Reklama

Od kilku godzin oglądam swoją ulubioną stację TVN24 i widziałem już w tym czasie 7 takich samych relacji z pewnego miejsca i jedną taką samą, ale uzupełnioną. 7 takich samych relacji wyglądało mniej więcej tak:

„Oni nas wyrzucili, ale naród już nie wytrzymuje i my ich też wyrzucimy, a kilku… na pewno do tego może dojść…. powiesimy”.

Reklama

Jedna relacja taka jak powyżej plus:

„Co pan opowiada, przecież to nie o to chodzi. Najważniejszy jest dekalog, trzeba przestrzegać 10 przykazań i wszystko będzie dobrze. Nie ma co się denerwować, trzeba się za nich modlić”.

Po pierwsze zacznę od wyboru. Dlaczego scenka numer jeden była prezentowana 7 razy, a scenka numer dwa jeden raz? Oczywiście, że sensacja i tak dalej, ale odpowiedź jest prostsza i jednocześnie bardziej skomplikowana. Otóż scenka numer jeden, to była tak zwana setka, czyli relacja na żywo, która poszła tak jak stała. Natomiast scenka numer jeden 7 razy powtarzana, to już montaż. Po drugie zacznę od wyboru. Dlaczego decyzja montażysty była taka, a nie inna? Scenka numer dwa jest równie nośna medialnie, ba… da się ją spokojnie wrzucić do wora ciemnogrodu. Co zatem zdecydowało o wyborze montażysty? Najrozsądniej byłoby rzucić w eter obie kontrastujące wypowiedzi, tak zrobiłby każdy szanujący się dziennikarz, ale nie wyrobnik propagandowy z TVN24. Zdecydowała linia redakcyjna. Po trzecie zacznę od wyboru. Dlaczego montażysta tak spieprzył, czy jak kto woli podrasował relację. Ktoś kto mało się zna na stosunkach międzyludzkich, ten powie prostu, że zadzwonił Walter, albo WSI i kazali szeregowcowi wykonać rozkaz, poczym zameldować prezesowi wykonanie zadania. Nic bardziej naiwnego, pan szeregowiec sam wiedział co ma robić, co się prezesowi podoba, mało tego on tak wiedział co ma robić, że nadgorliwie wykastrował to, co kolega nieroztropnie sfilmował. Nikt nikogo w żadnej stacji telewizyjnej, radiowej, czy redakcji prasowej nie indoktrynuje, tam każdy wie co ma robić, intuicyjnie wie, a jak nie wie, to na jego miejsce będzie 10 co mają lepsze czucie.

Tak naprawdę nie chciałem mówić o tym, chciałem napisać o Jarosławie Kuźniarze. Tak się składa, że znam tego dziennikarza najlepiej ze wszystkich, on mnie nie zna, ale ja jego znam bardzo dobrze, jak na kogoś, kto dwa razy w życiu go widział i nawet ręki nie podał, nie dlatego, że ansa, ale z daleka było. Otóż Jarosław Kuźniar urodzony w Dzierżoniowie, chyba jeszcze zanim skończył licencjat pracował w Polskim Radiu Wrocław. Pracował to złe słowo, był dość regularnie gnojony i żeby nie było, to nie jest głupi chłopak, to jest ambitny i inteligentny chłopak, dlatego piszę, że był gnojony, a nie mało zdolny. Tak się od tego gnojenia zaciął, że chodził po knajpach, miedzy innymi nieistniejącej już wrocławskiej „Winiarni”, i czytał przy piwie, żeby było śmieszniej. Różne rzeczy czytał, a wolnych chwilach korygował wadę wymowy czytając głośno z korkiem w zębach. Rzucił PRW i przeniósł się do Trójki, potem do Zetki, na końcu do TVN. Patrzę sobie teraz już nie na ambitnego chłopaka, ale dziennikarza, pana redaktora pełną upudrowaną twarzą i to już by wystarczyło za wszystkie inwektywy, ale niestety jest gorzej. Kuźniar robi zawrotną karierę, jest już odkryciem roku i Rymanowskiego szlag trafia. Dlaczego? Dlatego, że Jarosław Kuźniar ma niesamowitą intuicję, to jest facet obdarzony niebywałym instynktem samozachowawczym i on będzie nie Rymanowskim, ale drugą Olejnik.

Znów ktoś, kto mało zna życie, powie, że przecież Jarosław Kuźniar ma takie poglądy, tak patrzy na świat kadr po kadrze według scenariusza przygłupa z Biłgoraja i reżyserii Donalda Palikota. Tym razem zgoda, tak faktycznie jest, ale to nie takie proste jak się komuś zdaje. Kolejność dochodzenia do takich poglądów wyznacza kariera. Gdy się ma intuicje i czułą źrenicę, to się widzi, kto i dlaczego robi karierę w polskich mediach. Na przykład widzi się, że jak świat światem Wiktora czy inne Kacze Pióro nie dostał nigdy i nikt, kto by nie miał intuicji. Olejnik, Lis, Kolenda, Pohanke, Rymanowski na zmianę, wszyscy mają identyczne poglądy i wcale nie tak po prostu. Oni wchodzą w poglądy łykają je po kolei, aby dostać Wiktora i w efekcie te poglądy stają się ich poglądami, nawet bardzo silnymi i wyrazistymi emocjami powiązane, bo dzięki poglądom zostali gwiazdami. Zapewniam, że Lisa, Olejnik, Kuźniara nie trzeba szkolić w WSI, czy posyłać do Synagogi, zresztą tam byle kogo nie wpuszczają, tam trzeba mieć nazwisko od kilku pokoleń. Zapewniam, że nie ma żadnych instrukcji, te co najwyżej są dla tych pachołków biegających z mikrofonem po Polsce, a i to nie są to instrukcje wprost tylko coś na takie podobieństwo: „Słuchaj obaj wiemy jak było, ale chcesz, żeby ten ciemnogród z PiS, LPR i od Leppera wrócił? Jak nie to się zastanów czy warto pokazywać jak było? Może warto pokazać jak trzeba, żeby nie było?”. Błędem jest sądzić, że media zasilają idioci zmanipulowani, nic podobnego to są niezwykle inteligentni, ambitni, pracowici i przede wszystkim obdarzenie nadludzką intuicją ludzie. A Kuźniara szkoda, nie dlatego, że dobry ten co z głodu przymiera, ale dlatego, że szkoda Kuźniara na kolejną Olejnik, którą nieuchronnie się stanie.

Reklama

20 KOMENTARZE

  1. Postawa znana głównie z czynowniczej Rosji
    To co pisze MK o intuicji to prawda, z tym tylko, że znana jest taka sytuacja od dawien dawna.
    Wielokrotnie tego typu postawy opisywał Gogol. Carski urzędnik (czynownik) tym się właśnie charakteryzował, że nie tylko powinien wykonywać szybko i dokładnie polecenia zwierzchnika. Dobry czynownik powinien bowiem domyślać się oczekiwań zwierzchnika wobec niego, tj. tego właśnie szeregowego czynownika. Tylko taki czynownik miał szanse na awans. Zresztą zjawisko takie ma charakter ponadczasowy, występowało i przed czynowniczą Rosją i występuje obecnie.
    Ot co, takie czasy.

  2. Postawa znana głównie z czynowniczej Rosji
    To co pisze MK o intuicji to prawda, z tym tylko, że znana jest taka sytuacja od dawien dawna.
    Wielokrotnie tego typu postawy opisywał Gogol. Carski urzędnik (czynownik) tym się właśnie charakteryzował, że nie tylko powinien wykonywać szybko i dokładnie polecenia zwierzchnika. Dobry czynownik powinien bowiem domyślać się oczekiwań zwierzchnika wobec niego, tj. tego właśnie szeregowego czynownika. Tylko taki czynownik miał szanse na awans. Zresztą zjawisko takie ma charakter ponadczasowy, występowało i przed czynowniczą Rosją i występuje obecnie.
    Ot co, takie czasy.

  3. To uprzedzenie
    bo postać zwana Judaszem miała rude włosy, a przynajmniej ludzie tak mówią. A może to tylko Twój monitor?
    Dzieci nowobogackich rodzicow niekoniecznie są intelektualnie gamoniowate, mają ułatwiony start, a tylko głupi by z tego nie skorzystał. Albo ambitny filozof.

  4. To uprzedzenie
    bo postać zwana Judaszem miała rude włosy, a przynajmniej ludzie tak mówią. A może to tylko Twój monitor?
    Dzieci nowobogackich rodzicow niekoniecznie są intelektualnie gamoniowate, mają ułatwiony start, a tylko głupi by z tego nie skorzystał. Albo ambitny filozof.

  5. Wielki Roman czyni umizgi do PełO.
    Będzie historia Romana Giertycha testem na nieskończony idiotyzm członków i sympatyków Platfołmy /pisownia oryg./. Na ten rodzaj idiotyzmu który wczorajszego , śmiertelnego wroga,każe dzisiaj tytułować najlepszym przyjacielem Paltii. Bo takie zalecenia przyszły z KC. To się nazywało : linia partii. Jedynie słuszna.

  6. Wielki Roman czyni umizgi do PełO.
    Będzie historia Romana Giertycha testem na nieskończony idiotyzm członków i sympatyków Platfołmy /pisownia oryg./. Na ten rodzaj idiotyzmu który wczorajszego , śmiertelnego wroga,każe dzisiaj tytułować najlepszym przyjacielem Paltii. Bo takie zalecenia przyszły z KC. To się nazywało : linia partii. Jedynie słuszna.