Reklama

Wszystko wskazuje na to, że historia zatoczy koło, Komorowski zostanie prezydentem i powtórzy słynne słowa Lecha Kaczyńskiego.

Wszystko wskazuje na to, że historia zatoczy koło, Komorowski zostanie prezydentem i powtórzy słynne słowa Lecha Kaczyńskiego.
Jaka jest szansa, że prezydent będzie niezależny, że nie będzie to prezydent jednej partii, skoro o jego sile stanowi jedynie fakt, że został do sprawowania swojej funkcji namaszczony przez popularnego lidera swojej partii?
Nie ma takiej szansy.
Bardziej niezależny mógłby być Sikorski, i jest to główny powód dla którego Tusk nie poprze jego kandydatury, innym powodem jest żona Żydówka, która słabo mówi po Polsku, co w naszym społeczeństwie może być różnie odebrane, a już napewno przestraszy się tych ewentualnych reakcji bojaźliwy z natury Tusk.
Będziemy więc, mieli prezydenta z PO, w pełni dyspozycyjnego, uległego, prezydenta malowanego. Tusk będzie miał już wszystko, ale nic nie zrobi, bo kieruje się w swojej polityce nie wolą zmian, lecz instynktem samozachowaczym. W dalszym ciągu będzie czekał na lepsze czasy, kiedy już wreszcie zniknie opozycja, nikt już go nie będzie gnębił ani krytykował i on wtedy poprowadzi kraj ku nowoczesności i świetlanej przyszłości.

Inna sprawa, że Tusk potrzebował ponad dwóch lat żeby zrozumieć coś, co każdy rozumie w mig. W Polsce rządzi premier, a nie prezydent.
Kreowanie przy tym obecnego premiera na męża stanu jest rzeczą niesłychaną. Ciekawe czy ci, którzy wygadują takie niedorzeczności, mówią to na poważnie, czy po prostu przesłonił im oczy wstręt do Kaczyńskich. Tusk zrobił co mu się opłaca, nie ma w tym ani cwaniactwa i nie należy oceniać tego negatywnie, po prostu wybrał najkorzystniejszy dla siebie scenariusz. Wybrał zdrowy rozsądek. Od tego się jeszcze mężem stanu nie staje.

Reklama

18 KOMENTARZE

  1. Lech Kaczyński meldując bratu

    Lech Kaczyński meldując bratu wykonanie zadania popełnił najwiekszy błąd swojej prezydentury, od razu deprecjonując swoją pozycję jako prezydenta. Stracił od razu autorytet. Następca, ktokolwiek by nim był, już tego błędu nie zrobi. Kandydatura Sikorskiego jest bardzo ryzykowna ze względu na żonę, ale gdyby PO zaryzykowała i Sikorski wygrał, być może pozbylibyśmy się opini antysemitów. Mówię może, bo mam jednak obawę, że w kampanii wyborczej nazwisko żony będzie głównym argumentem przeciwko niemu. Może warto zaryzykować?

  2. Lech Kaczyński meldując bratu

    Lech Kaczyński meldując bratu wykonanie zadania popełnił najwiekszy błąd swojej prezydentury, od razu deprecjonując swoją pozycję jako prezydenta. Stracił od razu autorytet. Następca, ktokolwiek by nim był, już tego błędu nie zrobi. Kandydatura Sikorskiego jest bardzo ryzykowna ze względu na żonę, ale gdyby PO zaryzykowała i Sikorski wygrał, być może pozbylibyśmy się opini antysemitów. Mówię może, bo mam jednak obawę, że w kampanii wyborczej nazwisko żony będzie głównym argumentem przeciwko niemu. Może warto zaryzykować?

  3. Lech Kaczyński meldując bratu

    Lech Kaczyński meldując bratu wykonanie zadania popełnił najwiekszy błąd swojej prezydentury, od razu deprecjonując swoją pozycję jako prezydenta. Stracił od razu autorytet. Następca, ktokolwiek by nim był, już tego błędu nie zrobi. Kandydatura Sikorskiego jest bardzo ryzykowna ze względu na żonę, ale gdyby PO zaryzykowała i Sikorski wygrał, być może pozbylibyśmy się opini antysemitów. Mówię może, bo mam jednak obawę, że w kampanii wyborczej nazwisko żony będzie głównym argumentem przeciwko niemu. Może warto zaryzykować?