Reklama

Nie tylko na Kontrowersje.net, ale wszędzie czytam argumentację, która z jednej strony mnie nuży, a z drugiej pobudza… do myślenia. Już się kiedyś do tego zjawiska odnosiłem, ale ponieważ zjawisko zdaje się nasilać, w ramach skromnych możliwości, chciałbym nieco ukrócić fałszywą alternatywę. Gdyby ktoś ode mnie oczekiwał zestawu najważniejszych zdarzeń z minionego tygodnia, to jak zwykle i pewnie mało grzecznie, odesłałbym natręta do swojej siedziby. Natomiast grzecznie poproszony, chociaż nie uważam układania takich rankingów za rozsądne zajęcie, niczego bym nie zmieniał w hierarchii zdarzeń, zachowałbym dokładnie taki sam porządek, jaki przyjąłem w ubiegłym tygodniu. Zdecydowanie ważniejsze było zatrzymanie Czempińskiego, taśmy z PZPN, życiorys Kazimiery Szczuki i Anny Komorowskiej, niż dług publiczny, który przekroczył 55% PKB, niż ustawa około budżetowa, która po cichu winduje VAT i akcyzę. Chciałbym żartować, ale od żartów jestem daleki, co więcej mam jakieś dziwne podejrzenie, że wszyscy gorliwcy, którzy tak ochoczo zachęcają do zwrócenia uwagi na rzeczywiste, bo ekonomiczne, problemy, mają jednocześnie łagodny stosunek do wyżej wymienionych zjawisk. Takie uczucie mi towarzyszy przy każdym komentarzu, artykule lub innej wypowiedzi, która odwołuje się do rozsądku i hierarchii wartości. Ktoś usiłuje mi powiedzieć, podpowiedzieć, zasugerować, wmówić słuszne kierunki lub wybić z głowy „głupoty”. Ktoś usiłuje mnie przekonać, że zajmowanie się pewnymi tematami, jest poświęcaniem uwagi przysłowiowym pierdołom. Jednym zdaniem mógłbym odpowiedzieć, na podobne sugestie – za stary jestem na takie numery, a i Bruner operował na wyższym poziomie „dobrych rad”. Podobna odpowiedź byłaby jednak adekwatną do pytań, dlatego nie chcę pozostawiać po sobie takiego wrażenia.

Odpowiem poważnie, dług publiczny, podniesiony VAT i cała gama SKUTKÓW, ma swoje najgłębsze PRZYCZYNY: w berlińskim wystąpieniu Sikorskiego, w aresztowaniu Czempińskiego, w nagraniach PZPN, w życiorysach telewizyjnych gwiazd. Zatem jeśli ktoś mi w łaskawości swojej sugeruje, żebym się zajmował skutkami, w dodatku wybranymi i broń Boże nie sięgał do przyczyn, w dodatku wybranych, to mam niemal pewność, że intencje doradców niewiele mają wspólnego z troską o PKB. Powiedziałbym nawet, że pachnie mi to dość znanym zabiegiem: „łapaj złodzieja”, chociaż nie to dokładnie mam na myśli. Dokładnie na myśli mam to, że przy każdym rozlanym mleku, natychmiast uruchamia się instynkt samozachowawczy, nie tylko wśród sprawców, ale wśród krewnych i sympatyków takoż. Jeszcze precyzyjniejszą analogię znalazłem. Na policję zgłasza się pobita żona, ma sine oko, ukruszony ząb i kuleje na lewą nogę, zachodzi podejrzenie, że zwichnęła kostkę. Melduje dyżurnemu aspirantowi pobicie i wskazuje sprawcę, jest nim mąż. Tymczasem pan aspirant, łapie za słuchawkę wzywa pogotowie i zanim zjawi się zdezelowany pojazd, karci pobitą ojcowskim słowem. W pierwszej kolejności należało się zgłosić na pogotowie – powiada, wszak zdrowie jest najważniejsze – dodaje. Potem takiego aspiranta pokazuje telewizja, jako przykład rozsądnego funkcjonariusza publicznego, który mógł nabić statystyki policji, ale rozumiejąc najlepiej pojęty interes obywatela, odesłał kobietę wymagającą zaopatrzenia medycznego, do konkurencyjnego resortu zdrowia. Goździk, medal, buźka, mamy nowego bohatera lądującego na brzuchu i tylko uratowana jakaś taka kwaśna ze szpitala wychodzi, po dwóch tygodniach terapii.

Skąd kwaśna mina? Ano przede wszystkim trzeba wrócić do domu, gdzie czeka mąż, któremu resort sprawiedliwości nic zrobić nie może, z tej prostej przyczyny, że w ferworze opieki medycznej, nie zrobiono obdukcji. Mąż się szybko uczy, teraz tłucze jak rodzice Anny Komorowskiej, żeby śladu nie zrobić, a sąsiadom opowiada o tolerancji jak Kazimiera Szczuka. Okazuje się, że aspirant, który uratował niewdzięcznicy, co najmniej, zdrowie, jest najlepszym kumplem z podstawówki męża poszkodowanej, tak zaprzyjaźnionym, że do dziś spotykają się co sobotę w tym samym barze. Lekarz z pogotowia, słynie w mieście z wystawiania L4 dla podejrzewanych i oskarżonych, no i najważniejsze – mąż pobitej jest burmistrzem. Wobec takiej siły rozmaitych instytucji żona pozostaje bezradna, z rozpaczy się upija, krzyczy coś w miejskim parku, w końcu ląduje jak wariatka w odpowiedni zakładzie i już do końca życia robi w miasteczku za psychiczną, chorą z nienawiści, sfrustrowaną nieudacznicę. Jestem bardzo wdzięczny za przejawy troski dotykające mnie zewsząd, głównie z telewizyjnych ekranów, ale mimo wszystko nie zamierzam zmieniać kursu. Naturalnie zajmę się udzieleniem pierwszej pomocy. O PKB, VAT, będę pisał na ile czas i zdrowie pozwoli, ale to nie jest priorytet. Moim priorytetem jest to, żeby nie brać w mordę, a nie lizać rany. Żeby tak się stało gros wysiłku kieruje na zdemaskowanie męża tych wszystkich skutków, bo on tu jest przyczyną. Rozczulanie się nad żoną, w dodatku wariatką to chyba takie odwracanie uwagi. Tak mi się wydaje i jestem w tych sądach ostrożny, ponieważ nie chciałbym skończyć z podbitym okiem w odpowiedniej placówce. Ale znów nie jestem na tyle tchórzliwy, żeby wziąć sobie do serca dobre rady. Martwię się długiem liczonym do PKB, podwyżkami VAT, jednak zawsze jako skutkiem: wystąpienia Sikorskiego, aresztowania Czempińskiego, nagrań z PZPN i błyskotliwych karier telewizyjnych, zwłaszcza gwiazd szczególnie predestynowanych genetycznie i genologicznie. Nie finanse i gospodarka jest najważniejsza, tylko telewizja, proszę wszystkich oburzonych, aby głęboko się zastanowili nad tą wcale nie efekciarską, ale idealnie trafioną diagnozą.

Reklama
Poprzedni artykułOcena i ewaluacja
Następny artykułFraszki krótkie 1
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

18 KOMENTARZE

  1. Masz 100% racji, bo właśnie
    Kurka masz 100% racji, bo właśnie te zjawiska, które opisujesz stanowią fundament wszelkiej patologii nazwijmy to umownie III RP. Pisz właśnie w ten sposób, pisz właśnie tak i właśnie o tym.
    Obserwując komenetarze pod twoimi tekstami, widzę, że Twoja misja dotarcia do myślących o pogotowiu dla pobitej, jest trudna i chyba jednak skazana na porażkę.
    Ci, którzy od lat komentowali Twoje teksty i opisywali rzeczywistość, biorąc pod uwagę kontekst i przyczyny, piszą i komentują tak nadal, natomiast ci którzy płakali nad rozlanym mlekiem, nadal to robią, mimo Twoich artykułów.
    Manipulacja w świadomość społeczeństwa w naszym kraju jest bardzo głęboka i nieodwracalna, być może musiałaby nastąpić zmiana pokoleń, co jednak w przypadku powierzchowności dzisiejszego kształcenia młodziezy, przewartościowaniu i zmianie hierarchii wartości i pryncypiów, nie daje takiej gwarancji. Przyczyn należy upatrywać w powolnym niszczeniu i wyszydzaniu wszelkich przejawów, nawijmy to umownie sztachetności.
    Warunki sprzyjały małym i wielkim cwaniaczkom, elity wyłaniano na zasadzie selekcji negatywnej.
    W trakcie tej długiej drogi pogubiliśmy wszystkie diamenty, zastępując je kiczowatymi bezwartościowymi szkiełkmi. Dziś, zapatrzeni na zachód, podziwiamy tylko jego blichtr, nie widząc, że tamte kraje są jednak zupełnie inne. MImo występujących i tam patologii i manipulacji ich społeczeństwa sa zasadniczo inne, mają dobrze wychowane dzieci, kształcą je w dobrych szkołach, pielęgnują wysoką kulturę, dbają o etykę wykonywanego zawodu, mają prawdziwe elity. Nie wyrżnięto im inteligencji niemalże w pień i nie zdemarolizowano pozostałych niedobitków. Politruki nie indoktrynowały młodzieży, komuna ich nie rozpijała. Nie uczono ich cwaniactwa, brania łapówek i oszukiwania gdzie się da.
    Obserwując to co dzieje się u nas w ostatnich latach, jestem przekonany, że sprawy idą w złym kierunku, a już ostatnie wydarzenia, opiszę je hasłowo 11.11.11, Sikorski, odebranie opozycji dostepu do miediów, przekonały mnie, że z tego się już nie wygrzebiemy.
    PS jeżeli chodzi o kryzys, to intuicja podpowiada mi, że jest to walka globalna, z ostatnich wydarzeń (szczególnie sprzedaż niemieckich obligacji) widać, że to może być gra na osłabienie całej unii.

  2. Masz 100% racji, bo właśnie
    Kurka masz 100% racji, bo właśnie te zjawiska, które opisujesz stanowią fundament wszelkiej patologii nazwijmy to umownie III RP. Pisz właśnie w ten sposób, pisz właśnie tak i właśnie o tym.
    Obserwując komenetarze pod twoimi tekstami, widzę, że Twoja misja dotarcia do myślących o pogotowiu dla pobitej, jest trudna i chyba jednak skazana na porażkę.
    Ci, którzy od lat komentowali Twoje teksty i opisywali rzeczywistość, biorąc pod uwagę kontekst i przyczyny, piszą i komentują tak nadal, natomiast ci którzy płakali nad rozlanym mlekiem, nadal to robią, mimo Twoich artykułów.
    Manipulacja w świadomość społeczeństwa w naszym kraju jest bardzo głęboka i nieodwracalna, być może musiałaby nastąpić zmiana pokoleń, co jednak w przypadku powierzchowności dzisiejszego kształcenia młodziezy, przewartościowaniu i zmianie hierarchii wartości i pryncypiów, nie daje takiej gwarancji. Przyczyn należy upatrywać w powolnym niszczeniu i wyszydzaniu wszelkich przejawów, nawijmy to umownie sztachetności.
    Warunki sprzyjały małym i wielkim cwaniaczkom, elity wyłaniano na zasadzie selekcji negatywnej.
    W trakcie tej długiej drogi pogubiliśmy wszystkie diamenty, zastępując je kiczowatymi bezwartościowymi szkiełkmi. Dziś, zapatrzeni na zachód, podziwiamy tylko jego blichtr, nie widząc, że tamte kraje są jednak zupełnie inne. MImo występujących i tam patologii i manipulacji ich społeczeństwa sa zasadniczo inne, mają dobrze wychowane dzieci, kształcą je w dobrych szkołach, pielęgnują wysoką kulturę, dbają o etykę wykonywanego zawodu, mają prawdziwe elity. Nie wyrżnięto im inteligencji niemalże w pień i nie zdemarolizowano pozostałych niedobitków. Politruki nie indoktrynowały młodzieży, komuna ich nie rozpijała. Nie uczono ich cwaniactwa, brania łapówek i oszukiwania gdzie się da.
    Obserwując to co dzieje się u nas w ostatnich latach, jestem przekonany, że sprawy idą w złym kierunku, a już ostatnie wydarzenia, opiszę je hasłowo 11.11.11, Sikorski, odebranie opozycji dostepu do miediów, przekonały mnie, że z tego się już nie wygrzebiemy.
    PS jeżeli chodzi o kryzys, to intuicja podpowiada mi, że jest to walka globalna, z ostatnich wydarzeń (szczególnie sprzedaż niemieckich obligacji) widać, że to może być gra na osłabienie całej unii.

  3. Masz 100% racji, bo właśnie
    Kurka masz 100% racji, bo właśnie te zjawiska, które opisujesz stanowią fundament wszelkiej patologii nazwijmy to umownie III RP. Pisz właśnie w ten sposób, pisz właśnie tak i właśnie o tym.
    Obserwując komenetarze pod twoimi tekstami, widzę, że Twoja misja dotarcia do myślących o pogotowiu dla pobitej, jest trudna i chyba jednak skazana na porażkę.
    Ci, którzy od lat komentowali Twoje teksty i opisywali rzeczywistość, biorąc pod uwagę kontekst i przyczyny, piszą i komentują tak nadal, natomiast ci którzy płakali nad rozlanym mlekiem, nadal to robią, mimo Twoich artykułów.
    Manipulacja w świadomość społeczeństwa w naszym kraju jest bardzo głęboka i nieodwracalna, być może musiałaby nastąpić zmiana pokoleń, co jednak w przypadku powierzchowności dzisiejszego kształcenia młodziezy, przewartościowaniu i zmianie hierarchii wartości i pryncypiów, nie daje takiej gwarancji. Przyczyn należy upatrywać w powolnym niszczeniu i wyszydzaniu wszelkich przejawów, nawijmy to umownie sztachetności.
    Warunki sprzyjały małym i wielkim cwaniaczkom, elity wyłaniano na zasadzie selekcji negatywnej.
    W trakcie tej długiej drogi pogubiliśmy wszystkie diamenty, zastępując je kiczowatymi bezwartościowymi szkiełkmi. Dziś, zapatrzeni na zachód, podziwiamy tylko jego blichtr, nie widząc, że tamte kraje są jednak zupełnie inne. MImo występujących i tam patologii i manipulacji ich społeczeństwa sa zasadniczo inne, mają dobrze wychowane dzieci, kształcą je w dobrych szkołach, pielęgnują wysoką kulturę, dbają o etykę wykonywanego zawodu, mają prawdziwe elity. Nie wyrżnięto im inteligencji niemalże w pień i nie zdemarolizowano pozostałych niedobitków. Politruki nie indoktrynowały młodzieży, komuna ich nie rozpijała. Nie uczono ich cwaniactwa, brania łapówek i oszukiwania gdzie się da.
    Obserwując to co dzieje się u nas w ostatnich latach, jestem przekonany, że sprawy idą w złym kierunku, a już ostatnie wydarzenia, opiszę je hasłowo 11.11.11, Sikorski, odebranie opozycji dostepu do miediów, przekonały mnie, że z tego się już nie wygrzebiemy.
    PS jeżeli chodzi o kryzys, to intuicja podpowiada mi, że jest to walka globalna, z ostatnich wydarzeń (szczególnie sprzedaż niemieckich obligacji) widać, że to może być gra na osłabienie całej unii.

  4. Wiadomość dnia – Breivik niepoczytalny
    facet, który zadał sobie tak wiele trudu, który precyzyjnie wszystko zaplanował, przygotował i bardzo sprawnie przeprowadził. Mógłby prowadzić szkolenia dla komandosów. Albo, tylko, dla antyterrorystów.
    A tu się okazuje, że wariat.
    Tym prostym zabiegiem, starym zresztą jak świat, uniknie norweskie państwo i norweski system, tysiąca kłopotliwych pytań. No i najgorszego – niepotrzebnego roztrząsania niepotrzebnych szczegółów wielkiej tragedii.

    • Za to już przeczytałem u Michnika
      Ze breivik skopiował żywcem Kaczyńskiego. Ani słowa o tym że nasz Breivik skopiował gazetę.

      kilka dni temu czytałem jak gazeta się oburza, że jedyna opozycyjna gazeta w kraju, na skutek zmian własnościowych zostanie sprzedana w inne ręce, co stanowi zagrożenie dla demokracji. Nie, nie chodziło o rzeczpospolitą. Chodziło o gazetę węgierskich socjalistów.

  5. Wiadomość dnia – Breivik niepoczytalny
    facet, który zadał sobie tak wiele trudu, który precyzyjnie wszystko zaplanował, przygotował i bardzo sprawnie przeprowadził. Mógłby prowadzić szkolenia dla komandosów. Albo, tylko, dla antyterrorystów.
    A tu się okazuje, że wariat.
    Tym prostym zabiegiem, starym zresztą jak świat, uniknie norweskie państwo i norweski system, tysiąca kłopotliwych pytań. No i najgorszego – niepotrzebnego roztrząsania niepotrzebnych szczegółów wielkiej tragedii.

    • Za to już przeczytałem u Michnika
      Ze breivik skopiował żywcem Kaczyńskiego. Ani słowa o tym że nasz Breivik skopiował gazetę.

      kilka dni temu czytałem jak gazeta się oburza, że jedyna opozycyjna gazeta w kraju, na skutek zmian własnościowych zostanie sprzedana w inne ręce, co stanowi zagrożenie dla demokracji. Nie, nie chodziło o rzeczpospolitą. Chodziło o gazetę węgierskich socjalistów.

  6. Wiadomość dnia – Breivik niepoczytalny
    facet, który zadał sobie tak wiele trudu, który precyzyjnie wszystko zaplanował, przygotował i bardzo sprawnie przeprowadził. Mógłby prowadzić szkolenia dla komandosów. Albo, tylko, dla antyterrorystów.
    A tu się okazuje, że wariat.
    Tym prostym zabiegiem, starym zresztą jak świat, uniknie norweskie państwo i norweski system, tysiąca kłopotliwych pytań. No i najgorszego – niepotrzebnego roztrząsania niepotrzebnych szczegółów wielkiej tragedii.

    • Za to już przeczytałem u Michnika
      Ze breivik skopiował żywcem Kaczyńskiego. Ani słowa o tym że nasz Breivik skopiował gazetę.

      kilka dni temu czytałem jak gazeta się oburza, że jedyna opozycyjna gazeta w kraju, na skutek zmian własnościowych zostanie sprzedana w inne ręce, co stanowi zagrożenie dla demokracji. Nie, nie chodziło o rzeczpospolitą. Chodziło o gazetę węgierskich socjalistów.