Reklama

Kto wie, może to i racja, że cała ta PR-owska maestria Tuska była r

Kto wie, może to i racja, że cała ta PR-owska maestria Tuska była równie partacka i sztucznie rozdęta jak inne wielkie wyczyny. Może faktycznie w telewizorze wytłumaczyli, że to co widać jest majstersztykiem propagandy i więcej w tym wszystkim było przypadków i dętych zachwytów niż finezji. Zresztą jak się przyjrzeć niektórym z tych czołowych wrzutek, no to na przykład cóż było wykwintnego w plebejskim spaniu w sejmie, co by „ofensywy” legislacyjnej pilnować. Owszem z dopalaczami był cyrk, tyle, że coś podobnego robi się w krajach głęboko azjatyckich, w żadnym parlamencie, może z wyjątkiem włoskiego, za dobrych czasów Berlusconiego, coś podobnego by nie przeszło. Jak już ma się walić, niech się wali razem PR, będzie weselej. Byłoby, bo jednak i mimo wszystko, ciągle się upieram, że jak się ma w świecie opinię brudasa, pijaka, złodzieja samochodów i poszukującego najgorszej roboty emigranta, o coś takiego jak marka narodowa należy dbać szczególnie. Jest to jedna z nielicznych rzeczy, które warto robić socjalistycznie, czyli pospołu. Każdemu jednemu Polakowi powinno zależeć, żeby Polska miała atrakcyjną metkę, ponieważ z takiej metki są pieniądze, pozycja w świecie i zwykły komfort kiedy się przekracza Odrę, bo od Wisły na wschód ciągle możemy imponować z tym co mamy. Dlatego nie ubawiłem się z „bączka” jako symbolu Polski w czasie prezydencji UE, przeciwnie, cholernie smutno mi się zrobiło. Czego jak czego, ale tego, że Tusk potraktuje prezydencję jako wielkie show i ostatnią deskę ratunku zarazem, byłem pewien. Tymczasem z tego puszczania bączków łacha drą wszyscy, nawet tak zwani luzacy, którzy od zawsze walczyli z Szopenem, Mickiewiczem, rozdartą sosną i wierzbą płaczącą. Za głowę łapią się nawet ci co wprowadzali patriotyzm kotylionowy, baloniki z helem, arlekiny na szczudłach w czasie podniosłych uroczystości państwowych, żeby zluzować, żeby po amerykańsku było. Tak przy okazji chciałbym sprostować i tak mało skomplikowane rozumki patriotów kotylionowych, Amerykanie owszem bawią się, ale nie masz w Ameryce uroczystości, na której nie całuje się flagi, nie śpiewa zaszczytnie hymnu i wzywa Boga by strzegł Ameryki. Słowem pełne zacofanie i hołubienie wartości, o Izraelu nie będę wspominał bo fundamentalistów endecko-bogoojczyźnianych nie trawię.

Żeby już nie krążyć wokół puszczonych bączków, trzeba podkreślić, że i najgłupsi spośród pustych, blichtr-estetów, nie udźwignęli, taki to ciężar próżności i jałowości tuskowych pomysłów. Poniektórzy nawet za bocianem, bigosem i wędzoną kiełbasą zatęsknili, gotowi się zgodzić, żeby takie gadżety w UE rozdawać, byle z tego bączka się wykręcić, wiadomo, nie masz większej siary jak puścić bąka w salonie, a w europejskim to już nie daj Bóg, znaczy laicka demokracjo. Tylko i wyłącznie w takim celu lecę tym zgranym dowcipem, że pojąć nie mogę jakim cudem doszło do takiej kompromitacji, w tak ważnej dla Tuska sprawie, można by rzec ostatecznej. Jeśli prezydencja będzie wyglądała jak występy Komorowskiego, a tak się zaczyna, zrobi się wprawdzie ciekawie, ale i poruta w świecie. Z drugiej strony jest jakieś pocieszenie, skoro już najbardziej wyluzowani widzą, że są granice śmieszności Tuska i jego partii, których nawet Kaczor z Lepperem nie przekroczyli, to coś pękło i chyba trwale. Kiedyś bączka sprzedałoby się bez problemu i jeszcze głupsze zabawy by się sprzedało. Dziś jakieś takie nerwowe ruchy, każdy się ogląda na siebie i pyta co jest grane. Na wszelki wielki, lepiej delikatnie kpić, niż ślepo wspierać, wyraźnego sygnału do odwrotu ciągle nie ma, ale przecież tu biblijna zasada, że pierwsi będą ostatnimi nie zadziała. Pierwsi będą pierwszymi, jeśli będą odważni, jak prezes Belka na przykład, który napomniał rząd.

Bączek by się spokojnie kręcił, ale Fuck OFE, od grubych miliardów, z których żyją grube ryby. Znów coś przy okazji wyjaśnię, bo co i rusz wraca się do tematu, niestety bezrozumnie. Otóż od pierwszego zdania twierdziłem, że OFE to złodziejstwo, nie wyzysk, czy nieetyczny biznes, zwykłe złodziejstwo, ale trzeba pamiętać, że alternatywą dla tego złodziejstwa jest zamiana żywej gotówy, mimo wszystko nad kreską, na weksel wystawiony politykowi, a tym to się nawet ciężko podetrzeć. I to jest jedna rzecz, druga rzecz jest taka, że cała ta akcja nie była przemyślana ani przez moment pod innym kątem, niż na szybkiego łatajmy dziurę, bo za chwilę będzie ponad 55%. Trzecia rzecz równie oczywista jest taka, że o ile OFE dawały przynajmniej teoretyczne nadzieje na zyski, to ZUS z definicji powiększa zadłużenie, bo rewaloryzacja to nic innego jak wydatki z budżetu. ZUS to tylko zobowiązanie na papierze, żywa kasa przekazywana do II filaru pójdzie w studnię bez dna. Nie miałbym nic przeciw pogonieniu złodziei z OFE, ale mam już wszystko, przeciw wpadaniu pod rynnę największego złodzieja, bo bankowiec jeszcze rzuci ochłap, polityk ogryzie kości. OFE załatwiły Tuska, kotyliony i bączki, już podejrzewałem, że odpuszczą i wtedy chwila moment jak Tusk znów jest mężem stanu, ale wygląda na to, że nie ma wyjścia. Tusk nie ma wyjścia, rzucił się na OFE, bo jak tego nie zrobi wyspa zatonie przed wyborami, o co zadba UE, w tej chwili tylko stamtąd idą prawdziwe komunikaty co się w Polsce pod dywanem dzieje. Tusk już dawno odpuściłby OFE, po co miałby się wysilać i narażać, niestety nie może i to jest beznadziejna informacja dla nas, nie dla Tuska, scenariusz węgierski staje się coraz bardziej realny. Tusk zostanie sobie liderem opozycji i jak nie wezmą do Europy, to drugi raz już takiego błędu nie popełni i pójdzie pilnować żyrandola. My pozostaniemy z emeryturą w ZUS, inflacją i grą spekulantów, a zdaje się, że tyle złota co Portugalia nie mamy, do tego antysemityzm wyssaliśmy w czasie złotych żniw. Trzymajmy się ramy….

Reklama
Poprzedni artykułRuszyła maszyna po szynach ospale…
Następny artykułCzesław Bielecki – Na osuwisku
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

15 KOMENTARZE

  1. No to teraz sobie odpowiedz
    No to teraz sobie odpowiedz na kilka prostych pytań:

    1) Obligacje są emitowane bez względu na OFE, czy dla OFE
    a) obligacje są papierami dłużnymi państwa i może je wykupić KAŻDY, w tym najczęściej spekulanci, albo OFE i Kowalski
    b) obligacje były emitowane tylko pod OFE.

    Wniosek z pytania pierwszego:
    a) czy są OFE czy ich nie ma obligacje są emitowane.
    b) obligacje były emitowane tylko pod OFE.

    2) Przeniesienie z OFE do ZUS będzie generowało dług publiczny, czy nie będzie:
    a) będzie ponieważ, nic się nie zmieni w obligacjach, tyle, że teraz “państwo” Twoje pieniądze wrzuci do bieżących potrzeb, a zobowiązanie wobec Ciebie zapisze jako weksel. Mało tego OFE generowały jako taki zysk, ZUS takich możliwości nie ma, będzie rewaloryzacja. A czym jest rewaloryzacja? Wyjęciem kasy z budżetu, czy z nieba spada?

    Wniosek z drugiego pytanie:

    a) przeniesienie z OFE do ZUS zniesie szansę na jakiekolwiek inwestowanie i z definicji jest generowaniem długu poprzez wydawanie żywej gotówy i generowanie wierzytelności “państwa” wobec obywatela, a wszystko podlane rewaloryzacją, czyli kolejnym drenem w budżet?
    b) ZUS zarobi na wirtualnej mamonie i rewaloryzacji.

    Wbrew temu co “eksperci” pieprzą z jednej i drugiej strony rachunek jest prosty. Składasz kasę sama, sama lokujesz, na najzwyklejszym koncie i jesteś do przodu. OFE okrada Cię z zysków lokaty, ZUS ze wszystkiego i jeszcze za to złodziejstwo zapłacisz.

  2. No to teraz sobie odpowiedz
    No to teraz sobie odpowiedz na kilka prostych pytań:

    1) Obligacje są emitowane bez względu na OFE, czy dla OFE
    a) obligacje są papierami dłużnymi państwa i może je wykupić KAŻDY, w tym najczęściej spekulanci, albo OFE i Kowalski
    b) obligacje były emitowane tylko pod OFE.

    Wniosek z pytania pierwszego:
    a) czy są OFE czy ich nie ma obligacje są emitowane.
    b) obligacje były emitowane tylko pod OFE.

    2) Przeniesienie z OFE do ZUS będzie generowało dług publiczny, czy nie będzie:
    a) będzie ponieważ, nic się nie zmieni w obligacjach, tyle, że teraz “państwo” Twoje pieniądze wrzuci do bieżących potrzeb, a zobowiązanie wobec Ciebie zapisze jako weksel. Mało tego OFE generowały jako taki zysk, ZUS takich możliwości nie ma, będzie rewaloryzacja. A czym jest rewaloryzacja? Wyjęciem kasy z budżetu, czy z nieba spada?

    Wniosek z drugiego pytanie:

    a) przeniesienie z OFE do ZUS zniesie szansę na jakiekolwiek inwestowanie i z definicji jest generowaniem długu poprzez wydawanie żywej gotówy i generowanie wierzytelności “państwa” wobec obywatela, a wszystko podlane rewaloryzacją, czyli kolejnym drenem w budżet?
    b) ZUS zarobi na wirtualnej mamonie i rewaloryzacji.

    Wbrew temu co “eksperci” pieprzą z jednej i drugiej strony rachunek jest prosty. Składasz kasę sama, sama lokujesz, na najzwyklejszym koncie i jesteś do przodu. OFE okrada Cię z zysków lokaty, ZUS ze wszystkiego i jeszcze za to złodziejstwo zapłacisz.

  3. No to teraz sobie odpowiedz
    No to teraz sobie odpowiedz na kilka prostych pytań:

    1) Obligacje są emitowane bez względu na OFE, czy dla OFE
    a) obligacje są papierami dłużnymi państwa i może je wykupić KAŻDY, w tym najczęściej spekulanci, albo OFE i Kowalski
    b) obligacje były emitowane tylko pod OFE.

    Wniosek z pytania pierwszego:
    a) czy są OFE czy ich nie ma obligacje są emitowane.
    b) obligacje były emitowane tylko pod OFE.

    2) Przeniesienie z OFE do ZUS będzie generowało dług publiczny, czy nie będzie:
    a) będzie ponieważ, nic się nie zmieni w obligacjach, tyle, że teraz “państwo” Twoje pieniądze wrzuci do bieżących potrzeb, a zobowiązanie wobec Ciebie zapisze jako weksel. Mało tego OFE generowały jako taki zysk, ZUS takich możliwości nie ma, będzie rewaloryzacja. A czym jest rewaloryzacja? Wyjęciem kasy z budżetu, czy z nieba spada?

    Wniosek z drugiego pytanie:

    a) przeniesienie z OFE do ZUS zniesie szansę na jakiekolwiek inwestowanie i z definicji jest generowaniem długu poprzez wydawanie żywej gotówy i generowanie wierzytelności “państwa” wobec obywatela, a wszystko podlane rewaloryzacją, czyli kolejnym drenem w budżet?
    b) ZUS zarobi na wirtualnej mamonie i rewaloryzacji.

    Wbrew temu co “eksperci” pieprzą z jednej i drugiej strony rachunek jest prosty. Składasz kasę sama, sama lokujesz, na najzwyklejszym koncie i jesteś do przodu. OFE okrada Cię z zysków lokaty, ZUS ze wszystkiego i jeszcze za to złodziejstwo zapłacisz.

  4. Nie odpowiedziałaś sobie na
    Nie odpowiedziałaś sobie na proste pytania, gdybyś to zrobiła nie brnęłabyś dalej w absurdalną argumentację. Każdy bierze swoją działkę i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, o ile mówimy o zdrowej gospodarce, a nie o patologii w rodzaju komunizmu. Wkładasz kasę na lokatę i też jesteś okradana, bo na Twojej kasie ktoś zarabia. Problem z OFE jest jeden, za wysokie prowizje i wszystko. W OFE masz swoją kasę, system, który niemal gwarantuje zysk, okradają Cię na prowizjach, ale nawet i to w efekcie daje wynik nad kreską. W ZUS nie masz NIC, poza deklaracjami kolejnych ekip, nie masz żadnej kasy, żadnej gwarancji zysku i generujesz sama sobie dług. Nie wiem o jakim statusie mówisz, ja z dwojga złego wolę złodzieja, który generuje choćby minimalny zysk w żywej gotówce na moim koncie, niż złodzieja polityka wrzucającego do wspólnego wora polityczne “obietnice”, a moją kasą lepi swoją nieudolność. Przy jedynych właściwych odpowiedziach na proste pytania, nie ma o czym dyskutować. Nie wiem kto o zdrowych zmysłach zamieni indywidualny, chociaż minimalny, zysk w gotówce, na polityczne obietnice we wspólnym worze. Ja za bardzo zdrowy nie jestem, ale aż tak mnie nie złożyło. Zresztą rozwiązanie jest proste – wolny wybór, nie zabraniam nikomu popełniać, w moim przekonaniu, totalnej bzdury, proszę tylko aby odpieprzyć się od moich pieniędzy i “reformować” własną kasą. To chyba uczciwe?

  5. Nie odpowiedziałaś sobie na
    Nie odpowiedziałaś sobie na proste pytania, gdybyś to zrobiła nie brnęłabyś dalej w absurdalną argumentację. Każdy bierze swoją działkę i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, o ile mówimy o zdrowej gospodarce, a nie o patologii w rodzaju komunizmu. Wkładasz kasę na lokatę i też jesteś okradana, bo na Twojej kasie ktoś zarabia. Problem z OFE jest jeden, za wysokie prowizje i wszystko. W OFE masz swoją kasę, system, który niemal gwarantuje zysk, okradają Cię na prowizjach, ale nawet i to w efekcie daje wynik nad kreską. W ZUS nie masz NIC, poza deklaracjami kolejnych ekip, nie masz żadnej kasy, żadnej gwarancji zysku i generujesz sama sobie dług. Nie wiem o jakim statusie mówisz, ja z dwojga złego wolę złodzieja, który generuje choćby minimalny zysk w żywej gotówce na moim koncie, niż złodzieja polityka wrzucającego do wspólnego wora polityczne “obietnice”, a moją kasą lepi swoją nieudolność. Przy jedynych właściwych odpowiedziach na proste pytania, nie ma o czym dyskutować. Nie wiem kto o zdrowych zmysłach zamieni indywidualny, chociaż minimalny, zysk w gotówce, na polityczne obietnice we wspólnym worze. Ja za bardzo zdrowy nie jestem, ale aż tak mnie nie złożyło. Zresztą rozwiązanie jest proste – wolny wybór, nie zabraniam nikomu popełniać, w moim przekonaniu, totalnej bzdury, proszę tylko aby odpieprzyć się od moich pieniędzy i “reformować” własną kasą. To chyba uczciwe?

  6. Nie odpowiedziałaś sobie na
    Nie odpowiedziałaś sobie na proste pytania, gdybyś to zrobiła nie brnęłabyś dalej w absurdalną argumentację. Każdy bierze swoją działkę i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, o ile mówimy o zdrowej gospodarce, a nie o patologii w rodzaju komunizmu. Wkładasz kasę na lokatę i też jesteś okradana, bo na Twojej kasie ktoś zarabia. Problem z OFE jest jeden, za wysokie prowizje i wszystko. W OFE masz swoją kasę, system, który niemal gwarantuje zysk, okradają Cię na prowizjach, ale nawet i to w efekcie daje wynik nad kreską. W ZUS nie masz NIC, poza deklaracjami kolejnych ekip, nie masz żadnej kasy, żadnej gwarancji zysku i generujesz sama sobie dług. Nie wiem o jakim statusie mówisz, ja z dwojga złego wolę złodzieja, który generuje choćby minimalny zysk w żywej gotówce na moim koncie, niż złodzieja polityka wrzucającego do wspólnego wora polityczne “obietnice”, a moją kasą lepi swoją nieudolność. Przy jedynych właściwych odpowiedziach na proste pytania, nie ma o czym dyskutować. Nie wiem kto o zdrowych zmysłach zamieni indywidualny, chociaż minimalny, zysk w gotówce, na polityczne obietnice we wspólnym worze. Ja za bardzo zdrowy nie jestem, ale aż tak mnie nie złożyło. Zresztą rozwiązanie jest proste – wolny wybór, nie zabraniam nikomu popełniać, w moim przekonaniu, totalnej bzdury, proszę tylko aby odpieprzyć się od moich pieniędzy i “reformować” własną kasą. To chyba uczciwe?

  7. Choćbym był człowiekiem o
    Choćbym był człowiekiem o anielskiej cierpliwości, a nie jestem, nie mam najmniejszej ochoty gadać. Argumenty mogę wymienić i na razie przedstawiłem swoje, jak byś miała ochotę na taką zabawę, to chętnie wezmę w niej udział, natomiast czytanie takiej nielogicznej żonglerki zwyczajnie mnie… irytuje. Biernym uczestnikom dyskusji podsumuję swoje racje raz jeszcze i wracam do roboty:

    1) Obligacje były, są i będą, są niezależne od OFE, obligacje są zwyczajnym długiem państwa i jako narzędzie są wykorzystywane wszędzie, bez względu na system emerytalny. Dla podatnika nie ma absolutnie żadnego znaczenia, kto jest właścicielem papierów dłużnych państwa, chyba, że jest to spekulant, zatem OFE mogą być nawet jakąś gwarancją i zaporą przed spekulacją obligacjami. Dług emitowany w obligacjach będzie tak czy siak, nieważne kto będzie wierzycielem.
    2) W OFE każdy z nas ma indywidualne GOTÓWKOWE konto, zyski na tym koncie zależne są od mechanizmów rynkowych, od inwestycji kapitałowych mówiąc krótko, w tym 40% od szulerni giełdzierskiej, co jest oczywiście wadą i dlatego też, OFE nie jest uczciwą ofertą, jest złodziejstwem i ma niejedną wadę, między innymi tę i prowizje. ZUS ma same wady, nie ma żadnej kasy, żadnego konta, i co najważniejsze żadnych zysków, z definicji jest generowanie politycznych deklaracji i długu. ZUS nie ma żadnej możliwości by zarabiać na gromadzonych wierzytelnościach, co więcej musi te wierzytelności powiększać poprzez rewaloryzację. OFE w teorii dają nieograniczone zyski, w praktyce jest minimalny zysk, przy skandalicznej prowizji i kosztach.
    3) Żaden system nie jest doskonały i każdy nas okrada, ale trzeba po prostu wziąć kartkę papieru i spisać rachunki, przedstawić argumenty i przy uczciwej analizie, nie może z ZUS-u wyjść mniejszy złodziej, to nawet w teorii nie jest możliwe.

    • obligacje, a może i trochę off topic

      Obligacje są instrumentem dłużnym państwa i były, są i będą, tylko pod warunkiem, że państwo chce się zadłużać. Więcej obligacji =więcej długu, więc analogicznie mniej obligacji = mniej długu. Dodatkowo, im więcej państwo wypuszcza obligacji, tym gorszy jest ich rating, a więc tym wyższe musi być ich oprocentowanie, a by jednak je sprzedać. Przypominam, że oprocentowanie obligacji jest kosztem budżetu państwa. Jeśli chodzi o manewr z OFE, to jest to klasyczny przykład dość kreatywnej księgowości. Rzecz polega na tym, że UE nie uważa zobowiązań ZUS wobec obecnych emerytów za element długu publicznego, albowiem bieżące emerytury są wypłacane z budżetu państwa via ZUS, do którego wpływają bieżące składki pracujących. Podkreślam – PRACUJĄCYCH. Nie dzieci, jeszcze nienarodzonych, a właśnie pracujących. I to legalnie, nie na czarno. Tak więc zamiast namawiać Polaków, żeby płodzili, należałoby pomyśleć najpierw jakie można wprowadzić mechanizmy, żeby pracodawcom chciało się zatrudniać ludzi, czyli stwarzać nowe miejsca pracy. Mamy tu do czynienia z paradoksem strukturalnym zatrudnienia, jak strukturalne jest już w tej chwili bezrobocie. Co do kwestii demograficznych, to zanim nowy Polak zacznie opłacać ze swej pracy składki do ZUS/OFE, to przez około 18 lat jest prawdziwym pasożytem żerującym na budżecie, a to przez becikowe, a to przez ulgi rodzinne, a to przez niższy VAT na swoje artykuły pierwszej potrzeby i gadanie Tuska o demograficznych przyczynach obecnego kryzysu w ZUS to zwykła ściema. Jak długo rządy nie będą robiły nic, aby kreować poprzez na przykład ulgi podatkowe, nowych miejsc pracy, problem będzie istniała i narastał. Można by podnieść stopę CIT, a dla pracodawców zatrudniających nowych pracowników wprowadzić progresywną ulgę podatkową, zależną od nowych miejsc pracy. Tylko, że wtedy znowu podniesie się larum, że koszty pracy w Polsce są wysokie. A to akurat jest dyżurna, podła i obłudna ściema. Głupi rząd zasłaniający się liberalnymi dogmatami i wiedziony na pasku wielkiego lub większego biznesu nigdy czegoś takiego nie wprowadzi. A biznes, czyli pracodawca zawsze będzie dążył do ograniczenia kosztów osobowych, czyli płacić mało i zwalniać ludzi.
      Jest tu także kwestia poziomu zarobków, płacy minimalnej, szarej strefy i wiele innych. Kluczem do tego jest polityka zatrudnienia. Niestety nasze państwo ma tylko politykę zatrudniania kolesiów na intratnych administracyjnych posadach.
      Proszę popatrzeć też na strukturę dochodów budżetu panstwa, to daje do myślenia.
  8. Choćbym był człowiekiem o
    Choćbym był człowiekiem o anielskiej cierpliwości, a nie jestem, nie mam najmniejszej ochoty gadać. Argumenty mogę wymienić i na razie przedstawiłem swoje, jak byś miała ochotę na taką zabawę, to chętnie wezmę w niej udział, natomiast czytanie takiej nielogicznej żonglerki zwyczajnie mnie… irytuje. Biernym uczestnikom dyskusji podsumuję swoje racje raz jeszcze i wracam do roboty:

    1) Obligacje były, są i będą, są niezależne od OFE, obligacje są zwyczajnym długiem państwa i jako narzędzie są wykorzystywane wszędzie, bez względu na system emerytalny. Dla podatnika nie ma absolutnie żadnego znaczenia, kto jest właścicielem papierów dłużnych państwa, chyba, że jest to spekulant, zatem OFE mogą być nawet jakąś gwarancją i zaporą przed spekulacją obligacjami. Dług emitowany w obligacjach będzie tak czy siak, nieważne kto będzie wierzycielem.
    2) W OFE każdy z nas ma indywidualne GOTÓWKOWE konto, zyski na tym koncie zależne są od mechanizmów rynkowych, od inwestycji kapitałowych mówiąc krótko, w tym 40% od szulerni giełdzierskiej, co jest oczywiście wadą i dlatego też, OFE nie jest uczciwą ofertą, jest złodziejstwem i ma niejedną wadę, między innymi tę i prowizje. ZUS ma same wady, nie ma żadnej kasy, żadnego konta, i co najważniejsze żadnych zysków, z definicji jest generowanie politycznych deklaracji i długu. ZUS nie ma żadnej możliwości by zarabiać na gromadzonych wierzytelnościach, co więcej musi te wierzytelności powiększać poprzez rewaloryzację. OFE w teorii dają nieograniczone zyski, w praktyce jest minimalny zysk, przy skandalicznej prowizji i kosztach.
    3) Żaden system nie jest doskonały i każdy nas okrada, ale trzeba po prostu wziąć kartkę papieru i spisać rachunki, przedstawić argumenty i przy uczciwej analizie, nie może z ZUS-u wyjść mniejszy złodziej, to nawet w teorii nie jest możliwe.

    • obligacje, a może i trochę off topic

      Obligacje są instrumentem dłużnym państwa i były, są i będą, tylko pod warunkiem, że państwo chce się zadłużać. Więcej obligacji =więcej długu, więc analogicznie mniej obligacji = mniej długu. Dodatkowo, im więcej państwo wypuszcza obligacji, tym gorszy jest ich rating, a więc tym wyższe musi być ich oprocentowanie, a by jednak je sprzedać. Przypominam, że oprocentowanie obligacji jest kosztem budżetu państwa. Jeśli chodzi o manewr z OFE, to jest to klasyczny przykład dość kreatywnej księgowości. Rzecz polega na tym, że UE nie uważa zobowiązań ZUS wobec obecnych emerytów za element długu publicznego, albowiem bieżące emerytury są wypłacane z budżetu państwa via ZUS, do którego wpływają bieżące składki pracujących. Podkreślam – PRACUJĄCYCH. Nie dzieci, jeszcze nienarodzonych, a właśnie pracujących. I to legalnie, nie na czarno. Tak więc zamiast namawiać Polaków, żeby płodzili, należałoby pomyśleć najpierw jakie można wprowadzić mechanizmy, żeby pracodawcom chciało się zatrudniać ludzi, czyli stwarzać nowe miejsca pracy. Mamy tu do czynienia z paradoksem strukturalnym zatrudnienia, jak strukturalne jest już w tej chwili bezrobocie. Co do kwestii demograficznych, to zanim nowy Polak zacznie opłacać ze swej pracy składki do ZUS/OFE, to przez około 18 lat jest prawdziwym pasożytem żerującym na budżecie, a to przez becikowe, a to przez ulgi rodzinne, a to przez niższy VAT na swoje artykuły pierwszej potrzeby i gadanie Tuska o demograficznych przyczynach obecnego kryzysu w ZUS to zwykła ściema. Jak długo rządy nie będą robiły nic, aby kreować poprzez na przykład ulgi podatkowe, nowych miejsc pracy, problem będzie istniała i narastał. Można by podnieść stopę CIT, a dla pracodawców zatrudniających nowych pracowników wprowadzić progresywną ulgę podatkową, zależną od nowych miejsc pracy. Tylko, że wtedy znowu podniesie się larum, że koszty pracy w Polsce są wysokie. A to akurat jest dyżurna, podła i obłudna ściema. Głupi rząd zasłaniający się liberalnymi dogmatami i wiedziony na pasku wielkiego lub większego biznesu nigdy czegoś takiego nie wprowadzi. A biznes, czyli pracodawca zawsze będzie dążył do ograniczenia kosztów osobowych, czyli płacić mało i zwalniać ludzi.
      Jest tu także kwestia poziomu zarobków, płacy minimalnej, szarej strefy i wiele innych. Kluczem do tego jest polityka zatrudnienia. Niestety nasze państwo ma tylko politykę zatrudniania kolesiów na intratnych administracyjnych posadach.
      Proszę popatrzeć też na strukturę dochodów budżetu panstwa, to daje do myślenia.
  9. Choćbym był człowiekiem o
    Choćbym był człowiekiem o anielskiej cierpliwości, a nie jestem, nie mam najmniejszej ochoty gadać. Argumenty mogę wymienić i na razie przedstawiłem swoje, jak byś miała ochotę na taką zabawę, to chętnie wezmę w niej udział, natomiast czytanie takiej nielogicznej żonglerki zwyczajnie mnie… irytuje. Biernym uczestnikom dyskusji podsumuję swoje racje raz jeszcze i wracam do roboty:

    1) Obligacje były, są i będą, są niezależne od OFE, obligacje są zwyczajnym długiem państwa i jako narzędzie są wykorzystywane wszędzie, bez względu na system emerytalny. Dla podatnika nie ma absolutnie żadnego znaczenia, kto jest właścicielem papierów dłużnych państwa, chyba, że jest to spekulant, zatem OFE mogą być nawet jakąś gwarancją i zaporą przed spekulacją obligacjami. Dług emitowany w obligacjach będzie tak czy siak, nieważne kto będzie wierzycielem.
    2) W OFE każdy z nas ma indywidualne GOTÓWKOWE konto, zyski na tym koncie zależne są od mechanizmów rynkowych, od inwestycji kapitałowych mówiąc krótko, w tym 40% od szulerni giełdzierskiej, co jest oczywiście wadą i dlatego też, OFE nie jest uczciwą ofertą, jest złodziejstwem i ma niejedną wadę, między innymi tę i prowizje. ZUS ma same wady, nie ma żadnej kasy, żadnego konta, i co najważniejsze żadnych zysków, z definicji jest generowanie politycznych deklaracji i długu. ZUS nie ma żadnej możliwości by zarabiać na gromadzonych wierzytelnościach, co więcej musi te wierzytelności powiększać poprzez rewaloryzację. OFE w teorii dają nieograniczone zyski, w praktyce jest minimalny zysk, przy skandalicznej prowizji i kosztach.
    3) Żaden system nie jest doskonały i każdy nas okrada, ale trzeba po prostu wziąć kartkę papieru i spisać rachunki, przedstawić argumenty i przy uczciwej analizie, nie może z ZUS-u wyjść mniejszy złodziej, to nawet w teorii nie jest możliwe.

    • obligacje, a może i trochę off topic

      Obligacje są instrumentem dłużnym państwa i były, są i będą, tylko pod warunkiem, że państwo chce się zadłużać. Więcej obligacji =więcej długu, więc analogicznie mniej obligacji = mniej długu. Dodatkowo, im więcej państwo wypuszcza obligacji, tym gorszy jest ich rating, a więc tym wyższe musi być ich oprocentowanie, a by jednak je sprzedać. Przypominam, że oprocentowanie obligacji jest kosztem budżetu państwa. Jeśli chodzi o manewr z OFE, to jest to klasyczny przykład dość kreatywnej księgowości. Rzecz polega na tym, że UE nie uważa zobowiązań ZUS wobec obecnych emerytów za element długu publicznego, albowiem bieżące emerytury są wypłacane z budżetu państwa via ZUS, do którego wpływają bieżące składki pracujących. Podkreślam – PRACUJĄCYCH. Nie dzieci, jeszcze nienarodzonych, a właśnie pracujących. I to legalnie, nie na czarno. Tak więc zamiast namawiać Polaków, żeby płodzili, należałoby pomyśleć najpierw jakie można wprowadzić mechanizmy, żeby pracodawcom chciało się zatrudniać ludzi, czyli stwarzać nowe miejsca pracy. Mamy tu do czynienia z paradoksem strukturalnym zatrudnienia, jak strukturalne jest już w tej chwili bezrobocie. Co do kwestii demograficznych, to zanim nowy Polak zacznie opłacać ze swej pracy składki do ZUS/OFE, to przez około 18 lat jest prawdziwym pasożytem żerującym na budżecie, a to przez becikowe, a to przez ulgi rodzinne, a to przez niższy VAT na swoje artykuły pierwszej potrzeby i gadanie Tuska o demograficznych przyczynach obecnego kryzysu w ZUS to zwykła ściema. Jak długo rządy nie będą robiły nic, aby kreować poprzez na przykład ulgi podatkowe, nowych miejsc pracy, problem będzie istniała i narastał. Można by podnieść stopę CIT, a dla pracodawców zatrudniających nowych pracowników wprowadzić progresywną ulgę podatkową, zależną od nowych miejsc pracy. Tylko, że wtedy znowu podniesie się larum, że koszty pracy w Polsce są wysokie. A to akurat jest dyżurna, podła i obłudna ściema. Głupi rząd zasłaniający się liberalnymi dogmatami i wiedziony na pasku wielkiego lub większego biznesu nigdy czegoś takiego nie wprowadzi. A biznes, czyli pracodawca zawsze będzie dążył do ograniczenia kosztów osobowych, czyli płacić mało i zwalniać ludzi.
      Jest tu także kwestia poziomu zarobków, płacy minimalnej, szarej strefy i wiele innych. Kluczem do tego jest polityka zatrudnienia. Niestety nasze państwo ma tylko politykę zatrudniania kolesiów na intratnych administracyjnych posadach.
      Proszę popatrzeć też na strukturę dochodów budżetu panstwa, to daje do myślenia.
  10. oczywiście, ze ta reforma dużo zmieni.
    pierwsze pytanie, jakie należy zadać, to dlaczego akurat taki system został wprowadzony?
    ano dlatego, że prognozy demograficzne były nieciekawe i za kilkadziesiąt lat mogło się okazać, że obciążenie Skarbu Państwa związane z bieżącą obsługą emerytalną będzie zbyt duże. (stosunek pracujących do pobierających świadczenie będzie bardzo niekorzystny). Na dzień dzisiejszy nic się w tym względzie nie zmieniło i dalej ten problem istnieje. Jednak obecny rząd wychodzi z założenia, że w dupie ma przyszłość bo wtedy to nie oni będą rządzili.

    co do samego OFE. System ten ma wiele plusów, jednakże wymaga poprawek.
    skandalem była pobierana do 2010 r. 7% prowizja. (obecnie jest 3,5%) co powodowało, że pracowało znacznie mniej pieniędzy. OFE maja stopy zwrotu od 184 % do 233% od początku działalności. jednak jest to stopa zwrotu nie od 100 % składki ale od 93%. Moim zdaniem powinna być zmieniony system prowizji. powiedzmy na 1% + x procent od wypracowanego zysku. co spowodowałoby konkurencję.

    co do plusów. O tym że zabezpieczał nas przed bombą demograficzną już pisałem. Kolejnym plusem było i ożywienie gospodarcze w kraju. OFE inwestowały pieniądze w naszą giełdę, co powodowało wzrost wartości spółek, ich dokapitalizowanie i rozwój a także dzięki wzrostom indeksów jakie generowały ściągały zagraniczny kapitał do kraju.
    co do zakupu obligacji, to, rzeczywiście zwiększało to dług państwa, ale tylko pozornie. obligacje były oprocentowane kilka procent rocznie, podczas gdy waloryzacja emerytur byłaby co najmniej zbliżona jak nie wyższa. Jak już pisałem średnia stopa zwrotu od początku OFE wynosi ok 16 % rocznie, widzisz możliwość uzyskania takiej stopy w ZUSie????

  11. oczywiście, ze ta reforma dużo zmieni.
    pierwsze pytanie, jakie należy zadać, to dlaczego akurat taki system został wprowadzony?
    ano dlatego, że prognozy demograficzne były nieciekawe i za kilkadziesiąt lat mogło się okazać, że obciążenie Skarbu Państwa związane z bieżącą obsługą emerytalną będzie zbyt duże. (stosunek pracujących do pobierających świadczenie będzie bardzo niekorzystny). Na dzień dzisiejszy nic się w tym względzie nie zmieniło i dalej ten problem istnieje. Jednak obecny rząd wychodzi z założenia, że w dupie ma przyszłość bo wtedy to nie oni będą rządzili.

    co do samego OFE. System ten ma wiele plusów, jednakże wymaga poprawek.
    skandalem była pobierana do 2010 r. 7% prowizja. (obecnie jest 3,5%) co powodowało, że pracowało znacznie mniej pieniędzy. OFE maja stopy zwrotu od 184 % do 233% od początku działalności. jednak jest to stopa zwrotu nie od 100 % składki ale od 93%. Moim zdaniem powinna być zmieniony system prowizji. powiedzmy na 1% + x procent od wypracowanego zysku. co spowodowałoby konkurencję.

    co do plusów. O tym że zabezpieczał nas przed bombą demograficzną już pisałem. Kolejnym plusem było i ożywienie gospodarcze w kraju. OFE inwestowały pieniądze w naszą giełdę, co powodowało wzrost wartości spółek, ich dokapitalizowanie i rozwój a także dzięki wzrostom indeksów jakie generowały ściągały zagraniczny kapitał do kraju.
    co do zakupu obligacji, to, rzeczywiście zwiększało to dług państwa, ale tylko pozornie. obligacje były oprocentowane kilka procent rocznie, podczas gdy waloryzacja emerytur byłaby co najmniej zbliżona jak nie wyższa. Jak już pisałem średnia stopa zwrotu od początku OFE wynosi ok 16 % rocznie, widzisz możliwość uzyskania takiej stopy w ZUSie????

  12. oczywiście, ze ta reforma dużo zmieni.
    pierwsze pytanie, jakie należy zadać, to dlaczego akurat taki system został wprowadzony?
    ano dlatego, że prognozy demograficzne były nieciekawe i za kilkadziesiąt lat mogło się okazać, że obciążenie Skarbu Państwa związane z bieżącą obsługą emerytalną będzie zbyt duże. (stosunek pracujących do pobierających świadczenie będzie bardzo niekorzystny). Na dzień dzisiejszy nic się w tym względzie nie zmieniło i dalej ten problem istnieje. Jednak obecny rząd wychodzi z założenia, że w dupie ma przyszłość bo wtedy to nie oni będą rządzili.

    co do samego OFE. System ten ma wiele plusów, jednakże wymaga poprawek.
    skandalem była pobierana do 2010 r. 7% prowizja. (obecnie jest 3,5%) co powodowało, że pracowało znacznie mniej pieniędzy. OFE maja stopy zwrotu od 184 % do 233% od początku działalności. jednak jest to stopa zwrotu nie od 100 % składki ale od 93%. Moim zdaniem powinna być zmieniony system prowizji. powiedzmy na 1% + x procent od wypracowanego zysku. co spowodowałoby konkurencję.

    co do plusów. O tym że zabezpieczał nas przed bombą demograficzną już pisałem. Kolejnym plusem było i ożywienie gospodarcze w kraju. OFE inwestowały pieniądze w naszą giełdę, co powodowało wzrost wartości spółek, ich dokapitalizowanie i rozwój a także dzięki wzrostom indeksów jakie generowały ściągały zagraniczny kapitał do kraju.
    co do zakupu obligacji, to, rzeczywiście zwiększało to dług państwa, ale tylko pozornie. obligacje były oprocentowane kilka procent rocznie, podczas gdy waloryzacja emerytur byłaby co najmniej zbliżona jak nie wyższa. Jak już pisałem średnia stopa zwrotu od początku OFE wynosi ok 16 % rocznie, widzisz możliwość uzyskania takiej stopy w ZUSie????