Reklama

Nie, nie będzie to artykuł o operze Leoncavalla, choć poniekąd też o ?wieśniakach?, z ulicy, nomen omen, Wiejskiej.


Nie, nie będzie to artykuł o operze Leoncavalla, choć poniekąd też o ?wieśniakach?, z ulicy, nomen omen, Wiejskiej.

Prawo i Sprawiedliwość nie lubi telewizji. Głównie TVN i TVN24, z racji bojkotu, z organizowanego przez posła Suskiego, znanego ?genetycznego patriotę?. Szef partii generalnie nie lubi żadnej stacji telewizyjnej – nie mogę sobie przypomnieć jego wywiadu telewizyjnego po ostatnich wyborach. Nie dziwię się – trauma po potyczce z Donaldem Tuskiem, w trakcie kampanii parlamentarnej roku 2007 musiała być wielka?

Bojkot TVN24, najbardziej cytowanej i opiniotwórczej telewizji informacyjnej, uwierał co poniektórych polityków PiS. Stąd śmieszne sytuacje, o których mówili nie tylko reporterzy tej stacji, kiedy politycy mówili bokiem do kamery stacji, do pustego korytarza albo do ściany – tylko po to, aby można było nagrać tak zwaną ?setkę? – czyli bieżący komentarz. Na pewno takie ?myki? robili Kurski i Cymański. Zresztą, jak się okazuje, można jak w żydowskim dowcipie, o rabem, co potrafił wokół siebie zamieniać piątek na sobotę, na jakiś czas przestać być członkiem partii i pojawić się w studio. Uczynił to Michał Kamiński, który zaprezentował się jako apolityczny urzędnik kancelarii Lecha Kaczyńskiego, w programie Bogdana Rymanowskiego, ?Kawa na ławę?. ?Jestem, a jakoby mnie tu nie było? ?zdawał się Kamiński mówić – i w pierwszym zdaniu wypowiedzianym w programie poparł bojkot?

To pajacowanie jednak przebił poseł Girzyński, który z konieczności MUSIAŁ się pojawić w studio znienawidzonej stacji, aby bronić swego kolegi, prześladowanego przez medialnych siepaczy, Sławomira Cenckiewicza, współautora głośnej książki o Lechu Wałęsie. Przybył, by bronić i Cenckiewicza i całego IPN przed mediami i wrażymi atakami PO. Problem był tylko taki, że IPN się odciął od opinii samego młodego historyka, o nagonce na niego. Granice pajacowania jednak pan Girzyński przekroczył znacznie, kiedy oświadczył, że sam poprosi o karę partyjną za złamanie bojkotu. I ją dostał, od samego prezesa. Zupełnie jak bym oglądał, lub czytał o zetempowskim zebraniu z lat pięćdziesiątych.

Pajaców jest w PiS dostatek, czasem nawet Ludwik Dorn ulega temu trendowi partyjnemu. Ciekawe, ale większość tego towarzystwa, to ludzie z dawnego zaciągu Porozumienia Centrum, tak zwanego zakonu PC.
Sformułowania tego użył kiedyś Kazimierz Marcinkiewicz, który powiedział w wywiadzie prasowym, że w Prawie i Solidarności jest twarde jądro partyjne, składające się z dawnych działaczy Porozumienia Centrum.
To oni mieli Kazia, vel ?Dyzma?, wygryźć ze stanowiska premiera, to oni również swego czasu wypromowali swoją ciężką pracą Przemysława Edgara na stolec wicepremierowski (?Przemek Gosiewski naszym przyjacielem jest!? – jak śpiewano po nominacji w hotelu sejmowym?). Inni członkowie tej trupy pajaców, do poseł Suski, wspomniany już Cymański, Brudziński, marszałek Putra, który zna się na wszystkim, czy nawrócony hipis – Kuchciński. Jednak to mało – trzeba o jakość kadr dbać stale i je uzupełniać.

W związku z tym w poczet członków partii przyjęto nową – starą i znaną gwiazdę – posła europarlamentu _ Rysia Czarneckiego. Pan poseł nawet nie musi zakładać stroju maskującego – jest wprost kwintesencją pajaca.

Nie będę pisał historii politycznej Pana Rysia, bo nie starczyłoby 10.000 znaków na jego wolty i zmiany. Jest faktem, że jeżeli PSL często jest określana partią ?obrotową?, która wie jak się ustawić do politycznego wiatru – to Czarnecki jest mistrzem lawirowania na wiatr, pod wiatr i we flaucie politycznej. Już w lecie ubiegłego roku, jeszcze będąc członkiem ?Samoobrony? Rysio zrefował żagle, postawił się w dryf i wywiesił znaki, że jest gotowy, aby PiS go abordażował? no i się doczekał. Jest w nowej partii i oświadczył, że jest politycznie szczęśliwy?
Złośliwi mówią, że jednak straci, bo nie będzie mógł występować w TVN.

Ale nic to – przecież Prawo i Sprawiedliwość uruchomić własny kanał telewizyjny w internecie – PiS TV.

Tylko dla jakiego targetu będzie ona nadawała? Przecież dla Jarosława Kaczyńskiego internauci to ludzie, którzy szukają w sieci pornografii i zalewają się przed komputerem piwem?

Czyżby szykował nam się pisowska ?Różowa landrynka? z posłankami Kempą i Szczypińską w rolach głównych?!

Azrael

Reklama

10 KOMENTARZE

  1. Drogi Azraelu, ale o so chozi???
    Przeczytałem dwa razy. Sorry. Nie widzę WSI na tej Wiejskiej. Świat jest piękny dzieki bogactwu “żywiołków pomniejszego płazu”. Edgar…??? Alan…. ??? Może Poe…??? Eeeech, Azraelu … Płakać mi się chce. Ale nic to… Czytam jeszcze raz. Życzcie mi powodzenia….

  2. A ja myślę, że ta cała pajacowotość
    PiSowców bierze się nie z ich pajacowskiej natury, a z tego, że PiS jest partią wodzowską Dwóch Braci (a właściwego Jednego Brata). Bo o ile wyobrazić sobie można PO bez Tuska i SLD bez Olejniczaka (ups już nawet wyobrażać sobie nie trzeba) na czele to PiSu bez Jarka wyobrazić sobie nie sposób. Wódz rządzi i dzieli, ale własne zdanie może mieć każdy. Oczywiście pod warunkiem, że jest zgodne ze zdaniem Jarka.
    Trzeba więc każdy pogląd Jarka dzielić i każdą głupotę uzasadniać (do czasu jak nowe instrukcje przyjdą i okaże się, że Wódz wcale nie powiedział tego co powiedział). Własne pomysły też chyba za bardzo wskazane nie są i potem samokrytykę trzeba składać. Mądry od tego może zgłupieć, a co dopiero ci niezamądrzy.

    Jak tu zachować równowagę psychiczną? No trzeba pajacować zwyczajnie….

  3. Święto pajaca
    Mównica czy cyrk, to pytanie nasuwa się z chwilą wystąpienia pajaca pisiaków Cymańskiego.
    Marnowanie talentu tej wody to zbrodnia na kulturze Sugestywne gesty podparte mimiką i ta elokwencja wywodu. To wielki aktor! Gdyby nie mównica nie wiedzielibyśmy że gra
    Czy można tak aktorsko bez dopalacza…
    Wielkie aktorskie możliwości drzemią w pisiakach ,jak znalazł dla TVPiS