Reklama

Kraj, ojczyzna, państwo.


Kraj, ojczyzna, państwo.

Państwo polskie ma w dupie swoich obywateli. Państwo – ten aparat polityczny, administracyjny, policyjny i sądowy ma nas w dupie. Nie wierzycie. Przejrzyjcie sobie wpisy, blogi i co tam jeszcze chcecie. Przykładów aż nadto. Co zrobić jak ktoś nas olewa? Olać go!

Z kraju możemy wyjechać, zmienić lub wyrzec się go. Oddajemy paszport, mówimy walcie się rodacy, moje dzieci od dzisiaj będą mówić tylko po duńsku. Won. Nie chcę was znać.

Z ojczyzną już nie jest tak łatwo. Niemcy mają swoje ładne określenie heimat. W j. polskim nie ma dobrego odpowiednika. Bo ojczyzna to także nasze korzenie (nie w liczbie pojedynczej, bo w ten sposób kobiety pozbawimy ojczyzny). To także historia, tradycja. Co to jest tradycja odsyłam do „Misia”. Niektórzy dodadzą tu jeszcze religię. Jeżeli komuś takie uzupełnienie jest potrzebne to proszę bardzo, mnie wystarczy tradycja.

A co z państwem? Jest najłatwiej. Z dnia na dzień możemy się go pozbyć. W 1939 r. elity zafundowały nam 30 dniowe pozbywanie się państwa polskiego. W czasach ostatnich królów trwało to mniej więcej od 1772 do 1795. Zaraz się ujawnią mądrale, które będą z miną wielkich historyków mnie pouczać, że funkcjonowało państwo podziemnie i rząd na uchodźctwie. Tylko chłopcy i dziewczęta, ile tego państwa było i jakie stanowiło dla Polaków oparcie. Mówiąc wprost na co Polacy mogli tak naprawdę liczyć? Owszem. Były sądy, grupy bojowe wykonujące wyroki (za 1 szkopa dla od 10 Polaków wzwyż czapa – ciekawa proporcja dla zabawy w podziemną państwowość), czasami władze bawiły się w szmugiel (o którego niektórych przypadkach PPW wolało by zapomnieć). No i Powstanie Warszawskie zafundowane 200 tys. Polaków, w tym dzieciom, za które zapłacili głową. A tymczasem administracja, policja, auschweissy, infrastruktura jakby nie spojrzeć były we władzach okupacyjnych faktycznie sprawujące rządy w Polsce w latach 1939-45. I od 1944 nawet alianci podziękowali rządowi na uchodźctwie. To że nas wydmuchano, wykorzystując siłę bojową PSZ na Zachodzie, było w równej mierze kurewstwem aliantów jak i wynikiem naiwności rządu na uchodźctwie.

Nieco inaczej rozwiązali tę sprawę Czesi (jeżeli nie liczyć kilku tys. ofiar z Lidicach po zamachu na Heydricha).

Ale zostawmy historię. Wracam do tezy. Państwo można zmienić praktycznie z dnia na dzień. Nie, nie chodzi o przejęcie władzy przez obcych (Niemców lub inne UFO). Ale w ramach wyborów. Demokratycznych jak najbardziej. Takie cudo zrobił PiS w 2005 r. I tylko dzięki kompletnej swojej nieudolności (wczoraj jakaś kobieta w telewizji nazwała ich ślicznie gangiem Olsena) i braku zdolności do współpracy z pajacami z LPR i Samoobroną przesrali kolejne wybory. PiS poprzez represyjne państwo policyjne chciał ukrócić korupcję i inne patologie polskiego życia politycznego i społecznego. Chłopaki dmuchnęli, a właściwie pierdnęli w żagle, a tu okazuje się, że łódka dalej stoi na mieliźnie. Nie będę dokonywał wiwisekcji działalności koalicji Wielkiej Trójcy, powiem krótko: znów tandeciarze i w dodatku mitomani. Z wielkiej korupcji mieliśmy jednego doktora, którego zawartość szafy jest porównywalna z zawartością szaf większości polskich ordynatorów i posłankę, której hormony odebrały rozum. Takie cuda. Ale państwo miało być jak nowe i nawet numer mu nadali. Numer IV.

PO obiecało też cuda. Ale mierzone nie miarą wsadzonych do pierdla przestępców jeno reform, które miały uszczęśliwić rodaków. Polandia miała się zamienić w Irlandię. Donek wyglądał ładniej, ludziom zaczęło się powodzić (kaska z UE, ludzie na saksach, roboty budowlane rozkwitły w pełnej krasie), a dyć wiadomo kaj micha pełna, naród nie pała chęcią zemsty i rewolucji.
Na początek dostaliśmy koalicję z PSL. To był pierwszy sygnał ostrzegawczy dla tych, którzy lubią wierzyć, że tym razem może być lepiej. PSL to partia która przylepia się do statku i mówi: koledzy – znowu płyniemy. To partia tych, których jedni nazywają drobnymi cwaniaczkami (chodzi o cwaniactwo mentalne), a drudzy dużymi cwaniakami (cwaniactwo wielkoobszarowe). Są języczkiem politycznej uwagi i arytmetyki sejmowej i potrafią to zawsze rozegrać wygrywając niewspółmiernie dużo dla swojego znaczenia politycznego. Mają ten komfort, że mając małą liczbę członków i wąski elektorat nie muszą stawiać na afery na miarę paliwowych, ale zadowolą się nepotyzmem w ARR i innych instytucjach.

Potem poszło już z górki po równi pochyłej. Reformy odłożone w pizdu, nie do lamusa. Bo z lamusa można je wydobyć. Z pizdu nie za bardzo. Równocześnie miała miejsce wygrana w PO tzw. opcji działaczy partyjnych nad opcją fachowców. Do tego dalej ładne uśmiechy premiera i nagle… srrrru: afera hazardowa, zwana aferą CBA. Rząd tonie i zafunduje nam przyspieszone wybory. Koło zamknęło się po raz: 8? 10? Nie chce mi się liczyć.

Co z tego mamy, my obywatele RP? Gówno ladies and gentelmen. No chyba, że ktoś lubi oglądać TVN 24, szkło kontaktowe, lożę prasową, TVP info i takie tam, gdzie do usranej śmierci politycy, a po godzinie pismaki, pierdzielą o niczym, wzajemnie sobie prawiąc złośliwości, uprzejmości lub małe niegodziwości. O programach i reformach usłyszymy prawdopodobnie dopiero przy najbliższych wyborach.

Cóż więc nam pozostało? W cz. I zaproponowałem krok do zmiany państwa. Może nie z dnia na dzień, ale to program pozytywny. Nie podoba się? No to ja robię tak. Popatrzę. Posłucham. Będę pisał (tylko, że towarzystwo wzajemnej adoracji pp (politycy-pismaki) mają w dupie portale internetowe, więc to trochę pisanie do szuflady. Jeżeli pojawi się nowa siła z nowymi ludźmi mówiąca językiem, który nazwałbym językiem ekspertów w wydaniu zrozumiałym dla zwykłych ludzi, także o ekonomii dla opornych, prawie bez gąszczy przepisów wzajemnie sprzecznych, ludzi którzy będą mieli jasny program dla swoich przyszłych resortów, którzy odważnie powiedzą narodowi, jeżeli reformy nie teraz, to za 5 lat zasramy minione 25 lat, to wtedy ja jeszcze poczekam kto wygra. W przeciwnym razie jak wygrają ci co zwykle (PO, PiS, PSL, SLD, Samoobrona, LPD, SD et consortes). oddam dowód, sprzedam dom i powiem adieu. Albo wskrzeszę partyzantkę Gryfa Pomorskiego.

Reklama

68 KOMENTARZE

  1. tylko świadomość
    W głównej mierze odpowiedzialna jest świadomość społeczna. Tylko, że Ci, którzy powinni ją kształtować, mają to w nosie. Popatrz na programy szkolne, czy gdzieś w szkołach uczy się podstawowych zagadnień ekonomicznych, uczy młodych ludzi, co to jest przychód, koszty, bilans, że kasa nie bierze się z drukarni, czy w szkołach uczy się etykii lub filozofii, choćby w podstawowym zakresie? Popatrz na prasę, większość niej goni za tanią sensacją, bo wiedza się nie sprzedaje. Dla większości społeczeństwa świat kończy się na progu ich mieszkania, na klatce schodowej może być już nas…e, bo to przecież nie ich. Jedyne, co można zrobić, to samemu tym młodym wpajać tę wiedzę, kształtować ich, pozwalać im jeździć za granicę, niech widzą, jak tam funkcjonuje obywatel, że dla niego jego kraj jest równie ważny, jak nowy samochód i pełna miska. Pracuję w branży zajmującej się sprzedażą szeroko pojętej rozrywki umysłowej, zdecydowanie nieelektronicznej i jestem przerażony podejściem Polaków do myślenia, choć po ostatnich targach widzę pewne pozytywne zmiany.

    • Zgadzam się w pełni
      Przez lata wykładałem marketing i stosowałem go w praktyce. Po pewnym czasie, jak zobaczyłem czym zajmują się agencje reklamowe, jakie techniki wabienia klienta są stosowane, jakie lepy uznawane są za marketing, opadły mi ręce. I wtedy trafiłem na referat prof. Gasparskiego o etyce biznesu. I zmodyfikowałem pod tym kątem program zajęć. Tyle, że większość naszych matołków w ławach uczelnianych dalej chce się uczyć technik przyciągania, omamiania, oszwabiania, ruchania za pół darmo. Smutek, zgroza i poróbstwo.

  2. tylko świadomość
    W głównej mierze odpowiedzialna jest świadomość społeczna. Tylko, że Ci, którzy powinni ją kształtować, mają to w nosie. Popatrz na programy szkolne, czy gdzieś w szkołach uczy się podstawowych zagadnień ekonomicznych, uczy młodych ludzi, co to jest przychód, koszty, bilans, że kasa nie bierze się z drukarni, czy w szkołach uczy się etykii lub filozofii, choćby w podstawowym zakresie? Popatrz na prasę, większość niej goni za tanią sensacją, bo wiedza się nie sprzedaje. Dla większości społeczeństwa świat kończy się na progu ich mieszkania, na klatce schodowej może być już nas…e, bo to przecież nie ich. Jedyne, co można zrobić, to samemu tym młodym wpajać tę wiedzę, kształtować ich, pozwalać im jeździć za granicę, niech widzą, jak tam funkcjonuje obywatel, że dla niego jego kraj jest równie ważny, jak nowy samochód i pełna miska. Pracuję w branży zajmującej się sprzedażą szeroko pojętej rozrywki umysłowej, zdecydowanie nieelektronicznej i jestem przerażony podejściem Polaków do myślenia, choć po ostatnich targach widzę pewne pozytywne zmiany.

    • Zgadzam się w pełni
      Przez lata wykładałem marketing i stosowałem go w praktyce. Po pewnym czasie, jak zobaczyłem czym zajmują się agencje reklamowe, jakie techniki wabienia klienta są stosowane, jakie lepy uznawane są za marketing, opadły mi ręce. I wtedy trafiłem na referat prof. Gasparskiego o etyce biznesu. I zmodyfikowałem pod tym kątem program zajęć. Tyle, że większość naszych matołków w ławach uczelnianych dalej chce się uczyć technik przyciągania, omamiania, oszwabiania, ruchania za pół darmo. Smutek, zgroza i poróbstwo.

  3. tylko świadomość
    W głównej mierze odpowiedzialna jest świadomość społeczna. Tylko, że Ci, którzy powinni ją kształtować, mają to w nosie. Popatrz na programy szkolne, czy gdzieś w szkołach uczy się podstawowych zagadnień ekonomicznych, uczy młodych ludzi, co to jest przychód, koszty, bilans, że kasa nie bierze się z drukarni, czy w szkołach uczy się etykii lub filozofii, choćby w podstawowym zakresie? Popatrz na prasę, większość niej goni za tanią sensacją, bo wiedza się nie sprzedaje. Dla większości społeczeństwa świat kończy się na progu ich mieszkania, na klatce schodowej może być już nas…e, bo to przecież nie ich. Jedyne, co można zrobić, to samemu tym młodym wpajać tę wiedzę, kształtować ich, pozwalać im jeździć za granicę, niech widzą, jak tam funkcjonuje obywatel, że dla niego jego kraj jest równie ważny, jak nowy samochód i pełna miska. Pracuję w branży zajmującej się sprzedażą szeroko pojętej rozrywki umysłowej, zdecydowanie nieelektronicznej i jestem przerażony podejściem Polaków do myślenia, choć po ostatnich targach widzę pewne pozytywne zmiany.

    • Zgadzam się w pełni
      Przez lata wykładałem marketing i stosowałem go w praktyce. Po pewnym czasie, jak zobaczyłem czym zajmują się agencje reklamowe, jakie techniki wabienia klienta są stosowane, jakie lepy uznawane są za marketing, opadły mi ręce. I wtedy trafiłem na referat prof. Gasparskiego o etyce biznesu. I zmodyfikowałem pod tym kątem program zajęć. Tyle, że większość naszych matołków w ławach uczelnianych dalej chce się uczyć technik przyciągania, omamiania, oszwabiania, ruchania za pół darmo. Smutek, zgroza i poróbstwo.

  4. tylko świadomość
    W głównej mierze odpowiedzialna jest świadomość społeczna. Tylko, że Ci, którzy powinni ją kształtować, mają to w nosie. Popatrz na programy szkolne, czy gdzieś w szkołach uczy się podstawowych zagadnień ekonomicznych, uczy młodych ludzi, co to jest przychód, koszty, bilans, że kasa nie bierze się z drukarni, czy w szkołach uczy się etykii lub filozofii, choćby w podstawowym zakresie? Popatrz na prasę, większość niej goni za tanią sensacją, bo wiedza się nie sprzedaje. Dla większości społeczeństwa świat kończy się na progu ich mieszkania, na klatce schodowej może być już nas…e, bo to przecież nie ich. Jedyne, co można zrobić, to samemu tym młodym wpajać tę wiedzę, kształtować ich, pozwalać im jeździć za granicę, niech widzą, jak tam funkcjonuje obywatel, że dla niego jego kraj jest równie ważny, jak nowy samochód i pełna miska. Pracuję w branży zajmującej się sprzedażą szeroko pojętej rozrywki umysłowej, zdecydowanie nieelektronicznej i jestem przerażony podejściem Polaków do myślenia, choć po ostatnich targach widzę pewne pozytywne zmiany.

    • Zgadzam się w pełni
      Przez lata wykładałem marketing i stosowałem go w praktyce. Po pewnym czasie, jak zobaczyłem czym zajmują się agencje reklamowe, jakie techniki wabienia klienta są stosowane, jakie lepy uznawane są za marketing, opadły mi ręce. I wtedy trafiłem na referat prof. Gasparskiego o etyce biznesu. I zmodyfikowałem pod tym kątem program zajęć. Tyle, że większość naszych matołków w ławach uczelnianych dalej chce się uczyć technik przyciągania, omamiania, oszwabiania, ruchania za pół darmo. Smutek, zgroza i poróbstwo.

  5. Może za wzorem kibiców piłki nożnej 🙂
    BOJKOT SPONSORÓW REPREZENTACJI! PRZEKAZUJCIE DALEJ

    Sponsorzy mają realną władzę i możliwość wpływania na PZPN. Pomóżmy im w podjęciu odpowiednich kroków i przestańmy kupować i korzystać z usług:
    ORANGE – usługi telekomunikacyjne
    TYSKIE (Kampania Piwowarska SA) – wyroby alkoholowe (oprócz Tyskiego to inne piwa: Lech (!), Grolsch, Dębowe, Żubr, Wojak, Gingers, Pilsner Urquel, Miller, Redss, Peroni)
    WBK – usługi bankowe
    COMPENSA – towarzystwo ubezpieczeniowe
    EXPECT.COM – bukmacher internetowy
    HRS.PL – system rezerwacji biletów hotelowych
    HORMANN – bramy garażowe i napędy, technika otworowa
    KREISTEL – materiały budowlane
    ŚNIEŻKA – farby
    FAKRO – okna dachowe
    Macie przecież w każdej z tych branż alternatywę.

  6. Może za wzorem kibiców piłki nożnej 🙂
    BOJKOT SPONSORÓW REPREZENTACJI! PRZEKAZUJCIE DALEJ

    Sponsorzy mają realną władzę i możliwość wpływania na PZPN. Pomóżmy im w podjęciu odpowiednich kroków i przestańmy kupować i korzystać z usług:
    ORANGE – usługi telekomunikacyjne
    TYSKIE (Kampania Piwowarska SA) – wyroby alkoholowe (oprócz Tyskiego to inne piwa: Lech (!), Grolsch, Dębowe, Żubr, Wojak, Gingers, Pilsner Urquel, Miller, Redss, Peroni)
    WBK – usługi bankowe
    COMPENSA – towarzystwo ubezpieczeniowe
    EXPECT.COM – bukmacher internetowy
    HRS.PL – system rezerwacji biletów hotelowych
    HORMANN – bramy garażowe i napędy, technika otworowa
    KREISTEL – materiały budowlane
    ŚNIEŻKA – farby
    FAKRO – okna dachowe
    Macie przecież w każdej z tych branż alternatywę.

  7. Może za wzorem kibiców piłki nożnej 🙂
    BOJKOT SPONSORÓW REPREZENTACJI! PRZEKAZUJCIE DALEJ

    Sponsorzy mają realną władzę i możliwość wpływania na PZPN. Pomóżmy im w podjęciu odpowiednich kroków i przestańmy kupować i korzystać z usług:
    ORANGE – usługi telekomunikacyjne
    TYSKIE (Kampania Piwowarska SA) – wyroby alkoholowe (oprócz Tyskiego to inne piwa: Lech (!), Grolsch, Dębowe, Żubr, Wojak, Gingers, Pilsner Urquel, Miller, Redss, Peroni)
    WBK – usługi bankowe
    COMPENSA – towarzystwo ubezpieczeniowe
    EXPECT.COM – bukmacher internetowy
    HRS.PL – system rezerwacji biletów hotelowych
    HORMANN – bramy garażowe i napędy, technika otworowa
    KREISTEL – materiały budowlane
    ŚNIEŻKA – farby
    FAKRO – okna dachowe
    Macie przecież w każdej z tych branż alternatywę.

  8. Może za wzorem kibiców piłki nożnej 🙂
    BOJKOT SPONSORÓW REPREZENTACJI! PRZEKAZUJCIE DALEJ

    Sponsorzy mają realną władzę i możliwość wpływania na PZPN. Pomóżmy im w podjęciu odpowiednich kroków i przestańmy kupować i korzystać z usług:
    ORANGE – usługi telekomunikacyjne
    TYSKIE (Kampania Piwowarska SA) – wyroby alkoholowe (oprócz Tyskiego to inne piwa: Lech (!), Grolsch, Dębowe, Żubr, Wojak, Gingers, Pilsner Urquel, Miller, Redss, Peroni)
    WBK – usługi bankowe
    COMPENSA – towarzystwo ubezpieczeniowe
    EXPECT.COM – bukmacher internetowy
    HRS.PL – system rezerwacji biletów hotelowych
    HORMANN – bramy garażowe i napędy, technika otworowa
    KREISTEL – materiały budowlane
    ŚNIEŻKA – farby
    FAKRO – okna dachowe
    Macie przecież w każdej z tych branż alternatywę.

  9. canned head..
    Masz rację, prawie 20 lat pracuję jako handlowiec i widzę, jakimi metodami duże koncerny mamią klientów. Druga sprawa jest taka, że właśnie brak świadomości powoduje, iż ludzie łapią się na ten lep. Co do bojkotu….ja widzę w tym szansę. Jedną z podstawowych zasad marketingu/sprzedaży jest zasada – musisz mieć coś innego niż wszyscy, musisz się wyróżniać:) Jeśli wszyscy mają to samo, to Ty jako inny zawsze będziesz się wyróżniał. Przykład. Twoi koledzy piją Tyskie, a Ty pijesz Heweliusza. Na pytanie dlaczego je pijesz odpowiadasz, bo bojkotuję je dlatego, że kasa ze sprzedaży idzie na znienawidzony przeze mnie i Was PZPN:) Efekt piorunujący…i bezwzględnie zostanie zauważony. Co do polityków. My ich sponsorujemy, my im dajemy na pensje, wynagrodzenia, my jesteśmy ich pracodawcami. Tylko w końcu uświadommy sobie to. Jaką metodą to zrobić, jest tu tyle mądrych głów:)

  10. canned head..
    Masz rację, prawie 20 lat pracuję jako handlowiec i widzę, jakimi metodami duże koncerny mamią klientów. Druga sprawa jest taka, że właśnie brak świadomości powoduje, iż ludzie łapią się na ten lep. Co do bojkotu….ja widzę w tym szansę. Jedną z podstawowych zasad marketingu/sprzedaży jest zasada – musisz mieć coś innego niż wszyscy, musisz się wyróżniać:) Jeśli wszyscy mają to samo, to Ty jako inny zawsze będziesz się wyróżniał. Przykład. Twoi koledzy piją Tyskie, a Ty pijesz Heweliusza. Na pytanie dlaczego je pijesz odpowiadasz, bo bojkotuję je dlatego, że kasa ze sprzedaży idzie na znienawidzony przeze mnie i Was PZPN:) Efekt piorunujący…i bezwzględnie zostanie zauważony. Co do polityków. My ich sponsorujemy, my im dajemy na pensje, wynagrodzenia, my jesteśmy ich pracodawcami. Tylko w końcu uświadommy sobie to. Jaką metodą to zrobić, jest tu tyle mądrych głów:)

  11. canned head..
    Masz rację, prawie 20 lat pracuję jako handlowiec i widzę, jakimi metodami duże koncerny mamią klientów. Druga sprawa jest taka, że właśnie brak świadomości powoduje, iż ludzie łapią się na ten lep. Co do bojkotu….ja widzę w tym szansę. Jedną z podstawowych zasad marketingu/sprzedaży jest zasada – musisz mieć coś innego niż wszyscy, musisz się wyróżniać:) Jeśli wszyscy mają to samo, to Ty jako inny zawsze będziesz się wyróżniał. Przykład. Twoi koledzy piją Tyskie, a Ty pijesz Heweliusza. Na pytanie dlaczego je pijesz odpowiadasz, bo bojkotuję je dlatego, że kasa ze sprzedaży idzie na znienawidzony przeze mnie i Was PZPN:) Efekt piorunujący…i bezwzględnie zostanie zauważony. Co do polityków. My ich sponsorujemy, my im dajemy na pensje, wynagrodzenia, my jesteśmy ich pracodawcami. Tylko w końcu uświadommy sobie to. Jaką metodą to zrobić, jest tu tyle mądrych głów:)

  12. canned head..
    Masz rację, prawie 20 lat pracuję jako handlowiec i widzę, jakimi metodami duże koncerny mamią klientów. Druga sprawa jest taka, że właśnie brak świadomości powoduje, iż ludzie łapią się na ten lep. Co do bojkotu….ja widzę w tym szansę. Jedną z podstawowych zasad marketingu/sprzedaży jest zasada – musisz mieć coś innego niż wszyscy, musisz się wyróżniać:) Jeśli wszyscy mają to samo, to Ty jako inny zawsze będziesz się wyróżniał. Przykład. Twoi koledzy piją Tyskie, a Ty pijesz Heweliusza. Na pytanie dlaczego je pijesz odpowiadasz, bo bojkotuję je dlatego, że kasa ze sprzedaży idzie na znienawidzony przeze mnie i Was PZPN:) Efekt piorunujący…i bezwzględnie zostanie zauważony. Co do polityków. My ich sponsorujemy, my im dajemy na pensje, wynagrodzenia, my jesteśmy ich pracodawcami. Tylko w końcu uświadommy sobie to. Jaką metodą to zrobić, jest tu tyle mądrych głów:)

  13. gonić tą bande
    Chłonność na rewelacje w postaci ostatnich afer pokazuje do jakiego stopnia Polacy nienawidzą polityków.
    To niby nic nowego, zawsze byli politycy „nasi” i „obcy”, ale ostatnio ludność zaczęła również gardzić swoimi.
    Wręcz jest zapotrzebowanie na gnojenie „tych złodziei”, nawet jeśli reprezentowali bliską wyborcom ideologię.
    Przyczyna jest dość jasna – polscy politycy żyją we własnym świecie nie ponosząc żadnych konsekwencji z nakładanych na społeczeństwo haraczy, przepisów i kolejno wymyślanych debilizmów.
    Polskiemu politykowi dokładnie lata, czy handel będzie w niedzielę, czy nie będzie, jaka będzie jakość szkolnictwa i służby zdrowia.
    Oni mają swoje szkoły, swoje szpitale, cały świat dokładnie odseparowany od plebsu.
    Polityk w oczach wyborcy zalicza się do całej bandy mu podobnych pajaców telewizyjnych, którym lud zazdrości wszystkiego, a którymi jednocześnie mniej lub bardziej otwarcie pogardza.

    • masz rację…
      OK, uwaga bardzo trafna, ale póki co jesteśmy skazani na współistnienie i chcę w tym kraju żyć “normalnie”. Giertych miał dbać o szkoły publiczne, a swoją córkę posyłał do prywatnej, itd. Pozostała reszta jest taka sama….To się nie moze dobrze skończyć.

  14. gonić tą bande
    Chłonność na rewelacje w postaci ostatnich afer pokazuje do jakiego stopnia Polacy nienawidzą polityków.
    To niby nic nowego, zawsze byli politycy „nasi” i „obcy”, ale ostatnio ludność zaczęła również gardzić swoimi.
    Wręcz jest zapotrzebowanie na gnojenie „tych złodziei”, nawet jeśli reprezentowali bliską wyborcom ideologię.
    Przyczyna jest dość jasna – polscy politycy żyją we własnym świecie nie ponosząc żadnych konsekwencji z nakładanych na społeczeństwo haraczy, przepisów i kolejno wymyślanych debilizmów.
    Polskiemu politykowi dokładnie lata, czy handel będzie w niedzielę, czy nie będzie, jaka będzie jakość szkolnictwa i służby zdrowia.
    Oni mają swoje szkoły, swoje szpitale, cały świat dokładnie odseparowany od plebsu.
    Polityk w oczach wyborcy zalicza się do całej bandy mu podobnych pajaców telewizyjnych, którym lud zazdrości wszystkiego, a którymi jednocześnie mniej lub bardziej otwarcie pogardza.

    • masz rację…
      OK, uwaga bardzo trafna, ale póki co jesteśmy skazani na współistnienie i chcę w tym kraju żyć “normalnie”. Giertych miał dbać o szkoły publiczne, a swoją córkę posyłał do prywatnej, itd. Pozostała reszta jest taka sama….To się nie moze dobrze skończyć.

  15. gonić tą bande
    Chłonność na rewelacje w postaci ostatnich afer pokazuje do jakiego stopnia Polacy nienawidzą polityków.
    To niby nic nowego, zawsze byli politycy „nasi” i „obcy”, ale ostatnio ludność zaczęła również gardzić swoimi.
    Wręcz jest zapotrzebowanie na gnojenie „tych złodziei”, nawet jeśli reprezentowali bliską wyborcom ideologię.
    Przyczyna jest dość jasna – polscy politycy żyją we własnym świecie nie ponosząc żadnych konsekwencji z nakładanych na społeczeństwo haraczy, przepisów i kolejno wymyślanych debilizmów.
    Polskiemu politykowi dokładnie lata, czy handel będzie w niedzielę, czy nie będzie, jaka będzie jakość szkolnictwa i służby zdrowia.
    Oni mają swoje szkoły, swoje szpitale, cały świat dokładnie odseparowany od plebsu.
    Polityk w oczach wyborcy zalicza się do całej bandy mu podobnych pajaców telewizyjnych, którym lud zazdrości wszystkiego, a którymi jednocześnie mniej lub bardziej otwarcie pogardza.

    • masz rację…
      OK, uwaga bardzo trafna, ale póki co jesteśmy skazani na współistnienie i chcę w tym kraju żyć “normalnie”. Giertych miał dbać o szkoły publiczne, a swoją córkę posyłał do prywatnej, itd. Pozostała reszta jest taka sama….To się nie moze dobrze skończyć.

  16. gonić tą bande
    Chłonność na rewelacje w postaci ostatnich afer pokazuje do jakiego stopnia Polacy nienawidzą polityków.
    To niby nic nowego, zawsze byli politycy „nasi” i „obcy”, ale ostatnio ludność zaczęła również gardzić swoimi.
    Wręcz jest zapotrzebowanie na gnojenie „tych złodziei”, nawet jeśli reprezentowali bliską wyborcom ideologię.
    Przyczyna jest dość jasna – polscy politycy żyją we własnym świecie nie ponosząc żadnych konsekwencji z nakładanych na społeczeństwo haraczy, przepisów i kolejno wymyślanych debilizmów.
    Polskiemu politykowi dokładnie lata, czy handel będzie w niedzielę, czy nie będzie, jaka będzie jakość szkolnictwa i służby zdrowia.
    Oni mają swoje szkoły, swoje szpitale, cały świat dokładnie odseparowany od plebsu.
    Polityk w oczach wyborcy zalicza się do całej bandy mu podobnych pajaców telewizyjnych, którym lud zazdrości wszystkiego, a którymi jednocześnie mniej lub bardziej otwarcie pogardza.

    • masz rację…
      OK, uwaga bardzo trafna, ale póki co jesteśmy skazani na współistnienie i chcę w tym kraju żyć “normalnie”. Giertych miał dbać o szkoły publiczne, a swoją córkę posyłał do prywatnej, itd. Pozostała reszta jest taka sama….To się nie moze dobrze skończyć.

  17. Nie na temat ale ze względu na powagę sytuacji,
    zaśmiecę conieco. “Pomorze zagrożone cofką. W ciągu najbliższej doby silny wiatr wiejący z kierunku północnego i północno-zachodniego będzie sprzyjał występowaniu nawet tsunami. CBA i IPN ogłosił najwyższy 3 stopień zagrożenia (w skali 3-stopniowej).”

    Masz dość duży rozmiar butów (43) więc raczej nie utoniesz ale mimo wszystko uważaj na siebie. Choć właściwie nie idzie mi o Ciebie, co bardziej o tę zapowiedzianą część III-cią.

  18. Nie na temat ale ze względu na powagę sytuacji,
    zaśmiecę conieco. “Pomorze zagrożone cofką. W ciągu najbliższej doby silny wiatr wiejący z kierunku północnego i północno-zachodniego będzie sprzyjał występowaniu nawet tsunami. CBA i IPN ogłosił najwyższy 3 stopień zagrożenia (w skali 3-stopniowej).”

    Masz dość duży rozmiar butów (43) więc raczej nie utoniesz ale mimo wszystko uważaj na siebie. Choć właściwie nie idzie mi o Ciebie, co bardziej o tę zapowiedzianą część III-cią.

  19. Nie na temat ale ze względu na powagę sytuacji,
    zaśmiecę conieco. “Pomorze zagrożone cofką. W ciągu najbliższej doby silny wiatr wiejący z kierunku północnego i północno-zachodniego będzie sprzyjał występowaniu nawet tsunami. CBA i IPN ogłosił najwyższy 3 stopień zagrożenia (w skali 3-stopniowej).”

    Masz dość duży rozmiar butów (43) więc raczej nie utoniesz ale mimo wszystko uważaj na siebie. Choć właściwie nie idzie mi o Ciebie, co bardziej o tę zapowiedzianą część III-cią.

  20. Nie na temat ale ze względu na powagę sytuacji,
    zaśmiecę conieco. “Pomorze zagrożone cofką. W ciągu najbliższej doby silny wiatr wiejący z kierunku północnego i północno-zachodniego będzie sprzyjał występowaniu nawet tsunami. CBA i IPN ogłosił najwyższy 3 stopień zagrożenia (w skali 3-stopniowej).”

    Masz dość duży rozmiar butów (43) więc raczej nie utoniesz ale mimo wszystko uważaj na siebie. Choć właściwie nie idzie mi o Ciebie, co bardziej o tę zapowiedzianą część III-cią.