Reklama

Wróżbiarstwo polityczne, to prężna dziedzina, najwybitniejsi nawet pot

Wróżbiarstwo polityczne, to prężna dziedzina, najwybitniejsi nawet potrafią z tego nieźle żyć. Sam często się kuszę o jakaś prognozę, ale niestety nie jestem w tym za dobry, ponieważ nie potrafię napisać niczego ponad obecny stan rzeczy. Dobry jestem w krótkich terminach, kiedy będzie koniec świata nie umiem odpowiedź. Większość wróżbitów, magów i innej maści medium obstawia tezę, a potem podskakuje z radości gdy coś się według tezy układa, bądź też udaje, że nigdy żadnej kabały nie stawiała. Czas jest ciężki, w obecnych realiach pogubiłby się nawet ksiądz Klimuszko. Ze wszystkich politycznych, misternych układanek, praktycznie nic się nie zachowało i dlatego trzeba postawić na nowego konia. Stawiam na konia o imieniu chaos. W tej kampanii i w tym układzie politycznym, nikt nie ma sprecyzowanego planu i to widać na każdym kroku. Najbardziej poukładany jest Kaczyński, ale i on jedzie na swoim ulubionym patencie dwóch planów: przegrać minimalnie, albo wziąć wszystko. Na prostym przykładzie Palikota widać wyraźnie, że pogubił się salon warszawski i na tej zgubie Kaczyński najwyraźniej koryguje plany. Nie ma też żadnych wątpliwości, że Jarosław Kaczyński w głównym założeniu, chciał zająć miejsce blisko PO, niekoniecznie wygrać i zepchnąć konkurencję polityczną w kanał, który sam wykopali.

Reklama

Wystarczyło jednak, że salon warszawski, zakulisowo zmienił kierunek w kwestii Palikota, a nastroje społeczne tak padły, w nieoczekiwanym kierunku, że scenariusz natychmiast się zmienia. W przeciwieństwie do zakochanych w swoich analizach obserwatorów, nie mam tego daru, żeby z uporem maniaka trzymać się ocen, które czas, przypadek, inne czynniki, najzwyczajniej zweryfikowały. Jeden ze scenariuszy właśnie się wali. Powodem tego załamania jest windowanie Palikota, a to z kolei jest wynikiem histerii, z powodu nagłego załamania notowań PO. Salon zwyczajnie zgłupiał, zrobił się popłoch, ale też musi być jakiś większy konflikt udziałów. Proszę sobie przypomnieć, że w 2007 była jedna wielka jedność, od Urbana, przez Jaruzelskiego, aż po Dziwisza, jedni z obrzydzeniem, drudzy ze ślinką na ustach popierali PO. Teraz pożar w burdelu i nikt nie wie jak to się skończy, co z koeli przekłada się na ruchy skrajne. Palikot jeszcze kilka miesięcy temu był obciachem, pełne zachwytu opinie niegdysiejszych zwolenników z wyższych sfer siadły z dnia na dzień, nastąpił gwałtowny odwrót. Po kilku miesiącach, gdy w SLD zaczęła się jazda na ostro miedzy starymi towarzyszami i młodzikami Napieralskiego i z drugiej strony na twarz poleciały notowania PO, zrobił się młyn. Szybko odpompowano Palikota, aby odrobić straty PO i jak zwykle zaczęto od sondaży.

Jak pisałem wróżbiarstwo jest moją słabą cechą, ale niech ja alkoholu nie posmakuję do końca swoich dni jeśli Palikot ma w tej chwili ponad 7% poparcia, ewentualnie jeśli miał 1,5% kilka tygodni temu. Ona ma takie 7%, jak PO miała 50%, albo miał takie 1,5%, jak PiS 17%. Co się niby takiego stało, poza poparciem Urbana, które mogło dać góra 3%, a w połączeniu z poprzednimi 1,5% nie daje 5%? Palikot mimo sondażowego nadymania zmaga się ze swoimi byłymi towarzyszami z Ruchu, których już zdążył wypompować. Nic racjonalnego nie wskazuje na to, by nagle Polacy chcieli Palikota w sejmie. Mało jest również prawdopodobne, aby SLD miało 8%, ba tak sondaże sugerują, tudzież, że miało 14%, co było jeszcze tydzień temu. Palikot kasuje SLD? Wszystko fajnie, tylko gdzie się podziały głosy PO? Jeśli Palikot samemu SLD zabrał jakieś 6%, to PO musiał zabrać co najmniej połowę z tego, zatem 1,5% miał, sześć odbił SLD, do tego niechby tylko 3% PO, to jakby nie liczyć wychodzi ponad 10%, tymczasem dają mu 7%. Rozumiem, że PiS odbiera PO głosy środka oraz konserwatystów, ale przecież nie PiS odbierze głosy lewicowych oszołomów, które SLD może tracić na rzecz Palikota no i co z tym słynnym osłabieniem SLD przed transfery do PO? Nic się tu kupy nie trzyma, poza manipulacjami cyferkami. Zgodzę się, że Napieralski mógł nie zatrzymać ekstremy lewicowej, ale jeśli z 14% zeszło mu na 8%, no to prostym rachunkiem ekstrema w sile 6% przeszła do Palikota. I to jest jedyny rachunek, który się zgadza, 7,5% Palikota, to 1,5% jakie miał plus 6% SLD.

Jak od siekiery, 6% z SLD przesunięte na Palikota, niesamowity cud, ale dość charakterystyczny dla polskich realiów sondażowych. Czego wyczekują partie i wyborcy przed wyborami? Ano sondaży właśnie, zatem odciął salon SLD 6% i dołożył Palikotowi, bo tego wymagała podwójna potrzeba chwili. Po pierwsze pewne jest, że Palikot nie stworzy koalicji z PiS, nawet gdyby Palikot chciał, Kaczor nigdy na to nie pójdzie. Po drugie skonfliktowane SLD jest niepewne, w zależności od tego, jaki wynik tam padnie będzie SLD realnym koalicjantem dla PiS (w wersji z młodzieżówką Napieralskiego) i realnym koalicjantem PO w wersji z Kaliszem i Kwaśniewskim jako rządem eksperckim. Wynika z tego jasno, że na zdołowaniu SLD zależy nie tylko PO, ale starym komuchom z SLD, by wymienić lidera. Co to towarzystwo razem reprezentuje? Oczywiście obecny układ, zdolny wpłynąć nie tylko na dowolny sondaż, ale wskazanie dowolnego modnego wyboru. Przecież Palikot jest do bólu powtórzoną kopią Leppera, w każdym wymiarze, tylko, że ten Lepper jest ofertą dla „inteligencji” i bohemy.

Tymochowicz się nie wysilił powtórzył patent z buntownikiem, który pozbiera zdesperowany elektorat, pozaustrojowy trybun ludowy. I naturalnie „inteligencja” wraz z bohemą to kupi. Z tym, że to się odbywa pod ladą, z bardzo prostego powodu. Nie ma dziś, poza Urbanem, odważnego salonowca, który poparłby oficjalnie takie zgniłe jajo jak Palikot. W zawiązku z tym nie jest realne, że w kilka dni Palikot przeskoczył z dna na szczyt, ale gdy ten skok ciemnemu ludowi pokazano, stał się pełnoprawnym graczem. Palikot nie ma takich notowań jakie ciemnemu ludowi się pokazuje lub nie miał takich, jak pokazywano wcześniej, co do tego nie mam cienia wątpliwości, ale jak się pokazało „sensacyjne wyniki”, to może otrzymać tyle głosów ile się podpowiada, że ma otrzymać. Sondaże robią za autorytety, sondaże krzyczą, że jest fajny Palikot, 7,5% Polaków w dwa tygodnie go pokochało chociaż Palikota właściwie nie było, a jak był to w związku z aferami wewnątrz partii. Nastąpiła poważna korekta i w tej sytuacji również Kaczyński poczuł krew. Wystarczy popatrzeć na minę Donalda i Kaczyńskiego, aby wiedzieć, że Kaczyński mówi prawdę. Partyjne sondaże nie dość, że pokazują przewagę PiS, to jeszcze pokazują wyraźny trend. Jeśli Kaczor uzyska 35 -37% otworzy całą serię możliwych scenariuszy. Tusk, który zebrał w tyłek będzie miał poważne problemy wewnątrz PO, na które czeka Schetyna i Komorowski. Drugie zamieszanie powstanie w SLD i nie wiadomo w jakim kierunku.

Niemal pewne jest, że PO ze swoim wynikiem będzie potrzebowało co najmniej dwóch koalicjantów, albo jednego mocnego SLD, które właśnie razem z komuchami osłabia. Kaczyński może liczyć na rozłam w PO, rozłam w SLD i niezawodny PSL. Tusk przed wyborami, poza jakimś chamskim numerem w stylu esbeckim, nie ma już żadnego pola manewru, jest wypalony, pozbawiony wiary, gryziony od wewnątrz i zewnątrz. Taki jest stan, ale bardzo proszę pamiętać o tym, że to jest stan na dzień 28 września. Co się stanie za kilka dni, tego nie wiem, ponieważ w salonowych burdelach mamy coraz to nowe pożary, a Kaczyński dostosowuje się do zmieniających się realiów, swoje koryguje salon, z tym, że w pełnym chaosie. W całym tym zamieszaniu jest jeszcze jeden element. Popularny leming musi mieć jasny komunikat, teraz takiego komunikatu nie ma, nie wiadomo, czy Tusk nie jest obciachowy, chyba po woli jest. Nic nie wie leming o Palikocie, był fajny, potem przestał, teraz znów jest. Co leming ma zrobić z SLD, też nie ma pojęcia i związku z tym spore stadka lemingów nie ruszą się z norek. Strach się wychylić jeśli nikt nie powie co jest modne. Takiego bólu nie ma Kaczor, jego elektorat był tak obsrywany ze wszystkich stron, że jest mu wszystko jedno co kto powie, są zdeterminowani i przy tym mogą liczyć na nieco wstydliwe, takie anonimowe, czasami z obrzydzeniem, ale jednak wsparcie elektoratu środka. Kaczor plan B już zrealizował, minimalną przegraną ma w ręku, ale skoro pojawiła się szansa na samodzielną wygraną, na pewno z niej skorzysta. Obojętnie co się stanie, PO jest na straconej pozycji. Albo osłabiona będzie musiała z lewakami robić koalicję, co musi się skończyć kompromitacją, żuciem żaby pozostawionej przez Tuska i Rostowskiego, albo dostanie w tyłek od Kaczora i rozpocznie się walka wewnątrz PO. Każdy scenariusz osłabi PO, za to jedno mogę gwarantować. Oba scenariusze są korzystne dla PiS.

PS Zgodnie z prawem marketingu przypominam: linkowanie, kliki, pisanie.

Reklama
Poprzedni artykułcut
Następny artykułOkruchy wspomnień
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

39 KOMENTARZE

  1. Na cyferkach się nie znam, ale
    jeszcze co innego wydaje mi się równie istotne:

    W mediach które czytają wyborcy SLD, zbliża się ono do granicy 5%. Więc racjonalnie rzecz biorąc część elektoratu przekaże swoje głosy na partie bliskie programowo, które mają większe szanse wejścia, czyli sondażowo PO i Palikot. Tyle tylko, że idąc na wybory wyborcy realnie oceną swój głos , więc Palikot dostanie mniej głosów niżby faktycznie chciało na niego głosować. Czyli jeśli np. jest to 4-5% aktywnych wyborców, dostanie może 2-3%. Chociaż wątpię, bo JKM miał dużo większy i wierniejszy elektorat.

    Myślę że ze strony Sch. opcja PiS – frakcja S. jest realna, zresztą sam S. kilka dni temu powiedział że tego nie wyklucza. Dobrze wie że DT przeznaczył mu rolę Olechowskiego, Rokity i Gilowskiej, nie ma nic do stracenia a trochę tych szabel będzie miał.

    • Słuszne uwagi. Wydaje mi się,
      Słuszne uwagi. Wydaje mi się, opieram się tylko na intuicji, że realne poparcie dla Palikota nie przekroczy 5%, z tego prostego powodu, że SLD nawet po blamażu w 2005 roku miała 12%. SLD ma wierny elektorat, jest mało prawdopodobne, aby zeszli po niżej dwucyfrowego wyniku, a tylko to daje Palikotowi szansę. Grillowano w jednym czasie Napieralskiego i pompowano Palikota, nie przypadek, ale Napieralskiego grillowano już przy prezydenckich. Zobaczymy, w każdym razie ważna jest ta nagła zmiana frontu, znaczy, że w szeregach rozpacz.

  2. Na cyferkach się nie znam, ale
    jeszcze co innego wydaje mi się równie istotne:

    W mediach które czytają wyborcy SLD, zbliża się ono do granicy 5%. Więc racjonalnie rzecz biorąc część elektoratu przekaże swoje głosy na partie bliskie programowo, które mają większe szanse wejścia, czyli sondażowo PO i Palikot. Tyle tylko, że idąc na wybory wyborcy realnie oceną swój głos , więc Palikot dostanie mniej głosów niżby faktycznie chciało na niego głosować. Czyli jeśli np. jest to 4-5% aktywnych wyborców, dostanie może 2-3%. Chociaż wątpię, bo JKM miał dużo większy i wierniejszy elektorat.

    Myślę że ze strony Sch. opcja PiS – frakcja S. jest realna, zresztą sam S. kilka dni temu powiedział że tego nie wyklucza. Dobrze wie że DT przeznaczył mu rolę Olechowskiego, Rokity i Gilowskiej, nie ma nic do stracenia a trochę tych szabel będzie miał.

    • Słuszne uwagi. Wydaje mi się,
      Słuszne uwagi. Wydaje mi się, opieram się tylko na intuicji, że realne poparcie dla Palikota nie przekroczy 5%, z tego prostego powodu, że SLD nawet po blamażu w 2005 roku miała 12%. SLD ma wierny elektorat, jest mało prawdopodobne, aby zeszli po niżej dwucyfrowego wyniku, a tylko to daje Palikotowi szansę. Grillowano w jednym czasie Napieralskiego i pompowano Palikota, nie przypadek, ale Napieralskiego grillowano już przy prezydenckich. Zobaczymy, w każdym razie ważna jest ta nagła zmiana frontu, znaczy, że w szeregach rozpacz.

  3. Na cyferkach się nie znam, ale
    jeszcze co innego wydaje mi się równie istotne:

    W mediach które czytają wyborcy SLD, zbliża się ono do granicy 5%. Więc racjonalnie rzecz biorąc część elektoratu przekaże swoje głosy na partie bliskie programowo, które mają większe szanse wejścia, czyli sondażowo PO i Palikot. Tyle tylko, że idąc na wybory wyborcy realnie oceną swój głos , więc Palikot dostanie mniej głosów niżby faktycznie chciało na niego głosować. Czyli jeśli np. jest to 4-5% aktywnych wyborców, dostanie może 2-3%. Chociaż wątpię, bo JKM miał dużo większy i wierniejszy elektorat.

    Myślę że ze strony Sch. opcja PiS – frakcja S. jest realna, zresztą sam S. kilka dni temu powiedział że tego nie wyklucza. Dobrze wie że DT przeznaczył mu rolę Olechowskiego, Rokity i Gilowskiej, nie ma nic do stracenia a trochę tych szabel będzie miał.

    • Słuszne uwagi. Wydaje mi się,
      Słuszne uwagi. Wydaje mi się, opieram się tylko na intuicji, że realne poparcie dla Palikota nie przekroczy 5%, z tego prostego powodu, że SLD nawet po blamażu w 2005 roku miała 12%. SLD ma wierny elektorat, jest mało prawdopodobne, aby zeszli po niżej dwucyfrowego wyniku, a tylko to daje Palikotowi szansę. Grillowano w jednym czasie Napieralskiego i pompowano Palikota, nie przypadek, ale Napieralskiego grillowano już przy prezydenckich. Zobaczymy, w każdym razie ważna jest ta nagła zmiana frontu, znaczy, że w szeregach rozpacz.

  4. Obecnie jest możliwoć adoptowania Greka za jedyne 500 Euro:
    Grek będzie robić za Ciebie wszystko, na co nie masz czasu.
    Spać za Ciebie do jedenastej.
    Chodzić za Ciebie na kawę.
    Odbywać poobiednia sjestę.
    Wieczorem siedzieć za Ciebie w knajpce.

    Kto już adoptował ma luz – może pracować od rana do wieczora

  5. Obecnie jest możliwoć adoptowania Greka za jedyne 500 Euro:
    Grek będzie robić za Ciebie wszystko, na co nie masz czasu.
    Spać za Ciebie do jedenastej.
    Chodzić za Ciebie na kawę.
    Odbywać poobiednia sjestę.
    Wieczorem siedzieć za Ciebie w knajpce.

    Kto już adoptował ma luz – może pracować od rana do wieczora

  6. Obecnie jest możliwoć adoptowania Greka za jedyne 500 Euro:
    Grek będzie robić za Ciebie wszystko, na co nie masz czasu.
    Spać za Ciebie do jedenastej.
    Chodzić za Ciebie na kawę.
    Odbywać poobiednia sjestę.
    Wieczorem siedzieć za Ciebie w knajpce.

    Kto już adoptował ma luz – może pracować od rana do wieczora

  7. Na tym Portalu pisałem
    Zimą albo wczesną wiosną pisałem, że Palikot wejdzie do sejmu. JP zastosował wraz z Tymochowiczem i Jackiem Prześlugą kilka doskonałych chwytów. Choćby to: likwidacja senatu – skoro tak, to nie wygłupiam się jak PO i PSL (obydwie od lat “chcą” likwidacji senatu i na klubie dyskusyjnym kończą) to nie wystawiam do tegoż senatu nikogo. Oczywiście w żadnym okręgu jednomandatowym nikt z ruchu Palikota nie miałby szans na mandat senatora, ale jakby nie patrzeć w tym temacie wyglądają wiarygodnie. I kilka tego typu zagrywek – Palikot porusza problemy obok głównego nurtu pierdolenia kampanijnego (np. podatek bankowy Napieralskiego i Kaczyńskiego), do których nikt się nie odnosi, np. Żelichowski pytany o taki a taki pomysł Palikota drapie się po głowie nie wiedząc jak odpowiedzieć, bo w PSL nie działa system przekazu dnia. Palikot co by nie mówić, nie jest śmierdzącym leniem jak Tusk. W 8 miesięcy odwiedził 350 miejscowości, miast i dziur. To jednak ludziom się spodobało, np. w moim Łowiczu był bodajże w maju, prasa lokalna pisała, że stawiło się ponad 200 osób (Łowicz to miasto klerykalne – nr 1 miasta jest bp pomocniczy Zawitkowski, nr 2 to bp główny Dziuba, co najwyżej nr 3 jest burmistrz Kaliński z PiS).
    Póki co cynglem Tuska i SLD w walce z Palikotem jest Wprost Lisa i ci z Czerskiej zaczynają kanonadę, aczkolwiek pomysł z panią Izydorczyk byłby dobry gdyby nie to, że ta pani właśnie startuje do sejmu z list SLD. Także Paweł Tanajno z PO atakujący Palikota ma za sobą poważne problemy ze skarbówkami – jednak Kostek Miodowicz z Anną Jarucką w 2005 był dużo lepszym pomysłem. Także Matko Kurko zbyt upraszczasz temat.
    Żeby nie było szoku także tu na Portalu – polecam stronę wybory xaa, w google najlepiej wpisać wybory xaa gdynia i będą wyniki sondażu na próbie blisko 50 tysięcy osób w poszczególnych miastach (prowadzą sondaż od 31 sierpnia gdy taki Palikot jeszcze cieniował w mediach). Uwzględniając wieś – niewiele się zmieni, bo z sondażu Homo Homini dla PR sprzed 2 tygodni Palikot mający 4,1 poparcia w skali kraju, na wsi miał w tym sondażu tych procentów 5.
    Dziś Napieralski postanowił dobić się kłótnią o miejsce spotkania z Wincentym, nie wiem M_K dlaczego nie dostrzegasz nędzy Napieralaskiego, ale każdy ma swoje upodobania.
    P.S. Żeby było jasne, nie głosuję na europaleciarza, lecz na partię która niestety nie wejdzie na Wiejską.

    • Śledzę politykę 24 na dobę,
      Śledzę politykę 24 na dobę, ale te wszystkie “sztuczki” i genialne posunięcia Palikota to dopiero Ty mi wyłożyłeś. Kto słyszał o jakimś tam senacie, czy podatku bankowy? Daj spokój. O Palikocie w mediach było gośno z dwóch powodów, trzy razy zmieniał nazwę i odrzucono mu sprawozdanie roczne, drugi powód to zbieranina typu Mity i Fakty, transseksualista, zabójca Popiełuszki. Jeśli rok temu, kiedy Palikot był grillowany przez salon i wajchę miał w drugą stronę, przewidziałeś, że na trzy tygodnie przed wyborami salon przechyli wajchę w drugą, to powiedz mi jaki będzie kurs PLN jutro, bo to temat z tego samego gatunku i identyczna analiza. Palikot w ostatniej chwili dostał tlen, bo się rozsypał główny sondaż i zwycięstwo. Nędzę Napieralskiego widzę, ale jeszcze na łeb nie upadłem, żeby go zastępować babami z brodą, facetami z cyckami, bandytami, złodziejami, fanatykami, w roli “wykluczonych”, do tego starą kadrą SLD. Tymochowicz zrobił z przygłupa Leppera dla “inteligencji” i bohemy, nagle stał się pożyteczny w walce korzystnej dla starych komuchów i PO. Cała tajemnica jego sukcesu. Nadal nie jestem pewien czy on wejdzie, bo nie mam pojęcia, które sondaże były prawdziwe, te sprzed dwóch tygodni 1,5%, czy te obecne już chyba 8%, żeby było zabawnie.

      • grupa trzymająca sondaże
        Jeśli “wybory xaa” i ponad 50-tysięczna w tej chwili próba to nic, to proponuję 1) Marcin Palade, 2) estymator (robi sondaże i dla Rydzyka i dla Newsweeka).
        CBOS, OBOP, a przede wszystkim GFK Polonia to jest kompromitacja. jako tako trzyma się Homo Homini i SMG.
        Marcin Palade rok temu w pierwszej turze pomylił się o 1 proc. w wyniku Kaczyńskiego i 1,5 proc. w przypadku Komorowskiego, był to najbardziej dokładny sondaż w Polsce. Zakładał PBS, jest kojarzony bardziej z PiS, ale ostatnie lata pokazały jego dobry warsztat (24 września daje Palikotowi 7,5 proc.).
        Debile z SLD i GW nawet nie wiedzą jak skutecznie zaatakować Palikota. Podpowiadam: Karol Jene, doradca Palikota dostał fuchę w spółce kolejowej, którą zarządza Jacek Prześluga. Drugi przykład – Palikot mówi, że po wyborach nastąpi zmiana nazwy partii na nowoczesne państwo czy nowoczesna Polska. Prędzej w tego typu przykładach można próbować odwrócić “tryndy”, zamiast tego wyciągają Izydorczyk – kandydatkę do sejmu…

        • Prosiłem już tu po 1000 razy.
          Prosiłem już tu po 1000 razy. Nie można krzewić takiej ignorancji. 50 tysięczna zbieranina, to nie jest żadna próba. Tyle Onet zbiera w godzinę. Sondaże OBOP-u i inne, to jest kryminał, ale to nie powód, żeby krzewić ignorancję. Dobrze wyważona próba może liczyć 1000 osób, a 100 tysięcy zbieraniny, to jest tylko zbieranina. Zrób sondaż wśród słuchaczy RM w kwestii Nergala, i miej nawet milionową próbę. Co Ci wyjdzie? Ja wiem w ciemno co. Sondaże internetowe to szajs większy niż OBOP, poza tym już na starcie wykluczają połowę Polaków, z prostej przyczyny – brak internetu. Ja rozumiem, że można stracić głowę według sympatii politycznych, ale zamiana jawnego oszustwa OBOP na hochsztaplerkę w rodzaju “wybory xaa”, bo naszych lepiej pokazują, to jest powrót do jaskini, nie do cywilizacji. Sondy internetowe i ankiety uliczne, to jest zabawa dla gówniarzy i prowokatorów, nie socjologów. Przecież to jest proste, nie trzeba być socjologiem. Społeczeństwo to pewna struktura: 30% chłopów, 50 robotników, 20 inteligencji. Upraszczam. Jeśli robimy badanie na próbie ważonej 1000 osób, to powinno się tam znaleźć 300 chłopów, 500 robotników, 200 inteligentów. Problem polega na tym, że to najprostsze kryterium, tymczasem, każdą taką grupę trzeba po kolei rozbić, przyjmując kluczowe zmienne, jak: wiek, status materialny, miejsce zamieszkania i tak dalej. Innymi słowy można dobrać właściwe proporcje, ale na przykład dobrać 300 chłopów obszarników, w tym byłych pezetpeerowskich kierowników PGR, 500 robotników, którzy byli w ORMO, 200 inteligentów TW. Próba idealnie ważona pod zwycięstwo PO/SLD i bez szans dla Nowej Prawicy. Tym grają sondażownie, ja to oczywiście przesadnie obrazuję, ale dokładnie na celowym zaburzaniu próby polega cały ten cyrk. Precyzyjnie dobrana próba, nawet jeśli ważona na grupie 1000 osób jest materiałem badawczym, te wszystkie “wybory xaa”, niczym się nie różnią od Wróżki Angeli.

  8. Na tym Portalu pisałem
    Zimą albo wczesną wiosną pisałem, że Palikot wejdzie do sejmu. JP zastosował wraz z Tymochowiczem i Jackiem Prześlugą kilka doskonałych chwytów. Choćby to: likwidacja senatu – skoro tak, to nie wygłupiam się jak PO i PSL (obydwie od lat “chcą” likwidacji senatu i na klubie dyskusyjnym kończą) to nie wystawiam do tegoż senatu nikogo. Oczywiście w żadnym okręgu jednomandatowym nikt z ruchu Palikota nie miałby szans na mandat senatora, ale jakby nie patrzeć w tym temacie wyglądają wiarygodnie. I kilka tego typu zagrywek – Palikot porusza problemy obok głównego nurtu pierdolenia kampanijnego (np. podatek bankowy Napieralskiego i Kaczyńskiego), do których nikt się nie odnosi, np. Żelichowski pytany o taki a taki pomysł Palikota drapie się po głowie nie wiedząc jak odpowiedzieć, bo w PSL nie działa system przekazu dnia. Palikot co by nie mówić, nie jest śmierdzącym leniem jak Tusk. W 8 miesięcy odwiedził 350 miejscowości, miast i dziur. To jednak ludziom się spodobało, np. w moim Łowiczu był bodajże w maju, prasa lokalna pisała, że stawiło się ponad 200 osób (Łowicz to miasto klerykalne – nr 1 miasta jest bp pomocniczy Zawitkowski, nr 2 to bp główny Dziuba, co najwyżej nr 3 jest burmistrz Kaliński z PiS).
    Póki co cynglem Tuska i SLD w walce z Palikotem jest Wprost Lisa i ci z Czerskiej zaczynają kanonadę, aczkolwiek pomysł z panią Izydorczyk byłby dobry gdyby nie to, że ta pani właśnie startuje do sejmu z list SLD. Także Paweł Tanajno z PO atakujący Palikota ma za sobą poważne problemy ze skarbówkami – jednak Kostek Miodowicz z Anną Jarucką w 2005 był dużo lepszym pomysłem. Także Matko Kurko zbyt upraszczasz temat.
    Żeby nie było szoku także tu na Portalu – polecam stronę wybory xaa, w google najlepiej wpisać wybory xaa gdynia i będą wyniki sondażu na próbie blisko 50 tysięcy osób w poszczególnych miastach (prowadzą sondaż od 31 sierpnia gdy taki Palikot jeszcze cieniował w mediach). Uwzględniając wieś – niewiele się zmieni, bo z sondażu Homo Homini dla PR sprzed 2 tygodni Palikot mający 4,1 poparcia w skali kraju, na wsi miał w tym sondażu tych procentów 5.
    Dziś Napieralski postanowił dobić się kłótnią o miejsce spotkania z Wincentym, nie wiem M_K dlaczego nie dostrzegasz nędzy Napieralaskiego, ale każdy ma swoje upodobania.
    P.S. Żeby było jasne, nie głosuję na europaleciarza, lecz na partię która niestety nie wejdzie na Wiejską.

    • Śledzę politykę 24 na dobę,
      Śledzę politykę 24 na dobę, ale te wszystkie “sztuczki” i genialne posunięcia Palikota to dopiero Ty mi wyłożyłeś. Kto słyszał o jakimś tam senacie, czy podatku bankowy? Daj spokój. O Palikocie w mediach było gośno z dwóch powodów, trzy razy zmieniał nazwę i odrzucono mu sprawozdanie roczne, drugi powód to zbieranina typu Mity i Fakty, transseksualista, zabójca Popiełuszki. Jeśli rok temu, kiedy Palikot był grillowany przez salon i wajchę miał w drugą stronę, przewidziałeś, że na trzy tygodnie przed wyborami salon przechyli wajchę w drugą, to powiedz mi jaki będzie kurs PLN jutro, bo to temat z tego samego gatunku i identyczna analiza. Palikot w ostatniej chwili dostał tlen, bo się rozsypał główny sondaż i zwycięstwo. Nędzę Napieralskiego widzę, ale jeszcze na łeb nie upadłem, żeby go zastępować babami z brodą, facetami z cyckami, bandytami, złodziejami, fanatykami, w roli “wykluczonych”, do tego starą kadrą SLD. Tymochowicz zrobił z przygłupa Leppera dla “inteligencji” i bohemy, nagle stał się pożyteczny w walce korzystnej dla starych komuchów i PO. Cała tajemnica jego sukcesu. Nadal nie jestem pewien czy on wejdzie, bo nie mam pojęcia, które sondaże były prawdziwe, te sprzed dwóch tygodni 1,5%, czy te obecne już chyba 8%, żeby było zabawnie.

      • grupa trzymająca sondaże
        Jeśli “wybory xaa” i ponad 50-tysięczna w tej chwili próba to nic, to proponuję 1) Marcin Palade, 2) estymator (robi sondaże i dla Rydzyka i dla Newsweeka).
        CBOS, OBOP, a przede wszystkim GFK Polonia to jest kompromitacja. jako tako trzyma się Homo Homini i SMG.
        Marcin Palade rok temu w pierwszej turze pomylił się o 1 proc. w wyniku Kaczyńskiego i 1,5 proc. w przypadku Komorowskiego, był to najbardziej dokładny sondaż w Polsce. Zakładał PBS, jest kojarzony bardziej z PiS, ale ostatnie lata pokazały jego dobry warsztat (24 września daje Palikotowi 7,5 proc.).
        Debile z SLD i GW nawet nie wiedzą jak skutecznie zaatakować Palikota. Podpowiadam: Karol Jene, doradca Palikota dostał fuchę w spółce kolejowej, którą zarządza Jacek Prześluga. Drugi przykład – Palikot mówi, że po wyborach nastąpi zmiana nazwy partii na nowoczesne państwo czy nowoczesna Polska. Prędzej w tego typu przykładach można próbować odwrócić “tryndy”, zamiast tego wyciągają Izydorczyk – kandydatkę do sejmu…

        • Prosiłem już tu po 1000 razy.
          Prosiłem już tu po 1000 razy. Nie można krzewić takiej ignorancji. 50 tysięczna zbieranina, to nie jest żadna próba. Tyle Onet zbiera w godzinę. Sondaże OBOP-u i inne, to jest kryminał, ale to nie powód, żeby krzewić ignorancję. Dobrze wyważona próba może liczyć 1000 osób, a 100 tysięcy zbieraniny, to jest tylko zbieranina. Zrób sondaż wśród słuchaczy RM w kwestii Nergala, i miej nawet milionową próbę. Co Ci wyjdzie? Ja wiem w ciemno co. Sondaże internetowe to szajs większy niż OBOP, poza tym już na starcie wykluczają połowę Polaków, z prostej przyczyny – brak internetu. Ja rozumiem, że można stracić głowę według sympatii politycznych, ale zamiana jawnego oszustwa OBOP na hochsztaplerkę w rodzaju “wybory xaa”, bo naszych lepiej pokazują, to jest powrót do jaskini, nie do cywilizacji. Sondy internetowe i ankiety uliczne, to jest zabawa dla gówniarzy i prowokatorów, nie socjologów. Przecież to jest proste, nie trzeba być socjologiem. Społeczeństwo to pewna struktura: 30% chłopów, 50 robotników, 20 inteligencji. Upraszczam. Jeśli robimy badanie na próbie ważonej 1000 osób, to powinno się tam znaleźć 300 chłopów, 500 robotników, 200 inteligentów. Problem polega na tym, że to najprostsze kryterium, tymczasem, każdą taką grupę trzeba po kolei rozbić, przyjmując kluczowe zmienne, jak: wiek, status materialny, miejsce zamieszkania i tak dalej. Innymi słowy można dobrać właściwe proporcje, ale na przykład dobrać 300 chłopów obszarników, w tym byłych pezetpeerowskich kierowników PGR, 500 robotników, którzy byli w ORMO, 200 inteligentów TW. Próba idealnie ważona pod zwycięstwo PO/SLD i bez szans dla Nowej Prawicy. Tym grają sondażownie, ja to oczywiście przesadnie obrazuję, ale dokładnie na celowym zaburzaniu próby polega cały ten cyrk. Precyzyjnie dobrana próba, nawet jeśli ważona na grupie 1000 osób jest materiałem badawczym, te wszystkie “wybory xaa”, niczym się nie różnią od Wróżki Angeli.

  9. Na tym Portalu pisałem
    Zimą albo wczesną wiosną pisałem, że Palikot wejdzie do sejmu. JP zastosował wraz z Tymochowiczem i Jackiem Prześlugą kilka doskonałych chwytów. Choćby to: likwidacja senatu – skoro tak, to nie wygłupiam się jak PO i PSL (obydwie od lat “chcą” likwidacji senatu i na klubie dyskusyjnym kończą) to nie wystawiam do tegoż senatu nikogo. Oczywiście w żadnym okręgu jednomandatowym nikt z ruchu Palikota nie miałby szans na mandat senatora, ale jakby nie patrzeć w tym temacie wyglądają wiarygodnie. I kilka tego typu zagrywek – Palikot porusza problemy obok głównego nurtu pierdolenia kampanijnego (np. podatek bankowy Napieralskiego i Kaczyńskiego), do których nikt się nie odnosi, np. Żelichowski pytany o taki a taki pomysł Palikota drapie się po głowie nie wiedząc jak odpowiedzieć, bo w PSL nie działa system przekazu dnia. Palikot co by nie mówić, nie jest śmierdzącym leniem jak Tusk. W 8 miesięcy odwiedził 350 miejscowości, miast i dziur. To jednak ludziom się spodobało, np. w moim Łowiczu był bodajże w maju, prasa lokalna pisała, że stawiło się ponad 200 osób (Łowicz to miasto klerykalne – nr 1 miasta jest bp pomocniczy Zawitkowski, nr 2 to bp główny Dziuba, co najwyżej nr 3 jest burmistrz Kaliński z PiS).
    Póki co cynglem Tuska i SLD w walce z Palikotem jest Wprost Lisa i ci z Czerskiej zaczynają kanonadę, aczkolwiek pomysł z panią Izydorczyk byłby dobry gdyby nie to, że ta pani właśnie startuje do sejmu z list SLD. Także Paweł Tanajno z PO atakujący Palikota ma za sobą poważne problemy ze skarbówkami – jednak Kostek Miodowicz z Anną Jarucką w 2005 był dużo lepszym pomysłem. Także Matko Kurko zbyt upraszczasz temat.
    Żeby nie było szoku także tu na Portalu – polecam stronę wybory xaa, w google najlepiej wpisać wybory xaa gdynia i będą wyniki sondażu na próbie blisko 50 tysięcy osób w poszczególnych miastach (prowadzą sondaż od 31 sierpnia gdy taki Palikot jeszcze cieniował w mediach). Uwzględniając wieś – niewiele się zmieni, bo z sondażu Homo Homini dla PR sprzed 2 tygodni Palikot mający 4,1 poparcia w skali kraju, na wsi miał w tym sondażu tych procentów 5.
    Dziś Napieralski postanowił dobić się kłótnią o miejsce spotkania z Wincentym, nie wiem M_K dlaczego nie dostrzegasz nędzy Napieralaskiego, ale każdy ma swoje upodobania.
    P.S. Żeby było jasne, nie głosuję na europaleciarza, lecz na partię która niestety nie wejdzie na Wiejską.

    • Śledzę politykę 24 na dobę,
      Śledzę politykę 24 na dobę, ale te wszystkie “sztuczki” i genialne posunięcia Palikota to dopiero Ty mi wyłożyłeś. Kto słyszał o jakimś tam senacie, czy podatku bankowy? Daj spokój. O Palikocie w mediach było gośno z dwóch powodów, trzy razy zmieniał nazwę i odrzucono mu sprawozdanie roczne, drugi powód to zbieranina typu Mity i Fakty, transseksualista, zabójca Popiełuszki. Jeśli rok temu, kiedy Palikot był grillowany przez salon i wajchę miał w drugą stronę, przewidziałeś, że na trzy tygodnie przed wyborami salon przechyli wajchę w drugą, to powiedz mi jaki będzie kurs PLN jutro, bo to temat z tego samego gatunku i identyczna analiza. Palikot w ostatniej chwili dostał tlen, bo się rozsypał główny sondaż i zwycięstwo. Nędzę Napieralskiego widzę, ale jeszcze na łeb nie upadłem, żeby go zastępować babami z brodą, facetami z cyckami, bandytami, złodziejami, fanatykami, w roli “wykluczonych”, do tego starą kadrą SLD. Tymochowicz zrobił z przygłupa Leppera dla “inteligencji” i bohemy, nagle stał się pożyteczny w walce korzystnej dla starych komuchów i PO. Cała tajemnica jego sukcesu. Nadal nie jestem pewien czy on wejdzie, bo nie mam pojęcia, które sondaże były prawdziwe, te sprzed dwóch tygodni 1,5%, czy te obecne już chyba 8%, żeby było zabawnie.

      • grupa trzymająca sondaże
        Jeśli “wybory xaa” i ponad 50-tysięczna w tej chwili próba to nic, to proponuję 1) Marcin Palade, 2) estymator (robi sondaże i dla Rydzyka i dla Newsweeka).
        CBOS, OBOP, a przede wszystkim GFK Polonia to jest kompromitacja. jako tako trzyma się Homo Homini i SMG.
        Marcin Palade rok temu w pierwszej turze pomylił się o 1 proc. w wyniku Kaczyńskiego i 1,5 proc. w przypadku Komorowskiego, był to najbardziej dokładny sondaż w Polsce. Zakładał PBS, jest kojarzony bardziej z PiS, ale ostatnie lata pokazały jego dobry warsztat (24 września daje Palikotowi 7,5 proc.).
        Debile z SLD i GW nawet nie wiedzą jak skutecznie zaatakować Palikota. Podpowiadam: Karol Jene, doradca Palikota dostał fuchę w spółce kolejowej, którą zarządza Jacek Prześluga. Drugi przykład – Palikot mówi, że po wyborach nastąpi zmiana nazwy partii na nowoczesne państwo czy nowoczesna Polska. Prędzej w tego typu przykładach można próbować odwrócić “tryndy”, zamiast tego wyciągają Izydorczyk – kandydatkę do sejmu…

        • Prosiłem już tu po 1000 razy.
          Prosiłem już tu po 1000 razy. Nie można krzewić takiej ignorancji. 50 tysięczna zbieranina, to nie jest żadna próba. Tyle Onet zbiera w godzinę. Sondaże OBOP-u i inne, to jest kryminał, ale to nie powód, żeby krzewić ignorancję. Dobrze wyważona próba może liczyć 1000 osób, a 100 tysięcy zbieraniny, to jest tylko zbieranina. Zrób sondaż wśród słuchaczy RM w kwestii Nergala, i miej nawet milionową próbę. Co Ci wyjdzie? Ja wiem w ciemno co. Sondaże internetowe to szajs większy niż OBOP, poza tym już na starcie wykluczają połowę Polaków, z prostej przyczyny – brak internetu. Ja rozumiem, że można stracić głowę według sympatii politycznych, ale zamiana jawnego oszustwa OBOP na hochsztaplerkę w rodzaju “wybory xaa”, bo naszych lepiej pokazują, to jest powrót do jaskini, nie do cywilizacji. Sondy internetowe i ankiety uliczne, to jest zabawa dla gówniarzy i prowokatorów, nie socjologów. Przecież to jest proste, nie trzeba być socjologiem. Społeczeństwo to pewna struktura: 30% chłopów, 50 robotników, 20 inteligencji. Upraszczam. Jeśli robimy badanie na próbie ważonej 1000 osób, to powinno się tam znaleźć 300 chłopów, 500 robotników, 200 inteligentów. Problem polega na tym, że to najprostsze kryterium, tymczasem, każdą taką grupę trzeba po kolei rozbić, przyjmując kluczowe zmienne, jak: wiek, status materialny, miejsce zamieszkania i tak dalej. Innymi słowy można dobrać właściwe proporcje, ale na przykład dobrać 300 chłopów obszarników, w tym byłych pezetpeerowskich kierowników PGR, 500 robotników, którzy byli w ORMO, 200 inteligentów TW. Próba idealnie ważona pod zwycięstwo PO/SLD i bez szans dla Nowej Prawicy. Tym grają sondażownie, ja to oczywiście przesadnie obrazuję, ale dokładnie na celowym zaburzaniu próby polega cały ten cyrk. Precyzyjnie dobrana próba, nawet jeśli ważona na grupie 1000 osób jest materiałem badawczym, te wszystkie “wybory xaa”, niczym się nie różnią od Wróżki Angeli.

  10. Kaczyński nie jest
    Kaczyński nie jest poukładany, bo być nie może. To taki balansujący w racjonalnym przedziale polskich prerogatyw ale zawsze polityczny bełkot oddalający się coraz bardziej od konstruktywności. Moje hasło wyborcze dla nich, które zamieszczałem już tu kiedyś to: RAZ ODDANEJ WŁADZY NIE ZDOBĘDZIEMY NIGDY. I tak będzie , więc o PISie jako politycznej sile należy jak najszybciej zapomnieć – i nie warto ich traktować nawet jako przeciwwagi dla banałów tuska bo na to nie zasłużyli. Mieli swoja szansę i w tej szanse czepili się JEDYNIE swoich psychoz co definitywnie ich wyklucza. W Kaczyńskich siłę – choć zazwyczaj ukrytą i zdominowaną, co nie znaczy,że nie mającą potencjału na powiedzenie po raz pierwszy “nie” bratu – stanowił Lech ( także przez swoja małżonkę) – choć chodził po śladach brata, ale myśle, że z czasem nabrałby nad bratem przewagi. Nie ma Lecha nie ma szans na jakakolwiek racjonalność w pisie. W tej chwili dla nich ( jak zresztą dla wszystkich sejmowych partii) to walka jedynie o jak największe subsydia bo Polskę na sztandarze może wypisać każdy, nawet na swoim balkonie. A na te wybory nie idę. Tusk musiałby przestać być chamem (wiem wiem.. elokwentny i inteligentny i cham – ale tacy są współcześni ludzie)(zresztą tuskiem tak naprawdę rządzi Bielecki), Kaczyński kim musiałby przestać być a kim mógłby to juz nieważne bo takich koturnów to na tym świecie nie ma, Napieralski musiałby powiedziec to co myśli czyli jak bardzo mierzi go miller i kwasiewski razem z tym elektoratem z jednej strony ubeków a z drugiej tymi dla których była księgowa z PGRu jest wyrocznią dobrego gustu, postawy i dobrego wychowania – na agielska atystokratka w dobrym tych słów znaczeniu przecież. I nie pójdę po raz pierwszy od dawna.

    • Nie zgodzę sie do oceny charakteriologicznej Kaczyńskiego
      uważam, że w polityce ze świecą szukać człowieka tak wytrzymałego psychicznie, odpornego na stres i niepowodzenia, a to wymaga “poukładania”. Tusk, bez parasola ochronnego, to chuchnięcie lub tupniecie nogą – i go nie ma. Jeszcze paru można wskazać na tzw. “twardych polityków”, np Korwin-Mikke, lecz nie ta skuteczność.

  11. Kaczyński nie jest
    Kaczyński nie jest poukładany, bo być nie może. To taki balansujący w racjonalnym przedziale polskich prerogatyw ale zawsze polityczny bełkot oddalający się coraz bardziej od konstruktywności. Moje hasło wyborcze dla nich, które zamieszczałem już tu kiedyś to: RAZ ODDANEJ WŁADZY NIE ZDOBĘDZIEMY NIGDY. I tak będzie , więc o PISie jako politycznej sile należy jak najszybciej zapomnieć – i nie warto ich traktować nawet jako przeciwwagi dla banałów tuska bo na to nie zasłużyli. Mieli swoja szansę i w tej szanse czepili się JEDYNIE swoich psychoz co definitywnie ich wyklucza. W Kaczyńskich siłę – choć zazwyczaj ukrytą i zdominowaną, co nie znaczy,że nie mającą potencjału na powiedzenie po raz pierwszy “nie” bratu – stanowił Lech ( także przez swoja małżonkę) – choć chodził po śladach brata, ale myśle, że z czasem nabrałby nad bratem przewagi. Nie ma Lecha nie ma szans na jakakolwiek racjonalność w pisie. W tej chwili dla nich ( jak zresztą dla wszystkich sejmowych partii) to walka jedynie o jak największe subsydia bo Polskę na sztandarze może wypisać każdy, nawet na swoim balkonie. A na te wybory nie idę. Tusk musiałby przestać być chamem (wiem wiem.. elokwentny i inteligentny i cham – ale tacy są współcześni ludzie)(zresztą tuskiem tak naprawdę rządzi Bielecki), Kaczyński kim musiałby przestać być a kim mógłby to juz nieważne bo takich koturnów to na tym świecie nie ma, Napieralski musiałby powiedziec to co myśli czyli jak bardzo mierzi go miller i kwasiewski razem z tym elektoratem z jednej strony ubeków a z drugiej tymi dla których była księgowa z PGRu jest wyrocznią dobrego gustu, postawy i dobrego wychowania – na agielska atystokratka w dobrym tych słów znaczeniu przecież. I nie pójdę po raz pierwszy od dawna.

    • Nie zgodzę sie do oceny charakteriologicznej Kaczyńskiego
      uważam, że w polityce ze świecą szukać człowieka tak wytrzymałego psychicznie, odpornego na stres i niepowodzenia, a to wymaga “poukładania”. Tusk, bez parasola ochronnego, to chuchnięcie lub tupniecie nogą – i go nie ma. Jeszcze paru można wskazać na tzw. “twardych polityków”, np Korwin-Mikke, lecz nie ta skuteczność.

  12. Kaczyński nie jest
    Kaczyński nie jest poukładany, bo być nie może. To taki balansujący w racjonalnym przedziale polskich prerogatyw ale zawsze polityczny bełkot oddalający się coraz bardziej od konstruktywności. Moje hasło wyborcze dla nich, które zamieszczałem już tu kiedyś to: RAZ ODDANEJ WŁADZY NIE ZDOBĘDZIEMY NIGDY. I tak będzie , więc o PISie jako politycznej sile należy jak najszybciej zapomnieć – i nie warto ich traktować nawet jako przeciwwagi dla banałów tuska bo na to nie zasłużyli. Mieli swoja szansę i w tej szanse czepili się JEDYNIE swoich psychoz co definitywnie ich wyklucza. W Kaczyńskich siłę – choć zazwyczaj ukrytą i zdominowaną, co nie znaczy,że nie mającą potencjału na powiedzenie po raz pierwszy “nie” bratu – stanowił Lech ( także przez swoja małżonkę) – choć chodził po śladach brata, ale myśle, że z czasem nabrałby nad bratem przewagi. Nie ma Lecha nie ma szans na jakakolwiek racjonalność w pisie. W tej chwili dla nich ( jak zresztą dla wszystkich sejmowych partii) to walka jedynie o jak największe subsydia bo Polskę na sztandarze może wypisać każdy, nawet na swoim balkonie. A na te wybory nie idę. Tusk musiałby przestać być chamem (wiem wiem.. elokwentny i inteligentny i cham – ale tacy są współcześni ludzie)(zresztą tuskiem tak naprawdę rządzi Bielecki), Kaczyński kim musiałby przestać być a kim mógłby to juz nieważne bo takich koturnów to na tym świecie nie ma, Napieralski musiałby powiedziec to co myśli czyli jak bardzo mierzi go miller i kwasiewski razem z tym elektoratem z jednej strony ubeków a z drugiej tymi dla których była księgowa z PGRu jest wyrocznią dobrego gustu, postawy i dobrego wychowania – na agielska atystokratka w dobrym tych słów znaczeniu przecież. I nie pójdę po raz pierwszy od dawna.

    • Nie zgodzę sie do oceny charakteriologicznej Kaczyńskiego
      uważam, że w polityce ze świecą szukać człowieka tak wytrzymałego psychicznie, odpornego na stres i niepowodzenia, a to wymaga “poukładania”. Tusk, bez parasola ochronnego, to chuchnięcie lub tupniecie nogą – i go nie ma. Jeszcze paru można wskazać na tzw. “twardych polityków”, np Korwin-Mikke, lecz nie ta skuteczność.

  13. rola Palikota
    Niestety dopiero po ptakach wyjdzie czyim człowiekiem jest Palikot i dla kogo pracuje.
    Na razie myślę że on robi dla PO, zbierając uciekający wstydliwie elektorat, oraz część głosów tych co nie mieli zamiaru głosować bo nie było na kogo, a teraz już nareszcie “jest”.
    Szkoda że on nie jest samodzielnym bytem, w takim przypadku stworzone przez niego zamieszanie mogłoby coś zmienić.
    Może nas uratować tylko zmiana, na początek choćby jakakolwiek.

  14. rola Palikota
    Niestety dopiero po ptakach wyjdzie czyim człowiekiem jest Palikot i dla kogo pracuje.
    Na razie myślę że on robi dla PO, zbierając uciekający wstydliwie elektorat, oraz część głosów tych co nie mieli zamiaru głosować bo nie było na kogo, a teraz już nareszcie “jest”.
    Szkoda że on nie jest samodzielnym bytem, w takim przypadku stworzone przez niego zamieszanie mogłoby coś zmienić.
    Może nas uratować tylko zmiana, na początek choćby jakakolwiek.

  15. rola Palikota
    Niestety dopiero po ptakach wyjdzie czyim człowiekiem jest Palikot i dla kogo pracuje.
    Na razie myślę że on robi dla PO, zbierając uciekający wstydliwie elektorat, oraz część głosów tych co nie mieli zamiaru głosować bo nie było na kogo, a teraz już nareszcie “jest”.
    Szkoda że on nie jest samodzielnym bytem, w takim przypadku stworzone przez niego zamieszanie mogłoby coś zmienić.
    Może nas uratować tylko zmiana, na początek choćby jakakolwiek.

  16. Być może się mylę
    ale wynik PSL wydaje mi się mocno niedoszacowany. W te wszystkie sondaże to wierzyć nie wolno co udowodniły ot choćby ostatnie wybory prezydenckie; te wyniki 52% dla Bronka w 2010 r (wygra w pierwszej turze!) podane w ostatni dzień przed ciszą wyborczą to tylko była pobożna lista życzeń pewnej gazety pana M. Prognozowany wynik PSL-u był bardzo mocno niedoszacowany w wyborach samorządowych, które co prawda różnią się od parlamentarnych, ale też potwierdzają “sympatie” i “antypatie” wyborców. I tego się chyba teraz boi prezes Kaczyński. Gdy różnica poparcia między PiS a PO maleje (nawet w tych pożal się Boże “sondażach”) i pojawiła się minimalna szansa powtórki wyniku z 2005 roku to pan prezes Kaczyński chce być premierem rolników i wyraźnie próbuje uderzyć do elektoratu PSL-owego. Tymczasem Pawlak nawet specjalnie nie afiszuje się Fedakową i burzą wokół OFE. Zapomina także np. o swoich ludziach, którymi obsadzał ostatnio stołki, ot choćby w Wałbrzyskiej Strefie Ekonomicznej.

    Palikot tak naprawdę startuje tylko dla siebie; przypuszczalnie przekroczy jednak próg 5%, ale dostanie się on i może jeszcze jedna osoba z jego partii. Antyklerykalne hasła, z którymi dziś startuje to są hasła SLD bodajże z wyborów 2007 roku. Pamiętam wyborcze hasełka i reklamy Napieralskiego u nas w lokalnej szczecińskiej rozgłośni radiowej “Usuniemy religię ze szkół” itd to tak samo jakbym dzisiaj słyszał Palikota. To Napieralski był autorem mocnego odchylenia SLD w lewo w roku 2007. A w tych wyborach Napieralski jest tak bez-jajeczny, że słaby wynik przypuszczalnie spowoduje zmianę przewodniczącego po wyborach. Na mowę ciała Napieralskiego, to rozkładanie rąk to już mi się nawet nie chce patrzyć. Podobnie wychodzi tylko Pawlakowi, no ale jemu to tak od zawsze.

    PiS i PO, szkoda gadać. Najlepiej wysłać gdzieś i niech się sami wytłuką. Jestem tego samego zdania co ktoś tu napisał: jeśli PO to tylko za karę i niech posprzątają po sobie ten burdel, który zrobili: zadłużenie Państwa itd. Ani Kaczyński ani Tusk nie zasługują na więcej zaufania. Moich głosów nie dostaną – wolę oddać całą pokreśloną kartę do głosowania choć podejrzewam, że tym razem nie dopiszę Matki Kurki na końcu listy 😉 i jednak w ostatniej chwili znajdzie się człowiek (nie partia), na którego warto postawić.
    Rudy zafundował nam razem z Rostowskim taki pasztet, że nie wiem czy damy radę go zjeść z greckimi oliwkami. Jeśli pod koniec roku znajdzie się jakiś cwany Soros, to być może będziemy mieli Akropol i Partenon nad Wisłą, a warszawskie “salony” staną się co najwyżej Salonikami.

  17. Być może się mylę
    ale wynik PSL wydaje mi się mocno niedoszacowany. W te wszystkie sondaże to wierzyć nie wolno co udowodniły ot choćby ostatnie wybory prezydenckie; te wyniki 52% dla Bronka w 2010 r (wygra w pierwszej turze!) podane w ostatni dzień przed ciszą wyborczą to tylko była pobożna lista życzeń pewnej gazety pana M. Prognozowany wynik PSL-u był bardzo mocno niedoszacowany w wyborach samorządowych, które co prawda różnią się od parlamentarnych, ale też potwierdzają “sympatie” i “antypatie” wyborców. I tego się chyba teraz boi prezes Kaczyński. Gdy różnica poparcia między PiS a PO maleje (nawet w tych pożal się Boże “sondażach”) i pojawiła się minimalna szansa powtórki wyniku z 2005 roku to pan prezes Kaczyński chce być premierem rolników i wyraźnie próbuje uderzyć do elektoratu PSL-owego. Tymczasem Pawlak nawet specjalnie nie afiszuje się Fedakową i burzą wokół OFE. Zapomina także np. o swoich ludziach, którymi obsadzał ostatnio stołki, ot choćby w Wałbrzyskiej Strefie Ekonomicznej.

    Palikot tak naprawdę startuje tylko dla siebie; przypuszczalnie przekroczy jednak próg 5%, ale dostanie się on i może jeszcze jedna osoba z jego partii. Antyklerykalne hasła, z którymi dziś startuje to są hasła SLD bodajże z wyborów 2007 roku. Pamiętam wyborcze hasełka i reklamy Napieralskiego u nas w lokalnej szczecińskiej rozgłośni radiowej “Usuniemy religię ze szkół” itd to tak samo jakbym dzisiaj słyszał Palikota. To Napieralski był autorem mocnego odchylenia SLD w lewo w roku 2007. A w tych wyborach Napieralski jest tak bez-jajeczny, że słaby wynik przypuszczalnie spowoduje zmianę przewodniczącego po wyborach. Na mowę ciała Napieralskiego, to rozkładanie rąk to już mi się nawet nie chce patrzyć. Podobnie wychodzi tylko Pawlakowi, no ale jemu to tak od zawsze.

    PiS i PO, szkoda gadać. Najlepiej wysłać gdzieś i niech się sami wytłuką. Jestem tego samego zdania co ktoś tu napisał: jeśli PO to tylko za karę i niech posprzątają po sobie ten burdel, który zrobili: zadłużenie Państwa itd. Ani Kaczyński ani Tusk nie zasługują na więcej zaufania. Moich głosów nie dostaną – wolę oddać całą pokreśloną kartę do głosowania choć podejrzewam, że tym razem nie dopiszę Matki Kurki na końcu listy 😉 i jednak w ostatniej chwili znajdzie się człowiek (nie partia), na którego warto postawić.
    Rudy zafundował nam razem z Rostowskim taki pasztet, że nie wiem czy damy radę go zjeść z greckimi oliwkami. Jeśli pod koniec roku znajdzie się jakiś cwany Soros, to być może będziemy mieli Akropol i Partenon nad Wisłą, a warszawskie “salony” staną się co najwyżej Salonikami.

  18. Być może się mylę
    ale wynik PSL wydaje mi się mocno niedoszacowany. W te wszystkie sondaże to wierzyć nie wolno co udowodniły ot choćby ostatnie wybory prezydenckie; te wyniki 52% dla Bronka w 2010 r (wygra w pierwszej turze!) podane w ostatni dzień przed ciszą wyborczą to tylko była pobożna lista życzeń pewnej gazety pana M. Prognozowany wynik PSL-u był bardzo mocno niedoszacowany w wyborach samorządowych, które co prawda różnią się od parlamentarnych, ale też potwierdzają “sympatie” i “antypatie” wyborców. I tego się chyba teraz boi prezes Kaczyński. Gdy różnica poparcia między PiS a PO maleje (nawet w tych pożal się Boże “sondażach”) i pojawiła się minimalna szansa powtórki wyniku z 2005 roku to pan prezes Kaczyński chce być premierem rolników i wyraźnie próbuje uderzyć do elektoratu PSL-owego. Tymczasem Pawlak nawet specjalnie nie afiszuje się Fedakową i burzą wokół OFE. Zapomina także np. o swoich ludziach, którymi obsadzał ostatnio stołki, ot choćby w Wałbrzyskiej Strefie Ekonomicznej.

    Palikot tak naprawdę startuje tylko dla siebie; przypuszczalnie przekroczy jednak próg 5%, ale dostanie się on i może jeszcze jedna osoba z jego partii. Antyklerykalne hasła, z którymi dziś startuje to są hasła SLD bodajże z wyborów 2007 roku. Pamiętam wyborcze hasełka i reklamy Napieralskiego u nas w lokalnej szczecińskiej rozgłośni radiowej “Usuniemy religię ze szkół” itd to tak samo jakbym dzisiaj słyszał Palikota. To Napieralski był autorem mocnego odchylenia SLD w lewo w roku 2007. A w tych wyborach Napieralski jest tak bez-jajeczny, że słaby wynik przypuszczalnie spowoduje zmianę przewodniczącego po wyborach. Na mowę ciała Napieralskiego, to rozkładanie rąk to już mi się nawet nie chce patrzyć. Podobnie wychodzi tylko Pawlakowi, no ale jemu to tak od zawsze.

    PiS i PO, szkoda gadać. Najlepiej wysłać gdzieś i niech się sami wytłuką. Jestem tego samego zdania co ktoś tu napisał: jeśli PO to tylko za karę i niech posprzątają po sobie ten burdel, który zrobili: zadłużenie Państwa itd. Ani Kaczyński ani Tusk nie zasługują na więcej zaufania. Moich głosów nie dostaną – wolę oddać całą pokreśloną kartę do głosowania choć podejrzewam, że tym razem nie dopiszę Matki Kurki na końcu listy 😉 i jednak w ostatniej chwili znajdzie się człowiek (nie partia), na którego warto postawić.
    Rudy zafundował nam razem z Rostowskim taki pasztet, że nie wiem czy damy radę go zjeść z greckimi oliwkami. Jeśli pod koniec roku znajdzie się jakiś cwany Soros, to być może będziemy mieli Akropol i Partenon nad Wisłą, a warszawskie “salony” staną się co najwyżej Salonikami.