Prześlij dalej:

Naczytałem się w życiu tak wiele genialnych analiz, że w głowie się nie pomieściły i wyszły uszami. Na wstępie zajrzymy do archiwów i proszę mi wskazać jedne wybory, jakiekolwiek, które nie zawierały w sobie wielkiej niespodzianki. W takim samym trybie proszę poszukać nadzwyczajnych okoliczności i konia z rzędem, temu, kto w lutym przewidział, że z powodu światowej „pandemii” w maju nie odbędą się wyroby, PO wycofa kandydata, a Trzaskowski przegra z Dudą zaledwie o 400 tys głosów. Dalej się cofnijmy, do roku 2015 i poszukajmy odpowiedzi dlaczego PiS przy zdobyciu zaledwie 38% głosów uzyskał samodzielną większość? Zdecydowały o tym dosłownie ułamki procentów, SLD z Palikotem zabrakło 0,45%, Konfederacji 0,24%.

Kto ma odrobinę wiedzy i wyobraźni ten wie, że dzisiejsze układanie wyników wyborczych jest kompletnym absurdem, a jedno wydarzenie wewnętrzne lub zewnętrzne może wszystko wywrócić do góry nogami. Innymi słowy tylko szaleniec decyduje się na zerwanie koalicji większościowej niecały rok po wyborach i w takich warunkach politycznych, jakie mamy. Szaleniec albo człowiek, który dalej nie chce rządzić. Jest jeszcze trzecia możliwości, ktoś doszedł do wniosku, że nie ma innego wyjścia, tak się pali pod stopami, że trzeba iść na całość albo się zacznie palić wyżej. Znając realia polityczne trudno uwierzyć, że dwaj główni politycy w rządzie, walczący ze sobą o lat, nie zbierali na siebie haków i innych brzydkich kwitów. Tutaj nie potrzeba żadnych spisków i domysłów, wystarczy przyjąć do wiadomości oczywistość, tak zawsze wyglądała polityka i tak będzie wyglądać do końca. Być może waga zgromadzonych brudów przekroczyła punkt krytyczny i wzajemnie szachuje obie strony, a żadna nie ma odwagi odpalić szamba lub trzyma na czarną godzinę.

Obojętnie jaką przyjmiemy wersję wydarzeń, czy ktoś zwariował w szale emocji i wzajemnych animozji, czy wie, że światowy kryzys zmiecie każdą władzę i chce się władzy pozbyć, czy wreszcie zapętlona intryga doprowadziła do paraliżu, to jedno nie ulega wątpliwości. PiS przegrywa sam ze sobą w każdym wariancie, naturalnie najmniej w tym drugim, ale tu też decyzja leży wyłącznie po stronie partii rządzącej. W mojej ocenie mamy do czynienia z mieszanką wszystkich czynników, przy czym decydujący jest poziom wyprodukowanych intryg po obu stronach, w czym się wszyscy pogubili i strach zaczął odbierać rozum. Dla przeciętnego wyborcy ta sytuacja jest kompletnie abstrakcyjna, miało być trzy lata spokoju, PiS przymierzał się do odbicia senatu, tymczasem w wyniku szeregu idiotycznych decyzji politycznych, wszystko zmierza w dokładanie przeciwnym kierunku. Po utracie senatu PiS traci większość sejmową i żeby było śmiesznie formalnie stracił ją po decyzji Kaczyńskiego zawieszającej 14 posłów.

Strony

Źródło foto: 
26364 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

19 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Myślę że jedynym ale za to poważnym powodem zawirowania w koalicji rządowej (nie mylić z Zjednoczoną Prawicą) jest projekt ustawy bezkarnościowej który po raz drugi spadł z agendy. Ziobro, jako Minister Sprawiedliwiści i Prokurator Generalny nie mógł żadną miarą jej poprzeć a nawet zachować neutralność.  Ta ustawa jest tak kuriozalna że tylko ktoś mający pełne portki strachu mógł ją wnieść pod obrady Sejmu, licząc na poparcie ze strony "opozycji". Ustawa futerkowa była testem zachowania opozycji, wyszedł dobrze ale jednocześnie pokazał że Kaczyński dla własnych interesów ma swoich wyborców w dupie. Czy będzie trzecie podejście ? Będzie, ustawa zostanie przyjęta głosami KO, lewactwa i PSL. Za jaką cenę ? Dalszych koncesji w sprawach światopoglądowych.

  2. Obawiam się że ta ustawa może być im potrzebna by móc uprawomocnić wszystkie przyszłe świństwa, które zrobią społeczeństwu pod pozorem walki z epidemią. Pod tym pozorem będzie można złamać lub ominąć każde prawo, a każdy milicyjny sierżant stanie się prawodawcą i sędzią.

    Dlatego w tej sprawie raczej nie ustąpią.

  3. avatar

    Każdy kult jednostki przeradza się w zbrodniczy totalitaryzm i pochłania miliony ofiar, również wśród tych którzy zaufali dyktatorowi.

  4. Tak to wygląda, tu nie chodzi tylko o Szumowskiego, ale chyba przede wszystkim o to co oni dopiero planują na przyszłość.

    Natomiast w tym całym obecnym szaleństwie może być metoda - jeśli priorytetem jest usunięcie Ziobry, a no to właśnie też wygląda.
    Wtedy "nowa normalność" będzie mogła już ruszyć pełną parą, a do tego wystarczy nawet rząd mniejszościowy bo w takich działaniach na szkodę Polski i Polaków PiS i Platforma są zawsze zgodne.

  5. Można odnieść wrażenie że  Kaczyński chce skonsolidować władzę i do tego jest mu potrzebny zależny od niego Prokurator Generalny, stąd próba wyrzucenia lub spacyfikowania Ziobro. Później może przyjść czas na sądy. Nie wygląda na to, że chodzi o usunięcie złogów komunizmu - w tej materii przez ostatnie 5 lat niewiele się działo. Bardziej należy obawiać się tego, że posłuszna prokuratura i spolegliwe sądy będą potrzebne Morawieckiemu po to, by w Polsce wprowadzić sorosowy Nowy Porządek Świata (aka Nowy Zielony Ład lub Tikkun Olam).

  6. Może jest jeszcze drugie dno. Wszystkie decyzje Kaczora były (i są) wymuszane lub korygowane przez telefon z ambasady USA. Czy tutaj też ktoś taki telefon wykonał?

  7. Z pewnością - żeby takie gwałtowne ruchy PiSu odbywały się bez "konsultacji" z ambasadą jest raczej niemożliwe. Specjalnie bym się nie zdziwił gdyby to stamtąd wyszło ponaglenie bo po "wstaniu z kolan" mamy już w Polsce praktycznie jawne rządy ambasadorów.

  8. Rozważając sprawę rozgrywki w Zjednoczonej Prawicy należy tak jak to ujął Autor, mieć na uwadze analogiczną sytuację z 2007 roku.

    Ale trzeba wziąć pod uwagę różnicę w okolicznościach jakie towarzyszyły tej sytuacji w 2007 roku i jakie towarzyszą obecnej sytuacji.

    Mam tu na uwadze sytuacją geopolityczną wtedy i obecnie.

    W 2007 roku dokonywała się korekta wyników wyborów z 2005 roku, kiedy to z założeniami strategicznymi zwycięską miała być koalicja PO-PIS a w wyniku psikusa urządzonego "scenarzystom" przez wyborców , mogła powstać koalicja PIS-PO,

    Zabiegi podjęte przez PIS, by taką koalicję powołać(w tym celu PIS wskazał na premiera K.Marcinkiewicza, wg PIS uważanego za "do strawienia przez PO) spełzły na panewce, gdyż nie o to chodziło "scenarzystom" i dlatego zaraz rozpoczęto wojnę z PIS-em i śp. Prezydentem L.Kaczyńskim.

    Był to czas przygotowania USA/Zachodu do polityki resetu USA-Rosja i PIS oraz śp. Prezydent L.Kaczyński nie pasowali do przygotowywanego scenariusza resetowego, w ramach którego USA/Zachód zamierzali pozyskać Rosję do współpracy z USA/Zachodem jako koalicjantem przeciw Chinom.

    To pozyskanie Rosji zamierzano osiągnąć na drodze korekty porzadku pozimnowijennego na korzyść Rosji, co miało się odbyć kosztem Europy Środkowo Wschodniej, w tym Polski.

    Wielkim przeciwnikiem takiej polityki wobec Rosji był PIS a zwłaszcza śp. Prezydent L.Kaczyński, co bardzo otwartym tekstem wypowiedział się w 2008 roku podczas wiecu w Tbilisi w Gruzji.

    W 2007 roku udało się skorygować wynik wyborów z 2005 roku w odniesieniu do parlamentu i rządu a korektę na funkcji prezydenta pozostawiono do 2010 roku, gdy w stosunkach/polityce resetu USA/Zachód - Rosja osiągnął swe apogeum(USA zrezygnowały z tarczy antyrakietowej w Polosce, co było podstawowym warunkiem Rosji a 8.04.2010 roku podpisano bardzo korzystny dla Rosji Traktat START w Pradze, co przypieczętowało załatwienie sprawy Prezydenta, które nastąpiło 10.04.2010 roku).

    Korekta porządku pozimnowojennego w ramach polityki resetu zakładała utworzenie strefy współpracy Rosji z UE w formie EURAZJI czyli konfederacji UE i Rosji/rosyjskiej unii celnej, w ramach której dokonać miano ustanowienie podziału EURAZJI na strefy wpływów i strefy odpowiedzialności za bezpieczeństwo na część odpowiedzialności Rosji i część odpowiedzialności UE(Niemiec/Francji).

    Zgodnie z wypracowaną historycznie linią podziały stref miałaby być linia Robbentrop Mołotow(z korektami).

    Polityka resetu i związany z nią nowy porządek, ustanowiony w listopadzie 2010 roku podczas szczytu NATO i NATO-Rosja w Lizbonie, załamał się na tle interesów USA/Izrael/Zachód  na Bliskim Wschodzie(wojna w Syrii) a klęska polityki resetu nastąpiła w 2013 roku, gdy W.Putin odrzucił ofertę B.H.Obamy na II-gi etap polityki resetu(zapowiedzianą w marcu 2012 roku podczas spotkania Obamy z Miedwiediewem na szczycie nuklearnym w Seulu).

    Ta klęska polityki resetu i wydarzenia na Ukrainie(wojna na wschidzie i aneksja Krymu) była powodem przejścia USA z polityki resetu do polityki konfrontacji USA z Rosją i w konsekwencji do zmiany władz w Polsce z opcji niemiecko rosyjskiej(PO-PSL) na opcję amerykańsko izraelską(PIS/ZP).

    Zarówno w wybory w 2005 roku, 2007 roku, 2010 i 2011 roku zaangażowane były służby przewerbowane na stronę USA/Zachodu podczas transformacji ustrojowej po 1989 roku.

    W 20015 roku służby przewerbowane na rzecz USA/Izrael/UK doprowadziły do przegranej PO-PSL i wygranej PIS/ZP(afera podsłuchowa).

    Obecna sytuacja zasadniczo się różni od tej z 2007 roku, gdyż w interesie USA jest utrzymywanie przy władzy opcji amerykańsko izraelskiej(to przecież administracja Obamy(Demokraci) doprowadziła do zmiany władzy w Polsce a administracja D.Trumpa rozszerzyła zakres poparcia dla PIS/ZP, jednocześnie zwiekszając militarne zaangazowanie USA w Polsce i na wschodniej flance NATO.

    Niemcy/Francja wyraźnie dążą do współpracy z Rosją i są za deamerykanizacją Europy, co w sytuacji konfrontacji USA z Chinami, nie leży w interesie USA.

  9. avatar

    Pełna zgoda. Pytanie jak to się ma do demokratycznych wyborów i równego dostępu do środków przekazu ?

  10. Naprawdę wierzy Pan w narrację o "demokratycznych wyborach"?
    O tym jakie wybory są "demokratyczne", a jakie nie są, to decydują ośrodki zewnętrzne - bardzo dobitnie pokazuje to bieżący przykład Białorusi, a my nie jesteśmy wcale w lepszej pozycji.

  11. Zastanawiam się, czy jednym z celów tej zadymy sejmowej nie jest stworzenie warunków polityczno-społecznych do wejścia PJK do rządu RP? 'Tak się brali za łby te poyebasy, że Jarek musiał tam wejść, żeby wprowadzić porządek!'. Drugim celem jest utemperowanie PMM, 'nie podskakuj Mati Ziobrze, bo bez Ziobry, to my możemy iść na ryby, a nie robić politykę, lubisz łowić ryby, Mati?'. Na tej aferze zyskali PJK i ZZ, PMM cofnął się do tyłu, jakąś ważną lekcję polityczną odrobił, a to zdolny i inteligentny człowiek. Zaczynam się Go bać.  Również PAD stracił na tej zadymie, PJK pokazał, kto trzyma realną władzę w Polsce.  

  12. Jest jeszcze i taka możliwość, że JK za pomocą tych dwóch ustaw sprawdzał kogo przecwelował i jest mu ślepo posłuszny, a kto jednak kręgosłup zachował. Poza tym jestem w stanie uwierzyć, że zwierzęta mają dla niego na prawdę wielką wartość. Dla mnie jednak JK, który zaprzeczył własnym słowom o pilnowaniu swoich oraz który postawił dobro zwierząt ponad życiem nienarodzonych dzieci, stracił właśnie cały szacunek. Liczę na jakąś woltę na prawicy, usunięcie JK i wyłonienie nowego lidera.

  13. Z ostatniej chwili, SP ma oddać MS, pomimo, że w umowie koalicyjnej było im to zagwarantowane. 

    Co się tam qźwa, dzieje?!
    Jednak PMM górą.

  14. Jak to co się dzieje? Aferzyści z PiS mają być bezkarni, a wyborcy mają zostać w skarpetkach.

  15. A tam ... służby USA wchodzą głęboko w polskie struktury władzy na wysokich szczeblach.
    Z. Ziobro dostał 'propozycję nie do odrzucenia', Luca przyłożył mu rewolwer do skroni, a Don powiedział, 'albo podpiszesz Zbyszek dymisję, albo twój mózg znajdzie się za chwilę na tej kartce papieru'. Oczywiście, metafora, ale sens był, mniej więcej, taki. Jakby się ktoś pytał dlaczego totalni ostatnio spuścili z tonu, to tam też były takie rozmowy, ale nie z nimi, ale z byłymi służbami ich prowadzącymi. Ziobro nie zasłużył na takie traktowanie, ale to polityka, zobaczymy co dostanie w zamian, coś powinien dostać, bo Suweren patrzy.

  16. Jeszcze niech Ardanowski załozy partie

  17. avatar

    PiSiorki ciągle się nie nauczyły, że sympatia społeczeństwa jest po stronie PiS, ale nie po stronie J. Kaczyńskiego. Osobiście jako prawak wybieram zawsze PiS, ale Kaczyński mnie od zawsze wkurvvia. Ale koniec - od następnych wyborów prawdziwa prawica. Konfederacja - o ile sie utrzyma przy zyciu.

  18. Skoro Konfederacja wyrasta na prawdziwą prawicę, najwyższa pora dosypać tam trochę kretów, żeby w razie czego... O ile już tego nie zrobiono, bo przecież zawsze się tak robi.  Potem idziemy na wybory i widzimy, że nie mamy na kogo głosować. A jak już zagłosujemy, to ten nasz wybraniec okazuje się póżniej bolkiem, a przede wszystkim pochodzi z poprawnych politycznie środowisk. Ponadto ustawa o ochronie danych osobowych dba o to, żeby nie było wiadomo kto kim jest. I tak zabawa w demokrację trwa w najlepsze.

  19. avatar

    Dosypanie trochę kretów do Konfederacji WiN nie jest takie proste gdyż budowana jest oddolnie a Kluby Konfedreacji będą miały wþlyw na kształt list wyborczych. Kluby powstają w lokalbych środowiskach gdzie prawie wszyscy się znają i wiedzą kto jest kim.

  20. Strony