Reklama

Ile razy można wchodzić do tej samej demon

Ile razy można wchodzić do tej samej demonstracji? Wchodzić można w nieskończoność, ale cykliczność demonstracji sprawia, że kompletnie zatraca się funkcja społeczna tejże i pojawia się nuda. „Parada równości” zainteresowała jedną panią polityk, a media umieszczały newsy gdzieś między korkami na drogach i falą krytyki w sprawie nietrafionych prognoz pogody. Tym razem nie chciałbym wchodzić w prawa większości i mniejszości do prawa takiego, czy owego. Przy okazji kolejnej parady, która przeszła na paluszkach i bez echa, chciałbym zauważyć postęp cywilizacyjny jaki się ukształtował w kraju nad Wisłą. Ludzie nad Wisłą zachowują się normalnie i normalność w tym wypadku rozumiem jako machanie ręką na radykalizm. Istnieje jakieś takie dziwne przekonanie, co gorsze lansowane przez rozmaitych fachowców od rozmaitych dyscyplin, że wrażliwe społeczeństwo to takie, które reaguje na bolączki poszczególnych grup społecznych.

Taka mitologia społeczna sprzedaje się dość dobrze, ponieważ brzmi tak, jak wygląda okładka czasopism Świadków Jehowy. W praktyce i w życiu nie ma takiej potrzeby uwrażliwiać się na nieswoje sprawy. Nie ma potrzeby, aby całe społeczeństwo stawało w awangardzie słusznych, czy nie słusznych protestów, kiedy nie czuje takiej potrzeby, kiedy nie czuje, że to społeczeństwa sprawa. Paradą równości tak naprawdę i od początku jej istnienia zainteresowane są dwie grupy radykałów: lewicowych i prawicowych. Te grupy nakręcały spiralę napięcia, którą potem media pokazywały jako gotowy medialny łup. No ale ile razy można publikować, relacjonować, opisywać, zachowania tak przewidywalne jak treść piosenek stadionowych. „Chłopak i dziewczyna – normalna rodzina”, „Kto nie skacze ten pedałem” i tak co rok ci sami „artyści” śpiewają te same zwrotki i refreny, natomiast mnie usiłuje się wcisnąć zaangażowanie nie w moje sprawy jako obywatelską postawę.

Jako jednostka krnąbrna, oczywiście wypinam się (brawura w tych okolicznościach) na paradę wszechplaków i homoseksualistów, bo de facto tak się ta impreza powinna nazywać, a wypinając się dodaję, że to nie moja sprawa i proszę z tego nie robić mojej sprawy. Kontrargumentem dla takiej aspołecznej postawy jest slogan: „Dzisiaj oni, jutro Ty”. Nie przekonuje mnie ten slogan, bo niby co ja? Ja sobie żyję tak jak chcę, nie czuję się w żaden sposób zagrożony, czy „zamachnięty” na moją wolność, natomiast kwestie wolności radykałów lewicowych i prawicowych są mi kompletnie obojętne, bez względu na ich orientację seksualną. Dramatyzowanie, że Białoruś, że tak się rodził faszyzm i takie podobne bzdury na potrzebę chwili, do niczego mnie nie skłaniają. Trzeba nadrabiać hiperbolami, bo nie ma żadnej siły w tym proteście „równości”, a nie ma bo ten protest ma marginalną reprezentację.

„Parada równości” przez swój zradykalizowany i monotonny charakter stała się imprezą klubową. Ciężko mi dostrzec jakieś większe funkcje społeczne tego protestu , poza takimi funkcjami jakie pełnią stowarzyszenia rozmaitego rodzaju od modelarzy i wędkarzy, po Związek Literatów Polskich. Radykałowie homoseksualni jako „klub” różnią się tylko formami ekspresji, przez co mobilizują grupy z innych kółek zainteresowań. Wędkarze nie biegają po ulicach z błystkami w majtkach, aby walczyć o swoje prawa i nie słyszano, aby imprezy wędkarskie kończyły się kontratakami modelarzy. Działania radykałów homoseksualnych są nastawione na prowokacyjny show i żeby było jasne, mnie ten show i ta ekspresja w ogóle nie przeszkadza, ponieważ mnie nie interesuje.

Problem polega na tym i to nie mój problem, ale radykalnych środowisk homoseksualnych, że ich spektaklem poza nimi samymi i konkurencją ideologiczną interesuje się już tylko garstka ludzi. Złoty wiek dla lewicujących homoseksualistów „oczywista oczywistość” minął wraz z przegranymi wyborami przez PiS. Niczego nowego nie powiem, ale warto przypomnieć, że w okolicznościach „nie pozwalamy” zawsze rodzą się męczennicy. Kiedy zezwolenia na parady są już rutyną, automatycznie demaskują niegdysiejszych męczenników jako śmiertelników i to kompletnych nudziarzy. Widząc co roku tę samą twarz Biedronia i te same transparenty MW, widzę zawody radykałów i to w takim sporcie jak zapasy w kisielu. Komu niby mam kibicować w ramach mojej wrażliwości społecznej, kiedy ja między Wierzejskim i Biedroniem nie widzę jakościowej różnicy, widzę jedynie przeciwnie wychyloną amplitudę radykalizmu. Według samego Biedronia w Polsce jest około 2 milionów homoseksualistów obu płci, jeśli ta liczba jest prawdziwa, to robi wrażenie, ale tylko jako liczba, ponieważ ani tej liczby nie widać na demonstracjach, ani w codziennych szykanach.

Przy dwóch milionach potencjalnie „prześladowanych” niezmiernie rzadko słyszy się o samych aktach prześladowań. Przeglądam portale codziennie i nie pamiętam kiedy, a nawet czy w ogóle, czytałem o rzeczywistych przykładach represji, które są podawane w teoretycznym żelaznym pakiecie. Ludzi się zwalnia z pracy, na wioskach z widłami gonią, ciemnogród, katolstwo i tak dalej. Nie obserwuje tego w swojej wsi, nie widzę takich przykładów w mediach i chyba wiem dlaczego. Po pierwsze czym innym jest gadanie ty „pedale”, tego gadania jest trochę i naiwnością jest sądzić, że zniknie, a czym innym traktowanie widłami i tego kompletnie nie widzę. Nie zniknie gadanie o pedałach, tak jak nie znikną dowcipy o Żydach i blondynkach, dramatyzowanie wokół tego folkloru doadaje tylko powagi zjawiskom niepoważnym.

Po drugie nie ma masowego parcia na transparentność, radykalni obrońcy praw mogą w tym miejscu złapać wiatr w żagle, ale zbyt wcześnie, pragnę uspokoić potencjalną burze, bo w moim odczuciu to nie lęk decyduje o braku jawności. Jeśli nie lęk, to co? To co zawsze powstrzymywało ludzi przed publicznymi zwierzeniami i relacjami z alkowy. Jeśli jest tak, że orientacja seksualna nie decyduje o normalności, a ja się do tej tezy przychylam, to dlaczego niby przeciętny homoseksualista miałby się zachowywać inaczej niż przeciętny heteroseksualista? Przeciętny heteroseksualista nie zaczyna swojego dnia pracy od deklaracji i relacji ze swojej seksualności, co chyba jest objawem normalności. Bardziej troskałbym się o zdrowie psychiczne kogoś, kto mi opowiada co drugi dzień jak mu poszło z żoną, czy kochanką.

Z jakich niby powodów normalny homoseksualista ma biegać za swoim szefem lub załogą i sprawdzać: „co oni na to?”. Cześć szefie, chciałem powiedzieć, że jestem gejem. Słuchaj Stefan, dawno Ci już chciałem powiedzieć – jestem gejem. Być może są ludzie, którzy podobny ekshibicjonizm uważają za normę, mnie się to z normą nie kojarzy, co nie znaczy, że robi to na mnie wrażenie, po takiej informacji wracam do swojej roboty. Mam takie poczucie krążące gdzieś w okolicach pewności, że homoseksualiści nie „ujawniają” się masowo, nie dlatego, że się boją, ale dlatego, że są normalni. W olbrzymiej większości są normalni, nie licząc radykałów, którzy zdarzają się w każdym środowisku i są nieodłącznym elementem środowiska. „Parada równości” jako nudna i radykalna forma protestu nie załatwi żadnego problemu społecznego, takiego jak dyżurnie wystawiane do debaty publicznej „związki partnerskie”.

Wielu ludzi się oburza na propozycję, że takie sprawy powinno się załatwiać „po cichu”, ale gdyby Ci ludzie myśleli o osiągnięciu celu, a nie podniecali się ekspresyjnymi środkami wiodącymi na manowce, dawno posłuchaliby dobrej rady. Sprawy powinny być załatwione po cichu, tak żeby nie dać okazji radykałom do systematycznego ośmieszania i odkładania prawnych, moim zdaniem bardzo potrzebnych zapisów. Łatwiej niestety, choć na szczęście coraz mniej widowiskowo i skutecznie, poszczuć się wzajemnie ideologiami, niż napisać rozsądne prawo. Gdyby Biedroniowi zależało na zapisach prawnych, nie na cyrku ulicznym i medialnym, chodziłby po sejmowych kuluarach i prosił swoich partyjnych kolegów, aby pogadali z innymi kolegami, na boku i ustali warunki na jakich gotowi są przegłosować potrzebne zmiany prawne. I wcale to nie jest tak, że „niemożliwe”, parę lat temu sam Jarosław Kaczyński uważał, że związki partnerskie jako zapis jest możliwy.

Oczywiście gdy się zacznie gadać o „małżeństwach” i „adopcjach”, to się zacznie i skończy jak zwykle, ale gdy porozmawiać rozsądnie można wprowadzić zmiany z pożytkiem dla wszystkich. Pytanie czy o to chodzi radykałom takim jak Biedroń jest pytaniem dość naiwnym. Biedroniowi chodzi o to o co chodzi Kurskiemu i Giertychowi, aby żar się lał z mediów i promował ich nazwiska. Bogu dzięki i ludzkiemu rozumowi, ten sposób na istnienie i trwanie już się publiczności przejadł i publiczność wybiera „Taniec z gwiazdami”. Nieliczni widzą jeszcze jakiś sens w tych „paradach” i co mnie dziwi sens społeczny i edukacyjny. Nie rozumiem na przykład takich otwartych postaw jak rodzinne wycieczki na „parady równości”. Nie mam bladego pojęcia jaki rodzaj edukacji, świadomości, czy tolerancji może odebrać młodzież obserwując igrzyska radykałów, no chyba, że chodzi o to: „patrz i nie ucz się, bo będziesz taki głupi jak oni”. 

Reklama

72 KOMENTARZE

  1. szwancparada
    Kiedy niedawno zaczęto wprowadzać w Polsce zachodnią cywilizację natychmiast pojawiły się jej główne objawy:
    1. Wolność słowa
    2. Pisemka z gołymi babami
    3. Wybory
    4. Zasiłki dla bezrobotnych
    5. Różne demonstracje
    Wszystkie te nowinki są (oprócz punktu czwartego) tak głęboko sprzeczne z naszą mentalnością, że rozwinęły się bardzo słabo. Parady równości też się nie przyjmą, trzeba będzie wprowadzać je przymusowo dekretem unijnym.

  2. szwancparada
    Kiedy niedawno zaczęto wprowadzać w Polsce zachodnią cywilizację natychmiast pojawiły się jej główne objawy:
    1. Wolność słowa
    2. Pisemka z gołymi babami
    3. Wybory
    4. Zasiłki dla bezrobotnych
    5. Różne demonstracje
    Wszystkie te nowinki są (oprócz punktu czwartego) tak głęboko sprzeczne z naszą mentalnością, że rozwinęły się bardzo słabo. Parady równości też się nie przyjmą, trzeba będzie wprowadzać je przymusowo dekretem unijnym.

  3. szwancparada
    Kiedy niedawno zaczęto wprowadzać w Polsce zachodnią cywilizację natychmiast pojawiły się jej główne objawy:
    1. Wolność słowa
    2. Pisemka z gołymi babami
    3. Wybory
    4. Zasiłki dla bezrobotnych
    5. Różne demonstracje
    Wszystkie te nowinki są (oprócz punktu czwartego) tak głęboko sprzeczne z naszą mentalnością, że rozwinęły się bardzo słabo. Parady równości też się nie przyjmą, trzeba będzie wprowadzać je przymusowo dekretem unijnym.

  4. szwancparada
    Kiedy niedawno zaczęto wprowadzać w Polsce zachodnią cywilizację natychmiast pojawiły się jej główne objawy:
    1. Wolność słowa
    2. Pisemka z gołymi babami
    3. Wybory
    4. Zasiłki dla bezrobotnych
    5. Różne demonstracje
    Wszystkie te nowinki są (oprócz punktu czwartego) tak głęboko sprzeczne z naszą mentalnością, że rozwinęły się bardzo słabo. Parady równości też się nie przyjmą, trzeba będzie wprowadzać je przymusowo dekretem unijnym.

  5. 100 pedałów oznacza, że 0,0000026% demonstrujących
    obywateli zaprząta głowy milionom ogladającym TV, czytającym prasę i surfującym w sieci. Gdyby nie debilni redaktorzy, pies z kulawą nogą nie interesowałby się, jakie preferencje seksualne ma pan Biedroń i jemu podobni.

  6. 100 pedałów oznacza, że 0,0000026% demonstrujących
    obywateli zaprząta głowy milionom ogladającym TV, czytającym prasę i surfującym w sieci. Gdyby nie debilni redaktorzy, pies z kulawą nogą nie interesowałby się, jakie preferencje seksualne ma pan Biedroń i jemu podobni.

  7. 100 pedałów oznacza, że 0,0000026% demonstrujących
    obywateli zaprząta głowy milionom ogladającym TV, czytającym prasę i surfującym w sieci. Gdyby nie debilni redaktorzy, pies z kulawą nogą nie interesowałby się, jakie preferencje seksualne ma pan Biedroń i jemu podobni.

  8. 100 pedałów oznacza, że 0,0000026% demonstrujących
    obywateli zaprząta głowy milionom ogladającym TV, czytającym prasę i surfującym w sieci. Gdyby nie debilni redaktorzy, pies z kulawą nogą nie interesowałby się, jakie preferencje seksualne ma pan Biedroń i jemu podobni.

  9. Obawiam się, że Pana emocje i
    Obawiam się, że Pana emocje i Pana problemy związane z nudnym już w sumie tematem, to zjawiska marginalne. Powiedziałem, że się obawiam, ale tak naprawdę jestem przekonany i usatysfakcjonowany. Ma Pan radykalne podejście do rzeczy normalnych, Bogu dzięki nie jest to standard. Nie widzę żadnego zagrożenia dla “pedałów”, ani w Polsce, ani w Gowinie.

  10. Obawiam się, że Pana emocje i
    Obawiam się, że Pana emocje i Pana problemy związane z nudnym już w sumie tematem, to zjawiska marginalne. Powiedziałem, że się obawiam, ale tak naprawdę jestem przekonany i usatysfakcjonowany. Ma Pan radykalne podejście do rzeczy normalnych, Bogu dzięki nie jest to standard. Nie widzę żadnego zagrożenia dla “pedałów”, ani w Polsce, ani w Gowinie.

  11. Obawiam się, że Pana emocje i
    Obawiam się, że Pana emocje i Pana problemy związane z nudnym już w sumie tematem, to zjawiska marginalne. Powiedziałem, że się obawiam, ale tak naprawdę jestem przekonany i usatysfakcjonowany. Ma Pan radykalne podejście do rzeczy normalnych, Bogu dzięki nie jest to standard. Nie widzę żadnego zagrożenia dla “pedałów”, ani w Polsce, ani w Gowinie.

  12. Obawiam się, że Pana emocje i
    Obawiam się, że Pana emocje i Pana problemy związane z nudnym już w sumie tematem, to zjawiska marginalne. Powiedziałem, że się obawiam, ale tak naprawdę jestem przekonany i usatysfakcjonowany. Ma Pan radykalne podejście do rzeczy normalnych, Bogu dzięki nie jest to standard. Nie widzę żadnego zagrożenia dla “pedałów”, ani w Polsce, ani w Gowinie.

  13. Ja się wypowiedziałem we
    Ja się wypowiedziałem we własnej kwestii, a co widzą pedały jest ich sprawą. Widzenie pedałów pod sztandarem Biedronia uważam za infantylny radykalizm, co nie znaczy, że odmawiam im prawa do śmieszności i barku skuteczności. Nie odmawiam. Jak dla mnie parada może odbywać się trzy razy dziennie.

  14. Ja się wypowiedziałem we
    Ja się wypowiedziałem we własnej kwestii, a co widzą pedały jest ich sprawą. Widzenie pedałów pod sztandarem Biedronia uważam za infantylny radykalizm, co nie znaczy, że odmawiam im prawa do śmieszności i barku skuteczności. Nie odmawiam. Jak dla mnie parada może odbywać się trzy razy dziennie.

  15. Ja się wypowiedziałem we
    Ja się wypowiedziałem we własnej kwestii, a co widzą pedały jest ich sprawą. Widzenie pedałów pod sztandarem Biedronia uważam za infantylny radykalizm, co nie znaczy, że odmawiam im prawa do śmieszności i barku skuteczności. Nie odmawiam. Jak dla mnie parada może odbywać się trzy razy dziennie.

  16. Ja się wypowiedziałem we
    Ja się wypowiedziałem we własnej kwestii, a co widzą pedały jest ich sprawą. Widzenie pedałów pod sztandarem Biedronia uważam za infantylny radykalizm, co nie znaczy, że odmawiam im prawa do śmieszności i barku skuteczności. Nie odmawiam. Jak dla mnie parada może odbywać się trzy razy dziennie.

  17. Żadnej skuteczności pedałów
    Żadnej skuteczności pedałów nie widzę, nawet medialnie prawie nie istnieją sztucznie dmuchane “parady”. Nie ma żadnych zmian w prawie, o które rzekomo Biedroń walczy, a uliczne cyrki nikogo już nie interesują poza radykałami. Tak naprawdę nie rozumiem też w czym problem? Mówię tylko tyle, że mnie te “imprezy” nudzą, nie mówię dość tego. Niech sobie protestują ile wlezie, za rok będzie to tak istotna impreza jak ognisko z kiełbaskami organizowane przez hodowców strusi. W tym roku już tak było, 200 parę osób na nudnej manifestacji, nie chcę zgadywać, ale chyba hodowców strusi jest więcej i prężniej działają.

  18. Żadnej skuteczności pedałów
    Żadnej skuteczności pedałów nie widzę, nawet medialnie prawie nie istnieją sztucznie dmuchane “parady”. Nie ma żadnych zmian w prawie, o które rzekomo Biedroń walczy, a uliczne cyrki nikogo już nie interesują poza radykałami. Tak naprawdę nie rozumiem też w czym problem? Mówię tylko tyle, że mnie te “imprezy” nudzą, nie mówię dość tego. Niech sobie protestują ile wlezie, za rok będzie to tak istotna impreza jak ognisko z kiełbaskami organizowane przez hodowców strusi. W tym roku już tak było, 200 parę osób na nudnej manifestacji, nie chcę zgadywać, ale chyba hodowców strusi jest więcej i prężniej działają.

  19. Żadnej skuteczności pedałów
    Żadnej skuteczności pedałów nie widzę, nawet medialnie prawie nie istnieją sztucznie dmuchane “parady”. Nie ma żadnych zmian w prawie, o które rzekomo Biedroń walczy, a uliczne cyrki nikogo już nie interesują poza radykałami. Tak naprawdę nie rozumiem też w czym problem? Mówię tylko tyle, że mnie te “imprezy” nudzą, nie mówię dość tego. Niech sobie protestują ile wlezie, za rok będzie to tak istotna impreza jak ognisko z kiełbaskami organizowane przez hodowców strusi. W tym roku już tak było, 200 parę osób na nudnej manifestacji, nie chcę zgadywać, ale chyba hodowców strusi jest więcej i prężniej działają.

  20. Żadnej skuteczności pedałów
    Żadnej skuteczności pedałów nie widzę, nawet medialnie prawie nie istnieją sztucznie dmuchane “parady”. Nie ma żadnych zmian w prawie, o które rzekomo Biedroń walczy, a uliczne cyrki nikogo już nie interesują poza radykałami. Tak naprawdę nie rozumiem też w czym problem? Mówię tylko tyle, że mnie te “imprezy” nudzą, nie mówię dość tego. Niech sobie protestują ile wlezie, za rok będzie to tak istotna impreza jak ognisko z kiełbaskami organizowane przez hodowców strusi. W tym roku już tak było, 200 parę osób na nudnej manifestacji, nie chcę zgadywać, ale chyba hodowców strusi jest więcej i prężniej działają.

  21. No zgoda i tym bardziej nie
    No zgoda i tym bardziej nie rozumiem, dlaczego Pan mnie wciąga w dyskusję o prawie do demonstracji takich samych jak na Kiercelaku, kiedy ja po pierwsze takiego prawa nie odmawiam, a nawet daję swobodę częstotliwości w organizowaniu. A po drugie ranga i waga tej demonstracji pedałów jest dla mnie dokładnie tak samo istotna jak protesty na Kiercelaku. Nie widzę żadnej różnicy między demonstracją przeciw budowie drogi przez wieś i paradą równości, może poza tym, że na wsi większa frekwencja.

  22. No zgoda i tym bardziej nie
    No zgoda i tym bardziej nie rozumiem, dlaczego Pan mnie wciąga w dyskusję o prawie do demonstracji takich samych jak na Kiercelaku, kiedy ja po pierwsze takiego prawa nie odmawiam, a nawet daję swobodę częstotliwości w organizowaniu. A po drugie ranga i waga tej demonstracji pedałów jest dla mnie dokładnie tak samo istotna jak protesty na Kiercelaku. Nie widzę żadnej różnicy między demonstracją przeciw budowie drogi przez wieś i paradą równości, może poza tym, że na wsi większa frekwencja.

  23. No zgoda i tym bardziej nie
    No zgoda i tym bardziej nie rozumiem, dlaczego Pan mnie wciąga w dyskusję o prawie do demonstracji takich samych jak na Kiercelaku, kiedy ja po pierwsze takiego prawa nie odmawiam, a nawet daję swobodę częstotliwości w organizowaniu. A po drugie ranga i waga tej demonstracji pedałów jest dla mnie dokładnie tak samo istotna jak protesty na Kiercelaku. Nie widzę żadnej różnicy między demonstracją przeciw budowie drogi przez wieś i paradą równości, może poza tym, że na wsi większa frekwencja.

  24. No zgoda i tym bardziej nie
    No zgoda i tym bardziej nie rozumiem, dlaczego Pan mnie wciąga w dyskusję o prawie do demonstracji takich samych jak na Kiercelaku, kiedy ja po pierwsze takiego prawa nie odmawiam, a nawet daję swobodę częstotliwości w organizowaniu. A po drugie ranga i waga tej demonstracji pedałów jest dla mnie dokładnie tak samo istotna jak protesty na Kiercelaku. Nie widzę żadnej różnicy między demonstracją przeciw budowie drogi przez wieś i paradą równości, może poza tym, że na wsi większa frekwencja.

  25. Ile
    Ile pan panie Kurka napisał i wysłał w internet linijek na temat tej parady?
    Czy warto było?
    Żeby w Polsce nie było takiego zainteresowania jak
    ( oni one to robią)
    I gdyby
    Matki_kurki nie pisały to wszystko by minęło bez problemów…
    JEST DEMOKRACJA
    Wolno się kochać jak kto chce i z kim chce..
    I wara tu kontroweersjom i wszystkim innym..
    Chcecie sobie zrobić paradę “krzywych, garbatych, murzynów, białych, normalnych, nienormalnych….
    To sobie zróbcie!
    I wara wszystkim zasranym niby demokratom od wolnośći!
    Jak będę miał taki kaprys to sobie nasram przed ołtarzem w kościel lub w bóźnicy!
    Zmieniajcie prawo albo nie podpierajcie się JPII.
    Wolność słowa! Mówi to wam coś????
    Z nim pewnie bym się dogadał prędzej i konkretnie.
    Czym się różni Biedroń od Guzikiewicza?
    Zadyma tyle samo kosztuje mnie zawsze jako podatnika.
    I kogo niby mam podpierać

    • Sranie przed ołtarzem, to nie
      Sranie przed ołtarzem, to nie jest wolność, ale brak wychowania, a właściwie chuligaństwo. Demonstracje są publiczne, zatem siłą rzeczy podlegają publicznej krytyce i analizie i kontrowersjom nie wara do oceny, ale ŚWIĘTE PRAWO. Nie wiem po co w to mieszać JPII, był katolikiem nie mój świat, czasami nawet wrogi mojemu, ale nigdy nie słyszałem, żeby chciał się załatwić na moim ateistycznym progu, który uważam za swój ołtarz. Po co komuś obsrywać jego świętości? Chyba lepiej nie pozwalać srać na własne, tak rozumiem wolność.

  26. Ile
    Ile pan panie Kurka napisał i wysłał w internet linijek na temat tej parady?
    Czy warto było?
    Żeby w Polsce nie było takiego zainteresowania jak
    ( oni one to robią)
    I gdyby
    Matki_kurki nie pisały to wszystko by minęło bez problemów…
    JEST DEMOKRACJA
    Wolno się kochać jak kto chce i z kim chce..
    I wara tu kontroweersjom i wszystkim innym..
    Chcecie sobie zrobić paradę “krzywych, garbatych, murzynów, białych, normalnych, nienormalnych….
    To sobie zróbcie!
    I wara wszystkim zasranym niby demokratom od wolnośći!
    Jak będę miał taki kaprys to sobie nasram przed ołtarzem w kościel lub w bóźnicy!
    Zmieniajcie prawo albo nie podpierajcie się JPII.
    Wolność słowa! Mówi to wam coś????
    Z nim pewnie bym się dogadał prędzej i konkretnie.
    Czym się różni Biedroń od Guzikiewicza?
    Zadyma tyle samo kosztuje mnie zawsze jako podatnika.
    I kogo niby mam podpierać

    • Sranie przed ołtarzem, to nie
      Sranie przed ołtarzem, to nie jest wolność, ale brak wychowania, a właściwie chuligaństwo. Demonstracje są publiczne, zatem siłą rzeczy podlegają publicznej krytyce i analizie i kontrowersjom nie wara do oceny, ale ŚWIĘTE PRAWO. Nie wiem po co w to mieszać JPII, był katolikiem nie mój świat, czasami nawet wrogi mojemu, ale nigdy nie słyszałem, żeby chciał się załatwić na moim ateistycznym progu, który uważam za swój ołtarz. Po co komuś obsrywać jego świętości? Chyba lepiej nie pozwalać srać na własne, tak rozumiem wolność.

  27. Ile
    Ile pan panie Kurka napisał i wysłał w internet linijek na temat tej parady?
    Czy warto było?
    Żeby w Polsce nie było takiego zainteresowania jak
    ( oni one to robią)
    I gdyby
    Matki_kurki nie pisały to wszystko by minęło bez problemów…
    JEST DEMOKRACJA
    Wolno się kochać jak kto chce i z kim chce..
    I wara tu kontroweersjom i wszystkim innym..
    Chcecie sobie zrobić paradę “krzywych, garbatych, murzynów, białych, normalnych, nienormalnych….
    To sobie zróbcie!
    I wara wszystkim zasranym niby demokratom od wolnośći!
    Jak będę miał taki kaprys to sobie nasram przed ołtarzem w kościel lub w bóźnicy!
    Zmieniajcie prawo albo nie podpierajcie się JPII.
    Wolność słowa! Mówi to wam coś????
    Z nim pewnie bym się dogadał prędzej i konkretnie.
    Czym się różni Biedroń od Guzikiewicza?
    Zadyma tyle samo kosztuje mnie zawsze jako podatnika.
    I kogo niby mam podpierać

    • Sranie przed ołtarzem, to nie
      Sranie przed ołtarzem, to nie jest wolność, ale brak wychowania, a właściwie chuligaństwo. Demonstracje są publiczne, zatem siłą rzeczy podlegają publicznej krytyce i analizie i kontrowersjom nie wara do oceny, ale ŚWIĘTE PRAWO. Nie wiem po co w to mieszać JPII, był katolikiem nie mój świat, czasami nawet wrogi mojemu, ale nigdy nie słyszałem, żeby chciał się załatwić na moim ateistycznym progu, który uważam za swój ołtarz. Po co komuś obsrywać jego świętości? Chyba lepiej nie pozwalać srać na własne, tak rozumiem wolność.

  28. Ile
    Ile pan panie Kurka napisał i wysłał w internet linijek na temat tej parady?
    Czy warto było?
    Żeby w Polsce nie było takiego zainteresowania jak
    ( oni one to robią)
    I gdyby
    Matki_kurki nie pisały to wszystko by minęło bez problemów…
    JEST DEMOKRACJA
    Wolno się kochać jak kto chce i z kim chce..
    I wara tu kontroweersjom i wszystkim innym..
    Chcecie sobie zrobić paradę “krzywych, garbatych, murzynów, białych, normalnych, nienormalnych….
    To sobie zróbcie!
    I wara wszystkim zasranym niby demokratom od wolnośći!
    Jak będę miał taki kaprys to sobie nasram przed ołtarzem w kościel lub w bóźnicy!
    Zmieniajcie prawo albo nie podpierajcie się JPII.
    Wolność słowa! Mówi to wam coś????
    Z nim pewnie bym się dogadał prędzej i konkretnie.
    Czym się różni Biedroń od Guzikiewicza?
    Zadyma tyle samo kosztuje mnie zawsze jako podatnika.
    I kogo niby mam podpierać

    • Sranie przed ołtarzem, to nie
      Sranie przed ołtarzem, to nie jest wolność, ale brak wychowania, a właściwie chuligaństwo. Demonstracje są publiczne, zatem siłą rzeczy podlegają publicznej krytyce i analizie i kontrowersjom nie wara do oceny, ale ŚWIĘTE PRAWO. Nie wiem po co w to mieszać JPII, był katolikiem nie mój świat, czasami nawet wrogi mojemu, ale nigdy nie słyszałem, żeby chciał się załatwić na moim ateistycznym progu, który uważam za swój ołtarz. Po co komuś obsrywać jego świętości? Chyba lepiej nie pozwalać srać na własne, tak rozumiem wolność.

  29. Żałosne
    Już nawet bejsbolom (czytaj: palantom) z MW nie chce się na toto reagować. Niby po co ja miałbym się przejmować. Nie widuję codziennie stosów na których płoną geje czy inna “inność”. I coraz mniej mnie obchodzi kto z kim i od której strony, aby do cholery nie obnosił się z tym po mieście, jako i ja się nie obnoszę z moim hetero-waleniem…

  30. Żałosne
    Już nawet bejsbolom (czytaj: palantom) z MW nie chce się na toto reagować. Niby po co ja miałbym się przejmować. Nie widuję codziennie stosów na których płoną geje czy inna “inność”. I coraz mniej mnie obchodzi kto z kim i od której strony, aby do cholery nie obnosił się z tym po mieście, jako i ja się nie obnoszę z moim hetero-waleniem…

  31. Żałosne
    Już nawet bejsbolom (czytaj: palantom) z MW nie chce się na toto reagować. Niby po co ja miałbym się przejmować. Nie widuję codziennie stosów na których płoną geje czy inna “inność”. I coraz mniej mnie obchodzi kto z kim i od której strony, aby do cholery nie obnosił się z tym po mieście, jako i ja się nie obnoszę z moim hetero-waleniem…

  32. Żałosne
    Już nawet bejsbolom (czytaj: palantom) z MW nie chce się na toto reagować. Niby po co ja miałbym się przejmować. Nie widuję codziennie stosów na których płoną geje czy inna “inność”. I coraz mniej mnie obchodzi kto z kim i od której strony, aby do cholery nie obnosił się z tym po mieście, jako i ja się nie obnoszę z moim hetero-waleniem…

  33. Radość chyba pozorowana, a
    Radość chyba pozorowana, a już na pewno przedwczesna, bo żadnej skuteczności nie przyznałem, te parady są przeciw skuteczne i to chyba widzi każdy, kto ma oczy otwarte na treść nie na wyobrażenia. Parę lat temu było tysiące demonstrujących i dziesiątki polityków. W tym roku garstka jak na radykałów przystało i jedna Senyszyn. Happening kona w oczach. Co do rangi protestu wiejskiego i pedalskiego, to kwestia gustu i wspólnego interesu. Zdecydowanie bardziej mi pod drodze do wiejskich protestów w sprawie drogi przecinającej rezerwat, niż do politycznego cyrku radykałów.

  34. Radość chyba pozorowana, a
    Radość chyba pozorowana, a już na pewno przedwczesna, bo żadnej skuteczności nie przyznałem, te parady są przeciw skuteczne i to chyba widzi każdy, kto ma oczy otwarte na treść nie na wyobrażenia. Parę lat temu było tysiące demonstrujących i dziesiątki polityków. W tym roku garstka jak na radykałów przystało i jedna Senyszyn. Happening kona w oczach. Co do rangi protestu wiejskiego i pedalskiego, to kwestia gustu i wspólnego interesu. Zdecydowanie bardziej mi pod drodze do wiejskich protestów w sprawie drogi przecinającej rezerwat, niż do politycznego cyrku radykałów.

  35. Radość chyba pozorowana, a
    Radość chyba pozorowana, a już na pewno przedwczesna, bo żadnej skuteczności nie przyznałem, te parady są przeciw skuteczne i to chyba widzi każdy, kto ma oczy otwarte na treść nie na wyobrażenia. Parę lat temu było tysiące demonstrujących i dziesiątki polityków. W tym roku garstka jak na radykałów przystało i jedna Senyszyn. Happening kona w oczach. Co do rangi protestu wiejskiego i pedalskiego, to kwestia gustu i wspólnego interesu. Zdecydowanie bardziej mi pod drodze do wiejskich protestów w sprawie drogi przecinającej rezerwat, niż do politycznego cyrku radykałów.

  36. Radość chyba pozorowana, a
    Radość chyba pozorowana, a już na pewno przedwczesna, bo żadnej skuteczności nie przyznałem, te parady są przeciw skuteczne i to chyba widzi każdy, kto ma oczy otwarte na treść nie na wyobrażenia. Parę lat temu było tysiące demonstrujących i dziesiątki polityków. W tym roku garstka jak na radykałów przystało i jedna Senyszyn. Happening kona w oczach. Co do rangi protestu wiejskiego i pedalskiego, to kwestia gustu i wspólnego interesu. Zdecydowanie bardziej mi pod drodze do wiejskich protestów w sprawie drogi przecinającej rezerwat, niż do politycznego cyrku radykałów.

  37. Parę lat temu nie było
    Parę lat temu nie było żadnego zagrożenia, była głupia decyzja zabraniająca demonstracji, za którą radykałowie od Biedronia powinni Kaczyńskiemu wystawić pomnik, bo gdyby nie on, też pojawiłoby się z 400 demonstrujących góra. Duże kwantyfikatory są w tej tematyce niemal gwałcone. Obecny ekshibicjonizm 200 radykałów to dla psychologów dramat, dla socjologów mniej niż błąd statystyczny. Na 2 miliony żyjących na luzie, 200 czujących zagrożenie to daje 0,01%, na miejscu psychologów szukałbym innego targetu, socjologom w ogóle dupy bym nie zawracał. Radykalizm nie polega na hasłach, ale na śmieszności postaw i zachowań.

  38. Parę lat temu nie było
    Parę lat temu nie było żadnego zagrożenia, była głupia decyzja zabraniająca demonstracji, za którą radykałowie od Biedronia powinni Kaczyńskiemu wystawić pomnik, bo gdyby nie on, też pojawiłoby się z 400 demonstrujących góra. Duże kwantyfikatory są w tej tematyce niemal gwałcone. Obecny ekshibicjonizm 200 radykałów to dla psychologów dramat, dla socjologów mniej niż błąd statystyczny. Na 2 miliony żyjących na luzie, 200 czujących zagrożenie to daje 0,01%, na miejscu psychologów szukałbym innego targetu, socjologom w ogóle dupy bym nie zawracał. Radykalizm nie polega na hasłach, ale na śmieszności postaw i zachowań.

  39. Parę lat temu nie było
    Parę lat temu nie było żadnego zagrożenia, była głupia decyzja zabraniająca demonstracji, za którą radykałowie od Biedronia powinni Kaczyńskiemu wystawić pomnik, bo gdyby nie on, też pojawiłoby się z 400 demonstrujących góra. Duże kwantyfikatory są w tej tematyce niemal gwałcone. Obecny ekshibicjonizm 200 radykałów to dla psychologów dramat, dla socjologów mniej niż błąd statystyczny. Na 2 miliony żyjących na luzie, 200 czujących zagrożenie to daje 0,01%, na miejscu psychologów szukałbym innego targetu, socjologom w ogóle dupy bym nie zawracał. Radykalizm nie polega na hasłach, ale na śmieszności postaw i zachowań.

  40. Parę lat temu nie było
    Parę lat temu nie było żadnego zagrożenia, była głupia decyzja zabraniająca demonstracji, za którą radykałowie od Biedronia powinni Kaczyńskiemu wystawić pomnik, bo gdyby nie on, też pojawiłoby się z 400 demonstrujących góra. Duże kwantyfikatory są w tej tematyce niemal gwałcone. Obecny ekshibicjonizm 200 radykałów to dla psychologów dramat, dla socjologów mniej niż błąd statystyczny. Na 2 miliony żyjących na luzie, 200 czujących zagrożenie to daje 0,01%, na miejscu psychologów szukałbym innego targetu, socjologom w ogóle dupy bym nie zawracał. Radykalizm nie polega na hasłach, ale na śmieszności postaw i zachowań.

  41. Rzacz w tym, że dbają o Swoje, nie o Nasze.
    czy zechcialby pan podac ILE szmalu na nauke w szkole przy ambadsadzie wyklada przecietna polska rodzina? Wiecej czy mniej nizli przecietna polska rodzina posylajaca swoje dziecko do publicznej szkoly w Polsce?

  42. Rzacz w tym, że dbają o Swoje, nie o Nasze.
    czy zechcialby pan podac ILE szmalu na nauke w szkole przy ambadsadzie wyklada przecietna polska rodzina? Wiecej czy mniej nizli przecietna polska rodzina posylajaca swoje dziecko do publicznej szkoly w Polsce?

  43. Rzacz w tym, że dbają o Swoje, nie o Nasze.
    czy zechcialby pan podac ILE szmalu na nauke w szkole przy ambadsadzie wyklada przecietna polska rodzina? Wiecej czy mniej nizli przecietna polska rodzina posylajaca swoje dziecko do publicznej szkoly w Polsce?

  44. Rzacz w tym, że dbają o Swoje, nie o Nasze.
    czy zechcialby pan podac ILE szmalu na nauke w szkole przy ambadsadzie wyklada przecietna polska rodzina? Wiecej czy mniej nizli przecietna polska rodzina posylajaca swoje dziecko do publicznej szkoly w Polsce?

  45. A mnie zastanawia pewien fakt. Jak to jest,
    że ludzie inteligentni i to niemało, w pewnych sytuacjach łapią się na lep jak muchy i powtarzają taką głupawą oraz prymitywną, że tak powiem, propagandę. Parady i zainteresowanie nimi, grupy interesu, Biedroń ze swymi tezami i inne takie… Wszystko ok. Można się zastanawiać, gdybać o interesach, o tym ilu homo należy, czy się z tym i owym utożsamia, o estetyce demonstarcji i tym, czy przynosi efekty czy antyefekty. Oczy jednak przecieram, gdy mądry facet mi tu podaje “życiowe” przykłady rodem z wywiadów z Wierzejskim: “Przeciętny heteroseksualista nie zaczyna swojego dnia pracy od deklaracji i relacji ze swojej seksualności, co chyba jest objawem normalności” Pięknie i niby nie ma się do czego przyczepić. Przeciętny, normalny hetero opowie jak to w weekend był ze ślubną w kinie, na spacerze, albo w teatrze. Nie lata za szefem, opowiadając jak tam w łożu małżeńskim było, i czy lepsza połowa wywiązała się jak należy, czy bolał ją łeb. Pięknie. Zatem teraz wyobraźmy sobie, w końcu człowiek stworem empatycznym jest, jak kolega z pracy opowiada na luzie, że on ze swoim facetem siedział cały weekend w domu, bo Krzysiu, Zbysiu albo Romek zachorzał na grypę żołądkową i trzeba mu było robić ziołowe herbatki. Koledzy kiwają ze zrozumieniem głowami, wszak ich żony także horują, normalna sprawa, ” no to pozdrów Zbyszka i niech szybko wraca do zdrowia” stwierdzają.
    Dlaczego ,za przeproszeniem, ni chuchu nie potrafię sobie tego wyobrazić?
    Nikt u nas z widłami nie gania, z pracy nikt nie zwalnia, fakt. Ale gadanie że w związku z tym problemu nie ma, jest gadaniem sytych, zadowolonych, co nie jest oczywiście niczym złym, sam się najadam i życiem cieszę, jest to jednak gadanie bezmyślne, oparte na zaslyszanych schematach, które potem głupio się powiela.
    Nie ganiają z widłami? Właśnie sam uświadomiłem sobie pewnien fakt. Wmyśliłem rozmowę o żonach i partnerze. W mojej wyobraźni rozegrała się w biurze, wśród facetów ustrojonych w robocze gajery. Jakoś jeszcze ujdzie, i wideł na horyzoncie nie widać, ot, żarciki i złośliwostki najwyżej. Przenieśmy zatem scenę do warsztatu samochodowego, zakładu przemysłowego, na kopalnię… Empatyczni jesteśmy, to sobie wyobraźmy jak długo partner Zbysia tam popracuje, czy wyskoczy jeszcze z kolegami na piwko po pracy, i jak szybko na jego drzwiach pojawi się napis “pedały wypierdalać”.
    Polska nie jest zagłębiem ciemnoty i nienawiści, co często i słusznie Kura podkreśla, ale jest też sporo do zrobienia/nadrobienia, jeśli chodzi o stosunek Polaka do bliźniego swego. Dlatego trzeba nad tym pracować. Czy biedroń robi to dobrze, czy źle, nie wiem. Wiem natomiast że gadanie, że nic robić nie trzeba, bo w zasadzie jest zajebiście i nikt z widłami nie gania, jest głupie i nieprawdziwe.
    Zastanawiają się tu ludzie, jakim sposobem nazbierał Biedroń 2 miliony homo-Polaków… Penie potrafi liczyć, albo kalkulatora użwa, 5% populacji, z 40, po zaokrągleniu, milionów. Tak to jakoś wychodzi. A gdzie oni są, jak ich nie widać, nie słychać? A parzą Zbyszkom herbatki, ale po cichu, coby się nikt nie dowiedział, bo z widłami nikt ganiał nie będzie, ale drzwi odmalowywać: kłopot jest i koszta.

  46. A mnie zastanawia pewien fakt. Jak to jest,
    że ludzie inteligentni i to niemało, w pewnych sytuacjach łapią się na lep jak muchy i powtarzają taką głupawą oraz prymitywną, że tak powiem, propagandę. Parady i zainteresowanie nimi, grupy interesu, Biedroń ze swymi tezami i inne takie… Wszystko ok. Można się zastanawiać, gdybać o interesach, o tym ilu homo należy, czy się z tym i owym utożsamia, o estetyce demonstarcji i tym, czy przynosi efekty czy antyefekty. Oczy jednak przecieram, gdy mądry facet mi tu podaje “życiowe” przykłady rodem z wywiadów z Wierzejskim: “Przeciętny heteroseksualista nie zaczyna swojego dnia pracy od deklaracji i relacji ze swojej seksualności, co chyba jest objawem normalności” Pięknie i niby nie ma się do czego przyczepić. Przeciętny, normalny hetero opowie jak to w weekend był ze ślubną w kinie, na spacerze, albo w teatrze. Nie lata za szefem, opowiadając jak tam w łożu małżeńskim było, i czy lepsza połowa wywiązała się jak należy, czy bolał ją łeb. Pięknie. Zatem teraz wyobraźmy sobie, w końcu człowiek stworem empatycznym jest, jak kolega z pracy opowiada na luzie, że on ze swoim facetem siedział cały weekend w domu, bo Krzysiu, Zbysiu albo Romek zachorzał na grypę żołądkową i trzeba mu było robić ziołowe herbatki. Koledzy kiwają ze zrozumieniem głowami, wszak ich żony także horują, normalna sprawa, ” no to pozdrów Zbyszka i niech szybko wraca do zdrowia” stwierdzają.
    Dlaczego ,za przeproszeniem, ni chuchu nie potrafię sobie tego wyobrazić?
    Nikt u nas z widłami nie gania, z pracy nikt nie zwalnia, fakt. Ale gadanie że w związku z tym problemu nie ma, jest gadaniem sytych, zadowolonych, co nie jest oczywiście niczym złym, sam się najadam i życiem cieszę, jest to jednak gadanie bezmyślne, oparte na zaslyszanych schematach, które potem głupio się powiela.
    Nie ganiają z widłami? Właśnie sam uświadomiłem sobie pewnien fakt. Wmyśliłem rozmowę o żonach i partnerze. W mojej wyobraźni rozegrała się w biurze, wśród facetów ustrojonych w robocze gajery. Jakoś jeszcze ujdzie, i wideł na horyzoncie nie widać, ot, żarciki i złośliwostki najwyżej. Przenieśmy zatem scenę do warsztatu samochodowego, zakładu przemysłowego, na kopalnię… Empatyczni jesteśmy, to sobie wyobraźmy jak długo partner Zbysia tam popracuje, czy wyskoczy jeszcze z kolegami na piwko po pracy, i jak szybko na jego drzwiach pojawi się napis “pedały wypierdalać”.
    Polska nie jest zagłębiem ciemnoty i nienawiści, co często i słusznie Kura podkreśla, ale jest też sporo do zrobienia/nadrobienia, jeśli chodzi o stosunek Polaka do bliźniego swego. Dlatego trzeba nad tym pracować. Czy biedroń robi to dobrze, czy źle, nie wiem. Wiem natomiast że gadanie, że nic robić nie trzeba, bo w zasadzie jest zajebiście i nikt z widłami nie gania, jest głupie i nieprawdziwe.
    Zastanawiają się tu ludzie, jakim sposobem nazbierał Biedroń 2 miliony homo-Polaków… Penie potrafi liczyć, albo kalkulatora użwa, 5% populacji, z 40, po zaokrągleniu, milionów. Tak to jakoś wychodzi. A gdzie oni są, jak ich nie widać, nie słychać? A parzą Zbyszkom herbatki, ale po cichu, coby się nikt nie dowiedział, bo z widłami nikt ganiał nie będzie, ale drzwi odmalowywać: kłopot jest i koszta.

  47. A mnie zastanawia pewien fakt. Jak to jest,
    że ludzie inteligentni i to niemało, w pewnych sytuacjach łapią się na lep jak muchy i powtarzają taką głupawą oraz prymitywną, że tak powiem, propagandę. Parady i zainteresowanie nimi, grupy interesu, Biedroń ze swymi tezami i inne takie… Wszystko ok. Można się zastanawiać, gdybać o interesach, o tym ilu homo należy, czy się z tym i owym utożsamia, o estetyce demonstarcji i tym, czy przynosi efekty czy antyefekty. Oczy jednak przecieram, gdy mądry facet mi tu podaje “życiowe” przykłady rodem z wywiadów z Wierzejskim: “Przeciętny heteroseksualista nie zaczyna swojego dnia pracy od deklaracji i relacji ze swojej seksualności, co chyba jest objawem normalności” Pięknie i niby nie ma się do czego przyczepić. Przeciętny, normalny hetero opowie jak to w weekend był ze ślubną w kinie, na spacerze, albo w teatrze. Nie lata za szefem, opowiadając jak tam w łożu małżeńskim było, i czy lepsza połowa wywiązała się jak należy, czy bolał ją łeb. Pięknie. Zatem teraz wyobraźmy sobie, w końcu człowiek stworem empatycznym jest, jak kolega z pracy opowiada na luzie, że on ze swoim facetem siedział cały weekend w domu, bo Krzysiu, Zbysiu albo Romek zachorzał na grypę żołądkową i trzeba mu było robić ziołowe herbatki. Koledzy kiwają ze zrozumieniem głowami, wszak ich żony także horują, normalna sprawa, ” no to pozdrów Zbyszka i niech szybko wraca do zdrowia” stwierdzają.
    Dlaczego ,za przeproszeniem, ni chuchu nie potrafię sobie tego wyobrazić?
    Nikt u nas z widłami nie gania, z pracy nikt nie zwalnia, fakt. Ale gadanie że w związku z tym problemu nie ma, jest gadaniem sytych, zadowolonych, co nie jest oczywiście niczym złym, sam się najadam i życiem cieszę, jest to jednak gadanie bezmyślne, oparte na zaslyszanych schematach, które potem głupio się powiela.
    Nie ganiają z widłami? Właśnie sam uświadomiłem sobie pewnien fakt. Wmyśliłem rozmowę o żonach i partnerze. W mojej wyobraźni rozegrała się w biurze, wśród facetów ustrojonych w robocze gajery. Jakoś jeszcze ujdzie, i wideł na horyzoncie nie widać, ot, żarciki i złośliwostki najwyżej. Przenieśmy zatem scenę do warsztatu samochodowego, zakładu przemysłowego, na kopalnię… Empatyczni jesteśmy, to sobie wyobraźmy jak długo partner Zbysia tam popracuje, czy wyskoczy jeszcze z kolegami na piwko po pracy, i jak szybko na jego drzwiach pojawi się napis “pedały wypierdalać”.
    Polska nie jest zagłębiem ciemnoty i nienawiści, co często i słusznie Kura podkreśla, ale jest też sporo do zrobienia/nadrobienia, jeśli chodzi o stosunek Polaka do bliźniego swego. Dlatego trzeba nad tym pracować. Czy biedroń robi to dobrze, czy źle, nie wiem. Wiem natomiast że gadanie, że nic robić nie trzeba, bo w zasadzie jest zajebiście i nikt z widłami nie gania, jest głupie i nieprawdziwe.
    Zastanawiają się tu ludzie, jakim sposobem nazbierał Biedroń 2 miliony homo-Polaków… Penie potrafi liczyć, albo kalkulatora użwa, 5% populacji, z 40, po zaokrągleniu, milionów. Tak to jakoś wychodzi. A gdzie oni są, jak ich nie widać, nie słychać? A parzą Zbyszkom herbatki, ale po cichu, coby się nikt nie dowiedział, bo z widłami nikt ganiał nie będzie, ale drzwi odmalowywać: kłopot jest i koszta.

  48. A mnie zastanawia pewien fakt. Jak to jest,
    że ludzie inteligentni i to niemało, w pewnych sytuacjach łapią się na lep jak muchy i powtarzają taką głupawą oraz prymitywną, że tak powiem, propagandę. Parady i zainteresowanie nimi, grupy interesu, Biedroń ze swymi tezami i inne takie… Wszystko ok. Można się zastanawiać, gdybać o interesach, o tym ilu homo należy, czy się z tym i owym utożsamia, o estetyce demonstarcji i tym, czy przynosi efekty czy antyefekty. Oczy jednak przecieram, gdy mądry facet mi tu podaje “życiowe” przykłady rodem z wywiadów z Wierzejskim: “Przeciętny heteroseksualista nie zaczyna swojego dnia pracy od deklaracji i relacji ze swojej seksualności, co chyba jest objawem normalności” Pięknie i niby nie ma się do czego przyczepić. Przeciętny, normalny hetero opowie jak to w weekend był ze ślubną w kinie, na spacerze, albo w teatrze. Nie lata za szefem, opowiadając jak tam w łożu małżeńskim było, i czy lepsza połowa wywiązała się jak należy, czy bolał ją łeb. Pięknie. Zatem teraz wyobraźmy sobie, w końcu człowiek stworem empatycznym jest, jak kolega z pracy opowiada na luzie, że on ze swoim facetem siedział cały weekend w domu, bo Krzysiu, Zbysiu albo Romek zachorzał na grypę żołądkową i trzeba mu było robić ziołowe herbatki. Koledzy kiwają ze zrozumieniem głowami, wszak ich żony także horują, normalna sprawa, ” no to pozdrów Zbyszka i niech szybko wraca do zdrowia” stwierdzają.
    Dlaczego ,za przeproszeniem, ni chuchu nie potrafię sobie tego wyobrazić?
    Nikt u nas z widłami nie gania, z pracy nikt nie zwalnia, fakt. Ale gadanie że w związku z tym problemu nie ma, jest gadaniem sytych, zadowolonych, co nie jest oczywiście niczym złym, sam się najadam i życiem cieszę, jest to jednak gadanie bezmyślne, oparte na zaslyszanych schematach, które potem głupio się powiela.
    Nie ganiają z widłami? Właśnie sam uświadomiłem sobie pewnien fakt. Wmyśliłem rozmowę o żonach i partnerze. W mojej wyobraźni rozegrała się w biurze, wśród facetów ustrojonych w robocze gajery. Jakoś jeszcze ujdzie, i wideł na horyzoncie nie widać, ot, żarciki i złośliwostki najwyżej. Przenieśmy zatem scenę do warsztatu samochodowego, zakładu przemysłowego, na kopalnię… Empatyczni jesteśmy, to sobie wyobraźmy jak długo partner Zbysia tam popracuje, czy wyskoczy jeszcze z kolegami na piwko po pracy, i jak szybko na jego drzwiach pojawi się napis “pedały wypierdalać”.
    Polska nie jest zagłębiem ciemnoty i nienawiści, co często i słusznie Kura podkreśla, ale jest też sporo do zrobienia/nadrobienia, jeśli chodzi o stosunek Polaka do bliźniego swego. Dlatego trzeba nad tym pracować. Czy biedroń robi to dobrze, czy źle, nie wiem. Wiem natomiast że gadanie, że nic robić nie trzeba, bo w zasadzie jest zajebiście i nikt z widłami nie gania, jest głupie i nieprawdziwe.
    Zastanawiają się tu ludzie, jakim sposobem nazbierał Biedroń 2 miliony homo-Polaków… Penie potrafi liczyć, albo kalkulatora użwa, 5% populacji, z 40, po zaokrągleniu, milionów. Tak to jakoś wychodzi. A gdzie oni są, jak ich nie widać, nie słychać? A parzą Zbyszkom herbatki, ale po cichu, coby się nikt nie dowiedział, bo z widłami nikt ganiał nie będzie, ale drzwi odmalowywać: kłopot jest i koszta.