Reklama

Paul Ryan, konserwatywny katolik, partnerem Romney!

Paul Ryan, konserwatywny katolik, partnerem Romney!


Foto:Yahoo
Ryan, konserwatywny kongresmen ze stanu Wisconsin, został wyselekcjonowany na viceprezydenta, przez republikańskiego kandydata na prezydenta USA, Mitt Romney i będzie z nim przeciwnikiem demokratów: prezydenta Baracka H. Obamy i jego viceprezydenta Joe Biden’a.

Reklama

Ryan jest konserwatywnym katolikiem, obrońcą życia i tradycyjnego małżeństwa, wolnorynkowcem i zwolennikiem poglądów Ayn Rand.  Pochodzi ze stanu Wisconsin, który od 1984 roku głosuje z Partią Demokratyczną.  Młody, 42 letni Ryan jest głośnym przewodniczącym Kongresowej Komisji Budżetowej, ostro krytykującym politykę fiskalną prezydenta Obamy, w którego budżecie na każdego dollara, pożyczone jest 40 centów, na poczet obciążenia przyszłych pokoleń .

Głównymi pretendentami  na viceprezydenta obok Ryan’a byli: senator Rob Portman (ze stanu Ohio) i Tim Powlenty (o polskich korzeniach – były gubernator Minnesoty).  Romney postawił na profesjonalizm i konserwatyzm Ryan’a, który w American Conservative Union, ma wysoki 93%  wskaźnik uznania.

Ryan jest ulubieńcem słynnej Tea Party, intelektualistą,ekonomistą, który potrafi mówić sensownie bez telepromptera (w przeciwieństwie do Obamy).  Jest on autorem alternatywnego do demokratów budżetu (pod nazwą „Ścieżka do dobrobytu”, albo „plan Ryan’a”)  i głośnym merytorycznym krytykiem ekonomicznych posunięć prezydenta Obamy.

Właśnie kompetencja w sprawach budżetowych i konserwatywne powiązania Ryan’a zdaje się zdecydowało o jego selekcji, jak i jednocześnie  raptownych wściekłych atakach  ze strony mediów i polityków Partii Demokratycznej.

Ryan byłby w nowszej historii USA,  jednym z najmłodszych viceprezydentów , tylko Richard Nixon miał 41 lat, kiedy został viceprezydentem i Dan Quayle, który również miał 42 lata.  W debacie  kandydatów na vice Ryan zmierzy się z 69 letnim Joe Biden’em, słynnym ze swojego rozkojarzenia, tupetu i gaf.

Paul Ryan pisał teksty przemówień dla byłego republikańskiego kandydata na viceprezydenta, słynnego wolnorynkowca Jack’a Kemp’a, który startował u boku wojennego weterana Bob’a Dole’a.  Ostatnich 14 lat Ryan spędził w Kongresie, podobnie jak Romney nie ma on doświadczenia w polityce zagranicznej. 

Wypada tylko czekać na interesującą debatę telewizyjną kandydatów na viceprezydenta Joe Biden, który został w 1972 roku wybrany do Senatu USA (w wieku 30 lat), z Paul’em Ryan’em, wybranym do Kongresu w 1998 roku ( w wieku 28 lat).  Debata odbędzie sie 11 pażdziernika tego roku.

Pierwszy raz w historii USA wśród kandydatów na prezydenta i viceprezydenta nie będzie protestantów.  Mitt Romney jest mormonem, a Paul Ryan jest katolikiem.  Procentowo zwiększa się populacja katolików, zwiększa się też ich rola w republice.  Na 9 sędziów Sądu Najwyższego USA, 6 jest katolikami, a 3 Żydami.

Tak pomyślany republikański duet prezydencki spowoduje próby zespołu Obamy pozyskania rozproszonych protestantów, których liderzy podzielili swoje wpływy  w prawyborach na protestanckich kandydatów jak: Rick Perry, Michele Bachmann, czy Tim Pawlenty, a nawet popierając katolika Rick Santorum.

Bardzo ożywił się i przybrał na znaczeniu katolicki „Ruch Konserwatystów” prowadzony przez swoich liderów jak Bill Buckley, Pat Buchanan, czy Brent Bozell z ich medialnymi przedstawicielami w superstacji FOX NEWS jak: Bill O’Reilly, Anne Coulter (autorka)  i Sean Hannity.  To oni odegrają w tych wyborach znaczną rolę popierając Mitt Romney i jego katolickiego partnera Paul’a Ryan’a, już dziś określanego mianem „drugiego Reagana”.

Polityka, można powiedzieć,  jest jak rzeka, wszystko w niej płynie. Nadchodzące wybory 6 listopada 2012 roku są jakimś rodzajem mostu, z którego głosujący obywatele USA mogą oklaskiwać i zagrzewać do boju swoich zawodników, bez pełnej świadomości jakie spustoszenie spowoduje wygrana ich przeciwnika, czy nawet ich idola. Ale o tym w następnym spojrzeniu…

Jacek K. Matysiak

Reklama

22 KOMENTARZE

  1. “Wolnorynkowiec, kompetentny w sprawach budżetowych…”
    Śpieszę z wyjaśnieniem, jak to działa, używając bardzo aktualnego przykładu: jest susza i plony będą bardzo niskie. Nie ma zmartwienia, bo są ubezpieczenia.

    Prywatne firmy ubezpieczeniowe otrzymują od rządu pieniądze na polisy dla prywatnych farmerów. Prywatni farmerzy otrzymują od rządu pieniądze na zakup tych polis. Polisy zakupowane są u agentów, którzy też są prywatni, “na swoim”, i swoje marże otrzymują od prywatnych ubezpieczycieli.

    Powrót do wolnego rynku? Bardzo proszę:
    Nie ma szklanych wieżowców, farmer ma lata chude i tłuste, ceny żywności zmieniają się tak, że głód w oczy zagląda, agent jest robotnikiem, a ponieważ nie ma pracy, to jest żebrakiem.

    Wolnorynkowcy zgadzają się na drugie i trzecie, ale pierwsze nie wchodzi w grę.

    • @solano
      Witaj Solano. Czytając Twój wywód, zachodzę w głowę skąd też ten potężny rząd ma pieniądze? A jeśli rzeczywiście ma , to czyje? I kto będzie spłacał te rządowe dotacje dziś i w przyszłości?

      Przecież to ludzie płacą podatki aby rząd miał pieniądze, niestety rząd to też samo napędowa biurokracja, codziennie produkująca swoje miliony zarządzeń, załączników i regulacji duszących dzisiaj amerykański biznes. Wtedy biznesy uciekają za granice, wzrasta bezrobocie.

      Cóż to, rzeczywistość nie przemawia do rządu, rząd chce jeszcze w kryzysie zwiększyć podatki, a na dzisiaj robi to co umie: pożycza pieniądze (40% budżetu). Wszystko gra, bez reguł rządzących gospodarką, zupełnie jak w nieźle nam znanym PRL-u, czy Rosji Sowieckiej. Kto by dbał o pieniądze, najważniejsza jest ideea! Pozdrawiam.
      Jacek

      • Witaj, Jacku
        Ameryka zbudowała swoją potęgę na protekcjonizmie i interwencjonizmie, i nie od ostatnich lat, ale ich wielu dziesiątek. Wolny rynek był może na początku, ale padł po zniesieniu niewolnictwa (to był dopiero krach dla ekonomii!).
        Właściwie wszystkie gałęzie gospodarki mają rządowe dotacje.

        Nie mam na myśli żadnych idei, ale twardą rzeczywistość. Pora odkłamać pojęcie “wolnego rynku” w ogóle, nie tylko w USA. W Niemczech, na przykład, była i jest podobna sytuacja. Kapitalizm sam z siebie nie działa i wymaga interwencji – nie twierdzę, że istnieje coś lepszego, niemniej są wady, przykryte dotacjami i hasełkami, które trzeba dostrzegać.

        Tak było i jest i nie wiem, dlaczego się martwisz o “budżet”. Zadłużenie było, jest i będzie, bo… taka jest natura kapitalizmu: kraj nie tworzy pieniądza, kraj pieniądze pożycza, już na starcie mając na głowie odsetki. Zachodzisz w głowę, skąd ten rząd “ma” pieniądze? Z FED. “Rezerwa federalna”. Tyle, że nie jest federalna i nie ma żadnej rezerwy – to jest bank prywatny.

        Z ludzi wszystko da się ściągnąć. Przede wszystkim, i największe sumy, do prywatnych biznesów, jak ilustruje przykład, który podałam.

        Pozdrawiam.

          • Nie “wierzę”, bo wiem, że upadnie
            Dzięki takim ludziom jak ci dwaj asshole na zdjęciu.

            Oni zabiegają o budżet, ale własny. Ryan jest najbogatszym w historii kandydatem, Romney to stary spekulant z wielką forsą w rajach podatkowych. Dobro budżetu państwa jest na ich ustach i porywa masy poczciwych ludzi, którzy dobro kraju mają faktycznie na sercu.
            Nie twierdzę, że jakieś inne wyjście, które rzeczywiście byłoby wyjściem; za mocne są sznurki i za ścisłe oploty.

            Ryan wyszedł z inicjatywą, żeby Medicare (publiczne ubezpieczenie medyczne dla ludzi po 65 rż, na które składki płacą wszyscy pracujący plus dokładka od pracodawcy) zamienić na system “voucherów”. Każdy emeryt dostawałby od rządu voucher = pieniądze na zakup ubezpieczenia w prywatnej firmie. Pojechał z tym w ramach kampanii na Florydę – stan zamieszkiwany przez emerytów, zwyczajowo republikańskich, i go babcie i dziadki pogoniły. Już się nieraz zamachiwali republikanie na system socjalnych emerytur i ten zdrowotny, bo kasa straszna, a koncerny ubezpieczeniowe nic z tego nie mogą uszczknąć, co za ból!

            W pierwszym komentarzu miałam na myśli to, że nie ma czegoś takiego jak wolny rynek w USA i ci, którzy w ramach kampanii najgłośniej krzyczą o jego “przywrócenie”, są tak naprawdę najmniej tym zainteresowani, wrecz Boże broń, żeby się tak nie stało! Rzeka rządowych pieniędzy płynie, strużka do zwykłych ludzi, Niagara do tych “konserwatystów”.

            Pozdrowienia.

          • @solano
            Czytam ze zdumieniem (pomijając już pierwsze zdanie), mając nadzieję, że to tylko weekend i o jedno piwo/szklanka wina za dużo.
            Ryan najbogatszym w historii kandydatem? Przecież to się przysłowiowej kupy nie trzyma… Z dostępnych info nt. kandydata widać, że zarabia jako kongresman te $150 kilka tysięcy, plus w ostatnim roku odziedziczył jakiś spadek i doszedł do $300 iluś tam tys.

            Obok Sarah Palin jest jednym z najbardziej “ubogich” polityków z półki kandydatów. Pamiętasz takich kandydatów z naprawdę grubymi milionami jak demokraci John Kerry, lub nowszy miltimilioner All Gore, albo multi milioner Barack Obama? Przy nich Ryan jest biednym kuzynem na salonach politycznej elity. Niestety dla oślepionych ideologicznie słońce świeci tylko z jednej strony.

            Tak więc dobrze byłoby sprostować tę oczywistą bzdurę z “bogactwem” Rayana i jej nie powtarzać.

            Oglądałem b. dobre przyjęcie Ryana na Florydzie, więc nie rozumie skąd Ty czerpiesz swoje informacje… To nawet zabawne:”… i go babcie i dziadki pogoniły.” Byłoby jednak lepiej jakbyś obejrzała to jego wystąpienie (w towarzystwie jego matki- mieszkającej tam emerytki). Pozdrawiam.
            Jacek

          • Skoro tak nalegasz,
            To wzięłam sobie piwko.

            To, co piszę, pochodzi z NPR, National Public Radio. Słucham go dwie godziny dziennie, bo tyle zajmuje mi dojazd do i z pracy. Nie oglądam telewizji w ogóle, tym bardziej Fox News czy inne News Corporation.

            Różnimy się przypuszczalnie źródłami, Ty widziałeś ładne przyjęcie, ja słyszałam oburzonych emerytów.
            Po wizycie na Florydzie sztab Romney’a zdecydował, że przestaną używać słowa “prywatyzacja” w stosunku do publicznych świadczeń, a zastąpią je “save”, “protection”, “strenghten” (zachować, chronić, wzmocnić). To też słyszałam w NPR, mają reportera, który podróżuje z kampanią.

            Oglądaj sobie ładne obrazki jeśli lubisz, to jest wolny kraj.
            Muszę iść, pozdrowienia.

          • @solano
            W porządku, piwo to nie wróg, tylko strumyk “cienkiego” przyjaciela.

            O God, gdybym słuchał tych lewicowych wypocin z NPR, natychmiast musiałbym to równoważyć jakimś miejscowym “Radiem Maryja”, albo czymś w tym rodzaju, żeby nawet chodzić prosto.

            Oczywiście masz rację, różnimy się żródłami. Ja lubię skrajne, tak aby sobie wyrobić własne zdanie. Oczywiście jestem szczepiony na kroczący socjalizm, jeszcze z PRL – u.

            Solano? Może Ty nie byłaś szczepiona? To by nieco wyjaśniało niektóre Twoje wycieczki, ale przecież opusciłaś jakiś czas temu skażony komunizmem teren. Ludzie zwykle pamiętają …
            Pozdrawiam.
            Jacek.

          • Skażenie nie powinno zamykać oczu
            Tych dwóch na zdjęciu to jest dwóch Balcerowiczów. Jeden obłupił Polskę i wiemy, że drań, ci powyżej obłupiają USA i są cacy? Przełóż to na “lewactwo”, bardzo proszę, bo jestem niezmiernie ciekawa.

            Ale ja nie o tym chciałam, tylko o szkoleniu, które dziś w pracy było, dla wszystkich obowiązkowe. Pracuję w dużej firmie, Wall-Streetowej. Szkolenie miało na celu udokumentowanie, że wszyscy się zapoznali z prawem dotyczącym nadużyć rządowego finansowania. Chodzi o łapówki i “prezenty” różnego rodzaju, które mają wpływ na transakcje finansowane przez rząd. Kary są dotkliwe, nie tylko grzywny i więżienia, ale też minimum 5 lat zawieszenia rządowego finansowania.

            Motto (wytnij/wklej):

            Often, being excluded from federal program funding is so financially devastating that a company is forced to declare bankruptcy.

            (Często, wyłączenie z programu finansowania federalnego jest tak finansowo dewastujące, że firma jest zmuszona ogłosić bankructwo)

            Prywatna firma ginie, jak pieniądze przestają płynąć od rządu?
            To może wrócimy do wolnego rynku: mniej rządu, żeby się prywatny biznes mógł bez skrępowania rozwijać?

            Wiem, że na Twoją miłość bezwarunkową nie ma lekarstwa, takie stany są nie do wyleczenia 🙂
            Pozdrawiam.

  2. “Wolnorynkowiec, kompetentny w sprawach budżetowych…”
    Śpieszę z wyjaśnieniem, jak to działa, używając bardzo aktualnego przykładu: jest susza i plony będą bardzo niskie. Nie ma zmartwienia, bo są ubezpieczenia.

    Prywatne firmy ubezpieczeniowe otrzymują od rządu pieniądze na polisy dla prywatnych farmerów. Prywatni farmerzy otrzymują od rządu pieniądze na zakup tych polis. Polisy zakupowane są u agentów, którzy też są prywatni, “na swoim”, i swoje marże otrzymują od prywatnych ubezpieczycieli.

    Powrót do wolnego rynku? Bardzo proszę:
    Nie ma szklanych wieżowców, farmer ma lata chude i tłuste, ceny żywności zmieniają się tak, że głód w oczy zagląda, agent jest robotnikiem, a ponieważ nie ma pracy, to jest żebrakiem.

    Wolnorynkowcy zgadzają się na drugie i trzecie, ale pierwsze nie wchodzi w grę.

    • @solano
      Witaj Solano. Czytając Twój wywód, zachodzę w głowę skąd też ten potężny rząd ma pieniądze? A jeśli rzeczywiście ma , to czyje? I kto będzie spłacał te rządowe dotacje dziś i w przyszłości?

      Przecież to ludzie płacą podatki aby rząd miał pieniądze, niestety rząd to też samo napędowa biurokracja, codziennie produkująca swoje miliony zarządzeń, załączników i regulacji duszących dzisiaj amerykański biznes. Wtedy biznesy uciekają za granice, wzrasta bezrobocie.

      Cóż to, rzeczywistość nie przemawia do rządu, rząd chce jeszcze w kryzysie zwiększyć podatki, a na dzisiaj robi to co umie: pożycza pieniądze (40% budżetu). Wszystko gra, bez reguł rządzących gospodarką, zupełnie jak w nieźle nam znanym PRL-u, czy Rosji Sowieckiej. Kto by dbał o pieniądze, najważniejsza jest ideea! Pozdrawiam.
      Jacek

      • Witaj, Jacku
        Ameryka zbudowała swoją potęgę na protekcjonizmie i interwencjonizmie, i nie od ostatnich lat, ale ich wielu dziesiątek. Wolny rynek był może na początku, ale padł po zniesieniu niewolnictwa (to był dopiero krach dla ekonomii!).
        Właściwie wszystkie gałęzie gospodarki mają rządowe dotacje.

        Nie mam na myśli żadnych idei, ale twardą rzeczywistość. Pora odkłamać pojęcie “wolnego rynku” w ogóle, nie tylko w USA. W Niemczech, na przykład, była i jest podobna sytuacja. Kapitalizm sam z siebie nie działa i wymaga interwencji – nie twierdzę, że istnieje coś lepszego, niemniej są wady, przykryte dotacjami i hasełkami, które trzeba dostrzegać.

        Tak było i jest i nie wiem, dlaczego się martwisz o “budżet”. Zadłużenie było, jest i będzie, bo… taka jest natura kapitalizmu: kraj nie tworzy pieniądza, kraj pieniądze pożycza, już na starcie mając na głowie odsetki. Zachodzisz w głowę, skąd ten rząd “ma” pieniądze? Z FED. “Rezerwa federalna”. Tyle, że nie jest federalna i nie ma żadnej rezerwy – to jest bank prywatny.

        Z ludzi wszystko da się ściągnąć. Przede wszystkim, i największe sumy, do prywatnych biznesów, jak ilustruje przykład, który podałam.

        Pozdrawiam.

          • Nie “wierzę”, bo wiem, że upadnie
            Dzięki takim ludziom jak ci dwaj asshole na zdjęciu.

            Oni zabiegają o budżet, ale własny. Ryan jest najbogatszym w historii kandydatem, Romney to stary spekulant z wielką forsą w rajach podatkowych. Dobro budżetu państwa jest na ich ustach i porywa masy poczciwych ludzi, którzy dobro kraju mają faktycznie na sercu.
            Nie twierdzę, że jakieś inne wyjście, które rzeczywiście byłoby wyjściem; za mocne są sznurki i za ścisłe oploty.

            Ryan wyszedł z inicjatywą, żeby Medicare (publiczne ubezpieczenie medyczne dla ludzi po 65 rż, na które składki płacą wszyscy pracujący plus dokładka od pracodawcy) zamienić na system “voucherów”. Każdy emeryt dostawałby od rządu voucher = pieniądze na zakup ubezpieczenia w prywatnej firmie. Pojechał z tym w ramach kampanii na Florydę – stan zamieszkiwany przez emerytów, zwyczajowo republikańskich, i go babcie i dziadki pogoniły. Już się nieraz zamachiwali republikanie na system socjalnych emerytur i ten zdrowotny, bo kasa straszna, a koncerny ubezpieczeniowe nic z tego nie mogą uszczknąć, co za ból!

            W pierwszym komentarzu miałam na myśli to, że nie ma czegoś takiego jak wolny rynek w USA i ci, którzy w ramach kampanii najgłośniej krzyczą o jego “przywrócenie”, są tak naprawdę najmniej tym zainteresowani, wrecz Boże broń, żeby się tak nie stało! Rzeka rządowych pieniędzy płynie, strużka do zwykłych ludzi, Niagara do tych “konserwatystów”.

            Pozdrowienia.

          • @solano
            Czytam ze zdumieniem (pomijając już pierwsze zdanie), mając nadzieję, że to tylko weekend i o jedno piwo/szklanka wina za dużo.
            Ryan najbogatszym w historii kandydatem? Przecież to się przysłowiowej kupy nie trzyma… Z dostępnych info nt. kandydata widać, że zarabia jako kongresman te $150 kilka tysięcy, plus w ostatnim roku odziedziczył jakiś spadek i doszedł do $300 iluś tam tys.

            Obok Sarah Palin jest jednym z najbardziej “ubogich” polityków z półki kandydatów. Pamiętasz takich kandydatów z naprawdę grubymi milionami jak demokraci John Kerry, lub nowszy miltimilioner All Gore, albo multi milioner Barack Obama? Przy nich Ryan jest biednym kuzynem na salonach politycznej elity. Niestety dla oślepionych ideologicznie słońce świeci tylko z jednej strony.

            Tak więc dobrze byłoby sprostować tę oczywistą bzdurę z “bogactwem” Rayana i jej nie powtarzać.

            Oglądałem b. dobre przyjęcie Ryana na Florydzie, więc nie rozumie skąd Ty czerpiesz swoje informacje… To nawet zabawne:”… i go babcie i dziadki pogoniły.” Byłoby jednak lepiej jakbyś obejrzała to jego wystąpienie (w towarzystwie jego matki- mieszkającej tam emerytki). Pozdrawiam.
            Jacek

          • Skoro tak nalegasz,
            To wzięłam sobie piwko.

            To, co piszę, pochodzi z NPR, National Public Radio. Słucham go dwie godziny dziennie, bo tyle zajmuje mi dojazd do i z pracy. Nie oglądam telewizji w ogóle, tym bardziej Fox News czy inne News Corporation.

            Różnimy się przypuszczalnie źródłami, Ty widziałeś ładne przyjęcie, ja słyszałam oburzonych emerytów.
            Po wizycie na Florydzie sztab Romney’a zdecydował, że przestaną używać słowa “prywatyzacja” w stosunku do publicznych świadczeń, a zastąpią je “save”, “protection”, “strenghten” (zachować, chronić, wzmocnić). To też słyszałam w NPR, mają reportera, który podróżuje z kampanią.

            Oglądaj sobie ładne obrazki jeśli lubisz, to jest wolny kraj.
            Muszę iść, pozdrowienia.

          • @solano
            W porządku, piwo to nie wróg, tylko strumyk “cienkiego” przyjaciela.

            O God, gdybym słuchał tych lewicowych wypocin z NPR, natychmiast musiałbym to równoważyć jakimś miejscowym “Radiem Maryja”, albo czymś w tym rodzaju, żeby nawet chodzić prosto.

            Oczywiście masz rację, różnimy się żródłami. Ja lubię skrajne, tak aby sobie wyrobić własne zdanie. Oczywiście jestem szczepiony na kroczący socjalizm, jeszcze z PRL – u.

            Solano? Może Ty nie byłaś szczepiona? To by nieco wyjaśniało niektóre Twoje wycieczki, ale przecież opusciłaś jakiś czas temu skażony komunizmem teren. Ludzie zwykle pamiętają …
            Pozdrawiam.
            Jacek.

          • Skażenie nie powinno zamykać oczu
            Tych dwóch na zdjęciu to jest dwóch Balcerowiczów. Jeden obłupił Polskę i wiemy, że drań, ci powyżej obłupiają USA i są cacy? Przełóż to na “lewactwo”, bardzo proszę, bo jestem niezmiernie ciekawa.

            Ale ja nie o tym chciałam, tylko o szkoleniu, które dziś w pracy było, dla wszystkich obowiązkowe. Pracuję w dużej firmie, Wall-Streetowej. Szkolenie miało na celu udokumentowanie, że wszyscy się zapoznali z prawem dotyczącym nadużyć rządowego finansowania. Chodzi o łapówki i “prezenty” różnego rodzaju, które mają wpływ na transakcje finansowane przez rząd. Kary są dotkliwe, nie tylko grzywny i więżienia, ale też minimum 5 lat zawieszenia rządowego finansowania.

            Motto (wytnij/wklej):

            Often, being excluded from federal program funding is so financially devastating that a company is forced to declare bankruptcy.

            (Często, wyłączenie z programu finansowania federalnego jest tak finansowo dewastujące, że firma jest zmuszona ogłosić bankructwo)

            Prywatna firma ginie, jak pieniądze przestają płynąć od rządu?
            To może wrócimy do wolnego rynku: mniej rządu, żeby się prywatny biznes mógł bez skrępowania rozwijać?

            Wiem, że na Twoją miłość bezwarunkową nie ma lekarstwa, takie stany są nie do wyleczenia 🙂
            Pozdrawiam.