Reklama

Dwóch milicjantów wypłynęło łódką na środek głębokiego jeziora. Łódka się przewróciła a milicjanci utonęli. Ilu milicjantów utonęło wskutek tego zdarzenia?

Dwóch milicjantów wypłynęło łódką na środek głębokiego jeziora. Łódka się przewróciła a milicjanci utonęli. Ilu milicjantów utonęło wskutek tego zdarzenia?
Odpowiedź na to, banalnie proste, pytanie ma scisły związek z wydarzeniami ostatnich miesięcy. To znaczy z jednym ważnym wydarzeniem ale w nowym świetle – nowych faktów.
Albo też, starych, lecz na nowo odczytanych.

Samolot Tu154 skonstruowany i oblatany w 1968 roku, do służby jako samolot rejsowy wszedł w 1972. W 1981 roku na zamówienie PLL Lot opracowano wersję Tu154M, która weszła do seryjnej produkcji trzy lata później. W 1986 roku ,,Lot” zakupił 14 takich maszyn.Kiedy w roku 1989 rozpoczął się proces wycofywania radzieckich samolotów z cywilnego lotnictwa, dwa z nich o numerach seryjnych 90A837 i 90A862 trafiły do 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Obydwa zostały zmodernizowane do wersji lux dla przewożenia najważniejszych osób w państwie. Na samolocie Tu154M o numerze bocznym 101 wylatano 5142 godziny i wykonano 3821 startów i lądowań. Drugi Tu154M z 36 splt o numerze bocznym 102 , który wrócił z remontu we wrześniu ub. roku ma resurs 7500 godzin, a minister obrony Klich nazwał go ,,jednym z najnowocześniejszych samolotów w Europie”.
Wyjaśnienie przyczyn katastrofy jednego z tych ,,najnowoczesniejszych samolotów Europy” nabrało dzisiaj tempa. Również, a może przede wszystkim, dzięki zainstalowanemu na pokładzie rejestratorowi lotu typu QAR firmy ATM(QAR128ENC):
– Dane do QAR przesyłane są z bloku zbierania i przetwarzania danych, zwanego też szyfratorem (DFDAU – Digital Flight Data Acquisition Unit), do którego trafiają z zamontowanych w samolocie czujników. Dane w QAR zapisywane są na wymiennym nośniku pamięci (w zależności od modelu może to być kaseta z taśmą magnetyczną, z pamięciami elektronicznymi, dysk magneto-optyczny lub karta typu PCMCIA), który wyjmuje się z rejestratora i umieszcza w czytniku podłączanym do komputera. Najnowsze rozwiązania QAR-ów zapisują dane na kartach typu Compact Flash (identyczne jak stosowane w aparatach fotograficznych), natomiast do ich odczytu wystarczy kabel USB. Dzięki specjalnemu oprogramowaniu, dane przedstawiane są na ekranie komputera w formie graficznej (wykresów) lub numerycznej – tłumaczy Paweł Jajkowski z ATM. W przypadku samolotów o masie startowej przekraczającej 27500 kg – zgodnie z wymogami ICAO – wszystkie loty muszą być deszyfrowane. Jedna z zasadniczych różnic pomiędzy QAR a FDR – poza tym, że konstrukcja FDR ma zapewnić mu przetrwanie w przypadku zaistnienia katastrofy – jest łatwość i szybkość dostępu do danych, a także do samego urządzenia wprzypadku QAR. W samolocie Tu-154M QAR jest umieszczony niedaleko od przedniego wejścia do samolotu. Używa się go podczas bieżącej eksploatacji statków powietrznych. – Dostęp do rejestratora FDR, umieszczonego zazwyczaj w części ogonowej samolotu, jest utrudniony, odczyt danych jest też bardziej skomplikowany i czasochłonny – wyjaśnia Jajkowski.
Analiza zapisanych danych po każdym locie pozwala bardzo szybko stwierdzić, czy doszło do przekroczenia norm lub nieprawidłowości w funkcjonowaniu podzespołów samolotu, zachowaniu załogi itp. – Na przykład wypuszczenie klap przy zbyt dużej prędkości, zbyt strome podejście do lądowania.
Inne źródła podają, że możliwy jest również zapis użycia funkcji ,,UCHOD” ang. TOGA switch(Take Off/Go Around switch). Ponieważ z analizy sygnałów ABSU wynika, że pilot wyłączył automat przez poruszenie kolumną sterową – wyłączając kanał podłużny, przestawił dźwignię sterowania silnikami w ciąg startowy – wyłączając automat ciągu, obracając wolant – wyłączył kanał poprzeczny. Zamiast jednym przyciskiem – ,,uchod”.
Na nic się zdało kilka tysięcy startów i lądowań, na nic cała ekspercka wiedza, na nic najnowsze rejestratory – niezbędny eksperyment. Już szykują ostatniego, całego jeszcze, tupolewa Tu154M 102 – do lotu eksperymentalnego albo testowego.
Jak w tym starym dowcipie, na wstępie.
Bo na pewno, nie zgadli Państwo ilu milicjantów zginęło razem. Czterech.
Bo później była wizja lokalna.

Reklama

Reklama

93 KOMENTARZE

  1. Nie dam się skusić i tym
    Nie dam się skusić i tym razem, na techniczne analizy, po prostu jestem kompletnie zielony z tego. Niemniej jest dla mnie rzeczą niewyobrażalną, że wśród tej armii ekspertów i doskonale funkcjonującego państwa, trzeba wykonać lot próbny ostatnim Tupolewem, żeby się dowiedzieć dwóch rzeczy. Po pierwsze co się stanie, gdy wcisnąć jebitny przycisk, który ma przerywać podejście do lądowania i wyprowadzić samolot w bezpieczne miejsce. Po drugie, czy przyciśnięcie odnotuje się na rejestratorze. Kurwa czegoś takiego Mrożek by nie wymyślił do spółki z Monthy Pythonem. Naprawdę, to już makrokosmos i te wszystkie mądrale, co przez 9 miesięcy robili jako eksperci od pilotażu, a cedzili domorosłe egzegezy amatorów psychologii, milczą jak trupy medialne. Strach pomyśleć, że co by było, gdyby nie zabrakło tego ostatniego cielaka w hangarze, a właściwie masz rację, strach myśleć, że jeszcze jeden został.

    • Pomyśl Matka o tych biednych pilotach jak o zwyczajnych
      żołnierzach – mieli wykonać rozkaz albo tylko ,,specjalne zadanie”. Przecież doskonale wiedzieli co i jak jest. Cała armia skurwysynów w eleganckich garniturach, z zajebistymi apanażami – nie kiwnęła palcem w bucie. Tysiące tych dętych szmaciarzy, żałosnych pozerów ,,tajnych agentów” i ,,nie wiesz kto ja jestem” – nawet niczego nie markowało.
      Protasiuk miał sobie znaleźć lotnisko zapasowe? Miał zgłosić w Moskwie status HEAD? Miał oblecieć Siewiernyj? Miał sprawdzić radiolatarnie i APM-y?
      A co będzie jeżeli inny żołnierz, może nawet pilot F-16, w zupełnie innej sytuacji powie dowódcy : wal się. Bo też lata na wariackich papierach, a do tego nieuzbrojony. To wtedy będzie bohaterem czy jednak – zwyczajnym tchórzem?

      • Dlatego też, ja w tym
        Dlatego też, ja w tym względzie mam spokojne noce. Broniłem pilotów, chociaż i zdarzało mi się emocjonalnie polecieć, zwłaszcza po kozakowaniu, które niestety ciągle ma większy prestiż, niż racjonalna ochrona życia, po tym co zobaczyłem mam dwa generalne wnioski, dla wielu nie do pogodzenia:

        1) Ci piloci byli bohaterami, na Ich plecy spadł cały polski i ruski gnój ludowy.
        2) Nie wolno mówić, że “drzwi od stodoły” i wyszkolenie super, bo następni martwi bohaterowie czekają w kolejce.

        To jest jak z matką, panią nauczycielką, jak Cię nauczyli tak myślisz, że jest dobrze, bo to Ty się uczysz, a wszystkiego wiedzieć nie możesz. Ci piloci po tym jak się nasłuchali debili i nie dano im szansy skorzystania z odpowiednich urzędzęń i treningów, dokonali wybitnej rzeczy, ale jak pisałem, to za mało, żeby przeżyć w ludowej demokracji. Przygnieciono ich całym gnojem ludowym. Jedyne co mogę zrobić, to tępić bez litości, demaskować i ośmieszać, ewentualnie odebrać głos kilku idiotom, ale to jest tylko taka kropelka, bez większego znaczenia, często wręcz groteskowo kapiąca jak bańka w nosie. Tej machiny nie da się wysadzić sypiąc piasek w tryby, żyją z tego najmocniejsi i tylko czasami zdarzają się jakieś cuda, jak bardzo przegną wajchę, ale to się zaraz uspokoi.

        • Jest NADZIEJA, nikła, ale
          Jest NADZIEJA, nikła, ale jest. I nie dlatego, że LUD Cię czyta, z ludu to ja czytam. Powoli dociera.

          NADZIEJA w tym, że LUD, łaziłam dziś po wsi i słyszałam. Oby nie zapomniano do wyborów, obym ja nie zapomniała i nie musiała sypać głowy popiołem jak teraz.

        • Tylko prawda jest ciekawa
          Prawda autora tych słów równie ciężko się przebijała. Cat Mackiewicz w letnich pantofelkach i letnim ubraniu, w 20-stopniowym mrozie, na piechotę uciekał przed Armią Czerwoną.Dzięki temu przeżył. Mocno upraszczając – niewiele się zmieniło od tamtego czasu. Wiedział i w jakiś sposób czuł to Kaczyński, ze swoją ,,wrodzoną nieufnością wobec Rosji”. Trzeba zapytać o kwalifikacje WSZYSTKICH naszych generałów i szefów ,,służb”, bo niepojęte, jakim sposobem cały Sztab Generalny wsiadł z Prezydentem.Więc jedyny wniosek jaki wysnuli wszyscy nasi komentatorzy i ,,analitycy” – po co tam leciał?
          Albo jeszcze lepszy : dyskomfort pilotów i nacisk PSYCHICZNY bo na pokładzie był Prezydent, na pokładzie PREZYDENCKIEGO samolotu. Wcześniej wozili wycieczki do Egiptu?
          Wszystkim bardzo przywiązanym do moskiewskiej wersji prawdy, polecam takie ćwiczenie z logiki: Proszę ustalić ciąg zdarzeń po (hipotetycznej) katastrofie Iła z Miedwiediewem na POLSKIM lotnisku wojskowym.

          • ależ Ojcze żeś się rozmarzył.
            ależ Ojcze żeś się rozmarzył.

            Nie wiedzieć czemu wiele osób z faktu pochówku prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu, w przedsionku wiecznego spoczynku Marszałka wyciąga wnioski, że to teraz prezydent Rosji, USA, Izraela (niepotrzebne skreślić) wraz ze swoja generalicją ma polec w Polsce. Po pierwsze to niemożliwe a po drugie to nie ta liga. Bliższa prawdy byłaby katastrofa (czego absolutnie nie życzę) prezydenta Gabonu na lotnisku w Modlinie.

          • Albo w Bydgoszczy. Wtedy TEŻ dowiedzielibyśmy
            się czegoś o naszych lotniskach. Ale nigdzie nie byłoby takiego …. trudno nazwać, bo dalej nie wiemy czy na Siewiernym tylko sowiecki BARDAK czy jednak prikaz z Moskwy i ŚWIADOME ,,naprowadzenie” tupolewa w las i błoto. Ciekawym byłoby śledzić,od teraz, losy rosyjskich ,,bohaterów” tamtego, kwietniowego poranka.
            Gdyby jednak Miedwiediew rozbił się u nas, to myślę, że naczelny redaktor kraju tudzież władze ,,państwowe” optowałyby za oddaniem naszych obywateli(oczywiście i bezdyskusyjnie winnych) pod sąd rosyjski i – do łagru.
            Kto byłby przeciw , ten – oszołom pisowski.

  2. Nie dam się skusić i tym
    Nie dam się skusić i tym razem, na techniczne analizy, po prostu jestem kompletnie zielony z tego. Niemniej jest dla mnie rzeczą niewyobrażalną, że wśród tej armii ekspertów i doskonale funkcjonującego państwa, trzeba wykonać lot próbny ostatnim Tupolewem, żeby się dowiedzieć dwóch rzeczy. Po pierwsze co się stanie, gdy wcisnąć jebitny przycisk, który ma przerywać podejście do lądowania i wyprowadzić samolot w bezpieczne miejsce. Po drugie, czy przyciśnięcie odnotuje się na rejestratorze. Kurwa czegoś takiego Mrożek by nie wymyślił do spółki z Monthy Pythonem. Naprawdę, to już makrokosmos i te wszystkie mądrale, co przez 9 miesięcy robili jako eksperci od pilotażu, a cedzili domorosłe egzegezy amatorów psychologii, milczą jak trupy medialne. Strach pomyśleć, że co by było, gdyby nie zabrakło tego ostatniego cielaka w hangarze, a właściwie masz rację, strach myśleć, że jeszcze jeden został.

    • Pomyśl Matka o tych biednych pilotach jak o zwyczajnych
      żołnierzach – mieli wykonać rozkaz albo tylko ,,specjalne zadanie”. Przecież doskonale wiedzieli co i jak jest. Cała armia skurwysynów w eleganckich garniturach, z zajebistymi apanażami – nie kiwnęła palcem w bucie. Tysiące tych dętych szmaciarzy, żałosnych pozerów ,,tajnych agentów” i ,,nie wiesz kto ja jestem” – nawet niczego nie markowało.
      Protasiuk miał sobie znaleźć lotnisko zapasowe? Miał zgłosić w Moskwie status HEAD? Miał oblecieć Siewiernyj? Miał sprawdzić radiolatarnie i APM-y?
      A co będzie jeżeli inny żołnierz, może nawet pilot F-16, w zupełnie innej sytuacji powie dowódcy : wal się. Bo też lata na wariackich papierach, a do tego nieuzbrojony. To wtedy będzie bohaterem czy jednak – zwyczajnym tchórzem?

      • Dlatego też, ja w tym
        Dlatego też, ja w tym względzie mam spokojne noce. Broniłem pilotów, chociaż i zdarzało mi się emocjonalnie polecieć, zwłaszcza po kozakowaniu, które niestety ciągle ma większy prestiż, niż racjonalna ochrona życia, po tym co zobaczyłem mam dwa generalne wnioski, dla wielu nie do pogodzenia:

        1) Ci piloci byli bohaterami, na Ich plecy spadł cały polski i ruski gnój ludowy.
        2) Nie wolno mówić, że “drzwi od stodoły” i wyszkolenie super, bo następni martwi bohaterowie czekają w kolejce.

        To jest jak z matką, panią nauczycielką, jak Cię nauczyli tak myślisz, że jest dobrze, bo to Ty się uczysz, a wszystkiego wiedzieć nie możesz. Ci piloci po tym jak się nasłuchali debili i nie dano im szansy skorzystania z odpowiednich urzędzęń i treningów, dokonali wybitnej rzeczy, ale jak pisałem, to za mało, żeby przeżyć w ludowej demokracji. Przygnieciono ich całym gnojem ludowym. Jedyne co mogę zrobić, to tępić bez litości, demaskować i ośmieszać, ewentualnie odebrać głos kilku idiotom, ale to jest tylko taka kropelka, bez większego znaczenia, często wręcz groteskowo kapiąca jak bańka w nosie. Tej machiny nie da się wysadzić sypiąc piasek w tryby, żyją z tego najmocniejsi i tylko czasami zdarzają się jakieś cuda, jak bardzo przegną wajchę, ale to się zaraz uspokoi.

        • Jest NADZIEJA, nikła, ale
          Jest NADZIEJA, nikła, ale jest. I nie dlatego, że LUD Cię czyta, z ludu to ja czytam. Powoli dociera.

          NADZIEJA w tym, że LUD, łaziłam dziś po wsi i słyszałam. Oby nie zapomniano do wyborów, obym ja nie zapomniała i nie musiała sypać głowy popiołem jak teraz.

        • Tylko prawda jest ciekawa
          Prawda autora tych słów równie ciężko się przebijała. Cat Mackiewicz w letnich pantofelkach i letnim ubraniu, w 20-stopniowym mrozie, na piechotę uciekał przed Armią Czerwoną.Dzięki temu przeżył. Mocno upraszczając – niewiele się zmieniło od tamtego czasu. Wiedział i w jakiś sposób czuł to Kaczyński, ze swoją ,,wrodzoną nieufnością wobec Rosji”. Trzeba zapytać o kwalifikacje WSZYSTKICH naszych generałów i szefów ,,służb”, bo niepojęte, jakim sposobem cały Sztab Generalny wsiadł z Prezydentem.Więc jedyny wniosek jaki wysnuli wszyscy nasi komentatorzy i ,,analitycy” – po co tam leciał?
          Albo jeszcze lepszy : dyskomfort pilotów i nacisk PSYCHICZNY bo na pokładzie był Prezydent, na pokładzie PREZYDENCKIEGO samolotu. Wcześniej wozili wycieczki do Egiptu?
          Wszystkim bardzo przywiązanym do moskiewskiej wersji prawdy, polecam takie ćwiczenie z logiki: Proszę ustalić ciąg zdarzeń po (hipotetycznej) katastrofie Iła z Miedwiediewem na POLSKIM lotnisku wojskowym.

          • ależ Ojcze żeś się rozmarzył.
            ależ Ojcze żeś się rozmarzył.

            Nie wiedzieć czemu wiele osób z faktu pochówku prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu, w przedsionku wiecznego spoczynku Marszałka wyciąga wnioski, że to teraz prezydent Rosji, USA, Izraela (niepotrzebne skreślić) wraz ze swoja generalicją ma polec w Polsce. Po pierwsze to niemożliwe a po drugie to nie ta liga. Bliższa prawdy byłaby katastrofa (czego absolutnie nie życzę) prezydenta Gabonu na lotnisku w Modlinie.

          • Albo w Bydgoszczy. Wtedy TEŻ dowiedzielibyśmy
            się czegoś o naszych lotniskach. Ale nigdzie nie byłoby takiego …. trudno nazwać, bo dalej nie wiemy czy na Siewiernym tylko sowiecki BARDAK czy jednak prikaz z Moskwy i ŚWIADOME ,,naprowadzenie” tupolewa w las i błoto. Ciekawym byłoby śledzić,od teraz, losy rosyjskich ,,bohaterów” tamtego, kwietniowego poranka.
            Gdyby jednak Miedwiediew rozbił się u nas, to myślę, że naczelny redaktor kraju tudzież władze ,,państwowe” optowałyby za oddaniem naszych obywateli(oczywiście i bezdyskusyjnie winnych) pod sąd rosyjski i – do łagru.
            Kto byłby przeciw , ten – oszołom pisowski.

  3. Nie dam się skusić i tym
    Nie dam się skusić i tym razem, na techniczne analizy, po prostu jestem kompletnie zielony z tego. Niemniej jest dla mnie rzeczą niewyobrażalną, że wśród tej armii ekspertów i doskonale funkcjonującego państwa, trzeba wykonać lot próbny ostatnim Tupolewem, żeby się dowiedzieć dwóch rzeczy. Po pierwsze co się stanie, gdy wcisnąć jebitny przycisk, który ma przerywać podejście do lądowania i wyprowadzić samolot w bezpieczne miejsce. Po drugie, czy przyciśnięcie odnotuje się na rejestratorze. Kurwa czegoś takiego Mrożek by nie wymyślił do spółki z Monthy Pythonem. Naprawdę, to już makrokosmos i te wszystkie mądrale, co przez 9 miesięcy robili jako eksperci od pilotażu, a cedzili domorosłe egzegezy amatorów psychologii, milczą jak trupy medialne. Strach pomyśleć, że co by było, gdyby nie zabrakło tego ostatniego cielaka w hangarze, a właściwie masz rację, strach myśleć, że jeszcze jeden został.

    • Pomyśl Matka o tych biednych pilotach jak o zwyczajnych
      żołnierzach – mieli wykonać rozkaz albo tylko ,,specjalne zadanie”. Przecież doskonale wiedzieli co i jak jest. Cała armia skurwysynów w eleganckich garniturach, z zajebistymi apanażami – nie kiwnęła palcem w bucie. Tysiące tych dętych szmaciarzy, żałosnych pozerów ,,tajnych agentów” i ,,nie wiesz kto ja jestem” – nawet niczego nie markowało.
      Protasiuk miał sobie znaleźć lotnisko zapasowe? Miał zgłosić w Moskwie status HEAD? Miał oblecieć Siewiernyj? Miał sprawdzić radiolatarnie i APM-y?
      A co będzie jeżeli inny żołnierz, może nawet pilot F-16, w zupełnie innej sytuacji powie dowódcy : wal się. Bo też lata na wariackich papierach, a do tego nieuzbrojony. To wtedy będzie bohaterem czy jednak – zwyczajnym tchórzem?

      • Dlatego też, ja w tym
        Dlatego też, ja w tym względzie mam spokojne noce. Broniłem pilotów, chociaż i zdarzało mi się emocjonalnie polecieć, zwłaszcza po kozakowaniu, które niestety ciągle ma większy prestiż, niż racjonalna ochrona życia, po tym co zobaczyłem mam dwa generalne wnioski, dla wielu nie do pogodzenia:

        1) Ci piloci byli bohaterami, na Ich plecy spadł cały polski i ruski gnój ludowy.
        2) Nie wolno mówić, że “drzwi od stodoły” i wyszkolenie super, bo następni martwi bohaterowie czekają w kolejce.

        To jest jak z matką, panią nauczycielką, jak Cię nauczyli tak myślisz, że jest dobrze, bo to Ty się uczysz, a wszystkiego wiedzieć nie możesz. Ci piloci po tym jak się nasłuchali debili i nie dano im szansy skorzystania z odpowiednich urzędzęń i treningów, dokonali wybitnej rzeczy, ale jak pisałem, to za mało, żeby przeżyć w ludowej demokracji. Przygnieciono ich całym gnojem ludowym. Jedyne co mogę zrobić, to tępić bez litości, demaskować i ośmieszać, ewentualnie odebrać głos kilku idiotom, ale to jest tylko taka kropelka, bez większego znaczenia, często wręcz groteskowo kapiąca jak bańka w nosie. Tej machiny nie da się wysadzić sypiąc piasek w tryby, żyją z tego najmocniejsi i tylko czasami zdarzają się jakieś cuda, jak bardzo przegną wajchę, ale to się zaraz uspokoi.

        • Jest NADZIEJA, nikła, ale
          Jest NADZIEJA, nikła, ale jest. I nie dlatego, że LUD Cię czyta, z ludu to ja czytam. Powoli dociera.

          NADZIEJA w tym, że LUD, łaziłam dziś po wsi i słyszałam. Oby nie zapomniano do wyborów, obym ja nie zapomniała i nie musiała sypać głowy popiołem jak teraz.

        • Tylko prawda jest ciekawa
          Prawda autora tych słów równie ciężko się przebijała. Cat Mackiewicz w letnich pantofelkach i letnim ubraniu, w 20-stopniowym mrozie, na piechotę uciekał przed Armią Czerwoną.Dzięki temu przeżył. Mocno upraszczając – niewiele się zmieniło od tamtego czasu. Wiedział i w jakiś sposób czuł to Kaczyński, ze swoją ,,wrodzoną nieufnością wobec Rosji”. Trzeba zapytać o kwalifikacje WSZYSTKICH naszych generałów i szefów ,,służb”, bo niepojęte, jakim sposobem cały Sztab Generalny wsiadł z Prezydentem.Więc jedyny wniosek jaki wysnuli wszyscy nasi komentatorzy i ,,analitycy” – po co tam leciał?
          Albo jeszcze lepszy : dyskomfort pilotów i nacisk PSYCHICZNY bo na pokładzie był Prezydent, na pokładzie PREZYDENCKIEGO samolotu. Wcześniej wozili wycieczki do Egiptu?
          Wszystkim bardzo przywiązanym do moskiewskiej wersji prawdy, polecam takie ćwiczenie z logiki: Proszę ustalić ciąg zdarzeń po (hipotetycznej) katastrofie Iła z Miedwiediewem na POLSKIM lotnisku wojskowym.

          • ależ Ojcze żeś się rozmarzył.
            ależ Ojcze żeś się rozmarzył.

            Nie wiedzieć czemu wiele osób z faktu pochówku prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu, w przedsionku wiecznego spoczynku Marszałka wyciąga wnioski, że to teraz prezydent Rosji, USA, Izraela (niepotrzebne skreślić) wraz ze swoja generalicją ma polec w Polsce. Po pierwsze to niemożliwe a po drugie to nie ta liga. Bliższa prawdy byłaby katastrofa (czego absolutnie nie życzę) prezydenta Gabonu na lotnisku w Modlinie.

          • Albo w Bydgoszczy. Wtedy TEŻ dowiedzielibyśmy
            się czegoś o naszych lotniskach. Ale nigdzie nie byłoby takiego …. trudno nazwać, bo dalej nie wiemy czy na Siewiernym tylko sowiecki BARDAK czy jednak prikaz z Moskwy i ŚWIADOME ,,naprowadzenie” tupolewa w las i błoto. Ciekawym byłoby śledzić,od teraz, losy rosyjskich ,,bohaterów” tamtego, kwietniowego poranka.
            Gdyby jednak Miedwiediew rozbił się u nas, to myślę, że naczelny redaktor kraju tudzież władze ,,państwowe” optowałyby za oddaniem naszych obywateli(oczywiście i bezdyskusyjnie winnych) pod sąd rosyjski i – do łagru.
            Kto byłby przeciw , ten – oszołom pisowski.

  4. Dzięki Ojcze Milicjancie.
    Dzięki Ojcze Milicjancie. Dzięki Tobie umrę mądrzejsza.

    “Ponieważ z analizy sygnałów ABSU wynika, że pilot wyłączył automat przez poruszenie kolumną sterową – wyłączając kanał podłużny, przestawił dźwignię sterowania silnikami w ciąg startowy – wyłączając automat ciągu, obracając wolant – wyłączył kanał poprzeczny. Zamiast jednym przyciskiem – ,,uchod”.

    Pełno o tym było w tv, ale żaden z “ekspertów” których wysłuchałam nie wyjaśnił tego w ten sposób. Im prościej, wprost, bez kręcenia, tym lepiej.

    Dziękuję.:)

  5. Dzięki Ojcze Milicjancie.
    Dzięki Ojcze Milicjancie. Dzięki Tobie umrę mądrzejsza.

    “Ponieważ z analizy sygnałów ABSU wynika, że pilot wyłączył automat przez poruszenie kolumną sterową – wyłączając kanał podłużny, przestawił dźwignię sterowania silnikami w ciąg startowy – wyłączając automat ciągu, obracając wolant – wyłączył kanał poprzeczny. Zamiast jednym przyciskiem – ,,uchod”.

    Pełno o tym było w tv, ale żaden z “ekspertów” których wysłuchałam nie wyjaśnił tego w ten sposób. Im prościej, wprost, bez kręcenia, tym lepiej.

    Dziękuję.:)

  6. Dzięki Ojcze Milicjancie.
    Dzięki Ojcze Milicjancie. Dzięki Tobie umrę mądrzejsza.

    “Ponieważ z analizy sygnałów ABSU wynika, że pilot wyłączył automat przez poruszenie kolumną sterową – wyłączając kanał podłużny, przestawił dźwignię sterowania silnikami w ciąg startowy – wyłączając automat ciągu, obracając wolant – wyłączył kanał poprzeczny. Zamiast jednym przyciskiem – ,,uchod”.

    Pełno o tym było w tv, ale żaden z “ekspertów” których wysłuchałam nie wyjaśnił tego w ten sposób. Im prościej, wprost, bez kręcenia, tym lepiej.

    Dziękuję.:)

  7. Z przeglądu porannej prasy – polskich ,,rewelacji”
    po prostu nie ma. Również amerykańska CNN zachowuje milczenie, w największych tytułach – ani słowa. Gazety moskiewskie – po bolszewicku, dają odpór. Czyli mamy to co zawsze.
    Bantustanem interesują się media tylko w dwóch wypadkach : wielkiej katastrofy albo zamachu stanu.

    • “Mijasz się z prawdą”!
      “Mijasz się z prawdą”! Niejaki Jacek Pałasiński pokazujący swój świat, a w nim śmieszne filmiki z pieskami szczekającymi do samochodowych wycieraczek, albo bieżące wydarzenia na “szrilance” (fonetyczny autentyk), doszukał się światowej reakcji w google. CAŁYCH 170 linków, W DODATKU ANGLOJĘZYCZNYCH, właśnie między takimi wydarzeniami jakie opisuje Jacek. Dla niewtajemniczonych podpowiem, że jeśli w google coś ma 170 wyników, to tego po prostu w sieci nie ma. Proszę wpisać Matka Kurka, pobiję z palcem w dupie wynik konferencji Millera, na kilkadziesiąt tysięcy, a jestem tylko niszowym oszołomem.

      • Tak, wiem. Wielu istotnych zdarzeń nawet wszechmocny
        google nie znajduje, mimo, iż jest ich w Sieci pełno.
        Wracając do rzeczy: Tusk wiedział doskonale co szykuje Anodina, i nie zrobił NIC. Zachował się jak stary dobry agent albo skurwysyn albo idiota. Bo tylko skończony idota może pojechać na narty kiedy wszystko się wali. Jego pieczołowicie budowany wizerunek też!
        A nie ma rzeczy ważniejszej, prawda?

        • Dziwnie jestem przekonany, że
          Dziwnie jestem przekonany, że i takiego Tuska można wyciągnąć z tego w co wdepnął, skoro udało się z takiej niemoty zrobić “europejskiego postpolityka”. Pytanie jest inne. Czy Tusk już przeprosił za OFE kogo trzeba, czy wrócił do pionu i będzie dwa razy bardziej grzeczny, czy jakieś tam resztki ambicji i “odbita szajba”, pcha go nadal ku samodzielności. Będzie widać po tym co powie i jak zareagują mocodawcy w komunikatach medialnych. Po początkowym szoku i nawet przyzwoitości, eksperci już są naprowadzani na właściwe odpowiedzi, a pan gajowy, właśnie tłumaczy się z drzwi do stodoły. Gajowy jest zdecydowanie bliżej właściwych ludzi, ale w Tusk za dużo zainwestowano. Sam jestem ciekaw jak się sprawy potoczą. Jeśli Tusk “zmądrzał” jestem spokojny o to, że znów będzie na topie “zamach” i bicie się we własne piersi.

      • Nie śmiej się z niszowych portali
        Gdyby nie taki właśnie portal, Amerykanie w ogóle nie wiedzieliby, że ktoś taki jak Komorowski istnieje, jest nawet prezydentem, i, że odwiedził Obamę.

        Polish President Bronislaw Komorowski Visits America
        Jan 5, 2011 Pamela Buszek

        Read more at Suite101: Polish President Bronislaw Komorowski Visits America http://www.suite101.com/content/polish-president-bronisaw-komorowski-visits-america-a328581#ixzz1BToA7l4w

        • Proszę tylko łaskawie zmienić
          Proszę tylko łaskawie zmienić hasło na języki świata, bo podany link z polskiego grajdoła, nie wydarzenie na świecie, no chyba, że Francuzom, Niemcom, Amerykanom i Anglikom agencje po polsku serwują informację. Na tym właśnie polega ta nieznośna łatwość w pokazywaniu “dowodów”, jak się myśli politycznie, a nie myśli tak po prostu. To był odzew na zasadzie “ja ci pokaże”, zbędne emocje i w rezultacie rzucanie takiego zapytania w google w języku polskim, aby sprawdzić odzew na świecie, to jakaś “pomroczność jasna”.

          PS Dla hasła Matka Kurka, widzę 18.500 haseł, rano było 24.500 ale to już drobiazg i normalne szaleństwa indeksacji.

          • W kontekście Twojej
            W kontekście Twojej wypowiedzi, nie widzę jakiś chorobowych objawów i konieczności terapii, jedynie jakieś, nazwijmy to, chwilowe zejście z kursu i ścieżki. Wystarczy, że zadasz pytanie google w języku angielski, zwłaszcza, że w przeciwieństwie do mnie znasz języki zamorskie i podasz poprawne dane. Pamiętając, aby przestawić wyszukiwarkę z opcji “polska”, na “światowa”.

          • Ooooo, a już się zapisałam na stosowną terapię
            i odwołać się nie da. No to lecę – zygzakiem (nie zyzakiem!), wrócę luzakiem, kursy i ścieżki to nie dla mnie. Mam nadzieję, że wtedy nauczę się światowo porównywać pomarańcze z jabłkami.

            Nara

          • Boję się, że jednak nie
            Boję się, że jednak nie jesteś na światowej ścieżce edukacji, raczej mi to pachnie chodzeniem w zaparte, z odrobiną zgranego dowcipu. Porównywanie pomarańczy z jabłkami, to właśnie wpisywanie polskiej frazy w google, żeby się dowiedzieć co świat o nas myśli. No naprawdę, nie warto promować swoich ewidentnych błędów, tym bardziej, tak zgranymi ripostami. Z grubsza dla jerzy miller conference jest około 14,500 wyników, z tego na samej pierwszej stronie ewidentne śmieci nie pasujące do tematu. Tego tematu nie ma w świecie, próbowałaś udowadniać coś, co na starcie było śmiesznym założeniem. A ja się powoływałem na to co znalazł Pałasiński, jak twierdził rano w środę doszukał się 170 linków tematycznych, z tego wybrał z 10 na niszowych portalach i środkowych stronach. I raczej miał rację, bo już po pierwszej stronie google podaje śmieci nie związane z tematem i to bez sprawdzanie było niemal pewne.

          • Nie bój się, gdzie mi tam do światowej ścieżki,
            na edukację muszę się zapisać dodatkową, czyli iść się leczyć. Za cholerę nie umiem znaleźć ustawienia “światowe” w moich przeglądarkach, poszłam więc pod ścieżką, na łatwiznę po prostu i poszukałam na stronach angielskich z klucza: Poland objects to Russia’s report, wyszło 14.600 od NYT do China Daily, dużo rosyjskich stron po angielsku pomiędzy. Nijak jednak na angielskie strony nie mogę wrzucić klucza Matka Kurka, stąd kurs na zgrany dowcip pomarańczy i jabłek. Dla ścisłości, pomarańcza to Ty, Miller to jabłko, mocno robaczywe.
            Że też, kruca bomba, do żartów mnie podkusiło.

            No to lecę, nara.

          • W zakładce zaawansowane
            W zakładce zaawansowane wyszukiwanie możesz znaleźć wszystkie regiony świata, języki i szczegółowe opcje. Natomiast w moim komentarzu, który bez zrozumienia interpretujesz bodaj 12 godzinę, masz odróżnienie na jabłka i pomarańcze. Piszę o odbiorze i nawet caps lockiem na jakich stronach, gdyż odnoszę się do światowego odbioru konferencji Millera, a dalej zestawiam z tym co google indeksuje w lokalnym grajdole Polska na temat niszowego blogera. Oczywiście to prościutki zabieg retoryczny i nie wierzę, że ktoś, kto zajmuje się profesjonalnie i newsami i słowem, może nie odczytać sensu tej wypowiedzi, banalnej i niestety do bólu prawdziwej.

            Oczywiście można udawać głupiego i przemielić to w jednym worze, dodać kilka durnych dowcipów i wyjść na światową, ale mnie już takie niedojrzałe zachowania naprawdę wkurwiają, wręcz mnie pasją ponoszą, bo każdy dojrzały człowiek wie, że “duchem” komentarza była ilustracja ŻADNEGO odbioru w światowych mediach po konferencji Millera, a nie pierdolenie ile ma Kurka w Chocianowie a ile Miller w Nowym Yorku. Z przykrością więc stwierdzam, że zachowujesz się głupio i zdaje się, że nawet głupio nie żartujesz, tylko śmiertelnie poważnie zachowujesz się głupio. W dodatku na koniec już nie wiem z kogo usiłujesz zrobić idiotę wpisując frazę: “Poland objects to Russia’s report”, co jest szersze niż konferencja Milera, ale z jakiegoś głupiego dowcipu musisz zrezygnować, bo 14,300 wyników, o polskich obiekcjach w świecie, dowcipnie zbiega się z 18.500 na temat Matki Kurki tylko w Polsce. Gdybyś na moment zastanowiła się nad tym co chcesz na siłę udowodnić, to zauważysz, że popadasz w coraz większy absurd. Poza tym niewiele wiesz o ustawieniach google, to możesz nie wiedzieć, że fakt indeksowania, nie wiąże się z podawaniem adekwatnej treści w zależności od popularności frazy wyniki bywają przezabawne, ścisłe odniesienie do treści kończy się często już na kilkudziesięciu stronach. Tutaj już na 3 stronie wyników masz: http://www.ufoevidence.org/cases/case926.htm z tego co widzę jakieś UFO nad Polską. Dla MK i wszystkiego jest podobnie, im dalej tym więcej oddzielnych Kurek i Matek, albo Jalu Kurek. Tego jednego możesz nie wiedzieć, z reszty doskonale zdajesz sobie sprawę. Wdaję się w tę żenującą polemikę tylko dlatego, że tak właśnie się rozpieprza każdą istotę rzeczy, głupimi dowcipami, dzieleniem kłaków na 10 części, a wszystko przez to, żeby udowodnić coś, czego zwyczajnie nie ma.

            PS Być może jestem okrutnie drobiazgowy, ale mnie strasznie irytuje podobne krzewienie głupich technik polemicznych i sprowadzania istoty do absurdu, dokładnie tak “eksperci” czytali stenogramy z Tupolewa. Nie ważne, kto co mówi i o czym, ważne kto naciskał i kto dał dupy, a teraz nie wie co z tym począć. Staram się formułować swoje myśli precyzyjnie, co nie chroni mnie przed błędami, ale głupich podśmiechujek i dziecinnych zachowań już nie trawię. Nie wkurwiałoby mnie to aż tak bardzo w Twoim przypadku, ale doskonale wiem, że znasz się na tej robocie i dlatego to nie jest wynik roztargnienia, niewiedzy, ale celowe rżnięcie głupa, dlatego tak wkurwiające i idealnie ilustrujące zachowania dyżurnych “ekspertów” o co Cię mimo wszystko nie podejrzewam i liczę na przykry incydent. Chociaż już raz zrobiłaś identyczny numer odpowiadając na pytanie: “czyje?” lokalizacją geograficzną, z tych samych powodów usiłowałaś robić głupka, moim zdaniem tylko z siebie.

          • Oczywiście, masz rację
            Millera na świecie nie uświadczysz, bo dla świata Miller nie istnieje. W świecie “konferencja Millera” ma wynik ZERO, blogera Matka Kurka nie sprawdzałam, ale pewnie ma z kilkanaście tysięcy minimum.

            Poczucie humoru mam jak widać chore, bardzo chore, za chore na ten portal. I niczego nie interpretuję, a już na pewno nie przez dwanaście godzin, wpadam na kontro w wolnej chwili i odpowiadam na Twoje komentarze.

            A teraz już naprawdę lecę.

          • No cóż możesz lecieć, ale ten
            No cóż możesz lecieć, ale ten smutny obrazek po Tobie zostanie. Niestety mały to obrazek, szczerze mówiąc, przygnębiający nie zabawny. Jeśli to był kiepski dzień, to dnia następnego wystarczy przeprosić samą siebie za siebie i żyć dalej, ale to nie moja sprawa, już na tyle nie moja, że nawet powodzenia nie życzę, mam swoje zmartwienia i małości.

          • 33 miliony linków na temat
            33 miliony linków na temat konferencji Millera, no kurwa mamy nowego Assange. Idę sapać, bo to już ponad moją percepcję i zmęczenie. Jak mógłbym prosić o informację czym żyła Ameryka dziś i w jakim serwisie widziałaś ten news na czołówkach, albo chociaż w Michałkach, to rano będę miał dobry humor przynajmniej.

            PS 33 miliony światowych linków o konferencji Millera! Kadto da więcej? I jaka piękna adekwatna fraza: Poland objects to Russia’s report. Wszystkie polskie obiekcje do wszystkich ruskich raportów i nie tylko, bo wszelkie możliwe kombinacje mieści, ale jestem przekonany, że to się sprzeda, razem z UFO w Polsce. Czego to można nie udowodnić, przy pomocy nauki. Gdybyś zechciała uczciwie powiedzieć, czy było słychać w USA o Kaczyńskim naciskającym i pijanym generale, chociaż i tu podejrzewam niewielki odzew, czy najnowszą wersję stenogramu komisji Millera. Tylko takie poważne zestawienie mnie interesuje, reszta to zabawa dla gówniarzy.

          • Nie!
            Jasne, że tylko kilka pierwszych stron ma linki z sensem. Podalam tylko “surową” liczbę z mojej lokalizacji, po wpisaniu frazy, którą próbowała Graz. Po słowie Miller przeglądarka mi się zatka, bo to jest takie nazwisko, jakby go nie było (w sensie próby odróżnienia kogoś od kogoś).
            Wiesz, tu się chyba nikt tym nie przejmuje..

          • I jeszcze jedno – choć tu już wąsko
            Nie jest znane nazwisko Kaczyńskiego, to tym bardziej Jerzego Millera. News jest z Polski, małego kraju. Fraza użyta przez Graz ma większą szansę na wyszukanie niż “Jerzy Miller conference”. Co kogo Jerzy Miller obchodzi? Poważna sprawa w jakimś państwie tak, ale nie osoba urzędnika.
            Dobrej nocy.

    • “bo niepojęte, jakim sposobem…”
      Po nasza organizacja jest nakazowa.

      Robi się jakieś procedury i przepisy, albo i nie bo po co,
      a potem przychodzi polecenie i nikogo nie interesuje co w przepisach albo precedurach,
      ani po co ktoś je robił.

      Zresztą robi się zazwyczaj na odwal, bo wiadomo że i tak będziemy robić tak jak akurat ktoś na górze sobie wymyśli.

  8. Z przeglądu porannej prasy – polskich ,,rewelacji”
    po prostu nie ma. Również amerykańska CNN zachowuje milczenie, w największych tytułach – ani słowa. Gazety moskiewskie – po bolszewicku, dają odpór. Czyli mamy to co zawsze.
    Bantustanem interesują się media tylko w dwóch wypadkach : wielkiej katastrofy albo zamachu stanu.

    • “Mijasz się z prawdą”!
      “Mijasz się z prawdą”! Niejaki Jacek Pałasiński pokazujący swój świat, a w nim śmieszne filmiki z pieskami szczekającymi do samochodowych wycieraczek, albo bieżące wydarzenia na “szrilance” (fonetyczny autentyk), doszukał się światowej reakcji w google. CAŁYCH 170 linków, W DODATKU ANGLOJĘZYCZNYCH, właśnie między takimi wydarzeniami jakie opisuje Jacek. Dla niewtajemniczonych podpowiem, że jeśli w google coś ma 170 wyników, to tego po prostu w sieci nie ma. Proszę wpisać Matka Kurka, pobiję z palcem w dupie wynik konferencji Millera, na kilkadziesiąt tysięcy, a jestem tylko niszowym oszołomem.

      • Tak, wiem. Wielu istotnych zdarzeń nawet wszechmocny
        google nie znajduje, mimo, iż jest ich w Sieci pełno.
        Wracając do rzeczy: Tusk wiedział doskonale co szykuje Anodina, i nie zrobił NIC. Zachował się jak stary dobry agent albo skurwysyn albo idiota. Bo tylko skończony idota może pojechać na narty kiedy wszystko się wali. Jego pieczołowicie budowany wizerunek też!
        A nie ma rzeczy ważniejszej, prawda?

        • Dziwnie jestem przekonany, że
          Dziwnie jestem przekonany, że i takiego Tuska można wyciągnąć z tego w co wdepnął, skoro udało się z takiej niemoty zrobić “europejskiego postpolityka”. Pytanie jest inne. Czy Tusk już przeprosił za OFE kogo trzeba, czy wrócił do pionu i będzie dwa razy bardziej grzeczny, czy jakieś tam resztki ambicji i “odbita szajba”, pcha go nadal ku samodzielności. Będzie widać po tym co powie i jak zareagują mocodawcy w komunikatach medialnych. Po początkowym szoku i nawet przyzwoitości, eksperci już są naprowadzani na właściwe odpowiedzi, a pan gajowy, właśnie tłumaczy się z drzwi do stodoły. Gajowy jest zdecydowanie bliżej właściwych ludzi, ale w Tusk za dużo zainwestowano. Sam jestem ciekaw jak się sprawy potoczą. Jeśli Tusk “zmądrzał” jestem spokojny o to, że znów będzie na topie “zamach” i bicie się we własne piersi.

      • Nie śmiej się z niszowych portali
        Gdyby nie taki właśnie portal, Amerykanie w ogóle nie wiedzieliby, że ktoś taki jak Komorowski istnieje, jest nawet prezydentem, i, że odwiedził Obamę.

        Polish President Bronislaw Komorowski Visits America
        Jan 5, 2011 Pamela Buszek

        Read more at Suite101: Polish President Bronislaw Komorowski Visits America http://www.suite101.com/content/polish-president-bronisaw-komorowski-visits-america-a328581#ixzz1BToA7l4w

        • Proszę tylko łaskawie zmienić
          Proszę tylko łaskawie zmienić hasło na języki świata, bo podany link z polskiego grajdoła, nie wydarzenie na świecie, no chyba, że Francuzom, Niemcom, Amerykanom i Anglikom agencje po polsku serwują informację. Na tym właśnie polega ta nieznośna łatwość w pokazywaniu “dowodów”, jak się myśli politycznie, a nie myśli tak po prostu. To był odzew na zasadzie “ja ci pokaże”, zbędne emocje i w rezultacie rzucanie takiego zapytania w google w języku polskim, aby sprawdzić odzew na świecie, to jakaś “pomroczność jasna”.

          PS Dla hasła Matka Kurka, widzę 18.500 haseł, rano było 24.500 ale to już drobiazg i normalne szaleństwa indeksacji.

          • W kontekście Twojej
            W kontekście Twojej wypowiedzi, nie widzę jakiś chorobowych objawów i konieczności terapii, jedynie jakieś, nazwijmy to, chwilowe zejście z kursu i ścieżki. Wystarczy, że zadasz pytanie google w języku angielski, zwłaszcza, że w przeciwieństwie do mnie znasz języki zamorskie i podasz poprawne dane. Pamiętając, aby przestawić wyszukiwarkę z opcji “polska”, na “światowa”.

          • Ooooo, a już się zapisałam na stosowną terapię
            i odwołać się nie da. No to lecę – zygzakiem (nie zyzakiem!), wrócę luzakiem, kursy i ścieżki to nie dla mnie. Mam nadzieję, że wtedy nauczę się światowo porównywać pomarańcze z jabłkami.

            Nara

          • Boję się, że jednak nie
            Boję się, że jednak nie jesteś na światowej ścieżce edukacji, raczej mi to pachnie chodzeniem w zaparte, z odrobiną zgranego dowcipu. Porównywanie pomarańczy z jabłkami, to właśnie wpisywanie polskiej frazy w google, żeby się dowiedzieć co świat o nas myśli. No naprawdę, nie warto promować swoich ewidentnych błędów, tym bardziej, tak zgranymi ripostami. Z grubsza dla jerzy miller conference jest około 14,500 wyników, z tego na samej pierwszej stronie ewidentne śmieci nie pasujące do tematu. Tego tematu nie ma w świecie, próbowałaś udowadniać coś, co na starcie było śmiesznym założeniem. A ja się powoływałem na to co znalazł Pałasiński, jak twierdził rano w środę doszukał się 170 linków tematycznych, z tego wybrał z 10 na niszowych portalach i środkowych stronach. I raczej miał rację, bo już po pierwszej stronie google podaje śmieci nie związane z tematem i to bez sprawdzanie było niemal pewne.

          • Nie bój się, gdzie mi tam do światowej ścieżki,
            na edukację muszę się zapisać dodatkową, czyli iść się leczyć. Za cholerę nie umiem znaleźć ustawienia “światowe” w moich przeglądarkach, poszłam więc pod ścieżką, na łatwiznę po prostu i poszukałam na stronach angielskich z klucza: Poland objects to Russia’s report, wyszło 14.600 od NYT do China Daily, dużo rosyjskich stron po angielsku pomiędzy. Nijak jednak na angielskie strony nie mogę wrzucić klucza Matka Kurka, stąd kurs na zgrany dowcip pomarańczy i jabłek. Dla ścisłości, pomarańcza to Ty, Miller to jabłko, mocno robaczywe.
            Że też, kruca bomba, do żartów mnie podkusiło.

            No to lecę, nara.

          • W zakładce zaawansowane
            W zakładce zaawansowane wyszukiwanie możesz znaleźć wszystkie regiony świata, języki i szczegółowe opcje. Natomiast w moim komentarzu, który bez zrozumienia interpretujesz bodaj 12 godzinę, masz odróżnienie na jabłka i pomarańcze. Piszę o odbiorze i nawet caps lockiem na jakich stronach, gdyż odnoszę się do światowego odbioru konferencji Millera, a dalej zestawiam z tym co google indeksuje w lokalnym grajdole Polska na temat niszowego blogera. Oczywiście to prościutki zabieg retoryczny i nie wierzę, że ktoś, kto zajmuje się profesjonalnie i newsami i słowem, może nie odczytać sensu tej wypowiedzi, banalnej i niestety do bólu prawdziwej.

            Oczywiście można udawać głupiego i przemielić to w jednym worze, dodać kilka durnych dowcipów i wyjść na światową, ale mnie już takie niedojrzałe zachowania naprawdę wkurwiają, wręcz mnie pasją ponoszą, bo każdy dojrzały człowiek wie, że “duchem” komentarza była ilustracja ŻADNEGO odbioru w światowych mediach po konferencji Millera, a nie pierdolenie ile ma Kurka w Chocianowie a ile Miller w Nowym Yorku. Z przykrością więc stwierdzam, że zachowujesz się głupio i zdaje się, że nawet głupio nie żartujesz, tylko śmiertelnie poważnie zachowujesz się głupio. W dodatku na koniec już nie wiem z kogo usiłujesz zrobić idiotę wpisując frazę: “Poland objects to Russia’s report”, co jest szersze niż konferencja Milera, ale z jakiegoś głupiego dowcipu musisz zrezygnować, bo 14,300 wyników, o polskich obiekcjach w świecie, dowcipnie zbiega się z 18.500 na temat Matki Kurki tylko w Polsce. Gdybyś na moment zastanowiła się nad tym co chcesz na siłę udowodnić, to zauważysz, że popadasz w coraz większy absurd. Poza tym niewiele wiesz o ustawieniach google, to możesz nie wiedzieć, że fakt indeksowania, nie wiąże się z podawaniem adekwatnej treści w zależności od popularności frazy wyniki bywają przezabawne, ścisłe odniesienie do treści kończy się często już na kilkudziesięciu stronach. Tutaj już na 3 stronie wyników masz: http://www.ufoevidence.org/cases/case926.htm z tego co widzę jakieś UFO nad Polską. Dla MK i wszystkiego jest podobnie, im dalej tym więcej oddzielnych Kurek i Matek, albo Jalu Kurek. Tego jednego możesz nie wiedzieć, z reszty doskonale zdajesz sobie sprawę. Wdaję się w tę żenującą polemikę tylko dlatego, że tak właśnie się rozpieprza każdą istotę rzeczy, głupimi dowcipami, dzieleniem kłaków na 10 części, a wszystko przez to, żeby udowodnić coś, czego zwyczajnie nie ma.

            PS Być może jestem okrutnie drobiazgowy, ale mnie strasznie irytuje podobne krzewienie głupich technik polemicznych i sprowadzania istoty do absurdu, dokładnie tak “eksperci” czytali stenogramy z Tupolewa. Nie ważne, kto co mówi i o czym, ważne kto naciskał i kto dał dupy, a teraz nie wie co z tym począć. Staram się formułować swoje myśli precyzyjnie, co nie chroni mnie przed błędami, ale głupich podśmiechujek i dziecinnych zachowań już nie trawię. Nie wkurwiałoby mnie to aż tak bardzo w Twoim przypadku, ale doskonale wiem, że znasz się na tej robocie i dlatego to nie jest wynik roztargnienia, niewiedzy, ale celowe rżnięcie głupa, dlatego tak wkurwiające i idealnie ilustrujące zachowania dyżurnych “ekspertów” o co Cię mimo wszystko nie podejrzewam i liczę na przykry incydent. Chociaż już raz zrobiłaś identyczny numer odpowiadając na pytanie: “czyje?” lokalizacją geograficzną, z tych samych powodów usiłowałaś robić głupka, moim zdaniem tylko z siebie.

          • Oczywiście, masz rację
            Millera na świecie nie uświadczysz, bo dla świata Miller nie istnieje. W świecie “konferencja Millera” ma wynik ZERO, blogera Matka Kurka nie sprawdzałam, ale pewnie ma z kilkanaście tysięcy minimum.

            Poczucie humoru mam jak widać chore, bardzo chore, za chore na ten portal. I niczego nie interpretuję, a już na pewno nie przez dwanaście godzin, wpadam na kontro w wolnej chwili i odpowiadam na Twoje komentarze.

            A teraz już naprawdę lecę.

          • No cóż możesz lecieć, ale ten
            No cóż możesz lecieć, ale ten smutny obrazek po Tobie zostanie. Niestety mały to obrazek, szczerze mówiąc, przygnębiający nie zabawny. Jeśli to był kiepski dzień, to dnia następnego wystarczy przeprosić samą siebie za siebie i żyć dalej, ale to nie moja sprawa, już na tyle nie moja, że nawet powodzenia nie życzę, mam swoje zmartwienia i małości.

          • 33 miliony linków na temat
            33 miliony linków na temat konferencji Millera, no kurwa mamy nowego Assange. Idę sapać, bo to już ponad moją percepcję i zmęczenie. Jak mógłbym prosić o informację czym żyła Ameryka dziś i w jakim serwisie widziałaś ten news na czołówkach, albo chociaż w Michałkach, to rano będę miał dobry humor przynajmniej.

            PS 33 miliony światowych linków o konferencji Millera! Kadto da więcej? I jaka piękna adekwatna fraza: Poland objects to Russia’s report. Wszystkie polskie obiekcje do wszystkich ruskich raportów i nie tylko, bo wszelkie możliwe kombinacje mieści, ale jestem przekonany, że to się sprzeda, razem z UFO w Polsce. Czego to można nie udowodnić, przy pomocy nauki. Gdybyś zechciała uczciwie powiedzieć, czy było słychać w USA o Kaczyńskim naciskającym i pijanym generale, chociaż i tu podejrzewam niewielki odzew, czy najnowszą wersję stenogramu komisji Millera. Tylko takie poważne zestawienie mnie interesuje, reszta to zabawa dla gówniarzy.

          • Nie!
            Jasne, że tylko kilka pierwszych stron ma linki z sensem. Podalam tylko “surową” liczbę z mojej lokalizacji, po wpisaniu frazy, którą próbowała Graz. Po słowie Miller przeglądarka mi się zatka, bo to jest takie nazwisko, jakby go nie było (w sensie próby odróżnienia kogoś od kogoś).
            Wiesz, tu się chyba nikt tym nie przejmuje..

          • I jeszcze jedno – choć tu już wąsko
            Nie jest znane nazwisko Kaczyńskiego, to tym bardziej Jerzego Millera. News jest z Polski, małego kraju. Fraza użyta przez Graz ma większą szansę na wyszukanie niż “Jerzy Miller conference”. Co kogo Jerzy Miller obchodzi? Poważna sprawa w jakimś państwie tak, ale nie osoba urzędnika.
            Dobrej nocy.

    • “bo niepojęte, jakim sposobem…”
      Po nasza organizacja jest nakazowa.

      Robi się jakieś procedury i przepisy, albo i nie bo po co,
      a potem przychodzi polecenie i nikogo nie interesuje co w przepisach albo precedurach,
      ani po co ktoś je robił.

      Zresztą robi się zazwyczaj na odwal, bo wiadomo że i tak będziemy robić tak jak akurat ktoś na górze sobie wymyśli.

  9. Z przeglądu porannej prasy – polskich ,,rewelacji”
    po prostu nie ma. Również amerykańska CNN zachowuje milczenie, w największych tytułach – ani słowa. Gazety moskiewskie – po bolszewicku, dają odpór. Czyli mamy to co zawsze.
    Bantustanem interesują się media tylko w dwóch wypadkach : wielkiej katastrofy albo zamachu stanu.

    • “Mijasz się z prawdą”!
      “Mijasz się z prawdą”! Niejaki Jacek Pałasiński pokazujący swój świat, a w nim śmieszne filmiki z pieskami szczekającymi do samochodowych wycieraczek, albo bieżące wydarzenia na “szrilance” (fonetyczny autentyk), doszukał się światowej reakcji w google. CAŁYCH 170 linków, W DODATKU ANGLOJĘZYCZNYCH, właśnie między takimi wydarzeniami jakie opisuje Jacek. Dla niewtajemniczonych podpowiem, że jeśli w google coś ma 170 wyników, to tego po prostu w sieci nie ma. Proszę wpisać Matka Kurka, pobiję z palcem w dupie wynik konferencji Millera, na kilkadziesiąt tysięcy, a jestem tylko niszowym oszołomem.

      • Tak, wiem. Wielu istotnych zdarzeń nawet wszechmocny
        google nie znajduje, mimo, iż jest ich w Sieci pełno.
        Wracając do rzeczy: Tusk wiedział doskonale co szykuje Anodina, i nie zrobił NIC. Zachował się jak stary dobry agent albo skurwysyn albo idiota. Bo tylko skończony idota może pojechać na narty kiedy wszystko się wali. Jego pieczołowicie budowany wizerunek też!
        A nie ma rzeczy ważniejszej, prawda?

        • Dziwnie jestem przekonany, że
          Dziwnie jestem przekonany, że i takiego Tuska można wyciągnąć z tego w co wdepnął, skoro udało się z takiej niemoty zrobić “europejskiego postpolityka”. Pytanie jest inne. Czy Tusk już przeprosił za OFE kogo trzeba, czy wrócił do pionu i będzie dwa razy bardziej grzeczny, czy jakieś tam resztki ambicji i “odbita szajba”, pcha go nadal ku samodzielności. Będzie widać po tym co powie i jak zareagują mocodawcy w komunikatach medialnych. Po początkowym szoku i nawet przyzwoitości, eksperci już są naprowadzani na właściwe odpowiedzi, a pan gajowy, właśnie tłumaczy się z drzwi do stodoły. Gajowy jest zdecydowanie bliżej właściwych ludzi, ale w Tusk za dużo zainwestowano. Sam jestem ciekaw jak się sprawy potoczą. Jeśli Tusk “zmądrzał” jestem spokojny o to, że znów będzie na topie “zamach” i bicie się we własne piersi.

      • Nie śmiej się z niszowych portali
        Gdyby nie taki właśnie portal, Amerykanie w ogóle nie wiedzieliby, że ktoś taki jak Komorowski istnieje, jest nawet prezydentem, i, że odwiedził Obamę.

        Polish President Bronislaw Komorowski Visits America
        Jan 5, 2011 Pamela Buszek

        Read more at Suite101: Polish President Bronislaw Komorowski Visits America http://www.suite101.com/content/polish-president-bronisaw-komorowski-visits-america-a328581#ixzz1BToA7l4w

        • Proszę tylko łaskawie zmienić
          Proszę tylko łaskawie zmienić hasło na języki świata, bo podany link z polskiego grajdoła, nie wydarzenie na świecie, no chyba, że Francuzom, Niemcom, Amerykanom i Anglikom agencje po polsku serwują informację. Na tym właśnie polega ta nieznośna łatwość w pokazywaniu “dowodów”, jak się myśli politycznie, a nie myśli tak po prostu. To był odzew na zasadzie “ja ci pokaże”, zbędne emocje i w rezultacie rzucanie takiego zapytania w google w języku polskim, aby sprawdzić odzew na świecie, to jakaś “pomroczność jasna”.

          PS Dla hasła Matka Kurka, widzę 18.500 haseł, rano było 24.500 ale to już drobiazg i normalne szaleństwa indeksacji.

          • W kontekście Twojej
            W kontekście Twojej wypowiedzi, nie widzę jakiś chorobowych objawów i konieczności terapii, jedynie jakieś, nazwijmy to, chwilowe zejście z kursu i ścieżki. Wystarczy, że zadasz pytanie google w języku angielski, zwłaszcza, że w przeciwieństwie do mnie znasz języki zamorskie i podasz poprawne dane. Pamiętając, aby przestawić wyszukiwarkę z opcji “polska”, na “światowa”.

          • Ooooo, a już się zapisałam na stosowną terapię
            i odwołać się nie da. No to lecę – zygzakiem (nie zyzakiem!), wrócę luzakiem, kursy i ścieżki to nie dla mnie. Mam nadzieję, że wtedy nauczę się światowo porównywać pomarańcze z jabłkami.

            Nara

          • Boję się, że jednak nie
            Boję się, że jednak nie jesteś na światowej ścieżce edukacji, raczej mi to pachnie chodzeniem w zaparte, z odrobiną zgranego dowcipu. Porównywanie pomarańczy z jabłkami, to właśnie wpisywanie polskiej frazy w google, żeby się dowiedzieć co świat o nas myśli. No naprawdę, nie warto promować swoich ewidentnych błędów, tym bardziej, tak zgranymi ripostami. Z grubsza dla jerzy miller conference jest około 14,500 wyników, z tego na samej pierwszej stronie ewidentne śmieci nie pasujące do tematu. Tego tematu nie ma w świecie, próbowałaś udowadniać coś, co na starcie było śmiesznym założeniem. A ja się powoływałem na to co znalazł Pałasiński, jak twierdził rano w środę doszukał się 170 linków tematycznych, z tego wybrał z 10 na niszowych portalach i środkowych stronach. I raczej miał rację, bo już po pierwszej stronie google podaje śmieci nie związane z tematem i to bez sprawdzanie było niemal pewne.

          • Nie bój się, gdzie mi tam do światowej ścieżki,
            na edukację muszę się zapisać dodatkową, czyli iść się leczyć. Za cholerę nie umiem znaleźć ustawienia “światowe” w moich przeglądarkach, poszłam więc pod ścieżką, na łatwiznę po prostu i poszukałam na stronach angielskich z klucza: Poland objects to Russia’s report, wyszło 14.600 od NYT do China Daily, dużo rosyjskich stron po angielsku pomiędzy. Nijak jednak na angielskie strony nie mogę wrzucić klucza Matka Kurka, stąd kurs na zgrany dowcip pomarańczy i jabłek. Dla ścisłości, pomarańcza to Ty, Miller to jabłko, mocno robaczywe.
            Że też, kruca bomba, do żartów mnie podkusiło.

            No to lecę, nara.

          • W zakładce zaawansowane
            W zakładce zaawansowane wyszukiwanie możesz znaleźć wszystkie regiony świata, języki i szczegółowe opcje. Natomiast w moim komentarzu, który bez zrozumienia interpretujesz bodaj 12 godzinę, masz odróżnienie na jabłka i pomarańcze. Piszę o odbiorze i nawet caps lockiem na jakich stronach, gdyż odnoszę się do światowego odbioru konferencji Millera, a dalej zestawiam z tym co google indeksuje w lokalnym grajdole Polska na temat niszowego blogera. Oczywiście to prościutki zabieg retoryczny i nie wierzę, że ktoś, kto zajmuje się profesjonalnie i newsami i słowem, może nie odczytać sensu tej wypowiedzi, banalnej i niestety do bólu prawdziwej.

            Oczywiście można udawać głupiego i przemielić to w jednym worze, dodać kilka durnych dowcipów i wyjść na światową, ale mnie już takie niedojrzałe zachowania naprawdę wkurwiają, wręcz mnie pasją ponoszą, bo każdy dojrzały człowiek wie, że “duchem” komentarza była ilustracja ŻADNEGO odbioru w światowych mediach po konferencji Millera, a nie pierdolenie ile ma Kurka w Chocianowie a ile Miller w Nowym Yorku. Z przykrością więc stwierdzam, że zachowujesz się głupio i zdaje się, że nawet głupio nie żartujesz, tylko śmiertelnie poważnie zachowujesz się głupio. W dodatku na koniec już nie wiem z kogo usiłujesz zrobić idiotę wpisując frazę: “Poland objects to Russia’s report”, co jest szersze niż konferencja Milera, ale z jakiegoś głupiego dowcipu musisz zrezygnować, bo 14,300 wyników, o polskich obiekcjach w świecie, dowcipnie zbiega się z 18.500 na temat Matki Kurki tylko w Polsce. Gdybyś na moment zastanowiła się nad tym co chcesz na siłę udowodnić, to zauważysz, że popadasz w coraz większy absurd. Poza tym niewiele wiesz o ustawieniach google, to możesz nie wiedzieć, że fakt indeksowania, nie wiąże się z podawaniem adekwatnej treści w zależności od popularności frazy wyniki bywają przezabawne, ścisłe odniesienie do treści kończy się często już na kilkudziesięciu stronach. Tutaj już na 3 stronie wyników masz: http://www.ufoevidence.org/cases/case926.htm z tego co widzę jakieś UFO nad Polską. Dla MK i wszystkiego jest podobnie, im dalej tym więcej oddzielnych Kurek i Matek, albo Jalu Kurek. Tego jednego możesz nie wiedzieć, z reszty doskonale zdajesz sobie sprawę. Wdaję się w tę żenującą polemikę tylko dlatego, że tak właśnie się rozpieprza każdą istotę rzeczy, głupimi dowcipami, dzieleniem kłaków na 10 części, a wszystko przez to, żeby udowodnić coś, czego zwyczajnie nie ma.

            PS Być może jestem okrutnie drobiazgowy, ale mnie strasznie irytuje podobne krzewienie głupich technik polemicznych i sprowadzania istoty do absurdu, dokładnie tak “eksperci” czytali stenogramy z Tupolewa. Nie ważne, kto co mówi i o czym, ważne kto naciskał i kto dał dupy, a teraz nie wie co z tym począć. Staram się formułować swoje myśli precyzyjnie, co nie chroni mnie przed błędami, ale głupich podśmiechujek i dziecinnych zachowań już nie trawię. Nie wkurwiałoby mnie to aż tak bardzo w Twoim przypadku, ale doskonale wiem, że znasz się na tej robocie i dlatego to nie jest wynik roztargnienia, niewiedzy, ale celowe rżnięcie głupa, dlatego tak wkurwiające i idealnie ilustrujące zachowania dyżurnych “ekspertów” o co Cię mimo wszystko nie podejrzewam i liczę na przykry incydent. Chociaż już raz zrobiłaś identyczny numer odpowiadając na pytanie: “czyje?” lokalizacją geograficzną, z tych samych powodów usiłowałaś robić głupka, moim zdaniem tylko z siebie.

          • Oczywiście, masz rację
            Millera na świecie nie uświadczysz, bo dla świata Miller nie istnieje. W świecie “konferencja Millera” ma wynik ZERO, blogera Matka Kurka nie sprawdzałam, ale pewnie ma z kilkanaście tysięcy minimum.

            Poczucie humoru mam jak widać chore, bardzo chore, za chore na ten portal. I niczego nie interpretuję, a już na pewno nie przez dwanaście godzin, wpadam na kontro w wolnej chwili i odpowiadam na Twoje komentarze.

            A teraz już naprawdę lecę.

          • No cóż możesz lecieć, ale ten
            No cóż możesz lecieć, ale ten smutny obrazek po Tobie zostanie. Niestety mały to obrazek, szczerze mówiąc, przygnębiający nie zabawny. Jeśli to był kiepski dzień, to dnia następnego wystarczy przeprosić samą siebie za siebie i żyć dalej, ale to nie moja sprawa, już na tyle nie moja, że nawet powodzenia nie życzę, mam swoje zmartwienia i małości.

          • 33 miliony linków na temat
            33 miliony linków na temat konferencji Millera, no kurwa mamy nowego Assange. Idę sapać, bo to już ponad moją percepcję i zmęczenie. Jak mógłbym prosić o informację czym żyła Ameryka dziś i w jakim serwisie widziałaś ten news na czołówkach, albo chociaż w Michałkach, to rano będę miał dobry humor przynajmniej.

            PS 33 miliony światowych linków o konferencji Millera! Kadto da więcej? I jaka piękna adekwatna fraza: Poland objects to Russia’s report. Wszystkie polskie obiekcje do wszystkich ruskich raportów i nie tylko, bo wszelkie możliwe kombinacje mieści, ale jestem przekonany, że to się sprzeda, razem z UFO w Polsce. Czego to można nie udowodnić, przy pomocy nauki. Gdybyś zechciała uczciwie powiedzieć, czy było słychać w USA o Kaczyńskim naciskającym i pijanym generale, chociaż i tu podejrzewam niewielki odzew, czy najnowszą wersję stenogramu komisji Millera. Tylko takie poważne zestawienie mnie interesuje, reszta to zabawa dla gówniarzy.

          • Nie!
            Jasne, że tylko kilka pierwszych stron ma linki z sensem. Podalam tylko “surową” liczbę z mojej lokalizacji, po wpisaniu frazy, którą próbowała Graz. Po słowie Miller przeglądarka mi się zatka, bo to jest takie nazwisko, jakby go nie było (w sensie próby odróżnienia kogoś od kogoś).
            Wiesz, tu się chyba nikt tym nie przejmuje..

          • I jeszcze jedno – choć tu już wąsko
            Nie jest znane nazwisko Kaczyńskiego, to tym bardziej Jerzego Millera. News jest z Polski, małego kraju. Fraza użyta przez Graz ma większą szansę na wyszukanie niż “Jerzy Miller conference”. Co kogo Jerzy Miller obchodzi? Poważna sprawa w jakimś państwie tak, ale nie osoba urzędnika.
            Dobrej nocy.

    • “bo niepojęte, jakim sposobem…”
      Po nasza organizacja jest nakazowa.

      Robi się jakieś procedury i przepisy, albo i nie bo po co,
      a potem przychodzi polecenie i nikogo nie interesuje co w przepisach albo precedurach,
      ani po co ktoś je robił.

      Zresztą robi się zazwyczaj na odwal, bo wiadomo że i tak będziemy robić tak jak akurat ktoś na górze sobie wymyśli.