protestu i żadna poważna telewizja, czy poważny dziennik nie napisze o skandalu i rasizmie. Czy ktoś wyobraża sobie, aby o holokauście mówić tak jak o zbrodni na czarnuchach? Nikt kto chce robić karierę, nie wyobraża sobie, przypomnę przy tej okazji, że film powstał poza USA, gdzie Finkelstein ma medialną blokadę. Na koniec jeszcze jedna perełka, ulubiona hiperbola Żydów „pogrom”. Tuż po tym jak Finkelstein mówi o 15 milionach czarnuchów, łysy rzuca się na „pogromy” w Polsce, w czasie zaboru rosyjskiego. Odsyłam do źródeł jak wyglądał ten „POGROM” i o jakiej liczbie ofiar mówią źródła na przykład Gazeta Wyborcza:

Kolejna seria pogromów nastąpiła w latach 1903 – 1906; w Białymstoku w 1906 roku zamordowano około stu Żydów.

http://historia.gazeta.pl/historia/1,99553,6653228,Pogromy_Zydow_w_Polsce.html

Pogrubieni są w tej dramatycznej relacji Żydzi i miejsce zbrodni, ciekawy sposób formatowania teksu, jak się ma słowo „pogrom” do 100 ofiar na przestrzeni 3 lat, to tylko żydowscy spece od marketingu narodowego wiedzą.

Reklama
Poprzedni artykułWesterplatte broni się nadal
Następny artykułRocznica fajna sprawa, ale tworzenie jest dużo ciekawsze
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

80 KOMENTARZE

  1. w “Przy szabasowych swiecach” bodajże było cos takiego
    , słów nie odtworzę (dawno przeglądałem) ale sens chyba tak. Mianowicie jeden Icek zatrzymuje biegnącego i zziajanego drugiego i pyta. Czemu biegniesz, stało się coś? Ten opowiada: byłem w teatrze jakiś Omlet czy coś takiego przedstawiali. Spokojnie sobie siedziałem do chwili gdy taki wielki goj wylazł z scenę i ryknął “Być albo nie być oto jest pytanie”, jak to usłyszałem tak pomyslałem, że zaraz żydów bić będą i uciekłem.
    Są więc i tacy żydzi, którzy ze swych fobii śmiać się potrafią.
    A Holokaust to jak chyba nie tylko ja pisałem jest fundamentem państwa Izrael, naruszyć go nie pozwolą.

  2. w “Przy szabasowych swiecach” bodajże było cos takiego
    , słów nie odtworzę (dawno przeglądałem) ale sens chyba tak. Mianowicie jeden Icek zatrzymuje biegnącego i zziajanego drugiego i pyta. Czemu biegniesz, stało się coś? Ten opowiada: byłem w teatrze jakiś Omlet czy coś takiego przedstawiali. Spokojnie sobie siedziałem do chwili gdy taki wielki goj wylazł z scenę i ryknął “Być albo nie być oto jest pytanie”, jak to usłyszałem tak pomyslałem, że zaraz żydów bić będą i uciekłem.
    Są więc i tacy żydzi, którzy ze swych fobii śmiać się potrafią.
    A Holokaust to jak chyba nie tylko ja pisałem jest fundamentem państwa Izrael, naruszyć go nie pozwolą.

  3. Liczba ofiar w definicji,
    Liczba ofiar w definicji, prawnej definicji ludobójstwa jest fundamentem tej definicji, można tego nie wiedzieć, ale popisywanie się ignorancją, to już chyba mało rozsądne zachowanie. Jeśli chodzi o “industrializm” jako miarę “największej zbrodni”, to powtarzasz idiotyzmy propagandowe i to jesteś klasyczną ofiarą tej propagandy, bezrefleksyjną. Jeśli dla Ciebie miarą zbrodni jest sposób uśmiercania, miarą ludobójstwa metoda, to wybacz, ale równie debilne argumenty mogą kolportować ludzie nie mający pojęcia o czym mówią, albo ludzie czerpiący zyski z takiego definiowania. Właśnie po to się wtłacza propagandą takie bzdety, aby potem skądinąd inteligentni ludzie, zachowywali się jak idioci i powielali z gruntu cyniczne i wręcz zbrodnicze argumenty. Ta propaganda działa w ten sposób, że jestem więcej niż pewien tego, że nie masz świadomości jaką pogardą potraktowałeś miliony, które zginęły zagłodzone, zastrzelone, spalone i nie mieli “szczęścia” zginąć industrialnych okolicznościach. Tobie się wydaje, że jesteś wielkim humanistą broniąc “największej zbrodni”, umniejszanie tragedii innych narodów nie zakłóca Twojego sumienia, bo masz poczucie, że zachowałeś się tak jak przyzwoity człowiek powinien się zachować. A przyzwoity człowiek powinien powtarzać bełkot propagandowy, hołdować jedynej i niepowtarzalnej zbrodni, tak żeby reszta narodów czuła się daleko poniżej Żyda. Smutny to obraz humanisty i inteligenta przerobionego na katarynkę odtwarzającą idiotyczne i barbarzyńskie “argumenty”. Reszty nie komentuję bo jest jeszcze głupsza.

  4. Liczba ofiar w definicji,
    Liczba ofiar w definicji, prawnej definicji ludobójstwa jest fundamentem tej definicji, można tego nie wiedzieć, ale popisywanie się ignorancją, to już chyba mało rozsądne zachowanie. Jeśli chodzi o “industrializm” jako miarę “największej zbrodni”, to powtarzasz idiotyzmy propagandowe i to jesteś klasyczną ofiarą tej propagandy, bezrefleksyjną. Jeśli dla Ciebie miarą zbrodni jest sposób uśmiercania, miarą ludobójstwa metoda, to wybacz, ale równie debilne argumenty mogą kolportować ludzie nie mający pojęcia o czym mówią, albo ludzie czerpiący zyski z takiego definiowania. Właśnie po to się wtłacza propagandą takie bzdety, aby potem skądinąd inteligentni ludzie, zachowywali się jak idioci i powielali z gruntu cyniczne i wręcz zbrodnicze argumenty. Ta propaganda działa w ten sposób, że jestem więcej niż pewien tego, że nie masz świadomości jaką pogardą potraktowałeś miliony, które zginęły zagłodzone, zastrzelone, spalone i nie mieli “szczęścia” zginąć industrialnych okolicznościach. Tobie się wydaje, że jesteś wielkim humanistą broniąc “największej zbrodni”, umniejszanie tragedii innych narodów nie zakłóca Twojego sumienia, bo masz poczucie, że zachowałeś się tak jak przyzwoity człowiek powinien się zachować. A przyzwoity człowiek powinien powtarzać bełkot propagandowy, hołdować jedynej i niepowtarzalnej zbrodni, tak żeby reszta narodów czuła się daleko poniżej Żyda. Smutny to obraz humanisty i inteligenta przerobionego na katarynkę odtwarzającą idiotyczne i barbarzyńskie “argumenty”. Reszty nie komentuję bo jest jeszcze głupsza.

  5. Nie chcę się spierać o słowo
    Nie chcę się spierać o słowo “pogrom”, bo ostatnio trochę dużo podobnych dyskusji, ale trzeba uważać trochę na fakty, bo wręczasz tylko argumenty przeciwnikom w dyskusji.

    Z podanego przez Ciebie cytatu wynika, że 100 Żydów zginęło w ciągu roku, a nie w ciągu trzech lat (tak w ogóle to 1903-06 to cztery lata).

    Dodatkowo holokaust nie jest największą zbrodnią w historii ludzkości tylko ze względu na liczbę ofiar. Chodzi również o formę (systemowość, szczegółowe planowanie, wykonanie, etc.). Nie ma sensu się spierać, czy holokaust był najgorszy, czy nie, ale nie można odmówić Żydom chęci rozpamiętywania – każdy naród tak robi. Problem zaczyna się w momencie, gdy ktoś próbuje na tym zbić kasę – i tu w pełni się zgadzam z Tobą i Finkelsteinem.

    Spodziewam się, że dążysz do konkluzji, jak należy z tym wszystkim postępować, więc czekam grzecznie do szóstej części, żeby skomentować, jak będę miał coś sensownego do powiedzenia.

    • Jeśli chodzi o cytat, to nie
      Jeśli chodzi o cytat, to nie wiem skąd Ci się wziął rok, piszę o latach i podaję źródło, co do 3 i 4 lat, zgoda. Natomiast jeśli chodzi o największą zbrodnię, to właśnie cała rzecz o to się toczy od dziesięcioleci. Argumenty dotyczące metod i planowania, to bełkot powtarzany od lat, każda zbrodnia ludobójstwa była systematycznym, planowym, zbrodniczym działaniem. Można oczywiście dyskutować czy bardziej zbrodnicze jest uśmiercenie gazem, czy zagłodzenie lub strzał w tył głowy, osobiście wolałbym gaz, ale to właśnie organizacje żydowskie z metody zabijania zrobiły argument, nikt inny.

      • Rok wziąłem z drugiej części
        Rok wziąłem z drugiej części cytatu – od średnika: “; w Białymstoku w 1906 roku zamordowano około stu Żydów.”. Nie ma się tu, o co spierać. Większość ludzi i tak odczyta to jako niedopatrzenie, ale pan Łysy na pewno wytknąłby Ci świadome albo podświadome zaniżanie “ogromu” tragedii.

        Ja w pełni zgadzam się, że to środowiska żydowskie wypromowały holokaust na największą tragedię (ignorując zupełnie czy słusznie, czy niesłusznie). Natomiast, nie uważam tego za coś godnego potępienia. Każdy tak robi. Polacy przecież uratowali Anglię (Dywizjon 303), złamali Enigmę, najdłużej stawiali opór (Westerplatte), etc. Nie uważam, że promowanie holokaustu od początku było cyniczne w założeniu ściągnięciu kasy, czy zapewnieniu sobie braku krytyki. Dopiero przy okazji pojawili się ludzie, którzy postanowili na tym zarobić. Myślę, że się nie pomylę, jeśli stwierdzę, że gdyby Polacy czuli się na siłach wyciągnąć jakąś kasę od kogokolwiek, to na pewno by to zrobili. Inna sprawa, czy potrafiliby to tak dobrze rozegrać.

        Krótko: sensowniejsze wydaje mi się wytykanie palcami “odcinania kuponów” niż samej promocji holokaustu. Do zastanowienia dla siebie zostawiam, czy da się to rozdzielić.

        • Zgadzam się z Tobą, ale sam
          Zgadzam się z Tobą, ale sam wątpisz w ostatnim zdaniu w powodzenie takiej operacji. Pełna zgoda, że jest rzeczą naturalną, że każdy naród ma skłonności do martyrologii i wyjątkowości i to zjawisko jest raczej pospolite, nie bulwersujące. Natomiast przyznasz rację, że holokaust to coś więcej niż tylko histeria narodu, to również brudny interes, cynicznie wykorzystywana zbrodnia. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie twierdził, że holokaust to tylko interes i ani ja, ani Finkelstein tego nie twierdzi, ale takie zjawiska mają miejsce i co gorsze są objęte tabu i zakrzykiwane antysemityzmem. Tylko tyle i AŻ tyle.

          • Masz rację. Wątpię. Nie
            Masz rację. Wątpię. Nie jestem pewien, jak ten cynizm napiętnować. Może zrobić to tak, jak radził nam Finkelstein.

            Jakiś czas temu czytałem wywiad z Twoim głównym bohaterem (na końcu poszukam i dokleję linka) a propos roszczeń wspominanego przez Fineklsteina stowarzyszenia żydowskiego wobec Polski. Sugerował, że i tak nas oskubią, ale walczyć warto unikając bezpośredniej krytyki. Powinniśmy pogadać z Żydami wspierającymi Polskę by zamieścili ogłoszenie w Timesie, zainteresować się lokalnymi organizacjami Żydowskimi i uprzedzającym ruchem ich wspomóc, etc. W myśl “Nie możesz pokonać wroga? Zaprzyjaźnij się z nim!”

            http://www.polonica.net/Uzurpatorzy.htm

  6. Nie chcę się spierać o słowo
    Nie chcę się spierać o słowo “pogrom”, bo ostatnio trochę dużo podobnych dyskusji, ale trzeba uważać trochę na fakty, bo wręczasz tylko argumenty przeciwnikom w dyskusji.

    Z podanego przez Ciebie cytatu wynika, że 100 Żydów zginęło w ciągu roku, a nie w ciągu trzech lat (tak w ogóle to 1903-06 to cztery lata).

    Dodatkowo holokaust nie jest największą zbrodnią w historii ludzkości tylko ze względu na liczbę ofiar. Chodzi również o formę (systemowość, szczegółowe planowanie, wykonanie, etc.). Nie ma sensu się spierać, czy holokaust był najgorszy, czy nie, ale nie można odmówić Żydom chęci rozpamiętywania – każdy naród tak robi. Problem zaczyna się w momencie, gdy ktoś próbuje na tym zbić kasę – i tu w pełni się zgadzam z Tobą i Finkelsteinem.

    Spodziewam się, że dążysz do konkluzji, jak należy z tym wszystkim postępować, więc czekam grzecznie do szóstej części, żeby skomentować, jak będę miał coś sensownego do powiedzenia.

    • Jeśli chodzi o cytat, to nie
      Jeśli chodzi o cytat, to nie wiem skąd Ci się wziął rok, piszę o latach i podaję źródło, co do 3 i 4 lat, zgoda. Natomiast jeśli chodzi o największą zbrodnię, to właśnie cała rzecz o to się toczy od dziesięcioleci. Argumenty dotyczące metod i planowania, to bełkot powtarzany od lat, każda zbrodnia ludobójstwa była systematycznym, planowym, zbrodniczym działaniem. Można oczywiście dyskutować czy bardziej zbrodnicze jest uśmiercenie gazem, czy zagłodzenie lub strzał w tył głowy, osobiście wolałbym gaz, ale to właśnie organizacje żydowskie z metody zabijania zrobiły argument, nikt inny.

      • Rok wziąłem z drugiej części
        Rok wziąłem z drugiej części cytatu – od średnika: “; w Białymstoku w 1906 roku zamordowano około stu Żydów.”. Nie ma się tu, o co spierać. Większość ludzi i tak odczyta to jako niedopatrzenie, ale pan Łysy na pewno wytknąłby Ci świadome albo podświadome zaniżanie “ogromu” tragedii.

        Ja w pełni zgadzam się, że to środowiska żydowskie wypromowały holokaust na największą tragedię (ignorując zupełnie czy słusznie, czy niesłusznie). Natomiast, nie uważam tego za coś godnego potępienia. Każdy tak robi. Polacy przecież uratowali Anglię (Dywizjon 303), złamali Enigmę, najdłużej stawiali opór (Westerplatte), etc. Nie uważam, że promowanie holokaustu od początku było cyniczne w założeniu ściągnięciu kasy, czy zapewnieniu sobie braku krytyki. Dopiero przy okazji pojawili się ludzie, którzy postanowili na tym zarobić. Myślę, że się nie pomylę, jeśli stwierdzę, że gdyby Polacy czuli się na siłach wyciągnąć jakąś kasę od kogokolwiek, to na pewno by to zrobili. Inna sprawa, czy potrafiliby to tak dobrze rozegrać.

        Krótko: sensowniejsze wydaje mi się wytykanie palcami “odcinania kuponów” niż samej promocji holokaustu. Do zastanowienia dla siebie zostawiam, czy da się to rozdzielić.

        • Zgadzam się z Tobą, ale sam
          Zgadzam się z Tobą, ale sam wątpisz w ostatnim zdaniu w powodzenie takiej operacji. Pełna zgoda, że jest rzeczą naturalną, że każdy naród ma skłonności do martyrologii i wyjątkowości i to zjawisko jest raczej pospolite, nie bulwersujące. Natomiast przyznasz rację, że holokaust to coś więcej niż tylko histeria narodu, to również brudny interes, cynicznie wykorzystywana zbrodnia. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie twierdził, że holokaust to tylko interes i ani ja, ani Finkelstein tego nie twierdzi, ale takie zjawiska mają miejsce i co gorsze są objęte tabu i zakrzykiwane antysemityzmem. Tylko tyle i AŻ tyle.

          • Masz rację. Wątpię. Nie
            Masz rację. Wątpię. Nie jestem pewien, jak ten cynizm napiętnować. Może zrobić to tak, jak radził nam Finkelstein.

            Jakiś czas temu czytałem wywiad z Twoim głównym bohaterem (na końcu poszukam i dokleję linka) a propos roszczeń wspominanego przez Fineklsteina stowarzyszenia żydowskiego wobec Polski. Sugerował, że i tak nas oskubią, ale walczyć warto unikając bezpośredniej krytyki. Powinniśmy pogadać z Żydami wspierającymi Polskę by zamieścili ogłoszenie w Timesie, zainteresować się lokalnymi organizacjami Żydowskimi i uprzedzającym ruchem ich wspomóc, etc. W myśl “Nie możesz pokonać wroga? Zaprzyjaźnij się z nim!”

            http://www.polonica.net/Uzurpatorzy.htm

  7. zwykły holokaust
    Holokaust wpisuje się w ciąg wielu masowych mordów dokonywanych z powodów narodowych, religijnych i politycznych, pod tym względem niczym się nie wyróżnia. Zabijano za sam fakt bycia Ormianinem, Chińczykiem, Cyganem. protestantem, czy katolikiem.
    Chodzi tu o masowe wybijanie całych grup łatwych do wyodrębnienia z uwagi na narodowość, wygląd czy miejsce zamieszkania.
    Na tym tle specyfika holokaustu jest znikoma.
    Po pierwsze w odróżnieniu od innych, jest to rzeź stosunkowo niedawna i żyją jej świadkowie, po drugie dotyczy narodu uważającego się za naród wybrany, z woli Boga stojący ponad innymi narodami.
    Stąd krzywda ma dodatkowy “metafizyczny” wymiar i wymaga jakoby szczególnego, odrębnego traktowania.
    Zabijano nadludzi, a to nie przelewki.

    • I to jest właśnie sedno
      I to jest właśnie sedno sprawy, zabijano wyjątkowy naród, naród wybrany, to i zbrodnia musi być wyjątkowa. 100 zabitych Żydów, to pogrom, ba 2 zabitych żydów w Krakowie, to słynny “pogrom” krakowski. Histeria żydowska jest 100-krotnie bardziej skuteczna od polskiej, a w miliardach należy liczyć różnice w dochodowości z histerii.

  8. zwykły holokaust
    Holokaust wpisuje się w ciąg wielu masowych mordów dokonywanych z powodów narodowych, religijnych i politycznych, pod tym względem niczym się nie wyróżnia. Zabijano za sam fakt bycia Ormianinem, Chińczykiem, Cyganem. protestantem, czy katolikiem.
    Chodzi tu o masowe wybijanie całych grup łatwych do wyodrębnienia z uwagi na narodowość, wygląd czy miejsce zamieszkania.
    Na tym tle specyfika holokaustu jest znikoma.
    Po pierwsze w odróżnieniu od innych, jest to rzeź stosunkowo niedawna i żyją jej świadkowie, po drugie dotyczy narodu uważającego się za naród wybrany, z woli Boga stojący ponad innymi narodami.
    Stąd krzywda ma dodatkowy “metafizyczny” wymiar i wymaga jakoby szczególnego, odrębnego traktowania.
    Zabijano nadludzi, a to nie przelewki.

    • I to jest właśnie sedno
      I to jest właśnie sedno sprawy, zabijano wyjątkowy naród, naród wybrany, to i zbrodnia musi być wyjątkowa. 100 zabitych Żydów, to pogrom, ba 2 zabitych żydów w Krakowie, to słynny “pogrom” krakowski. Histeria żydowska jest 100-krotnie bardziej skuteczna od polskiej, a w miliardach należy liczyć różnice w dochodowości z histerii.

  9. A grupa etniczna, to jest
    A grupa etniczna, to jest jaka wielkość? Pojedyncza czy mnoga? Podaj mi z łaski swojej grupę etniczną liczącą 2 osoby? Liczba jest zawarta w definicji, ponieważ dotyczy grup narodowościowych i etnicznych, a te wbrew Twojemu pieprzeniu nie liczą 100 osób. Pieprzysz Lubicz o włosie dzielonym na czworo, o jakiś Nowakach, JKM i innych takich, bo nie masz nic do powiedzenia. Rozmawiamy o gloryfikowaniu jednej zbrodni i deprecjonowaniu innych, albo umiesz i wiesz o czym rozmawiasz, albo daj sobie spokój z porównaniami do innych osób i smętną retoryką, bo to żałosne jest. Od człowieka inteligentnego oczekuję argumentu, a dostaję Onet. Nie zamierzam kontynuować tej “dyskusji”, bo co z niej wyniknie gdy się dowiesz, że przypominasz Jolę Rutowicz, tak jak ja Nowaka. Holokaust został obudowany hiperbolami i “wyjątkowościami”, histerią niespotykaną i tabu, można to widzieć, albo udawać idiotę, wybrałeś drugą opcję i ku mojemu przerażaniu naturalnie Ci to wychodzi.

  10. A grupa etniczna, to jest
    A grupa etniczna, to jest jaka wielkość? Pojedyncza czy mnoga? Podaj mi z łaski swojej grupę etniczną liczącą 2 osoby? Liczba jest zawarta w definicji, ponieważ dotyczy grup narodowościowych i etnicznych, a te wbrew Twojemu pieprzeniu nie liczą 100 osób. Pieprzysz Lubicz o włosie dzielonym na czworo, o jakiś Nowakach, JKM i innych takich, bo nie masz nic do powiedzenia. Rozmawiamy o gloryfikowaniu jednej zbrodni i deprecjonowaniu innych, albo umiesz i wiesz o czym rozmawiasz, albo daj sobie spokój z porównaniami do innych osób i smętną retoryką, bo to żałosne jest. Od człowieka inteligentnego oczekuję argumentu, a dostaję Onet. Nie zamierzam kontynuować tej “dyskusji”, bo co z niej wyniknie gdy się dowiesz, że przypominasz Jolę Rutowicz, tak jak ja Nowaka. Holokaust został obudowany hiperbolami i “wyjątkowościami”, histerią niespotykaną i tabu, można to widzieć, albo udawać idiotę, wybrałeś drugą opcję i ku mojemu przerażaniu naturalnie Ci to wychodzi.

  11. No cóż powiem Ci tylko tyle,
    No cóż powiem Ci tylko tyle, że Twoje komentarze tu zostaną i na Twoim miejscu poczekałbym na jakiś lepszy dzień, kiedy forma wróci, bo zostawisz po sobie jeszcze większe brednie, niż te, które zdążyłeś do tej pory wyprodukować. Tego się czytać nie da, a co dopiero komentować.

  12. No cóż powiem Ci tylko tyle,
    No cóż powiem Ci tylko tyle, że Twoje komentarze tu zostaną i na Twoim miejscu poczekałbym na jakiś lepszy dzień, kiedy forma wróci, bo zostawisz po sobie jeszcze większe brednie, niż te, które zdążyłeś do tej pory wyprodukować. Tego się czytać nie da, a co dopiero komentować.

    • To jest właśnie ten
      To jest właśnie ten mechanizm, kolega Lubicz bezrefleksyjna ofiara propagandy, histerii i hiperboli żydowskiej pozwala sobie na nonszalancję opisując zagłądę Azteków i bredzi w taki sposób, że przeciętnie wyedukowany człowiek może się tylko w głowę popukać. Ale może to robić bo to jest bezkarne, gdyby powiedział, że spora część Żydów nie umarła “industrialnie”, ale umarła na tyfus i inne choroby, plus głód i wycieczenie, zostałby zlinczowany, chociaż powiedziałby prawdę. Zdaje się, że to się nie mieści w definicji ludobójstwa, bo ta jest “industrialna”, należałoby zatem kilkaset tysięcy Żydów, jeśli nie kilka milionów, wyłączyć z ludobójstwa. Nie pojęte dla mnie jest to, że bredząc w ten sposób i robiąc sobie jaja z ludobójstwa nie-żydowskiego, zostaje się humanistą i intelektualistą. Najniższa cena za oba tytuły, cena głupoty, machinalnie okazywanej.

    • To jest właśnie ten
      To jest właśnie ten mechanizm, kolega Lubicz bezrefleksyjna ofiara propagandy, histerii i hiperboli żydowskiej pozwala sobie na nonszalancję opisując zagłądę Azteków i bredzi w taki sposób, że przeciętnie wyedukowany człowiek może się tylko w głowę popukać. Ale może to robić bo to jest bezkarne, gdyby powiedział, że spora część Żydów nie umarła “industrialnie”, ale umarła na tyfus i inne choroby, plus głód i wycieczenie, zostałby zlinczowany, chociaż powiedziałby prawdę. Zdaje się, że to się nie mieści w definicji ludobójstwa, bo ta jest “industrialna”, należałoby zatem kilkaset tysięcy Żydów, jeśli nie kilka milionów, wyłączyć z ludobójstwa. Nie pojęte dla mnie jest to, że bredząc w ten sposób i robiąc sobie jaja z ludobójstwa nie-żydowskiego, zostaje się humanistą i intelektualistą. Najniższa cena za oba tytuły, cena głupoty, machinalnie okazywanej.

  13. Trzeba by popytać jakiegoś fachowca od tych czasów.
    Wyjdzie na moje. Nie uważałbym przodków za idiotów dlatego, że nie mieli współczesnej wiedzy o zarazkach.

    Cortes, Pizarro zdobyli to, co zdobyli, swoją dzielnością. Rozmawiamy o metodach: jak pozbywano się nadmiaru tubylców. Przesadzono, więc ściągnięto czarnych.

  14. Trzeba by popytać jakiegoś fachowca od tych czasów.
    Wyjdzie na moje. Nie uważałbym przodków za idiotów dlatego, że nie mieli współczesnej wiedzy o zarazkach.

    Cortes, Pizarro zdobyli to, co zdobyli, swoją dzielnością. Rozmawiamy o metodach: jak pozbywano się nadmiaru tubylców. Przesadzono, więc ściągnięto czarnych.

  15. Tak jasne, pier..ć Ukraińców
    Tak jasne, pier..ć Ukraińców i Kongijczyków, oni nie zginęli w “fabryce”, normalnie zdychali jak muchy. Coś tak piramidalnie głupiego powtarza się od dziesięcioleci i niech mi ktoś powie, że ludzkość zdurniała od oper mydlanych. Ludzkość jest durna jak but, a Żydzi tę głupotę doskonale wykorzystują, zawsze powtarzałem, że to naród geniuszów. Z drugiej strony co to za sztuka wmówić stadu, żeby beczało jak zagrają.

    • Leopold Tyrmand w latach 1971-71
      Napisał książkę „Cywilizacja komunizmu”. Jest tam rozdział o tym, jak być Żydem w komuniźmie. Przytaczam parę zdań :
      „Po raz pierwszy w historii antysemityzmu Stalin osiągnął rzecz niezwykłą : planował i uruchomił prześladowania Żydów o przerażającej intensywności, unikając jednocześnie napiętnowania ich jako antysemityzmu przez pokaźną ilość Żydów na całym świecie.”
      „Perfidia Stalina w operowaniu antysemityzmem budzi zdumienie prostotą pomysłu, głębią historycznych perspektyw oraz zimną morderczością, przewyższającą w swej precyzji toporność hitlerowskiej zagłady.”
      „Żydzi nie są wolni od tendencji do odwracania zasady przyczynowości i częstokroć skłonni są do upatrywania w antysemityzmie zjawiska społecznie bezprzyczynowego, wyjaśnianego wyłącznie przy pomocy absolutyzacji odrębności i nienawiści.”
      Tyrmand chyba wiedział co pisze?

      • Żydzi zaczeli przygodę z komuną w 1917, służyli wiernie
        i stanowczo bardzo skutecznie, pod koniec lat 40 Stalin postanowił się za nich zabrać ale umarł w 53, służyli dalej do ~90 kiedy i i solidnie emigrują narzekając na prześladowania i antysemityzm http://kontrowersje.net/node/4135

        „Po raz pierwszy w historii antysemityzmu Stalin osiągnął rzecz niezwykłą : planował i uruchomił prześladowania Żydów o przerażającej intensywności, unikając jednocześnie napiętnowania ich jako antysemityzmu przez pokaźną ilość Żydów na całym świecie.”
        „Perfidia Stalina w operowaniu antysemityzmem budzi zdumienie prostotą pomysłu, głębią historycznych perspektyw oraz zimną morderczością, przewyższającą w swej precyzji toporność hitlerowskiej zagłady.”

        Czuli, co im groziło. Ale nic ich nie spotkało.

        • Link powyżej dowodzi
          jak niewdzięczna jest praca nauczyciela. Przychodzą nowe roczniki, którym trzeba wykładać wszystko od początku.
          Dlaczego przyjmuje się, że Holokaust, czyli najgorsza zbrodnia przeciw ludzkości to właśnie to, co zrobili Niemcy? Wysunę tu śmiałą konkluzję : dlatego, że był najlepiej udokumentowany.

        • Link powyżej. Fajne fragmenty tutaj.
          Kim byli strażnicy marksizmu-leninizmu? W 1949 roku “paszportowi” Żydzi stanowili 19,8 procent wszystkich radzieckich profesorów marksizmu-leninizmu, 25 procent nauczających marksizmu-leninizmu w szkołach Moskwy, Leningradu, Kijowa, Charkowa, Rostowa, Saratowa, Kazania i Swierdłowska, oraz 7 z 19 wykładowców Instytutu Materializmu Dialektyczno-Historycznego na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Moskiewskiego. W głównym radzieckim instytucie ekonomii politycznej Akademii Nauk na 51 samodzielnych pracowników naukowych (jak donosił szef Agitpropu szefowi Państwowego Urzędu Planowania) 33 było Żydami, 14 Rosjanami i 4 innej narodowości (po pierwszej serii zwolnień nowy dyrektor zreformowanej placówki musiał przepraszać Komitet Centralny za to, że na 34 członków Akademii Nauk, członków korespondentów i kandydatów nauk instytut nadal zatrudniał 20 Żydów, 12 Rosjan i 2 osoby innych narodowości). W sierpniu 1949 roku partyjny komitet dzielnicowy moskiewskiej Krasnoj Presnii odkrył, że Żydzi stanowią 39 procent kadry Instytutu Prawoznawstwa, a w 1950 roku nowo mianowany dyrektor Instytutu Badań nad Prawem donosił, że udało mu się zmniejszyć odsetek studentów przyznających się do żydostwa z 50 do 8 procent. Według Agitpropu w sekretariacie zespołu redakcyjnego wielotomowej Historii wojny domowej zasiadało 14 Żydów, 8 Rosjan i 6 osób innej narodowości. Co może najgorsze, z przeglądu głównych akademickich mini-Stalinów
          (każda dyscyplina miała własnego) wynikało, iż etnicznymi Żydami są dziekani: radzieckich filozofów (M. B. Mitin), ekonomistów (E. S. Varga), historyków (I. I. Minc) i prawników (I. P. Trajnin). (Varga przybył z Budapesztu, inni z dawnej strefy osiedlenia). Wreszcie – i to była wiadomość porażająca – B. I. Zbarski, który zabalsamował Lenina i wciąż konserwował tę najświętszą relikwię komunizmu, był nie tylko Żydem ze strefy osiedlenia, ale i według danych jakże skrzętnej bezpieki, szkodnikiem i szpiegiem.
          [….]

          A co z pierwszym rosyjskim patriotą wśród dziennikarzy – tym, którego matka miała na imię Hannah? A jeśli mowa o dziennikarzach, to kto wpaja masom radzieckim marksizm-leninizm, rosyjski patriotyzm i kulturę wysoką? “Prawdę” trzeba bezlitośnie oczyścić, tak samo jak “Izwiestia” i wojskową gazetę “Krasnaja Zwiezda”. Odkryto, że oficjalne organy Komsomołu i Związku Pisarzy też opanowane są przez Żydów; główna gazeta sportowa otrzymała zarządzenie (podpisane przez kierownika wydziału kadr Komitetu Centralnego G. M. Malenkowa), by zwolnić 12 dziennikarzy, a w organie Rady Związków Zawodowych “Trud” odsetek zatrudnionych Żydów zmniejszono najpierw do 50 procent, a następnie, po kolejnych 40 zwolnieniach, do korzystniejszych 23 procent. Agencją zajmującą się kolportażem i prenumeratą 4 638 radzieckich tytułów prasowych kierowało 18 urzędników, z których dziesięciu okazało się Żydami. Sytuacja w głównym urzędzie cenzury (Gławlit) nie budziła “politycznego zaufania” z podobnych powodów.

  16. Tak jasne, pier..ć Ukraińców
    Tak jasne, pier..ć Ukraińców i Kongijczyków, oni nie zginęli w “fabryce”, normalnie zdychali jak muchy. Coś tak piramidalnie głupiego powtarza się od dziesięcioleci i niech mi ktoś powie, że ludzkość zdurniała od oper mydlanych. Ludzkość jest durna jak but, a Żydzi tę głupotę doskonale wykorzystują, zawsze powtarzałem, że to naród geniuszów. Z drugiej strony co to za sztuka wmówić stadu, żeby beczało jak zagrają.

    • Leopold Tyrmand w latach 1971-71
      Napisał książkę „Cywilizacja komunizmu”. Jest tam rozdział o tym, jak być Żydem w komuniźmie. Przytaczam parę zdań :
      „Po raz pierwszy w historii antysemityzmu Stalin osiągnął rzecz niezwykłą : planował i uruchomił prześladowania Żydów o przerażającej intensywności, unikając jednocześnie napiętnowania ich jako antysemityzmu przez pokaźną ilość Żydów na całym świecie.”
      „Perfidia Stalina w operowaniu antysemityzmem budzi zdumienie prostotą pomysłu, głębią historycznych perspektyw oraz zimną morderczością, przewyższającą w swej precyzji toporność hitlerowskiej zagłady.”
      „Żydzi nie są wolni od tendencji do odwracania zasady przyczynowości i częstokroć skłonni są do upatrywania w antysemityzmie zjawiska społecznie bezprzyczynowego, wyjaśnianego wyłącznie przy pomocy absolutyzacji odrębności i nienawiści.”
      Tyrmand chyba wiedział co pisze?

      • Żydzi zaczeli przygodę z komuną w 1917, służyli wiernie
        i stanowczo bardzo skutecznie, pod koniec lat 40 Stalin postanowił się za nich zabrać ale umarł w 53, służyli dalej do ~90 kiedy i i solidnie emigrują narzekając na prześladowania i antysemityzm http://kontrowersje.net/node/4135

        „Po raz pierwszy w historii antysemityzmu Stalin osiągnął rzecz niezwykłą : planował i uruchomił prześladowania Żydów o przerażającej intensywności, unikając jednocześnie napiętnowania ich jako antysemityzmu przez pokaźną ilość Żydów na całym świecie.”
        „Perfidia Stalina w operowaniu antysemityzmem budzi zdumienie prostotą pomysłu, głębią historycznych perspektyw oraz zimną morderczością, przewyższającą w swej precyzji toporność hitlerowskiej zagłady.”

        Czuli, co im groziło. Ale nic ich nie spotkało.

        • Link powyżej dowodzi
          jak niewdzięczna jest praca nauczyciela. Przychodzą nowe roczniki, którym trzeba wykładać wszystko od początku.
          Dlaczego przyjmuje się, że Holokaust, czyli najgorsza zbrodnia przeciw ludzkości to właśnie to, co zrobili Niemcy? Wysunę tu śmiałą konkluzję : dlatego, że był najlepiej udokumentowany.

        • Link powyżej. Fajne fragmenty tutaj.
          Kim byli strażnicy marksizmu-leninizmu? W 1949 roku “paszportowi” Żydzi stanowili 19,8 procent wszystkich radzieckich profesorów marksizmu-leninizmu, 25 procent nauczających marksizmu-leninizmu w szkołach Moskwy, Leningradu, Kijowa, Charkowa, Rostowa, Saratowa, Kazania i Swierdłowska, oraz 7 z 19 wykładowców Instytutu Materializmu Dialektyczno-Historycznego na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Moskiewskiego. W głównym radzieckim instytucie ekonomii politycznej Akademii Nauk na 51 samodzielnych pracowników naukowych (jak donosił szef Agitpropu szefowi Państwowego Urzędu Planowania) 33 było Żydami, 14 Rosjanami i 4 innej narodowości (po pierwszej serii zwolnień nowy dyrektor zreformowanej placówki musiał przepraszać Komitet Centralny za to, że na 34 członków Akademii Nauk, członków korespondentów i kandydatów nauk instytut nadal zatrudniał 20 Żydów, 12 Rosjan i 2 osoby innych narodowości). W sierpniu 1949 roku partyjny komitet dzielnicowy moskiewskiej Krasnoj Presnii odkrył, że Żydzi stanowią 39 procent kadry Instytutu Prawoznawstwa, a w 1950 roku nowo mianowany dyrektor Instytutu Badań nad Prawem donosił, że udało mu się zmniejszyć odsetek studentów przyznających się do żydostwa z 50 do 8 procent. Według Agitpropu w sekretariacie zespołu redakcyjnego wielotomowej Historii wojny domowej zasiadało 14 Żydów, 8 Rosjan i 6 osób innej narodowości. Co może najgorsze, z przeglądu głównych akademickich mini-Stalinów
          (każda dyscyplina miała własnego) wynikało, iż etnicznymi Żydami są dziekani: radzieckich filozofów (M. B. Mitin), ekonomistów (E. S. Varga), historyków (I. I. Minc) i prawników (I. P. Trajnin). (Varga przybył z Budapesztu, inni z dawnej strefy osiedlenia). Wreszcie – i to była wiadomość porażająca – B. I. Zbarski, który zabalsamował Lenina i wciąż konserwował tę najświętszą relikwię komunizmu, był nie tylko Żydem ze strefy osiedlenia, ale i według danych jakże skrzętnej bezpieki, szkodnikiem i szpiegiem.
          [….]

          A co z pierwszym rosyjskim patriotą wśród dziennikarzy – tym, którego matka miała na imię Hannah? A jeśli mowa o dziennikarzach, to kto wpaja masom radzieckim marksizm-leninizm, rosyjski patriotyzm i kulturę wysoką? “Prawdę” trzeba bezlitośnie oczyścić, tak samo jak “Izwiestia” i wojskową gazetę “Krasnaja Zwiezda”. Odkryto, że oficjalne organy Komsomołu i Związku Pisarzy też opanowane są przez Żydów; główna gazeta sportowa otrzymała zarządzenie (podpisane przez kierownika wydziału kadr Komitetu Centralnego G. M. Malenkowa), by zwolnić 12 dziennikarzy, a w organie Rady Związków Zawodowych “Trud” odsetek zatrudnionych Żydów zmniejszono najpierw do 50 procent, a następnie, po kolejnych 40 zwolnieniach, do korzystniejszych 23 procent. Agencją zajmującą się kolportażem i prenumeratą 4 638 radzieckich tytułów prasowych kierowało 18 urzędników, z których dziesięciu okazało się Żydami. Sytuacja w głównym urzędzie cenzury (Gławlit) nie budziła “politycznego zaufania” z podobnych powodów.

  17. Ufff doczytałem komentarze do końca
    Dziewczęta i chłopcy. Mnie bardzo się podoba jak ludzie w czasach pokoju, siedzą w wygodnym fotelu z nosem przed ekranem komputera i zaciekle dyskutują o wyższości industrialnego wykańczania swojego gatunku nad uśmiercaniem głodowym, strzałem w potylicę lub przy pomocy wykwintnych tortur. Lub też na odwrót.

    Szkoda, że tak jak w grach komputerowych każdy z was nie ma po 10 żyć. Życzyłbym wam wówczas, żeby każdy na własnej dupie mógł się przekonać co jest gorsze.

    Tak sobie myślę, że jeżeli jest życie po śmierci, to ofiary różnych eksterminacji siedzą gdzieś tam sobie, spoglądają na ziemski padół i mówią: to po to kurwa umieraliśmy, żeby takie pacany mogły sobie teraz toczyć jałowe dysputy?

  18. Ufff doczytałem komentarze do końca
    Dziewczęta i chłopcy. Mnie bardzo się podoba jak ludzie w czasach pokoju, siedzą w wygodnym fotelu z nosem przed ekranem komputera i zaciekle dyskutują o wyższości industrialnego wykańczania swojego gatunku nad uśmiercaniem głodowym, strzałem w potylicę lub przy pomocy wykwintnych tortur. Lub też na odwrót.

    Szkoda, że tak jak w grach komputerowych każdy z was nie ma po 10 żyć. Życzyłbym wam wówczas, żeby każdy na własnej dupie mógł się przekonać co jest gorsze.

    Tak sobie myślę, że jeżeli jest życie po śmierci, to ofiary różnych eksterminacji siedzą gdzieś tam sobie, spoglądają na ziemski padół i mówią: to po to kurwa umieraliśmy, żeby takie pacany mogły sobie teraz toczyć jałowe dysputy?