Reklama

Na konferencji zorganizowanej prze tak zwany Zespół Laska, odbyła się nudnawa zabawa z udziałem piasku i łopatek, którymi to narzędziami i materiałami członkowie komisji potraktowali naukowców współpracujących z NASA i Boeingiem. I gdy już powieki zaczęły mi się kleić, usłyszałem coś, co wyszło poza poziom piaskownicy i uczestników zabawy. Trudo uwierzyć, ale do tej pory nikt nie zadał Stefanowi Burczymusze, który w telewizji jest przedstawiany jako Maciej Lasek, podstawowego pytania. Stefan prezentował się jako spec nie do wyjęcia, ale dotąd zapomniał przedstawić CV, dlatego jeden „oszołom” z Naszego Dziennika trysnął jadem. Ile, panie Stefan, wypadków z udziałem wielosilnikowych samolotów odrzutowych, do tej pory pan badałeś? Yyyy, eeee, że tak powiem…o mam… kiedyś był taki incydent, że na Okęciu Boeing jakoś tak nie bardzo wylądował i ja wtedy z kolegami, prawda tego… Poza tym to nie zliczysz awionetek przebadanych przeze Laska, ot choćby tej, którą ekspert komisji trafił i połamał latarnię, ponieważ miał nadzieję, że „doleci na oparach”. Wcześniej było jeszcze o tym, że na czele komisji Millera stał inżynier górnictwa Miller, ale zostawiam tą okoliczność, bo to żadna nowość. Wracam do awionetek, czyli drugiego pytania, które podniosło mi powieki. Inny członek, niejaki Jedynak, swoją drogą mógłby się nazywać Burczymucha II, nie komplikujmy jednak przekazu, zatem ów Jedynak dostał pytanie o awionetkę. Panie Jedynak, pan tu przeciwstawiałeś Biniendę Artymowiczowi, proszę przedstawić kompetencje tego ostatniego. Co? Ja? W życiu! Panie redaktorze, o żadnych kompetencjach i dorobku Artymowicza nie słyszałem, proszę nie roznosić plotek i nie imputować kompetencji Artymowicza! No, ale może jednak, w końcu pan Artymowicz jest ekspertem Zespołu. Co? Gdzie? Kiedy? Ja nic o takim ekspercie nie słyszałem, w życiu, proszę mi nie imputować i nie roznosić plotek, że to ekspert.
 
Rzadko, bo rzadko, ale czasami zdarza się cud i na konferencji prasowej znajdzie się dwóch przytomnych dziennikarzy, którzy zapytają o rzeczy podstawowe. O ile mówimy o kompetencjach przewodniczącego komisji Millera i kompetencjach przewodniczącego Ruchu Poparcia Laska, to właściwie już sobie pogadaliśmy. Pozostaje zastosować tę samą miarę do zewnętrznych ekspertów Zespołu Laska, jaką zastosowano do ekspertów Zespołu Parlamentarnego. Na starcie rzecznik NPW Marcin Maksjan proszony jest o umieszczenie, na stronach z końcówką „gov”, pełnego stenogramu zeznań białoruskiego astronoma Pawła Artymowicza, bo jak powszechnie wiadomo, takie zeznania Artymowicz złożył. Aby symetrii stało się zadość, w Internecie rzecznik Marsjan znajdzie mnóstwo publikacji, które się do tych zeznań odnoszą, szczególnie polecam portal kontrowersje.net. W imieniu szeregu zainteresowanych proszę panie kapitanie Maksjan o upublicznienie zeznań, przesłuchanego w charakterze świadka tak zwanego eksperta Zespołu Laska, jednocześnie tak na wstępie przypominam panu Laskowi, że taki osobnik, jak Artymowicz z mocy prawa nie może być zatrudniany w roli eksperta. Oczekując na oczywiste zachowanie NPW, które jako nowy standard zostało uformowane kilka dni temu, chciałbym przypomnieć fragmenty dotychczasowych zeznań Pawła Artymowicza, które były publikowane przez niego samego na różnych forach pod pseudonimem you-know-who.
 

  1. „musze przeprosic gen blasika za chuja ktorym go nazwalem jak sie okazalo ze
    siedzial do konca w kabinie pilotow – zdaje mi sie teraz, ze staral sie byc
    pomocny. a ze nie byl, to moglo wyjsc w sposob niezamierzony! po prostu mogl
    spowodowac niejasnosc kto tu dowodzi, stad milczenie i rozsypka crm;”
    źródło: http://forum.gazeta.pl/forum/w,1157,112339551,112344381,mea_culpa_eorum_culpa.htm
  2.  (i) kapitan protasiuk, dowodca samolotu nabitego po brzegi jakimi by tam nie byli, ale oficjelami panstwa polskiego, ma ok. 340 godzin nalotu na b. wymagajacym tupolewie-154,

    (ii) ze jest po prostu lekkomyslnym mlodziakiem, mowiacym do swojego jeszcze bardziej bezmyslnego kolegi pilota jaka-40 artura wosztyla: "tak laduja debesciaki"
    (*laduja*, z premedytacja).

    (iii) ze nie byla to awaria ani pomylka, wstukanie do komputera pokladowego zlej wspolrzednej, bo "takich rzeczy sie w ogole nie robi", tj. nie mozna tam wstukac dobrej ani zlej wspolrzednej.

    — to jaka jest moja reakcja? nie wierze. to nieporozumienie, zla interpretacja!

    niestety, to wszystko powyzej, (i)-(iii), to prawda.

    teraz juz naprawde ci, co chca wierzyc ze setki ludzi nie zabila brawura i bezmyslnosc podparta brakiem umiejetnosci lotniczych, musi przekonac sie do wersji zamachistow, ze od poczatku do konca wszystkie dowody sa sfingowane.

    * * *

    nie powiem od kogo to osobiscie dzisiaj uslyszalem. ale moze powiem tak.
    znam sie co nieco na rzeczy (a w miare rzeczowe uzasadnienie, bez zbednych emocji, tego co mowi, jest glowna zabawa nicka you-know-who, i wszystko co mowi mozna wlasciwe sprawdzic; to ze lata wzdluz i wszerz ameryki, jest chyba wiarygodne? chyba ze ukradl komus cala duza galerie zdjec).

    otoz jesli moja znajomosc lotnictwa to 6/10, to osoba z ktora mialem przyjemnosc dzis rozmawiac przy obiedzie to cos pomiedzy 10/10 a 11/10. osoba ta slyszala osobiscie nagranie dzwieku z kokpitu.

    * * *
    i co mam dalej napisac? wychylilem dwa kielonki zeby mi szok przeszdl. i ide popracowac nad dynamika cieczy w ujeciu dawanym przez rownanie wirowość (rotacja z rownania naviera-stokesa cieczy scisliwej).ale to juz nie ma nic wspolnego ze smolenskiem.. chyba musze przestac myslec i przyzwyczaic sie do smutnej konkluzji tej historii. Źródło: http://forum.gazeta.pl/forum/w,1157,118424818,118424818,jest_mi_przykro_potwierdza_sie_najgorsza_teoria.html

 
Wybrałem te najbardziej eksperckie z eksperckich wypowiedzi białoruskiego astronoma, ale być może, a raczej na pewno, zeznanie złożone w NPW zawiera więcej ciekawych ekspertyz, tak zwanego eksperta Zespołu Laska. Ciekawi mnie równie mocno i chyba nie jestem odosobniony w ciekawości, czy prokurator zadał Artymowiczowi rutynowe pytanie na temat jego kompetencji i hobby z dzieciństwa. Zadał? Jeśli tak, to w jakim stopniu owe zeznania pokrywają się z kłamstwami:
 

Reklama
  1. Od 14 lat jestem pilotem z licencją FAA, chociaż nie jestem, tylko mam turystyczną konwersję kanadyjskiej licencji, ale z powodu żenujących nalotów, nie mogę samodzielnie zasiąść za sterami. Nie ma też absolutnie nic wspólnego z lataniem na przyrządach i pilotażem w lotach załogowych. Odrzutowiec widziałem jedynie jako dziecko na pokazach lotniczych z udziałem wujka i jego kolegów oraz jako pasażer obserwowałem skrzydła.
  2. Przesiedziałem na fotelu pilota, tyle co Protasiuk, chociaż ostatni raz w swojej motorynce siedziałem pięć miesięcy temu, a do września 2013 roku wylatałem 4 godziny pod okiem instruktora http://flightaware.com/live/flight/CGDOC
  3. Znam się na wszystkim, na czym się znają wszyscy, chociaż nigdy zawodowo nie zajmowałem się niczym poza plamami na słońcu.
  4. Badałem aerodynamikę ciał latających, chociaż jedyne badanie jakie wykonałem, to test spadającego z powietrznej motorynki pudełka po ciastkach.
  5. Ani ja, ani moja rodzina nigdy nie była związana ze służbami komunistycznymi, chociaż mój dziadek Stefan Artymowicz był ubeckim wyrobnikiem z ramienia Komisji Rewizyjnej KW PZPR w Białymstoku, wuj Piotr Artymowicz był ubeckim prześladowcą żołnierzy AK, ojciec Mikołaj Artymowicz widnieje na liście kapusiów SB http://kontrowersje.net/tresc/nazwisko_artymowicz_pelne_zbiegow_okolicznosci_i_powiazan_z_ekspertami_komisji_millera_nie

 
Niech symetrii działań NPW i mediów stanie się zadość, po lustracji Biniendy i Rońdy czas na adekwatne postępowanie z tak zwanym ekspertem Zespołu Laska, białoruskim astronomem, potomkiem komunistycznych zbrodniarzy, Pawłem Artymowiczem. Według wstępnych doniesień medialnych, Artymowicz jest absolutnym laikiem w dziedzinie katastrof lotniczych, pilotażu i materiałoznawstwa. Fakty są bezlitosne dla Artymowicza i tłumaczą w pełni czerwoną twarz Jedynaka. Mamy do czynienia nawet nie z pilotem powietrznej motorynki, ale ze stewardem (proponuję fonetyczną wymowę), któremu instruktor pozwala dotknąć sterów. Tak zwany ekspert Artymowicz przedstawił jakieś posklejane komputerowe modele 3D, wykonane w programiku shareware, którym bawią się chłopcy. Na koniec może jeszcze warto dodać, że tak zwany ekspert Artymowicz podważył wyniki badań Instytutu Sehna, ponieważ ze swoim bratem, którym był dźwiękowcem „M jak Miłość” dokonał własnej analizy kopii taśm, które otrzymał od nieznanej osoby, a na której to kopi słychać wyraźnie, że Błasik jest pijany i czyta stenogramy.
 
PS Od dwóch lat czekam na hucznie zapowiadany proces, jednocześnie prostuję plotki tak zwanego eksperta, jakobym w świetle prawa był uznany za niepoczytalnego, przeciwnie służę dokumentem potwierdzającym poczytalność i zdolność do odpowiedzialności prawnej:

http://kontrowersje.net//sites/default/files/u7/opinia.PNG

http://kontrowersje.net//sites/default/files/u7/opinia2.PNG

Reklama
Poprzedni artykułZa trzy tygodnie Google na hasło „Agnieszka Kublik” odpowie: „polska Miley Cyrus”
Następny artykułNawet gdyby chcieli, to nie mają czym zatłuc Kaczora
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

20 KOMENTARZE

  1. Wchodzicie tu, czytacie MK
    i nie macie kuźwa nic do powiedzenia? Ani słowa komentarza? Powaliło was?
    Weźcie tu posłuchajcie, wiele lat wcześniej:

    "Jeszcze Filip – fizyk w Moskwie, dziś nagrody różne zbiera
    Jeździ kiedy chce do Polski, był przyjęty przez premiera
    Był przyjęty przez premiera…"

    Przecież te słowa brzmią jak proroctwo. To ilu z was jest takich Filipów z Moskwy? Aż się boję myśleć. Mam nadzieję, że niewielu.
    http://www.youtube.com/watch?v=NTNcxGVgn9I

  2. Wchodzicie tu, czytacie MK
    i nie macie kuźwa nic do powiedzenia? Ani słowa komentarza? Powaliło was?
    Weźcie tu posłuchajcie, wiele lat wcześniej:

    "Jeszcze Filip – fizyk w Moskwie, dziś nagrody różne zbiera
    Jeździ kiedy chce do Polski, był przyjęty przez premiera
    Był przyjęty przez premiera…"

    Przecież te słowa brzmią jak proroctwo. To ilu z was jest takich Filipów z Moskwy? Aż się boję myśleć. Mam nadzieję, że niewielu.
    http://www.youtube.com/watch?v=NTNcxGVgn9I

  3. @
    wpisuje wazny glos w dyskusji na salonie 24:
    Komentarz Wiesławy na blogu Beem.Deepa:
    Poszukalam informacji w internecie na temat ekspertów z komisji Millera.
    Otóż komisja liczyła 34 osoby. Wśród tych 34 osób, stopień naukowy miało 6 (słownie: szesć) osób.

    Oto one:
    1. prof. dr hab. inż. Ryszard Krystek, dyscyplina KBN: budownictwo, transport
    specjalność: inżynieria ruchu drogowego

    Brak danych o okolicznościach uzyskania stopnia doktora

    2. dr inż. Maciej Lasek, dyscyplina KBN: mechanika, specjalność mechanika lotu

    Uzyskany stopień doktora nauk technicznych w zakresie mechaniki, specjalność: mechanika lotu, na podstawie rozprawy: Wpływ interferencji aerodynamicznej na ruch zrzucanych z samolotu zasobników, 24/04/2002, Wojskowa Akademia Techniczna im. Jarosława Dąbrowskiego; Wydział Uzbrojenia i Lotnictwa,

    3. dr inż. Stanisław Żurkowski, dyscyplina KBN: transport, mechanika, budowa i eksploatacja maszyn specjalność silniki lotnicze, silniki spalinowe, spalanie
    Brak danych na temat pracy doktorskiej i okoliczności uzyskania stopnia dr n.tech.

    4. dr Agnieszka Kunert-Diallo, nie figuruje w bazie Nauka Polska

    5. dr hab. Marek Roger Żylicz, dyscyplina KBN: nauki prawne, specjalność: prawo lotnicze, prawo międzynarodowe
    Miejsce pracy: Wyższa Szkoła Handlowa w Radomiu

    6. płk dr n. med. Olaf Truszczyński, dyscyplina KBN: psychologia, specjalność: psychologia lotnicza, adiunkt w WIML, dyrektor

    Uzyskany stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie psychologii, specjalność: psychologia, na podstawie rozprawy: "Wpływ stresu hipoksji wysokościowej na sprawność operatorską pilota", 02/07/1998, Akademia Teologii Katolickiej; Wydział Filozofii Chrześcijańskiej,

    Pozwolę sobie zwróćić uwagę na fakt, ze jedyna osoba w tej komisji z tytułem profesora to inzynier o specjalności: inzynieria ruchu drogowego, zajmujący się m.in. wpływem struktury sieci ulicznej na sprawność i efektywność funkcjonowania transportu indywidualnego w miastach, analizą zagrożeń bezpieczeństwa wyprzedzania na dwupasmowych drogach dwukierunkowych etc.
    WIESŁAWA18.09 21:21

  4. @
    wpisuje wazny glos w dyskusji na salonie 24:
    Komentarz Wiesławy na blogu Beem.Deepa:
    Poszukalam informacji w internecie na temat ekspertów z komisji Millera.
    Otóż komisja liczyła 34 osoby. Wśród tych 34 osób, stopień naukowy miało 6 (słownie: szesć) osób.

    Oto one:
    1. prof. dr hab. inż. Ryszard Krystek, dyscyplina KBN: budownictwo, transport
    specjalność: inżynieria ruchu drogowego

    Brak danych o okolicznościach uzyskania stopnia doktora

    2. dr inż. Maciej Lasek, dyscyplina KBN: mechanika, specjalność mechanika lotu

    Uzyskany stopień doktora nauk technicznych w zakresie mechaniki, specjalność: mechanika lotu, na podstawie rozprawy: Wpływ interferencji aerodynamicznej na ruch zrzucanych z samolotu zasobników, 24/04/2002, Wojskowa Akademia Techniczna im. Jarosława Dąbrowskiego; Wydział Uzbrojenia i Lotnictwa,

    3. dr inż. Stanisław Żurkowski, dyscyplina KBN: transport, mechanika, budowa i eksploatacja maszyn specjalność silniki lotnicze, silniki spalinowe, spalanie
    Brak danych na temat pracy doktorskiej i okoliczności uzyskania stopnia dr n.tech.

    4. dr Agnieszka Kunert-Diallo, nie figuruje w bazie Nauka Polska

    5. dr hab. Marek Roger Żylicz, dyscyplina KBN: nauki prawne, specjalność: prawo lotnicze, prawo międzynarodowe
    Miejsce pracy: Wyższa Szkoła Handlowa w Radomiu

    6. płk dr n. med. Olaf Truszczyński, dyscyplina KBN: psychologia, specjalność: psychologia lotnicza, adiunkt w WIML, dyrektor

    Uzyskany stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie psychologii, specjalność: psychologia, na podstawie rozprawy: "Wpływ stresu hipoksji wysokościowej na sprawność operatorską pilota", 02/07/1998, Akademia Teologii Katolickiej; Wydział Filozofii Chrześcijańskiej,

    Pozwolę sobie zwróćić uwagę na fakt, ze jedyna osoba w tej komisji z tytułem profesora to inzynier o specjalności: inzynieria ruchu drogowego, zajmujący się m.in. wpływem struktury sieci ulicznej na sprawność i efektywność funkcjonowania transportu indywidualnego w miastach, analizą zagrożeń bezpieczeństwa wyprzedzania na dwupasmowych drogach dwukierunkowych etc.
    WIESŁAWA18.09 21:21

  5. Cytat cycuś imo, aż żal marnować na Ch_wie_kto
    W pewnej angielskiej powieści satyrycznej zeszłego stulecia niejaki Guliwer, powróciwszy z kraju Liliputów, którego mieszkańcy mieli zaledwie dwa werszki wzrostu, tak zżył się ze swoją rolą olbrzyma, że na ulicach Londynu wołał na widok przechodniów i pojazdów, ostrzegając, by mu ustępowali z drogi, wciąż bowiem myślał, że jest olbrzymem, a oni – karzełkami, i że może ich rozdeptać. Śmiano się z niego, łajano go, a ordynarni stangreci nieraz nawet śmignęli batem urojonego olbrzyma.  Ale czy słusznie? Czego bowiem nie robi przyzwyczajenie!

  6. Cytat cycuś imo, aż żal marnować na Ch_wie_kto
    W pewnej angielskiej powieści satyrycznej zeszłego stulecia niejaki Guliwer, powróciwszy z kraju Liliputów, którego mieszkańcy mieli zaledwie dwa werszki wzrostu, tak zżył się ze swoją rolą olbrzyma, że na ulicach Londynu wołał na widok przechodniów i pojazdów, ostrzegając, by mu ustępowali z drogi, wciąż bowiem myślał, że jest olbrzymem, a oni – karzełkami, i że może ich rozdeptać. Śmiano się z niego, łajano go, a ordynarni stangreci nieraz nawet śmignęli batem urojonego olbrzyma.  Ale czy słusznie? Czego bowiem nie robi przyzwyczajenie!