Nawet gdyby chcieli, to nie mają czym zatłuc Kaczora

Prześlij dalej:

Kiedyś wystarczyło obrzucić gównem Macierewicza i Kaczyńskiego, potem trzeba było sięgać po armaty: „on mnie zabije”, „debeściaki” itd. Armaty wysadziły się same, ostatnim granatem był „trotyl”, a przecieki z NPW pokazują, że z magazynu wystrzelono ostatnią flarę, ale na SOS zagregowali tylko i wyłącznie tonący na platformie. Wystrzelali się chłopcy i dziewczęta z ciężkiej amunicji. Teoretycznie da się wrócić do obrzucania gównem, ale po pierwsze wszystko będzie wracać rykoszetem, bo za każdego oplutego eksperta Macierewicza będzie ośmieszony Lasek i NPW, co nie jest trudnym zadaniem, po drugie pogaństwo smoleńskie ma resztki mocy wystarczające do lichej obrony, bez zdolności bojowej. Słowem test smoleński po Kaczorze spłynął. Jak żyć? Tego nie wie nikt i choćby przyszedł Hindus ze złotą receptą „atakujcie opozycję”, nie będzie siły odpowiedzieć „ale czym?”. Układ jest w sieci, żeby zabawnie sparafrazować klasyka. W sieci lub bardziej precyzyjnie w imadle. Z jednej strony zupełnie padła strategia ataku polegająca na straszeniu Kaczorem i innej rzecz jasna nigdy nie było i nigdy nie będzie. Z drugiej strony sieć układu musi narażać się mocodawcom krajowym i zagranicznym, ponieważ z pustego i Gomułka nie naleje. „Zachodnia prasa” pisze o duchach Stalina, Lenina i ogólnego faszyzmu, po tym, jak Tusk z Rostowskim odebrali złodziejom ciężki miliardy i perspektywę kradzieży kolejnych setek milordów w ramach OFE. Teoretycznie można by się wycofać z tego szaleństwa i oddać kasę Polaków sponsorom układu sieci, ale wtedy na nic nie starczy i nie mówię o szkołach, czy szpitalach, mówię o zegarkach, kontraktach, przetargach.

Nic się nie da zrobić, tak po prostu, zwyczajnie nic się nie da zrobić. System oparty na piramidzie finansowej, politycznej i ideologicznej, jak każdy tego typu system przynosi błyskawiczne zyski, ale też nieuchronne bankructwo Właśnie jesteśmy świadkami ostatniego etapu, to musi się zawalić, ponieważ zreformować i naprawić się nie da. W przeciwieństwie do włoskiego wycieczkowca, nie można wydobyć z dna czegoś, co jest częścią dna. Pozostaje tylko walczyć o małą satysfakcję i jak to w przypadku dna bywa, jedyną satysfakcją są próby ściągnięcia do siebie. Tak też próbuje się Kaczora pociągać na dno i przypiekać w trakcie ciągnięcia, ale Kaczor kiedy chce to sobie nurkuje i kiedy chce to się wynurza – robi sobie jaja. Mamy nową tendencję, ale nie w sondażach, bo to rzecz wtórna, mamy nową tendencję w nastrojach społecznych i w tej legendarnej „świadomości zbiorowej”. W mojej podstawówce na przerwach słychać było między innymi takie komentarze: „zesraj się, a nie daj się”. Nic innego dziś nie słyszę i nie widzę, coś robić trzeba i coś tam robią, ale nic zrobić się da. Zamykamy rozdział pod tytułem „Platforma” i albo budujemy nową piramidę pod nową nazwą albo taktycznie oddajemy całe gruzowisko największym wrogom, żeby uporządkowali chociaż do poziomu fundamentów.

Strony

12011 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

15 (liczba komentarzy)

  1. Ważne, czy on tak uważa. Poniżali przez tyle lat. Ma już tylko siebie.
    I wrogów, którym należy się ostry wpierdol.


  2. Mam przekonanie, że Jaro zna takie tajemnice od brata Leszka z tej piwnicy, że strach na obecnych u żłobu pada na pysk. Będą się bić do końca, bo bul-komorowski też te papiery zna. Będzie ciężko.
    http://youtu.be...

  3. Po "zamordowaniu" tow. Kraśki przez Macierewicza w TVP Info, kolejnym szlagierem jest przypominanie symulacji z Ria Novosti z wiezoru 10 kwietnia. Bilans ostatnich dni:
    Lasek z kumplami przyznaje się, że nie był w Smoleńsku
    przypominanie tez Edmunda Klicha z 30 listopada 2010
    nagonka, na którą nie da nabrać się nikt nowy
    popularność symulacji z Ria Novosti
    Smoleńsk wali po łbie Tuska tak, że w najpiękniejszych snach tego nie wyobrażałem sobie tydzień temu.

  4. Ostatnio jadąc do roboty słuchałem TOK MF, najsympatyczniejszy w tej szczujni red. Wróbel prowadził z elytą jakąś stosowną dyskusję, gdy nagle zmienił temat na PIS.
    Zgromadzeni lekko zawyli, zapytał więc, czy nie lubicie rozmów o PISie? A nasi słuchacze na odwrót, bardzo lubią. Dzwonią, że jak gadają w TOK FM o PISie, nawet jak słuchając dojeżdżają do celu, zatrzymują samochody na parkingu i siedzą w środku dosłuchują dyskusji do końca. Szczególnie jak są komentarze do wypowiedzi Kaczyńskiego. Wysnuwam z tego, że obojętnie czy głupio czy mądrze Kaczor gada, jest słuchany i jak to się mówi zarządza emocjami.
    Wg mnie zjawisko pn "Kaczor" to prawdziwy fenomen. Nie dał się dobić, pomimo medialengo ataku dywanowgo mainstreamu, z zastosowaniem atomu i sarinu. Czyżby w jego przypadku, sprawdziło się porzekadło, że jak ktoś chce żyć to medycyna jest bezradna.

  5. Póki co Prezes Kaczyński jest nie do zajebania - i chwała mu za to. Jak on teraz nie wbije kołka z osiny tym czerwonym i różowym skurwysynom to póżniej długo długo nikt, jeżeli wogóle pojawi się taka okazja.

  6. Strony