Prześlij dalej:

Jako żarliwy przeciwnik komplikowania rzeczy prostych i doszukiwania się oryginalności, tam gdzie jej nie ma, pragnę zapewnić, że to nie jest żadna publicystyczna teza, ale fakt. Obstrukcja w senacie, która ze wzglądów politycznych jest nieunikniona, zwłaszcza po kompromitacji z głosowaniem opozycji, to nieświadome wsparcie dla celu numer jeden, jakim jest wyczyszczenie Sądu Najwyższego. Gdy pojawił się projekt nowelizacji ustaw sadowniczych od razu napisałem, że wszystko może być w nim poprawione zmienione, usunięte byle zostały przepisy które umożliwiają powołanie nowego Prezesa Sądu Najwyższego.

Dziś dodam jeszcze, że nie tak samo ważne, ale bardzo ważne jest odblokowanie opiniowania sędziów do awansów, co w tej chwili jest sabotowane w większości sądów i w efekcie nie pozwala na obsadzenie wakatów w SN, jak i wymiany prezesów w okręgach. Na tle tych celów środki dyscyplinujące sędziów, czym żyła opinia publiczna, naprawdę nie mają większego znaczenia, zwłaszcza, że przed nowelizacją prawie wszystkie przepisy pozwalały na wyciągnięcie takich samych konsekwencji wobec sędziów łamiących prawo, jakie można było wyciągnąć w ramach obowiązujących przepisów. No dobrze, ale co to ma wspólnego z obstrukcją senatu i jak to niby ma pomóc w obsadzeniu Prezesa Sądu Najwyższego.

Odpowiedź zawiera się w jednym słowie – terminy. Najważniejsze są terminy i w skrócie podpowiem o co konkretnie chodzi. Prezesa SN oczywiście trzeba wybrać przed upływem kadencji, a ta kończy się 30 kwietnia 2020 roku. Precyzyjnie rzecz ujmując wybór musi nastąpić nie później niż na 6 tygodni przed upływem kadencji. Łatwo policzyć, że w takiej sytuacji zgromadzenie musi się zebrać do połowy marca i Gersdorf ustami rzecznika SN już zapowiedziała, że stanie się to 17 marca 2020 roku. W ten sposób mamy wyróżnioną pierwszą niezwykłe istotną datę. Co się musi stać, aby 17 marca 2020 roku wybrać Prezesa SN, jakiego sobie życzy mądry i przyzwoity obywatel? Warunek podstawowy to wejście w życie nowych przepisów, w przeciwnym razie na mocy starych przepisów Gersdorf i reszta zablokują wybór i wprowadzą chaos.

Czy istnieje zagrożenie, że do 17 marca ustawa nie wejdzie w życie? Nie, nie ma, senat dostał ustawę 20 grudnia najpóźniej 19 lutego musi oddać ją do sejmu albo ustawa zostanie odesłana do prezydenta w niezmienionym kształcie. Niemal na pewno senat w terminie odeśle ustawę do sejmu i wniesie całą serię poprawek, ewentualnie odrzuci w całości. Wtedy sejm na jednym posiedzeniu może odrzucić poprawki senatu lub część uwzględnić. Powiedzmy, że z zapasem cały proces zakończy się do końca stycznia. Na początku lutego prezydent ma ustawę na biurku i w ciągu 21 dni powinien ją podpisać, zwrócić do sejmu, ewentualnie przekazać pod osąd Trybunału Konstytucyjnego. Wiemy, że tym razem prezydent nie będzie wetował, bo to zostało powiedziane prawie wprost, ale kiedy podpisze ustawę?

Strony

Źródło foto: 
50550 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. Senat jest nazwany izbą wyższą, ale w rzeczywistości stoi niżej niż sejm i nie jest w stanie niczego tutaj dokonać, ani zablokować, bo wszelkie jego wybryki zostaną w sejmie odrzucone zwykłą większością głosów.

    Można równie dobrze powiedzieć, że ZP mająca większość w sejmie, powoduje sytuację taką, że senat jest zupełnie pomijalny. Jedynym argumentem "Dr"  Wziątka-Śmierć jest 30 dni i nic poza tym. 

     

  2. USA blokują NS2, Putin zwraca 3 mld $ Ukrainie a gaz ma płynąć przez Ukrainę, Polska ma imienne gwarancje sojusznicze od USA, które zbroją się na potęgę i my też. Dzieję się ...

  3. dochodzi jednak czynnik zewnętrzny w postaci KE, która w extraordynaryjnym trybie będzie chciała uwalić ustawę próbując zawiesić jej wykonywanie do czasu aż tam w Unii nie poukładają sobie klocków na nowo.W takim przypadku nie można się zatrzymać, tylko wprowadzić ustawę w życie, a ew,chaos związany z sądownictwem przypisać w poczet zasług KE i TSUE

  4. Grodzki to dar od Boga dla PiSu. Dawno nie widziałem takiego bufona i narcyza. Wincy Grodzkiego, wincy!

  5. Zwracam tylko uwagę, że niejaki Grzegorz Braun (tak - Konfederacja) głosował w Sejmie przeciwko zmianom w sądownictwie. Czyli "nowe" głosowało "za starym". Zapraszam zwolenników Konfederacji (a kilku ich tu bywa) do dyskusji - uzbrojcie się tylko w dobre argumenty.

  6. Dodam, że prawdopodobnie mamy doczynienia z nową jednostką chorobową - schizofrenią konfederacyjną. Najpierw drze się ryja, że PAD zawetował ustawy sądowe, a potem się głosuje przeciw zmianom.

  7. Nie konfederacyjną, ale konfidencjalną.

    To towarzystwo zaprzedane, prowadzone i opłacane przez Kreml. Zdrajcy tacy sami jak POKO i LSD.

    Po czynach ich poznacie... No i poznaliśmy po wynikach głosowania.

    POKO to agentura niemiecka, a Konfidencja kremlowska. Jeden chul, taki sam WRÓG.

  8. Mysle ze najlepiej byloby uslyszec samego posla Grzegorza Brauna dlaczego tak glosowal. Ogladam go w wystapieniach sejmoych czy w jakiejs podkomisji i moim zdaniem wypada w tych dyskusjach bardzo pozytywnie. Dodam jeszcze ze miec pozytywne opinie o jakims czlowieku wcale nie znaczy ze sie jest zwolennikiem parti w ktorej dziala. Tak pozatym to bardzo wielu poslow mogloby nosic przyslowiowa teczke za Grzegorzem Braunem jesli chodzi o inteligencje i wyslawianie sie w wielu tematach.

  9. Oki, oki, ale urządzenia do głosowania nie zliczają inteligencji, ale wciśnięte przyciski - za, przeciw, wstrzymał się.

  10. Strony