Nawet gdyby chcieli, to nie mają czym zatłuc Kaczora

Prześlij dalej:

Mamy za sobą duże testy na wytrzymałość Kaczki, którą usiłowano na przemian podtopić i usmażyć żywcem. Pierwszy test sprowokował sam Kaczor, długie wyczekiwanie pod kryptonimem „Potęga Słowa Prezesa” wreszcie się sfinalizowało wywiadem w „Rzepie”. Od Lisa, przez Pochanke, aż do prostych w treści i formie blogerów poniosło się radosne – odbijamy się od dna. Małe pocieszenie w postaci 5 punktowej różnicy sondażowej zaprezentowanej w TVN dało wiązkę słomy i na długość pożaru tej wiązki rozgrzało emocje. Potem poszły dwa kolejne sondaże i emocje padły, przewaga wróciła na poziom 10 punktów, co zapowiada jeszcze większe upokorzenia. Tak umarł pierwszy test, ale natychmiast wzięto się za wskrzeszania Łazarza i sięgnięto po ostatnią deskę ratunku, ostatnie ciele z obory, ostatnią butelkę z benzyną. Na parę dni GW w porozumieniu z NPW i Zespołem Laska „podpaliło Polskę” Smoleńskiem. Dotąd zawsze działało, wszystko mogło nie zadziałać, ale Smoleńsk działał niezawodnie, tylko nikt nie zauważył, że Smoleńsk ostatni raz zadziałał przedostatnim razem. Kaczor dał się wciągnąć w „trotyl” i tamta akcja rzeczywiście została przeprowadzona na najwyższym poziomie. Najnowszy Smoleńsk nie ruszył Kaczora, co więcej po pierwszym darciu łacha z ekspertów Zespołu Parlamentarnego szybko się kij obrócił drugim końcem i zamiast kompromitacji ZP, mamy co najwyżej ponownie wskrzeszoną mobilizację w obozie wroga. Sam muszę się przyznać, że unikałem Smoleńska zarówno na poziomie świadomego wyboru, jaki i odruchowego znużenia wymianą tych samych informacji. Dzięki Kublik, Laskowi i NPW odżyłem, zostałem postawiony na nogi i przywrócony do stanu odpowiedniej świadomości. Nie ma dwóch zdań, że Smoleńsk to jest największy koszmar wiadomych sił, który paraliżuje w dzień i w nocy i nie ma dwóch zdań, że skończyła się amunicja, którą Smoleńsk można ostrzeliwać.

Strony

11944 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

15 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    http://polityki...

    Do Kaczora po tylu latach rzeczywiście mało co się może już przykleić. Za to darcie łacha z politycznego zombie Tuska idzie w nowym kierunku :)

  2. Za dużo, za głośno, za szerokim frontem.
    Jakby zabierali się za fizyczną eliminację opozycji.
    Może jestem nadwrażliwcem

  3. Grubszą akcję szykują 11 listopada.

  4. Dlatego uważam, że nie należy robić ogólnopolskiego "spędu" na Marsz Niepodległości w Warszawie, tylko urządzić marsze we wszystkich dużych miastach jednocześnie. Jeżeli gdziekolwiek, np. w Warszawie będzie miała miejsce prowokacja, to będzie możliwość przeprowadzenia kontrakcji - twierdzę, że nie mają dostatecznej ilości środków, że poradzić sobie w wielu miejscach jednocześnie, nie będą się też czuli tak pewnie, będąc rozproszonymi w mniejszych grupach.

  5. W połowie zrobi się samo, wystarczy podlać benzyny.
    Za duże przedsięwzięcie na obronę lokalnej trochę HGW. Na 11.XI chyba za wcześnie jeszcze.
    Ale o coś chodzi. Tak wściekła kampania może spowodować wysyp Cybów z pistoletami, albo właścicieli Wawelu z siekierami. Z onetu, który jest moim nałogiem widzę, że poziom sfantyzowania lemingów bije rekordy.

  6. Równierz  odnosze wrażenie że to co się teraz dzieje to przygotowanie do rozwiązania siłowego. Delikatne przyzwolenie z w niemieckiej prasie już poszło.

  7. avatar

    i jego przydupasom wpierdol przed oczami przedstawicieli globalistycznego świata i dopiero będzie wstyd :)

  8. 1. Sikorski zażądał przeprosin od Kaczyńskiego (Kaczyński wedle Radka z tweetera ma przepraszać Polaków) - tu już ma miejsce najwyższy akt próby sprowokowania Kaczora. Poza tą linią nie ma już nic - to ostateczna czerwona linia.
    2. Markowski z Grabowską z CBOS w przedostatnim akcie desperacji (ostatni dwa dni przed odwołaniem drugiej osoby w partii władzy - HGW).
    3. Kudrycka zadzwoniła i dwie uczelnie odcinają sie od Obrębskiego i Rońdy.
    Poza tym klikam po kanałach i napierdalanka jest totalna. Bielan i Urbański umiejętnie rozgrywali jedną z dziennikarskich cór Koryntu (bodaj Werner, sorry mylą mi się ich nazwiska). Tymczasem wczoraj Lasek przyznał, że w życiu nie badał wypadku dużego samolotu, a Smoleńsk widział na zdjęciach.
    A ja sobie spokojnie patrzę, po Podkarpaciu, 13.10 Warszawa.

  9. Oby Kaczyński był prawdziwym wrogiem systemu a nie pozornym. Kiedyś żydokomuna za swojego śmiertelnego wroga uważała Michnika, sam Urban temu się dziwił.
    Nie żebym sypał piach w tryby. Lepszy taki wróg władzy niż żaden.

  10. avatar

    W letniej Fantastyce jest opowiadanie o treści: wszyscy grają w grę o nazwie "pieprzyć system".
    Niestety, egzemplarz pisma był "niedorobiony" i nie wiem jak opowiadanie się skończyło.

    Ktoś wie?

  11. Strony