Nasz naród jak lawa… woli Tuska, bo Tusk by się poddał

Prześlij dalej:

Prawie cała Polska zajęta jest najbardziej palącym problemem i dyskutuje o tym, czym Jerzy Janowicz może pyskować do pismaków. Skorzystam z okazji i będę milczał w temacie Janowicza, ale za to rozgadam się na inny temat. Pono istnieją jakieś badania, z których wynika, że na czas kryzysu zbrojnego Polacy wolą Tuska. Nie wiem kto te badania robił, nie umiem też powiedzieć, czy na pewno chodzi o badania, czy raczej o opinie. Nieważne, jak zwykle w PRL II liczy się to, co powiedzą w telewizji, a w telewizji mówią jasno i głośno, że Tusk z Moskalem poradziłby sobie jak należy, z kolei Kaczyński wytłukłby nas do nogi. Muszę się przyznać, że niestety daję wiarę tej opinii, ściślej rzecz ujmując wierzę w większość, która instynktownie staje po stronie Tuska, ale tu wcale nie o zdolności bojowe Donalda chodzi i szaleństwo Kaczyńskiego, wręcz odwrotnie. Tusk znów złapał oddech, ponieważ Polacy przestraszyli się ruskich czołgów na ulicach i gwałcących sołdatów po piwnicach. Na co dzień większość udaje nowoczesnych i wykształconych, jednak nie się zapomina trwale tych wszystkich opowieści wyniesionych z domu, o tym jak było na wojnie i w chwili próby ogonek natychmiast się kuli. Po obejrzeniu groźnych wieści ze świata, wystarczy sobie przypomnieć parę scen z „Polskich dróg” albo „Przesłuchanie” i żarty razem z nowoczesnością się kończą. Dokładnie w tę reakcję sporej liczby Polaków wpisał się Donald Tusk, ale poczucie bezpieczeństwa, jakie rzekomo daje nam władza niezastąpiona, trzeba odpowiednio zdefiniować. Zlęknieni wiedzą, że po Donaldzie Tusku można się spodziewać wszystkiego, ale nie zbrojnego oporu wobec jakiegokolwiek wroga Polski. Patrzy sobie przeciętny Polak na Donalda i bez żadnych zabiegów propagandowych, bez żadnych bilbordów i spotów wie doskonale, że to jest przywódca, który pierwszy wywiesi białe kalesony zamiast flagi narodowej. Taki „lider” na czas pożogi leży większości Polaków idealnie i kto się ma zamiar dziwić skąd się to bierze niech spojrzy dalej na wschód. Gdzie przez kilkadziesiąt lat swój bucior stawiała ruska armia, tam mentalność niewolnika i bylejakość ludzka, przekazywana z pokolenia na pokolenie drogą płciową, trwa przez wieki.

Strony

26612 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

36 (liczba komentarzy)

  1. Ogarniam lekturę syna, trzecia klasa podstawówki, nie mogę się oprzeć by nie zacytować:

    "Właśnie takimi rodzicami byli państwo Piołunowie. Mieli syna Michała i córkę Matyldę. Matylda była dla nich jak strup. A strup to coś takiego, z czym trzeba żyć, dopóki nie można tego zerwać i odrzucić. Państwo Piołunowie niecierpliwie wyczekiwali chwili, kiedy będą mogli zerwać z siebie swoją córeczkę i odrzucić ją, najlepiej za granicę albo jeszcze dalej."
    albo
    "- Kim ty jesteś, do diabła, że możesz mi tu prawić kazania o uczciwości?! — wrzasnął. — Jesteś jedynie małą, bezmyślną gnidą, która nie ma najmniejszego pojęcia, o czym mówi!
    - Masz rację, Heniu — poparła go matka. A do Matyldy powiedziała: — Jak śmiesz w ten sposób mówić do ojca? Trzymaj tę swoją wredną buzię zamkniętą na kłódkę, żebyśmy mogli w spokoju obejrzeć telewizję. (...)Pani Piołunowa przeżuwała posiłek nie odrywając oczu od amerykańskiego serialu. Była to dość duża kobieta o włosach ufarbowanych na platynowo, z malutkimi myszowatymi odrostami przy samych cebulkach. Miała ostry makijaż i była obdarzona bardziej niż obfitymi kształtami."

    I to jest hitem, w podręczniku syna przedstawiono to to jako książkę wpisaną na Złotą Listę Książek proponowanych w ramach akcji cała Polska czyta dzieciom.

  2. co za błąd. Godziny wychowawcze powinny zaczynać się od kazań z wyborczej.

  3. avatar

    Dahl jest dla dorosłych, nawet bardzo dorosłych :)
    Z drugiej strony czy dzieci, ze swej istoty, nie są "dorosłe" i tylko  dorośli je "upupiają"? Dzieciństwo to wymysł XIX wieku, jeżeli wierzyć Stommie(?).

  4. Mnie nie wciągnęło.

    Nawiązując do dorosłości dzieci: czy dzieci należy edukować seksualnie od przedszkola?

  5. avatar

    Niewłaściwy adresat, imo, :)

    Sądzę, że to przygotowanie do akcji "Pedofil też człowiek".

    Przed pokwitaniem seksualność jest nieczynna, stąd  ewentualne  pytania o seks to pytania o budowę świata tzn. co, od czego, jak i dlaczego tak stąd odpowiedż to problem kulturowo-techniczny :)

  6. avatar

    Stomma Ludwik,  "Żywoty zdań swawolnych", w Dzieciństwo:

    "W wieku ośmiu lat -pisze J.H. Van Den Berg -Goethe pisał po niemiecku, francusku, grecku i łacinie; mimochodem nauczył się włoskiego, którego ojciec uczył jego siedmioletnią siostrę. Czteroletni «Turnvater» Jahn umiał pisać i czytać. Przyszły ojciec Józef, będąc w tym samym  wieku  wdrapywał  się  na  stolik  i  recytował  przed  gośćmi  ojca  dramat  Golgoty. Vauban  holenderski,  Menno  van  Coehoorn,  miał  szesnaście  lat,  kiedy  jako  komendant kompanii piechoty wysłany został z wojskiem z Fryzji do garnizonu w Maastricht. I tak dalej -nieprzerwany ciąg dzieci przedwcześnie dojrzałych (jak to dziś nazywamy), przed którymi stawiano  «dorosłe»  obowiązki  i  które  najwyraźniej  doskonale  wywiązywały  się  ze  swoich zadań. Dotyczy to zresztą również dziewcząt:  jeśli  zdecydowano się  dać  im  wykształcenie, nauka zaczynała się z chwilą, gdy ukończyły dwa lub trzy lata. Niektóre w wieku pięciu lat miały już za sobą lekturę całej Biblii..."

  7. Ja nie chcę dziecku wyrywać książki, jak to robili rodzice Matyldy. Ja nie uważam, by książka "Matylda" była dobra. Nie wnosi nic konkretnego, jest prostacka, napisana chamskim językiem, wręcz szkodliwa. Inteligentne  dziecko ma nieszczęście żyć u wrednych rodziców. Żal dziecka więc kibicujemy smarkuli, gdy robi kawały swoim rodzicom. Wredni rodzice są źli, ale wredne dziecko już nie, no jakoś musi sobie radzić. Pomieszanie z poplątaniem opisane w prymitywnej treści. Czym się tu zachwycać?

    Dla mnie ta książka jest tak beznadziejna, że dziwię się, że jest na liście lektur.

  8. avatar

    możliwe, że to scenariusz "na etacie" książki, możliwe, że marnie przetłumaczony, nie wiem.

  9. Ale faktycznie teraz ksiazki w podstawówce są dziwne. Ja kiedyś miałem tylko opowiadania o zwierzętach i wierszyki (o zwierzętach). Dopiero od 5 klasy jakaś literatura, np opowiesć o tym jak Gomułka parzył za Niemca herbatę z marchwi.

  10. tak wykształceni ludzie będą w przyszłości na przykład lekarzami.

    Na skierowaniu od lekarza wad postawy napisano: scoliosis. Lekarka od rehabilitacji odmówiła mi przyjęcia skierowania, kazała mi wrócić do poprawy, nie wolno stosować łaciny. Miało być napisane, że chodzi o skrzywienie. No i będę teraz na rehabilitację dojeżdżać dalej, tam gdzie łacina nie przeszkadza.

  11. Strony