Propagandowa głupota Tuska wyrażona matematycznie

Prześlij dalej:

Dowcipy krążą wokół „gratisów” – ta ja poproszę ten piaty gratis, ale w polityce i banku za darmo jeszcze nikt i nic nikomu nie dał. Propagandowe żonglowanie kwotami ma śmieszny wymiar, to skalpowanie niedźwiedzia, którego nawet nikt nie widział i nie wie jakiej jest wielkość. I żeby się tak całkiem pognębić to chyba trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że kwota przyznana Polsce może się okazać dla Polski ostatnim gwoździem w greckiej trumnie. Samorządy toną w długach, niewykorzystane środki unijne musimy zwrócić, kursem złotego da się regulować koszty niemal każdej inwestycji doprowadzając ją do bankructwa lub w najlepszym razie do ceny stadionu narodowego. Wyjątkowo nie miałbym nic przeciw temu, gdyby tym razem Tusk zrobił coś pożytecznego dla Polski i przegrał jeszcze kilkadziesiąt miliardów, ponieważ ta łatwa kasa ma jeszcze jeden skutek uboczny. Pieniądze z UE są jak WOŚP, przykleja się te serduszka europejskie na każdym wyżebranym obiekcie i poza ideologicznym urabianiem mas nie rozwiązuje się żadnego społecznego problemu. Jedyna unijna kasa, która jest czysta, to kasa dla rolników i dlatego tutaj na starcie Tuskowi wybito ze łba blisko połowę należnych nam funduszy. Pozostałe depozyty, to ukryty kredyt i chociaż tę kasę da się oczywiście rozsądnie spożytkować, to na pewno przez najbliższe lata nie zrobi tego Tusk, tym się napasą kolejni kolesie, pozostawiając nam następne długi. Obawiam się, że ewentualny sukces Tuska będzie przypieczętowaniem porażki Polski.

Strony

4459 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka